Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Włodzimierz Czarzasty: Brak policji to dla mnie ubliżenie

Włodzimierz Czarzasty: Brak policji to dla mnie ubliżenie

Włodzimierz Czarzasty odpowiadał na pytania mieszkańca i skrytykował brak służb mundurowych oraz ochrony. Wyjaśnił też sprawę mandatu Biedronia i przedstawił propozycje źródeł finansowania inwestycji.

Brak służb mundurowych


Włodzimierz Czarzasty podkreślił, że zauważył brak policji, strażników i innych służb mundurowych podczas spotkania, co nazwał dużym ubliżeniem i źródłem frustracji. Zwrócił uwagę na różnicę w traktowaniu ważnych osobistości, które mają ochronę, w przeciwieństwie do niego.

Sprawa mandatu i odpowiedzialność polityków


Włodzimierz Czarzasty odniósł się do zarzutu o niespełnioną obietnicę Biedronia dotyczącej zrzeczenia się mandatu. Przyznał, że obietnica nie została dotrzymana, wyjaśniając jednocześnie, że trzy partie łączyły się w kampanii i podjęły decyzję o pozostawieniu mandatu w ramach wspólnej odpowiedzialności. Podkreślił, że ludzie popełniają błędy, ale ważne jest przyznanie się do nich.

Źródła finansowania programów i roszczenia wobec rządu


Włodzimierz Czarzasty wskazał na kilka kanałów finansowania planów - oszczędności, wycofanie się z niektórych inwestycji (wskazał CPK) oraz odblokowanie środków z KPO. Zaznaczył, że pieniądze z KPO są kluczowe dla inwestycji w mieszkania, OZE i infrastrukturę trakcyjną, i że ich zablokowanie wynika z błędów rządu w relacjach z Unią, a nie z inicjatywy Brukseli.

Propozycje fiskalne i rola pracodawców


Włodzimierz Czarzasty mówił o możliwościach emisji obligacji, na przykład obligacji mieszkaniowych, oraz o potrzebie uczynienia ich finansowo atrakcyjnymi. Podkreślił też zainteresowanie sprawami pracodawców, choć wskazał, że dla niego najważniejszą grupą są pracobiorcy, oraz przypomniał, że Lewica przedstawiła nowy system podatkowy przygotowany przez Dariusza Wieczorka.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Proszę Państwa, muszę wrócić do Warszawy, musicie wrócić do domów. Pytania. Bardzo proszę. Aha, chciałem Wam jeszcze powiedzieć jedną rzecz. Zauważyliście, że nie ma policji? Zauważyliście, że nie ma służb mundurowych? Że nie ma strażników? To jest, proszę Państwa, wielkie dla mnie ubliżenie. Wielkie. I mam o to pretensje do wszystkich. No bo przecież pilnujemy kogoś, żeby go nie skradli. Pilnujemy w ten sposób diamentów, diamencików, ludzi najważniejszych. Czegoś, co jest niesłychane. Dlatego stoi wojsko, dlatego stoi policja. Kaczyński taki jest. Jest diamentem. A mnie nikt nie chce pilnować. To jest masakra po prostu. I to mnie trochę, powiem szczerze, frustruje. Proszę bardzo. Było pytanie. Proszę bardzo. O, dziękuję bardzo. Mikrofon jest nasz, jakby co. Aha. Ja śledzę Pana wypowiedzi w telewizji, gdzie krowy tylko jest. Uważam, że jest Pan swolski chłop. Zewszy jestem. Wieś łaguny pod Przastyszem. Ma Pan normalne wypowiedzi. Z tym, że słuchałem uważnie, co Pan ma do powiedzenia, tylko, że zabrakło mi w tym wszystkim, skąd te pieniądze mają się na to wszystko wziąć. Bo rozdawnictwo to już my mamy. Więc chciałbym wiedzieć, jakie plany ma