Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Joanna Gruzik-Rostkowska alarmuje o likwidacji gimnazjów

Joanna Gruzik-Rostkowska alarmuje o likwidacji gimnazjów

Joanna Gruzik-Rostkowska na konferencji „Zamach na edukację. Stop!” ostrzegała przed skutkami ustawy sześciolatkowej i planowaną likwidacją gimnazjów. Zajęła stanowisko przeciw likwidacji gimnazjów i zapowiedziała stworzenie forum dla inicjatyw broniących gimnazjów.

Najważniejsze tezy


Po pierwsze rząd wprowadził ustawę sześciolatkową, która przeszła przez Sejm szybko i bez konsultacji, co zdaniem mówczyni wywoła niepotrzebny chaos. Po drugie planowana likwidacja gimnazjów to – jak mówiła – kolejny etap dewastacji systemu edukacji, a nie rozwiązanie realnych problemów.

Inicjatywy społeczne


Organizatorki przedstawiły liczne akcje obywatelskie broniące gimnazjów, w tym inicjatywę z gimnazjum nr 24 w Toruniu. Poinformowano, że do 17 stycznia w akcji wzięło udział 1118 szkół, a zebrano 222 657 podpisów pod listami otwartymi.

Przebieg konferencji


Konferencja została podzielona na trzy panele: inicjatorów akcji społecznych, ekspertów oraz część dyskusyjną dla publiczności. Zebrane argumenty miały być na bieżąco wypisywane na ekranach, gromadzone w urnie i przekazane premierowi, minister oraz prezydentowi.

Konsekwencje i oczekiwania


Mówczynie apelowały o przeprowadzenie konsultacji społecznych przed decyzją o likwidacji gimnazjów, wskazując na różnicę między doraźnymi zmianami a rzeczywistymi reformami edukacji. Zadeklarowano gotowość do współpracy i chęć stworzenia forum łączącego różne inicjatywy broniące gimnazjów.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dzień dobry. Witamy Państwa bardzo serdecznie. Zapraszamy wszystkich, którzy jeszcze korzystają z kawy i ciasteczek, żeby przyszli do nas. Także dwie minuty, dobrze? I rozpoczynamy. Myślałaś się, że zawsze to przesłujesz? Co? Co my nie mówisz? Ja przeczytałam, żeby przesłać streaming z naszego... Dobra. Dobra. Dobra. Dzień dobry. Co? Krzyczę. Krzyczę. Dzień dobry. Witamy Państwa bardzo serdecznie. Dzień dobry. Jesteśmy posłankami Platformy Obywatelskiej. To jest Kinga Gajewska. Ja nazywam się Joanna Gruzik-Rostkowska. Jestem byłą minister edukacji. Proszę Państwa, po pierwsze mamy za sobą ustawę sześciolatkową, która przeszła przez Sejm jak błyskawica, bez konsultacji, bez refleksji. Już niedługo poznamy jej skutki. Myślę, że Państwo doskonale sobie zdajecie z tego sprawę, jakie konsekwencje, jaki chaos niepotrzebny zupełnie ta ustawa przyniesie. Mamy również zapowiedź Prawa i Sprawiedliwości dotyczącą likwidacji gimnazjów. Nie wiem, czy Państwo sobie przypominacie, że wicepremier Gliński marzył, że ta likwidacja nastąpi już w tym roku i że od września 2016 roku już tych gimnazjów nie będzie. Musimy w tej chwili zrobić wszystko, żeby przekonać rząd Prawa i Sprawiedliwości, przekonać wszystkich tych, którzy uważają, że likwidacja gimnazjów to jest dobry pomysł, że to jest absolutnie nietrafiony pomysł. Kolejny etap dewastacji i że oczywiście w edukacji zawsze trzeba zrobić bardzo wiele, ale to są zupełnie inne rzeczy. Zdecydowaliśmy się zorganizować te konferencje dlatego, że było bardzo wiele inicjatyw, różnych inicjatyw, które mówią stop likwidacji