Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS: Polska z najdroższą energią w Europie - porażka rządu Tuska

PiS: Polska z najdroższą energią w Europie - porażka rządu Tuska

PiS alarmuje, że długoterminowe kontrakty na energię na rok 2027 doprowadzą do ceny około 440 zł/MWh - najdroższej w Europie, co uderzy w konkurencyjność polskiego przemysłu.

PiS wskazuje, że zatrzymanie programów energetyki jądrowej oraz polityczna niepewność wokół lokalizacji i realizacji inwestycji ograniczy szanse na tanią, pewną energię i odstraszy inwestorów technologicznych.

PiS ostrzega przed skutkami systemu ETS i planowanym ETS2 - wysokie koszty emisji oraz doliczanie ich do paliw podniosą wydatki rodzin i przedsiębiorstw, pogłębiając kryzys konkurencyjności gospodarki.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, witamy Państwa na konferencji prasowej, w której byśmy chcieli powiedzieć troszeczkę o cenach energii, które nam się wszystkim szykują, polskiemu przemysłowi i Polakom, bo szanowni Państwo, wreszcie rząd Donalda Tuska wprowadził nas na podium, na pierwsze miejsce. Według długoterminowych kontraktów na energię elektryczną, które są zawierane w tym roku na rok 2027, Polska będzie miała najdroższą energię elektryczną w Europie. Tak opisują tę sprawę eksperci w prasie fachowej. 440 zł za megawattogodzinę. Gdzie we Francji, gdzie jest energia najtańsza? 220. Szanowni Państwo, to jest sytuacja nieprawdopodobna, która uderza w całą polską gospodarkę, w cały polski rozwój i w całą naszą strategię rozwojową w przyszłości. Rząd Donalda Tuska po dwóch latach doprowadził nas na to niechlubne podium. Dwa lata temu ceny energii na tych samych giełdach dla Polski wskazywały, że jesteśmy w europejskiej średniej. Dzisiaj, niedługo, za chwilę będziemy najdrożsi w Europie. Jest to nieprawdopodobny problem dla polskich przedsiębiorców i dla polskich konsumentów, ponieważ tak wysokie ceny energii sprawiają, że nasza gospodarka przestanie być gospodarką konkurencyjną. Będzie się to przekładało na ceny wszystkich naszych produktów, które są sprzedawane w Polsce i na wszystkich produktów, które są eksportowane. W ten sposób zostaje uderzony nasz przemysł w najczulszy możliwy punkt – w konkurencyjność. Będzie spadek eksportu, będzie spadek inwestycji zagranicznych, będzie spadek wzrostu polskich przedsiębiorstw, a może i nawet zamykanie niektórych konkretnych firm. Jeżeli dyskutujemy dzisiaj na temat rozwoju najnowocześniejszych technologii, dyskutujemy na temat rozwoju sztucznej inteligencji, debatujemy jak ściągnąć do Polski wielkie centra najwyższych technologii, to ta dyskusja dzięki temu rządowi i dzięki tym cenom będzie dyskusją akademicką, ponieważ przemysł najnowocześniejszych technologii potrzebuje gigantycznych ilości energii elektrycznej. Wszyscy o tym wiedzą i dlatego wszyscy zabiegają o niskie ceny energii elektrycznej. Nie będziemy mieli żadnej poważnej branży w tej dziedzinie z powodu polityki rządu i z powodu inercji, która się toczy. Rząd Donalda Tuska, kiedy objął władzę, swoimi pierwszymi decyzjami powstrzymał wszystkie rozpędzone procesy dotyczące budowy polskiego atomu. Gdybyśmy nie mieli tego rządu, dzisiaj byśmy byli w zupełnie innej sytuacji, a Donald Tusk jako premier nie wychodziłby i nie chwalił się inwestycjami, które oddał rząd Prawa i Sprawiedliwości do przygotowania i do realizacji. Mówimy o słynnym statku, mówimy o dworcu Warszawa Zachodnia i mówimy to samo o Polskiej Elektrowni Atomowej. Rząd Prawa i Sprawiedliwości pracował i obecny tutaj pan premier Sasin nad bardzo ambitnym, wieloaspektowym programem rozwoju polskiego atomu. Wszystko zostało zatrzymane. Niedługo wszyscy odczują to w swoich portfelach. Te zaniedbania, ten brak wizji, brak strategii rządu Donalda Tuska. Jest to nieprawdopodobnie trudna sytuacja. Jesteśmy, szanowni państwo, na niechlubnym podium i są to twarde dane zawierane przez polskich pracodawców, przez polskich przedsiębiorców w tym roku, na rok 2027. I nic nie wskazuje na to, że będzie lepiej. Dziękuję bardzo. Szanowni państwo, niemieckie media, chwaląc rządy Donalda Tuska w Polsce, widzą jednak w tym obrazie pozytywnym dla siebie, jaki rysują w jeden cień. Piszą, Donald Tusk zobowiązał się, liczyliśmy na to, że zatrzyma polski program energetyki jądrowej. Całkowicie go nie zatrzymał, ale jednak udało mu się go zastopować. Udało mu się spowodować, że on się nie rozwija tak szybko, jak miał się rozwijać. I rzeczywiście to jest prawda. Od dwóch lat mamy w chocholi taniec wokół budowy dwóch elektrowni jądrowych w programie rządowym. Co prawda po początkowych dywagacjach, czy nie należy zmienić koncepcji, miejsca, technologii tej pierwszej elektrowni jądrowej, która w naszych czasach