Lewica, chociaż ja jestem bezpartyjny. Nigdy nie byłem partyjny, nawet w czasach Komuny. Więc chciałbym usłyszeć, skąd na to się wszystko weźmie pieniądze. Druga sprawa. Następne pytanie. Nie słyszałem na temat firm, na temat właścicieli firm, na temat podatków, na temat ZUS-ów, które nas dobijają w tej chwili. To jest na razie takie słodzenie. A teraz mam pytanie względem ministrów. Ja nie mam nic do powiedzenia, jakby minister zarabiał 200 tysięcy złotych miesięcznie. Z tym, że taki minister odpowiada za swoje decyzje głową. Bo jak na razie wszyscy w Sejmie, Lewica, Prawica robią błędy i nikt za to nie odpowiada. Ja, jak zrobię jeden błąd w Urzędzie Skarbowym, to zaraz mnie wzywają. To nie jest równość. Następna jeszcze jedna rzecz. Ma pan wśród swoich w partii, pana Biedronia, 31 stycznia 2019 roku powiedział, że startuje do Parlamentu Europejskiego, że jak zdobędzie mandat, to zrzeknie się go. Jakoś nie widzę go, żeby się zrzekł, bo jest w parlamencie. Jak pan się czuje z takimi ludźmi, którzy kłamią? Dziękuję. Proszę pana, wszystkie odpowiedzi, tylko żebym niczego nie zapomniał. Jak zapomnę, to niech mi pan przypomnie. Sprawa pierwsza. W sprawie decyzji Biedronia, bo to takie pytanie, które jest pewnie trudne. Chciałem panu powiedzieć, że robiliśmy kampanię wyborczą. Robert, który jest współprzewodniczącym partii, miał ten problem. Powiedział, nie dotrzymał słowa. Ale też jest prawda taka, że w pewnej chwili usiadły trzy partie ze sobą, które startowały, bo wtedy był SLD, Wiosna i Partia Razem. I żeśmy ustalili taką rzecz. Bierzemy to na siebie. Jesteś nam tu potrzebny w takiej formule. Bierzemy pełną odpowiedzialność. Nie zrzeknie się z tego mandatu. Dlatego, że po prostu uważamy, że powinniśmy pójść w tym kierunku. I podjęliśmy taką decyzję. Ludzie robią błędy. Ważne, żeby się do tych błędów przyznali. Źle, że obiecał i źle, że tego nie zrobił. Ale odpowiedzialność za to już w tej chwili bierze formacja. Powiedzieliśmy mu w tamtym momencie, uważamy, że po prostu powinniśmy powiedzieć, przepraszam, idziemy dalej. Tyle. Ludzie robią błędy. Ja zrobiłem w życiu dużo błędów. Umiejętność polega na tym, żeby się do tych błędów przyznać. Sprawa pieniędzy. Tutaj nie mam problemu. Bo trochę o tym mówiłem. To znaczy po pierwsze oszczędności, a w tej chwili koszty są rozpasane. Po drugie wycofania się z inwestycji wielu, które uważamy, że na tym etapie są bezsensowne. Czyli CPK na przykład. Po trzecie, proszę pana, byłem ostatnio na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego. Bo jestem jej członkiem. O rzeczach, które były tajne, oczywiście mówić nie będę. Ale chciałem panu powiedzieć, że panu Morawieckiemu wyrwała się taka informacja. Ona nie jest tajna. Powiedział tak. Generalnie brakuje w Polsce tyle pieniędzy, ile potencjalnie by przyszło z KPO. Te pieniądze z KPO są bardzo ważnym elementem nie tylko Polski, tylko każdego kraju. Wie pan dlaczego? Dlatego, że te pieniądze z KPO są na inwestycje, na mieszkania. Mieszkania ktoś musi wybudować. Mieszkania ktoś potem będzie wynajmował. Te pieniądze są na OZE, na inwestycje w OZE. Te pieniądze są, bo przypomnę na co one są, są na trakcje. Te