Koalicja Obywatelska: Zarzuca rządowi utratę ponad 23 mld euro
Koalicja Obywatelska ostrzega, że rząd zrezygnował z co najmniej 23 miliardów euro z Funduszu Odbudowy i krytykuje zadłużanie spółek Skarbu Państwa w chińskich bankach. Twierdzi, że utrata środków zagraża inwestycjom lokalnym — m.in. ociepleniu domów, transformacji energetycznej i inwestycjom wodno-ściekowym.
Koalicja wskazuje, że aneks określający algorytm podziału środków przewiduje dla Polski 34,8 mld euro w części pożyczkowej, podczas gdy rząd zgłosił wniosek na 11 mld, a obecnie 12 mld euro. To oznacza rezygnację z co najmniej 23 mld euro, które według mówców mogłyby trafić do samorządów, firm i obywateli.
Zgodnie z wystąpieniem, pieniądze miałyby wspierać ocieplenie budynków, transformację energetyczną oraz komponent F dotyczący polityki wodno-ściekowej. Podkreślono, że środki dla samorządów byłyby częściowo bezzwrotne i możliwe do wykorzystania bez wkładu własnego, co ma znaczenie zwłaszcza dla gmin wiejskich pozbawionych kanalizacji.
Koalicja krytykuje jednoczesne zrezygnowanie z europejskich środków i zaciąganie kredytów przez spółki Skarbu Państwa w chińskich bankach na komercyjnych zasadach. Zwrócono uwagę na rekordowe zyski tych spółek przy jednoczesnym zadłużaniu się oraz ryzyko utraty majątku narodowego, przypominając także o wyprzedaży stacji benzynowych należących do Lotosu.
W przestrzeni publicznej przypomniano wcześniejsze ostrzeżenia o stracie zaliczki na poziomie około 5 mld euro oraz wskazano na przyczyny — m.in. szantaż ministra wobec działań premiera, brak podpisanej umowy i niepełne spełnienie wymogów europejskich. Koalicja apeluje o uratowanie blisko 23 mld euro poprzez aktywne działania w komitecie monitorującym i na forum europejskim.
W wystąpieniu pojawiła się także krytyka sposobu pracy w Sejmie — brak dokumentów w sekretariacie klubu przed posiedzeniem konwentu seniorów i chaotyczne ustalanie porządku obrad. Jako przykład wskazano dyskusję nad dodatkiem energetycznym, gdzie wcześniejsza poprawka dawała jednoznaczne rozwiązanie, a ostateczne decyzje uznano za nieczytelne.
Zarzuty o utratę środków
Koalicja wskazuje, że aneks określający algorytm podziału środków przewiduje dla Polski 34,8 mld euro w części pożyczkowej, podczas gdy rząd zgłosił wniosek na 11 mld, a obecnie 12 mld euro. To oznacza rezygnację z co najmniej 23 mld euro, które według mówców mogłyby trafić do samorządów, firm i obywateli.
Przeznaczenie przewidzianych środków
Zgodnie z wystąpieniem, pieniądze miałyby wspierać ocieplenie budynków, transformację energetyczną oraz komponent F dotyczący polityki wodno-ściekowej. Podkreślono, że środki dla samorządów byłyby częściowo bezzwrotne i możliwe do wykorzystania bez wkładu własnego, co ma znaczenie zwłaszcza dla gmin wiejskich pozbawionych kanalizacji.
Zadłużanie spółek i ryzyko dla majątku narodowego
Koalicja krytykuje jednoczesne zrezygnowanie z europejskich środków i zaciąganie kredytów przez spółki Skarbu Państwa w chińskich bankach na komercyjnych zasadach. Zwrócono uwagę na rekordowe zyski tych spółek przy jednoczesnym zadłużaniu się oraz ryzyko utraty majątku narodowego, przypominając także o wyprzedaży stacji benzynowych należących do Lotosu.
Ostrzeżenia parlamentarzystów i apel o ratunek środków
W przestrzeni publicznej przypomniano wcześniejsze ostrzeżenia o stracie zaliczki na poziomie około 5 mld euro oraz wskazano na przyczyny — m.in. szantaż ministra wobec działań premiera, brak podpisanej umowy i niepełne spełnienie wymogów europejskich. Koalicja apeluje o uratowanie blisko 23 mld euro poprzez aktywne działania w komitecie monitorującym i na forum europejskim.
