Leszek Miller o kryzysie energetycznym, reparacjach i zimie
Leszek Miller omawiał przygotowania Parlamentu Europejskiego do sesji oraz najważniejsze wyzwania - kryzys energetyczny, wojnę na Ukrainie, reparacje i inflację. Skrytykował działania rządu, ostrzegał przed skutkami nadchodzącej zimy, smogiem i niespójną polityką gospodarczą.
Powiększenie działań w Parlamencie Europejskim dotyczyło głównie przygotowań do wystąpienia szefowej Komisji Europejskiej, która ma przedstawić stan Unii i propozycje wobec kryzysu energetycznego. Miller przytoczył zapowiedzi dotyczące progu cenowego dla surowców z Rosji, systemu oszczędzania energii i celu ograniczenia zużycia gazu o około 15% - oraz fakt, że magazyny gazu w UE są wypełnione w 80%.
Miller określił dyskusję o reparacjach jako pułapkę zastawioną na opozycję przez lidera politycznego i wezwał opozycję, aby formalnie poparła roszczenia, jednocześnie domagając się harmonogramu działań. Zapowiedział, że będzie oczekiwać przejrzystości i rozliczeń rządu - brak napływu środków uzna za dowód nieskuteczności władz.
Miller podkreślił, że nie wiadomo, jaka będzie zima i jak to wpłynie na ludność. Zaznaczył, że sprawność systemu dostaw paliw - węgla i gazu - będzie „surowym egzaminem” dla rządu i jego służb, i wyraził wątpliwość, czy egzamin zostanie zdany.
W ocenie Millera luzowanie restrykcji dotyczących palenia paliwami gorszej jakości doprowadzi do pogorszenia jakości powietrza. Ostrzegł przed rosnącą zachorowalnością, w tym chorobami układu oddechowego i rakiem płuc, wynikającymi ze zwiększonego smogu.
Miller skrytykował brak spójnej polityki wobec inflacji - wskazał na rozbieżność między podwyższaniem stóp procentowych a ekspansywnymi wydatkami rządu. Sugerował konieczność cięć wydatków i podwyższania dochodów jako jedynej skutecznej strategii walki z wysoką inflacją.
Sesja Parlamentu Europejskiego i propozycje Komisji Europejskiej
Powiększenie działań w Parlamencie Europejskim dotyczyło głównie przygotowań do wystąpienia szefowej Komisji Europejskiej, która ma przedstawić stan Unii i propozycje wobec kryzysu energetycznego. Miller przytoczył zapowiedzi dotyczące progu cenowego dla surowców z Rosji, systemu oszczędzania energii i celu ograniczenia zużycia gazu o około 15% - oraz fakt, że magazyny gazu w UE są wypełnione w 80%.
Sprawa reparacji i ryzyko polityczne
Miller określił dyskusję o reparacjach jako pułapkę zastawioną na opozycję przez lidera politycznego i wezwał opozycję, aby formalnie poparła roszczenia, jednocześnie domagając się harmonogramu działań. Zapowiedział, że będzie oczekiwać przejrzystości i rozliczeń rządu - brak napływu środków uzna za dowód nieskuteczności władz.
Przygotowanie do zimy i dostępność paliw
Miller podkreślił, że nie wiadomo, jaka będzie zima i jak to wpłynie na ludność. Zaznaczył, że sprawność systemu dostaw paliw - węgla i gazu - będzie „surowym egzaminem” dla rządu i jego służb, i wyraził wątpliwość, czy egzamin zostanie zdany.
Smog i konsekwencje dla zdrowia publicznego
W ocenie Millera luzowanie restrykcji dotyczących palenia paliwami gorszej jakości doprowadzi do pogorszenia jakości powietrza. Ostrzegł przed rosnącą zachorowalnością, w tym chorobami układu oddechowego i rakiem płuc, wynikającymi ze zwiększonego smogu.