pieniądze są na inwestycje, których w Polsce w tej chwili bardzo brakuje. W związku z tym pierwszą rzeczą, na którą panu powiem, to jest tak. I wiem co mówię. Znaczy wiem, że w przeciągu dwóch miesięcy po objęciu władzy przez te cztery partie, bo w to wierzę, te pieniądze jesteśmy w stanie odblokować. Te pieniądze nie są blokowane ze względu na upór Unii Europejskiej w stosunku do Polski, tylko ze względu na głupotę polskiego rządu w stosunku do Unii Europejskiej. Bo przecież wszystkie te rzeczy, które Morawiecki obiecał, Morawiecki obiecał. Na wszystkie kamienie milowe, żeśmy się zgodzili. W tej chwili to my łamiemy zasady, które żeśmy podpisali, a nie Unia Europejska łamie zasady, wymagając od nas tego, do czego żeśmy się zobowiązywali. Wie pan, dobrze, no ale tu mówię panu skąd będą pieniądze. Mówię panu skąd będą pieniądze. Nie będzie tak, że będzie jedno źródło finansowania. Ma pan obligacje, które można wypuszczać. Jest jeden warunek. Te obligacje muszą być dla pana i dla mnie finansowo atrakcyjne. Dlaczego nie wypuścić obligacji mieszkaniowych? Dlaczego nie ruszyć tego wszystkiego? Dlaczego nie ruszyć przemysłu? W sprawie pracodawców. To jest dla nas bardzo ważna grupa. Chociaż muszę panu powiedzieć, że każda partia się zajmuje tymi grupami, które są dla niej szczególnie ważne. Powiem panu uczciwie, dla mnie szczególną ważną grupą są pracobiorcy. Ja wiem, że oni muszą gdzieś pracować, ja wiem, że to wszystko jest bardzo ważne, ale Lewica zwykle zajmowała się głównie pracobiorcami, ale w sprawie podatków, systemu podatkowego, nowego, żeśmy przedstawili cały system nowy podatkowy. Ten system podatkowy jest Dariusz Wieczorek, który akurat to przedstawiał. Możemy panu już po spotkaniu indywidualnie przedstawić, bo to trochę czasu zajmie, ale generalnie polega na jednej rzeczy, na progresji. Wszyscy z tej progresji uciekają. My jako Lewica ją proponujemy. Jak Lewica rządziła, jak Sojusz Lewicy Demokratycznej rządził, to były trzy progi podatkowe. My w tej chwili, z tego co pamiętam, proponujemy tych progów bardzo duże. Jednym słowem to polega na tym, że biedni albo mało zarabiający albo w ogóle nie płacą podatków albo mają zwolnienia, bogaci płacą dużo więcej. Ludziom się to może nie podobać, ale my jesteśmy lewicą. My jasno to mówimy. Nie da się wszystkich po prostu zaspokoić. Są ludzie, którzy zarabiają po 3-4 miliony rocznie i uważamy, że ci ludzie powinni być mocno opodatkowani. Dobra, może niektórzy powiedzą, że to jest niesprawiedliwe. W porządku? My uważamy, że bogaci powinni ponosić większe obciążenia społeczne w stosunku do całej sfery usług publicznych niż biedni. Taki mamy program. Jesteśmy lewicą, nie jesteśmy liberałami. Po prostu tak to wygląda. To jest następna sprawa. O co pan jeszcze pytał? Tutaj tylko mogę się z panem zgodzić. No bo, co? Dobrze, ale proszę pana, proszę pana, żeby była jasność. Ale możemy przyjąć tak, bez względu na to, na kogo pan głosuje, wygląda pan na bardzo spokojnego, rozsądnego, z pełnym szacunkiem się do pana odnoszę. Nie różnimy się w tej sprawie. Ma pan rację. I tyle, co ma więcej powiedzieć. Uważam, że ci, którzy kradną, którzy przewalają