Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Włodzimierz Czarzasty o inflacji, konferencjach i funduszach UE

Włodzimierz Czarzasty o inflacji, konferencjach i funduszach UE

Włodzimierz Czarzasty podsumował przebieg konferencji we Wrocławiu, wybór współprzewodniczących i zaplanowane objazdy po Polsce. Skrytykował polityczne spory, wskazując na rosnącą inflację, spadek realnej wartości świadczeń oraz znaczenie środków unijnych.

Relacja z konferencji we Wrocławiu


Włodzimierz Czarzasty opisał pierwszą konferencję wojewódzką po zjeździe krajowym, podczas której wybrano współprzewodniczących - Arkadiusza Sikorę ze strony frakcji Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Krzysztofa Śmiszka ze strony frakcji Wiosna. Podkreślił frekwencję ponad 200 delegatów, obecność lokalnych władz i zapowiedział kontynuację objazdu Polski oraz kolejne konferencje do 4 grudnia i konferencje powiatowe pod koniec roku.

Obawy gospodarcze


Czarzasty zwrócił uwagę na „cholerną inflację i galopujące ceny”, wskazując na ryzyko dodatkowych podwyżek cen prądu i gazu. Ostrzegł, że świadczenia takie jak 500+ tracą na wartości - „w tej chwili już znaczy tylko 400”, a w jego ocenie w tempie wzrostu cen realna wartość może spaść dalej.

Środki unijne i żądania Komisji Europejskiej


Omówił stanowisko Komisji Europejskiej przedstawione przez Ursulę von der Leyen, która według niego postawiła dwa żądania wobec Polski - przywrócenie do pracy zawieszonych sędziów (ok. trzech osób) oraz likwidację Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Zwrócił uwagę, że wstrzymanie środków mogłoby mieć poważne konsekwencje finansowe, przywołując kwotę docelową 770 miliardów, i podkreślił, że głosowanie za środkami było gwarancją kontroli Komisji.

Ocena działań polityków i dalsze plany


Czarzasty skomentował krytycznie polityków chwalących się załatwianiem środków unijnych, odrzucając personalne spory i apelując o skupienie na realnych problemach obywateli. Zapewnił, że po scaleniu struktur są przygotowania do dalszej pracy i koncentrowanie się na elektoracie oraz sprawach krajowych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry. Witam wszystkich, jak zwykle we wtorek, chociaż czasami się nie widzimy z jakichś życiowych względów. Magda Zdyra jest jak zwykle i ze mną, i z wami, i z wami, i ze mną. W związku z tym zaczynamy. Formuła jest jak zwykle ta sama. Trochę skomentuję na początku, a potem będę odpowiadał na pytania. Na pewno skończymy do godziny 19. Miło mi się zrobiło ostatnio, powiem wam szczerze, dlatego że byłem we Wrocławiu na konferencji. Odbyła się pierwsza konferencja wojewódzka po zjeździe krajowym. Podeszło do mnie kilka osób i po pierwsze powiedziało, że fajnie, że te spotkania wtorkowe są. Po drugie, że oglądają. A po trzecie, że jest potrzebny taki kontakt i tłumaczenie świata z takiego sposobu poprzez mój pryzmat widzenia tego świata. Mój, pewnie w wielu przypadkach nie tylko mój, ale również partii lewicowej. No to fajnie. Byłem we Wrocławiu. Nie byłem sam, byłem z Marcinem Kulaskiem, bo zaczynamy objazd Polski po raz kolejny. Fajna konferencja. Gratuluję dwóm wybranom współprzewodniczącym. Tak nawiasem ciekawy jestem, jak się sprawdzić ta