Inflacja i rozbieżność działań władz
Miller skrytykował brak spójnej polityki wobec inflacji - wskazał na rozbieżność między podwyższaniem stóp procentowych a ekspansywnymi wydatkami rządu. Sugerował konieczność cięć wydatków i podwyższania dochodów jako jedynej skutecznej strategii walki z wysoką inflacją.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Leszek Miller: Krytyka rządu i ocena Funduszu Odbudowy
Leszek Miller: Mieszkanie to prawo, nie przywilej
Leszek Miller opowiada się za ratyfikacją paktu fiskalnego
Leszek Miller: UE znalazła sposób na PiS-owskie cwaniactwo
Leszek Miller krytykuje projekt budżetu 2012
Leszek Miller o 'człowieku z tabletu' i wniosku o wotum
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Karolina Pawliczak
Karolina Pawliczak: Prawo pisane na kolanie, samorządy alarmują
Piotr Borys
Piotr Borys alarmuje o 'totalnym absurdzie' w sprawie węgla
Małgorzata Niemczyk
Małgorzata Niemczyk: Puste składy opału i obawy o zimę
Jarosław Rzepa
Jarosław Rzepa pyta o dopłaty do źródeł ciepła
PSL
Krzysztof Hetman: Rządowy cios w lubelskie rolnictwo
Marek Suski
Marek Suski: Poparcie rządu dla dopłat do niektórych źródeł ciepła
Artykuły
Transkrypcja
Bardzo mi miło spotkać się po dłuższej przerwie i mam nadzieję, że wszyscy z Państwa dobrze wykorzystali przerwę urlopową czy przerwę wakacyjną, nabrali sił i wszyscy jesteśmy gotowi stawić czoła tym wyzwaniom, które nas czekają. Po wakacyjnej przerwie rozpoczął też pracę Parlament Europejski. Bieżący tydzień stał głównie pod znakiem spotkań grup politycznych oraz przygotowań do sesji plenarnej, która będzie miała miejsce w przyszłym tygodniu w Strasburgu. Głównym punktem tej sesji będzie wystąpienie szefowej Komisji Europejskiej, pani von der Leyen, która przedstawi stan Unii Europejskiej, no i główne problemy, które przed nią stoją. Niewątpliwie do nich trzeba zaliczyć kryzys energetyczny i wojnę na Ukrainie. Niektóre szczegóły dotyczące strategii na czas kryzysu energetycznego zostały już ujawnione w odpowiedzi na astronomiczne ceny energii elektrycznej i gazu. Unia Europejska ma zaproponować próg cenowy dotyczący surowców z Rosji, przede wszystkim gazu oraz system oszczędzania energii. Pani von der Leyen pewnie zapowie, że trzeba zmierzać do przynajmniej 15% zmniejszenia zużycia gazu i energii elektrycznej. Warto wspomnieć, że podziemne magazyny gazu na terenie Unii Europejskiej są wypełnione w 80% i nastąpiło to o dwa miesiące wcześniej niż przypuszczano. Można zatem powiedzieć, że czas nie jest nartowany. Jeśli chodzi o kwestie reparacji od Niemiec, ten temat, który w Polsce jest dzisiaj na czołówkach, to nie ma tu jeszcze w Brukseli jakichś specjalnych odniesień. Z mojego punktu widzenia cała ta sprawa jest swoistą pułapką, którą Jarosław Kaczyński zastawił na opozycję. Spodziewając się zapewne, że po zaprezentowaniu naszych roszczeń cała opozycja krzyknie gromkie nie, no a wtedy Kaczyński oskarży o antypolską postawę. Dlatego też niezależnie co myślimy o tych kwestiach i co myślimy o stanie prawnym trzeba krzyknąć tak, tak chcemy tych reparacji i będziemy uważnie obserwować postępy, jakie PiS będzie uzyskiwał w tej sprawie. To znaczy będziemy oczekiwali, że zostanie przedstawiony harmonogram i kalendarz poszczególnych działań, no a później będziemy oczekiwać, że sukcesywnie będą napływać środki i z tego PiS musi być rozliczany. Jeśli nic nie napłynie, to będzie to dowód na niedołęstwo i brak efektywności prawa i sprawiedliwości. Mnie się wydaje, że Kaczyński będzie chciał z tego problemu uczynić jeden z ważniejszych tematów kampanii wyborczej, że potraktują to jako drugą katastrofę smoleńską