Klaudia Jachira: Ostro o wyborze prezesa NBP
Klaudia Jachira skrytykowała wybór Adama Glapińskiego na drugą kadencję prezesa NBP i oceniła, że decyzja zapadła bez poważnej dyskusji o finansach państwa. Stwierdziła, że wybór będzie „drogo kosztował” i wskazała na związki nominata z polityką oraz błędy w prowadzeniu polityki pieniężnej.
Klaudia Jachira zarzuciła pisowskiej większości oraz Kukizowi brak refleksji nad zadłużeniem, inflacją i rosnącymi ratami kredytów przy podejmowaniu decyzji o nominacji. Podkreśliła, że wybór odbył się bez „poważnej dyskusji” nad finansami państwa.
W swojej wypowiedzi przypomniała przykłady sprzecznych deklaracji i działań prezesa NBP, wskazując, że przez ostatnie sześć lat mówił jedno, a robił drugie - m.in. zapewniał, że podwyżka stóp byłaby błędem, a później je podwyższał. Zwróciła uwagę na wpływ decyzji NBP na dostępność oszczędzania i koszty kredytów.
Mówiła o „propagandzie” i partyjnej przebudówce instytucji, przypominając, że nominat jeździł po instrukcje do szefa partii i grał na obniżenie kursu złotego. Skrytykowała też masową emisję pieniądza - 144 miliardy złotych przekazanych rządowi - jako przekroczenie konstytucji i czynnik podsycający inflację.
Klaudia Jachira argumentowała, że za błędy polityki pieniężnej powinna pójść odpowiedzialność, wskazując, że prezes NBP nadaje się raczej pod Trybunał Stanu niż na kolejną kadencję. Ostrzegła, że dalsze decyzje będą miały kosztowne konsekwencje dla społeczeństwa i gospodarki.
Krytyka procesu wyboru
Klaudia Jachira zarzuciła pisowskiej większości oraz Kukizowi brak refleksji nad zadłużeniem, inflacją i rosnącymi ratami kredytów przy podejmowaniu decyzji o nominacji. Podkreśliła, że wybór odbył się bez „poważnej dyskusji” nad finansami państwa.
Sprzeczności w wypowiedziach i działaniach
W swojej wypowiedzi przypomniała przykłady sprzecznych deklaracji i działań prezesa NBP, wskazując, że przez ostatnie sześć lat mówił jedno, a robił drugie - m.in. zapewniał, że podwyżka stóp byłaby błędem, a później je podwyższał. Zwróciła uwagę na wpływ decyzji NBP na dostępność oszczędzania i koszty kredytów.
Zarzuty o polityczną uległość i emisję pieniądza
Mówiła o „propagandzie” i partyjnej przebudówce instytucji, przypominając, że nominat jeździł po instrukcje do szefa partii i grał na obniżenie kursu złotego. Skrytykowała też masową emisję pieniądza - 144 miliardy złotych przekazanych rządowi - jako przekroczenie konstytucji i czynnik podsycający inflację.
Wniosek o odpowiedzialność i konsekwencje
Klaudia Jachira argumentowała, że za błędy polityki pieniężnej powinna pójść odpowiedzialność, wskazując, że prezes NBP nadaje się raczej pod Trybunał Stanu niż na kolejną kadencję. Ostrzegła, że dalsze decyzje będą miały kosztowne konsekwencje dla społeczeństwa i gospodarki.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Klaudia Jachira pyta o Obajtka i milczenie prokuratury
Klaudia Jachira: Chcecie dzieci? Traktujcie kobiety poważnie
Klaudia Jachira o cyklonie 7 mld zł i nadużyciach przy NCBiR
Klaudia Jachira: To prawdziwe szarganie świętości
Klaudia Jachira: Oskarża PiS o podsłuchy i żąda komisji śledczej
Klaudia Jachira oskarża rząd o tchórzostwo wobec wirusa
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Konfederacja
Marta Czech wzywa do dymisji Mariusza Kamińskiego
Lewica
Krzysztof Mińczyk: Polska nie jest krajem dla osób LGBT
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia prezentuje koordynatorów i ogłasza gotowość
Leszek Miller
Leszek Miller krytykuje ochronę ambasadora i wybór Glapińskiego
Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro: Broni wyboru członków KRS jako wyraz suwerenności
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska: Czy Polska jest odporna na operacje rosyjskie?