gimnazjów, które mówią tak dla gimnazjów, które mówią ratujmy gimnazja. I uznaliśmy, że dobrze będzie, jeżeli będzie takie miejsce, takie forum, gdzie różne inicjatywy, różni ludzi zainteresowani utrzymaniem gimnazjów będą mogli się spotkać. Chciałam Państwa serdecznie przywitać, ale również nie jest nas tylko 300 osób, które jest na sali, ale również są z nami internauci, więc witamy serdecznie również internautów. Nasza konferencja będzie składała się z trzech paneli. W pierwszym panelu wezmą udział inicjatorzy różnych akcji społecznych, w drugim panelu wezmą udział eksperci, a trzeci panel będzie poświęcony dla wszystkich Państwa. Zachęcamy do tego, aby zapisywać się do listy mówców. Każdy będzie mógł wziąć udział w tej debacie. Jeżeli ktoś nie będzie miał ochoty wypowiadać się na mównicy, to zachęcamy serdecznie do tego, aby wypisywać argumenty przeciw likwidacji gimnazjów. Tutaj z tyłu znajduje się urna. Te wszystkie argumenty będą zbierane przez całą konferencję. Będziemy na bieżąco wypisywali je na ekranach. Dodatkowo zbierzemy je wszystkie i Państwu również je wyślemy. Te argumenty zostaną wysłane również Pani Premier, Pani Minister, Panu Prezydentowi, tak aby likwidacja gimnazjów była pogłębiona o konsultacje społeczne w przeciwieństwie do podwyższenia wieku obowiązku szkolnego. To tyle tytułem wstępu. Chciałabym oddać głos osobom, które zainicjowały akcje, które mają na celu utrzymanie status quo, czyli obronę gimnazjów. Jako pierwszą chciałam zaprosić Panią Renatę Samorowską. To jest akcja, którą ja zobaczyłam jako pierwszą. Nie wiem, czy ona była pierwsza, ale chyba na pewno jedna z pierwszych. To ruńska akcja, gimnazjum numer 24, pewnie w większości Państwa znana. Tytuł jej był Ratujmy gimnazja. Ponad 200 tysięcy podpisów, ale zapraszam Panią Renatę. Na pewno sama lepiej powie. I dziękujemy za tę akcję. Dzień dobry. Witam Państwa w imieniu wszystkich nauczycieli gimnazjum numer 24 w Toruniu. Nasze gimnazjum, króciutki, taki rys informacyjny. To jest gimnazjum, które istnieje od samego początku, od momentu, kiedy na mapie edukacyjnej Polski pojawiły się gimnazja. Naszym patronem są szare szaregi, wybrane zresztą przez naszych uczniów, ale nie jest naszym dzisiejszym tematem opowiadanie o moim gimnazjum, o którym oczywiście mogłabym mówić bardzo długo. Skąd się wzięła akcja? W sumie po wygranych wyborach parlamentarnych coraz głośniej słyszeliśmy o tym, że właściwie już wrzesień 2016 zapowiadali niektórzy politycy PiSu, że gimnazja zostaną zlikwidowane. I to nauczyciele, nie inspirowani przez nikogo, ani przez żadne organizacje, ani przez partie polityczne, w toku dyskusji, rozmów w pokoju nauczycielskim, postanowili tę akcję zainicjować. Wspólnymi siłami ułożyliśmy list do pani minister Anny Zalewskiej. Zapisaliśmy nasze argumenty, nasze postulaty, ale gdyby ten list został wysłany tylko z naszej szkoły, no na pewno nie byłoby od dźwięku. Dlatego nauczyciele usiedli przy komputerach, szukali adresów mailowych różnych szkół i rozsyłali nasz list z taką instrukcją, jak postępować do różnych gimnazjów w Polsce. Na pewno nie wszędzie dotarliśmy, ale do wielu szkół udało się dotrzeć. Akcja ta spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem. Odbieraliśmy wiele maili, wiele