Leszek Miller krytykuje ochronę ambasadora i wybór Glapińskiego
Leszek Miller komentował incydent z ambasadorem Rosji w Warszawie i ostro krytykował brak ochrony ze strony służb. Stwierdził, że naruszenie nietykalności dyplomatycznej może mieć dalekosiężne reperkusje, a ponowny wybór Glapińskiego na szefa NBP to kontynuacja destrukcyjnych procesów i nieskuteczna walka z inflacją.
Mówił, że ambasador Sergiej Andrzejew chciał złożyć wieniec przy Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w rocznicę Dnia Zwycięstwa i został otoczony przez tłum ukraińskich demonstrantów protestujących przeciw agresji rosyjskiej. Krytykował brak skutecznej ochrony ze strony służb podległych ministrowi spraw wewnętrznych.
Przypomniał, że nietykalność ambasadorów jest uregulowana prawnie w Konwencji Wiedeńskiej i że państwo przyjmujące ma obowiązek przedsięwzięcia odpowiednich kroków, a także zwrócił uwagę na sankcje w kodeksie karnym za napaść na dyplomatę.
Ostrzegał, że incydent może mieć długofalowe konsekwencje dla polskich placówek za granicą i że Rosjanie o tym nie zapomną. Wskazał, że Polska ma placówkę i konsulaty w Rosji, które w razie odwetu mogłyby być narażone.
Ocenił reakcję polskich władz jako dwuznaczną poza stanowiskiem ministra spraw zagranicznych, podkreślając jednocześnie, że wielu Polaków zajęło jednoznaczne stanowisko i że sam zalicza się do tej grupy.
Skrytykował ponowny wybór Glapińskiego jako decyzję korzystną dla samego zainteresowanego i jego formacji, a nie dla kraju. Zwrócił uwagę na upolitycznienie funkcji prezesa NBP, rolę Glapińskiego w budowaniu zaplecza finansowego partii oraz na wysoką inflację powyżej 12%, wskazując na nieskuteczność działań NBP.
Incydent z ambasadorem
Mówił, że ambasador Sergiej Andrzejew chciał złożyć wieniec przy Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w rocznicę Dnia Zwycięstwa i został otoczony przez tłum ukraińskich demonstrantów protestujących przeciw agresji rosyjskiej. Krytykował brak skutecznej ochrony ze strony służb podległych ministrowi spraw wewnętrznych.
Prawna ochrona dyplomatów
Przypomniał, że nietykalność ambasadorów jest uregulowana prawnie w Konwencji Wiedeńskiej i że państwo przyjmujące ma obowiązek przedsięwzięcia odpowiednich kroków, a także zwrócił uwagę na sankcje w kodeksie karnym za napaść na dyplomatę.
Możliwe reperkusje dyplomatyczne
Ostrzegał, że incydent może mieć długofalowe konsekwencje dla polskich placówek za granicą i że Rosjanie o tym nie zapomną. Wskazał, że Polska ma placówkę i konsulaty w Rosji, które w razie odwetu mogłyby być narażone.
Ocena reakcji władz i społeczeństwa
Ocenił reakcję polskich władz jako dwuznaczną poza stanowiskiem ministra spraw zagranicznych, podkreślając jednocześnie, że wielu Polaków zajęło jednoznaczne stanowisko i że sam zalicza się do tej grupy.
Komentarz do wyboru szefa NBP
Skrytykował ponowny wybór Glapińskiego jako decyzję korzystną dla samego zainteresowanego i jego formacji, a nie dla kraju. Zwrócił uwagę na upolitycznienie funkcji prezesa NBP, rolę Glapińskiego w budowaniu zaplecza finansowego partii oraz na wysoką inflację powyżej 12%, wskazując na nieskuteczność działań NBP.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Leszek Miller: To nie była walka z korupcją
Leszek Miller o debatach PE, prawach kobiet i powrocie Tuska
Leszek Miller o lobbingu OFE: 11,4 mln zł na wpływy medialne
Leszek Miller: Zagłosował za rezolucją, by odblokować środki UE
Leszek Miller o kryzysie energetycznym, reparacjach i zimie
Leszek Miller o powrocie byłego premiera i krytyce rządu
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Czy Polska jest odporna na operacje rosyjskie?
