Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Leszek Miller: Premier nie przekonał Europy — groźba utraty funduszy

Leszek Miller: Premier nie przekonał Europy — groźba utraty funduszy

Leszek Miller podsumował gorące debaty w Strasburgu i Brukseli i skrytykował wystąpienie premiera, twierdząc, że nie przekonało ono parlamentarzystów. Zwrócił uwagę, że wypłata środków z Krajowego Planu Odbudowy — 24 miliardy euro dotacji i 12 miliardów euro preferencyjnych pożyczek — jest uzależniona od spełnienia zaleceń dotyczących wymiaru sprawiedliwości.

Najważniejsze ustalenia


- Leszek Miller ocenił, że przemówienie premiera przyniosło efekt odwrotny do zamierzonego i umocniło przekonanie części parlamentarzystów o antyeuropejskim kursie rządu. Wczorajsza rezolucja w Parlamencie Europejskim została przyjęta stosunkiem głosów 502 do 153.

Warunki dla Krajowego Planu Odbudowy


- Miller przypomniał, że według wystąpienia von der Leyen Polska może otrzymać pieniądze z KPO tylko po wypełnieniu konkretnych wymagań dotyczących wymiaru sprawiedliwości. Wskazał trzy postulaty: odtworzenie niezależności sądów, likwidacja Izby Dyscyplinarnej i przywrócenie do pracy zwolnionych sędziów.

Ocena strategii rządu i konsekwencje dla pozycji kraju w UE


- Publicysta i polityk podkreślił, że część krytyków ocenia wystąpienia rządzących jako zagrożenie dla spójności Unii — poruszono też tezy o zamiarze osłabiania wspólnoty od środka lub dążeniu do modelu podobnego do wyjścia z Unii. Miller zaznaczył, że przemówienie premiera było bardziej adresowane do elektoratu krajowego niż do partnerów europejskich.

Polityka fiskalna i doświadczenia z poprzednich lat


- W odpowiedzi na pytania o akcyzę i podatki Leszek Miller przypomniał własne decyzje o obniżkach akcyzy i podatków (CIT z 27% do 19%, 19% podatek liniowy dla samozatrudnionych) oraz efekt finansowy tych zmian — w pierwszym roku wpływy budżetowe wzrosły o około 3 miliardy złotych. Skrytykował obecne polityczne podejście do podnoszenia obciążeń fiskalnych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Witam Państwa. Kończący się tydzień był niezwykle gorący. Mam na myśli oczywiście wydarzenia, które miały miejsce w Strasburgu i w Brukseli. Zapewne Państwo mieli okazję śledzić debatę w Parlamencie Europejskim, bardzo gorącą i obfitującą w różne ciekawe momenty. Więc nie chcę do tego wszystkiego wracać. Niemniej jednak chciałbym podkreślić, że jeśli Pan Premier Morawiecki liczył, że kogoś przekona, to po swoich występach w sali plenarnej odniósł dokładnie odwrotny skutek. Teraz już nawet ci parlamentarzyści, którzy mieli jakieś wątpliwości, uważali, że oceny dotyczące antyeuropejskości rządu premiera Morawieckiego są przesadne. Teraz nawet ci już wiedzą, że nie należy mieć żadnych złudzeń, że Polska jak kontrojański chce rozsadzać Unię Europejską od środka, albo jeżeli to się nie uda, to chce pójść śladem Wielkiej Brytanii. Po prostu opuścić wspólnotę. Jeśli chodzi o władzę Unii Europejskiej, to Urszula von der Leyen postawiła jasne warunki wyartykułowane w swoim wystąpieniu. Pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy, czyli 24 miliardy euro dotacji, 12 miliardów euro preferencyjnych pożyczek, Polska może dostać tylko po wypełnieniu konkretnych zaleceń dotyczących wymiaru sprawiedliwości. Wymieniła pani von der Leyen trzy takie kwestie. Po pierwsze odtworzyć niezależność wymiaru sprawiedliwości. Po drugie zlikwidować Izbę Dyscyplinarną. I trzy ponownie przywrócić do pracy zwolnionych bezprawnie sędziów. Pani von der Leyen mówiła również, że wyrok Polskiego Trybunału Konstytucyjnego kwestionuje podstawy Unii Europejskiej. Użyła