Zgłoś uwagi

Senator Leszek Czarnobaj - Wystąpienie z dnia 03 czerwca 2020 roku.

Drugie czytanie projektu uchwały w sprawie roli mediów publicznych w wyborach prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

Brak odpowiedniej wtyczki Adobe Flash Player

Ściągnij
47 wyświetleń
0

Stenogram

Senator Leszek Czarnobaj:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Drodzy Goście!

Dyskutujemy dzisiaj głównie o roli mediów publicznych w sferze politycznej. Można sobie zadać pytanie: jaką rolę powinny odgrywać media publiczne – bo o nich mówimy – w naszym życiu publicznym? I tutaj można powiedzieć, że będzie to rola ‒ posłużę się 2 skrajnymi przykładami ‒ BBC, o której pan prezes Kurski powiedział, że jest barachło jak wiele innych redakcji, albo Russia Today. Różnica jest, proszę państwa, zasadnicza. Myślę, że państwo wiecie, jaka jest różnica. Russia Today to przede wszystkim tuba propagandowa pokazująca wspaniałe osiągnięcia władzy w Rosji, a BBC to czwarta władza, do której politycy nie mają dostępu, jeśli chodzi o to, co się dzieje, jak się dzieje i jak jest prezentowane. Pragnę państwu zacytować tylko 2 fragmenty z takiego dekalogu czy przepisów, którymi musi się kierować BBC. Mianowicie BBC musi pokazywać życie w całej różnorodności. Nie może pokazywać tylko, jak świetne jest Prawo i Sprawiedliwość, że wygrywamy walkę z koronawirusem… To ja powiem, jak wygrywamy. Wczoraj ukazał się dokładny raport. I chcę państwu powiedzieć tylko, tak żeby nie wchodzić w szczegóły, że Czarnogóra praktycznie już nie ma koronawirusa i zaprosiła do odwiedzin Czarnogóry ‒ żeby spędzać u nich wakacje ‒ obywateli 123 krajów. Wiecie państwo, obywatele jakich krajów z Europy nie zostali zaproszeni przez Czarnogórę? Polski, Rumunii, Rosji i Ukrainy. No, przecież zdarzają się takie rzeczy, zdarzają się błędy, potknięcia. Ale co prezentuje nasza telewizja? Olbrzymi sukces, olbrzymi sukces.

I teraz: były tu również poruszane kwestie odpowiedzi na zastrzeżenia. Chcę państwu powiedzieć, że w tych przepisach, które ma BBC, jest zapisane pod groźbą różnego rodzaju sankcji, że na każdy list, na każdą sugestię BBC musi odpowiedzieć z argumentacją. Dlaczego? Bo to czwarta niezależna władza. I ta czwarta władza musi wynikać z przesłania dotyczącego roli polityków w życiu publicznym. Przecież państwo od 5 lat robicie bardzo ważną rzecz ‒ dominacja polityki nad wymiarem sprawiedliwości, ale również dominacja polityki i polityków w mediach. Wszystko, co jest związane z krytyką ‒ tak jest w Russia Today ‒ dotyczy opozycji. A jak państwo obejrzycie sobie… Ja od czasu do czasu zaglądam do telewizji publicznej i chcę państwu powiedzieć, że ja jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś z opozycji zrobił coś dobrego w życiu. A to ścieki puścił do Wisły, a to coś tam jeszcze… No, przecież zdarza się w życiu człowieka, że robi coś dobrego. Żebyście chociaż dostrzegli to państwo ‒ mówię do was, bo przecież to wasi koledzy robią te programy. Powiedzcie im, że przecież człowiek nie jest tak skonstruowany, że robi tylko rzeczy złe.

Teraz kilka statystyk. Ja poproszę później… W rozmowach kuluarowych z panem senatorem Szwedem wymienimy się danymi. Bo ciekawi mnie źródło pana senatora. A ja chcę powiedzieć tak: to są dane dotyczące monitorowania mediów publicznych. I chcę powiedzieć tak: w TVP Info w styczniu 2014 r. Platforma Obywatelska zajęła ok. 35% czasu, a PiS razem z Solidarną Polską ‒ ok. 26%. Zgadza się? Jest jedna… Za dużo. Może nie powinno być 9%, 8%, 7%, 5%… No, ale popatrzmy na styczeń 2018 r. I co tu widać? Prawo i Sprawiedliwość 65,6%, a Platforma razem z Nowoczesną 20%. Czy to jest równość w mediach? Czy taka powinna być rola publicznych mediów? Pokazywanie władzy, która rano wstaje, jedzie, ogląda, pokazywanie tylko pozytywnych rzeczy… No tak się robi telewizję w krajach niedemokratycznych, mówiąc delikatnie. A dzieje się tak dlatego, że państwo macie zapisane w swoim działaniu prymat polityki nad mediami, prymat polityki nad władzą sądowniczą i nad wszelkimi innymi działaniami.

