Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Władysław Kosiniak-Kamysz: Stan wyjątkowy czy gra polityczna

Władysław Kosiniak-Kamysz: Stan wyjątkowy czy gra polityczna

Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do wprowadzenia stanu wyjątkowego i zakwestionował motywy tej decyzji, pytając, czy są patriotyczne czy polityczne. Zwrócił uwagę na brak konsultacji z parlamentem, brak dowodów wyczerpania innych środków oraz na niejasności dotyczące działań służb i zakresu strefy przygranicznej.

Podsumowanie zarzutów


Zauważył, że premier użył apelu o konsensus, ale jednocześnie decyzja została podjęta indywidualnie bez zaproszenia wszystkich przedstawicieli klubów. Krytykował brak przedstawienia konkretnych argumentów, że inne środki zostały wyczerpane, oraz brak gestu konsultacji porównywalnego do wcześniejszych kryzysów.

Pytania o zakres i adekwatność działań


Wskazał wątpliwości dotyczące wyznaczenia strefy na 3 kilometry - czy to obszar adekwatny do zagrożenia, czy jedynie symboliczny. Pytał, czy Straż Graniczna nie mogła funkcjonować szerzej, czy możliwe było wsparcie policji i wojska, i przywołał przykład wcześniejszych przekroczeń granicy.

Kwestia komunikacji z sojusznikami i prezydentem


Podniósł pytanie, czy Unia Europejska i NATO były konsultowane przed podjęciem decyzji, oraz zwrócił uwagę, że nie widzi obecności prezydenta przy takim poziomie zagrożenia. Podkreślił brak jasnej informacji, jakie ponadstandardowe działania będą wykonywane przez służby państwowe.

