Katarzyna Kretkowska popiera odrębną ustawę o kasach
Katarzyna Kretkowska przedstawiła opinię Klubu Parlamentarnego Lewica do rządowego projektu ustawy o kasach zapomogowo-pożyczkowych i wyraziła poparcie dla odrębnego aktu ustawowego. Podkreśliła, że kasy są formą samopomocy pracowniczej, szeroko dostępną i ważną w trudnych warunkach gospodarczych.
Kretkowska wskazała, że oddzielenie przepisów o kasach od ustawy o związkach zawodowych jest uzasadnione, bo regulacje dotyczą praw i obowiązków obywateli i powinny mieć rangę ustawową. Klub Parlamentarny Lewica pozytywnie ocenia projekt, który określa zasady tworzenia, organizowania, działania i likwidacji kas.
W przemówieniu zwrócono uwagę na rolę kas jako formy wsparcia w obliczu inflacji, utraty pracy i rosnących kosztów życia. Kasy traktowane są jako przeciwwaga dla patologii szybkich pożyczek i chwilówek, oferując bezwzględnie tańsze formy pomocy finansowej.
Kretkowska podkreśliła, że do utworzenia kasy wystarczy 10 osób, a członkostwo nie jest ograniczone do pracowników zatrudnionych na umowę o pracę — obejmuje też osoby na umowach cywilnoprawnych oraz emerytów i rencistów. Kasy mogą działać w dużych i małych zakładach, także jako międzyzakładowe, niezależnie od obecności związków zawodowych.
Mówczyni przypomniała, że kasy mają ponad 60-letnią tradycję, wywodząc się ze struktur socjalnych ZNP, i są oparte na zasadach solidarności oraz koleżeńskiej pomocy. Zaznaczyła, że ich upowszechnienie jest pożądane i wymaga lepszej wiedzy społecznej o możliwościach zakładania takich kas.
Wypowiedź zawierała pytanie, dlaczego projekt ustawy trafił pod obrady dopiero trzy lata po zmianach w ustawie o związkach zawodowych, które wymagały aktualizacji rozporządzenia z 1992 roku. Kretkowska podkreśliła potrzebę jasnych i spójnych regulacji oraz kontroli społecznej nad kasami.
Najważniejsze ustalenia
Kretkowska wskazała, że oddzielenie przepisów o kasach od ustawy o związkach zawodowych jest uzasadnione, bo regulacje dotyczą praw i obowiązków obywateli i powinny mieć rangę ustawową. Klub Parlamentarny Lewica pozytywnie ocenia projekt, który określa zasady tworzenia, organizowania, działania i likwidacji kas.
Powody poparcia
W przemówieniu zwrócono uwagę na rolę kas jako formy wsparcia w obliczu inflacji, utraty pracy i rosnących kosztów życia. Kasy traktowane są jako przeciwwaga dla patologii szybkich pożyczek i chwilówek, oferując bezwzględnie tańsze formy pomocy finansowej.
Dostępność i zasady członkostwa
Kretkowska podkreśliła, że do utworzenia kasy wystarczy 10 osób, a członkostwo nie jest ograniczone do pracowników zatrudnionych na umowę o pracę — obejmuje też osoby na umowach cywilnoprawnych oraz emerytów i rencistów. Kasy mogą działać w dużych i małych zakładach, także jako międzyzakładowe, niezależnie od obecności związków zawodowych.
Kontekst historyczny i społeczny
Mówczyni przypomniała, że kasy mają ponad 60-letnią tradycję, wywodząc się ze struktur socjalnych ZNP, i są oparte na zasadach solidarności oraz koleżeńskiej pomocy. Zaznaczyła, że ich upowszechnienie jest pożądane i wymaga lepszej wiedzy społecznej o możliwościach zakładania takich kas.
Uwagi legislacyjne
Wypowiedź zawierała pytanie, dlaczego projekt ustawy trafił pod obrady dopiero trzy lata po zmianach w ustawie o związkach zawodowych, które wymagały aktualizacji rozporządzenia z 1992 roku. Kretkowska podkreśliła potrzebę jasnych i spójnych regulacji oraz kontroli społecznej nad kasami.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Katarzyna Kretkowska: krytyka klauzuli sumienia i śmierci kobiet
Katarzyna Kretkowska: dopłaty 50% nie mogą powodować wyprowadzki
Katarzyna Kretkowska pyta o ożywienie Funduszu Edukacji Finansowej
Katarzyna Kretkowska pyta o obligacje i program edukacyjny NBP
Katarzyna Kretkowska żąda dopuszczenia większej liczby posłów
Katarzyna Kretkowska o wzmocnionym nadzorze rynku finansowego
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Tomasz Zieliński
Tomasz Zieliński o utworzeniu Akademii Zamojskiej
Beata Maciejewska
Beata Maciejewska żąda zwrotu 99% bonifikaty za działkę w Gdańsku
Mariusz Kałużny
Mariusz Kałużny: Marszałek Czarzasty nie powinien prowadzić debaty
Prezydent
Andrzej Duda o centrach usług społecznych: plany i zmiany
Małgorzata Pępek
Małgorzata Pępek o wymogu poręczyciela w kasach pożyczkowych
Hanna Gill-Piątek
Hanna Gill-Piątek w Sieradzu: o nawałnicach, wysypiskach i wolontariacie
Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoka Izbo, w imieniu Klubu Parlamentarnego Lewica mam przyjemność przedstawić opinię na temat rządowego projektu ustawy o kasach zapomogowo-pożyczkowych. Prawoną podstawą działania kas do tej pory, jak już było wspomniane, były przepisy ustawy o związkach zawodowych z pkt 1991 roku oraz rozporządzenie Rady Ministrów z 1992 roku w sprawie pracowniczych kas zapomogowo-pożyczkowych oraz spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych w zakładach pracy. Dwa i pół roku temu weszła w życie zmiana ustawy o związkach zawodowych, której nowe zapisy wymagałyby odpowiedniej nowelizacji rozporządzenia z 1992 roku dotyczącego kas zapomogowo-pożyczkowych. Zamiast tego zdecydowano się na ujęcie przepisów dotyczących kas zapomogowo-pożyczkowych w oddzielnym akcie ustawowym, niezależnym od ustawy o związkach zawodowych. W opinii klubu parlamentarnego Lewica jest to słuszne, gdyż przepisy dotyczące kas zapomogowo-pożyczkowych są przepisami regulującymi prawa i obowiązki obywateli i jako takie są materią ustawową szerszą niż materia samych związków zawodowych. Stąd zasadny jest oddzielny akt ustawowy. Należy zapytać jedynie dlaczego dopiero po trzech latach, dokładnie po trzech latach od uchwalenia zmian w ustawie o związkach zawodowych zdecydowano się na przedstawienie pod obrady Sejmu i Senatu projekt ustawy obejmujący zasady tworzenia, organizowania, działania i likwidacji kas zapomogowo-pożyczkowych. Odrębna ustawa regulująca te kasy może upowszechnić ich instytucje, co w opinii klubu parlamentarnego Lewica jest pożądane. Szczególnie w czasie obecnym, trudnym, gdy wiele Polek i Polaków doświadcza niedostatku utraty pracy, skutków rosnących cen, inflacji, sytuacji braku środków na przeżycie, na związanie końca z końcem do kolejnego pierwszego. Kasy zapomogowo-pożyczkowe są formą samopomocy pracowniczej, oferując bezwzwrotne zapomogi i nisko oprocentowane pożyczki osobom świadczącym pracy, emerytom także i rencistom. Niekiedy pożyczka z kasy to jedyna możliwość uzyskania potrzebnych środków finansowych, nieobciążonych dodatkowymi kosztami w postaci prowizji czy odsetek. Co jest szczególnie ważne w czasach trudnych, takich jak pandemia, stanowiąc zdrową przeciwwagę dla patologii czyhających zewsząd na zdesperowanych ludzi chwilówek i szybkich pożyczek, pułapek, które jedynie potęgują istniejącą już pętlę zadłużeń. Ważne w tym kontekście jest upowszechnienie wiedzy o istnieniu i możliwości zakładania kas zapomogowo-pożyczkowych w każdym zakładzie pracy. A niekoniecznie jest to wiedzą powszechną, że te kasy działają nie tylko w sektorze publicznym, nie tylko w dużych zakładach, ale także mogą działać w całkiem małych firmach. I że nie jest do nich potrzebne zatrudnienie na podstawie umowy o pracę, bo nowelizacja wspomnianej ustawy o związkach zawodowych, o co zabiegał klub parlamentarny Lewica, obejmuje także osoby, które świadczą pracę nie z tytułu umowy o pracę, ale z tytułu umowy o dzieło czy umów zleceń. Także do tych kas mogą należeć emeryci i renciści. Wystarczy 10 osób, by taka kasa powstała. Ona działa całkowicie społecznie, nie dla zysku, jest inicjatywą całkowicie oddolną i samorządną. W czasach rozbuchanej neoliberalnej wiary w potrzeby komercjalizacji usług publicznych, kasy te czasem kojarzone są jako relikt czasów minionych. Nic bardziej mylnego. Ideą powstania tych kas było i jest udzielanie koleżeńskiej pomocy finansowej. Kasy w swoich początkach były zakładane 60 lat temu jako struktura socjalna ZNP, następnie rozpowszechniły się na inne branże i są pewną polską specyfiką. Społeczne, nie dla zysku, oparte o zasadę solidaryzmu społecznego, pomocy koleżeńskiej, które to solidaryzm i koleżeńskość, oby nigdy w Polsce reliktem przeszłości się nie stały. Oczywiście chodzi mi o koleżeńskość bezinteresowną i szlachetną, a nie jej nepotyczną, wynaturzoną wersję, która obecnie w Polsce się rozpanoszyła. Przechodząc do samych regulacji, to nowością jest to, że mimo iż te kasy są oparte o przepisy ustawy o związkach zawodowych i uzupełnione, uaktualnione, powtórzone w rozporządzeniu wspominanym, zakładają, iż obecnie te kasy są jednostkami samimi, młodzielnymi, niezależnymi. Przynorośność związkowa nie ma znaczenia. Nie ma też znaczenia, czy na terenie zakładu pracy jest związek zawodowy. Może być kasa międzyzakładowa i żeby ją utworzyć wystarczy 10 osób, które chcą taką kasę prowadzić. Zapewniona jest kontrola społeczna nad kasami, co już też było wspominane. Żyjemy w czasach, gdy o solidaryzmu społecznym jest coraz trudniej. Trzeba o niego toczyć często nierówną walkę. Kasy przechowały do tych czasów zasadę dobrze rozumianej koleżeńskości, oby ją dalej rozwijały. Klub Parlamentarny Lewicy pozytywnie opiniuje. Dziękuję bardzo, pani poseł.