z podobnym wydźwiękiem propagandowym. Jeśli Kaczyńskiemu udałoby się wymusić spór wokół kwestii reparacji, to otrzymałby dodatkowe punkty, które wzmacniają jego pozycję. Nie wolno do tego dopuścić. Po tym krótkim wstępie zaczynamy odpowiadać na pytania. Pani Ola, Panie Premierze, jak Pana zdaniem będzie wyglądała nadchodząca zima? Pytam o rozwiązania związane z dostępnością węgla i cenami energii. Po pierwsze, nikt nie wie, jaka to będzie zima, czy łagodna, czy sroga. To w dużym stopniu będzie rzutowało na sytuację ludności. No i nie wiemy, na ile gospodarka polska i rząd i jej służby rządowe będą mogły przygotować mieszkańców do surowych warunków zimowych. Słyszymy wprawdzie różne opowieści na ten temat, ale myślę, że nikt z Państwa nie traktuje tego poważnie. Nie wiemy po prostu, co jest prawdziwe, co jest nieprawdziwe. To się dopiero okaże wtedy, kiedy przyjdą pierwsze mrozy i wtedy, kiedy trzeba będzie pokazać, czy cały system dostaw paliw, zwłaszcza węgla, czy gazu, funkcjonuje, czy nie funkcjonuje. To będzie nie wątpliwie bardzo surowy egzamin. Byłoby lepiej rzecz jasna, gdyby rządzący ten egzamin zdali, ale nie wykluczam, że niestety będzie zupełnie odwrotnie. Pan Marek, Kaczyński pozwala palić, czym popadnie, co z pewnością wpłynie na stałe zanieczyszczenia i tak wysoki w naszym kraju smog zabija. A co robić? Niestety, Panie Marku, ma Pana rację. PiS, Kaczyński, ministrowie rządu PiS-owskiego, czepiając się takich rozwiązań rozpaczliwych, zdjęli różne istniejące obostrzenia i będziemy pewnie obserwować w czasie tych zimowych tygodni i coraz większy smog piszczący nad naszymi miastami, strugi palącego dymu, czy takiego ciężkiego dymu unoszące się z różnych kominów. No ale w sytuacji, w której ludność nie będzie mogła palić węglem, czy korzystać z ciepła gazowego, trudno się ludziom dziewić, że będą uciekali się do takich właśnie rozwiązań. Tym bardziej, że rząd przewidując, co się może zdarzyć, odpuszcza sobie różne istniejące ograniczenia. Niestety to wszystko się przeniesie potem na stan zdrowia naszego społeczeństwa. I tak jak pan, panie Marku tutaj pisze, na pewno zwiększy się zachorowalność, czy na raka, zwłaszcza raka płuc, na inne choroby, które będą wynikały z zanieczyszczonego powietrza, w którym wszyscy będziemy oddychać. Pan Jan, inflacja na poziomie 16% nie napawa optymizmem. Rząd zdaje się nie wciskać hamulca, co będzie dalej. No dzisiaj mieliśmy kolejną konferencję pana Glapińskiego, który cały zresztą cykl tych konferencji mógłby rozbawiać telewizyjów, gdyby nie chodziło o sprawy tak fundamentalne. Ja uważam, że władza nie walczy z inflacją i liczy na to, że inflacja jakoś sama wygaśnie, samoistnie wygaśnie. Gdyby władza walczyła z inflacją, to nie byłoby takiego dysonansu w działaniach dwóch ważnych instytucji. Po pierwsze w Banku Centralnego, który co chwila podnosi stopy procentowe, zniechęcając potencjalnych klientów do brania kredytów i działalności inwestycyjnej, a z drugiej strony działalność rządu, który uruchamia kolejne tarcze, sypie pieniędzmi na prawo i lewo i niewątpliwie to się przenosi na zwiększoną falę inflacyjną. Tak mówiąc zupełnie otwarcie, to skoro doprowadzono do 16-procentowej inflacji, to walka z nią musiałaby wyglądać w ten oto sposób, że władza robi wszystko, aby obniżyć wydatki i z drugiej strony wszystko, żeby podwyższyć dochody. Ale obniżenie wydatków oznaczałoby również konieczne cięcia. Oczywiście można zacząć od takich cięć, które nie mają żadnego znaczenia dla osłon socjalnych ludności, bo tego jest sporo. Wystarczy zdać sobie sprawę, ile pieniędzy trafia do ludzi, którzy nie powinni nigdy tych pieniędzy