Konfederacja
Michał Urbaniak: Największa w historii podwyżka składek ZUS
Konfederacja
Marta Czech wzywa do dymisji Mariusza Kamińskiego
Klaudia Jachira
Klaudia Jachira: Ostro o wyborze prezesa NBP
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro: Broni wyboru członków KRS jako wyraz suwerenności
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro: Nie było targu stanowisk przy wyborze Glapińskiego
Artykuły
Transkrypcja
Witam Państwa. Pozwolę sobie zacząć od sprawy, która w Brukseli i okolicach wzbudziła zrozumiałe zainteresowanie, bo dotyczy dyplomaty, ambasadora Rosji w Warszawie, który jak Państwo pamiętają kilka dni temu został napadnięty przez ukraińską aktywistkę. W rocznicę zakończenia wojny, obchodzoną w Rosji jako Dzień Zwycięstwa, ambasador Sergiej Andrzejew chciał złożyć wieniec na cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich. Trudno, żeby się dziwić. Dzień Zwycięstwa to dzień obchodzony bardzo uroczyście w całej Rosji. Tak jak wcześniej był obchodzony w Związku Radzieckim. I każdy ambasador Rosji na świecie w tym dniu ma jedną podstawową czynność do wykonania. Pokłonienie się wszystkim poległym i oczywiście złożenia wieńców. Kiedy Andrzejew się pojawił przy Mauzoleum, został otoczony przez tłum ukraińskich demonstrantów, którzy gwałtownie, ekspresyjnie protestowali przeciwko agresji rosyjskiej na ich kraj i przeciw temu barbarzyństwu, który tam ma miejsce. Trudno oczywiście się dziwić kobietom, zwłaszcza kobietom ukraińskim, którzy dawali wyraz swojemu protestom. Protestowały przeciwko operacji rosyjskiej. No i uznały, że osoba ambasadora jest najlepsza dla wyrażania tego protestu. I o ile wszyscy polscy politycy, dziennikarze, obserwatorzy sceny politycznej mają rację, kiedy piszą i mówią, że emocje ukraińskich kobiet biorących udział w tej manifestacji są zrozumiałe, to brak skutecznego zapewnienia bezpieczeństwa ambasadorowi ze strony służb podległych ministrowi spraw wewnętrznych jest niedopuszczalny i niezrozumiały. Nietykalność ambasadorów jest uregulowana i to prawnie, i to w Międzynarodowej Konwencji, Konwencji Wiedeńskiej, której Polska jest sygnatariuszem. Możemy tam przeczytać, że państwo przyjmujące ambasadora będzie go traktować z należytym szacunkiem i przedsięwzięcie wszelkie odpowiednie kroki, aby zapobiec zamachowi na jego osobę, wolność lub godność. Tak więc niezależnie od postępowania państwa, które ambasador reprezentuje, temuż dyplomaci nie może się nic stać. I nieważne, czy w jego kierunku poleci farba, woda, kamień, pożysk czy nóż. Ma on zagwarantowane bezpieczeństwo, a odpowiada za to państwo go, go szczące. W Polsce zresztą jest jeszcze dodatkowa sankcja wynikająca z kodeksu karnego, gdzie odpowiedni paragraf kodeksu karnego stanowi, że każdy, kto dopuszcza się czynnej napaści dyplomaty, ambasadora podlega karze więzienia. Można oczywiście każdego ambasadora wydalić, skłonić go do opuszczenia kraju, uznać go za personalną grata. No ale skoro tak Polska nie postąpiła, to znaczy, że nasze władze wciąż traktują pana Andrejewa jako najwyższego rangu rosyjskiego dyplomaty z obowiązkiem zagwarantowania mu nietykalności. Tak się niestety nie stało i to będzie miało rozliczne reperkusje. Jeżeli nawet nie teraz, to na pewno za jakiś czas, bo Rosjanie o tym nie zapomną. A pamiętajmy, że przecież Polska ma placówkę w Moskwie, ma swojego ambasadora w Moskwie, ma konsulaty rozsiane po całym terytorium Rosji i gdyby ktoś chciał wziąć odwet na polskich dyplomatach, to bez większego trudu może to zrobić. Zresztą takie rzeczy, takie historie zdawały się już wcześniej. Więc ten incydent będziemy odczuwać na wielu polach i to przez dłuższy czas. Tym bardziej, że reakcja polskich władz jest, może oprócz ministra spraw zagranicznych, pan Rał