telefonów i naprawdę mi osobiście jako wicedyrektorowi było bardzo przyjemnie, kiedy dyrektorzy innych szkół gratulowali mi takiej rady pedagogicznej. Ja muszę powiedzieć, że ja też jestem z nich dumna. Masa pracy była w to włożona, bo jednak nauczyciele godzinami siedzieli, odpisywali na różne maile, informacje udzielali. Większość, to były bardzo pozytywne komentarze, no parę złośliwości się zdarzyło, ale myślę, że w ogóle nie warto się tym zajmować. Dnia 7 stycznia podsumowaliśmy akcję, ale proszę Państwa cały czas spływają informacje z innych szkół, które przesyłają nam po prostu takie protokoły, podsumowanie akcji. 17 stycznia, bo tu Państwo macie dane z dnia 7 stycznia, natomiast 17 stycznia ta liczba nieco wzrosła, mianowicie w akcji wzięło udział 1118 szkół i łącznie zebrano 222 657 podpisów. Jak na samodzielną akcję, taką nauczycielską akcję uważam, że jest to bardzo dużo. Te listy otwarte mogły być również zmieniane. Każda szkoła doskonale wiedziała, że może modyfikować treść, może dodawać, uzupełniać. Tutaj była pełna swoboda i wiemy z wielu szkół, że tak właśnie się stało. Niektórzy wysłali list w takiej postaci, w jakiej otrzymali od nas. Apelowaliśmy również, aby to były podpisy zbierane tylko od osób dorosłych. Nie chcieliśmy, żeby uczniowie byli w to angażowani. Mogłyby się pojawić różne oskarżenia pod naszym adresem typu, że manipulujemy uczniami. Dlatego skierowaliśmy to tylko i wyłącznie do osób dorosłych. Następne slajdy pokazują wyniki akcji w poszczególnych województwach. W sumie to się pokrywa. Zarówno liczba szkół, które brały udział z poszczególnych województw, jak i procentowe wyliczenie głosów i liczby oddanych głosów. Najwięcej szkół wzięło udział w województwie śląskim, wielkopolskim i mazowieckim. I również tam oddano najwięcej głosów. Gdzie jesteśmy, Aniu? Liczba zebranych podpisów. Tam jest jeszcze procent, tak? Tak. Na następnych slajdach mamy przedstawione te argumenty, których my użyliśmy w liście do pani minister. Przy czym to na pewno wiele jeszcze innych argumentów można by było dopisać. Po pierwsze to, co wszyscy wiemy. Wyniki badania kompetencji piętnastolatków, piętnastolatków, które stawiają naszych gimnazjalistów w czołówce krajów europejskich. Ja tutaj jeszcze dodam, że ostatnio dużo słyszymy o tym, że uczelnie narzekają, że jest tak niski poziom przygotowania studentów. Ja myślę tylko, uważam, że należy się zastanowić, czy temu winny są tylko i wyłącznie gimnazja. To trochę mam wrażenie, że już w tej chwili wszystko, co złe, to zwala się na gimnazja. Moim zdaniem to nie my jesteśmy temu winni. Drugi argument. Często słyszymy powtarzalne stereotypy opinie o gimnazjach jako siedliskach przemocy i agresji. To również jest nieprawda. Większość naszych uczniów to są naprawdę fantastyczni młodzi ludzie, którzy są pełni pomysłów, pełni inicjatyw, zorientowani na naukę i na rozwój. Proszę Państwa, wyjątki zdarzają się wszędzie, w każdym środowisku. Myślę jednak, że nauczyciele gimnazjum przez te ostatnie 15 lat nauczyli też sobie radzić w trudnych takich sytuacjach, które mamy oczywiście w naszych szkołach. Mit o gimnazjach jako o siedlisku przemocy obala także raport Instytutu Badań Edukacyjnych, który wskazuje, że w klasach 4-6 szkoły podstawowej