Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk o Pegasusie i SkyShield — krytyka inwigilacji

Donald Tusk o Pegasusie i SkyShield — krytyka inwigilacji

Donald Tusk odpowiadał na pytania dotyczące Pegasusa i udziału w programie SkyShield. Stwierdził, że praktyki inwigilacyjne były nie do przyjęcia i zapowiedział, że wszelkie udowodnione nielegalne działania będą przedmiotem postępowań prokuratorskich.

Pegasus i zarzuty nielegalnej inwigilacji


Donald Tusk krytycznie odniósł się do stosowania zaawansowanych narzędzi śledzenia, wskazując na przypadki inwigilowania osób publicznych, w tym małżeństwa Brejzów. Podkreślił, że użytkowanie takich narzędzi do całodobowego obserwowania, wkładania obcych treści do telefonów czy komputerów budzi poważne wątpliwości prawne i etyczne - to nie tylko pytanie o legalność, ale o podstawy zaufania publicznego.

Reakcja na twierdzenia polityków i odpowiedzialność


Tusk odrzucił argumenty polityków, którzy mieliby twierdzić, że podsłuchy były legalne, i zauważył, że zaprzeczenia i wypieranie się przed kamerami nie przekonują. Zaznaczył, że nie przyjmuje do wiadomości takich uwag i wezwał publiczność do samodzielnej oceny działań osób zaangażowanych.

Postępowania prokuratorskie i odpowiedzialność prawna


Szef rządu zapowiedział, że każdy przypadek udowodnionej nielegalnej działalności lub działań godzących w dobre imię konkretnej osoby będzie badany przez prokuraturę. Dodał, że deklaracje i historyczne konferencje prasowe nie zmienią mechanizmów odpowiedzialności prawnej.

SkyShield, programy obronne i apel o konsensus


W kwestii SkyShield Tusk podkreślił, że istotne jest, kiedy Polska będzie bezpieczniejsza, a nie kto na tym zarabia - Amerykanie, Niemcy czy Izrael. Skrytykował wieloletnie zaniedbania w przygotowaniu armii i zwrócił uwagę na potrzebę działania ponad podziałami. Zapewnił, że zaprosił ministra reprezentującego prezydenta i oczekuje konsensu w sprawach obronnych, równocześnie odrzucając narrację, że uczestnictwo w programie jest alternatywą wobec krajowych systemów - ma to być ich uzupełnienie.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Są zapewne jakieś pytania. Bardzo proszę, pan redaktor. Dzień dobry, Weronika Eworska, Polsat Wydarzenia. Panie premierze, pierwsze pytanie a propos Pegasusa. Ponieważ politycy Prawa i Sprawiedliwości przekonują, że na każdy z tych działań była zgoda służb. I to też potwierdził na naszej antenie pan minister Bodnar. No i z tego względu chciałam spytać, na jakiej podstawie można twierdzić, że te podsłuchy były nielegalne. I też chciałabym prosić o komentarz do słów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, którzy dzisiaj dosłownie przed chwilą na konferencji stwierdzili, że przyznali, poinformowali, że zostali wezwani do prokuratury na czwartek. Mają usłyszeć zarzuty w sprawie nielegalnego głosowania po tym, jak zostali skazani. Dziękuję. Nie wiem, czy państwo pamiętacie, ale moglibyście to na swoich antenach przypomnieć. W sumie nie minęło tak dużo czasu. Jak liderzy Prawa i Sprawiedliwości, od samej góry począwszy, mówili, że nie było żadnego Pegasusa. Że w ogóle nie słyszeli, nawet nie wiedzą, co ta nazwa znaczy. Nie przejmowałbym się zatem opiniami tych, którzy używali różnego sprzętu, nie tylko Pegasusa. Operacyjnie wobec ludzi, w tym liderów opozycji. Słuchajcie, no sami oceńcie to. Sami naprawdę to oceńcie. Że wykorzystywanie tej wyrafinowanej, antyterrorystycznej, tego antyterrorystycznego narzędzia, jakim był Pegasus. Czyli możliwość inwigilowania, obserwowania