Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska: Powrót do poważnej polityki morskiej

Koalicja Obywatelska: Powrót do poważnej polityki morskiej

Koalicja Obywatelska podkreśla powrót do poważnej polityki morskiej: zrealizowano budowę promu Jantar, zabezpieczono 1,3 mld zł i dowieziono projekt, który ma zwiększyć przepustowość połączeń ze Szwecją.
Partia przypomina, że poprzedni rząd zostawił po sobie bałagan - rdzewiejącą stępkę, zaległe płatności i spadek udziału polskich armatorów z 80% do 58%, co otworzyło rynek dla konkurencji niemieckiej.
Nowa seria promów (Jantar, Bursztyn i planowana trzecia jednostka), napędy RNG oraz współpraca pod jedną marką mają obniżyć koszty przewozów i przywrócić silną pozycję Polski na Bałtyku.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Witam serdecznie w kolejnym odcinku Na Pierwszej Linii. Dziś jesteśmy na szczególnej pierwszej linii, bo jesteśmy nad Bałtykiem, polityka morska, powrót de facto do poważnej polityki morskiej i bałtyckiej. Moim gościem jest Arkadiusz Marchewka, wiceminister infrastruktury de facto, odpowiedzialny za właśnie wszystkie kwestie związane z morzem. I to wszystko jest na czasie, bo ja chciałbym zacząć od tego, bo taki filmik się pojawił w internecie, który naprawdę chyba wszyscy widzieli. Gigantyczny prąg, który przepływa przez jedną z ulic, to chyba w Świnoujściu czy w Szczecinie? Ty jesteś stamtąd, dokładnie wiesz, jak to wyglądało. Płynął ze Świnoujścia do Szczecina, a ten filmik został uchwycony na ulicy Kapitańskiej. Więc wszystko się świetnie łączy. Kapitalnie. To jest chyba coś, nad czym warto się zatrzymać, bo tu mamy kilka ważnych spraw. Po pierwsze, realny powrót do tej polityki bałtyckiej. Porozmawiamy jeszcze o portach, porozmawiamy o inwestycjach, ale tutaj mamy kwestię promu. Wielka inwestycja budowana w Polsce. No i też to, że my robimy, nie gadamy. I gigantyczna niekompetencja PiSu. I to wszystko się w tym jednym projekcie łączy, więc teraz powiedz, jak to wyglądało. Jak to ktoś powiedział, można promy budować, można promy wybudować. My ten prom wybudowaliśmy, przeznaczyliśmy na ten cel miliard trzysta milionów złotych i mówiąc wprost, dowieźliśmy ten projekt. Jest on niezmienny po to, aby polskie firmy, polscy armatorzy, należący do Skarbu Państwa, mogli przedstawiać i oferować dobrą ofertę dla tych, którzy płyną z Polski do Szwecji albo w drugą stronę, wożąc towary. I handlu i tego ruchu jest bardzo dużo, coraz więcej. Tak, ten rynek rośnie. My jesteśmy od lat, byliśmy na tej zachodniej flance tymi, którzy dominowali na Bałtyku, oferując najlepszej jakości usługi. Pamiętają wszyscy słynną stępkę Morawieckiego i Arczyka. To był taki symboliczny element niekompetencji i niespełnionych obetnic poprzedniego rządu. Kiedy ja przyszedłem do ministerstwa, to myślałem, że już nic gorszego po stępce nie może być. I bardzo się zdziwiłem, jak w pierwszym tygodniu prezes stoczni powiedział mi, że oni od blisko 10 miesięcy nie dostają pieniędzy za swoją pracę. Ten projekt skończył... Jak to było możliwe? To było tak możliwe, że poprzednicy nasi i mój poprzednik tak zaplanowali ten projekt, że tam się po prostu nic nie spinało. Rentowność tego przedsięwzięcia była ujemna, nie było środków finansowych, banki nie chciały uruchomić kredytowania, więc można powiedzieć, że stocznia budowała to ze swoich pieniędzy, licząc, że skarb państwa zapłaci. A to byli po prostu bardzo niekompetentni