Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Paweł Wojciechowski: Krytyka polityki fiskalnej rządu

Paweł Wojciechowski: Krytyka polityki fiskalnej rządu

Paweł Wojciechowski z Polska 2050 stwierdził, że rząd musi zmienić podejście do polityki fiskalnej i monetarnej, by ograniczyć inflację i chronić oszczędności. Krytykował działania nadzoru i politykę wydatkową oraz zaproponował konkretne rozwiązania dla kredytobiorców.

Najważniejsze tezy


Paweł Wojciechowski przekazał, że inflacja wynika przede wszystkim z polityki makroekonomicznej - rozpasania fiskalnego i nadpłynności systemu bankowego. Zaznaczył, że nie da się zdusić inflacji, przerzucając koszty na kredytobiorców, jeśli rząd nie zmieni całościowego podejścia.

Krytyka polityki fiskalnej i działań nadzoru


Mówił o sprzecznościach między podwyższaniem stóp procentowych a skupu obligacji przez bank centralny, który finansuje wydatki rządu. Skrytykował brak reakcji Komisji Nadzoru Finansowego na rosnące zyski banków oraz sposób ustalania WIBORu i rolę GPW Benchmark.

Znaczenie środków europejskich dla stabilności


Wojciechowski podkreślił potrzebę sięgnięcia po środki europejskie, aby umacniać złotego i finansować transformację energetyczną. Wskazał, że około 250 miliardów złotych powinno wspierać pompy ciepła, biogazownie, instalacje fotowoltaiczne i renowacje sieci energetycznych.