pieniądze, uważam, że ktoś musi podnieść odpowiedzialność za 70 milionów, jeżeli chodzi o wybory kopertowe, uważam, że ktoś powinien podjąć, podnieść odpowiedzialność za zakup respiratorów, które nigdy w życiu się nie pojawiły. Uważam po prostu to samo, co pan, tak? Nie było takiej władzy od transformacji i nie było nigdy takiej zasady. Naprawdę, jestem co do tego przekonany, a różne sytuacje widziałem. Po raz pierwszy, wspomnijcie moje słowa, wspomnijcie moje słowa. Po raz pierwszy po transformacji nowa władza rozliczy poprzednio. Nie będzie takiej sytuacji, że no słuchajcie, tam każdy się myli, dajcie spokój. I ten Zbyszek to w sumie jest fajny chłopak, wieczorem możemy zagrać w piłkę, a w nocy wypijemy po kieliszku. Nie będzie takiej sytuacji. Bo skala zła, skala złych decyzji, skala złego przykładu, a najbardziej, poza złodziejstwem, które jest namacalne, które można dotknąć, najbardziej im zarzucam co innego, ale o tym za chwilę. To jest po prostu masakra, jeżeli ktoś idzie po władzę i mówi tak, żaden z naszych urzędników nie będzie skorumpowany. Nie będzie tak, że będziemy sobie pomagali. I słyszę ministra, wiceministra, który mówi tak, Franek został szefem spółki, bo jest moim kolegą. To jest fajny koleś. Ten koleś to jest Franek. Franek po prostu może nie jest zdolny, ale jest moim kolegą. Ufam mu. Franek. Zostałem szefem spółki. Wystartowałem w konkursie. W tym konkursie było 50 osób. Ja go wygrałem. Tak? Ja go wygrałem. Czyli konkurs ustawiony. Co robi Franek? Ponieważ przez przypadek, dzięki temu, że jestem dobry, wygrałem konkurs, to wezmę, wpłacę temu kolesiowi, wiceministrowi, kaskę. A ile ci wpłacić? 30 tysięcy ci wpłacić tam na ciebie w wyborach? Czyli 40 tysięcy. Brudziński? Inni? No dobra. A pod jakimi hasłami do cholery szliście po władzę? Mówiliście, nigdy się to nie zdarzy. Ale muszę panu powiedzieć i wam muszę powiedzieć, jaką mam największą pretensję do PiSu. O rządzeniu, o tym wszystkim mówiłem. Skłócenie narodu. Idzie Wigilia. Przy jednych stołach będą siedzili rodziny. Ja to mówię, że tak mam powiedzenie, że każda będzie szukała długopisu pod stołem. Rodziny będą patrzyły. Naprzeciwko będzie druga część rodziny. Przy stole siedziała. A tak jakby się nie widziały. Tak jakby się nie dostrzegały. Tak jakby nie byli w jednym pokoju. A to wrogiem naszym jest Żyd. A to wrogiem naszym jest gej. Gej. Pedał. Pedał jest naszym wrogiem. Albo Niemiec jest naszym wrogiem. Albo nauczyciel jest naszym wrogiem. A najgorsze to są te dziewczyny, które piją bez przerwy do 25 roku życia. Wie pan, o to mam pretensje. No tak, ale o wierze mówiłem, że nie będę mówił. Tylko o klerze. Nie mówię o wierze, mówię o klerze. Proszę pana, proszę państwa, o to mam pretensje. Bo to będzie trzeba naprawiać naprawdę przez lata. Zaufanie ludzi w stosunku do państwa. Zaufanie ludzi w stosunku do siebie. Jeden do drugiego. Złamanie tych zasad zaufania będzie nas kosztowało jako społeczeństwo, jako naród bardzo dużo czasu. Będziemy to musieli naprawiać wszystko. Będziemy musieli mówić o tym, że ludzie powinni się do siebie uśmiechać, że ludzie powinni się szanować, że nie powinni się oszukiwać, że nie powinni się