zareagował bardzo stanowczo i właściwie, to już jeśli chodzi o Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i innych oficjeli, to zachowanie było co najmniej dwuznaczne. Natomiast na szczęście jest niemało Polaków, którzy zajęli w tej sprawie jednoznaczne stanowisko. Ja również się zaliczam do nich, bo uważamy, że policja, która tak szczelnie potrafi osłonić pewien dom na Żoliborzu, tak sprawnie walczy z kobietami i dziewczynami, które przychodzą na manifestacje z okazji kolejnych zaostrzeń przerywania ciąży. Tak z zapałem bije te kobiety pałkami i tryska w oczy posłankom gazem łzawiącym czy podobnymi substancjami. Jednym słowem, policja, która w sprawach, gdy trzeba chronić PiS, wykazuje ogromną skuteczność i ogromne zdeterminowanie, tutaj nagle w przypadku ambasadora Rosji dopuściła do ataku na ambasadora Andrzejewa i to z najbliższej odległości. Więc nie ma tu żadnego usprawiedliwienia i mam nadzieję, że z biegiem czasu dowiemy się, dlaczego policja zachowała się tak, jak widzieliśmy i dlaczego nie podjęła odpowiednich działań zapobiegawczych, które uniemożliwiły rzucanie w kierunku ambasadora różnych substancji i po prostu napaść na ambasadora. Tyle proszę Państwa, jeśli chodzi o incydent z ambasadorem i przechodzimy do pytań. Pani Ola, co dla polskiej gospodarki oznacza ponowny wybór Glapińskiego na szefa Narodowego Banku Polskiego? No oznacza kontynuowanie destrukcyjnych procesów, które mają miejsce, zwłaszcza nieskuteczność walki z inflacją. Można się było oczywiście spodziewać, że prezes Glapiński zostanie wybrany na kolejną kadencję, dlatego że jego przyszłość tkwi w jego przeszłości. Przeszedł z Kaczyńskim przez ogień i wodę, tworzył podstawy finansowe, najpierw porozumienia Centrum, a potem PiS, odgrywał główną rolę w budowaniu zaplecza finansowego partii i nigdy Kaczyńskiego nie zawił. Dlatego jedyne, co mogło mu odebrać ponowną nominację na prezesa NBPu, to niesubordynacja pisowskich posłów. No ale na zamkniętym zebraniu parlamentarzystów PiS-u i Zjednoczonej Prawicy zapewne wytłumaczono wszystkim, że każdy, kto złamie dyscyplinę w tym głosowaniu, popełni rażący błąd, który wywoła dla niego opłakane skutki. Więc jednym słowem, najbardziej to, co się stało, opłaci się samemu Glapińskiemu i jego formacji. Natomiast w Polsce niestety w żadnym razie się to nie opłaca. Glapiński jest typem prezesa NBPu całkowicie upolitycznionego. Jest ważnym trybem w maszynie do sprawowania i utrzymania pisowskiej władzy. No a jeśli chodzi o jego skuteczność w walce z inflacją, to sami Państwo wiedzą. Mamy inflację powyżej 12%. Rząd i NBP próbują wprawdzie posiłkować się jakimiś takimi zgrabnymi sformułowaniami typu put-inflacja, że to niby wszystko przez Putino, ale taką dobrą sprawę to jest glab-inflacja, jeżeli już mamy posługiwać się takimi skrótami. Więc odpowiadając Pani Oli, niczego dobrego ta nominacja nie wróży. Pan Antoni, podobno Polska może dostać dofinansowanie z Unii na pomoc dla Ukrainy, ale rząd wciąż nie złożył odpowiednich wniosków o dotację. Proszę Państwa, prawda wygląda w ten oto sposób, że Polska otrzymała 540 milionów, przepraszam bardzo, ale moja kotka postanowiła mnie odwiedzić, ale proszę nie zwracać na nią uwagi, ona troszkę pobędzie, pobędzie i pójdzie. Zaraz o czym ja mówiłem. A, z tego co pamiętam 540 milionów euro, to jest dobrze powyżej 2,5 miliarda złotych. I jeśli polskie władze mówią, że nasz kraj nie otrzymał nic, to pierwsze pytanie, jakie zachodzi, to jest pytanie, a w takim razie co się stało z tymi pieniędzmi? No Unia mówi, że, i to potwierdziła Pani Komisarz Johansson, która tutaj była w niedawno w Warszawie, Unia mówi, że pieniądze zostały przekazane, one pochodzą z niewydanych przez Komisję Europejską różnych pieniędzy z Funduszu Spójności, więc 