Propozycje dla kredytobiorców i systemu bankowego


Jako Polska 2050 zaproponował trzy rozwiązania - urynkowienie wyboru, urealnienie zasad korzystania z funduszu wsparcia kredytobiorców oraz zmiany w zarządzaniu wakacjami kredytowymi. Zaznaczył, że odpowiednie ustawy leżą w Sejmie i potrzebne są konkretne regulacje, a nie jedynie konferencje prasowe premiera.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Z tej strony. Proszę bardzo. Czy są panowie gotowi? Czy możemy zaczynać? Jeszcze chwilę. Dobrze. Szanowni Państwo, witam na konferencji Ruchu Polska 2050. Jak Państwo wiecie, dziś oczy wielu obywateli naszego kraju skupione są na Radzie Polityki Pieniężnej, która najprawdopodobniej podejmie dziś kolejną, ósmą już decyzję o podwyżce stóp procentowych. Niestety, jak widzimy, tak jak niegdyś mówiliśmy o tym, że stopy procentowe najprawdopodobniej przebiją pięć punktów procentowych, tak dziś wielu ekonomistów mówi coraz częściej o dużo wyższych poziomach. Dzieje się tak, gdyż rząd niestety wciąż w tak trudnych czasach nie dostrzega lub nie chce dostrzegać, lub udaje, że nie dostrzega prawdziwych przyczyn powstawania inflacji, zrzucając winę, a to na COVID, a to na wojnę, a to na Europę. I dokładnie w odpowiedzi na takie zachowanie rządu od wielu miesięcy mówimy, że nie da się zdusić inflacji, przerzucając koszty na kredytobiorców, jeśli rząd nie zmieni całościowego podejścia do polityki fiskalnej i monetarnej państwa. Czego potrzebujemy? Po pierwsze, zaciśnięcia pasa. Nie może być tak, że bank centralny jednocześnie podnosi stopy procentowe, próbując umacjąc złotego i jednocześnie cały czas skupuje obligacje, finansując politykę rządu i jego księżycowe inwestycje, rozbuchaną politykę wydatkową. Bizantyjskie państwo, Prawa i Sprawiedliwości musi zacząć oszczędzać. Nie możemy oczekiwać tylko i wyłącznie od obywateli, by zacisnęli pasa, skoro rząd i państwo wciąż nie szanuje publicznych pieniędzy, a my musimy płacić surowe kary za nieprzestrzeganie przez polityków Prawa i Sprawiedliwości prawa i wiele licznych przepalonych pieniędzy na niezrealizowane inwestycje. Po drugie, wyższe stopy procentowe powinny chronić nasze oszczędności i kapitał polskich firm. I tak się niestety nie dzieje, a w odpowiedzi na to nadzór, którym dzisiaj kierują koledzy premiera Morawieckiego, Komisja Nadzoru Finansowego pozostaje głucha i nie ma, nie podejmując żadnych działań, przyglądając się jedynie temu, że zyski banków rosną, dotychczas nie wydała żadnej rekomendacji. Tak jak Komisja Nadzoru Finansowego nie potrafiła skłonić banków do zabezpieczania nowych kredytów na stałej stopie, gdy ona była bliska zeru, tak dzisiaj również w żaden sposób nie reaguje, próbując chronić nasze oszczędności i kapitał polskich firm, który każdego dnia, każdego tygodnia i każdego miesiąca topnieje. I po trzecie, potrzebujemy, szanowni państwo, środków europejskich. Dziś rząd, który poddaje się cały czas obsesjom Zbigniewa Ziobry i Solidarnej Polski, jest rządem stosującym politykę antypolską. I trzeba tu powiedzieć wprost, pieniądze europejskie są nam dzisiaj potrzebne, po pierwsze po to, by umacniać złotego. Nawet Władimir Putin wie, że wymieniając dewizy na narodową walutę, umacnia rubla i stara się za wszelką cenę taką politykę stosować. Natomiast polski rząd odcina nas od euro, od środków europejskich, które czekają na wyciągnięcie ręki. A po drugie, te pieniądze powinny dzisiaj służyć temu najważniejszemu celowi inwestycyjnemu, a więc transformacji energetycznej, bo te 250 miliardów złotych to pieniądze na pompy ciepła, biogazownie, instalacje fotowoltaiczne, umacnianie odporności naszej gospodarki, renowacje sieci energetycznych. To, czego dziś potrzebujemy, by faktycznie wzmacniać i odbudowywać naszą suwerenność energetyczną. Dziś tych pieniędzy niestety nie mamy. I po czwarte, a może dziś z punktu widzenia dzisiejszego dnia najważniejsze, potrzebujemy zmiany w podejściu do ryzyka kredytowego w systemie bankowym. I w tym zakresie, jako Polska 2050, proponujemy trzy rzeczy. Po pierwsze, urynkowienie wyboru. Po drugie, urealnienie zasad korzystania z funduszu wsparcia kredytobiorców. Ustawa w tym zakresie leży dawno temu w Sejmie. Została przez nas złożona i czeka na rozpatrzenie. Nie wiemy, dlaczego wciąż nie została poddana pod dyskusję na sali plenarnej. I po trzecie, potrzebujemy zmian w zakresie zarządzania wakacjami kredytowymi. To prawda, natomiast to, co proponuje premier, jest niestety bardzo skomplikowane, nastawione przede wszystkim na PR pana premiera, no i bardzo oddalone w czasie. My