opluwać. O tym, że kobiety mają prawa. O czym my rozmawiamy. Musimy zapewniać ludzi i naród, że kobiety mają prawa, że Niemcy to po prostu są tacy sami ludzie, że środowiska LGBT to nie są ludzie naznaczeni. No na Boga, ludzie, przecież jesteśmy jednym narodem, jednym społeczeństwem. I o to do nich mam pretensje. Tylko 7 lat. Będzie trzeba to przez kilka lat nadrobić. My mamy polityczki i polityków, którzy mają tyle empatii, że uważam, że w tym procesie będziemy mogli mocno pomóc. Proszę Państwa, jest godzina w pół do dziewiętnastej. Dobra, proszę bardzo. Przepraszam, już stoję tak. Wie Pan, problem mam taki, że z dwóch stron nie mam przodu, ale pracuję nad tym. Słyszę? A, słychać. Dobra. Panie Marszałku, wszystko to, co Pan mówił, to praktycznie ja wiem i to tak jakby Pan się, że tak powiem, odnosił do przekonanych. Ja przyszedłem na to spotkanie, żeby Pan posłuchał, co ja jako wyborca lewicy chcę Wam powiedzieć. Niech Pan mówi. Na pewno jesteśmy już przed wyborami. Jest dużo, mówi się o jednej liście i na pewno będzie to koalicyjna jakaś tam lista, gdzie na pewno trzeba będzie oddać coś od siebie, żeby po prostu zrobić jakąś jedną całość. Chciałbym się dowiedzieć, gdzie jest granica bólu Was w tej chwili, bo ja mogę powiedzieć, gdzie jest z mojej strony jako wyborcy i mówię to w imieniu mojej koleżanki i marzonki Magdy i mam nadzieję, że tutaj jeszcze też tacy się znajdą. A mianowicie nie ma w żadnej współpracy nie z Gowinem, ale z Gowinowcami szeroko. Wszyscy, wszyscy już przepadli. Nie ma współpracy z marszałkiem województwa śląskiego i z Panem Kałużą. Nie ma współpracy żadnej z Panią Pawłowicz, Pawłowską, przepraszam, Pawłowską. No, to jest inna bajka, nie? Ale mi chodzi o to, właśnie o tą odpowiedzialność i wiarygodność. Ja po prostu, Pan wspominał o SLD i powiem Wam, że co prawda inne mam w tej chwili opinie o Leszku Millerze, ale to, co on powiedział, że jak Lewica powie, że na wierzbie wyrosną gruszki, to wyrosną, to powiem Wam, że chciałbym, żeby Wam się właśnie to udało, bo to jest bardzo fajne hasło, a się teraz okazało, że te gruszki rosną dzięki PiSowi, bo była mowa, że pieniędzy nie ma i nie będzie w Bydgoszczu, a się okazuje, że do tej pory one jeszcze są, nie? I to jest jeden temat. Drugi temat to jest, to takie już chmurystyczne. Ja mam wątpliwości, czy Jagiełło pokonał krzyżaków. Ja mi się wydaje, że krzyżacy do tej pory są w Polsce i łupią nas, tak jak tam naszych przodków. I tu Pan o tym mówił, tak? Zero finansowania różnych organizacji kościelnych i tak dalej. Religia poza szkołą. Następny temat to jest trójpodzian władzy. Pytanie moje jest takie, czy jeśli byłoby w ten sposób, że 331, akurat tak by się zdarzyło, parlamentarzystów, zostałoby członkami rządów na zasadzie, wiceministrów, jakichś tam, jak jest w tej chwili, to czy dalej byłby to trójpodział władzy? No bo w tej chwili... Odpowiadam, tak? Jeszcze nie. Jeszcze jest jeden temat, jeszcze jest jeden temat, tutaj młodzież jest. Chciałem Wam powiedzieć, że Wy pracujecie, bo Pan Jan wspomniał też o tym, jak to ZUS łupi. ZUS nie łupi. ZUS daje porządne emerytury ci, którzy mieli składki. Nie wszyscy mieli okazję te