częściej mają miejsce przejawy agresywnych zachowań niż w gimnazjum. Wiemy wszyscy doskonale, że okres dorastania, dojrzewania to jest trudny czas dla każdego. Dla nas kiedyś też nie był to łatwy czas. Pytanie tylko, czy mechaniczne przeniesienie 14-15 latków do 7-8 klasy szkoły podstawowej coś zmieni? Czy oni nagle nie będą w tym trudnym okresie dorastania? Chyba wszyscy znamy na to odpowiedź. Gimnazja to nie są przypadkowe skupiska trudnej młodzieży, ale wspólnoty, które mają już swoje tradycje, ceremoniały, własne święta i cenionych patronów. To miejsce, gdzie nastolatkowie wielu rzeczy mogą się nauczyć. To też nauczyciele, którzy są przygotowani do pracy właśnie z tą grupą wiekową. Przez te 15 lat, proszę Państwa, grono pedagogiczne, przynajmniej u mnie, się stopniowo kształtowało. Proszę mi wierzyć, że byli nauczyciele, którzy przychodzili na krótko i odchodzili, ponieważ nie czuli się dobrze w gimnazjum. I to nie jest żadne oskarżenie, ponieważ każdy z nas ma też jakieś swoje predyspozycje. Ja na przykład nigdy nie chciałabym uczyć małych dzieci. Zawsze czułam się lepiej wśród takiej dorastającej młodzieży. Argumentem zwolenników likwidowania wyników, likwidowania, przepraszam, gimnazjów są wyniki badania opinii publicznej, że społeczeństwo chciałoby likwidacji gimnazjów, tylko, że to społeczeństwo często nawet jednej nogi nie postawiło w gimnazjum, tylko słyszy jakieś stereotypy, jakieś nienajlepsze opinie. Prawda też jest taka, że w mediach często się pojawiają różne nieciekawe opowieści, bo gdzieś jakaś afera, coś się stało. Natomiast jeśli chcemy zaprosić do gimnazjum, bo mamy jakąś fantastyczną imprezę, jakąś uroczystość, to trzeba bardzo mocno zachęcać, żeby przyszli. Trochę też tak jest, że z chęcią się pokazuje to, co przyciąga. Natomiast taka codzienna praca nie znajduje aż takiego zainteresowania. Likwidacja gimnazjów według jej zwolenników to niskie koszty, nic bardziej mylnego. Do nowego systemu należałoby dostosować infrastrukturę. Nie wszystkie szkoły podstawowe można przekształcić w szkoły ośmioklasowe. Brakuje m.in. klasopracowni. Odebrałam telefon od pani dyrektor, nawet nie pamiętam skąd to było, która właśnie przerażona powiedziała mi, że dopiero skończyła gruntowny remont szkoły. M.in. wyremontowane zostały toalety. Już wierzę w sytuacji, gdyby rzeczywiście gimnazja były zlikwidowane, z jej gimnazjum będzie robiona podstawówka, a więc znowuż olbrzymie pieniądze zmarnowane i nowe pieniądze na kolejne remonty i dostosowanie do małych dzieci trzeba by było wydać. W wyniku likwidacji gimnazjum wielu nauczycieli straci pracę. Ja wiem, że są zapewnienia, nawet wczoraj słyszałam, że to nieprawda. No niestety nam wychodzą obliczenia troszeczkę inaczej. To, co tu jest napisane obecnie, to jest 9 lat takiego kształcenia przedmiotowego. Natomiast jeśli zgodnie z zapowiedziami nauczanie początkowe miałoby obejmować klasy 1-4, czyli kształcenie przedmiotowe dopiero od piątej klasy, to mamy o rok mniej, biorąc do tego jeszcze niż demograficzny fakt, że w wielu szkołach ponadgimnazjalnych nauczyciele są zatrudnieni w niepełnych wymiarach godzin. Trudno uwierzyć, że nauczyciele nie stracą pracy. Chciałabym jednak tylko podkreślić, że tu nie chodzi tylko i wyłącznie o to, że