nawet takiego sformułowania, że to jest cios siekierą w korzenie Unii Europejskiej. Ten wyrok jest zagrożeniem dla spójności Unii, osłabia prawa polskich obywateli. No trudno się z tym nie zgodzić i w taki czy w inny sposób były te tezy także w wystąpieniach innych ważnych polityków Unii. No na przykład pani iracz Garper powiedziała, że Polska to znaczy więcej niż PiS. Pana zmani, że gdy Unia jest zjednoczona, Polska jest chroniona i próby zagrożenia jedności europejskiej są złowrogie. A pan Morawiecki sprzedaje kłamstwa i to jest właśnie sposób na wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej. Czy inni politycy, którzy mówili, że pan premier Morawiecki po prostu nie rozumie, czym jest Unia Europejska. i że nikt nie kwestionuje, iż Prawo i Sprawiedliwość ma legitymację do rządzenia, ale głosy w wyborach nie dają upoważnienia do odchodzenia od demokracji. Ja i moi koledzy również o tym mówiliśmy, pozwoliłem sobie podkreślić, że nawet wtedy, kiedy Morawiecki czy inni politycy Prawa i Sprawiedliwości mówią, że nie chcą wychodzić z Unii Europejskiej, to oni myślą o Unii Pieniądza, ale nie o Unii Wartości i nie o Unii Prawa. Zatem myślą o Unii, której nie ma i której na szczęście nie będzie. Wczoraj została głosowana rezolucja w tej sprawie i rezolucja została przyjęta stosunkiem głosów 502 do 153. Więc niewątpliwie to jest widowa klęska premiera Morawieckiego, który nie przekonał nikogo. Zresztą sądzę, że nie to było jego celem. Tak naprawdę to Morawiecki przemawiał do elektoratu w Polsce, a zwłaszcza do jednego polityka, który sobie pewnie siedział przed telewizorem w swoim biurze na Nowogrodzkiej i oceniał, czy Morawiecki powinien dalej być prezesem Rady Ministrów, czy nie. Tak to mniej więcej proszę Państwa wyglądało i teraz przejdę już do pytań. Pierwsze pytanie z Instagrama. Pan Adrian, dlaczego Pan zajmował akcyzę, a ten rząd ciągle nakłada nowe? Ja byłem zwolennikiem takiej tezy, że w sytuacjach, kiedy mamy głęboki kryzys gospodarczy, bo wtedy, kiedy mój rząd obejmował swoją misję, to mieliśmy zerowy wzrost gospodarczy, olbrzywie bezrobocie, lukę budżetową sięgającą 80 miliardów złotych. Więc, żeby ratować ten budżet i żeby nie dopuścić do tego, że w pewnym momencie zabraknie pieniędzy na wypłaty wynagrodzeń w sfery budżetowej, czy emerytur i rent, to robiliśmy wszystko, żeby wzmocnić stróbie pieniędzy płynących do budżetu. I gdybyśmy wtedy podnosili podatki albo podwyższali akcyzę, to byśmy osiągnęli efekt odwrotny od zamierzonego. Dlatego ja obniżałem akcyzę i obniżyłem też podatki. Mam na myśli CIT, czyli ten podatek, który płacą firmy z 27% do 19%. Ustanowiliśmy też 19% podatek liniowy dla samozatrudnionych. I to wszystko, proszę Państwa, spowodowało, że nie tylko mimo obniżenia stawek podatkowych, że nie tylko pieniędzy do budżetu napłynęło mniej, ale więcej. W pierwszym roku tych zmian już było 3 miliardy złotych więcej. Było w tym oczywiście pewne ryzyko, ale polityka polega również na podnoszeniu ryzyka. I ja się dziwię, że rząd PiSu postępuje inaczej. Tym bardziej, że kiedy PiS był w opozycji, to Pan Kaczyński często wspominał, że podwyższenie podatków, podwyższenie akcyzy to nie jest dobra metoda. Trzeba robić coś innego. No to teraz powinien zrealizować te wszystkie słuszne postulaty, którymi szafował w czasach opozycji. Pani Kasia, ciężko się już połapać w decyzjach Parlamentu Europejskiego. Czy Polska dostanie pieniądze z Funduszu Odbudowy? Nie no, jeżeli chodzi o Parlament Europejski, to decyzje są jasne. Jeżeli Pani przeczyta, Pani Kasiu, tekst rezolucji, która była wczoraj przyjęta, to tam jest wyłożone wszystko jak trzeba. Natomiast Parlament Europejski