Leszek Miller: TK robi pierwszy krok wyprowadzania Polski z UE
Leszek Miller w rozmowie na żywo skomentował orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego i jego wpływ na relacje Polski z Unią Europejską. Twierdzi, że wyrok pięciu sędziów oznacza wyjście Polski z prawnego obszaru UE i może sprowadzić sankcje finansowe oraz polityczne.
Leszek Miller podkreśla, że przez 17 lat prawo Unii i orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości działały w Polsce bez zastrzeżeń. Zdaniem mówcy orzeczenie pięciu sędziów tzw. Trybunału Konstytucyjnego niszczy ten porządek i unieważnia decyzję niemal 14 milionów obywateli, którzy zgodzili się na integrację z Unią.
Miller ostrzega, że jeśli rząd nie dostosuje się do orzeczeń TSUE, możliwe będą kary finansowe i uruchomienie mechanizmu warunkowości budżetowej. W jego ocenie Komisja Europejska i Rada UE powinny rozważyć ograniczenie przepływu środków do Polski z powodu naruszeń praworządności.
Mówca informuje, że wraz z innymi politykami wystosowali pytanie do Komisji Europejskiej o przebieg spotkania 13 lipca między premierem a przewodniczącą KE. Miller kwestionuje relację premiera o „znakomitej atmosferze” i oczekuje oficjalnej odpowiedzi od szefowej KE.
Leszek Miller opowiada się za mobilizacją obywateli na ulicy w sprawach budzących społeczny opór, w tym kwestii dotyczącej TVN i respektowania wyroków TSUE. W dyskusji gospodarczej zwraca uwagę na inflację - około 5% - którą łączy z polityką wydatkową rządu, rosnącym długiem publicznym i „rzucaniem pieniędzy na rynek”.
Miller analizuje trudność przewidzenia działań Donalda Tuska, wskazując trzy możliwe cele: umocnienie własnej partii, budowę szerszej koalicji konkurencyjnej wobec rządu i intensywne działania organizacyjne. W jego ocenie efekt Tuska już przekłada się na wzrost poparcia dla Platformy Obywatelskiej.
Ocena orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego
Leszek Miller podkreśla, że przez 17 lat prawo Unii i orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości działały w Polsce bez zastrzeżeń. Zdaniem mówcy orzeczenie pięciu sędziów tzw. Trybunału Konstytucyjnego niszczy ten porządek i unieważnia decyzję niemal 14 milionów obywateli, którzy zgodzili się na integrację z Unią.
Konsekwencje prawne i finansowe
Miller ostrzega, że jeśli rząd nie dostosuje się do orzeczeń TSUE, możliwe będą kary finansowe i uruchomienie mechanizmu warunkowości budżetowej. W jego ocenie Komisja Europejska i Rada UE powinny rozważyć ograniczenie przepływu środków do Polski z powodu naruszeń praworządności.
Spotkanie premiera z przewodniczącą Komisji Europejskiej
Mówca informuje, że wraz z innymi politykami wystosowali pytanie do Komisji Europejskiej o przebieg spotkania 13 lipca między premierem a przewodniczącą KE. Miller kwestionuje relację premiera o „znakomitej atmosferze” i oczekuje oficjalnej odpowiedzi od szefowej KE.
Polityka uliczna, media i inflacja
Leszek Miller opowiada się za mobilizacją obywateli na ulicy w sprawach budzących społeczny opór, w tym kwestii dotyczącej TVN i respektowania wyroków TSUE. W dyskusji gospodarczej zwraca uwagę na inflację - około 5% - którą łączy z polityką wydatkową rządu, rosnącym długiem publicznym i „rzucaniem pieniędzy na rynek”.
