Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Robert Winnicki: 'Plan odbudowy' to zamach na suwerenność

Robert Winnicki: 'Plan odbudowy' to zamach na suwerenność

Robert Winnicki wystąpił na kongresie wyborczym, krytykując "plan odbudowy" oraz politykę rządu wobec Brukseli jako zagrożenie dla suwerenności państwa. Wezwał do obrony silnego, narodowego państwa i pełnego wykorzystania polskich zasobów energetycznych i surowcowych.

Najważniejsze tezy


Robert Winnicki przedstawił pryncypia Ruchu Narodowego - silne, suwerenne i narodowe państwo, w którym gospodarzem jest naród polski. Podkreślił, że te proste zasady nie są dziś oczywistością w debacie publicznej i wymagają konsekwentnej obrony.

Krytyka polityki wobec Brukseli


Mówca oskarżył rząd i koalicję rządzącą o podpisanie porozumień, które jego zdaniem prowadzą do finansowego i politycznego uzależnienia od Brukseli pod hasłem "planu odbudowy". Zwrócił uwagę, że różnice między rządem a liderem opozycji sprowadzają się do poetyki - jeden realizuje wymagania UE z niechęcią, drugi z ochotą - lecz efekt jest podobny.

Gospodarka, energia i surowce


Winnicki sprzeciwił się politykom, które według niego czynią samochody dobrem luksusowym i ograniczają suwerenność energetyczną przez pakiety klimatyczne. Postuluje korzystanie ze wszystkich krajowych zasobów i kopalin, tak jak robią to najbardziej rozwijające się państwa na świecie.

Relacje z Ukrainą i bezpieczeństwo regionalne


Mówca odrzucił projekt Federacji Polsko-Ukraińskiej, argumentując to troską o państwo polskie i jego interes narodowy, a nie niechęcią wobec Ukraińców. Zaznaczył też, że agresja Rosji uwidoczniła, iż państwa kierują się własnym interesem narodowym i że polskie i ukraińskie interesy nie zawsze muszą się pokrywać.