formuła. Bo jeżeli chodzi o mnie i o Roberta Biedronia, to współpracujemy ze sobą bardzo blisko od dwóch i pół roku. W związku z tym wiemy, że się dogadamy. A jak się pokłócimy, to nikt o tym nie będzie wiedział. A wyjdziemy zawsze z każdego pokoju pogodzeni. Zresztą z Adrianem Zadbergiem również, żeby była jasność. Ale nie wiem, jak się ta formuła sprawdzi w województwach. Mam nadzieję, że dobrze. Wierzę w to. We Wrocławiu został wybrany Arkadiusz Sikora ze strony frakcji Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Krzysztof Śmiszek ze strony frakcji Wiosna. Sikora Śmiszek według alfabetu kolejność. Żeby nie było, że ktoś pierwszy, ktoś drugi. Obydwaj współprzewodniczący. Też fajnie, bo na jedną z wiceprzewodniczących została wybrana prezydentka Świdnicy. Fajnie. Też poseł Obas. Też fajnie. Myślę, że udana konferencja. Tam 200 ponad 200 delegatów. Ponad 100 z jednej strony i ponad 100 z drugiej strony. Ale tak naprawdę sala była jedna. Wszyscy na jednej sali zadowoleni, uśmiechnięci. Dobre czasy, myślę, idą na Lewicę. Zbliża się w tej chwili święto 1 listopada. Po tym święcie następne konferencje. Kończymy wszystkie te konferencje bodajże 4 grudnia. Między 4 grudnia a końcem grudnia będą się odbywały konferencje powiatowe. Oraz pierwsza rada krajowa, uzupełnienie zarządu. To na poziomie krajowym i wybranie 16 zarządów w województwach. To przez rady wojewódzkie, to na poziomie wojewódzkim. Myślę, że chyba nie będzie jakichś większych tarcz. Chociaż przy połączeniu dwóch partii zawsze, jak wiecie o tym, coś tam wyjdzie. Ale jest już w tej chwili taki dystans do wszystkiego, spokój. Właśnie wszystko, co żeśmy zaplanowali się udało. I wszystko, co się dzieje w tej chwili zostało przewidziane. Więc naprawdę jestem spokojny. Plany są fajne. Wreszcie będziemy mogli się zacząć... Właśnie nie zacząć. Wreszcie będziemy mogli głównie zajmować się elektoratem i sprawami związanymi z Polską. Bo tych spraw wydaje się być coraz więcej i więcej i więcej. Jak nawiasem największe problemy w tej chwili jakie widzę. To z cholerną inflacją i z galopującymi cenami. I bez względu na to, czy którakolwiek partia się chce tym zajmować czy nie. To każda powinna, bo ceny po prostu idą wzrosty huraganowe. Do tego jak dojdą wzrosty cen prądu i cen gazu, no to uważam, że po prostu inflacja pójdzie w górę. I wszystkie te świadczenia, które są w tej chwili dawane będą topniały z godziny na godzinę. Myślę na przykład o 500+, które w tej chwili już znaczy tylko 400. Myślę, że w takim tempie do końca przyszłego roku będzie znaczyło tylko 200. Może 250. Ale to jest wielki problem Polski i myślę, że bez względu na to kto rządzi to jest to problem realny, bo dotyczący kieszeni każdego z nas. Trochę się działo w Komisji Europejskiej. Ursula von der Leyen sformułowała właściwie dwa przekazy, dwa żądania w stosunku do Polski. W stosunku również do premiera pana Morawieckiego, który był na tym spotkaniu. Przywrócenie do pracy zawieszonych sędziów. Przypomnę, że w tej chwili chyba tych sędziów jest zawieszonych trzech. Oraz likwidacja Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która zresztą podobno jest zapowiedziana. Wątpię, żeby jakikolwiek rząd rozsądny nie odwiesił sędziów