Włodzimierz Czarzasty: 300 tys. mieszkań komunalnych i fakty GUS
Włodzimierz Czarzasty w Lublinie przedstawił dane GUS i Spisu Powszechnego, krytykując politykę rządu i twierdząc, że problem mieszkaniowy oraz ubóstwo nie zostały rozwiązane. Zapowiedział plan Lewicy budowy 300 tysięcy tanich mieszkań komunalnych finansowanych obligacjami BGK i wsparciem z KPO.
1,2 mln mieszkań w Polsce nie ma łazienki, 6,5 mln nie ma gazu, 2,5 mln nie ma centralnego ogrzewania, a na rynku brakuje 1,5 mln mieszkań przy rocznym przyroście 220 tys. lokali. Czarzasty argumentuje, że rynek nie rozwiązał problemu mieszkaniowego i przedstawia te statystyki opierając się na GUS i Spisie Powszechnym.
Jako konkretny wzór wskazał Włocławek, gdzie wybudowano 300 mieszkań komunalnych z czynszem około 15 zł za metr (ok. 750 zł za 50 m2). Zaproponował, by w latach 2025-2029 zbudować 300 tys. tanich mieszkań na wynajem, finansowanych obligacjami mieszkaniowymi BGK (koszt około 20 mld zł) oraz wykorzystaniem środków współfinansujących z KPO.
Czarzasty przedstawił również dane o ubóstwie: 1,6 mln osób żyje w skrajnej biedzie (poniżej minimum egzystencji 582 zł), w tym 333 tys. dzieci. Zwrócił uwagę, że 337 tys. osób pobiera emeryturę niższą niż najniższa emerytura (1338 zł) oraz na różnice długości życia między dzielnicami Warszawy jako symptom nierówności.
Mówca chce, by w przyszłym rządzie powstał resort zajmujący się budownictwem lub mieszkalnictwem oraz by Lewica aktywnie realizowała program mieszkań komunalnych. Podkreślił też konieczność wskazania źródeł finansowania i przedstawienia konkretnych rozwiązań politycznych.
Najważniejsze dane o mieszkaniach
1,2 mln mieszkań w Polsce nie ma łazienki, 6,5 mln nie ma gazu, 2,5 mln nie ma centralnego ogrzewania, a na rynku brakuje 1,5 mln mieszkań przy rocznym przyroście 220 tys. lokali. Czarzasty argumentuje, że rynek nie rozwiązał problemu mieszkaniowego i przedstawia te statystyki opierając się na GUS i Spisie Powszechnym.
Przykład i propozycja budownictwa komunalnego
Jako konkretny wzór wskazał Włocławek, gdzie wybudowano 300 mieszkań komunalnych z czynszem około 15 zł za metr (ok. 750 zł za 50 m2). Zaproponował, by w latach 2025-2029 zbudować 300 tys. tanich mieszkań na wynajem, finansowanych obligacjami mieszkaniowymi BGK (koszt około 20 mld zł) oraz wykorzystaniem środków współfinansujących z KPO.
Sytuacja biedy i emerytur
Czarzasty przedstawił również dane o ubóstwie: 1,6 mln osób żyje w skrajnej biedzie (poniżej minimum egzystencji 582 zł), w tym 333 tys. dzieci. Zwrócił uwagę, że 337 tys. osób pobiera emeryturę niższą niż najniższa emerytura (1338 zł) oraz na różnice długości życia między dzielnicami Warszawy jako symptom nierówności.