Podziękowania i rola środowiska


Winnicki podziękował członkom ruchu, określając ich jako ideowych, zdyscyplinowanych i zaangażowanych. Wyraził też wdzięczność koalicjantom reprezentowanym przez członków Rady Liderów Konfederacji za dotychczasową współpracę.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Koleżanki i koledzy, szanowni państwo, witam was serdecznie na naszym kongresie wyborczym, ale też i na naszym święcie. Czołem w jakiej Polsce? Czołem! Szanowni państwo, muszę te cztery lata, podsumowując, zacząć oczywiście od podziękowań. Podziękowań skierowanych przede wszystkim w waszą stronę, koleżanki i koledzy. Było dla mnie przez te cztery lata niezwykłym zaszczytem przewodzić najlepszej, najbardziej ideowej, najbardziej ofiarnej, sprawnej, dobrze zorganizowanej, zdyscyplinowanej sile politycznej w polskiej polityce. Świetnych ludzi jak wy. Chciałbym również podziękować naszym szanownym koalicjantom, reprezentowanym tutaj przez członków Rady Liderów Konfederacji. Wam również bardzo serdecznie dziękuję, nie za pełną kadencję, ale ze trzy lata z tej kadencji, z czterech, za bardzo dobrą, owocną, koleżeńską współpracę w ramach Konfederacji. Ogromne brawa, ogromne podziękowania. Szanowni Państwo, ruch narodowy ma swoje pryncypia. Te pryncypia są bardzo proste i oczywiste, można powiedzieć, a jednocześnie wypełnianie ich treścią, wypełnianie treścią tych oczywistości dla każdego Polaka okazuje się nie być takie łatwe w dzisiejszej przestrzeni publicznej. Te pryncypia to oczywiście silne, suwerenne, w pełni niepodległe państwo polskie, jako pierwszy wyznacznik naszej działalności. Drugie to państwo silne, suwerenne i będące państwem narodowym. Trzecie to państwo silne, suwerenne, narodowe, z narodem, który jest nowoczesny, dynamiczny, który się rozwija. To takie proste, ale o to właśnie walczymy. Może ktoś powiedzieć, że te fundamenty to jest oczywistość i banał, ale okazuje się, że wcale nie jest to taką oczywistością dzisiaj w przestrzeni publicznej. Bo oczywiście rządząca partia też będzie mówiła, że jest patriotyczna, niepodległościowa. Ale jak to się kończy, to widzimy w ostatnich tygodniach, kiedy koalicja Kaczyński, Morawiecki, Ziobro podpisała kolejny cyrograf na polską gospodarkę, polską suwerenność, polski rozwój w Brukseli. Pod obłudnym hasłem planu odbudowy. To żadny plan odbudowy, to plan uzależnienia finansowego i politycznego Polski od Brukseli. Szanowni Państwo, suwerenne państwo to państwo, które współpracuje, ale które jest podmiotem na arenie międzynarodowej. To siła, która potrafi artykułować swoje interesy. W polskim interesie nie leży, by samochody stawały się dobrem luksusowym, by prześladować użytkowników samochodów spalinowych, tak jak jest to zawarte w krajowym planie odbudowy. W polskim interesie nie leży niszczyć naszą suwerenność energetyczną, tak jak jest to zawarte w pakiecie klimatycznym, tak jak jest to realizowane również przez rząd Morawieckiego, który podwyższa te limity. W naszym interesie jest korzystać ze wszystkich zasobów, jakie posiada państwo polskie, ze wszystkich kopalin, jakie posiadamy. Korzystać w pełni, korzystać w taki sposób, jak robią to dzisiaj najbardziej rozwijające się państwa na świecie, a nie leżą one w Europie. Szanowni państwo, to co wydarzyło się w ostatnich tygodniach jest jawną zdradą i zamachem na naszą suwerenność. I to jako narodowcy musimy przypominać. Pojawia się pytanie w związku z tym, jaka jest różnica między polityką rządu PiS względem Brukseli, względem Unii Europejskiej, a polityką Donalda Tuska czy Platformy Obywatelskiej. Szanowni państwo, różnica między poetyką koalicji Kaczyński-Ziobro, a sił lewicowych czy Platformy, różnica jest taka, że Donald Tusk realizował wszystko to, co kazała Bruksela z ochotą, a Rasław Kaczyński realizuje wszystko to, co kazała Bruksela z niechęcią. Ale realizują dokładnie to samo. Ale realizują dokładnie to samo. Szanowni państwo, koleżanki i koledzy, suwerenne państwo narodowe. Co to jeszcze oznacza? To oznacza, że to państwo jest państwem, o tym będziemy jeszcze dzisiaj mówili, którym gospodarzem jest naród polski. Oczywiście jesteśmy narodem, który przestrzega wszystkich umów międzynarodowych, szanuje prawa mniejszości narodowych. Niekoniecznie jest to respektowane za naszymi granicami wschodnimi, zachodnimi, by nasza mniejszość była tak traktowana, jak my traktujemy mniejszości narodowe. Ale powtórzmy to raz jeszcze. Gospodarzem w państwie polskim jest naród polski i tak ma pozostać. Dlatego od samego początku mówimy jasno. Chcąc współpracować w obszarze Europy Środkowo-Wschodniej, chcąc budować sojusze, chcąc budować koalicje państw, które mają wspólne interesy, jednoznacznie odrzucamy utopijne projekty, tak jak na przykład ostatnio modny projekt Federacji Polsko-Ukraińskiej. Nie chcemy tego i nie dopuścimy do tego. Nie dlatego, że z niechęcią odnosimy się do Ukraińców, ale dlatego, że z miłością odnosimy się i najwyższym szacunkiem do państwa polskiego, do tego państwa, o które kolejne pokolenia przelewały morze krwi. Ale również dlatego, że to państwo jest najlepszym narzędziem do realizacji interesów narodu, jakie posiadamy i możemy posiadać. To nie wynika z sentymentu. To wynika z bardzo prostego rachunku, z bardzo prostej i oczywistej kalkulacji. I nic tak dobrze w Europie nie pokazało, jak agresja Rosji