Powrót Donalda Tuska i cele polityczne
Miller analizuje trudność przewidzenia działań Donalda Tuska, wskazując trzy możliwe cele: umocnienie własnej partii, budowę szerszej koalicji konkurencyjnej wobec rządu i intensywne działania organizacyjne. W jego ocenie efekt Tuska już przekłada się na wzrost poparcia dla Platformy Obywatelskiej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Leszek Miller: eksplozja przy Chrubieszowie i groźba polexitu
Leszek Miller: Apel o przerwanie walk i pomoc humanitarną
Leszek Miller o Kuklińskim: uchwała nadaje się do kosza
Leszek Miller o szczycie UE–Ukraina, korupcji i jedności opozycji
Leszek Miller: podatek od reklam to haracz dla wolnych mediów
Leszek Miller apeluje o poparcie referendum ws. emerytur
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Koalicja Obywatelska
Borys Budka: Ostrzeżenie przed utratą środków unijnych
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska przedstawia rozmowy o przyszłości Polski
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro: Wmurowanie aktu erekcyjnego Kliniki Budzik
Koalicja Obywatelska
Jarosław Urbaniak w Częstochowie o Kierunku Przyszłość
Adam Bodnar
Adam Bodnar kończy kadencję - apel o szczepienia i ochronę Biura
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia broni Świętokrzyskiego Parku Narodowego
Artykuły
Transkrypcja
Witam Państwa. Ze zrozumiałych powodów zacznę od spraw związanych z relacjami między Unią Europejską a naszym krajem. W tym tygodniu działo się w tej sprawie bardzo dużo i konsekwencje, które nastąpią będą miały z tym wszystkim związek. W 2004 roku, kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej, Polska zgodziła się, że na jej terytorium oprócz prawa krajowego będzie działało również prawo Unii Europejskiej. W tym orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości. I tak przez 17 lat było i nikt tego nie kwestionował. Niestety pięciu sędziów tzw. Trybunału Konstytucyjnego wydało orzeczenie, które ten obraz zupełnie niszczy. Pięciu sędziów, w tym obrońca księdza pedofila i przegrany kandydat do urzędu prezydenta miasta Szczecina. To tak gwoli ścisłości. Otóż wyrok tegoż Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że Polska wychodzi z prawnego obszaru Unii Europejskiej i nie uznaje orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Tych pięciu sędziów próbuje tym samym unieważnić decyzję prawie 14 milionów Polek i Polaków, którzy w referendum akcesyjnym wyrazili zgodę na integrację Polski z Unią Europejską. W każdym tego słowa znaczeniu. Politycznym, gospodarczym i oczywiście prawnym. Tych pięciu sędziów wolało zapewnić swoim kolegom miejsca w Izbie Dyscyplinarnej niż słuchać prawa. I tych pięciu sędziów naraziło miliony Polaków na to, że poniosą tego konsekwencje, gdyby, a wszystko na to wskazuje, gdyby Unia Europejska podjęła sankcje gospodarcze, korzystając chociażby z mechanizmu warunkowości budżetowej, który obowiązył od 1 stycznia, ale do tej pory z oczywistych powodów jeszcze nie był stosowany. Można zatem, Szanowni Państwo, powiedzieć, że jesteśmy świadkami dość ważnej, powiedziałbym, historycznej chwili, kiedy polskie władze, wykorzystując do tego Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej, zrobiły pierwszy krok na drodze wychodzenia, czy wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. To będzie miało bardzo poważne konsekwencje i, jak sądzę, będziemy o tym dzisiaj mówić. Patrzę na pierwsze pytanie. Pan Marek, co dalej w związku z wyrokiem