Wnioski instytucjonalne
Mówca chce, by w przyszłym rządzie powstał resort zajmujący się budownictwem lub mieszkalnictwem oraz by Lewica aktywnie realizowała program mieszkań komunalnych. Podkreślił też konieczność wskazania źródeł finansowania i przedstawienia konkretnych rozwiązań politycznych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Konferencja prasowa marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego
Konferencja prasowa marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego
Włodzimierz Czarzasty broni samorządów przed centralizacją
Włodzimierz Czarzasty wznawia live czaty i krytykuje stan wyjątkowy
Włodzimierz Czarzasty: Ziobro stracił twarz i nie odzyska
Włodzimierz Czarzasty o Polskim Ładzie: solidarność, podatki, śmieciówki
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Tomasz Grodzki
Tomasz Grodzki: Apel o jedność wobec agresji i wsparcie dla Ukrainy
Ryszard Bartosik
Ryszard Bartosik o cenach płodów rolnych i pomocy dla wsi
Małgorzata Pępek
Małgorzata Pępek pyta o opiekę chorych w Krajowej Sieci Onkologicznej
Kazimierz Choma
Kazimierz Choma o trudnej sytuacji w rolnictwie i dopłatach
Elżbieta Gelert
Elżbieta Gelert pyta o ocenę i finansowanie koordynatorów
Ewa Szymańska
Ewa Szymańska: Pyta o zboża techniczne i ceny pszenicy
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Jak pytacie, czy jestem zdenerwowany, muszę Wam powiedzieć, że nie. Dlatego, że lubię ludzi. Nie trzeba mnie pilnować poprzez policjantów, przez ochroniarzy. Ja jakoś po prostu rozmawiam. Dostaję pytania raz dobre, raz złe, raz trudne, raz łatwe. Dajemy sobie jakoś radę. Fajny ten gong, tak jak bym się w kościele poczuł. Chociaż wiem, że to wyznanie niektórych Was zbulwersuje. Proszę Państwa, zawsze się zastanawiam przy takich spotkaniach, co może być nowego i o czym można powiedzieć, co może Państwa zainteresować. Co jest różnicą w stosunku do innych spotkań. Co nada jakiś inny tok sposobu myślenia i dyskusji. No bo przecież wiemy, że rządy PiSu są złe. Wiemy, że rządy PiSu są niedemokratyczne. Wiemy, że PiS się kłóci ze wszystkimi. Wiemy, że robi przewały. No dobra. Ale właściwie poza taką diagnozą, która nie jest tak nawiasem zbyt trudna, powiem szczerze, no to pytanie jest takie. Czy to jest prawda, że Lewica w Polsce na przykład jest niepotrzebna, bo PiS wszystkie postulaty socjalne zrealizował? Czy to jest prawda, że PiS jest partią socjalną? Czy to jest prawda, że PiS porozwiązywał rzeczy zasadnicze dla obywatelek i obywateli naszego kraju? Postaram się dzisiaj udowodnić Państwu i dać dane, które są w oparciu o Główny Urząd Statystyczny oraz o Spis Powszechny, jaka jest sytuacja naprawdę w naszym kraju. Nie będę konfabulował, nie będę zmyślał, nie będę tworzył ideologii. Dlatego muszę mieć ze sobą dwie kartki, bo na tych kartkach mam dane. Zaczynamy w takim razie. Mieszkania. Proszę Państwa, 1,2 mln mieszkań w Polsce nie ma łazienki. 6,5 mln mieszkań w Polsce nie ma gazu. 2,5 mln mieszkań nie ma centralnego ogrzewania. Brakuje w tej chwili w Polsce na rynku pierwotnym i wtórnym łącznie 1,5 mln mieszkań. Jednocześnie 220 tys. mieszkań jest co roku oddawanych. Pytanie jest takie. Co się dzieje, że ludzie młodzi nie mają mieszkań? Co się dzieje, że jest to wielki problem naszego społeczeństwa? Co się dzieje, że 1,5 mln ludzi nie ma mieszkań? 