stracimy pracę. Oczywiście to jest bardzo ważne, ale nauczyciele czują też głęboki żal, że włożyli tyle wysiłku, tyle pracy i teraz nagle wszystko pójdzie na marne, bo komuś się to po prostu nie podoba. Nie wszystko w szkołach gimnazjalnych i nie tylko gimnazjalnych jest doskonałe. Wiele rzeczy można zmienić, nad wieloma sprawami można dyskutować i to również zapisaliśmy kilka takich propozycji w liście do pani minister. Między innymi udoskonalić podstawy programowe. Nie jest tu napisane, ale można się również zastanowić nad ramowymi przydziałami godzin. Licebność klas powinna być ustawowo wprowadzona, nie tylko dla klas pierwszych czy klas w ogóle nauczania początkowego, ale właściwie dla wszystkich kolejnych poziomów edukacji. W każdym typie szkoły naszym zdaniem powinien być pedagog i psycholog. To nie jest nigdzie ustawowo zapisane. Nie ma takiego rozporządzenia, które by nakazywało szkole zatrudnić, a wydaje nam się, że to byłoby bardzo ważne, żeby każdy typ szkoły posiadał tych specjalistów. Również opracować, wdrożyć procedury postępowania wobec uczniów łamiących prawo. Proszę Państwa, są tacy uczniowie, nie ma się co oszukiwać, a sądy rodzinne działają niezwykle powoli. My to wiemy z własnego doświadczenia. Tutaj też jest naprawdę duże pole do zmian. Kuratoria oświaty. Ja wiem, że to były pomysły ostatnich lat, ewaluacje, kontrole zewnętrzne. Pytanie tylko, czy kuratoria nie powinny również wrócić do tej swojej wcześniejszej funkcji, kiedy szkoła miała swojego wizytatora, pełnił taką funkcję doradczą, był zawsze pod telefonem, dyrektor mógł się poradzić, mógł zapytać o zdanie. Myślę, że taka funkcja by się jednak także przydała. Tutaj, proszę Państwa, można zawsze na tej stronie znaleźć bieżące informacje o naszej akcji listy z podpisami są już na biurki pani minister Anny Zalewskiej. Dotychczas właściwie można powiedzieć, że my nie słyszeliśmy żadnych konkretnych argumentów, które przemawiałyby za likwidacją gimnazjum. Właściwie słyszymy, że gimnazja się nie sprawdziły. Ja nie usłyszałam nic konkretnego, co by mówiło, dlaczego te gimnazja faktycznie się nie sprawdziły. Mamy nadzieję, że ta debata, która jest zapowiadana na temat systemu edukacji, będzie debatą prawdziwą i że te nasze głosy zostaną wysłuchane. Dziękuję bardzo. Dziękujemy Pani bardzo, Panie Rani, Naci Samarowskiej. Podpisujemy się pod tym, że jest szczęśliwym dyrektorem, który ma świetne ciało pedagogiczne. Czy tutaj z Państwa są osoby, które się podpisały pod tą inicjatywę toruńską? Wśród tych 220... O, super. To ja w takim razie bardzo poprosiłabym, żeby wstała Pani Anna Kondratowicz, która jest autorką tego listu. To ta Pani. Gratulujemy i dziękujemy. 220 tysięcy podpisów w połowie stycznia. Myślę, że ta liczba będzie rosnąć. Teraz chciałam zaprosić wiceprezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego, Związek Nauczycielstwa Polskiego, pana Krzysztofa Baszczyńskiego. Związek Nauczycielstwa Polskiego również miał swoją akcję. Nazywała się Razem dla Gimnazjów. Wczoraj była konferencja prasowa. Tutaj wyścigi trwają, bo to jest 248 tysięcy, tak? Czyli no, jedni, drudzy ponad 200 tysięcy. Z oczywistych powodów dla Związku Zawodowego bardzo ważne jest utrzymanie gimnazjów, chociażby z tego powodu, że jej