TSUE? No właśnie. Wszystko wskazuje na to, że polski rząd nie dostosuje się do tego wyroku. A ja przypomnę Państwu, że Unijny Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, utworzona przez PiS w celu dyscyplinowania, a właściwie pacyfikacji nieposłusznych sędziów. Więc ta Izba Dyscyplinarna jest, jak tutaj czytam w sentencji, upolityczniona, zależna od władz, niespełna unijnych standardów i musi zaprzestać swojej działalności. Otóż, jeżeli polskie władze tego nie zrobią, Izba Dyscyplinarna będzie działać dalej, no to oczywiście Trybunał zastosuje przewidziane prawem kary finansowe, wcale nie małe. I to będzie pierwszy krok, który TSUE zrobi. Jeżeli zaś chodzi o pozostałe instytucje Unii Europejskiej, to one będą działały zgodnie ze swoimi prerogatywami. Na pewno zostanie wdrożony po raz pierwszy, o czym też już wspominałem, mechanizm warunkowości budżetowej, który warunkuje wypłaty finansowe do danego kraju od przestrzegania przez niego zasad praworządności. No tutaj mamy do czynienia z sytuacją bezprecedensową i Komisja Europejska czy Rada Unii Europejskiej nie powinna mieć żadnych zahamowań, aby ten środek zastosować. Zatem od strony finansowej będą podejmowane działania ograniczające przepływ środków do naszego kraju. Nie ma się z czego cieszyć oczywiście, ale też ostatecznie zostanie pogrzebana pozycja Polski w Unii Europejskiej. Wraz ze swoimi kolegami, Włodzimierzem Cimoszewiczem i Warkiem Berką, dzisiaj wystosowaliśmy w tej sprawie stanowisko. Zachęcam do przeczytania, ale też skierowaliśmy do Komisji Europejskiej regulaminowe pytanie o przebieg spotkania 13 lipca, spotkania tutaj w Brukseli pana Morawieckiego z panią von der Leyen. Pan Morawiecki po spotkaniu obwieścił, że odbyło się w znakomitej atmosferze, że szefowa Komisji Europejskiej w ogóle nie wspominała o praworządności, a on ten temat w ogóle wywołał, a w ogóle ta cała praworządność to jest taka dopuczliwa osa, którą trzeba po prostu zmusić do wyfrunięcia. Wystarczy otworzyć drzwi i okna, a ona sobie wyfrunie i będzie mieli spokój. Otóż my pytamy panią von der Leyen, czy taki rzeczywiście był przebieg tego spotkania, czynimy to jako europarlamentarzyści i bardzo jesteśmy ciekawi, jaka będzie odpowiedź. Jak tylko będzie odpowiedź, to oczywiście państwa poinformujmy. Pana Mateusz, czy powinniśmy mobilizować się na ulicy w sprawie TVN-u wyroków zsueń respektowanych przed pisem? Oczywiście, proszę państwa, przecież politykę się uprawia również na ulicy i w takich sytuacjach, które budzą opór dużych grup społecznych, wyjście na ulicę jest czymś oczywistym i bardzo potrzebnym. Pani Asia, inflacja na poziomie 5%, czy to nie jakaś wpina rządów z Polaków? To jest wynik polityki gospodarczej, którą się uprawia. Wydatkowania środków bez ładu i składu, coraz większego długu publicznego. Zawsze, kiedy rzuca się więcej pieniędzy na rynek, zawsze jest niebezpieczeństwo wzrostu inflacji. Jeżeli się rzuca pieniądze bez czenia refleksji o zasadność takich działań, ta groźba inflacji jest większa, z tym właśnie mamy do szynienia. Pan Rafał, od czego zacznie Donald Tusk swoje działania związane z powrotem do polskiej polityki? Trudno mi precyzyjnie na to odpowiedzieć, bo tylko Donald Tusk może to zrobić, ale wydaje mi się, że są trzy cele, które łatwo zauważyć. Po pierwsze, umącnienie własnej partii, co się już zaczęło. Donald Tusk jest jednym z założycieli Platformy Obywatelskiej, więc to jest zupełnie naturalne, że chciałby, aby jego partia odgrywała