całodobowego. Wkładania obcych treści do telefonów komórkowych, do komputerów. Wobec małżeństwa Brejzów. Pan Brejza był w tym czasie szefem kampanii wyborczej Koalicji Obywatelskiej. To nawet nie jest pytanie o legalność czy nielegalność. Znamy reżimy w historii Europy i świata, które bardzo dbały o legalizm swoich do gruntu nielegalnych działań. Wiecie, jakim legalistą starał się być Stalin? Na wszystko był papier. Więc nie przyjmuję do wiadomości uwag tych pisowców, którzy twierdzą, że podsłuchiwanie, wynajmowanie firm detektywistycznych, do inwigilowania posłów, posłanek opozycji, używania partury podsłuchowej, że to było legalne i w porządku. Gdyby tak było, to od początku przyznaliby się do tego, a nie zakłamywali, nie wypierali się tego drżącymi rękoma przed kamerami. Także w każdym przypadku, w którym udowodnione zostanie nielegalne albo godzące w interesy konkretnego człowieka, w jego dobre imię działania tamtej władzy, też będzie przedmiotem działania prokuratury. Także żadne ich deklaracje tego nie zmienią. Nie wiem, w jakiej sprawie pan Wąsik i pan Kamiński są wzywani przed oblicze prokuratury, ale nie ma co robić w historycznych konferencji prasowych. Przecież są twardzi ludzie. Wiedzą dobrze, co zrobili i wiedzą dobrze, za co będą odpowiadali. Dziękuję bardzo i kolejne pytanie, to pan redaktor. Dzień dobry, kłaniam się. Jan Piotrowski, TVN24. Chciałbym wrócić do tego, o czym pan premier mówił wcześniej, a mianowicie do SkyShield. Tak, żeby nie było wątpliwości, czy polski udział w tym programie nie będzie jakoś rzutował na ewentualne opóźnienie, na przykład programu Narew czy Wisła, bo zdaje się, że takie wątpliwości też ma pan prezydent, który powiedział dzisiaj, że, cytuję, to jest niemiecki projekt biznesowy. I czy przy okazji tego spotkania dzisiaj także z ministrem Siewierą miał pan okazję jakoś przekazać, albo rozwiać ewentualnie te wątpliwości Pałacu Prezydenckiego, czy rozmawialiście o tym? Dziękuję. Nie znam charakteru wątpliwości pana prezydenta. Ja mam zasadnicze wątpliwości. Przestańcie się bić o ten mikrofon, bo ja się, to mnie rozprasza. Raz lewa, raz prawa strona musi być. No i mnie rozproszyliście. Ja nie wiem, o jakich wątpliwościach pana prezydenta pan mówi, bo tak jak powiedziałem, dla mnie jest nieistotne, kto ma jaki biznes w kwestiach zbrojeniowych czy obronnych. Dla mnie jest istotne, kiedy Polska będzie bezpieczniejsza. Czy Amerykanie robią biznes na sprzęcie, które nam sprzedają? Oczywiście, że tak. Tak. Czy Niemcy jak sprzedają komuś swój sprzęt, czy zarabiają na tym? Tak. Czy Izrael zarabia na sprzedaży broni? Tak. Ja bym wolał usłyszeć od pana prezydenta, dlaczego przez te 7 lat tolerował, albo udawał, że nie widzi, co się dzieje, z kompletną zapaścią, jeśli chodzi o przygotowanie polskiej armii na wypadek wojny. Bo nie mówimy o ostatnich kilku miesiącach, tylko o blisko 10 latach. Moim zdaniem lepiej byłoby, żeby szczególnie pan prezydent w tej kwestii starał się pomagać, bo ponosi wszelkie współodpowiedzialność za to, co się działo, przede wszystkim za czasów Macierewicza. Nikt tyle Polski szkód nie przyniósł, naprawdę, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, zaufanie sojuszników, NATO, Amerykanów, Francuzów, Niemców. Wymieniajcie, kogo chcecie, jak Macierewicz. Szkoda, że pan prezydent wtedy nie wygłaszał ostrzegawczych wystąpień, tak powiem szczerze. Ale ja bardzo dziękuję, bo nie wiem, na ile to było zharmonizowane, ale ja chcę być w tym bardzo rzetelny. I powiedziałem to dzisiaj na posiedzeniu rządu. I skierowałem te słowa