Skutki dla bezpieczeństwa i polityki


Ostrzegał przed politycznym wykorzystaniem stanu wyjątkowego i jego długofalowymi konsekwencjami dla bezpieczeństwa państwa. Zaznaczył, że decyzja może zaszkodzić zaufaniu i pomyślności kraju, jeśli podejmowana będzie pod kątem krótkoterminowych interesów politycznych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję bardzo. Panie Marszałku, Wysoka Izba, Panie Premierze, w swoim wystąpieniu użył Pan sformułowania, strzeżenie granic powinno być oparte o konsensus wszystkich. Trudno w momentach zagrożenia, w momentach wielkiej odpowiedzialności nie zgodzić się z takim sformułowaniem. Tylko pytanie, czy ono jest prawdziwe, wypowiedziane przez Pana Premiera. Czy pobudki wprowadzenia stanu wyjątkowego są patriotyczne, jak próbujecie przedstawić, czy polityczne, jak niestety naprawdę to zaczyna wyglądać. Jeżeli zagrożenie jest tak poważne, to po pierwsze w momencie powzięcia wiedzy o tym zagrożeniu Pan Premier powinien w normalny sposób zadzwonić do całej Wysokiej Izby, do wszystkich przedstawicieli klubów i zaprosić na spotkanie. Pan premier tak zrobił rok temu, kiedy przyszedł koronawirus do Polski. Pan prezydent wtedy zwołał Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Nie mieliście oporów, bo widzieliście, że jest poważne zagrożenie. Dzisiaj takiego gestu nie wykonaliście w żaden sposób. Nie chcecie konsensusu w sprawie podejmowania decyzji, bo podjęliście ją indywidualnie. Dlaczego podejmując tę decyzję nie przedstawiliście też konkretnych argumentów wskazujących, że wszystkie inne środki zostały wyczerpane? Bo stan wyjątkowy można wprowadzić, ale tylko w momencie wtedy, kiedy wszystkie inne działania służb państwowych zostały wyczerpane. Czy one dzisiaj zostały wyczerpane? Czy Straż Graniczna nie mogła funkcjonować w pasie przygranicznym, który jest szerszy niż 3 kilometry? A takie pytanie kolejne, czy tak naprawdę 3 kilometry wystarczą, jeżeli zagrożenie jest tak poważne? Czy ten obszar jest adekwatny do zagrożenia, czy tylko jest symboliczny? Nie chciałbym, żeby doszło do sytuacji, w której przez 20 lat odbywające się manewry Zapad nigdy nie powodowały nadmiernej aktywności zewnętrznej i takiej wizerunkowej, widocznej dla świata Wojska Polskiego. Mówiąc na skróty, nigdy w tych manewrach Polskie Wojsko nie brało udziału. A czy chcąc, czy nie chcąc, wasze działania prowadzą do tego, że w manewrach Zapad 20-21 Polskie Wojsko będzie brało udział. Czy to jest dbanie o bezpieczeństwo? Czy to jest tylko i wyłącznie próba zgarnięcia politycznego interesu, ugrania politycznego interesu na podjęciu takiej decyzji? Jakie ponadstandardowe działania będą wykonywane przez służby państw? Nie ma na to konkretnej odpowiedzi. Nie została dzisiaj udzielona. Czy Unia Europejska i NATO zostały poinformowane nie po podjęciu decyzji, ale czy zostały też konsultowane, to było w ramach Unii Europejskiej i NATO, przed podjęciem decyzji? Czy tak jak potraktowaliście naszych sojuszników, tak samo jak potraktowaliście opozycję w Polsce? I dzisiaj będziecie nam odbierać prawa do patriotyzmu, prawa do tego i wyrzucać, że my nie chcemy dbać o wolność, niepodległość państwa polskiego. Przez pokolenia udowadnialiśmy to nie tylko słowem, ale i nasi przodkowie udowadniali to czynem, że bronili polskich granic. I żadne wasze krzyki nie zabiorą nam prawa do patriotyzmu i do patriotycznej postawy. I my taką się będziemy zawsze wykazywać. Tylko czy wy chcecie bronić naprawdę przed realnym zagrożeniem Polski, czy chcecie tylko ugrywać interes polityczny? Czy chcecie korzystać też niestety z błędów opozycji? Bo można mieć dobre intencje, można mieć dobre pobudki i można niestety wpisać się w scenariusz, który najbardziej odpowiada tej władzy. Można chcieć udzielić pomocy drugiemu człowiekowi, ale czasem zrobić z tego taki happening, który powoduje, że właśnie dostali pożywkę do wprowadzania stanu wyjątkowego. I to jest niestety złożona trudność tej sytuacji, jak w niej podjąć najlepszą decyzję, żeby w żaden sposób nie zatracić z tego numeru jeden zawsze bezpieczeństwa państwa polskiego. My dzisiaj nie mamy pewności co do waszych intencji. Nie mamy też po tym wyjaśnieniu pana premiera, który uderzał w bardzo wysokie tony, ale widać nie przekonał pana prezydenta. Bo gdyby zagrożenie było aż tak poważne, to nie wierzę, żeby nie przyjechał tutaj prezydent Rzeczypospolitej i nie stanął przed nami. Lepiej zapobiegać niż leczyć. To kolejne sformułowanie użyte przez pana premiera. Bardzo mi bliskie zresztą, z racji wykonywanego zawodu. Ale to co się działo w sierpniu, gdy 3,5 tysiąca obcokrajowców przekroczyło granicę Polską? Gdzie byliście, jak wprowadzali dużo bardziej rygorystyczne obostrzenia, może nie stan wyjątkowy, ale różnego rodzaju działania nasi sojusznicy na Litwie i na Łotwie? Czy wtedy tego zagrożenia nie było? Czy Straż Graniczna nie dawała sobie rady? Nie można było użyć policji i wojska do wsparcia Straży Granicznej? Te wszystkie działania są możliwe. W ogóle jak wygląda sytuacja państwa polskiego i funkcjonowanie struktury? Bo gdybyśmy przez ten pryzmat chcieli podejmować podobne działania w każdym obszarze, to na przykład biorąc Straż Pożarną pod uwagę. 