oglądać. Proszę na przykład popatrzeć, o ile rośnie budżet Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w stosunku do roku poprzedniego. Jak się rozrasta cały ten aparat urzędniczy w Kancelarii Premiera. Proszę, wystarczy popatrzeć na lawinowo rosnącą liczbę różnych instytutów i funduszy celowych, które służą głównie do tego, żeby zatrudniać różnych znajomych, pociotków i tak dalej, i tak dalej. Więc można by na pewno zacząć od takiego przeglądu instytucji i różnych struktur, które spokojnie można albo likwidować, albo ich porządnie ograniczyć. Ja sobie przypominam rok 2001, kiedy zastaliśmy, mój rząd, którym kierowałem, zastał rozpaczliwą sytuację w budżetu państwa po naszych poprzednikach i my musieliśmy zamrażać pensje w administracji, musieliśmy też przeprowadzić rozmaite cięcia, ale proszę państwa zaczynaliśmy od siebie, to znaczy od rządu, od struktur rządowych, od instytucji podległych, Radzie Ministrów. Między innymi dlatego nasz rząd liczył tylko 16 osób, 16 ministrów i do dzisiaj był najmniej liczebnym rządem Rzeczypospolitej. Jeżeli administracja państwowa zaczyna od siebie taką politykę oszczędności, to może łatwiej przekonać innych, że taka polityka jest zasadna i potrzebna. Jeżeli się od tego nie zaczyna, no to oczywiście nikt nie uwierzy w dobre intencje rządu. Zatem jeśli rządzący nie wprowadzą takiego programu skutecznej walki z inflacją, no to pozostanie tylko jedno, czekać aż inflacja zacznie być wygaszana przez splot czynników zewnętrznych, co może oczywiście się zdarzyć, ale nie prędko. Pani Marta, kiedy zdaniem Pana Premiera zakończy się wojna w Ukrainie, za którą wszyscy płacimy? Proszę Pani, wojna w Ukrainie może zakończyć się szybko, ale tylko wtedy, kiedy szeroko rozumiany Zachód uzna, że trzeba ją skończyć. Mam na myśli i Stany Zjednoczone oczywiście, ale również i główne mocarstwa zachodnie. Ukraina bez bieżącej pomocy Zachodu nie jest w stanie prowadzić skutecznej wojny z Rosją i dopóki Zachód będzie chciała, by ta wojna mogła trwać, no to będzie trwała. Dzisiaj nie ma żadnych oznak, które by mogły napawać nas z jakimś przekonaniem, że wojna się kończy, a pokój puka do drzwi. Tu nie tylko chodzi przecież o pieniądze, ale chodzi o życie tych młodych ludzi, młodych ludzi, żołnierzy i ludność cywilną, którzy giną codziennie setkami po obydwu stronach. I obydwa kraje, Ukraina i Rosja ponoszą przecież potężne straty. Życzmy Ukraińcom, żeby jakoś porozumieli się z Rosją, żeby zrezygnowała Rosję, żeby zrezygnowała z tych wszystkich imperialnych pobudek i żeby zapanował pokój jak najszybciej. Pani Anna, Panie Premierze, czy po zakończeniu kadencji zamierza Pan jeszcze kandydować w wyborach do Parlamentu Europejskiego? Pani Anna, nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie dziś, choć oczywiście w miarę wyżerpywania się obecnej kadencji wszyscy posłowie będziemy musieli odpowiedź na to pytanie przygotować. Ja widzę zarówno wady, jak i zalety w kontynuowaniu mojej misji. To, czy podejmę jeszcze raz, wyzwanie kandydowania zależeć będzie i od czynników ogólnopolitycznych, ale także od starą mojego zdrowia, zdrowia mojej rodziny. Zobaczymy, jak to będzie. Pan Rafał, jaki pomysł ma Pana zdaniem rząd na nowe stanowisko dla Kurskiego? Może będzie wicepremierem? Może. A w każdym razie, jeżeli prawdą jest, że kura, która znosi złote jajka nie powinna być zarżnięta, no to widać wyraźnie, że pan prezes Kurski otrzymał propozycja, by znosił te złote jajka gdzie indziej. Przepraszam bardzo, ale klimatyzacja mnie po prostu szkodzi na gardło. Natomiast oczywiście ja nie wiem i chyba nikt nie wie, oprócz Pana Jarosława Gaczyńskiego, jakie będą dalsze