nie jest sam. Są jeszcze inne instytucje, na przykład Rada Unii Europejskiej, złożona z ambasadorów, Komisja Europejska i Rada Europejska. Rada Europejska to są premierzy, czasami prezydenci krajów członkowskich. Właśnie dzisiaj zakończyło się kolejne spotkanie. I nie wszyscy w tym gronie mają takie same interesy. Można powiedzieć, że najbardziej ofensywny i stanowczy jest Parlamentem Europejskim. Także dlatego, że to jest jedyna instytucja, jedyne ciało w Unii Europejskiej, które pochodzi z wyboru, tak jak ja, który musiałem zdobyć mandat głosami moich wyborców z Wielkopolski. Tak samo wszyscy członkowie Parlamentu Europejskiego musieli przejść tą drogę. I my, będąc w swoich okręgach wyborczych, spotykając się z ludźmi, no teraz to jest nieco osłabione z uwagi na COVID, ale my mamy do czynienia z ludźmi, którzy mogą prezentować swoje poglądy i swoje opinie. No i tak się składa, o czym nam mówią również koledzy z krajów zachodu, że oni coraz częściej, a teraz już w ogóle bardzo często słyszą, że ich wyborcy protestują przeciwko przekazywaniu unijnych pieniędzy, które przecież pochodzą ze wszystkich, pochodzą z naszych podatków, protestują przeciwko przekazywaniu pieniędzy do krajów, tak jak Polska, które nie chcą być w tej samej przestrzeni prawnej, które nie chcą uruchamiać mechanizmów kontrolnych nad tymi pieniędzmi. Nie bez powodu Polska nie przystąpiła do prokuratury europejskiej. Jednym słowem, nie chcą przekazywać pieniędzy do krajów, co do których nie ma gwarancji, że one nie zostaną sprzeniewierzone. No a to, że w Polsce niemalże codziennie wybuchła jakaś afera pokazująca, jak łatwo się malwersuje pieniądze i te krajowe i na pewno te europejskie, no to przecież wszyscy wiemy. Niestety oprócz Parlamentu Europejskiego inne instytucje, które mają w tej sprawie wiele do powiedzenia, no mają bardziej taki liberalny stosunek, a najbardziej Rada Europejska, czyli spotkanie premierów. No na tym ostatnim spotkaniu z tego co, z tych wieści, które do nas docierają, była już zupełnie inna informacja niż na posiedzeniu Parlamentu Europejskiego. Już było więcej zrozumienia dla intencji Morawieckiego, a co najgorsze to to, że odchodząca ze swojego stanowiska pani Merkel, no chciała pewnie zachować o sobie jak najlepsze wspomnienia i raczej mitygowała, że tutaj nie jest czas na konflikty, tylko trzeba wypracować jakieś kompromisy i tak dalej i tak dalej. Więc to wie pani, te decyzje, o których pani mówi, to na poziomie Parlamentu Europejskiego one są jasne i czytelne. Natomiast problem się zaczyna, kiedy do gry włączają się inne instytucje, które mają albo stosunkowo odmienny pogląd, albo nieco odmienny pogląd. Pani Ania, jaka atmosfera panuje w Parlamencie Europejskim? Czy politycy innych krajów nie mają dosyć tego bałaganu na polskim podwórku? Owszem, oczywiście, że mają i to było widać w wystąpieniach w debacie. No ale dopóki Polska jest oficjalnym członkiem Parlamentu Europejskiego, to oczywiście ma prawo zachowywać się tak, jak chce. Nie chodzi tutaj o nas, o posłów Lewicy czy posłów Platformy Obywatelskiej, ale o tą grupkę Prawa i Sprawiedliwości, którzy ten zamęt właśnie robią często i jeszcze pogłębiają złe wrażenie o Polsce. No tak czy owak o Polsce się mówi niemalże codziennie w Parlamencie Europejskim, ale zawsze negatywnie niestety. Pan Kamil, po raz kolejny zmierzamy ku covidowej katastrofie. Czy pana zdaniem działania rządu są obecne w tej kwestii wystarczające? Nie, ja uważam, że nie są. Dlatego, że rząd powinien zrobić wszystko, żeby powiększyć odsetek obywateli zaszczepionych. Natomiast rząd oprócz apeli nic nie robi. Ja rozumiem dlaczego. Dlatego, że na tych obszarach