Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Grzegorz Braun: Albo my, albo oni - ostrzeżenie z KINGS

Grzegorz Braun: Albo my, albo oni - ostrzeżenie z KINGS

Grzegorz Braun ostrzega, że dziś patrioci bywają etykietowani jako "faszyści" i że to część szerszej strategii politycznej.
Przypomina historyczny kontekst decyzji Komintern z 1926 roku i wskazuje, że retoryka ta znów jest używana przeciwko Polakom; stawka jest suwerenność i prawo do bycia u siebie.
Braun apeluje o porządkową reorganizację działań:
słuchać ekspertów, budować inicjatywy i nie dopuścić, by "oni" przejęli kontrolę nad Polską.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Teraz o zabranie głosu poprosimy polskiego posła do Parlamentu Europejskiego, prezesa Konfederacji Korony Polskiej, Grzegorza Braunica. Szanowni Państwo, dzisiaj politycy nie są tutaj przy głosie w pierwszej kolejności. I ja występuję tutaj na dobry, mam nadzieję, początek w sprawach bardziej porządkowych niż ideowych. Ja tutaj nie wygłoszę programowego wystąpienia prezesa partii politycznej, jeśli wierzyć statystykom, sondażom jednej z wiodących dzisiaj partii na polskiej scenie politycznej. Nie będę wygłaszał tego przemówienia programowego, bo my tu dzisiaj przyjechaliśmy razem z kolegami posłami bardziej słuchać tego, co będą mieli do powiedzenia eksperci w tych dwunastu dyskusjach, które przed nami. Tu w tej sali będziemy potrzebowali pewnej rearanżacji przestrzeni, reorganizacji, w tym czasie kawa, herbata, integracja, socjalizacja, spotkania, czasem po latach, a czasem spotykamy się tutaj z tymi, z którymi współpracujemy na co dzień. Ale chciałbym w tych sprawach porządkowych odnotować jeden istotny kontekst tego naszego spotkania. Jeden istotny kontekst, który nadaje temu spotkaniu szczególnej pilności, przydaje wagi temu, co sobie tutaj dzisiaj powiemy i z czym stąd wyjedziemy. Szanowni Państwo, zostaliśmy wszyscy, bo ja wprawdzie może częściej po imieniu, ale także i wy tutaj dzisiaj zebrani, zostaliśmy zdefiniowani jako faszyści, im mniej nie wiedzą. I to jest kontekst bynajmniej nie tylko bieżącki, politycznej, tej brutalnej walki, która jest z nami prowadzona, to walki nierównej, bardzo nierównej walki, w której, jak już wspomniał dzisiaj Piotr Cheszyn, nie korzystamy z dostępu do tych rozmaitych paśników, z których składa się aktualne państwo polskie, tak dalece nierealizujące polskiego interesu narodowego i nie wypełniające swojej misji w duchu tradycji tysiącletniej z poszanowaniem polskiej racji stanu. To jest także kontekst głębszy historyczny. I to właśnie to moje porządkowe przypomnienie, taki przypis, taka gwiazdka do tej konferencji. Skąd się to wzięło, Szanowni Państwo? Otóż prawie 100 lat temu, a w tym roku jesienią będziemy obchodzić równą rocznicę. Otóż jesienią 1926, kremlowskie politbiuro, stalinowskie, jeszcze wtedy nie pod pełną kontrolą Józefa Stalina, który nie zdążył jeszcze wymordować całej konkurencji, która stała na drodze do jedynowładztwa, ale już przy absencji Włodzimierza Lenina. Otóż jesienią 1926 kremlowskie politbiuro uchwala specjalną dyrektywę dla Comintern. Comintern, międzynarodówka komunistyczna, organizacja, która na całym świecie miała realizować plan rewolucji światowej. Miała i realizowała. Otóż ta dyrektywa brzmiała z polskimi patriotami walczyć pod hasłem antyfaszyzmu. To w 1926 roku podjęto tę decyzję, skierowano ją do realizacji. Ona była realizowana i uwaga, ona wygląda na to, jest realizowana. Po stu latach ta dyrektywa, expressis verbis, definiuje naszą sytuację. Oto trzecie czy piąte pokolenie kominternowskiej żydokomuny walczy z trzecim czy piątym niedorżniętym pokoleniem polskich patriotów. To właśnie się dzieje. Naprawdę nie wiem, dla kogo to są oklaski. Tak. Zostali nawet wybudzeni ze snu zimowego, różni zasłużeni funkcjonariusze Frontu Ideologicznego, różni emeryci tej walki z polskością, normalnością, wolnością, weterani, z mediów gadzinowych, mainstreamowych, głównie lewackich, ale także i urzeprawackich mediów, które tę retorykę bardzo często przyjmują za własną. I szanowni Państwo, rzecz jasna, nie powinniśmy popadać w żadne niezdrowe resentymenty, bo zebraliśmy się tutaj, żeby radzić, żeby dzielić się informacjami, a więc faktami, ale nie możemy od tego faktu abstrahować, że tu właśnie Włochowie 31 stycznia roku pańskiego 2026 to się w jakiejś mierze rozstrzyga. Czy Polacy będą u siebie na swoim mogli swobodnie egzekwować swoje naturalne, przyrodzone prawa i powołania, te talenty, te łaski rozliczne, którymi dobry Pan Bóg obdarzył naród polski i pozwolił, żeby w naszych tysiącletnich dziejach standard cywilizacji łacińskiej był w tak szczególnie piękny, charakterystyczny, oryginalny sposób kultywowany właśnie przez Polaków. To się rozstrzyga, szanowni Państwo. Piekło ryczy i słychać to nawet tutaj Włochowie. I próbowano tę konferencję udaremnić, na szczęście daremnie próbowano ją udaremnić. Bardzo dziękuję gospodarzom tego miejsca, że mimo rozmaitych ciśnień sytuacyjnych wywiązują się z tej umowy, która została zawarta. Ale na to chciałem zwrócić uwagę, że szanowni Państwo, albo my, albo oni, albo my Polacy u siebie, na swoim, swój, do swego, po swoje, albo starsi i mądrzejsi nami zarządzą. I jak widać już byli w ogródku, już witali się z gąską. Jak widać mieli poczucie, że wszystko gra i koliduje, jak to określa przewielewny Pan redaktor Michalkiewicz, zasiadający tutaj w pierwszym rzędzie. I my już sądzili, że to wszystko ogarniają, już sądzili, że ostateczne rozwiązanie, cytując klasyków totalitaryzmu dwudziestowiecznego, end lozung sprawy polskiej, może być skierowane do ostatecznej realizacji, a oto trafia kosa na kawę. Kongres inicjatyw narodowych, gospodarczych i samorządowych staje się faktem i na zadatek, bo w nazwie mamy tu przecież inicjatywy, wraz z Panem posłem Włodzimierzem Skalikiem występujemy z inicjatywą. Bardzo Cię proszę Włodzimierzu.

---