trzech, przypomnę, oraz nie zlikwidował Izby Dyscyplinarnej wiedząc o tym, że mogą być wstrzymane środki w wysokości docelowej 770 miliardów. Nie wiem co trzeba by było mieć w głowie, żeby się na takie udry zdać i na takie bezsensowne właściwie kłótnie. Bo te kłótnie uważam za bezsensowne i uważam również, że tak naprawdę te środki do Polski przyjdą. Śmieję się i naprawdę, muszę wam powiedzieć, śmieję się z tych wszystkich polityków. Nie będę jechał po nazwiskach, bo to nie ma sensu. Nie chcę się z nikim kłócić, ale po prostu jak słyszę, że ktoś jedzie i mówi jak właśnie załatwiłem środki dla Polski, to mówię naprawdę bracie, siostro, żeby nie wskazywać o kim mówię, no daj sobie na wstrzymanie, tak te środki do Polski przyjdą. I wszystko żeśmy w Polsce wiedzieli. Wiedzieliśmy my jako Lewica, co robimy w momencie, kiedy żeśmy popierali te środki i głosowaliśmy za tymi środkami. Wiedzieliśmy, że jedyną gwarancją na to, że te środki będą wydawane zgodnie z prawem i będą przychodziły do Polski zgodnie z prawem, to jest Komisja Europejska. Wiedzieliśmy dobrze, że dzięki temu, żeśmy się za tymi środkami opowiedzieli i te środki zostały Polsce przyznane, to te środki przyjdą do Polski wtedy, kiedy PiS przynajmniej w niektórych aspektach zacznie łamać prawo. Wystarczy być w Polsce, żeby mieć naprawdę racjonalny i realny ogląd całej tej sytuacji. No i tyle, tak. Też byliśmy jako Lewica w Europie, w Komisji Europejskiej rozmawialiśmy z komisarzami na temat tego, że środki powinny do Polski przyjść, a Unia Europejska, Komisja Europejska powinna żądać od polskiego rządu tego, żeby nie łamał prawa. No to jest jakby bardzo logiczna ścieżka. Wiedzieliśmy, jak mówiliśmy A, co robimy i wiemy, co będzie przy literze Z. W związku z tym patrzę naprawdę z dystansem i zadziwieniem na te działania, które są w tej chwili. Na pewno te środki do Polski przyjdą i na pewno, żeby przyszły PiS musi się cofnąć i na pewno PiS się cofnie. Zobaczycie, przecież te słowa zawsze można, jak wyniki obstawiane przeze mnie w meczach piłkarskich będzie można sprawdzić za miesiąc, za dwa, za cztery. Tak nawiasem do 2 grudnia nic się nie wydarzy, bo 2 grudnia TSUE stwierdzi, czy połączenie wypłaty i warunkowanie wypłaty od praworządności jest zgodne z prawem unijnym, czy nie. Jeżeli będzie zgodne, to wtedy będą konsekwencje. Jeżeli nie będzie zgodne, będziemy w innych realiach politycznych i wtedy w ogóle będziemy o czym innym mówili. Przemówienie Morawieckiego. Moim zdaniem kierowane ewidentnie do elektoratu w Polsce. Moim zdaniem też bez sensu aroganckie w stosunku do Unii Europejskiej. Pan premier Borawiecki ma taką cechę głośno krzyczeć przy mikrofonach i przed kamerami, natomiast myślę, że w zaciszu pokoi raczej jest o wiele bardziej spokojny i wie co to znaczy, gdyby te pieniądze do Polski nie przyszły i po prostu co by się w tym względzie zdarzyło, bo przecież ma na plecach bagaż. Tym bagażem premiera jest pan minister Ziobro. Notabene ten Ziobro się multiplikuje, bo jest i bagażem na plecach pana Kaczyńskiego i Borawieckiego, ale proszę państwa nie mój rząd, nie moje plecy, nie mój bagaż. W związku z tym dystansik. Aborcja. Rok minął od skandalicznej decyzji Trybunału Konstytucyjnego. Nic