losy jajka Kurskiego. Jedno jest pewne. Kurski doprowadził telewizję publiczną do stanu całkowitego upadku. Telewizja publiczna stała się medium, które jednoznacznie prezentowało tylko propagandę rządową, kłamiąc przy tym na potęgę, wykrzywiając fakty, prowadząc prymitywną propagandę obliczoną na bardzo prymitywne instynkty. I no z tego punktu widzenia Kurski był bardzo skuteczny. Myślę, że pan Kaczyński będzie chciał jakoś wykorzystać zdolności Kurskiego. Kurskiego mówi się, że może przejdzie do rządu i będzie czymś w rodzaju ministra propagandy, a w każdym razie ministra, który będzie organizował taką, czy zmuszał do propagandy wszystkie resorty wszystkich ministrów, może powęduruje gdzieś indziej. Może po prostu zostanie szefem sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości w nadchodzących wyborach, zobaczymy. Pan Mich Czarnek dołożył nam jedną godzinę za darmo do etatu płatną i to w dodatku pełną zegarową, a nie 45 minut. Muszą to robić za darmo przy mega żałosnych pensjach. Czy pan to jakoś skomentuje? Mogę tylko wyrazić żal, że Polska ma takiego ministra edukacji. To jest jakieś wspomnienie średniowieczne. Pan Czarnek być może nadaje się na różne stanowiska, ale na pewno nie na to, które dzisiaj pełni. Polska szkoła pod jego rządami będzie w teraz większym regresie. No ale przecież wracając do pana pytania, są związki zawodowe. Słyszymy, że planuje się jakiś poważny protest nauczycielski, więc jeśli tak, no to wszyscy nauczyciele powinni oprzeć działalność związkowców i bić się o to, żeby takie skandaliczne praktyki nie były realizowane. Pan Andrzej, czy pańskie środowisko polityczne poprzeć lub zgłosił ustawę powracającą do stawek zasad fotowoltaiki prosumenckiej. Chodzi o zasady obowiązujące przed 1 kwietnia 2022 roku, które były znacznie korzystniejsze dla prywatnej energetyki. Z tego co wiem, to takie nowelizacje już są w Sejmie zgłoszone w Lasce Marszałkowskiej. Przyznam się Państwu, że zupełnie nie rozumiem, dlaczego. To PiS wycofał się z rozmaitych korzystnych rozwiązań dotyczących energetyki odnawialnej. Sam zresztą pamiętam, jeszcze byłem wtedy w Sejmie, kiedy była debata nad rozwojem elektrowni wiatrowych i kiedy jedna z posłanek PiSu zupełnie poważnie tłumaczyła wszystkim zebranym na sali, że trzeba ograniczyć działość tych, że fern wiatrowych, bo one wpływają szkodliwie na mleczność krów i tam gdzie się pojawiają, to krowy przestają dawać mleko. Więc oczywiście, że moje środowisko polityczne jest za tym, żeby rozwijać energetykę odnawialną, w tym również fotowoltaikę. Pan Adrian, prezes Glapiński dzisiaj stwierdził, że nie ma w Polsce żadnego kryzysu, a gospodarka się rozwija. Na deser relacje Polski z Unią porównął do relacji z zawodami. Czy w przyszłości osoby zajmujące najwyższe funkcje państwowe oraz kierujące centralnymi instytucjami nie powinny raz w roku być poddawane na obowiązkowym badaniom psychiatrycznym. No jeżeli już o tym mówimy, to te obowiązkowe badania psychiatryczne powinny być stosowane przed objęciem ważnego stanowiska państwowego, bo ci ludzie nigdy nie powinni zająć tych stanowiskach. To dotyczy i pana Glapińskiego, i pana Kaczyńskiego. Myślę, że państwo od czasu do czasu przeżywają coś w rodzaju takiego dysonansu poznawczego, słysząc, co ci ludzie wygadują i jakie oni stosują tu konstrukcje słowne. Mówić dzisiaj, że gospodarka jest w porządku, że nic złego nie dzieje, że wszystko jest tak jak trzeba, no to trzeba po prostu mieć jakieś zaćmienie umysłowe. Kiedyś to się nazywało pomroczność jasna i rzeczywiście udowadniać, że ci ludzie nie powinni nigdy kierować żadnymi ważnymi instytucjami państwowymi. Pani