1,5 mln rodzin nie ma mieszkań? Czy rynek ten problem rozwiązał? No nie rozwiązał. W związku z tym, jeżeli zadamy sobie takie pytanie, czy PiS rozwiązał problem mieszkaniowy w Polsce? Odpowiedź jest taka. Tutaj z tej sprawy socjalnej dwuja nie rozwiązał. Są określone dane. Pytanie jest takie dalej, co z tym zrobić? I dobrze by było, gdyby politycy w momencie, kiedy stawiają problem, mówili, co można potencjalnie z tym zrobić. Lewica ma na to pomysł. Pomysł jest dosyć prosty. Mamy wiceprezydenta we Włocławku. Nazywa się Kukucki. Ma imię, ma nazwisko. W jego programie wyborczym było wybudowanie mieszkań komunalnych. Uważamy, że przy tym rynku w Polsce rynek problemu nie rozwiąże, ale powinien zostać rozwiązany problem mieszkaniowy poprzez budowę tanich mieszkań komunalnych. Tanich mieszkań komunalnych. Mieszkań, które będą w zasobach miast, w zasobach samorządów. Czy jest taka sytuacja gdzieś w Europie? Jest. W wielu miejscach. Na przykład cały Wiedyn jest tak zorganizowany. We Włocławku zbudowaliśmy 300 mieszkań. 300 to może niedużo. Ale jeżeli w Polsce jest ponad 1000 miast, to 1000 razy 300 to już jest 300 tysięcy. Można do Włocławka pojechać. Można te mieszkania dotknąć ręką, zobaczyć jak wyglądają. Byłem, widziałem. Żadna ściema. Koszt wynajmu tego mieszkania jest 15 zł z metra. Czyli za mieszkanie 50-metrowe płaci się 750 zł. Dziś przy tej inflacji, przy tych cenach. Taka jest po prostu sytuacja. Dlatego mówimy tak. Mamy pomysł na rozwiązanie problemu mieszkaniowego. I chcielibyśmy, żeby Lewica po wprowadzeniu Polski do Unii, po daniu Polsce konstytucji przyczyniła się do rozwiązania problemu mieszkaniowego w Polsce. Chcielibyśmy w latach 2025-2029 zacząć od wybudowania 300 tysięcy mieszkań, tanich na wynajem komunalnych mieszkań. Chcielibyśmy, żeby zostało to zapłacone, bo trzeba wskazać również źródło finansowania. Chcielibyśmy wypuścić obligacje mieszkaniowe poprzez BGK. To będzie kosztowało około 20 miliardów złotych. Ale przypomnę Państwu jedną rzecz, bo może ktoś nie pamięta. Półtora roku temu było głosowane m.in. KPO. W ramach tego KPO Lewica umieściła jeden z kamieni milowych, to znaczy współfinansowanie 73 tysięcy mieszkań. Te pieniądze przyjdą do Polski. Może nie jutro, może nie za miesiąc, może nie za cztery, ale przyjdą. W związku z tym wiemy, że dobrze by było to zrobić. To, co byśmy chcieli również i mówimy, że w przyszłym rządzie, a wierzymy, że będzie w tym roku rząd powołany przez opozycję, to znaczy, że opozycja wygra wybory, chcemy, by był w ramach tego rządu resort budownictwa bądź mieszkalnictwa. Dobra, mieszkania. Zajmijmy się biedą. Czy to jest tak, że w Polsce w związku z prowadzeniem 500+, który chwalimy, żeby była jasność. Bo uważamy, że rozwiąza wiele problemów. Bo uważamy, że pomógł w wielu rodzinach. Ja jestem ze wsi łaguny spod Przasnysza. I jak czytam w polityce na przykład swego czasu taki artykuł, że ktoś za 500+, kupił sobie ojciec rodziny buty, to zawsze będę zadawał