się prawdę powiedziawszy nie zmieniło po tej decyzji, dlatego że rząd PiSu w żaden sposób nie zadbał o te kobiety, które w tym czasie urodziły dzieci zniekształcone, chore, niezdolne do życia, a rodzenie dzieci tylko po to, żeby je pochować, myślę, że to nie jest dobry pomysł na jakiekolwiek w ogóle życie. Czyli zdarzyło się to, co żeśmy przewidywali, wszyscy, państwo też żeście to przewidywali, czyli PiS palcem w tej sprawie nie ruszy i nie ruszył i kobietom nie pomaga. Kobietom łatwo jest coś zabronić, czegoś zabronić, natomiast trudniej jest pomóc. Do tego to zabronienie też, prawdę powiedziawszy, nic nie znaczy, dlatego że można tego aktu aborcji dokonać również za granicą, oczywiście pod warunkiem, że kogoś na to stać albo ktoś znajdzie drogę poprzez jakąś organizację feministyczną, która w tych sprawach pomaga, bo ktoś musi pomagać. Bez sensu to wszystko jest i całe to prawo i wszystkie te decyzje, ale dopóki PiS będzie rządził to tak będzie. Uwaga, mam nadzieję, że jak PiS przestanie rządzić znajdzie lewicę partnerów do tego, żeby to wszystko odkręcić. No, tu nie jesteśmy pewni co do zagwarantowania praw kobiet przez Platformę Obywatelską albo przez PSL, więc pewnie będziemy się wybierali po pięć razy, bo na pewno my nie wejdziemy do żadnego rządu, który praw tych kobietom bez żadnych warunków wstępnych nie da. Praw do zarządzania swoim ciałem, do zarządzania swoją osobą, do zarządzania swoimi myślami, do bycia sobą po prostu, tak? Jeżeli ktoś tego nie będzie rozumiał, no to będzie trudno, trudne będą rozmowy w tej sprawie, bo nie mam absolutnie cienia zaufania w tej sprawie praw kobiet, jeżeli chodzi o Platformę i jeżeli chodzi o PSL. No, ale przynajmniej z nimi będzie można w tej sprawie podjąć jakąś, mam nadzieję, racjonalną. Byliśmy na tych protestach. Te protesty miały o wiele mniejszą skalę. Myślę, że kobiety, które są przerażone jakby całą tą sytuacją, nawet im się w wielu przypadkach nie chce już wychodzić i walczyć o to, dlatego że może nie wierzą w skutek tej walki, dopóki będzie PiS rządził. No, ale też się tak nie da zrobić. Pewnie przyjdzie czas na to, że znowu wszyscy wyjdą na ulicę i doprowadzą do tego, że PiS upadnie. Gądecki biskup. Gądecki pan, Gądecki biskup Stanisław. No, odwiedził Watykan. Jak wiecie, tematy państwa świeckiego to mój konik. Odwiedził tam Watykan i spotkał się z papieżem Franciszkiem. Tam porozmawiali, porozmawiali, porozmawiali i ten papież mu tam zwrócił uwagę i pan Gądecki wymyślił sobie taką rzecz. Ona jest po prostu, ja ją będę cytował, bo to po prostu jest jakiś klasyk. No, ma pan Gądecki straszny problem z tym, że ci biskupi za to, że po prostu kryją pedofili, niszczą materiały dotyczące tych pedofili, nie wpuszczają prokuratorów do kurii. Zresztą nie za bardzo mają kogo wpuszczać, bo prokuratorzy do tych kurii w ogóle nie chcą chodzić, bo tam przecież na przykład są dowody na to, że ksiądz jest pedofilem, no to po co to prokuratorowi jeszcze by się o tym dowiedział i by musiał coś z tym zrobić. To w ogóle jest jakiś skan, a przecież on jest prokurator, to on nie jest od tego, żeby się przestępstwem zajmować. Przecież trzeba szanować swój zawód. I po prostu ten pan biskup Gądecki sobie tak