Transkrypcja
Panie przewodniczący Komitetu do Spraw Bezpieczeństwa Kaczyński, Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Dziś pisowska większość do spółki z Kukizem bez poważnej dyskusji nad finansami państwa, ogromnym zadłużeniem, bez jakiejkolwiek refleksji co do przyczyn inflacji rosnących rat kredytów, drożyzny i uoborzenia społeczeństwa wybrali Adama Glapińskiego na drugą kadencję prezesa NBP. Ten wybór będzie nas drogo kosztował. Żeby zobaczyć co nas czeka przez najbliższe 6 lat, przypomnijmy jego dokonania w poprzedniej kadencji. Przez ostatnie 6 lat mówił zupełnie co innego niż robił. Oto przykłady. 20 lipca, 2021 rok. Nierozsądne byłoby podniesienie stóp procentowych, zanim sytuacja pandemiczna się nie wyjaśni. Chcę podkreślić, że inflacja nie ma negatywnego wpływu na zasobność portfeli Polaków. Wszystkie wynagrodzenia i świadczenia emerytalne rosną znacząco szybciej niż inflacja. Nie chcemy aprecjacji, czyli umocnienia złotego. Mało który kraj chce wzrostu swojej waluty. W tej chwili chyba żaden. Podwyżka stóp procentowych byłaby szkolnym błędem. Po czym kilka tygodni później zaczął je podwyższać. Miał rację premier Tusk, który powiedział, że bałby mu się powierzyć szkolną kasę oszczędności. A co dopiero kierowanie Narodowym Bankiem Polski. Każdy Polak, obojętnie jakie ma poglądy, powinien móc zaufać, mieć zaufanie do szefa NBP. Ale jak można mieć zaufanie do kogoś, kto uprawia propagandę? Kto z poważnej instytucji państwowej zrobił partyjną przebudówkę? Gdy nie dalej jak wczoraj nominat jechał do szefa partii PiS po instrukcję. Gdy grał na obniżenie waluty. Jak mu zaufać, jeśli według rankingu Global Finance Adam Glapiński jako szef Banku Centralnego został oceniony najgorzej w Europie. Na równi z szefami banków Białorusi i Ukrainy. Co więcej, prezes Glapiński widzi wszędzie winnych, tylko sam nie poczuwa się do odpowiedzialności. Nie uczy się na błędach. Mówi o pandemii, Putin inflacji, gdy tymczasem w naszym wypadku czynniki zewnętrzne mają dużo mniejszy wpływ na obecny fatalny stan gospodarki. A w dużej mierze wszystkiemu winna jest PiS-inflacja, czyli polityczna dyspozycyjność szefa NBP. Ostatnie zdania. To pod kierownictwem Glapińskiego zaczęto masowo tworzyć pieniądz. 144 miliardy złotych zostały wyprodukowane przez NBP i przekazane tak naprawdę rządowi, co było przekroczeniem konstytucji, a to z opóźnieniem podsyciło inflację. Jak ocenił to były szef NBP, wicepremier i minister finansów profesor Balcerowicz. Błędem była też radykalna obniżka stóp procentowych, bo przestało się opłacać, oszczędzać, a to bardziej przyczyniło się także do wzrostu inflacji. Ostatnie zdanie. Mieliśmy do czynienia w gruncie rzeczy ze współpracą dwóch organów, które powinny być od siebie niezależne. NBP i ministra finansów. Podsumowując, Adam Glapiński to idealny kandydat pod Trybunał Stanu, a nie na drogłą kadencję szefa Narodowego Banku Polskiego. A te ostatnie to z jakiego filmu jest na przykład? Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.