Krytyka procedur parlamentarnych
W wystąpieniu pojawiła się także krytyka sposobu pracy w Sejmie — brak dokumentów w sekretariacie klubu przed posiedzeniem konwentu seniorów i chaotyczne ustalanie porządku obrad. Jako przykład wskazano dyskusję nad dodatkiem energetycznym, gdzie wcześniejsza poprawka dawała jednoznaczne rozwiązanie, a ostateczne decyzje uznano za nieczytelne.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska apeluje o rozmowę o przyszłości Małopolski
Koalicja Obywatelska pyta o branżowe centra umiejętności
Karol Nawrocki korzystał z apartamentu państwowego przez 197 nocy
Krystyna Szumilas: Demaskuje aferę Willa Plus, broni nauczycieli
Koalicja Obywatelska żąda 112 nowych komisji wyborczych
Koalicja Obywatelska: Alarm o nieautoryzowanych zatrzymaniach
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Rafał Adamczyk
Rafał Adamczyk pyta o wakaty w Służbie Więziennej
Konfederacja
Grzegorz Braun krytykuje dodatki węglowe i wzrost inflacji
Wanda Nowicka
Wanda Nowicka ostrzega przed państwem inwigilacji
Małgorzata Pępek
Małgorzata Pępek krytykuje powstanie Inspektoratu Służby Więziennej
Rafał Bochenek
Rafał Bochenek o dodatku węglowym: 3 tys. zł dla gospodarstw
Małgorzata Tracz
Małgorzata Tracz: dodatek węglowy to marnotrawstwo 11,5 mld zł
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Dzień dobry, Szanowni Państwo. Dzisiaj kolejny dzień, kiedy rząd Morawieckiego odpowiada za brak środków europejskich z Funduszu Odbudowy. Nie tylko zrezygnowali w zeszłym roku z olbrzymich zaliczek, które już mogły pracować dla polskiej gospodarki, ale niestety teraz rezygnują z darmowych pieniędzy, które mogłyby być poświęcone temu, czego najbardziej Polacy potrzebują. Chociażby dociepleniu polskich domów, chociażby transformacji energetycznej. Ale dziwnym trafem w tym samym czasie, kiedy polski rząd rezygnuje z pieniędzy europejskich, za które i tak Polacy będą musieli zapłacić, jednocześnie podległe rządowi spółki zaciągają w chińskich bankach kredyty. Szanowni Państwo, to jest olbrzymi paradoks. Niesamowite wyniki spółek Skarbu Państwa, które bazując na wysokich cenach surowców, wysokich cenach energii, notują rekordowe zyski, a jednocześnie te same spółki zadłużają się w chińskich bankach na komercyjnych zasadach. Należy zapytać pana premiera Morawieckiego, czy zdaje sobie sprawę z tego, co grozi, jeżeli polskie spółki nie będą na przykład spłacać tych kredytów. Czy godzi się na to, żeby na wypadek ewentualnych perturbacji kolejny majątek narodowy, będący własnością spółek Skarbu Państwa, był oddany w zagraniczne ręce. Przypomnijmy, że ten rząd doprowadził do wyprzedaży polskich stacji benzynowych należących do Lotosu. Ten rząd doprowadził do sytuacji niespotykanej w historii, że polskie spółki Skarbu Państwa zadłużają się w chińskich bankach. Jednocześnie polski rząd rezygnuje z pieniędzy, z funduszu odbudowy, rezygnuje z pieniędzy, które tak naprawdę Polakom się należą. O szczegółach tych bulwersujących decyzji o braku działań rządu na poziomie europejskim opowie wiceszef Europejskiej Partii Ludowej, szef naszej delegacji w parlamencie europejskim, pan poseł Andrzej Halicki. Dzień dobry Państwu. Rzeczywiście ostrzegałem i ostrzegaliśmy w zeszłym roku, że może nastąpić strata zaliczki, o której mówił przewodniczący Budka, 5 miliardów euro. To się stało. To się stało na skutek wzajemnego klinczu, szantażu Zbigniewa Ziobry wobec działań Mateusza Morawieckiego, niepodpisania umowy, której notabene do dziś nie mamy, i także braku wypełnienia zasad rozpisanych w rozporządzeniu europejskim, który jest podstawą prawną do uruchomienia tych środków, o których pan przewodniczący mówił, bardzo preferencyjnych, właściwie darmowych, bo to oprocentowanie jest poniżej połowy procenta w części pożyczkowej, a wiedzą Państwo, że jest też część grantowa, czyli to są środki bezwzwrotne. Ale chciałem powiedzieć, że ten aneks, który mam przed sobą, to jest aneks, który mówi o algorytmie przydziału środków na poszczególne państwa członkowskie. Ten aneks bardzo