potrzebujemy nie konferencji prasowych premiera, w którym prezentuje swoje pomysły w powerponcie, tylko konkretnych regulacji ustaw i konkretnych zmian w prawie, o których opowie już pan profesor Paweł Wojciechowski, szef Rady Gospodarczej Polski 2050. Dzień dobry państwu. Przede wszystkim najważniejszy chyba w polityce gospodarczy, bo gospodarczy to jest mówić prawdę, nie kłamać i nie szukać winnych tam, gdzie ich nie ma. Tu była mowa oczywiście o winie Putina, o winie Unii Europejskiej, za inflację, o winie wcześniej pandemii i to wszystko jest nieprawda. To jest po prostu polityka makroekonomiczna, która zalewa nas pieniądzem, zarówno poprzez nowe wydatki, to rozpasanie fiskalne, ale również poprzez nadpłynność systemu bankowego i dlatego mamy wysoki WIBOR. Mamy wysoki WIBOR, pan premier znalazł sobie winnego, w postaci kolejnego winnego wysokich rat kredytów, to jest WIBOR, jakiś niezwykły WIBOR, ale ten WIBOR od dawna funkcjonuje, od dawna wiadomo, że nie jest transakcyjny i jego wysokość tak naprawdę wynika ze specyficznego układu, upolitycznionego KNF, który zatwierdził sposób ustalenia tego WIBORu, z upolitycznionego GPW Benchmark, czyli zależnie od spółki skoru państwa, czyli giełdy papierów wartościowych i również od banków, które ten WIBOR ustalają, a nie dokonują transakcji po tej cenie WIBORu. Skąd to, czy tak musi być? No przede wszystkim tak może być, ponieważ tak zostały zatwierdzone regulacje. Po drugie, czy tak musi być? Tak też musi być, ponieważ banki nie muszą dostępniać się kredytów ludności, mogą na przykład kupować obligacje skarbowe, czyli pożyczać rządowi, tak? I chętnie to robią, bo są zwolnione z podatku bankowego. Również banki mają nadpłynność, więc tak naprawdę nie muszą obniżać stop depozytowych, stop kredytów i nożyce między stopą oprocentowania depozytów a kredytów rośnie. Na czym korzystają banki? Co jest naturalne, ponieważ są spółkami nastawionymi na zysk. Czyli robią to wszystko racjonalnie, natomiast wszystko wynika z regulacji, z związku między państwem a systemem finansowym, który rodził się do nieprawdopodobnych rozmiarów, z zalania systemu bankowego gotówką i również z niezwykłej ekspansji fiskalnej. Czyli z jednej strony rząd pompuje popyt, zwiększa wydatki, pomaga mu w tym cały sektor finansowy, łącznie z Narodowym Bankiem na czele, Bankiem Polskim na czele i całym systemem bankowym, a z drugiej strony, czyli naciska na pedał gazu, a z drugiej strony pan prezes NDP udaje, że naciska na hamulec, podnosząc stopy procentowe, ale te stopy procentowe dotykają tylko ludności, czyli zwykłych konsumentów i dotykają przedsiębiorstwa. Nie dotykają rządu, bo to wszystko nie dotyczy rządu, nie dotyczy wydatków rządowych, bo tam wszystko jest po staremu. Także mamy system wypierania inwestycji, mamy system nadpłynności, mamy system, w którym trudno sobie uporać, po prostu zwykłymi podwyżkami stóp procentowych, które uderzają w konsumentów i w przedsiębiorców. Szanowni Państwo, tak jak powiedziałam w naszej ocenie, to właśnie w kieszeni i w rękach rządu oraz jako regulatora, ale także w obszarze działalności nadzoru, a więc Komisji Nadzoru Finansowego, leży przestrzeń do zmiany w tych przepisach, o których mówił pan profesor Wojciechowski. I dzisiaj, jeszcze dzisiaj złożymy do pani marszałek wniosek o to, by na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które spotka się w przyszłym tygodniu, po pierwsze rozpocząć debatę o sytuacji w sektorze depozytowo-kredytowym w Polsce, bo rząd póki co unika nie tylko odpowiedzialności, ale nawet odpowiedzialnej, pozakonferencyjnej, poważnej dyskusji na ten temat. Po drugie chcemy, by pani marszałek dołączyła do najbliższego posiedzenia Sejmu i jego harmonogramu projekt ustawy Polski 2050, który właśnie reguluje zmiany, o których mówiliśmy, między innymi w zakresie funkcjonowania Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Następny projekt ustawy, który przedłożymy do następnego posiedzenia, to będzie projekt wydłużający wakacje kredytowe. Wychodzimy z założenia, że tu jest również ogromna przestrzeń. W bardzo prosty sposób można to skonstruować. Prosty, czytelny i użyteczny dla przeciętnych obywateli. W naszej ocenie takie wakacje kredytowe powinny być dopuszczalne na poziomie 10% czasu trwania umowy kredytowej. W niekrótszym zakresie niż ten, który jest przyjęty dzisiaj w ramach również regulacji antycovidowych. Szanowni Państwo, w naszej ocenie czas naprawdę zacząć pracę nad zmianami w regulacji, bo konferencje pana premiera i zapowiedzi zmian przewidziane na rok przyszły w sytuacji