Szanowni Państwo, ja nie będę cytował wszystkich danych statystycznych, chociaż wydrukowałem ich sobie więcej. O nich trzeba rozmawiać, bo jak my mówimy, że to telewizja TVP PiS, to państwo się obrażacie, że to jest jakiś epitet. Ale to jest prawda. Przecież tam główni aktorzy to są politycy Prawa i Sprawiedliwości ‒ najlepsi, najskuteczniejsi, najmądrzejsi. Same superlatywy. A wszystko, co związane z politykami opozycji, jest złe. To są nieudacznicy, to są ludzie, którzy popełnili tysiące błędów, itd. A myślicie państwo, że w telewizji publicznej jest jakaś dyskusja na temat pana ministra Szumowskiego? No nie, pokazuje się, że opozycja atakuje wielkiego bohatera. I to jest telewizja publiczna? Nie, to jest telewizja na waszych usługach, to jest telewizja polityczna.

Szanowni Państwo, wydrukowałem tutaj zestawienie danych na temat wyborów prezydenckich z 2015 r. Panie Senatorze, wymienimy się tymi danymi. Ja wezmę od pana, a panu dam te, żebyśmy mogli je porównać. No, w życiu jest tak jak z dodawaniem – jak się nie sprowadzi ułamków do wspólnego mianownika, to nie można porównywać liczb. Mam tu zestawienie czasu ekspozycji kandydatów w pierwszej turze, ekspozycji zarówno w serwisach informacyjnych, jak i w audycjach publicystycznych wszystkich mediów. Przeczytam to państwu króciutko. Andrzej Duda, wtedy występujący jako kandydat, miał do dyspozycji prawie 3 godziny, pan Bronisław Komorowski – 2 godziny 30 minut. Jeżeli chodzi o ekspozycję kandydatów na urząd prezydenta w czasie, kiedy było już tylko 2 kandydatów, to we wszystkich mediach było tak, że pan Andrzej Duda jako kandydat miał 4 godziny 20 minut, a Bronisław Komorowski – 4 godziny 40 minut. No, była 20-minutowa przewaga. Szanowni Państwo, tak było we wszystkich mediach łącznie, a teraz jeszcze powiem, jak było w mediach publicznych. Otóż tutaj też nie było żadnej przewagi Bronisława Komorowskiego. Chcę również powiedzieć, tak dla porównania, że w styczniu 2020 r. PiS razem z Solidarną Polską były pokazywane w telewizji publicznej przez 43,5% czasu. A jak było w styczniu 2014 r.? PiS – 28%, Platforma Obywatelska – 36%. Tu też jest 8-procentowa przewaga, ale nie ma takiej cztero-, pięcio- czy sześciokrotnej dysproporcji jak teraz.

Szanowni Państwo, na koniec jeszcze dwa słowa na temat obecnych wyborów. Ja już podawałem te informacje na posiedzeniu komisji. To są dane z tygodnika „Do Rzeczy”. Żeby nie było zarzutów, że tylko „Gazetę Wyborczą” cytuję, wziąłem też inne pismo. I tenże tygodnik podaje… Ale bardzo fajny jest też komentarz. Mianowicie pan Andrzej Duda jako prezydent występował w mediach publicznych przez 543 minuty, Małgorzata Kidawa-Błońska – przez 49 minut, Hołownia – przez 7 minut. Piszący to redaktor pyta: o co macie pretensje, skoro dostała 49 minut? No; po pierwsze, w porównaniu do 543 minut widać tu jednak dużą różnicę, a po drugie i najważniejsze, 48 z tych 49 minut zajęła krytyka Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Tak było w kwietniu, ale w marcu było jeszcze lepiej. Pan prezydent Duda jako kandydat występował tylko przez 6,5 minuty, no ale jako prezydent – przez 25 godzin. Małgorzata Kidawa-Błońska miała 19 minut, z czego 18 minut poświęcono jej krytyce. I wy mówicie o równości? Mówicie o mediach publicznych? Przecież to jest PiS-owska tuba. O tym świadczą fakty i liczby.