540 milionów euro w formie prefinansowania zostało rozdysponowane, w tym rówie te właśnie 540 milionów do Polski, 540 milionów euro podkreślam, to w złotych jest znacznie więcej, a skoro polski rząd mówi, że nie ma tych pieniędzy, to co się z nimi stało, gdzie one w Polsce zostały zahachnęcone? To jest dobry temat, żeby wszyscy się tym zajęli. My jako posłowie do Parlamentu Europejskiego na pewno tym problemem się zajmiemy. To jest oczywiście kwota niewystarczająca, bo polski rząd szacuje, że pomoc dla Ukraińców to jest jakieś 11 miliardów euro, więc to jest spora kwota oczywiście. No ale Komisja zapowiada, że jak już te wszystkie pieniądze, które dzisiaj są do dyspozycji, zostaną wydane, to będzie można ubiegać się o nowe kwoty, przy czym każdy kraj będzie musiał wystąpić. A może Państwo pamiętają, że jeszcze niedawno Pan Katrzyński z taką marsową miną mówił, że nie będziemy chodzić po prośbie. Pan Adam, czy wejście Finlandii do NATO rozświeczy Putina? No, tego się należy spodziewać. Wejście Finlandii do NATO będzie miało rozliczne reperkusje. granica, w której NATO styka się z Rosją w ten sposób wzrastał ponad 1300 kilometrów. Należy zakładać, że na terytorium Finlandii pojawią się kontygenty wojsk amerykańskich, ale nie tylko. No i że wpływy Rosjan, możliwość kontrolowania sytuacji w rejonie Morza Bałtyckiego gwałtownie w ten sposób maleje. Więc oczywiście dla Putina to jest bardzo poważny problem. Jak Państwo wiedzą, przez wiele lat Finowie się nie garnęli do NATO. Owszem, współpracowali z paktem, ale nie myśleli o członkostwie. No ale teraz jednak pod wpływem wojny na Ukrainie Putin pobudził ich wyobraźnię i sami pewnie siebie zaczęli pytać, no skoro Kijów, to może i oni padną ofiary, ofiarą jakiejś operacji specjalnej. Więc Rosja tym samym doprowadziła do powiększenia NATO. No jeszcze nie, bo te procedury jeszcze trwają, ale Putin osiągnął skutek odwrotny od zamierzonego. No bo zamiast, jakby co było jego celem, ograniczać możliwości rozstrzeszenia paktu północnoatlantyckiego, rozpoczął się proces dokładnie odwrotny. Zresztą badania, które niedawno były robione w Finlandii, pokazują, że o ile przed wojną z Ukrainą 40% obywateli Finlandii chciało wstąpić do NATO, to dzisiaj już w trakcie wojny ta większość rozrosła się do 70%. Pan Mirosław, czy widzi Pan szansę na to, żeby opozycja do wyborów poszła razem? Coraz mniejszą, Panie Mirosławie, niestety. Niedawno Włodzimierz Czarzasto ogłosił swoim współpracownikom, że Lewica pójdzie sama, nie wejdzie na żadne listy. Pewnie to samo zrobi PSL, ale PSL na pewno się z kimś stowarzyszy. No a co zrobi turskiego Platforma w każdym razie zanosi się na to, że opozycja wystawi trzy reprezentacje, co jest prostą drogą do utorowania PiSowi trzeciej kadencji. Ja czytam oczywiście różne wypowiedzi różnych specjalistów, ale uderza mnie jedna rzecz, że ci specjaliści, pożal się Boże, pomijają jeden bardzo istotny szczegół. Mianowicie oni uważają, że jak się kończy dzień wyborczy, jak się policzy głosy w urnach, to można na podstawie tych głosów w urnach w miarę, w wiarygodnie przyporządkować mandaty do zdobytych procentów. I zapominają o tym, że wtedy, kiedy głosy są już policzone, to wtedy pojawia się pan Dąd i pan Dąd się pyta, a które ugrupowanie wygrało? No i temu ugrupowaniu daje premie, na przykład wielkości 25 dodatkowych mandatów. A jeśli opozycja pójdzie podzielona, to na pewno wygra PiS, no to PiS dostanie dodatkową premie, co zapewni mu albo samodzielne rządzenie, albo rządzenie z kimś. I tak się, proszę Państwa, zabawy skończą. Trzecim zwycięstwem PiS-u. Pan Kamil, Panie Premierze, jak dalej żyć przy obecnych celach galopujących inflacji? Wszystko zależy oczywiście od tego, ile się zarabia i jaki jest dzisiaj poziom życia, ale