wyraźnie wskazuje, że my, nawet gdybyśmy wypełnili wszystkie warunki, nie zgłosiliśmy się, tak jak większość krajów tutaj w tej rubryce widać maks, czyli po prostu po te środki w kwocie wynikającej z algorytmu, w sposób pełny, w sposób taki, na który czekają samorządy, firmy, obywatele. W części, która dotyczy części tej pożyczkowej, przy Polsce widnieje kwota 34,8 miliarda euro. Jak Państwo doskonale wiedzie, rząd polski w rubryce, w której jest wpisany request, a więc żądanie, oczekiwanie wpisał 11, dziś jest to 12 miliardów euro. Jeżeli odejmiemy od prawie 35 milionów, od miliardów 12, to znaczy, że oddajemy do wspólnego worka, nie korzystając z tych bardzo preferencyjnych środków, 23, co najmniej 23 miliardy euro, a nawet trochę więcej. Na co są te środki? To są środki przewidziane dla samorządów, partnerów społecznych, firmy, ale także obywateli w celu wykorzystania na przykład na ocieplenie domów. No przecież mamy przed sobą trudną zimę. Komponent F to jest polityka wodno-ściekowa. Co się stało z Odrą widzimy dzisiaj, ale to dotyczy całej Polski. Tylko 30% obszarów wiejskich dzisiaj w Polsce posiada kanalizację. Ilość ujęć, zrzutów nielegalnych do rzek, jezior jest nieprawdopodobnie duża. W związku z tym finansowanie kanalizacji, przepompowni, oczyszczalni właśnie na tym lokalnym poziomie jest niezwykle istotne dla ochrony przyrody, naszego środowiska, dla naszego bezpieczeństwa. Na to są miliardy. Ta pula, która jest przewidziana w KPO na tę rzecz, to jest kilka, nawet kilkanaście miliardów złotych. Dla samorządów te środki są bezwzwrotne. Bezwzwrotne środki dla samorządów, jeszcze raz podkreślam, w tej części wystarczy tylko złożyć wniosek, ten wniosek musi być zaakceptowany i bez wkładu własnego można realizować te inwestycje. Dlaczego rząd polski rezygnuje z tych środków? Dlatego, że mają trafić do samorządów bez ich kontroli? No bo kontrola musi być społeczna. To komitet monitorujący jest niezbędny. Jeszcze raz apelujemy, bo to jest ostatni moment do tego, żeby uratować 20, prawie 24 miliardy, 23 miliardy euro minimum z tej kwoty, która, tak jak pan przewodniczący powiedział, Polakom się po prostu należy. Powinniśmy z tej kwoty korzystać, bo na pewno są to warunki zupełnie inne niż te komercyjne kredyty z komunistycznych Chin. Ja chciałbym zauważyć o te przykwieszone, w zasadzie pilne spotkanie, posiedzenie w Sejmu. Czy te trzy projekty, które będą tam w czasie tego prowadzenia głosowane, czy wiecie, czy pan, panie przewodniczący, wie w szczegółach, nad jakimi rozwiązaniami będzie pan wgłyszał i pan wgłyszał? Szanowni Państwo, ale to jest znowu Polska PiS w pigułce. Wyobraźcie sobie, że za kwadrans jest posiedzenie konwentu seniorów, czyli mamy zdecydować o tym piątkowym posiedzeniu Sejmu, co się w nim znajdzie i do tej chwili nie było nawet dokumentów w sekretariacie klubu. Nikt z nas nie dostał informacji, czym ma się Sejm zajmować. Tę sprawę można było oddawno załatwić. Przecież na ostatnim posiedzeniu Sejmu była głosowana poprawka, która dawała dodatek energetyczny dla każdego gospodarstwa domowego, bez względu na to, czy zasilane jest ciepłem systemowym, czy też ma piec węglowy, czy też piec elektryczny, czy gazowy. To było jasne, czytelne rozwiązanie, sprawiedliwe, nie wykluczające nikogo. Tymczasem PiS wybrał rozwiązanie oczywiście gorsze, wykluczające i teraz nagle udają, że robią pilne posiedzenie Sejmu. No jakie to pilne posiedzenie Sejmu? Oni po prostu musieli poczekać na to, żeby wrócić z wakacji, żeby zorientować się, że ludzie już po prostu mają dosyć i teraz będą udawać kolejnymi wrzutkami, że jakąś sprawę załatwiają. To posiedzenie Sejmu ma się odbyć dopiero drugiego, czy już w trakcie roku szkolnego, czy jak już nie jest żadna nowość. No cóż, pani marszałek Witek tak działa jak chyba kalendarz prezesa Kaczyńskiego. No on zniknął, nie wiedzieli co robić, nie wiem, pojechał, mam nadzieję, że nie na ryby. No i cóż, no i dopiero pewnie wrócił, odespał, no i dał zarządzenie, że Sejm ma się spotkać drugiego. Bez żadnego planu, bez