składki płacić ze względu na formę zatrudnienia. Pan wspomniał o ponad 300 tysiącach, którzy nie mają w tej chwili minimalnej wypracowanej emerytury. I powiem Państwu tak, to też wiecie o tym, że z tych pensji, które w tej chwili ludzie otrzymują, wczoraj zapoznałem się z takimi danymi sedlak, sedlak za 21 rok, to najwyższa tam pensja była pielęgniarki 4 tysiące złotych. To powiem tak, że ta pielęgniarka, jak osiągnie wiek emerytalny, też będzie musiała mieć dopłacone do minimalnej emerytury. I tutaj po prostu trzeba system odkładania składek zreformować, ale to już dobra. Niech Pan coś powie, bo na pewno Pan się spieszy. Ja nie. Proszę Pana, ja dla wyborcy nigdy się nie będę śpieszył, chyba, że będę się śpieszył w celu realizacji jego pragnień. Ja Panu powiem, tak trochę nie do końca Pan mnie słuchał, ale to nie jest zarzut. Mówi Pan, PiS znalazły w PiSie pieniądze. Cały mój wywód dzisiejszy jest skierowany w tę stronę. PiS powiedział, że rozwiązał sprawy socjalne, bo znalazł pieniądze, poprzedni rządzący tych pieniędzy nie znaleźli. No dobra, wtedy jak mi Pan powie, milion sześćset tysięcy Polaków żyje w skrajnej wiedzie, w tym 333 tysiące dzieci. Milion dwieście mieszkań w Polsce nie ma łazienki. W szczęście miliona mieszkań nie ma gazu. Mam kontynuować? To jest bzdura. To jest, nie Pan mówi bzdurę. Jest okej. PiS mówiąc to, że rozwiązał wszystkie sprawy socjalne, kłamie. To jest nieprawda. PiS stworzył wielkie hasło pod tytułem 500+. 500+, które dostają zresztą wszyscy. Mówiłem, że trzeba było się zastanowić, czy kto zarabia 2 miliony powinien to dostać. W związku z tym ja pamiętam, co Pan Rostowski mówił. Pan Rostowski nie jest z mojej partii. Niech się tłumaczy. Ja się tłumaczę za ludzi, z którymi współpracuję. Czego świadkami byliście Państwo. Biorę to na siebie. Jestem odpowiedzialnym liderem. Ale to nie jest tak, że PiS znalazł pieniądze na wszystko. Bo nie znalazł. Bo jakby znalazł, to po świętym latach rządu, te dane, które bym podawał, byłyby inne. W sprawie opozycji. Proszę Pana, w sprawie jednej listy, bo ruszył Pan ten temat. Hołownia, Czymek, lubimy się, mówi, nie będzie jednej listy. Nie ma takiej możliwości. Władek, Władek, który mu, mnie do niego jest bardzo blisko. Władek, Włodek, jedna litera różnicy, wie Pan. To niedużo. Mówi, nie będzie jednej listy. Tusk, mówi, Donald, jeżeli nie będzie jednej listy, idę sam. Dlaczego te pytania są kierowane do Lewicy? Ja Panu powiem tak. Lewica podpisała porozumienie dwie największe partie, partia Razem i moja partia, której przedstawiciele i posłanki, i posłowie tutaj siedzą, połączona z SLD i z Wiosną podpisaliśmy takie porozumienie. Na pewno pójdziemy razem do wyborów. Jeżeli będą warunki na rozsądną koalicję, to w nią wejdziemy. Teraz to, co mówię, to zdanie, to jest moje zdanie, nie zdanie mojej formacji, bo żeśmy jeszcze na ten temat nie rozmawiali, bo nie ma warunków, jeżeli chodzi o naszych partnerów. Ja uważam, że jak będzie jedna lista, powinniśmy być na tej jednej liście. Jestem liderem. Mam prawo przekonywać swoich przyjaciół do tego typu rozwiązań, ale nie ma tego problemu, dlatego, że po prostu dwóch na czterech mówi, nie