Grzegorz Napieralski: ordynacja wyborcza stworzy tylko dwa bloki
Grzegorz Napieralski skrytykował proponowaną ordynację wyborczą do Parlamentu Europejskiego, twierdząc, że faworyzuje powstanie jedynie dwóch bloków politycznych i ogranicza reprezentację mniejszych sił. W wystąpieniu z 26 lipca 2018 r. wskazał, że zmiana może pozbawić lewicowych, niezależnych oraz mniejszych ugrupowań realnych mandatów.
To, co zaproponowało Prawo i Sprawiedliwość, jego zdaniem, w prosty sposób buduje dwa bloki polityczne i obcina szanse na reprezentację SLD, PSL, Ruchów niezależnych oraz środowisk takich jak Kukiz. Zwrócił uwagę, że nawet pojedyncze mandaty nie rekompensują utraty proporcjonalnej reprezentacji.
Napieralski podkreślał, że kraje, na które powołuje się strona rządząca, mają ordynacje w dużych okręgach lub jednym okręgu i dzięki temu dają szansę różnorodnym frakcjom - przytoczył przykłady Francji, Niemiec, Hiszpanii, Portugalii i Węgier. Przypomniał też, że frakcja socjalistyczna w Europarlamencie jest jedną z największych i jego zdaniem nowa ordynacja ją osłabia.
Wystąpienie wiązało zmianę ordynacji z obawami wewnętrznymi w obozie władzy - Napieralski sugerował, że celem jest uniemożliwienie wyłonienia się konkurencyjnych prawicowych lub niezależnych sił. Wspomniał o spekulacjach dotyczących nowych partii i samodzielnych startów, które przy niskiej frekwencji mogłyby zdobyć mandaty.
Mówca skrytykował brak gotowości do dyskusji i odrzucanie poprawek, oceniając takie działania jako poniżej standardów demokratycznych. Zaznaczył też obawę, że podobna zmiana ordynacji może zostać wprowadzona później w wyborach krajowych i wezwał do szerszej debaty nad propozycją.
Krytyka ordynacji wyborczej
To, co zaproponowało Prawo i Sprawiedliwość, jego zdaniem, w prosty sposób buduje dwa bloki polityczne i obcina szanse na reprezentację SLD, PSL, Ruchów niezależnych oraz środowisk takich jak Kukiz. Zwrócił uwagę, że nawet pojedyncze mandaty nie rekompensują utraty proporcjonalnej reprezentacji.
Porównanie z systemami europejskimi
Napieralski podkreślał, że kraje, na które powołuje się strona rządząca, mają ordynacje w dużych okręgach lub jednym okręgu i dzięki temu dają szansę różnorodnym frakcjom - przytoczył przykłady Francji, Niemiec, Hiszpanii, Portugalii i Węgier. Przypomniał też, że frakcja socjalistyczna w Europarlamencie jest jedną z największych i jego zdaniem nowa ordynacja ją osłabia.
Obawy o polityczne konsekwencje
Wystąpienie wiązało zmianę ordynacji z obawami wewnętrznymi w obozie władzy - Napieralski sugerował, że celem jest uniemożliwienie wyłonienia się konkurencyjnych prawicowych lub niezależnych sił. Wspomniał o spekulacjach dotyczących nowych partii i samodzielnych startów, które przy niskiej frekwencji mogłyby zdobyć mandaty.