województw, gdzie jest najwięcej osób głosujących na PiS, jednocześnie jest największy opór przeciwko szczepieniom. I rząd nie chce się narazić swojemu elektoratowi i dlatego postępuje bardzo, powiedzmy wyrozumiale, a jednocześnie to powoduje do tego, że to wszystko właśnie prowadzi do katastrofy. Więc jeżeli dalej tak będzie, że rząd nie będzie chciał drażnić swojego elektoratu, no to będziemy mieli kolejne setki i tysiące zakażeń i niepotrzebnych ofiar. Pan Piotr. Morawiecki spotkał się z Le Pen. Czy to nie jest tak, że za każdym słowem nie wyjdziemy z Unii ze strony rządzących i dączyny, które zupełnie temu zaprzeczają? No oczywiście, że tak jest. Pani Le Pen nie ukrywa, że jej Unia Europejska przeszkadza. Właśnie wystąpiła dzisiaj z pomysłem, żeby zlikwidować strefę Schengen i żeby przywrócić kontrolę na granicach. To zwłaszcza dla Polaków jest ciekawa wiadomość, bo przecież my Polacy się już przyzwyczailiśmy do tego, że na granicach, że jest Europa bez granic, a tu by się nagle okazało, że trzeba te granice wszystkie przywracać. I właśnie z Panią Le Pen, Pan Premier Morawiecki wczoraj się spotkał i odbył miłą rozmowę, a Pani Le Pen w swoich komunikatach określiła, że znaleziono bardzo dużo punktów wspólnych i że będą współpracować na rzecz, jak to określiła, utrzymania suwerenności krajów członkowskich. Następne pytania Pani Dana, Mateusz Morawiecki wyciągnął rękę do Marine Le Pen, tonący brzydko się chwyta. Pomyślałem, inni mówią, że tonący brzydko się chwyta. No oczywiście Pani Le Pen w Unii Europejskiej, we Francji reprezentuje nurty nacjonalistyczne, takie faszyzujące, więc jeżeli to ma być główny sojusznik Pana Morawieckiego i w ogóle Polski, to tylko niestety ręce załamać. No ale wszystko wygląda na to, że to w tym kierunku pójdzie. Pani Le Pen w ścisłym sojuszu z prezydentem Putinem i z innymi politykami ze skrajnej prawicy będzie albo próbowała razem z Polakami rozbić Unię Europejską od środka, albo ewoluować w takim kierunku, w którym z tej demokratycznej Unii, która oprócz pieniędzy jest przywiązana także do wartości i do prawa, niewiele zostanie. Nie chciałbym w każdym razie widzieć taką Unię Europejską. Może zresztą oni powołają coś konkurencyjnego do Unii Europejskiej. No w każdym razie, proszę Państwa, dzieje się bardzo wiele rzeczy i to bardzo niedobrych i obserwujemy jakąś taką bardzo wyraźną ofensywę sił prawicowo-racjonalistycznych, gdzie PiS odgrywa niepośrednią rolę. Pani Krysia, mam nadzieję, że pomimo wszystko dotrwamy w Unii do wyborów. A Pan? Ja też mam taką nadzieję, bo ten proces wychodzenia z Unii Europejskiej to przecież nie dzieje się w ciągu 24 godzin. No popatrzmy, jak to było w Wielkiej Brytanii. Oni najpierw zorganizowali referendum, potem pracowali nad umową z Unią Europejską, żeby ten rozwód był w miarę aksamitny. To wszystko trwało prawie dwa lata, więc gdyby zaczęli proces wychodzenia z Unii Europejskiej to też by mniej więcej tyle trwało, no ale jeżeli w wyborach, proszę Państwa, PiS zostanie odsunięty od władzy, to niebezpieczeństwo zostanie zażegnane. Ale jeżeli PiS wygra trzecią kadencję, to myślę, że w tej trzeciej kadencji Polska wyjdzie z Unii Europejskiej. I aby Polska mogła zostać w europejskiej wspólnocie, PiS musi odejść. Pan Bronisław, jak Pan ocenia kongres Lewicy i szanse Lewicy w dochodzących wyborach? Czy Włodzimierz Szczarzasty jest podobny do Kaczyńskiego? Dlaczego Lewica ma fatelne wyniki? Wiecie Państwo, do mnie trudno nazwać to wydarzenie kongresem, dlatego że po raz pierwszy, tak jak ja pamiętam, po raz pierwszy odbywało się zgromadzenie Lewicy, które miało znamiona kongresu, gdzie nie było żadnej dyskusji