zdecydowanie większą rolę niż do tej pory. Ten efekt Tuska jest już widoczny w sondażach i badaniach. Widać, jak Platforma Obywatelska poszła w górę. Drugi cel, czy drugi etap to jest stworzenie jakiejś szerszej koalicji, która mogłaby konkurować z PiS-em w wyborach parlamentarnych. Myślę, że Donald Tusk jest gotów poświęcić wiele czasu i wysiłku, żeby przekonać szefów poszczególnych ugrupowań politycznych do takiej idei. No i właśnie trzeci etap to jest bezpośrednie starcie z PiS-em w czasie kampanii wyborczej, w czasie wyborów parlamentarnych z nadzieją, że będzie można odnieść zwycięstwo. Pan Artur, czy na jesień znów będziemy zamknięci w związku z czwartą falą COVID-u, jakie są w związku z tym faktem nastroje w Parlamencie Europejskim? No jeżeli chodzi o Parlament Europejski, to przede wszystkim staramy się, żeby jak najwięcej wyprodukować szczepionek i zaszczepić jak najwięcej ludzi, dlatego że ci, którzy będą zaszczepieni mają większe szanse porania się z czwartą falą. W Polsce, jak Państwo wiedzą, nie jest tym najlepiej. Władze przespały czas do tego najlepszy. No i należy się spodziewać, że znowu będziemy świadkami alarmujących komunikatów, tym bardziej, że okres wakacji, urlopów sprzyja rozprzestrzenianiu się wirusa. Więc ci wszyscy, którzy się nie zaszczepili, a dzisiaj nie można powiedzieć, że nastąpiło to z jakichś powodów obiektywnych, tylko z niechęci tych, którzy unikają szczepionek, ci wszyscy poniosą największe związane z czwartą falą konsekwencje. Pani Anna, jeśli Polska wyjdzie z Unii Europejskiej, jakie czekają nas konsekwencje? No, proszę Państwa, te obrazy, do których się już przyzwyczailiśmy, taka szybka modernizacja kraju, widoczna wszędzie, drogi, domy, inwestycje w edukację, w naukę, swobodny kontakt ze społeczeństwami innych krajów europejskich, to wszystko zostanie zatrzymane. Więc trudno to sobie w ogóle wyobrazić, jakie będą tego konsekwencje, no ale nie można być jedną nogą tu, drugą tu. A tak mi się wydaje, że polski rząd chciałby wyjść z Unii Europejskiej, ale tak częściowo i to jest podobne do strony w procesie rozwodowym, która chciałaby tego rozwodu, ale jednocześnie spodziewa się, że zostanie zachowana wspólna kuchnia, wspólne pieniądze, wspólne meble, no i też pies będzie wspólny. No, tutaj to się na pewno nie uda. Pytania z Instagrama. Pan Marek, co dalej w związku z wyrokiem, co już mówiliśmy? Proszę Państwa, Pan Zenek, czy sprawa TVN-u nie jest symbolicznym wezwaniem do eksodusu kapitału zagranicznego z naszego kraju? Na pewno jest i przypuszczam, że inwestorzy amerykańscy patrzą na to z tego punktu widzenia i pozostali inwestorzy, którzy albo mają już w Polsce swoje inwestycje, albo szykują się, wykazują zainteresowanie naszym krajem, otrzymali tutaj bardzo poważne ostrzeżenie, że może po prostu nie warto, dlatego że władza w każdej chwili może ogorszyć warunki inwestowania i nie warto z takim krajem niestabilnym w tym względzie zawierać jakieś bardziej poważne przedsięwzięcia, które wymagają i kapitału, i ludzkiej przedsiębiorczości, i tak dalej, i tak dalej. Pani Małgorzata, czy jednym wolno więcej niż innym w Polsce? No, oczywiście, że tak. Tak to rozumie Prawo i Sprawiedliwość. I jeśli Państwo chociażby popatrzą na komunikaty o różnych śledztwach, to właśnie cały czas się dowiadujemy, że różne postępowania wobec działaczy PiSu są niemalże już hurtowo umarzane, a ci, którzy działaczami PiSu nie są, są cały czas atakowani, są wzywani, są wożeni po całym kraju, więc niestety, proszę