takie pytanie, czy to nie są pierwsze buty od wielu, wielu lat, że sobie kupił. Ale zobaczmy, czy po siedmiu latach rządzenia PiSu, jak jest w tej sferze biedy i bogactwa. Znowu bez ściemy. Fakty. Milion sześćset tysięcy Polaków żyje w skrajnej biedzie. Co to znaczy? Czyli poniżej minimum egzystencji, które wynosi, uwaga, 582 zł na członka gospodarstwa domowego, z czego jest 333 tysiące dzieci. Mieszkańcy Wilanowa w Warszawie żyją 10 lat dłużej niż mieszkańcy Pragi Północ. Wynika to ze środków finansowych, ze środków na leczenie, z warunków życia, z jedzenia lepszej jakości, z lepszego mieszkania. 337 tysięcy osób pobiera emeryturę ZUS w wysokości niższej niż najniższa emerytura, czyli tak zwaną emeryturę głodową. Emerytura najniższa to 1338 zł. W związku z tym pytanie jest takie, czy jeżeli PiS tak dobrze rządzi, to zlikwidował tę sferę biedy? Proszę Państwa, rozmawiamy o dwóch milionach ludzi. To nie jest 100 tysięcy osób. To nie jest 2 tysiące ludzi. O każdą osobę trzeba dbać. Rozmawiamy o prawie dwóch milionach osób. W związku z tym, jeżeli ktoś myśli, że PiS, tak jak mówi, zlikwidował obszady biedy, to ja Was uprzejmie informuję na bazie spisu statystycznego i GUS-u, że jest to nieprawda. Teraz pytanie jest takie, co się robi, żeby to przykryć? Wprowadzamy 13. i 14. emeryturę, bezczelnie nazywając to, że jest to Jarkowe. Znacie to określenie. Jarkowe, 13. i 14. emerytura. To jest tak, rząd da albo nie da 13. i 14. emeryturę. Jak będziecie grzeczni i jak będą szły wybory, to rząd Wam da. Ale jeżeli byście byli niegrzeczni i nie ma okresu wyborczego, to rząd się zastanowi. Jarkowe będzie albo nie będzie. Co to by znaczyło, że to jest Jarkowe? Wstaje Jarek rano z łóżka, zakasuje rękawy, idzie do pracy, zarabia, następnie wracając, rozdaje te pieniądze ludziom na emerytury. To jest Jarkowe, bo Jarek to rozdaje nasze pieniądze z naszych podatków. I jeżeli jest sytuacja taka, że da albo nie da, to my proponujemy takie rozwiązanie. Dwukrotna waloryzacja rent i emerytur w roku na zasadzie stabilnej, czyli na przykład inflacja plus 1%. Ludzie muszą być bezpieczni. Ludzie muszą czuć się bezpieczni. Ludzie muszą mieć zagwarantowany swój status finansowy. Ludzie muszą mieć bezpieczeństwo socjalne. Ludzie nie mogą być postawieni w takiej sytuacji, że dostaną bądź nie dostaną przy inflacji prawie 20%, która, tak nawiasem, zżera półtora emerytury w każdym roku. Czyli generalnie jest to jakby wyrównanie inflacyjne. Chcemy, proszę Państwa, wprowadzić, mamy w tej chwili duży projekt renty wdowiej. Chciałem Wam powiedzieć, że w Europie jest taki system. Przychodzi czas, kiedy jeden z partnerów umiera. No, na każdego z nas przyjdzie czas, tak? Zostaje druga osoba. Czy ta osoba w związku z tym, że zostaje jedna, może mieć w domu o połowę mniejszą temperaturę? Będzie mniej światła paliła, jak jest mieszkanie jednoosobowe? Będzie czynsz mniejszy płaciła? No nie. My mamy propozycję taką, jeżeli chodzi o rentę, która jest prowadzona w wielu państwach europejskich. To jest tak. Ktoś umiera, osoba, która zostaje, decyduje, czy zostaje przy swojej emeryturze, czy bierze 85% wyższej emerytury, ale jak to