Margarita, panie premierze, czy teraz w tej katastrofalnej sytuacji w każdej dziedzinie nie jest czas, żeby schować różnice partyjne i wejść we współpracę z Platformą Obywatelską i politykami różnych frakcji przeciwko PiS-owi? Proszę pani, ja od dawna twierdzę, namawiam różnych polityków, twierdzę, że można wygrać z PiS-em przede wszystkim wtedy, kiedy będzie jedna lista wyborcza. Na tej liście wyborczej znajdą się przedstawiciele różnych partii politycznych. I rozumiem argument, który zwykle wtedy pada, no tak, ale jak pogodzić różnice programowe? Przecież to może zniechęcić elektorat do głosowania, jeżeli te różnice programowe nie będzie można jakoś zniwelować i tak dalej, i tak dalej. Przy czym ja uważam, że program na wybory, program opozycji jest jeden. On się powinien nazywać odsunięcie PiS-u od władzy, albo inaczej jak pozbawić PiS władzy. I wszystko temu musi być podporządkowane. Nawet zakładając, że później, kiedy już powstanie nowy rząd i zaczną się jakieś programowe spory, to to jest lepsze niż utrzymanie tego, co jest. Więc gdyby liderzy partii politycznych schowali swoje animozje odnoszące się do innych przywódców politycznych, a zwłaszcza jednego, bo tutaj głównie Donald Tusk jest takim przywódcą, który rozpala emocje w środowiskach innych grup politycznych, to porozumienie byłoby łatwiejsze. Ja zresztą nie wykluczam, że do tego dojdzie. Przecież wybory nie są za miesiąc, ani za dwa miesiące. Więc może przywódcy politycznie zrozumieją, o co jest stawka i o co toczy się gra. A życzmy im tego, żeby chociaż na chwilę, na te kilka miesięcy, zawiesili te rozmaite spory i żeby przestali kręcić je wokół własnego ogona, a zebrali siły, zawarli jakieś minimum programowe i żeby zmierzali do rzucenia rękawicy PiS-owi za pomocą jednej opozycyjnej listy. Pan Adrian. Dlaczego według Pana PiS tak bezczelnie i obrzydliwie gra resentymentami historycznymi celem nakręcenia nienawiści do Niemiec, żądania od nich nachalni, reparacji, żerowania na pamięci polskich ofiar II wojny światowej? Proszę Pana, dlaczego? Dlatego, że to się politycznie opłaca. Otóż PiS niczego nie robi, co nie przenosi korzyści na arenie wewnętrznej. Więc z różnych badań, które PiS prowadzi, prawdopodobnie wynika, że dalej mimo upływu lat temat antyniemiecki jest podchwytywany przez wielu Polaków i że jest politycznie opłacalny. Zresztą, jeśli chodzi o te reparacje, które takie emocje wzbudzają, to odsetek respondentów, którzy mówią, że są za reparacjami, jest o 15 punktów procentowych większy niż poparcie dla PiS-u. Tutaj Państwo mają odpowiedź na to pytanie. Skoro tak, no to PiS chce zagospodarować także i te 15% i chce zagospodarować wszystkich, którzy uważają, że reparacje to dobry pomysł. Chociaż myślę, że większość z tych ludzi też jest pewna, że to jest nie do załatwienia. Dlatego, że stan prawny, który rozpoczyna się decyzja z 1953 roku o zaprzestaniu ściągania reparacji z Niemiec. Nawiasem mówiąc, to nie tylko Związek Radziecki w 1953 roku zrezygnował z domagania się reparacji, ze ściągania tych środków, bo jeszcze przed Związkiem Radzieckim to samo zrobiły trzy mocarstwa. Francja, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, które to państwa uznały, że ponieważ utworzono Republikę Federalną Niemiec, no to trzeba tym nowym Niemcom pomóc i cofnięto reparacje. Związek Radziecki uczynił to samo w odniesieniu do Niemieckiej Republiki Demokratycznej, a Polska zrezygnowała z tych 15%, które Polska miała zagwarantowane w ogólnej kwocie reparacji przeznaczonej dla Związku Radzieckiego. Ale nawet jeżeli ktoś to kwestionuje, to potem przyszedł rok 1991 i traktat 2 plus 4, a więc dwa państwa...