do pana ministra Siewiery, człowieka prezydenta, którego zaprosiłem dzisiaj na to posiedzenie rządu. Że w tych sprawach powinien obowiązywać dzisiaj w Polsce konsensus, zgoda. Znaczy, dużo czasu zmarnowano, mamy dużo do nadrobienia, ale powinniśmy działać razem. Więc proszę zadać to pytanie panu prezydentowi. Czy na pewno jest przekonany albo dobrze poinformowany wtedy, kiedy zabiera głos w tych sprawach? Ponieważ ja zapytałem wprost. Obu generałów i pana ministra Siewiery. Siewiery, jak oceniają zasadność mojej wstępnej decyzji, aby Polska przystąpiła do, między innymi do European Sky Shield. Nie jako alternatywa wobec czegokolwiek, tylko jako uzupełnienie. Każdy, kto będzie mógł nam pomóc schronić polskie niebo, będzie przeze mnie traktowany jako potencjalny sojusznik i partner. Każdy bez wyjątku, bo nie ma nic ważniejszego dzisiaj. I to przecież widzimy każdego dnia właśnie na świecie, że bez tego to można sobie snuć bajki o skutecznej obronie terytorium czy granicy, bez bezpiecznego nieba. I pan minister Siewiera, przedstawiciel pana prezydenta i obaj panowie generałowie potwierdzili jednoznacznie, że a, szkoda, że nie było wcześniej decyzji pozytywnej o uczestnictwie w European Sky Shield i że jak najbardziej, jeśli to jest część, a nie alternatywa, a nikt nie mówi o rezygnacji z tego, co robimy w tej chwili. Nikt. To jak najbardziej należy to robić. I liczę tutaj, mówię serio, na współpracę z pana prezydenta. Ten ostatni rok jego prezydentury powinien moim zdaniem poświęcić na pełną współpracę na rzecz naszego wspólnego bezpieczeństwa i liczę na to, że tak będzie. Pani redaktor Bloomberg. Dzień dobry, Natalia Ojewska, Bloomberg. Panie premierze, dwa pytania. Pierwsze dotyczące Orlenu, a konkretnie spółki OTS, którą aktualnie badają służby. Czy ma pan wiedzę, czy doszło do naruszenia sankcji rosyjskich przez tą spółkę? I drugie pytanie. Nasza redakcja potwierdziła, że jutro dojdzie do spotkania prezydenta Dudy z Donaldem Trumpem. Chciałabym się spytać, jakie ma pan oczekiwania wobec tego spotkania, jakie uważa pan, że tematy powinny zostać poruszone? Dziękuję. Nie mam żadnych komentarzy, jeśli chodzi o spółkę OTS. Nie zajmowałem się tą sprawą dzisiaj, także... Ja dobrze kojarzę? Pyta pani o tą szwajcarską spółkę? No bo właśnie gdzieś uleciał mi skrót nazwy tej spółki. Ja nie jestem upoważniony, żeby informować o szczegółach, tym bardziej, że to sprawa... Kiedyś ją nie dowiedziałem, nie była jeszcze objęta śledztwem, ale też byłem powściągliwy w ocenie, bo wolałem wiedzieć na pewno, co się stało. Kiedy dotarły do mnie pierwsze informacje o możliwej stracie ponad półtora miliarda i to takiej stracie prawdopodobnie nie do odrobienia, no to mi włosy na głowie stanęły. No bo to, no wiecie, o jakich pieniądzach mówimy. Inne okoliczności tej sprawy są też bardzo bulwersujące. Wątek ewentualnie umyjania sankcji rosyjskich przez tą spółkę wydaje mi się nie pierwszorzędny. Tak naprawdę problemem jest to, że największa polska spółka odpowiedzialna za energetyczne bezpieczeństwo państwa. Prawie tak, wiecie, całościowo, no bo to jest nie tylko benzyna ropa. Wiecie, jak za czasów pana Obajtka Orlen się rozrósł. I tą spółką rządzili ludzie, którzy, no dzisiaj to już nikt nie ma wątpliwości, no którzy przejdą tą historię jako specjaliści od brudnych interesów. Słowo brudne, zdaje się, często się pojawiało w kontekście pana, pana Obajtka. Nie, nie mówię o higienie, broń Boże, tylko tam były jakieś nieszczęśliwe sformułowania, zdaje się. Przez niego używane. Ale mówiąc serio, skala tych