programowej, gdzie nie było żadnej dyskusji nad statutem, gdzie nie było żadnych sprawozdań z dotychczasowej działalności, a jedyne wystąpienia dotyczyły spraw personalnych. Zresztą tutaj też zdarzyła się rzecz bezprecedensowa, mianowicie jeden z kandydatów na półprzewodniczącego, został zapisany do kandydowania, mimo że starano mu się to uniemożliwić. Potem został wyprowadzony z sali, wezwano na niego policję, o to, żeby nie mógł wrócić na sali i żeby się nie mógł zaprezentować. Więc Państwo pewnie uczestniczą w różnych konferencjach i wiecie, że jeżeli startują jacyś kandydaci, to oczekuje się od nich, że będą mogli zaprezentować swój program, siebie zaprezentować i taką szansą mieli Kaczyński, mieli Biedroń z Czarzastym, ale Pan Rączkowski, bo o nim tu mówię, już takiej szansy nie miał. Mimo to uzyskał 153 głosy, no ale naprawdę ja się czuję całkowicie zażenowany, kiedy dowiedziałem się, że na tak zwanym kongresie lewicy pojawiła się policja, żeby nie dopuścić kandydata na współprzewodniczącego do mównicy i do samoprezentacji. A jeżeli chodzi o wyniki sondażowe, zobaczymy, mamy dwa tygodnie od kongresu, zobaczymy jak będzie dalej, ale już się zdarzyły dwa sondaże, gdzie ta Zjednoczona Lewica miała 4%, czyli jest poza Sejmem. Myślę, że tutaj rola Pana Czarzastego jest bardzo znacząca. Czarzasty we wszystkich rankingach zaufania jest na samym końcu, jeśli chodzi o zaufanie do liderów politycznych. Pani Monika, czy jest szansa na wzmocnienie lewicy? W Sejmie potrzebna jest równowaga. Skończmy z dyktaturą PiSu. Proszę Pani, gdyby to było, gdyby to zależało tylko od tego, co my w tej sprawie mówimy, to już dawno by tej dyktatury nie było, ale o tym, kto jest w Sejmie i kto rządzi, decydują wyborcy. Za dwa lata będzie mieli kolejną próbę i kolejną okazję, żeby pożegnać się z PiS-em. Więc każdy z nas, który nie życzy sobie tej władzy, powinien we własnym zakresie robić wszystko, co może, aby przekonywać naszych znajomych, nasze rodziny, dzieci, wnuków, że jak już mają prawo głosu, to żeby poszli do urn wyborczych i zagłosowali na opozycję czy na jakiś blok opozycyjny. Mamy nadzieję, że to będzie jedna lista wyborcza i żeby dzięki tym głosom powiedzieć żegnajcie do działaczy PiSu i wtedy oczywiście skończy się dyktatura PiSu. Adrian, jakie konkretne działania rządu chodzi w kwestii praworządności, co nie podoba się organom Unii Europejskiej? Najogólnie rzecz biorąc chodzi o to, że nie może być kraju, który sobie z orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i z prawa Unii Europejskiej wybiera to, co mu odpowiada. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego pani Przyłębskiej jest tak sformułowane, że ponieważ prawo Unii Europejskiej nie jest priorytetowe w stosunku do prawa krajowego według tego orzeczenia, no to w zależności od tego, co Trybunał Sprawiedliwości i to, co Komisja Europejska czy to, co stanowi się w traktatach zostanie zastosowane, no to Polska ma prawo albo to przyjąć, albo to odrzucić. Otóż gdyby to wszystko potraktować poważnie, to by oznaczało, że Unia Europejska szybko się rozsypie, dlatego że skoro Polska może wybierać sobie z prawa unijnego to, co jej odpowiada, to przecież każdy kraj Unii Europejskiej może to zrobić. Wobec tego znika spoiwo, które trzyma Unię Europejską na fundamencie wspólnych wartości i wspólnego prawa, no i Unia wtedy się rozsypuje, dlatego nie od rzeczy trzeba pamiętać właśnie, co przedstawiciele Unii Europejskiej mówili łącznie z panią von der Leyen, która jeszcze raz przypomnę użyła takiego sformułowania, że to jest siekiera przyłożona do korzeni Unii Europejskiej. Nie ma co ukrywać, proszę Państwa, to jest, znaczy został