wymyślił, mówi, to skandal jest po prostu, bo taki ksiądz, który jest normalnie pedofilem, to po pięciu latach wychodzi z więzienia i może swoje życie zacząć od nowa z carte blanche. I generalnie po prostu taki ksiądz może znowu być po pięciu latach w więzieniu za to, że był pewnofilem i jest pedofilem wyjść i sobie być księdzem i właściwie nie ma sprawy. A taki biskup z kolei, który go krył, to w przypadku biskupa mamy do czynienia jakby ze śmiercią cywilną oskarżonego o hierarchię, który nie jest pedofilem. Jest on usuwany z urzędu, popada w infamię i zostaje jakby unicestwiony przez media. No bracie, w głowie mówię do pana Gądeckiego, to ci się pomieszało równiutko. To trzeba być naprawdę totalnie aroganckim bucem, żeby po prostu takie historie opowiadać. Czyli co, możesz sobie kryć swoich kolesi księży i po prostu ci księża, to sobie pójdą do więzienia, wyjdą znowu, mogą być księżmi i jest w ogóle super po prostu, a ty po prostu za to, że kryłeś, jak twoi koledzy się dobierali do bardzo fajnych małych dziewczynek albo do bardzo fajnych małych chłopców, to ty po prostu jesteś, strasznie jesteś urażony, że ci po prostu powiedzieli, że generalnie jesteś złym człowiekiem. Znaczy ja na miejscu pana, panie biskupie i wszystkich pana kolegów, którzy to kryliby się, bym się natychmiast podał do dymisji, założył taki wór na głowę i na Bosaka w zimie do Kanowscy bym po prostu gnał. Gnałbym. Gnałbym. Jak w ogóle coś takiego można wymyśleć? Boże. Nie dziwię się, że w Warszawie już połowa dzieci nie chodzi na religię do szkoły. To absolutnie się nie dziwię. Poza tym, że jeżeli będę miał kiedykolwiek na cokolwiek wpływ, to pierwszą rzeczą, którą będę starał się, jedną z pierwszych rzeczy, którą będę starał się zrobić, to żeby religia z tych szkół miała wylot przez okno w trybie natychmiastowym. No zdezerwowałem się. No pije się kawę. Dobra kawa, czarno. Zawsze mnie uspokajam. Nie podniesie, śnieje się. No ale już bardziej nie można. Dobra, jedziemy na granicę. Apel pierwszych da. Z wielkim szacunkiem do tego apelu się odnoszę i cała Lewica się odnosi w stosunku do pani Jolanty Kwaśniewskiej, pani Anny Komorowskiej, pani Wałęsowej za Danuty, za to co podpisały, za to co zrobiły, bo nagłośnienia, nagłośnienia tragedii nigdy dosyć. I powiedziałem i mówię to zawsze, to znaczy my, nawet jeżeli będzie tak, że będzie odwierciedlenie w notowaniach jakieś negatywne, zawsze będziemy stawali po stronie tych ludzi, którzy potrzebują pomocy. Bez względu na to i nigdy się nie zgodzę na taką formułę, ja mówię osobiście, w swojej duszy się nie zgodzę, że w związku z tym, że to Łukaszenka wszystko z Putinem nagrał i to wszystko zrobił, to w takim razie po prostu tym ludziom nie trzeba pomagać. Nagrał i zrobił i tyle. I to jest oczywiste. Ale zawsze ludziom potrzebującym trzeba pomagać, trzeba być po prostu człowiekiem. Nie atakuję żadnych służb, ani celnych, ani granicznych, ani wojska. Mam pełen szacunek w stosunku do tych ludzi i nie chcę, żeby do Lewicy przylgnęła taka sytuacja, żeby nie szanujemy kogokolwiek wykonującego swój zawód w tym momencie, zawód strzeżenia granicy polskiej. Ale nie zmienia to postaci rzeczy. Głodnego trzeba nakarmić, nieubranego odziać, napoić, dać