nieprawidłowości jest rzeczywiście uderzająca. I też pragnę państwa uspokoić, znaczy może nie państwa, ale często słyszę takie uwagi, czasami już szczypliwe, też pod moim adresem. Jak to jest możliwe, że prokuratura nie działa, że oni są na wolności. Tak jak powiedziałem, mówiłem o tym przed wyborami. Jeśli wygramy wybory, jeśli zostanę premierem i będę odpowiadał za polski rząd, to nie ministrowie, nie premier, nie partie polityczne będą decydowały o tym, kto idzie siedzieć, a kto nie. O tym będzie decydowała prokuratura, która będzie działała niezależnie ode mnie. Nawet jeśli ten ustryj pisowski podporządkowuje prokuraturę władzy politycznej, to tak zbudowałem przy pomocy pana profesora Adama Bodnara nową prokuraturę, że ona jest niezależna od moich intencji i moich poglądów. I ta prokuratura działa. Ja bym chciał, żeby działała szybciej, w sposób bardziej transparentny. W ogóle wydaje mi się, że jest tyle rzeczy, które powinny być wyjaśniane błyskawicznie, które są oczywiste. Fundusz Sprawiedliwości, Willa Plus. Sami, żeście de facto zastępowali przez ładnych kilka lat prokuraturę, ujawniając wiele tych afer pisowskich. Ale nie będę się wtrącał. Ale chcę was uspokoić, że także w kwestii Orlenu prokuratura działa. Ba, niektóre sprawy zaczęły się dzięki gorliwości przynajmniej niektórych funkcjonariuszy państwa polskiego w służbach działania wobec Orlenu. I pana Bajtka zaczęły się za nim. Wybory rozstrzygnęły o zmianie władzy. Czyli tam działo się tak źle, że nawet zarządów PiSu. Niektórzy już nie wytrzymali i zaczęli szukać śladów zła i w najlepszym wypadku dla nich niegospodarności, nie tylko w Orlenie. I na pewno prędzej czy później także państwo się dowiecie o efektach tych śledztw i postępowań. Jeszcze było spotkanie o prezydenta i Donalda Trumpa. Myślałem, że pani zapomni. Kampania jest w toku w Stanach Zjednoczonych. Ja mam pogląd jednoznaczny, ale wydaje mi się, że nie jestem tu oryginalny. Mam wrażenie, że w Polsce chyba prawie wszyscy rozumiemy, że z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, bezpieczeństwa Europy, przyszłości NATO, ewentualne zwycięstwo pana prezydenta Trumpa byłoby prawdopodobnie z niekorzyścią dla tych spraw. Chyba nie zdradzam żadnych tajemnic, ponieważ prawie każde wystąpienie prezydenta Trumpa bardzo wyraźnie pokazuje jego raczej antyukraiński sentyment, takie nastawienie prosyjskie, które znam też z przeszłości. Niechęć do pomocy Ukrainie, blokowanie pomocy finansowej, która była już prawie przegłosowana w Stanach Zjednoczonych. Bardzo krytyczny stosunek do NATO. Więc wolałbym, żeby żaden polski polityk nie włączał się aktywnie w samą kampanię. Pan prezydent prowadzi oczywiście swoją agendę. Jeśli spotka się z prezydentem Trumpem, to mam nadzieję, zresztą minister Sikorski po rozmowie ze mną będzie takie sugestie panu prezydentowi dzisiaj przekazywał, że jest kilka punktów, na które warto zwrócić uwagę. Nie jest moją rolą oceniać, czy dobrze się stanie, jak dojdzie do tego spotkania, czy źle. Na pewno będzie dużo kontrowersji. To będzie na swój sposób sensacja. Szczególnie, że pan prezydent spotka się pana Donalda Trumpa tuż po wyjściu z sali sądowej, bo trwa proces. Czyli generalnie emocji jest dużo i bardzo dużo zainteresowania. Ale jeśli rzeczywiście pan prezydent się spotka z panem Trumpem, to oczekiwalibyśmy, żeby bardzo twardo poruszył kwestię takiego jednoznacznego opowiedzenia się po stronie świata zachodniego, demokracji, Europy w tym konflikcie ukraińsko-rosyjskim. Zasugerowaliśmy także, i pan prezydent usłyszy to od naszego ministra