zrobi, to zostaje z drugiej emerytury 50%. Czyli jak teraz jest to 85%, to z tej emerytury mniejszej zostaje 50%. Czy to daje stabilność finansową tym ludziom? Czy to daje taką możliwość, żeby ludzie nie musieli się zastanawiać, a są takie sytuacje, czy zapłacić za lekarstwa, czy zapłacić czynsz, czy wybrać lepszego albo gorszego gatunku żywność? Czy to jest rozdawanie pieniędzy, tak jak robi PiS? Czy to jest generalnie stabilne, systemowe rozwiązanie? Uważamy, że jest to stabilne, systemowe rozwiązanie. Z tym PiS-em również jest taka sytuacja, że jak dają te pieniądze, to wydaje mi się, że w wielu przypadkach dają to w sposób absolutnie bezmyślny. Dam Wam przykład. Czy jeżeli będę jechał po bandzie, bo przykład musi emanować swoim, że tak powiem, swoim wyrazem. Czy jeżeli ktoś zarabia 3 miliony rocznie, to naprawdę potrzebna jest mu dopłata 3 tysiące do węgla? No nie wiem. Czy jeżeli ktoś zarabia 4 miliony rocznie, to naprawdę jest mu potrzebna dopłata 500 złotych? No nie wiem. Czy można tymi pieniędzmi zarządzać rozsądniej? Czy można tymi pieniędzmi tak zarządzać, żeby uderzać i zabezpieczać przede wszystkim te grupy, które są najbardziej potrzebujące? Uważam, że można. Myślę, że też jest najwyższy czas, żeby porozmawiać o poziomie zasiłku pogrzebowego. W tej chwili 4 tysiące złotych. Leży projekt Lewicy o podwyższeniu tego zasiłku. Bogaci pewnie się nie wzbogacą, ale są ludzie, którzy naprawdę mają problemy z czymś, co jest w ich życiu najważniejsze. To znaczy w godnym pochówku najbliższej osoby. To są rzeczy moim zdaniem bardzo ważne. No dobra, to teraz popatrzmy na taki schemat. Czy 500 plus rozwiązało problemy jakości usług publicznych? Czy to jest tak, że właściwie wszyscy są z tego szczęśliwi? Powiedzcie mi Państwo, co się z lepszego zdarzyło w całej sferze zdrowia, w edukacji, jeżeli chodzi o nauczycieli, w urzędnikach, którzy pracują w różnych miejscach, w pracownikach, którzy wykonują w stosunku do nas usługi. Czy ci ludzie są godnie wynagradzani? Dwie grupy nas interesują jako lewicę najbardziej. Po pierwsze ci, którzy te usługi publiczne świadczą oraz ci ludzie, którzy z tych usług publicznych korzystają. O jakiej grupie ludzie mówimy? Proszę Państwa, mamy milion pracowników oświaty, w tym 700 tysięcy nauczycieli, 550 tysięcy osób pracuje w publicznej ochronie zdrowia, 200 tysięcy osób jest zatrudnionych w transporcie publicznym, z czego 90 tysięcy na kolei. Mamy prawie 100 tysięcy policjantek i policjantów. Administracja publiczna 434 tysiące, samorządowa 254 tysiące. Czy to jest tak, że silne państwo w kryzysie i w ogóle jest jakiemukolwiek narodowi potrzebne? No jest. Dlatego, że silne państwo to jest państwo, które rozwiązuje problemy każdego obywatela bez względu na jego poziom finansowy, bez względu na jego status materialny. Trzeba po prostu o tym pamiętać. O tych ludzi trzeba dbać. usługi publiczne, poziom tych usług w szpitalach, gdzie jeżeli jest tak, że ktoś jest chory, to ma takie wyjście. Idzie do szpitala publicznego, do Państwowej Służby Zdrowia, która mu albo pomoże, albo nie idzie nigdzie, bo jak nie ma pieniędzy, to nie pójdzie do lekarza prywatnego, bo