Pani, w Polsce PiSu tak właśnie jest. Jednym wolno więcej niż innym. Panie Krysie, a może ten 14 lipca był dniem wyjątkowym? Do wyborów przeciw PiS-owi pójdzie dużo więcej ludzi. No, mam nadzieję, proszę Państwa. Byłoby wspaniale, gdyby tak się stało, że wreszcie ludzie się obudzą i pomyślą sobie, iż władza chce ich okraść z możliwości, które Unia Europejska niesie. Władza chce ich okraść z różnych marzeń, które z tym wiążą i że trzeba się temu zdecydowanie przeciwstawić. Oby tak się stało, Panie Krysiu. Pan Zbigniew, TSUE, Trybunał Konstytucyjny i co dalej? Co obywatele mogą zrobić, by polexitowi przeciwdziałać? Reagować. Reagować w każdy dowolny sposób. W mediach, na portalach społecznościowych, w listach, na spotkaniach, na zebraniach, by podejmować rozmaite oświadczenia, uchwały. No, a kiedy trzeba będzie wyjść na ulicę, to trzeba oczywiście również być tam, gdzie trzeba wyrazić wolę przeciwko pełzającemu polexitowi. Pełzającemu, który za chwilę może przybrać bardziej konkretne formy, już nie tylko wychodzenia Polski z przestrzeni prawnej, ale wychodzenia w każdym tego słowa znaczeniu. Pani Maria, czy widział Pan atak w Nowym Targu na Borysa Budkę? Co Pan o tym sądzi? Nie, niestety nie widziałem, ale myślę, że tego rodzaju fakty będą coraz częstsze. Polska polityka stawała się bardzo gorąca. Przyjazd Donalda Tuska spowodował niezwykłą falę nienawiści. Na dobrą sprawę nie ma żadnego medium pod rządami PiSu, które by się nie zajmowało Donaldem Tuskiem i jego rodziną w stopień, próby zachydzenia Tuska i jego współpracowników. Będą rzecz jasna podejmowane, będą rozmaite prowokacje, no ale nie wolno przed tym kapitulować. Trudno, trzeba stawić temu czoło. Bo ja sam byłem wielokrotnie w takich opałach, pewnie Państwo zapomnieli, ale wiele lat temu na manifestacji pierwszomajowej na Placu Grzybowskim trafiono mnie jajkiem, to jajko się rozlało po mojej marynalce. I proszę sobie wyobrazić, proszę Państwa, że po latach przyznał się do tego Mariusz Kamiński. Tak, tak, ten Mariusz Kamiński, który dzisiaj jest Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji. Pan Radosław, Panie Premierze, tyle razy ludzie wychodzili na ulicę, postulaty słuszne, piękne hasła, co robimy jako naród, nie tak. Czy musi dojść do rozbojów i mnogości tragedii ludzkich, by rządzący zrozumieli, że po raz kolejny pojawiło się zbyt wielu kacyków, by obecny system przetrwał? No, wiecie Państwo, jest takie przysłowie, dopóty dzban wodę nosi, dopóki się ucho nie urwie, albo przysłowie, iż kropla w końcu przepełnia czarę. W Polsce też tak będzie, że w pewnym momencie spadnie ta przysłowiowa kropla, która spowoduje, że ludzi, którzy chcą odsunięcia PiSu i zdają sobie sprawę z wszystkich nieprawidłowości związanych z działalnością tej partii, będzie więcej niż tych, którzy zostali skuszeni w rozmaity sposób, aby popierać tą władzę. Jedna rzecz musi być wykonywana przez nas, przez ludzi, którzy są zwolennikami opozycji. Mianowicie, no trzeba przy każdej okazji, także na spotkaniach takich skromniejszych, kameralnych, trzeba o tym wszystkim mówić, trzeba argumentować, trzeba pokazywać, do czego ta władza pisowska, coraz bardziej autorytarna i coraz bardziej dyktatorska zmierza i czym ona grozi naszemu krajowi. Pani Małgorzata, co możemy z obywatele zrobić, ci, którzy nie zgadzają się, jak zapowiedzieć temu, żeby nie wyjść z Unii Europejskiej? Proszę Państwa, jeżeli władze będą chciały, aby Polska formalnie rzecz biorąc, wyszła z Unii Europejskiej, to