Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Grzegorz Braun: Nie ma darmowych obiadów dla elit

Grzegorz Braun: Nie ma darmowych obiadów dla elit

Grzegorz Braun wymienia fundatorów i dziękuje za pokazanie, że można działać bez sięgania do kieszeni Polaków. To dowód, że nie trzeba czerpać z budżetów wyczarowanych z ministerialnych telefonów.

Grzegorz Braun podkreśla, że Krzyż to standard cywilizacyjny prawnoustrojowy i alarmuje, iż państwo bywa traktowane jak teren łowiecki do rozgrabienia. Ostrzega przed oddawaniem publicznej przestrzeni interesom uzależnionym od systemu.

Grzegorz Braun przypomina historyczne mementa o prawie rozwodowym i Konstytucji 3 maja oraz apeluje: odważnie, ale rozważnie - nie wylewajmy dziecka z kąpielą przy odbudowie Polski i przestrzegajmy cnót, które chronią dobro wspólne.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Transkrypcja
Szanowni Państwo, nasi strategiczni fundatorzy, mecenasi tego wydarzenia nie mogą pozostać anonimowi i niewywołani. Pan Cezary Sygocki, Pan Piotr Wacławik, Pan Piotr Tyras, Państwo Anna i Sylwester Grabowscy. Co za niespodzianka, Pan Mecenas Krzysztof Łopatowski, Pan Senator Waldemar Bąkowski i Pan Władysław Bołos. Szanowni Państwo, wróciliśmy do normalności. My tutaj nie kontynuujemy fikcji, dekoracji, pozorów, że jest jakieś państwo, ponieważ odbywają się różne konferencje, wydarzenia, Polska, projekt wielki czy projekt mniejszy, ale jakimś cudem się to dzieje, takim, że urządzają samych siebie, celebrując takie wydarzenia ci, którzy akurat są podpięci do tego systemu pomp sącotłoczących i są budżety wyczarowane telefonem z ministerstwa czy mailem z zarządu spółki Skarbu Państwa. Są wyczarowane budżety. Otóż tego budżetu nikt nie wyczarował. To właśnie między innymi walnie państwo, których tutaj mieliśmy na naszej krótkiej liście, ale i wy wszyscy, którzyście tutaj przyjechali rozumiejąc, że, przepraszam bardzo, nie ma darmowych obiadów. Chcę, żebyście państwo uświadomili sobie, że to było bardzo ważne stanowisko polityczne, które zajęliśmy tutaj dzisiaj wszyscy razem, że można działać, nie sięgając do kieszeni naszych rodaków, Polaków poprzez system wyzysku i ucisku fiskalnego. Że da się to i owo podnieść na nogi, postawić, coś zakomunikować. I za to państwu dziękuję, że przeszliśmy pomyślnie ten test, tę próbę. Nie przeciągamy, no ale nie byłbym sobą, gdyby wystąpienie, referat księdza profesora nie nasunął mi kilku refleksji historycznych. Bo wspomniał ksiądz profesor szereg razy, użył tej figury małżeństwa. Rzeczywistość zawieszona między porządkiem naturalnym, porządkiem natury, a łaską, której człowiek sam sobie nie jest w stanie udzielić. W związku z tym musi się zwrócić frontem do absolutu. No to jest ten standard, że małżonkowie wcale nie muszą za często patrzeć sobie przez całe życie głęboko w oczy. Ważne, żeby patrzyli w jednym kierunku, a ten kierunek wyznacza nam wszystkim Krzyż Chrystuszowy. Jako, uwaga, komunikat polityczny, nie tylko z pobożności, która nie każdemu przysługuje, ale z ostrożności, że tak powiem, procesowej. Warto pamiętać o tym, że Krzyż to standard cywilizacyjny prawnoustrojowy. To na przykład równość wobec prawa, która chyba każdemu odpowiada, każdemu się w teorii podoba. Ale jak przychodzi do praktyki, no to właśnie okazuje się, że państwo, o czym wspomniał pan redaktor Karwelis, postrzegane jest