Apel o debatę i ocenę demokratyczną
Mówca skrytykował brak gotowości do dyskusji i odrzucanie poprawek, oceniając takie działania jako poniżej standardów demokratycznych. Zaznaczył też obawę, że podobna zmiana ordynacji może zostać wprowadzona później w wyborach krajowych i wezwał do szerszej debaty nad propozycją.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Grzegorz Napieralski nazywa ministra 'miernym księgowym'
Grzegorz Napieralski: nazywa Prawo i Sprawiedliwość partią antypolską
Grzegorz Napieralski: Ostrzega przed ustawą - ryzyko inwigilacji
Grzegorz Napieralski: apel o szybkie podpisanie ustawy cyfryzacyjnej
Grzegorz Napieralski oskarża premiera o zaniechanie w sprawie Ambergold
Grzegorz Napieralski krytykuje opóźnienia przy dofinansowaniu dekoderów
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Marek Pęk
Marek Pęk krytykuje częste nowelizacje kodeksu wyborczego
Marek Borowski
Marek Borowski wylicza próg wyborczy w Lubelskiem i ocenia ordynację
Tomasz Grodzki
Tomasz Grodzki krytykuje projekt ordynacji - apel o pluralizm
Marek Borowski
Marek Borowski o ordynacji wyborczej: zmiany są wymuszone
Jerzy Wcisła
Jerzy Wcisła krytykuje zmiany w ordynacji do PE
Jerzy Czerwiński
Jerzy Czerwiński broni krajowej ordynacji do Parlamentu Europejskiego
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, zastanawia mnie jedno, czego się boi Prawo i Sprawiedliwość, przygotowując właśnie taką ustawę, taką ordynację wyborczą. Bo trochę w Waszej retoryce jest tak, że jak Wam jest wygodnie powoływać się na kraje europejskie, to się na nie powołujecie, a kiedy Wam jest niewygodnie, to się na nie nie powołujecie. Kiedy trzeba coś pokazać pozytywnego dla Was, czy coś jest w Waszym interesie, i to mówić, a tak jest we Francji, tak jest na Węgrzech, tak jest w innych krajach europejskich. No więc kiedy poszczególni senatorowie pokazują, jak jest w innych krajach europejskich, jeżeli chodzi o ordynację wyborczą do Parlamentu Europejskiego, że tak naprawdę te kraje są jednym wielkim okręgiem wyborczym. Ta ordynacja w tych krajach pozwala właśnie na to, że różnorodne frakcje polityczne mają swoją szansę. To, co Wy zaproponowaliście, w bardzo prosty sposób, buduje tylko i wyłącznie dwa bloki polityczne. Dwa i żaden więcej. Przysłuchiwałem się tej polemice między panem marszałkiem Adamem Bielanem, a panem senatorem Piotrem Florkiem, no ale pan marszałek nie ma w tym racji. Znaczy być może jeden mandat dla jakiejś innej partii gdzieś się uda wydobyć, bo będzie taki ciekawy kandydat bądź kandydatka i tak się tam uzbiera, czy będzie taka akumulacja głosów. Ale nawet gdyby iść i popatrzeć, czy posłuchać tych rozważań pana marszałka Bielana o tym, że SLD i PSL może mieć jeden mandat, bądź nawet dwa, no to mając przy podobnym wyniku pięć, a mając jeden, to jest duża różnica, jeżeli chodzi o liczbę mandatów. No to jaka reprezentacja? No to jeżeli mówimy o tej różnorodności, o tym, że faktycznie różne siły polityczne mają prawo decydować, chciałem przypomnieć, że choćby frakcja socjalistyczna w Europarlamencie jest drugą co do wielkości frakcją. Nawet w ten sposób obcinacie tą frakcję z możliwości uczestniczenia ludzi o poglądach lewicowych. A co z Kukizem, który dziś ma duży klub parlamentarny, a według tej ordynacji nie będzie miał swoich przedstawicieli? To w Parlamencie Europejskim według tej ordynacji pani senator nie da rady. No chyba, że pójdą razem w jednym dużym bloku politycznym. Znaczy to, co zaproponowało Prawo i Sprawiedliwość, pokazuje po pierwsze dużą bojaźń, że przy sporach wewnętrznych i przy tym, co dzieje się, co widzieliśmy wczoraj w sprawie referendum, to co dzieje się tak naprawdę w samym PiS-ie