to jest procedura dość łatwa. Wprawdzie, kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej, to zorganizowaliśmy referendum, w którym zapytaliśmy się Polaków, czy oni chcą na wynegocjowanych przez mój rząd warunkach wejść do Unii. I wtedy przy 58-procentowej frekwencji, prawie 14 milionów Polek i Polaków powiedziało tak dla Unii Europejskiej. I to jest ta bardzo mocna legitymacja, pokazująca, jakie były wtedy i myślę, że jakie są również dzisiaj nastroje. Ale gdyby rząd chciał spowodować, czy też otworzyć procedurę wychodzenia z Unii Europejskiej, to on nie musi robić referendum. Wystarczy, że stosowną uchwałę podejmie Rada Ministrów. Ta uchwała potem musiałaby być przyjęta przez Sejm i Senat i na końcu podpis prezydenta kończy tą procedurę. Więc od strony formalno-prawnej to nie jest trudne. Natomiast jest pytanie, czy władze są na tyle odważne, żeby to zrobić. Wczoraj widzieliśmy pana Zbigniewa Ziobro, który bardzo się tak napzdyczył i opowiadał różne rzeczy śmieszne i niekompetentne. Ale gdyby Ziobro nie był miękkiszonem, to on wczoraj powinien pokazać projekt uchwały Rady Ministrów o uruchomieniu procedury wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Ale oczywiście pan Ziobro aż tak odważny nie jest, żeby to zrobił. Zatem kiedy władza nie będzie chciała rozpocząć formalnie po leksitu? No wtedy, kiedy wszystkie wyniki badań opinii publicznej, rozmaite sondaże będą pokazywały, że zdecydowana większość Polaków, Polek i Polaków chce być w Unii Europejskiej. Tak jak jest to w tej chwili dzisiaj 70-80%, chociaż niestety ostatnie badania pokazały, że jest to już trochę mniej. To szucie na Unię Europejską nie pozostaje bez śladu. Że jednym słowem władzy będzie trudno zdecydować się na rozpoczęcie całej procedury. Po leksitu, jeżeli wie, że to byłoby wystąpienie przeciwko zdecydowanej większości polskiego społeczeństwa. Pani Dana, po dobrym wystąpieniu prezydenta Francji obywatele masowo ruszyli się, aby się zaszczepić. To było niesamowite. Widać, pan Macron ma autorytet. Czy sądzi pan, że na przykład Duda mógłby to samo zrobić? Nie, gdyby Duda to zrobił, to by się rozległ huralny śmiech, bo przecież nikt poważnie nie traktuje pana Dudę. Pan Duda z prezydenta stał się, czy staje się coraz bardziej komikiem. I wzbudza tylko sarkastyczne uśmiechy, czy ironiczne uśmiechy. Więc nie, ale różne autorytety, albo ludzie uchodzący z autorytety mogliby takie rzeczy podejmować. Tylko, że wygląda na to, iż władzom publicznym na tym nie zależy. Zresztą niech państwo sobie przypomną, jakie były działania mediów publicznych, kiedy zaraz na początku stycznia pani, przepraszam, ja, kilku znanych aktorów się zaszczepiło. Ja byłem w innej sytuacji nieści aktorzy, bo ja po prostu byłem pacjentem tej przychodni, która szczepiła i wyproszono mnie, żebym się zaszczepił, żeby te szczepionki się nie zbarmowały. Ale jaki był wtedy ton propagandy rządowej i okazało się, że dzisiaj po prostu nie ma chętnych do tych szczepień i nie ma też żadnego sposobu, żeby to jakoś uruchomić. Więc niech autorzy tej kampanii przeproszą dzisiaj panią Jandę i wszystkich innych za to nawały tego hejtu, która wtedy na nich spadła. Pan Jacek, jak ocenia pan premier cel władzy ugluntowanie dziewcząt w cenotach nie wieści? Pozdrawiam. Proszę państwa, jak to przeczytałem pierwszy raz, to nie chciałem w to wierzyć, że to zostało tak powiedziane i że autorem tych słów jest jest jakiś doradca ministra Czarnka. Język, słownictwo, sposób podania tego, przecież