Panie Kamilu wszyscy stracą. Również ci, którzy dzisiaj mają niezłą sytuację ekonomiczną, dlatego, że najwięcej stracą czy najbiedniejsi, dlatego, że inflacja bije przede wszystkim w osoby, które zarabiają najmniej i którym szczególnie trudno utrzymać się na powierzchni w sytuacji, w której inflacja wynosi tak jak dzisiaj 12%, pewnie niedługo będzie liczyć znacznie więcej. Więc ja nie mam tutaj żadnych recept, dlatego, że sytuacja każdego z nas jest inna i wszystko będzie zależeć od indywidualnych wysiłków, zaplecza jakiegoś kwestii społecznego osadzenia. Każdy będzie musiał poświęcić coś, zgodzić się na jakieś wyrzeczenia, to nie jest nic wesołego, no ale proszę Państwa trudno, tak sobie Polacy wybrali, tak sobie poszczelili i tak się wyśpią. Pan Lucjan, Panie Premierze, jakie kroki będzie podejmowała Unia, jeżeli na Putina nie zadziałają dotychczasowe sankcje. Sądzę, że to nie będą jakieś nowe rzeczy oprócz tych, które do tej pory Unia stosuje. Jak Państwo wiedzą, Unia stosuje dwie podstawowe formy pomocy dla Ukrainy. Raz, to jest pomoc natury humanitarnej. należy się spodziewać, że to również będzie niemała pomoc, jeśli chodzi o odbudowę kraju, unowocześnieje Ukrainy i jakby taki proces odbudowy z ruin, dosłownie z ruin. Na to pójdą ogromne fundusze, zresztą nie tylko unijne, bo również amerykańskie i brytyjskie, więc także spoza Unii. No a druga kwestia, co jest nową w działalności Unii Europejskiej, to jest kupowanie broni i finansowanie skutecznych możliwości obrony. Unia Europejska tym się nie zajmowała, to zawsze było w rękach paktu północnoatlantyckiego, no ale tym razem pod wpływem również opinii publicznej w krajach państw członkowskich również pieniądze na ten cel są pożytkowane. Więc ja sądzę, że dalej to będzie kontynuowane, może w większych kwotach, ale tutaj nic innego się nie spodziewam, tym bardziej, że Unia Europejska nie ma żadnych możliwości, nie ma swojej armii, nie ma swoich sił szybkiego reagowania, być może pod wpływem właśnie doświadczeń z Ukrainy takie zalążki własnych sił obronnych powstaną. Pan Waldemar, jak ocenia Pan wprowadzone zmiany podatkowe, czy nie poszysz, że to szarej strefy, przestaje się opłacać, ujściwie pracować, aby żyć lepiej? No tak, ja w swoich doświadczeniach musiałem rozwiązywać podobne problemy i wtedy wraz ze swoimi współpracownikami, którzy zajmowali się gospodarką, lansowaliśmy taką tezę, że kiedy jest kryzys gospodarczy, to trzeba zdejmować różne daniny, które płacą przedsiębiorcy, także poszczególnie obywatele, czyli na przykład trzeba obniżać podatki, trzeba upraszczać mechanizmy. Jednym słowem państwo, budżet państwa musi się przygotować na zmniejszone wydatki, natomiast jeżeli sytuacja ekonomiczna się poprawia, jeżeli jest HOS-sa, jeżeli wzrasta PKB, jeżeli inflacja jest niska, to wtedy można oczywiście myśleć o mechanizmach, które powodują, że w budżecie jest pieniędzy więcej. W każdym razie, zwłaszcza te przykręcanie śruby, nie może się w żadnym wypadku odbywać kosztem tych, którzy ciężko pracują, którzy zatrudniają ludzi, którzy prowadzą własną działalność gospodarczą, jednoosobowe firmy, czy rodzinne firmy, bo to właśnie ten sektor jest bardzo efektywny i odprowadza do Skarbu Państwa sporo pieniędzy. No i co jeszcze trzeba podkreślić, te wszystkie systemy podatkowe muszą być maksymalnie proste i maksymalnie przejrzyste, żeby wszyscy wiedzieli, czego się mogą spodziewać. No niestety dzisiaj jest inaczej. zmiana systemów podatkowych jest niemalże permanentna, już tylko najwybitniejsi księgowi się w tym wszystkim orientują i myślę, że to bardzo negatywnie wpływa na kondycję przedsiębiorców, wielu pracowników, którzy nie wiedzą, czego się w końcu roku budżetowego spodziewać. Pani Klaudia, czy incydent z ambasadorem Rosji