koc, przytulić, dać lekarza. No na Boga. No jesteśmy po prostu ludźmi. Ludźmi jesteśmy. Panie Gądecki na przykład. O. Tym mi się Pan zajmie. A nie kolesiami, którzy pomagają. Niektórymi kolesiami, którzy pomagają młodemu pokoleniu, wbrew tego, że tego młode pokolenie nie chce. Także tak to. Dobrze, że uważam, że Panie w tej sprawie zajęły stanowiska. No ale ile tam po prostu śmieszności jest, jeżeli chodzi o ten Pałac Prezydencki w tej chwili. Ile to tam takich pytań pozostających bez odpowiedzi. Dlaczego pierwsza dama na to nie wpadła? Dlaczego nie pojechała? No ale chciałem powiedzieć do Pani Prezydentowej, może Pani pojechać, nie ma problemu. Jeżeli ma Pani problem z transportem, my pomożemy jako Lewica. Podwiezimy Panią pod granicę. Przecież to może Pani jutro pojechać, pojutrze Pani może pojechać. Sobotę, w niedzielę. To nie jest problem tam. Po prostu te drogi na wschód normalnie są. Ja tam byłem w Białymstoku, w tamtą stronę autostrada jest. Także nawet się Pani nie zmęczy za bardzo. Też dziwi mnie taka historia, bo to też jest zadziwiające. Pan Prezydent, Duda, organizuje konwoje z pomocą humanitarną. Ale i tam te samochody pchają te tiry różne rzeczy. I słusznie. Ja to pochwalam. Ale możecie mi powiedzieć, jaka to jest logika, że Pan Prezydent może te konwoje robić, a organizacje, NGO z Pani Prezydentowej nie mogą tego robić? To znaczy chleb dany przez Pana Prezydenta jest smaczniejszy, bo nie wiem. Albo śpiwór dany przez Pana Prezydenta jest cieplejszy? No, pewnie tak. Rozgrzany gorącym ciałem Prezydenta na pewno jest cieplejszy. To absurde, po prostu absurde. Nie wiem. Jeden może pomagać, a drugi nie może. Jeden może posłać to na granicę, a drugi nie może. Czy to nie chodzi o to, że wy wszędzie musicie być pierwszy? W pomaganiu na przykład, to generalnie po prostu też byśmy chcieli być pierwszy? Po prostu pomóżcie tym ludziom. Nakarmcie, pomóżcie. Prosty zresztą jest wniosek. Zawsze to mówię, że te wnioski aazel powinny być dawane, powinny być wypełniane. Ci, którzy się nie kwalifikują do przyjęcia powinni być odsyłani, a ci, którzy się kwalifikują powinni być na terenie naszego kraju zaopiekowani. Nie, to chyba nie jest jakiś skomplikowany za bardzo. Wybory były w Platformie. Gratuluję Panu Tuskowi. Wygrał. Nie za bardzo się tym, powiem szczerze, tak fascynowałem, bo tam wszyscy tak zastanawiali się, jaki będzie wynik i kto wygra. Tak z tego co pamiętam, to była jedna kandydatura, w związku z tym to tak nie wiem w czym tu fascynacja. 11 tysięcy głosów dostał, w Platformie jest 12 tysięcy ludzi, w związku z tym zagłosowało bardzo dużo ludzi dla niego. I się cieszę, tak. U nas zresztą jakby dostał 11 tysięcy, to by nie został szefem, bo u nas jest dwa razy więcej członków niż w Platformie. Ale przecież nie startował w ramach Lewicy, tylko startował w Platformie Obywatelskiej. Gratuluję. Fajnie, że Pan potwierdził swoje przywództwo w tej Platformie, bo zresztą ja nie miałem, żeby była jasność, nie miałem wątpliwości, że ono zostanie tam zachwiane. Inni tam mieli ja mówienie nie, tak będzie. Także gratuluję serdecznie. No dobra, to mamy w tej chwili słuchajcie pół godzinki. Już się wyspecjalizowałem, w miarę w miarę. Nawet teraz pierwszy