1400 wezwań w ciągu doby, 550 tysięcy w ciągu roku, co minutę wyjeżdża jakiś wóz strażacki. I tutaj wszystko jest poukładane, są strażacy państwowi i ochotnicy. I nie trzeba wprowadzać stanu wyjątkowym. To może doprowadziliście państwo do takiej sytuacji, że właśnie dzisiaj nie ma poczucia bezpieczeństwa. Że ten rozgardiarz jest tak duży w wielu dziedzinach życia, za które odpowiadacie i bierzecie 100% odpowiedzialności, że musicie uciekać się do stanu wyjątkowego. A co będzie następne? Bo to jest już podniesiony alert, prawie najwyższy, został tylko jeden. Stan wojenny. Jeżeli dzisiaj już uruchamiamy tak daleko idące środki, czy pokazujemy też tak daleko idącą decyzję, to co będzie za chwilę, jeżeli to nie będzie 30 osób, a 30 tysięcy? Czy bierzecie pod uwagę, że tu i teraz się nie skończy ta decyzja? Ona ma swoje ogromne skutki na przyszłość. Ona ma ogromne skutki dla bezpieczeństwa państwa polskiego. I nie wolno takiej decyzji podejmować tylko i wyłącznie przez pryzmat jednego czy drugiego sondażu, który dla was lepiej wyszedł. Bo to ma krótkie nogi. Bo to naraża na szwank nie wasze rządy. O to przecież się nie będę martwi. Ale naraża na szwank dobro i pomyślność i bezpieczeństwo obywateli. A o to zawsze się będziemy martwi. I niezależnie jak głośno będziecie krzyczeć, jak bardzo nie chcecie współpracować, jak bardzo nie rozumiecie czym znaczy współodpowiedzialność w momencie zagrożenia, my nie będziemy się na was oglądać. I będziemy podejmować takie decyzje, które dyktuje nam rozum, serce, dyktuje nam po prostu przyzwoite. Dobrze, że dzisiaj też jest pan premier, bo trzeba upomnieć się o przedsiębiorcy. I nie trzeba im wprowadzać specjalnych ustaw, panie premierze. Po prostu trzeba też wykonać tą ustawę, która na mocy wprowadzonych przez was rozwiązań daje im możliwość uzyskiwania odszkodowań. I tylko zgodę na to musi wyrazić wojewoda. I po prostu powiedzcie wojewodom, żeby wszystkim, którzy się do nich zgłoszą, dawali odszkodowania. A nie kolejna szopka, że kolejne specjalne rozwiązania. Normalne rozwiązania, normalna pomoc. Z państwo dobrze funkcjonujące, państwo sprawne, to państwo bezpieczne. Trzeba się też upomnieć o tych, którzy są w stanie wyjątkowego zagrożenia. To są pacjenci polscy. Dobrze, że jesteście dzisiaj, możecie przynajmniej tego posłuchać. To są pacjenci, do których 150 metrów od pogotowia startuje helikopter. Po to, żeby udzielić im pomocy, bo nie ma kto wyjechać karetką pogotową. To są rolnicy, którzy zostali pozostawieni sami sobie w obliczu stanu zagrożenia śmiertelnego dla ich gospodarstw, jakim jest afrykański pomór świn. To są wreszcie polskie rodziny, którym w tym stanie zagrożenia dotyka największa od 20 lat inflacja, przekraczająca w sierpniu 5%. Zawsze będziemy współdziałać. I pomimo tego, że obrażacie, że nie chcecie się podzielić informacjami, nie zwołaliście się nawet komisji do spraw służb specjalnych, nie mówicie nam całej prawdy. I naszym zdaniem podejmujecie wiele decyzji, tylko i wyłącznie nie z pobudek politycznych, nie z pobudek tylko i wyłącznie politycznych dnia dzisiejszego, ale też z takich pobudek polityczno-wyborczych na przyszłość. My będziemy robić wszystko, żebyście zmienili swoje tory postępowania na działanie patriotyczne. I nie będziemy, panie ministrze, nikomu podkładać nogi, bo to nie o to chodzi. Pan powiedział pewnie najwięcej konkretów akurat dzisiaj, że trzeba skończyć z politykierstwem. To zacznijcie od ciebie kończyć z tym politykierstwem, bo w tej sprawie politykierstwa z waszej strony było najwięcej. My się wstrzymamy od głosu jako Koalicja Polska. I to jest właśnie wyraz tego współdziałania, który prezentujecie po raz kolejny. Śmiech, dogadywanie, pokrzykiwanie. I wy myślicie, że wasze krzyki ukryją wasz obraz hipokrytu w tej sprawie. Bo gdyby było prawdziwe zagrożenie, to ani nie pisnęlibyście. Nie byłoby nic słychać na tej sali. A wy chcecie tylko i wyłącznie grać własną polityczną grę. Ale Polska będzie bezpieczna. Polska będzie trwała dłużej, dużo dłużej niż wasze rządy. I zobaczycie to wszystko.