nie mógłby być prowokacją ze strony rosyjskiej? No, to musielibyśmy uznać, że działaczka czy aktywistka z Ukrainy wykonała tą prowokację. Ja nie mam takich informacji, nie znam tej Pani. Wiem, że ona również i na Ukrainie uczestniczyła w takich różnych zdarzeniach, takich happeningach, ale czy ona działała na polecenie władz rosyjskich czy w porozumieniu? Trudno mi powiedzieć naprawdę. O jednej rzeczy mogę powiedzieć. To, że ambasador Rosji w dniu zwycięstwa przybył na miejsce mauzoleum, to naprawdę nie jest żadną prowokacją. On po prostu musiał to zrobić, bo inaczej został odwołany do kraju. I dla tych, którzy może nie do końca się orientują, chciałem powiedzieć, że to miejsce, które jest nazwane mauzoleum żołnierzy radzieckich, to nie są tylko pomniki. Tam, proszę Państwa, leży ponad 20 tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej, którzy walczyli w Warszawie i w pobliżu Warszawy na różnych frontach i zostali pochowani też w różnych miejscach, a potem ekshumowani i ich ciała zostały złożone właśnie tam. Więc to jest cmentarz. A na cmentarzu, jak Państwo wiedzą, przynajmniej w naszej kulturze, w polskiej kulturze, trzeba zachowywać się odpowiednio i godnie. Pan Marek poinformowano, że Polska dogadała się z Brukselą w sprawie KPO, uzgodniono kamienie milowe, czyli warunki i sposoby ich spełnienia, co miało umożliwiać porozumienie. Czy coś wiemy o tych kamieniach, bo warunki, jakie postawiła Komisja Europejska Polsce są powszechnie znane. Komisja Europejska wielokrotnie zapojowała, że bez ich spełnienia nie ma mowy o jakichkolwiek pieniądzach. Tak, dzisiaj są tego rodzaju komunikaty, ale według mnie to jest na razie etap zatwierdzania Krajowego Planu Odbudowy, bo on jeszcze nie był zatwierdzany przez Komisję, natomiast to nie jest etap wypłacania środków. Zwykle jest bowiem tak, że najpierw instytucje europejskie badają zawartość programu, trwa dyskusja na temat poszczególnych punktów, wpisywane są jeszcze różne uzupełnienia i następuje moment, w którym taki plan jest zatwierdzony, ale to nie oznacza jeszcze wypłaty, dlatego, że aby wypłaty nastąpiły, to Komisja się musi upewnić, czy zapisy, które się znajdują w planie mają odzwierciedlenie w rzeczywistości. Więc po kilku dniach oczywiście my wszyscy poznamy jaka jest treść tego dokumentu i czy są tam wpisane te postanowienia, o których wielokrotnie słyszeliśmy, czyli likwidacja izby dyscyplinarnej, przywrócenie sędziów do orzekania niesłusznie zwolnionych, czy przywrócenie niezawisłości sądownictwa. Jeżeli są tam takie rzeczy wpisane, to dobrze, ale teraz trzeba będzie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy to są puste zapisy, czy też będą realizowane, więc oczywiście opozycja w Polsce i my w Brukseli będziemy bardzo zainteresowani, aby to śledzić i protestować, gdyby komisja chciała przesyłać środki i w sytuacji, w której nie ma żadnego postępu w realizacji zobowiązań. Pani Dana, Panie Premierze, czy nie sądzi Pan, że PiSowi wszystko uchodzi płazem, każdy skandal dyplomatyczny, od choćby z prezydentem Macronem, czy prezydentem Bidenem, z Panią Le Pen, czy ostatnio dyplomatyczny, z brakiem ochrony dyplomaty. Dokąd nas prowadzą? No prowadzą nas tam, gdzie nie powinniśmy iść. Prowadzą nas od autokracji, bo według mnie Polska nie jest państwem demokracji liberalnej, tylko autokratycznym i ta autokracja idzie w kierunku prostej dyktatury. Mamy zresztą maj i rocznicę zamachu majowego, więc to idzie w takim kierunku, jak wymarzył to sobie Piłsudski po zamachu majowym, czyli w kierunku oczywistej i pełnej dyktatury. A dlaczego uchodzi? No dobre pytanie, dlaczego opinia publiczna w Polsce nie reaguje? Wyobraźmy sobie proszę Państwa taką oto sytuację, Wszyscy wiedzą, że nie ma to nie ma w to nie ma w to nie ma w to