będzie jednej listy, a trzeci mówi, jak nie będzie jednej listy, idę sam. Więc my musimy się skonsolidować, przygotować się na każdy wariant, a jeżeli będzie poważna rozmowa na temat jednej listy, będziemy to poważnie brali pod uwagę. W sprawie pani Pawłowskiej, w sprawie pana Gowina, w sprawie pani Pawłowicz, mam dla pana złą informację, nie namówi mnie panu. Nie namówi mnie panu. Niech sobie idą jak najdalej, tak? Jak najdalej od lewicy. Nie mam po prostu przyjemności. Pani Pawłowska przeszła do PiSu. Wie pan, wydawało mi się, że przejście do tak różnej formacji wymaga 30 lat doświadczeń, analizy. Zrobiła to. Jest mi przykro. Odeszła od nas. Musimy dokładniej wybierać osoby, które będą startowały z naszych list. Jeżeli to kogokolwiek ubodło, albo uraziło, przepraszam. Ja mam, to jest duża partia. 23 tysiące ludzi płacących składki. 23 tysiące ludzi po połączeniu. To nie będzie tak, że ci ludzie nie będą robili błędów. Bo będą robili błędy. Problem polega na tym, żeby szybko na te błędy reagować. Już się nauczyłem, kierując tą partią, a w tej chwili z Robertem Biedroniem wspólnie. Ja już jestem ósmy rok szefem lewicy. I nauczyłem się jednej rzeczy. Jeżeli ma pan partię 23 tysiące ludzi w 300 powiatach, w 250 powiatach, lepiej albo gorzej funkcjonujących, w 250 powiatach lokale. Zawsze się znajdzie jakiś błąd. Problem tylko polega na tym, że jak się dowiesz, musisz natychmiast reagować mądrze i rozsądnie. Błędy będą, a kierownictwo partii musi rozsądnie na to reagować. W związku z tym tak to po prostu wygląda. I coś pan jeszcze powiedział. No tak, ale to wie pan, mówi pan, my jesteśmy ortodoksyjnie za trójpodziałem władzy. To jest w ogóle poza dyskusją. Po pierwsze, taki przykład się nie zdarzy. A po drugie, pyta się pan o podział władzy. Jesteśmy za podziałem władzy. Mamy swoje zasady. Jesteśmy za prywatną własnością, za państwową własnością, za współdzielczą własnością. To są nasze doktryny. W ramach doktryn podstawowych jest demokracja i trójpodział władzy. No i tyle. Tak mi się wydaje, że to tyle. Kolega. Dawaj. Będziemy zmierzali powoli do końca. O co was proszę uprzejmie, serdecznie, z wielką empatią, sympatycznie, z uśmiechem na ustach. Proszę bardzo. Ostatnie pytanie. Dobrze. Ja miałem cztery króciutkie pytania. Naprawdę króciutkie. Dawaj. Odnośnie tego, co pan się pytał, o wiarygodności wśród polityków. Czy można by oczekiwać, że Lewica wniosłaby taki projekt albo poparła projekt zmiany w immunitacie, nie mówię o tym projekcie PiSu, ale który by na przykład zredukował immunitet o to, żeby posłowie, którzy prowadzą pod wpływem alkoholu, odpowiadali za to, co robią. No bo immunitet powinien chronić posłów, chronić demokrację. A jest już wprowadzony? Dobrze, to przepraszam. Proszę bardzo. Odnośnie mówił pan o rozwoju transportu publicznego. Najważniejszy jest transport kolejowy i też PKS-y. Czy też podobne pytanie, czy można byłoby oczekiwać, żeby Lewica wniosła, mam nadzieję, że tutaj akurat to już się nie stało, żeby się nie powtórzyć, ale, że czy Lewica wniosłaby albo poparła projekt wprowadzenia podatku na paliwo lotnicze, na loty międzymiastowe, bo taki podatek i jakby pieniądze z tego