nabrała całkowicie realnego wymiaru zlokalizowanej na Pomorzu. To się nie stało, ale w dalszym ciągu ten projekt drepcze w miejscu. Natomiast już z drugim projektem kolejnej elektrowni jądrowej w programie rządowej mamy tak, że od dwóch lat nie potrafi ten rząd wybrać nawet lokalizacji dla tego projektu. Lokalizacji, którą mieliśmy przygotowaną i którą jak zapowiadaliśmy przed wyborami ogłosimy na przełomie 2023 i 2024 roku. Do dzisiaj tej lokalizacji nie ma. Rząd gra kwestią lokalizacji politycznie, próbując rozbrajać społeczne miny. Raz mówiąc, że ten projekt będzie realizowany w Bełchatowie, innym razem zapewniając, że będzie realizowany w Koninie. To wszystko pokazuje, że nie ma tak naprawdę woli, aby te projekty szły do przodu, aby mogły być zrealizowane. Całkowity dramat jest z projektem trzeciej elektrowni jądrowej, który dzisiaj już jest niestety przeszłością. Bardzo realny projekt, który w ciągu kilkunastu lat dałby Polsce nowoczesną elektrownię jądrową opartą o technologię koreańską. Elektrownię, która miała powstać bez jednej złotówki z budżetu państwa. Elektrownia, która miała być całkowicie finansowana przez podmioty komercyjne, zarówno spółki Skarbu Państwa, Polską Grupę Energetyczną, prywatny podmiot energetyczny, jakim jest Grupa ZEPAK i wreszcie stronę koreańską, która deklarowała wysokie zaangażowanie finansowe. W momencie, kiedy odchodziłem z Ministerstwa Aktywów Państwowych, ta deklaracja leżała na stole. Wejścia z kapitałem do poziomu 30% przez stronę koreańską, a jeśli chodzi o finansowanie dłużne nawet do 49% wartości tej inwestycji. Ten projekt został przez ekipę Donalda Tuska zamordowany. Został zamordowany, odbierając nam szansę na to, że energia w Polsce w tej sytuacji, w której się znajdujemy, może być tańsza. Odebrał nam szansę na tanią, pewną i bezpieczną energię, jaką daje energetyka jądrowa. Dzisiaj bez energetyki jądrowej jesteśmy w sytuacji całkowicie dramatycznej. Ostatnie doniesienia mówią, że ten miks energetyczny Polski wygląda w dalszym ciągu w ten sposób za około 60% produkcji energii elektrycznej w Polsce. Dokładnie 59% to są ostatnie dane, odpowiada węgiel. Pozostałe 40% to jest mniej niż 30% ozę, a reszta to gaz, biomasa i inne źródła, które pozwalają na wytwarzanie energii. Przy tego typu miksie energetycznym trwanie w systemie ETS jest zabójstwem. Jest zabójstwem dla polskich rodzin, jest zabójstwem dla polskiej gospodarki. Generuje gigantyczne wzrosty cen energii. To, o czym mówił pan prezes Bocheński przed chwilą, ten niechlubny rekord, na który wybiła się już dzisiaj Polska, można powiedzieć niestety nie jest sufitem, który te ceny będą osiągać. One w kolejnych latach będą rosły jeszcze bardziej, zostawiając polską gospodarkę, zostawiając Polskę w tyle poza gospodarkami Europy. Pan prezes wspominał o Francji jako kraju, który ma najtańszą w tej chwili energię. Właśnie ma najtańszą energię, bo ma energię z atomu. To jest ta droga, którą powinniśmy podążać. My niestety nie możemy sobie pozwolić dzisiaj na to, żeby bezrefleksyjnie akceptować system ETS. System ETS, który generuje gigantyczne koszty dla polskiej gospodarki. Tylko w ubiegłym roku sam sektor energetyczny zapłacił ponad 30 mld zł w ramach zakupu uprawnień do emisji CO2. Jeśli dołożymy do tego te koszty emisji z ciepłownictwa oraz produkcji przemysłowej, to są kwoty grubo przekraczające 40 mld zł. Tylko 18 mld z tej kwoty zostało w Polsce. Pozostałe ponad 20 mld zł wypłynęło za granicę do zagranicznych inwestycji finansowych, które obracają certyfikatami CO2. Ten system to nie tylko okowy dla polskiej gospodarki, nie tylko droga, energia, ale to również sposób na wyprowadzanie z Polski gigantycznych pieniędzy, które moglibyśmy przeznaczyć na modernizację polskiej energetyki. Do tego, szanowni państwo, w tej chwili staje przed nami bardzo realne zagrożenie systemem ETS2, który ściągnie na polskie rodziny i na polskie gospodarkę nieszczęście. Pomysł doliczania kosztów za emisję CO2 do kosztów paliwa, tego paliwa, które nabywamy, aby ogrzać swoje mieszkania, takie jak węgiel czy gaz, czy tego paliwa, które wlewamy do baków swoich samochodów, gigantycznie podniesie koszt życia w Polsce, ale również koszt funkcjonowania gospodarki. To będzie kolejny, można powiedzieć, chyba już ostateczny cios, który tą polską gospodarkę powali na łopatki. Niemieccy eksperci z Instytutu Bertelsmana oceniają, że koszty wprowadzenia ETS2 będą oznaczały dla polskich rodzin groczny wzrost wydatków o 6700 zł. Raport, który przedstawili polscy eksperci, Marcin Izdebski i Wanda Bug, wyliczają te koszty.

Nie generuj cytatów ani tonu emocjonalnego. Ustaw key_quote na pusty string, social_quotes na pustą listę, emotional_tone na pusty string.
---