plus koalicjanci, którzy przy tym PiS-ie trwają, że jest obawa Jarosława Kaczyńskiego, czy kierownictwa Prawo i Sprawiedliwości, że ktoś na eurowybory może się odłączyć albo stworzyć ruch polityczny. I faktycznie, że przy niskiej frekwencji, bo taka jest niestety, niższa niż w wyborach do parlamentu krajowego, czy niższa niż w wyborach prezydenckich, inne siły polityczne mogą tak naprawdę te mandaty zdobyć. Słowetna już plotka, czy informacja o partii Macierewicza, czy być może to, że Ziobro wystartuje samodzielnie. No tych informacji pojawiało się bardzo dużo. I wydaje mi się, a to nawet nie wydaje, a to graniczę z pewnością, że cała ta zmiana ordynacji wyborczej spowodowana jest tym, że lepiej ubiec takie działania i takie wydarzenia, niż dziś zderzać się z taką rzeczywistością, że może coś dla PiS-u złego się wydarzyć. Dziwię się, dlatego że właśnie te rozwinięte demokracje, na które się powołujecie, Niemcy, Francja, Hiszpania, Portugalia, Węgry, które tak kochacie i tak się na niej wzorujecie co do systemu politycznego i sprawowania władzy. Tam jest jeden okręg wyborczy. Tam realnie różne siły polityczne mają szansę. Może być też tak, oczywiście, że takie kiwanie się na boisku, mówiąc językiem sportowym, może doprowadzić, że się kiwa, kiwa i człowiek się zakiwa na śmierć. To też tak może być. Oczywiście to wymusza różne trudne rzeczy i sam marszałek Bielan przyznał w swojej polemice z panem senatorem Florkiem, że być może stworzycie duży blok polityczny i przecież możecie go stworzyć różnorodnie i wygrać te wybory. I być może tak się stanie, że ordynacja wyborcza wymusi na siłach politycznych budowanie dwóch obozów politycznych. Tylko, że ten drugi, nowy, który powstanie naprzeciw Zjednoczonej Prawicy, bardzo zróżnicowany, jeżeli by taki powstał, który zjednoczy bardzo wiele partii politycznych, autorytetów, a szczególnie autorytetów, w takich wyborach może odnieść sukces. A dla was przyniesie porażkę. I tego wam życzę, koleżanki i koledzy z PiSu, ponieważ takie brutalne bawienie się ordynacją wyborczą jest naprawdę czymś poniżej, moim zdaniem, standardów demokratycznych w poszczególnych państwach, a szczególnie w Polsce. Nie wiem, dlaczego chcecie tak robić, nie wiem, dlaczego nie dopuszczacie żadnych poprawek, ani nie chcecie dyskutować. Tak jak wczoraj minister Mucha, minister z kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy dopuszczał polemikę, rozumiał tę polemikę, rozumiał inne wartości, rozumiał inny pogląd. Tak znowu wszystko wraca do normy, jeżeli ktoś ma inny pogląd albo inne spojrzenie na świat, a jest niespisły, jest już dzisiaj wrogiem i nie można przyjąć jego poglądu. I nieważne, czy ktoś pochodzi z Platformy Obywatelskiej, czy z senatorem niezależnym, tak jak pan marszałek Marek Borowski, po prostu jest nie z waszej paczki. A jak nie z naszej paczki, to znaczy, że nie możemy wysłuchać jego poglądu, jego pomysłu, ani propozycji zmian w tej ustawie. Prawda jest taka, i tym kończę, panie marszałku, że ta ustawa ma dzisiaj tak naprawdę dać pozor na wygrane Prawo i Sprawiedliwości. Ta ustawa ma spowodować to, że żadna inna siła narodowa, prawicowa, konserwatywna z boku wam nie wyrośnie. Że przy waszych wewnętrznych sporach i walki buldogów pod dywanem po prostu nic się nie narodzi i nic nie zagrozi dzisiaj Zjednoczonej Prawicy. I o to chodzi. I też daje sygnał absolutnie wewnętrzny do środka, żeby nie kombinować, bo za chwilę po wyborach do Parlamentu Europejskiego pojawi się podobna ordynacja wyborcza do Parlamentu Krajowego. Ale tak jak powiedziałem, można się kiwać i można się zakiwać. I tego wam życzę koleżanki i koledzy z Prawa i Sprawiedliwości. Prawiedliwości Prawiedliwości