to przypomina jakieś poprzednie epoki. Poza tym, cóż to znaczą te cnoty nie wieście? Wydaje mi się, że jednak dziewczęta i kobiety w Polsce nie będą podatne na tego rodzaju zachęty. I zamiast ugluntowywania cnot niewieścich rozumianych tak tradycyjnie, to znaczy kobiety wyszywają, czy robią na drutach jakieś sweterki, szaliczki, gromadzą ciuszki dla dzieci, bo ich zadaniem jest głównie rodzić dzieci. Przygotowują obiadki dla swoich mężów, którzy wracają z pracy i ambicje kobiet poza to nie sięgają. Mam nadzieję, że żadna z dziewczyn i żadna z pań takiej swojej przyszłości nie widzi. Więc poza rozbawieniem nic z tego nie będzie, chociaż też trzeba potraktować to poważnie, bo od nowego roku szkolnego mogą się zacząć jakieś eksperymenty w polskiej edukacji, które rzeczywiście wyszły w tym kierunku, żeby zamiast rozbudzać zainteresowania dzieci, żeby zamiast kształcić je, aby wyrosły na otwarte światły obywatelki i obywateli, no to będzie się je wpychało do próchty kościelnej, żeby również tam utwardzać te tak zwane cnot niewieście. Pan Maciej, kiedy dojdzie do zmiany przywództwa na Lewicy? Nie wiem, proszę Państwa. Podobno w sobotę odbywa się posiedzenie zarządu Rady, zarządu nowej Lewicy i Włodzimierz Cimarzewicz ma coraz większe kłopoty. Ukazuje się coraz więcej krytycznych artykułów, krytycznych opinii. Słusznie, dlatego że sposób kierowania partią przez Włodzimierza Czarzastego jest skandaliczny, ja to już wiele miesięcy temu mówiłem, że następuje taki proces prywatyzowania partii. Najpierw Włodzimierz Czarzasty sprywatyzował SLD, teraz prywatyzuje Nową Lewicę. To oznacza po prostu tyle, że eliminuje demokratyczne procedury, że eliminuje konkurentów. To się stało na przykład z Markiem Baltem, który został nagle zawieszony. Balt jest tam traktowany jako jeden z głównych rywali Czarzastego. To więc nic wspólnego z zdrową, demokratyczną partią nie ma. Więc kiedy odejdzie Czarzasty albo kiedy zostanie zmuszony do odejścia, naprawdę trudno mi powiedzieć, ja już nie jestem wewnątrz tej partii. Chociaż oczywiście zawsze będę się interesował tym, jaką ona ma pozycję i co się tam dzieje. Pan Lucjan. Panie premierze, jak zagrożenie polexitem może wpłynąć na bezpieczeństwo gospodarcze w Europie Środkowej? To głównie chodzi o polskie bezpieczeństwo, dlatego że gdyby to był taki polexit, jak stało się z brexitem, no to przecież różne w tej chwili dobrze funkcjonujące kontakty gospodarcze, takie nici rozwoju gospodarczego i współpracy gospodarczej, one zostaną albo całkowicie zerwane, albo bardzo osłabione. Więc to dla Polski będzie miało bardzo poważne znaczenie. Trochę też oczywiście dla naszego całego regionu, ale przede wszystkim uderzy to w Polskę, w nas jako obywateli, no z bardzo ponurymi skutkami. Ostatnie pytanie, proszę Państwa, Pan Radosław. Pytanie bardziej osobistą, Pana o osobistą przyszłość. Czy zamierza Pan wrócić na onopolskiej polityki, startować w kolejnych wyborach i tak dalej? Czy spokój? Ja na każdym naszym spotkaniu praktycznie na to odpowiadam, że po pierwsze stałem się bezpartyjny i do żadnej partii już nie wstąpię. Jeżeli chodzi o dalszą aktywność w takiej polityce nie na pierwszej linii, ale na przykład w Parlamencie Europejskim i tak dalej, to tą decyzję uzależniamy od tego, co się jeszcze wydarzy, ale także co się wydarzy we mnie. To znaczy, czy będę miał wystarczające siły, jak będzie wyglądała moja sytuacja rodzinna i tak dalej, i tak dalej. Wybory do Parlamentu Europejskiego dopiero są za 2 i 5.