go po prostu na to nie stać. Więc jeżeli chcemy mieć usługi publiczne, na wysokim poziomie, jeżeli chcemy mieć nauczycieli dobrze zarabiających i dobrze uczących nasze dzieci, jeżeli chcemy, żeby te dzieci były przygotowane do rynku pracy, to musimy o tych ludzi dbać. I nie ma co się śmiać z tego, że tym ludziom trzeba dobrze i godnie płacić, bo to nie może być tak, że nauczyciel, żeby się utrzymać, pracuje w czterech albo w pięciu szkołach. Po prostu to nie zafunkcjonuje, to nie będzie dobrze funkcjonowało i na pewno trzeba to zmienić. Tak nawiasem złośliwa uwaga w stosunku do liberałów. Liberałowie uważają, że państwo to nie jest dobra sprawa. Generalnie jeżeli ktoś się urodził i jest zdolny, to sobie da radę. No to ja bym wam chciał powiedzieć, że gdybym ja się urodził i może jestem w miarę zdolny, ale nie miałbym swego czasu dobrej edukacji, które państwo dawało, gdybym nie miał szans jakiś, to bym sobie nie dał rady. Bo są ludzie, którzy na przykład nie potrafią sobie dać radę, a Lewica i socjaldemokracja musi dać gwarancję rozwoju każdej osoby bez względu na miejsce urodzenia i bez względu na to, jaka rodzina, jaki rodzina ma status materialny. I to jest bardzo ważne założenie. Bo w momencie, kiedy jest kryzys, to wszyscy łącznie z liberałami idą do państwa. Upada bank, dzień dobry, sytuacja Stanów Zjednoczonych, pomóżcie, dajcie pieniądze na utrzymanie banku. Upada szpital, dzień dobry, idziemy. Ale jak jest w porządku, państwo nas nie interesuje. To tak, proszę państwa, nie jest. Pogadajmy o transporcie. No bo jeżeli PiS dobrze zarządza tym państwem, to przecież nie możemy, to przecież państwo powinno być dobrze skomunikowane. No, PiS dobrze rządzi dane. 13,8 miliona osób żyje w gminach, gdzie samorząd nie organizuje komunikacji publicznej. Wróć. Powtórzę to. 13,8 miliona osób żyje poza transportem publicznym. To znaczy nie ma autobusu, to znaczy nie ma pociągu. 13,8 miliona guz. Posłuchajcie państwo. W ciągu ostatnich lat zlikwidowano 300 tysięcy połączeń PKS-u. Dobra, wróć. 300 tysięcy połączeń. Nie 3 tysiące. Nie 30 tysięcy. 300 tysięcy połączeń. Jak mi doradcy dawali te dane, mówię, sprawdźcie to 20 razy. Oni mówią, nie Wodek, no po prostu tak jest. I PiS mówi, że rozwiązuje wszystkie problemy codzienne człowieka. No jednym z problemów codziennych człowieka jest dojazd do pracy, do szkoły, do szpitala, na zakupy, na wycieczkę, w różne miejsca, tak? Po prostu, proszę państwa, tak jest. To, co trzeba zrobić, nie zrobi się tego od razu, ale systemowo musi być tak. Do każdego powiatu powinien dojeżdżać pociąg, a do każdej gminy powinien dojeżdżać autobus. To nie jest tak, że wam obiecam, że to stanie się pół roku po tym, jak będzie opozycja rządziła. Ale to jest to, jaki mamy program i jaki chcielibyśmy doprowadzić do tego, żeby tak było. A co się robi do cholery w tej chwili? Na przykład podnosi się ceny biletów kolejowych. Chcę wam powiedzieć uczciwie bardzo. Lewica zgłosiła dwa projekty ustaw. Jeden projekt ustawy jest taki. Młodzież i studenci w czasie wakacji letnich i zimowych, a teraz mamy ferie, powinni mieć bilety za darmo. Tak uważamy. Drugi projekt ustawy, który