raz popatrzyłem na zegarek. Tak nawiasem chcę tylko przypomnieć, bo znacie mnie ze skromności, z braku arogancji i braku zarozumiałości. Z tego słynę tak, że i ze skromności i po prostu z tego, że jestem bardzo grzeczny. Dwa tygodnie temu przewidziałem wynik piłkarski i tyle. Także jest to czwarty wynik, który przewidziałem polskiej reprezentacji i nikt mi tego nie zabierze. Co wcale nie znaczy, że generalnie znam się na tym. Bo jeżeli chodzi o to, na czym się znam, wydaje mi się, że na polityce to zawsze mi po prostu jakoś nie wychodzi. No ale raz wychodzi, raz nie wychodzi. Kończąc jakoś tak w miarę luźno, bardzo się cieszę. Ibris 9,4. Ostatnio dobrze. Oczywiście za mało. Trzeba tam walczyć, walczyć, ale się okazuje, że wystarczy przez dwa miesiące się nie zajmować tylko i wyłącznie sobą. Wystarczy, że się nie mówi o koledze i koleżance, że jest synem Stalina, świnią, bykiem, krową, rogatą i w ogóle obrzydliwym karaluchem. I po prostu wystarczy, że się nie śmieje z innych, nie wymiotuje na nich, nie kopie w brzuch i nie robi takich rzeczy. I właściwie wystarczy, że się jest koleżeński i się okazuje, że po prostu ludzie to widzą. Że generalnie jak się partia szanuje i w ogóle zajmuje się nie sobą tylko elektoratem, to ludzie to dostrzegają. Oczywiście to jest jedno tylko z badań, z wyników badań, ale ostatnio, ponieważ jak żeśmy na siebie pluli bez przerwy, to nam spadało. Więc tak widzę, że jak żeśmy przestali pójść, zaczyna nam rosnąć. Wniosek jaki jest dla moich koleżanek i kolegów, którzy zresztą widzę, że już tak trochę rozumu nabrali. I słusznie, bo to czas już po prostu, bo idzie zima i zaraz będzie się po jamach chował, więc każdy musi sobie najwięcej do głowy włożyć. Że wystarczy po prostu sobie nie ubliżać i będzie już milej i lepiej. Po prostu warto być przyzwoitym. No warto, bo warto być po prostu przyzwoitym. Dobra Magda, co tam powiedz? To zaczniemy tak. Michał Strzałkowski, dziękuję za pozdrowienie. Jeszcze pytanie, jak i kiedy w pomadzie Kaczyńskiego? Kaczyńskiego pokonamy za dwa lata. Na sto procent. Jak wygrywając z nim w wyborach? Co do tego jestem pewien. Są co prawda przywódcy, bądź byli przywódcy różnych partii, którzy, że tak powiem, mówili nie wiemy jak i nie wiemy kiedy i to pewnie będzie niemożliwe. Ale ja akurat do szefów takich partii nie należę. Za dwa lata wybory opozycja wygrywa. Kaczyński dostaje plan polityczny. Czy również dobrze odstawić co będzie Polski? O, no właśnie, to będzie walka Polski z Polską o Polskę. Cześć Grzesiu. Tak jest. Grygo Żółkoś, pozdrawiam. O, cześć Grzesiu. Czy dzisiejsze ogłoszenie ustawy o obronie ojczyzny były wyliczone, ile trzeba pieniędzy przeznaczyć? I czy nie lepiej przeznaczyć te pieniądze za służbę zdrowia? Grzesiu, po pierwsze lepiej, znaczy tak, nie komentowałem dzisiaj tej ustawy, będę ją komentował za tydzień. Zrobiłem to specjalnie, bo chcę ją przeczytać, popatrzeć, posłuchać doradców. Jeśli będę miał zdanie, to będę je prezentował. Natomiast niewątpliwie każde pieniądze wydane na wojsko, na takie rozbuchane ilość wojska, to te pieniądze uważam, że lepiej je wydać na, na przykład na służbę zdrowia. Tak uważam, chociaż wiem, że Janusz Zemke, którego cenię, pewnie do mnie