ludzie, którzy mało brakowało doprowadziliby do kolejnej katastrofy. Ale uratowaliśmy to. Tylko ten wątek jest o tyle ważny, że odpowiadał za to chyba pan minister Grubarczyk, który jest bardzo aktywny w internecie i ja go bardzo często znajduję jako osobę siejącą najwięcej dezinformacji. Bo zazwyczaj, jak to mówi wiele polityków, mija się z prawdą, jak mówią Polacy, po prostu kłamie. Gdyby był tak skuteczny w gospodarce morskiej, jak jest w szerzeniu kłamstw, to bylibyśmy naprawdę państwem, które ma najlepsze na świecie wyniki, jeśli chodzi o morskie sprawy. Ale on po prostu kłamie, za każdym razem rozsiewa fake newsy. My musimy robić swoje. Prawda jest taka, że projekt debatory, rozpoczęty przez PiS, skończył się razem z rdzewiejącą stępką, która zresztą do dzisiaj zalega na terenie Stoczni Szczecińskiej, wadząc po prostu i uniemożliwiając różnego rodzaju prace w tamtym miejscu. Może warto zrobić taki muzeum niekompetencji i to by był ważny eksponat. Tak, na ten eksponat, na sam eksponat, nasi poprzednicy wydali ponad 700 tysięcy złotych, tylko po to, żeby mieć eksponat do tego, żeby pukać młoteczkiem w kawałek blachy. Nic z tego po prostu nie wyszło. Na szczęście zaczęła tę pracę prywatna stocznia w Gdańsku, największa stocznia z grupy remontowa. Polski armator, jakim jest Polska Żegluga Morska i należąca do niego Unity Line, przeprowadziły tę pracę od strony organizacyjnej. My jako Skarb Państwa dokapitalizowaliśmy to przedsięwzięcie i jest efekt. A dlaczego jest efekt? Bo w końcu mamy w gospodarce morskiej fachowców, ludzi, którzy znają się na swojej pracy. I Jantar jest pierwszym promem, który wszedł już na linię i pływa pomiędzy Świnoujściem a Treleborgiem. Myślę, że na przełomie trzeciego i czwartego kwartału tego roku wejdzie na linię druga jednostka. To jest budowana, tak? Zaawansowana, tak. Nazywa się Bursztyn. A, podobnie. Kwestie związane z trzecią jednostką są dogrywane pomiędzy armatorem a stocznią. Te negocjacje są na ostatnim etapie. Więc to pokazuje jasno, że jeżeli są ludzie, którym zależy i którzy znają się na robocie, to są efekty, a nie lata, a nie kompetencje. Mieli 8 lat, nie zrobili nic, tylko pozostawili po sobie bałagan. Czyli to nie jest tak, że został zbudowany jeden prom, jest wielka teraz pompa i feta z tego? Nie, no to jest gigantyczny projekt, bo to de facto będą trzy bardzo duże jednostki, które w sposób zasadniczy zwiększą możliwość ruchu pomiędzy Polską a Szwecją. Tak. I dam Państwu taki przykład. Nasze jednostki obecne mają wiek średni około 30 lat. Są to silniki, które mówiąc wprost, kopcą, mają krótką linię ładunkową i są dosyć drogie w eksploatacji. Jeżeli mamy prom, który jest napędzany na RNG, który ma... I taki właśnie jest jantar na przykład. I taki jest właśnie jantar i taki będzie bursztyn. Ma bardzo długą linię ładunkową. Gdybyśmy ustawili ciężarówki, jedna za drugą, to ciągnęłyby się one przez 4 kilometry 100 metrów. Więc można powiedzieć, że dzięki takim jednostkom nasi armatorzy mogą zaproponować lepszą cenę i zachęcić klientów do tego, żeby korzystali z naszych usług. Co pokazuje jasno, że dla nas sprawy związane z obecnością na Bałtyku są kluczowe i my w to po prostu inwestujemy. Więc seria nowych promów i wymiana floty to jest pierwsza kwestia. A druga to jest współpraca polskich armatorów pod jedną marką. Polska, bo z Polski do Skandynawii. Tak, to w ogóle piękna gra słów. Bo z Polski do Skandynawii. Międzynarodowa