kredytobiorców w dobie 8 podwyżki stóp procentowych niepoprawnie. Panie profesorze, czy z inflacją należy walczyć, jeżeli tak, to jak? Oczywiście z inflacją powinno się walczyć, ale ważna jest jaka jest tzw. transmisja podwyżek stóp procentowych na gospodarkę realną. Niestety w wyniku tej represji finansowej, tego zalania gotówką banków i całej gospodarki przez wydatki rządowe ta transmisja jest niewielka, bo podwyżki stóp procentowe nie oddziaływują na popyt tworzony przez rząd i tam rzeczywiście nic się nie dzieje, natomiast oddziaływują na popyt związany z funkcjonowaniem przedsiębiorstw i z funkcjonowaniem właśnie kredytobiorców. I tak naprawdę to oni są dotknięci podwyżkami stóp procentowych i to nie tędy droga. Najpierw trzeba zdjąć nadpłynność systemu bankowego i są na to sposoby, czego Narodowy Bank Polski nie robi. Czyli na przykład co? No na przykład jakieś emisje obligacji, podrożyć sposób pozyskiwania bonów pieniężnych NWP i tak dalej, i tak dalej. Są sposoby na zgięcie tej nadpłynności systemu bankowego, a tego Narodowy Bank Polski nie robi, no bo hulaj, dusza, piekła nie ma. Można stymulować tą nadpłynność. Taka była polityka rządu, zresztą również Narodowego Banku Polskiego, który opowiadał się za zmiennymi stopami procentowymi, gdzie na samym świecie są stałe stopy procentowe. To wszystko powoduje, że tak naprawdę ta transmisja, zarówno na wysokość ceny kredytu, jak i wysokość depozytów przede wszystkim, jest bardzo ograniczona, a właściwie żadnych. A jaki wpływ na inflację będzie, jeżeli przyjdą środki europejskie, miały te miliardy z Unii Europejskiej? Korzystny w dłuższym i średnim okresie, ponieważ wzrosnie podaż, bo to są efekty podażowe z powodu wyższych inwestycji. Jak wzrosną inwestycje, to jest zdrowsza gospodarka, wzrosnie produktywność i tak dalej, wzrosną czynniki podażowe. W krótkim okresie czasu natomiast będą dwa zjawiska. Pierwsze zjawisko to jest również popytowe, bo to jest popyt inwestycyjny, ale po drugie występuje również zjawisko przewalutowania, czyli krótko mówiąc przewalutowania z euro na złotówki, co również obniża inflację. Czyli te efekty się równoważą w krótkim okresie, a w długim są korzystne dla gospodarki, czyli efekty podażowe przeważą nad popytowymi, co będzie miało korzystny wpływ na inflację. Jest jeszcze jeden element uruchomienia w Polsce środków europejskich, które będzie działał antyinflacyjnie, a mianowicie ograniczenie długu. Bo dzisiaj rząd bardzo często inwestycje zapowiedziane w ramach Krajowego Planu Odbudowy realizuje, ale w koszt długu i to tego długu najdroższego, realizowanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego albo Polski Fundusz Rozwoju, gwarantowanego przez Skarb Państwa i skupowanego przez Bank Centralny. To jest właśnie ta polityka, która zwiększa nam ilość pieniądza w obiegu, o czym mówił pan profesor. To osłabia ten pieniądz względem, można powiedzieć, innych towarów, bo jakby zaniża jego wartość, zwiększając jego ilość. I jednocześnie pompuje nam dług, ten najdroższy, bo dług emitowany poza ustawą budżetową, skupowany przez Bank Centralny, a gwarantowany przez Skarb Państwa jest długiem droższym niż taki, który faktycznie jest długiem Skarbu Państwa. Ale to przyjście pieniędzy z KPO nie sprawi, że tego pieniądza w obiegu będzie więcej? Właśnie chciałem powiedzieć, jego będzie więcej, ale będzie częściowo zdjęty ta presja popytowa poprzez fakt, że umocni się złotówka. Czy umocni się złotówka z powodu zamiany euro na złotówki. I to jest efekt, gdzie jest zależność między obniżeniem inflacji i wzrostem wartości pieniądza. Drugi, jeszcze ostatnim elementem, dodał mi pani postęp, jeszcze jest to, co jest tak niemierzalne, ale ewidentne. Przyjście KPO to również poprawa praworządności. Sygnał dla świata, mamy praworządność w Polsce, albo wracamy na ścieżkę praworządności, co również zwiększa wiarygodność państwa i obniża koszt obsługi długu publicznego. To nawiązuje do wypowiedzi pani poseł, że będą one niższe, bo dzisiaj one są na bardzo wysokim poziomie. Już dzisiaj za obsługę długu publicznego trzeba płacić więcej niż cały pakiet 500+. Także mamy sytuację dramatyczną, jeśli chodzi o gospodarkę. W każdym aspekcie, jak porównamy, mamy również deficyt na rachunku obrotów bieżących, mamy podwójny dług, czyli bardzo wysoki deficyt, bardzo wysoki deficyt na rachunku obrotów bieżących. To wszystko są symptomy przed kryzysem, przed recesją, która pewnie nastąpi za kilka kwartałów. Może nie wiadomo za ile, ale bez KPO nie damy rady. Jeżeli nie ma więcej pytań, dziękujemy za uwagę. Dziękujemy.