wpłynął wczoraj, żeśmy go złożyli, to jest projekt, który mówi, że żeby nie podwyższać cen biletów, poprzez to, żeby skasować VAT od biletów. No, jak żeśmy to powiedzieli tydzień temu, to rząd zawył. Dzisiaj jadę na piękną Lubelszczyznę, premier Barowiecki mówi, no, zainterweniowałem ceny biletów, nie zostaną jednak podwyższone. Presja jest warta. Trzeba naciskać, trzeba tłumaczyć. Mówimy również panu premierowi, bez względu na to, z jakiego jest rządu. W Niemczech wprowadzono bilet za dziewięć marek, który to bilet pozwala korzystać z transportu publicznego. Co się stało? Po pierwsze ludzie zaczęli korzystać masowo z transportu publicznego, transportu, który jest tani, który jest ekologiczny, który pozwala na to, żeby zrezygnować z transportu prywatnego. Rezygnacja w części z transportu prywatnego powoduje obniżenie popytu na benzynę, bo jest mniej samochodów, mniej benzynę. Obniżenie popytu powoduje spadek ceny, na przykład. No, właściwie to proste. Da się zrobić. I to ważna sprawa, żeby o tym, proszę Państwa, pamiętać. Dobrze. Przyjrzyjmy się tematowi zdrowia, ale nie w takich kategoriach, że zdrowie jest po prostu źle zarządzane. Zobaczmy, jakie są fakty. Jak to wygląda w faktach. W Polsce jest 500 geriatrów. PiS mówi, że rozwiązał problemy, bo przypomnę swoją tezę sprzed 20 minut. PiS mówi wszystko, żeśmy pozałatwiali. Nie jest potrzebna lewica, bo sprawy socjalne mamy załatwione. Tak? 500 geriatrów. W wielu w powiatach nie ma ani jednego lekarzy specjalisty od wieku podeszłego. Proszę Państwa, to jest jeden geriatra na 20 tysięcy osób. Jeden geriatra na 20 tysięcy osób w wieku powyżej 60 roku życia. Jeden lekarz na 20 tysięcy osób. Słyszycie? Oddziały porodowe w polskich powiatowych szpitalach są masowo likwidowane. Na nowotwory umiera rocznie 100 tysięcy naszych rodaków. Dobra, na nowotwory się umiera. Nikt nie ma pretensji. PiS nie zlikwiduje tego, że ludzie przestaną umierać na nowotwory, ale może poprzez profilaktykę, może poprzez różne działania można doprowadzić do tego, co jest w innych krajach. Bo w innych krajach jest umieralność o 20% niższa. Bo w innych krajach na terapie lekowe się przekazuje 100 euro na osobę, a w Polsce 13. No jest różnica i to jest pewnie problem. PiS mówił o tym, że za ich rządów ludzie będą żyli dłużej. Co jest do cholery ważniejszego od tego, żeby ludzie żyli dłużej? Żeby było nam dobrze i żebyśmy żyli dłużej? Zła informacja. W stosunku do roku 2019 w tej chwili długość życia mężczyzn jest krótsza o 2,3 roku, a kobiet o 2,1. To znaczy tak koledzy i koleżanki z PiSu rządzicie, że ludzie w Polsce żyją krócej. Pytanie dalej jest takie. O lekarstwa. Jak to wygląda w Polsce, jeżeli chodzi o lekarstwa i bezpieczeństwo Polski, jeżeli chodzi o lekarstwa? Bardzo ciekawa dana. W Polsce jest 4,4 tysiąca leków refundowanych. 4400 leków. 25 z nich jest produkowanych z substancji wytwarzanych w Polsce. Powtórzę, bo widzę, że część sali odleciała. 4400 leków refundowanych. 