marka, która już została dobrze przyjęta. Jeżeli chcemy konkurować na przykład z niemiecką konkurencją, która bardzo w ostatnich latach odważnie weżła na ten rynek, bo nasi poprzednicy popełniali tylko błędy, przez co straciliśmy dużą część rynku. Czyli, żeby to dobrze wybrzmiało. To znaczy, oni odpuścili i na ten rynek zaczęli wchodzić Niemcy. Właśnie tak było. I to rząd Morawiecki. Dokładnie. W 2015 roku, kiedy PiS przejmował władzę, udział polskich armatorów na tej zachodniej flance wynosił 80%. Czyli 80% ładunków, ciężarówek, samochodów wpłynęło na statkach polskich armatorów. Kiedy kończyli władzę, ten udział spadł do 58%. Ponad 20 punktów procentowych. Dlaczego? Dlatego, że nie mieliśmy nowych promów, a konkurencja, widząc niekompetencje ówcześnie rządzących, ofensywnie weszła, wprowadziła nowe statki. Wtedy, kiedy Morawiecki z Grubarczykiem pukali młotkiem w kawałek blachy, niemiecka konkurencja zaczęła również budowę swoich promów. Wprowadzili je na linię 21-22, a my zostaliśmy z niczym. I mówiąc wprost, gdyby dalej ci ludzie rządzili, to myślę, że w ciągu roku nie byłoby czego zbierać, bo to byłaby seria bankructw związanych z niekompetencją i złymi decyzjami poprzednich. No i próbowali się podpiąć pod ten prom, ale to już może zostawmy, niech się tym zajmą odpowiednie służby, bo tam myślę, że jest co badać. Ja tylko powiem dla podsumowania, bo ja naprawdę nie miałbym problemu przyznając komuś rację, że ktoś coś rozpoczął, tylko że w momencie, w którym my przyjęliśmy odpowiedzialność za sprawy gospodarki morskiej, to my mieliśmy na horyzoncie upadłość stoczni, kognieczność zwrotu pieniędzy ze skarbu państwa i za chwilę, można powiedzieć, katastrofę armatorów, którzy stanęli nad przepaścią. My nawet musieliśmy spłacić pożyczki, które rząd PiS dał spółce. Więc oprócz spłacenia pożyczek, zmiany ustaw, przygotowywania rozporządzeń, negocjacji z bankami, miliarda, trzystu milionów złotych, musieliśmy wykonać szereg prac i one tak naprawdę trwały przez ostatnich kilkanaście miesięcy i zakończyły się przed świętami Bożego Narodzenia w grudniu. To był ten ostatni element, więc można powiedzieć, że projekt został dowieziony, uratowany, a ci, którzy doprowadzili do katastrofy, lepiej niech milczą, już nie przeszkadzają. No, dokładnie tak. To, co powiedziałeś, wszystkie ciężarówki, które gdyby były ustawić 4 kilometry, 100 metrów, no to jest jakby faktycznie, jak sobie to spojrzymy, po horyzont. Powiedz jeszcze kilka słów o tym promie, no bo to naprawdę robi wrażenie. Ten obrazek, jak on przepływa przez tą, jak powiedziałeś, ulicę Kapitańską, no to to w ogóle jak jakiś kolos wielki, więc na pewno jakieś są ciekawe dane o tym. To jak staniecie koło tego promu, to on jest prawie 200-metrowy. Ma 32 metry szerokości i w sumie jak windą się wjeżdża, to można wjechać aż na siódme piętro. Ma trzy pokłady, na którym parkują ciężarówki i samochody. Są kabiny, takie kabiny, w których mogą spać kierowcy tych ciężarówek. Są też kabiny o wyższym standardzie. Jest miejsce, gdzie mogą na przykład dzieci się bawić, bo jest taki plac zabaw, taki kącik zabaw dla całych rodzin. Są restauracje. Jest dobrze wyprowadzona stołówka. Bardzo komfortowa. I ile on płynie ze Świnoujścia do Szwecji? Płynie około 6,5-7 godzin. Wszystko zależy od warunków pogodowych.

Nie generuj cytatów ani tonu emocjonalnego. Ustaw key_quote na pusty string, social_quotes na pustą listę, emotional_tone na pusty string.
---