bardziej jako teren łowiecki, bardziej jako masa upadłościowa do rozgrabienia, niż jako rzeczywistość, w której możemy realizować nasze talenty i nasze siły natężać, żeby działać na rzecz dobra wspólnego. Więc przypomniało mi się z historii, że nieprzypadkiem prawo rozwodowe było tym prawem, które rozpaliło serca i umysły i zdominowało debatę, uwaga, parlamentarną, kiedy Polska składana była ostatecznie do grogu. Mianowicie na ostatnich sejmach Królestwa Polskiego Kongresowego. To prawo rozwodowe przez oświeconych, oczywiście masonów, nie wiem czy tam jeden poseł się prześlizgnął, nie, przez loże. Otóż to prawo rozwodowe było największym zmartwieniem tamtego pokolenia. Żeby je przeforsować, to paradoks zaproponował ten nowoczesny wynalazek. Cesarz Napoleon, no i w tym pierwszym polskim raju biurokratów i etatystów, jakim było Księstwo Warszawskie, zaprowadzono ten wynalazek. Wstyd wspomnieć, że mój pradziad Wasiutyński wyrobił sobie renomę w palestrze warszawskiej właśnie dlatego, że przeprowadzał rozwód pani Walewskiej na potrzeby Napoleona. Więc to ważne memento, ważne memento historyczne. Radzili o prawie rozwodowym i cesarz Moskal, car, ten strasny Mikołaj, grzecznie po francusku, upominał się o prawa boskie i naturalne. W istocie oni zaś na przekór hajrze na Moskala walczyli o prawo rozwodowe. No i to były ostatnie polskie sejmy, bo następne to już dopiero w następnym stuleciu cudem boskim. I drugie przypomnienie wspomniał ksiądz profesor tak, żeby po różnych smutnych rzeczach, które nam powiedział, żeby jakimś optymistycznym akcentem zakończyć, to słowami Franciszka Karpińskiego wspomniał ksiądz profesor rewolucję 3 maja. Rewolucję, która jest w oczach polskiego patrioty takim pozytywnym wyjątkiem od reguły. Nie wiedział ksiądz profesor, żeśmy tutaj odśpiewali dzisiaj tę kolędę pióra Franciszka Karpińskiego. To była nasza modlitwa na początek tego dnia. Bóg się rodzi. Śpiewaliśmy tu wszyscy razem. Pan Dniewomir Rokosz-Kuczyński zaintonował i odśpiewaliśmy. Ale mnie się przypomniało, że tak, ten 3 maja, operacja się udała, ale pacjent zmarł. Więc to jest drugie ważne memento, szanowni państwo, żebyśmy w naszym zapale i uniesieniu. Odzyskiwania niepodległości i budowy Polski odnowionej, Polski podniesionej do właściwej formy dziejowej standardu cywilizacyjnego łacińskiego, żebyśmy tutaj za dużo dzieci z kąpielą nie wylali. Musimy być odważni, ale i rozważni. Musimy przestrzegać całego zestawu tych cnut, które są rekomendowane każdemu. Znowu, bez względu na to, czy z pobożności, czy z ostrożności procesowej. Każdemu człowiekowi, zwłaszcza temu, który działa publicznie, bo kto nie działa publicznie, ten może zrobić samemu sobie krzywdę. Bardzo łatwo, jeśli zejdzie z tej ścieżki, od tego standardu, ale przynajmniej sobie tylko. Natomiast, jeśli ktoś działa publicznie, to jego, jej, nasze błędy będą ciążyć na życiu, no cóż, chwała Bogu, ciągle jeszcze milionów Polaków. Więc odważnie, ale i rozważnie. Państwo Optimum. O, jeszcze przypomnę, bo tu z repertuaru Pana posła Fritz'a, prawda. Oczywiście, że nie jesteśmy żadnymi faszystami. Jesteśmy pełni życzliwości, miłości, którą nam tutaj rekomenduje za św. Pawłem ksiądz profesor. I Pan poseł Fritz, w imieniu naszej formacji, naszego koła, już szereg razy na przykład deklarował naszą naprawdę szeroką otwartość i tolerancję, na przykład wobec osób RTV i AGD.

---