likwidacja na pewno spowoduje sytuację, w której wielu nauczycieli straci pracę. Także oddaję głos, panie prezesie. Dziękuję. Przez kim dzień dobry. Bardzo chcę podziękować organizatorom za możliwość uczestniczenia w tym spotkaniu. I od razu mówię, że z nikim się nie ścigamy. Jak rozumiem, po to tu jesteśmy, aby stworzyć wspólny front działań w obronie ustroju szkolnego. Ale do rzeczy. Słuchajcie państwo, zacznę i to naprawdę będzie jedno zdanie. Otóż 17 lat temu Związek Nauczycielstwa Polskiego zwrócił się do ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego z prośbą, pod tą prośbą podpisało się 250 tysięcy nauczycieli, aby nie podpisywał ustawy nowelizującą system oświaty. Pamięć jest ulotna, to ja przypomnę, że ta ustawa, która została podpisana, likwidowała licea ogólnokształcące, likwidowała technika i wprowadzała nowy typ szkoły. Gimnazja oraz licea profilowane. Mówię o tym nie bez przyczyny, bo to powinien być, powinna być pewna wskazówka dla nas wszystkich, że trzeba być mądrym przed szkodą, a nie po szkodzie. Tak jak powiedziała pani minister, wczoraj prezes Związku przedstawił wyniki, powiedziałbym wstępne, wyniki ankiety, prośby do nauczycieli, aby podpisywali się za obroną ustroju szkolnego, dotychczasowego ustroju szkolnego. Zebraliśmy prawie 250 tysięcy podpisów. To jest pewien paradoks historii, że ci, którzy ostrzegali, dzisiaj mówią, nie idźmy tą samą drogą, którą chciano zrobić 17 lat temu. Co prawda zagadnienie było zupełnie inne. Chcę również państwu powiedzieć, że dokładnie 30 września ubiegłego roku Związek zwrócił się do wszystkich ugrupowań politycznych. Jeszcze wtedy była kampania, trwała kampania wyborcza. Ale przecież czytaliśmy programy niektórych ugrupowań, niektórych formacji politycznych, aby przede wszystkim zachowali rozwagę w projektowaniu zmian. Mówiliśmy w tym stanowisku, przypomnę, 30 września 2015 roku, iż w tym szaleństwie zmian należy rozmawiać o gimnazjach, ale żeby je doskonalić, a nie je likwidować. Myśleliśmy, że to jest w ogóle żart. Mówię o tym dlatego, że kiedy dokładnie 18 listopada usłyszeliśmy z ust pani premier w czasie wygłaszania expose, że trzeba zrewolucjonizować ustrój szkolny, w tym, a może przede wszystkim zlikwidować gimnazja, już 19 listopada, a więc dzień później, Związek Nauczycielstwa Polskiego zwrócił się do wszystkich tych, którym zależy, czy leży na sercu normalność, z akcją Razem dla gimnazjów. W ramach tej akcji, która cały czas trwa, i jak rozumiem to dzisiejsze spotkanie, wpisuje się również w ten scenariusz. Uruchomiliśmy zbieranie podpisów nie przeciwko, tylko za pozostawieniem dotychczasowego ustroju szkolnego. I to właśnie wyniki tej akcji, tych podpisów, zbierania tych podpisów wczoraj opublikowaliśmy. Jednocześnie zwróciliśmy się do nauczycieli, naszych koleżanek i kolegów z gimnazjów i to oni, przeszło 77 tysięcy nauczycieli, moich koleżanek i kolegów, wypowiedziało się, że czują lęk, boją się o to, jakie mogą być skutki tego typu operacji. W międzyczasie zorganizowaliśmy debatę z udziałem ekspertów, z udziałem samorządowców, z udziałem praktyków, po to, żeby rozmawiać o problemie. Nie chcieliśmy, aby w tej debacie zderzyły się tylko poglądy tych, którzy myślą tak, jak w tym przypadku ZNP. Zaprosiliśmy