żadnego trybu. Dowiemy się pewnie za chwilę, co będzie na tym posiedzeniu. Ale to będzie pan przewodniczący Halicki pokazał. Z jednej strony rząd rezygnuje z 24 miliardów euro, które mogłyby już pracować dla polskiej gospodarki i między innymi służyć transformacji energetycznej. Z drugiej strony dowiadujemy się, że ten rząd, nie dość, że w ostatnich latach przejadł ponad 60 miliardów z certyfikatów CO2, to tylko w tym roku przepalił 15 miliardów, które mogły iść na transformację energetyczną. A teraz podejrzewam, że będą za albo dywidendy ze spółek Skarbu Państwa, albo będą zaciągać kolejne pożyczki u obywateli czy instytucji finansowych na dużo gorszych warunkach, aniżeli pieniądze z Unii Europejskiej. To jest cały absurd, który wpycha nas w spiralę inflacyjną i drożyźnianą. Bo dzisiaj pieniądze pozyskiwane przez rząd na rynku komercyjnym są dużo droższe, dużo wyżej oprocentowane, aniżeli pieniądze europejskie, o których mówił przewodniczący Halicki. I teraz podejrzewam, że będą raz jeszcze zmieniać budżet, ale dalej będą udawać, że jest 3,6 inflacji, tak jak jest w budżecie zapisana, żeby z tej tak zwanej premii inflacyjnej móc sfinansować kolejne wydatki. Największym oszustwem tego rządu jest brak zmiany budżetu i wskaźnika inflacyjnego, który jest oczywistym w sytuacji kilkunastoprocentowej inflacji. I szanowni państwo, to co robi ten rząd, jeśli chodzi o politykę makroekonomiczną, jest zaprzeczeniem jakichkolwiek standardów. No i cóż, kolejne dodatki będą finansowane z pożyczek uzyskiwanych na komercyjnym rynku, które będą kilkukrotnie droższe, aniżeli pieniądze, które czekają na nas w Brukseli, a po które ten rząd nie chce sięgnąć. Chciałbym jeszcze przy tej okazji sprostować słowa rzecznika, pana Millera, bo myślę, że to raczej z braku wiedzy, a może przejęzyczenie. On mówi o decyzji Komisji Europejskiej w tej sprawie. Otóż Komisja Europejska nie decyduje. Komisja Europejska jest instytucją wykonawczej. Decydują rządy, także rząd Prawa i Sprawiedliwości, na forum Rady Unii Europejskiej. I ponieważ we wrześniu będziemy mieli szczyt, będziemy mieli spotkanie przedstawicieli rządów, to jest to właśnie ten moment, na którym powinno nastąpić podpisanie wreszcie umowy wdrażającej, bo tego polskiego podpisu póki co nie ma, informacja o tym, że został powołany Komitet Monitorujący i jednocześnie informacja o tym, że w tym roku będziemy rozszerzać chęć skorzystania z KPO o 23, ponad 23 miliardy euro, bo tę możliwość mamy i to wynika właśnie z tego dokumentu, z tego aneksu, który Rada Unii Europejskiej zaakceptowała, a Komisja wykonuje jej polecenia. I to pytanie, czy nie ma naprawdę ani jednego partnera wśród państw członkowskich, żeby ewentualnie stanął razem z polskim rządem i rzeczywiście przyspieszył tę procedurę, bo póki co hamuje ją Zbigniew Ziobro. A pozostając w temacie pieniędzy w ekrannej dziedzinie, pieniądze na znaczenie, jak zauważyła się w podwysze, bo pozyskaj mamy jaka jest reakcja z gospodarczej z klasików, ale też i na szpowa Ministra Wartowskiego odnośnie do tego, że przydział do tego, że nauczyciel mianowano ma zarabiać na 70 tysięcy złotych miesięcznie. Otóż jeżeli chodzi o kwestie nauczycieli, no to jest typowe, że resort edukacji kłamie, Kłamie mówiąc o tych rekordowych podwyżkach. Nauczyciele doskonale wiedzą ile zarabiają. Tylko największe podwyżki w historii były za czasów rządów Platformy Obywatelskiej i PSL-u, bo wówczas nauczyciel traktowany był podmiotowo z należytym szacunkiem. Mówimy jasno, wyraźnie. 20% podwyżki dla sfery budżetowej, w tym dla nauczycieli, to jest coś, co jest oczywistym w sytuacji szalejącej drożyzny inflacji. Pieniądze powinny pochodzić z tej premii inflacyjnej, która będzie w budżecie, bo ta inflacja nakręca wpływy do budżetu. Tylko obawiamy się, że premier Morawiecki po raz kolejny będzie chciał, żeby ten rząd przejadł te pieniądze, a nie, żeby polscy podatnicy zdecydowali o podwyżkach dla tych, którzy dzisiaj tego najbardziej potrzebują, czyli między innymi dla nauczycieli. Dziękujemy bardzo.