spraw zagranicznych, że dobrze byłoby, aby uwrażliwić wszystkich polityków amerykańskich, z każdej strony, jak ważne jest dla nas przyspieszenie dostaw broni amerykańskiej. Nie możemy czekać 8-10 lat. Te duże inwestycje, jakie PiS przygotował, one w dużej mierze są zasadne, tylko że one nam będą budowały bezpieczeństwo za 8-10 lat. A my potrzebujemy tego bezpieczeństwa za 8-10 miesięcy, z oczywistych względów. Więc bardzo namawiałbym pana prezydenta Dudy, żeby poruszył kwestię bezpiecznego nieba nad Polską, większej obecności Amerykanów w Polsce. I żeby generalnie, ktokolwiek jest prezydentem Stanów Zjednoczonych, ktokolwiek, żeby w kwestii polskiego bezpieczeństwa nie dochodziło tu do żadnej zapaści, czy negatywnej zmiany. Tak bym zrobił na miejscu pana prezydenta Dudy, takich argumentów bym użył, gdybym spotykał się z panem Donaldem Trumpem. Pan redaktor w drugim rzędzie, bardzo proszę. I potem już będzie ostatnie pytanie o pani obiecana. Marcin Czapski, TVP Info. Bo chciałem zapytać się o to, czy, ponieważ dzisiaj to posiedzenie rządu było w takim poszerzonym składzie o, nazwijmy to, komponent militarny, to możemy się spodziewać, że tak się będzie jeszcze odbywać w przyszłości, jeżeli sytuacja będzie do tego zmuszać. I druga kwestia, czy też był czas na te inne rzeczy omawiane, które były wcześniej na agendzie? Bo w tym kontekście chciałem zapytać o KPO. Czy Polska zdąży wydać te środki do 2026, zdaje się, roku? Oczywiście ta dzisiejsza sytuacja związana jest z konkretnymi wydarzeniami. Kiedy zdecydowałem się na zaproszenie panów generałów i pana ministra, no to wychodziłem z oczywistego założenia, że ta sytuacja wymaga precyzyjnej informacji. I obecność przedstawiciela pana prezydenta i generałów miała na celu także uspójnienie i źródeł informacji i pewnych prognoz, co się może wydarzyć w najbliższym czasie. I rekomendacji. Przyjąłem te rekomendacje od panów generałów przede wszystkim, co do dalszego postępowania. I oczywiście nie, nie będzie tak, że na posiedzeniach rządu będą pojawiali się częściej panowie w mundurach, bo nie chciałbym żadnych złych skojarzeń. I tak w PiSie tyle histerii się pojawia od czasu do czasu, więc po co jeszcze im dokładać jakichś niepotrzebnych emocji. Słuchajcie, z KPO to jest proces. Jak wiecie, są kraje, które wydały już bardzo solidny procent z tego, co dostały, wtedy, kiedy my się cieszymy, że jest pierwsza duża transza dopiero. Więc moje panie i panowie ministrowie wiedzą, że to jest priorytet. On nie jest prosty. Najtrudniejszą barierę pokonaliśmy. Odbudowaliśmy przekonanie całej Europy, że Polska staje się na nowo państwem prawa i że w związku z tym ta kwestia już nie blokuje pieniędzy europejskich. Natomiast też nie chcę za bardzo, wiecie, narzekać na poprzedników, ale przygotowany przez nich Krajowy Program Odbudowy. On jest dostępny publicznie. Poczytajcie naprawdę, co im tam nawstadzali. I prawie wszyscy moi ministrowie, nie tylko pani Pełczyńska-Nałęcz, ale pani ministra zdrowia, odpowiedzialni za infrastrukturę, za klimat i środowisko. Prawie wszyscy ministrowie muszą coś renegocjować, coś zmieniasz w tym dokumencie, bo on na przykład bywa w niektórych fragmentach groźny dla polskich obywateli. Chcemy coś w czasie przesunąć. Chcemy przekonać Komisję Europejską, że lepiej wydać pieniądze na coś, co może pomóc ludziom, a niekoniecznie odpowiadać tym zapisom, jakie pan Morawiecki przygotował w KPO. Więc to jest taka nasza codzienna, całodobowa, że tak powiem, praca i tu w Warszawie i w Brukseli. Ja jestem w sumie zadowolony z pracy