panią minister Annę Zalewską. No, nie przybyła, ale przysłała swojego przedstawiciela, szefa gabinetu politycznego. Była to merytoryczna dyskusja. Jak rozumiem, jej efekt, ja w to wierzę, czy my wierzymy, jako organizatorzy, będzie widoczny. Jednocześnie prowadziliśmy szeroką kampanię informacyjną, nazwijmy to propagandową, w oparciu, znaczy, gdzie mówiliśmy o tym, jak ważne, ważne jest zachowanie ustroju szkolnego. Myśleliśmy nie tylko o gimnazjach, myśleliśmy również o sprawach sześciolatków. Bo to tak się przemknęło wśród nas wszystkich. No, może dlatego, że tak szybko i w takim pośpiechu było to robione. Chcę Państwu również powiedzieć, że spotkaliśmy się w ostatnim czasie z szefem Związku Gmin Wiejskich i będziemy tutaj działać wspólnie. Czekamy na spotkanie z przedstawicielstwem powiatów polskich. Cel jest jeden. Ratujmy ustrój szkolny. Ktoś kiedyś powiedział, że rewolucja ma to do siebie, że pożera własne dzieci i my chcemy udowodnić to, co ktoś powiedział. Tak jak powiedziałem na początku, żebyśmy byli mądrzy przed szkodą, a nie po szkodzie. Czekamy na to, że wspólnie, i mówię to bardzo serio i bardzo poważnie, bez względu na te wszystkie argumenty, które przedstawimy, stworzymy front pewnej przeciwwagi dla rozwiązań. Oczywiście każdy ma prawo myśleć według własnego uznania, ale my twierdzimy, że pacjent tego nie wytrzyma. My pokazaliśmy w swoim stanowisku już z 30 września, jak można pomóc gimnazjom. Na pewno nie poprzez ich likwidację. Jeżeli wspólnie znajdziemy argumenty, to ja chcę wierzyć w to, że przekonamy nieprzekonanych, ponieważ nie wolno nam popełnić błędów, które zostały popełnione 17 lat temu. Ja przypomnę, proszę Państwa, nie ma już liceów profilowanych. Myśmy przed tym przestrzegali. Na szczęście udało się odwrócić i przywrócić do systemu, czego większość obywateli nie wie. Liceo ogólnokształcące i technika. Bądźmy mądrzy przed szkodą. Dziękuję, panie prezesie. Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że od samego przejścia z gimnazjum do podstawówki dzieci nie staną się grzeczniejsze, prawda? Także warto walczyć o utrzymanie gimnazjów. Proszę Państwa, mam nadzieję, że jest z nami pani Jolanta Kołurza. Witamy. Pani Jolanta Kołurza jest dyrektorem zespołu szkół prywatnych w Katowicach. Jest z Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej. Akurat Oświata Niepubliczna nadała tej akcji nazwę Tak dla gimnazjum. Też bardzo prosiłam krótko o informację, ile tysięcy głosów i jaki wynik. Proszę Państwa, sama prowadzę gimnazjum od 15 lat, a jako przewodnicząca, wiceprzewodnicząca Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej razem z koleżankami i kolegami wielokrotnie dyskutowaliśmy nad tym, jak kształtować nasze gimnazja, żeby nasi uczniowie mogli się rozwijać. I myślę, że możemy się pochwalić wieloma sukcesami jako Oświata Niepubliczna właśnie na przestrzeni tych 15, a właściwie leci już 16 rok funkcjonowania gimnazjów. I kiedy dowiedzieliśmy się, że to, co stworzyliśmy, ma być zlikwidowane, to poczuliśmy się z tym bardzo dziwnie, bo po pierwsze mamy społeczności uczniowskie, mamy społeczności rodzicielskie, jesteśmy grupą, która chce robić ciekawą edukację i to nam się udaje. I w tym momencie założyliśmy fanpage'a i zrobiliśmy akcję Tak dla...