zadzwoni za 15 minut i powie, że tak nie powinienem mówić. Ale ponieważ się spotkałem wczoraj w okręgu, bo byliśmy z Magdą w okręgu wyborczym, co poniedziałek tam jeździmy, spotkaliśmy się z pielęgniarkami, z przedstawicielami pielęgniarek. No i wydaje mi się, że tutaj w sferze płacowej jest bardzo, bardzo, bardzo dużo do zrobienia. A jeżeli wojska będzie 300 tysięcy, to będzie więcej tego wojska niż pielęgniarek, a pielęgniarek jest za mało w tej chwili i średnia wieku jest 55 lat. Wszystko to wczoraj usłyszałem, usłyszeliśmy razem z Magdą i tam faktycznie jest bardzo, bardzo, bardzo dużo do zrobienia, co jest jakby zgodne z linią programową Lewicy, gdyż dla nas świadczenia, świadczenia wszelkiego typu ze strony Państwa na rzecz obywateli i obywatelek są rzeczą na i ważniejszą, albo jedną z najważniejszą. Tak jest. Czyli pan dzisiaj donocik, co my na nowy plan zbrojeniały w Sotolewice? Za tydzień, za tydzień, za tydzień, bo dzisiaj może być głupia, za tydzień będzie mądra. No, siedem dni warto poczekać na rozum, przynajmniej ten, który w sprawie zbrojeń przyjdzie do mnie. Zadzwonię do Janusza Zemke, się zapytam, zadzwonię do Lukaczewskiego, się zapytam i jak już będę wiedział więcej, to wtedy podzielę się tą wiedzą. Tak jest. Grzegorz Żółkość, czy w dniu dzisiejszym będzie małym koncert na kordał, nie? Nie, dzisiaj nie. Ale co nie powinniśmy przygotować za świętego? No dobra, kolędy, o, zagram kolędy. Da się na korda. Jeden, słucham? Da się na korda. Boże, Boże, Bagda, ile ja Ci rzeczy jeszcze muszę pokazać. Prawda. Michał Strzałkowski, Panie Marszałku, dobrze Panu Marszałka widzieć, jak jest zdrówko? Dobrze, zdrówko. W tamtym tygodniu miałem zabieg jakiś, o zdrowiu nie będę opowiadał. Czekam na jakieś wyniki, na jakieś historie. No, po prostu trzeba się leczyć, tak? Wierzę w medycynę, więc po prostu zacząłem ten proces. Nie miałem czasu, bo jeździłem i rozmawiałem ze swoimi najbliższymi przyjaciółmi z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ale już w tej chwili powiedziałem, że wszyscy są moimi przyjaciółmi, przynajmniej jeszcze przez najbliższy miesiąc, więc mogę się zacząć tam leczyć w niektórych sprawach, które mi dolegają, ale jestem pełen naprawdę siły i optymizmu. A, dziękuję też redakcji wprost za umieszczenie mnie na liście jakichś osób, które mają mniejsze albo większy wpływ na rzeczy w naszym kraju. To miłe, aczkolwiek chyba trochę mnie przyceniliście, tak mi się wydaje. Moim zdaniem nawet dużo, ale może w tym momencie wyszła moja nieokiełznana skromność ze mnie i dlatego tak powiem. To tak, to na pewno. Konrad Ciończyk. Nie obawiam się Panu, że Platforma Obywatelska i Kołowiak razem zdobędą wystarczającą liczbę mandatów w Sejmie w 2023 roku, że lekcja nie będzie im dojście potrzebna? Proszę pana, nie obawiam się, bo to jest po prostu niemożliwe. To w ogóle narracja, to nie do pana teraz, żeby była jasność, także proszę się nie tak, absolutnie tego nie brać do siebie. To jest narracja idioty. To znaczy, idioci mówią tak, współpracujemy, współpracujemy z Platformą wszyscy, wszyscy, wszyscy. i Platforma na miesiąc przed wyborami mówi, ale po co będziecie głosowali na partie, które mają gorsze notowania jak od nas? Wszyscy głosują.