otworzony najcięższy kryzys konstytucyjny w historii Unii Europejskiej. i jeżeli ten kryzys nie zostanie zażegnany, no to Polskę będą spotykały rozmaite nieprzyjemności. Możecie Państwo zapytać, no jak ten kryzys zażegnać? Otóż najprościej byłoby takie postępowanie, że Trybunał Konstytucyjny powie, że w jego składzie byli sędziowie, którzy nie powinni orzekać, tak zwani sędziowie i dublerzy i w związku z tym całe to orzeczenie w sprawie prawa Unii Europejskiej, w sprawie prawa europejskiego i prawa polskiego jest niebyłe, jest nieważne. Nawiasem mówiąc, nawet jeżeli to się w tej kadencji nie stanie, to spodziewam się, że w kolejnej kadencji, kiedy będzie już inny Trybunał Konstytucyjny, ten nowy Trybunał tak orzecza. Pani Gina, dlaczego PiSowi wszystko się ślizga? Z wielu powodów, proszę Państwa. Po pierwsze, że PiS dysponuje bardzo skutecznym instrumentem oddziaływania, instrumentem propagandowym, którymi są media publiczne. To nie jest tylko telewizja, ale to jest także radio, także rozgłośnie regionalne, a teraz doszły jeszcze dzienniki, które przejął PKN Orlen. I to jest codzienne urabianie opinii publicznej bez zbawienia się żadne płcienie. Jeśli Państwo oglądają wieczorne wiadomości, no to widzicie, co tam się dzieje. Tam po prostu kłamstwo goni kłamstwo, ale to kłamstwo dla pewnej części Polaków jest prawdą. Goebbels, który napisał pamiętniki w jednym z tych tomów, podaje taki sposób na skuteczną propagandę. On mówi, że, a to są lata trzydzieste dla wyjaśnienia, on mówi, że każdy przekaz powinien być maksymalnie uproszczony, nawet sprymitywizowany, bo jak twierdzi, jak pisze, my Niemcy nie jesteśmy narodem zbyt inteligentnym i po drugie musi być ciągle powtarzany. I to są dwie zasady skutecznej propagandy, którą polska telewizja publiczna posługuje się, no co tu dużo gadać, w sposób mistrzowski. A do tego jeszcze dochodzi ten elektorat, który już uwierzył w to, że, znaczy został wychowany już w dużej części przez PiS i przez Kościół. I ten elektorat, który uważa, że wszystko, co powie Kaczyński, wszystko, co powie Morawiecki, wszystko, co powiedzą inni działacze PiSu, jest prawdą i że PiS wiernie służy społeczeństwu. Pan Grzegorz, czy podpisanie ustawy wywózkowej przez Prezydenta może powodować, że będzie odpowiadał przed Trybunałem Stanu? Proszę Państwa, Trybunał Stanu ma to do siebie, że aby skutecznie orzekać i ewentualnie oskarżać Prezydenta, Premiera, Ministrów, musi być jasna wskazówka, jaki artykuł Konstytucji albo określonej ustawy tenże Prezydent czy Minister naruszył. To nie może być tylko ogólny zarzut, tylko musi być konkretne wskazanie na powód złamania prawa, czyli konstytucja lub ustawa. Więc ja w tej chwili nie powiem Panu, czy taki wniosek skutecznie można sformułować, ale zapewne jak przyjdzie czas rozliczeń to wszystkie powody do ewentualnych skarżeń zostaną przypomniane i nowa większość sejmowa na pewno o tym nie zapomni. Pan Bartosz, dlaczego zlikwidował Pan Fundusz Alimentacyjny? To był pomysł Pana Hausnera i Pani Banach, ale tu nie chodziło o likwidację tego funduszu, tylko o jego modyfikację. I zamiast tych mechanizmów, które wtedy były, zostały zastosowane inne, które w moim przekonaniu służyły równie dobrze tym, którzy nie otrzymywali na czas alimentów. To co robi szef Lewicy, Pan Czarzasty przypomina metody PiSu? Czy może to mieć jakieś podłoże, może zauroczenie? No według mnie Czarzasty się posunął dalej i stosuje metody, które ja w PiSie nie widziałem. Na przykład to, że Czarzasty może w każdej chwili zawiesić, odwiesić dowolnego członka partii albo może nie wpuścić na listę członkowską. To są rzeczy niesłychane i to według mnie... ... ... ...