podatku na przykład przeznaczyć na właśnie rozwój kolei. Innym... No od razu panu opowiem, odpowiem. Moim zdaniem tak, ale wymagałoby to mojej rozmowy z ludźmi w klubie i w partii, którzy się na tym znają, a mamy wybitnych specjalistów, między innymi panią posłankę Anitę Sowińską. Brzmi to rozsądnie. Proszę bardzo. I jeszcze inny pomysł, bo bodajże niedawno został wprowadzony taki, taka ustawa, czy taka zmiana do ustawy, że można, jeżeli się prowadzi po alkoholu, można jakby zarekwirować i zatrzymać auto i... Zabrać. Zabrać auto, tak, ale wydaje mi się, że ten projekt jest bardzo słabo przemyślany, no bo jeżeli jest jedno auto na męża i żonę i mąż prowadzi pod wpływem alkoholu, no to wtedy żona też jest bez auta. Ale czy można byłoby zamiast tego wprowadzić po prostu progresywne mandaty, mandaty drogowe, to uzależnione od dochodu? Proszę pana, ja panu powiem, lepiej, żeby żona była bez auta, niż bez męża. Taką, takie mam, taką mam szybką odpowiedź. Ja panu powiem taką rzecz. Nad tym projektem będzie pracował Senat jeszcze, ale zawsze w takich momentach, kiedy mi mówią na przykład tak, po co bronisz biednych, tych ludzi, których, którzy mówią, muszą decydować między tym, czy kupią lekarstwa, opłacą mieszkanie, czy kupią wiedzenie. przecież jeżeli będą dla nich podwyżki, to będzie rosła inflacja. To ja wtedy mówię, mam do dla ciebie, bracie, taką propozycję. Choć pójdziemy do tych ludzi i im to powiedz, że nie będą mieli pomocy państwa. Wie pan, dlaczego panu o tym powiedziałem? Niech pan to powie. W tamtym roku zginęło na drogach 2300 osób, w tym duża część ludzi zabitych przez ludzi, którzy prowadzili po pijaku. Niech pan powie tym rodzinom, że generalnie nic się nie stało. Stało się. W sprawie tej żony i męża wspólności majątkowej co do auta jest zapis w tej sprawie. W tym momencie nie zabiera się auta, tylko wpłaca się równowartość tego. Tam jest dużo błędów, bo diabeł zawsze tkwi w szczegółach, a szczegóły się zdarzają i diabły również. Jest pytanie, dlaczego kierowca zawodowy ma płacić 5000, a komuś się zabiera samochód 20 czy 30 tysięcy. Z drugiej strony trudno, żeby kierowcy tira kazać płacić miliona albo 2 miliony za tira, ale uważam, mówię to bardzo odpowiedzialnie, że jest to właściwy kierunek. wie Pan, jeżdżenie po pijaku to jest szukanie śmierci. I ważniejsze dla mnie jest to, że jak ta ustawa wejdzie na przykład za rok, to żeby przez rok mówić codziennie ludziom przyjdzie taka ustawa. Nie pijcie. Jeżeli będziecie pili, nie jedźcie. Mówimy wam o tym rok wcześniej. Miejcie pełną tego świadomość. Niech mają świadomość wasze rodziny. I tak tę ustawę rozumiem. Dobrze, tylko leciutko doprecyzuję, że ja osobiście jestem wielkim zwolennikiem surowego karania ludzi za prowadzenie po pijaku, tylko chodzi mi o to, żeby karać, tak żeby kara była równie dotkliwa dla wszystkich, a nie, że osoba, która zarabia najniższą krajową i dostanie mandat 500 złotych, to nie mówię nawet o tym momencie zabierania auta, ale o samym mandacie za 500 złotych dla osoby, która właśnie zarabia najniższą krajową, będzie o wiele mniej dostliwie niż na milionera. Może panu powiedzieć, że mieliśmy w klubie u nas taką...