25 leków jest wytwarzanych w Polsce. No to wyobraźmy sobie taką sytuację nagle, że z jakichś powodów nie możemy niczego sprowadzać. To ponad 4 tysiące leków. Po prostu nie mamy tych leków. A jak się jest chory i się nie bierze leków, to wiecie, co się dzieje. W Polsce, proszę Państwa, mamy bardzo ciekawą liczbę lekarzy. Mianowicie jest w Polsce 3,3 lekarza na 1000 mieszkańców. Pewnie się zastanawiacie, czy to dużo, czy mało. To Wam powiem, jak jest gdzie indziej. Na Litwie, no bo szukam kraju, który po prostu też był kiedyś państwem w ustroju socjalistycznym, jest 4,5 lekarza na 100 mieszkańców. No to jak to społeczeństwo ma być zdrowe? Jak to wszystko może wyglądać? Sytuacja w chirurgii polskiej jest taka, że średni wiek chirurga to jest 59 lat. No dobra. Dlaczego o tym mówię? Bo postawiłem taką tezę, że to nie jest prawda, że PiS rozwiązał problemy. I nie ma co na nich krzyczeć. Trzeba pokazywać dane i się pytać, dlaczego doprowadziliście do takiego stanu. Dlaczego żeście to zrobili? Ostatnio Czarnek, minister, chociaż najgorszy chyba poza Giertychem, minister edukacji w Polsce po transformacji, zapowiedział zwolnienie 100 tysięcy nauczycieli. Pamiętacie to Państwo. Nauczycieli w Polsce jest 700 tysięcy i 300 tysięcy jest pracowników oświaty. Płaca minimalna nauczyciela, początkujący nauczyciel zarabia 3424 zł. W tamtym roku brakowało 70 tysięcy nauczycieli. Skąd on wziął takie dane, że trzeba zwolnić 100 tysięcy nauczycieli? Jak zwolnić 100 tysięcy nauczycieli, to będzie brakowało 170 tysięcy nauczycieli. No, jest też pewien pomysł. Może to jest tak, że nauczyciel powinien więcej zarabiać, nie powinien się utrzymywać pracując w czterech albo w pięciu szkołach i latając codziennie po czterech, pięciu szkołach, bo tak jest w tej chwili z wieloma nauczycielami. I może to jest tak, że jeżeli tych nauczycieli jest według Czarnka za dużo, to nie wpadło ci chłopie do głowy, że może, bo to jest co prawda nieprawda, że lepiej by było, gdyby nauczyciel miał mniej uczniów, bardziej się nimi zajmował, więcej o nich wiedział. Jednym słowem, miał więcej czasu dla nich i nasze dzieci, żeby były lepiej nauczane. Bo nasze dzieci wchodzą na rynek europejski i za chwilę będą się ścigały, bo taki jest świat, z dziećmi wykształconymi we Francji, w Anglii, w Hiszpanii, w Niemczech, we Włoszech. A przecież Polacy nie są gorsi od tych narodów. W związku z tym na pewno trzeba coś z tym zrobić. Sprawa następna, o której trzeba mówić głośno. Prawa kobiet. No nie może być spotkania lewicy bez rozmowy na temat praw kobiet. Proszę Państwa, opowiadamy się jako lewica za tym, żeby każda kobieta miała prawo podjąć decyzję samodzielnie co do ciąży, do 12 tygodnia tej ciąży. Jest pewien absurd w podejściu prawicy do kwestii aborcji i do kwestii kobiet. Myślę, że to jest tak, że PiS uważa, że jak kobieta by miała takie prawo, to by skrobała się sześć razy dziennie. Po prostu tak uważam. PiS uważa, że kobieta jest po prostu głupia, że po prostu jeżeli daje jej się prawo do własnego ciała, prawo do własnego sposobu myślenia, do podejmowania decyzji, zgłupieje. Ja już nie mówię o tym, że piję 3 lata albo do 30 roku życia i dlatego nie ma dzieci. To jakieś absurdy. Ale jak w ogóle tak można myśleć? Jak tak można myśleć o kobietach? Jak tak można myśleć o tej sprawie? Kobieta ma prawo po prostu...