No, można się czasami nie zgadzać z tym, co się pokazuje w telewizji, ale… Czasami jestem u moich przyjaciół we wschodniej Polsce i tam, w takim hotelu, jest tylko telewizja publiczna. No, muszę ją oglądać. Lubię oglądać telewizję, więc oglądam. Chcę państwu powiedzieć, że moja koleżanka, która studiowała w Rosji w latach siedemdziesiątych, powiedziała mi kiedyś tak: „Wiesz, Leszek, przeżywam takie déjà vu. Kiedy włączam telewizję publiczną, czuję się tak, jakbym była w Moskwie w latach siedemdziesiątych”. W telewizji publicznej wiadomo, kto jest dobry, kto zły, itd. Wszystko jest podane jak na tacy. Człowiek w ogóle nie musi myśleć, bo już wszystko wie: władza jest dobra, opozycja byle jaka, Kidawa-Błońska do niczego. No, teraz na celowniku będzie Rafał Trzaskowski. Co włączymy telewizję, to pokazywany będzie Rafał Trzaskowski – a to ścieki, a to komunia syna. No, już my was znamy. Skoro na czele telewizji publicznej stoi niezależny od polityki menedżer, jakim jest pan prezes Kurski, to możemy być pewni, że to jest niezależna telewizja, która obiektywnie pokazuje liczby, fakty i wydarzenia.

Szanowni Państwo, na koniec chciałbym o coś zaapelować. To chyba pan senator Bogdan Zdrojewski powiedział, że nie udało nam się przez te 30 lat wypracować jakiegoś modelu, takiego, o którym… Ja tutaj mówię o BBC. Chodzi o to, żeby to była telewizja niezależna, która pokazuje cały przekrój i kieruje się wartościami. W BBC do godz. 21.00 nie można np. puszczać scen drastycznych itd. To jest prawdziwa telewizja. A to, co wyście teraz zrobili, to jest telewizja czysto polityczna. Możecie, Panie Senatorze, się oburzać, ale fakty mówią to jednoznacznie.

Szanowni Państwo, skończę ten mój wątek wyjazdu na ścianę wschodnią. Kiedy siedziałem w hotelu, akurat były strajki żółtych kamizelek we Francji. I zgadnijcie państwo, co telewizja publiczna pokazała. Pokazała najbrutalniejsze sceny, pokazała, jak francuska policja się rozprawia ze strajkującymi, jak ich wynoszą, pałują, jak trwa gazowanie. A co pokazano jako kontrargument? Zgadnijcie państwo. No, w Polsce strajkujący mogą sobie chodzić, oglądają… Tego, że wynosili Frasyniuka, to już nie pokazali. No pięknie: zobaczcie, jak w Polsce władza dba o strajkujących, a we Francji to ich pałują; co to jest w ogóle za kraj? Taką stworzyliście telewizję, dlatego że zaszczepiliście w telewizji publicznej jako coś najważniejszego prymat polityki nad rzetelnością, prymat polityki nad rzetelną informacją, prymat polityki w obrębie całego spektrum społecznego, politycznego, wszystkiego, co się pokazuje w telewizji.

(Wicemarszałek Bogdan Borusewicz: Panie Senatorze…)

Już kończę.

I sprawa najważniejsza. Otóż społeczna kontrola w BBC jest bardzo silna. A o jakiej kontroli my tu mówimy? Rady Mediów Narodowych? To jest kontrola? Była pani prezes. No, ja bym dzisiaj odpowiadał tak, jak odpowiadała pani prezes Krajowej Rady. Myślę, że wcale nie gorzej bym odpowiadał w temacie roli Krajowej Rady w tym ważnym przedsięwzięciu. Dlatego dajcie sobie spokój, jeśli chodzi o kwestię zarządzania politycznego telewizją. Niech powróci, powiedzmy, do pewnego momentu zapewniającego chociaż trochę obiektywnej telewizji, bo to, co przytoczył pan senator Bogdan Zdrojewski, pokazuje, jaki jest spadek zaufania do telewizji publicznej. Mam nadzieję, że tak jak powiedział Rafał Trzaskowski, niedługo będzie koniec takiej telewizji. Trzeba stworzyć telewizję kompletnie niezależną od polityków – także tych Platformy Obywatelskiej, ale szczególnie Prawa i Sprawiedliwości. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Czytaj więcej

Umieść film na stronie
Oceń senatora
Ocena
3.6
Pozycja w rankingu:
46
Liczba głosów: 21
Pliki cookies w naszym serwisie
Informacji zarejestrowanych "cookies" używamy m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do potrzeb użytkowników. Możesz zmienić ustawienia dotyczące "cookies" w swojej przeglądarce internetowej. Jeżeli pozostawisz te ustawienia bez zmian pliki cookies zostaną zapisane w pamięci urządzenia. Zmiana ustawień może ograniczyć funkcjonalność serwisu.
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.