naszych urzędników w Brukseli i ministrów, ale zadanie jest bardzo karkowalne. Dwa lata w plecy, co wam będę mówił. Chcemy wydać 50-100 miliardów, bo mamy też, przecież będą też, bo jest kwestia ciągle funduszy spójności. Tych pieniędzy europejskich jest, to jest dużo większa rzeka niż tylko KPO. Więc te obawy ja doskonale rozumiem, bo jedna rzecz to jest odblokować i zdobyć te środki, to się udało. A druga rzecz, wydać je mądrze w czasie trzykrotnie krótszym niż inne państwa mają do dyspozycji. Więc ja będę też robił wszystko z nową komisją, żeby jeśli nie uda się ze względu na ten czas, jaki PiS nam ukradł, jeśli nie uda się tych wszystkich środków na czas wydać, to żeby one nie przepadły. No bo to są nasze polskie środki w tej chwili i będę rozmawiał też z tymi, którzy chcą kandydować na różne urzędy europejskie w Europie, premierami, prezydentami, żeby wzięli pod uwagę tę okoliczność. Że Polska być może będzie potrzebowała innej formuły albo trochę więcej czasu, żeby te pieniądze skonsumować. I mam pomysły, mam pewien dyskretny na razie plan, ale na razie nie chcę korzystać z tych pomysłów, no bo zrobimy wszystko, żeby zmieścić się w tym okrutnie skróconym przez PiS czasie. Bardzo dziękuję. Ostatnie pytanie obiecane tutaj pani. Dziękuję bardzo. Panie premierze, jeszcze w kwestii KPO tutaj pojawiają się komentarze, jeżeli chodzi o tę wypłatę, że tutaj były te środki blokowane, że tak powiem przez dwa lata. Mateusz Morawiecki powiedział nam dzisiaj na antenie, że to była polityczna blokada pieniędzy. Przemysław Czarnek mówi, że oszuści z Brukseli oddali w końcu pieniądze i pojawiają się pomysły o powołanie komisji, żeby sprawdzić kto blokował środki i dlaczego i jakby pan to premier skomentował. Gdyby to nie była tak poważna sprawa, to bym się zaśmiał, bym zaarechotał wręcz. Nie no wszyscy widzieliście kto blokował. Tak, to była polityczna blokada środków dla Polski. Polityczna blokada przygotowana przez tych, którzy dzisiaj rzucają oskarżenia. PiS, pan Czarnek, pan Morawiecki, cała ta ekipa. I tutaj w jakimś sensie ich podziwiam, bo są mistrzami. Mają patrona, który zawsze twierdził, że nikt mu nie wmówi, że czarne jest czarne, a białe jest białe. I są rzeczywiście mistrzami w tym, żeby białe nazwać czarnym, a czarne białym. Szczególnie pan Czarnek jest tutaj perfekcyjny. Zrobili nam wszystkim w Polsce podwójną szkodę. Zabrali nam ład prawny, zabrali nam rządy prawa, a w związku z tym zabrali nam także czas, bezcenny czas i miliardy, które mogą przepaść, jak sami się tego obawiacie, zadając swoje pytania. Więc to chyba wszyscy widzieli. Wiecie, oni z jakiegoś powodu przegrali te wybory. Mimo, że wyrzucili pieniędzy w ostatniej chwili, nie tylko na swoich, wszędzie ile się dało. Przegrali te wybory, bo wszyscy w Polsce widzieli, zobaczyli co jest czarne i co jest białe. Więc w tej sprawie 100% odpowiedzialności za to, że te pieniądze trafiły do Polski tak późno, ponosi personalnie premier Morawiecki. Jeszcze raz namawiam was do lektury KPO. Zobaczcie, co on tam wysmażył. Jakie kłopoty dla nas, które musimy teraz naprawiać. Pan prezes Kaczyński i cała ta ekipa. Na pewno będziemy o tym długo pamiętali. Bo jak ktoś komuś kradnie pieniądze, to trafia prędzej czy później do więzienia. Ale jak ktoś komuś kradnie czas, jeśli to jest władza, która narodowi kradnie czas, czas jest bezcenny. To za to niestety do więzienia się nie idzie. Ale do politycznego piekła z całą pewnością. I tam tak czy inaczej trafią. Dziękujemy bardzo tym optymistycznym akcentem. Tak to ça creative. Tak. Tak. Tak.