na Ukrainę, że wszystkie państwa europejskie kierują się swoim interesem narodowym w sytuacji kryzysu, w sytuacji zagrożenia. Każdy walczy o swoje. I dlatego projekty federacyjne to po prostu utopia. Przy tej okazji trzeba też powiedzieć, szanowni państwo, że oczywiście wiemy, widzimy to, że Federacja Rosyjska stanowi egzystencjalne zagrożenie również dla polskich interesów. W wymiarze militarnym, w wymiarze energetycznym, że musimy na to zagrożenie reagować. Ale z faktu, że istnieje to zagrożenie, nie wynika, że interes Polski, interes państwa polskiego, interes państwa ukraińskiego jest we wszystkich sprawach to samo. Nie. Mamy również interesy rozbieżne i trzeba o tym pamiętać. Przy całym przejęciu i przy całej grozie sytuacji związanej z inwazją rosyjską na Ukrainę, trzeba pamiętać o tych podstawowych pryncypiach, jakim jest kierowanie się interesem narodowym w polityce państwa. I to mówimy wszystkim, całej klasie politycznej, bo poza Konfederacją w Sejmie, poza Ruchem Narodowym w Sejmie, nikt o tym nie pamięta. Kwestia państwa narodowego jest również kwestią tożsamości. A tożsamość to tradycja, kultura, pamięć. To są istotowo ważne czynniki nie tylko dla narodu, ale i dla każdego człowieka. I ta pamięć jest również znakiem rozpoznawczym ruchu narodowego na scenie poetycznej. Ta pamięć, która manifestuje się nie tylko tym, że idziemy śladami naszych wielkich poprzedników, tak jak świętej pamięci Maria Mirecka Loryś. I to muszę wam powiedzieć, że nigdy jeszcze słowa świętej pamięci, wypowiadane o kimś, kogo znałem, nie są tak dobrze charakteryzujące tę postać. Naprawdę uważam, że mieliśmy, że ja miałem okazję przez kilka lat spotykać się, doświadczać obecności osoby naprawdę świętej. Ostatniego dowódcy II wojny światowej, czasu II wojny światowej, który jeszcze żył w Polsce. Wielka sprawa i będziemy robić wszystko. Zgłosiliśmy na ostatniej posiedzeniu Sejmu, żeby pani Maria trafiła do Panteonu Wielkich Polaków. Bo naprawdę na to zasługiwała. I jeszcze jedną rzecz powiem a propos pani Marii. Ona nie pisała wielkich traktatów filozoficznych, nie pisała wielkich odezw politycznych. Pani Maria po prostu była. Dawała świadectwo swojej postawie, która była ta sama przez ponad 80 lat jej działalności. 106 lat życia i ponad 80 lat działalności. Do ostatnich dni, do ostatnich momentów. Kiedy czasami zastanawiacie się, jaka jest moja rola w tym wszystkim. Kiedy zastanawiacie się, a ja nie jestem posłem, a co ja znaczę, a co ja mogę, to weźcie pod uwagę, że obecność, świadectwo, wierność, przekonaniom, to są rzeczy, które zmieniają rzeczywistość. Tak jak zmieniła tę rzeczywistość naszą Polską pani Maria w ostatnich dziesiątkach lat. Ta tożsamość, szanowni państwo, to pamięć. To pamięć historyczna. To pamięć o naszych wielkich zwycięstwach, o naszych bohaterach. To jest pamięć, którą chcemy kształtować w etosie heroicznym. Ale pamiętamy też o tych, którzy polegli lub zostali zamordowani. Pamiętamy o ofiarach wielkich totalitaryzmów XX wieku, zwłaszcza, bo one są nam najbliższe. Pamiętamy o ofiarach nazistowskich Niemiec. Pamiętamy o Katyniu, wywózkach na Sybir, o operacji polskiej NKWD. O tych milionach rodaków pomordowanych przez totalitaryzmy. Ale wbrew obowiązującej poprawności poetycznej i wbrew temu, co niektórzy dzisiaj chcieliby widzieć, pamiętamy również o ludobójstwie na Wołyniu. Pamiętamy o tych pomordowanych na kresach Polakach, których krew do dzisiaj niestety woła. Woła o prawdę, woła o sprawiedliwość, woła o to, żeby o nich pamiętać. Dlatego już za miesiąc, w rocznicę ludobójstwa na Wołyniu, kulminacji ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, przeprowadzimy w całym kraju akcję Kwiaty Wołynia. Będziemy przypominać o tych 200 tysiącach pomordowanych rodaków w sposób bestialski. I będziemy przypominać, że Bandera, Szuchewicz i inni to nie są bohaterowie. To ludobójcy, to są bandyci. Tożsamość jest kluczowa. I kiedy mówimy o tym, że chcemy zabiegać o nasze państwo narodowe, o nasze państwo suwerenne, to właśnie nie zniechęci do kogokolwiek na Zachodzie czy na Wschodzie. Kiedy mu krytykujemy jakieś utopijne pomysły federacyjne, to jak powiedziałem, nie zniechęci, tylko z faktu, że to narzędzie, to spójrzcie, szanowni państwo, koleżanki i koledzy, myśmy je dopiero co dostali. Co to jest jedno pokolenie po okresie komunizmu? To jest zaledwie 30 lat. To jest zaledwie 30 lat. I zwróćcie uwagę, że politycy tego pokolenia, które było jeszcze wychowane w okresie komunizmu, nie mają często tego horyzontu. Oni po prostu, po bardzo krótkim czasie, niemal od początku, zaczęli się męczyć w suwerennym państwie polskim. Zaczęło im przeszkadzać, zaczęli rolić wizje, jak podporządkować się Brukseli albo Berlinowi, albo stworzyć wielką mitologiczną federację polsko-ukraińską. Im jest tu niewygodnie. Im jest tu, oni nie potrafią rządzić samodzielnym, niepodległym państwem. Więc mówimy dzisiaj tym wszystkim politycznym dziadersom, skoro nie umiecie rządzić suwerennym państwem, to oddajcie władzę i zróbcie miejsce nowemu pokoleniu Polaków. Mówiąc o tożsamości, nie możemy nie poruszyć kwestii rewolucji kulturowej, obyczajowej, która również dzieje się w naszym państwie. Dzieje się niestety bardzo często za środki publiczne, również przez ostatnie siedem lat. Najnowszy przykład, czy jeden z najnowszych przykładów, to Teatr Świętokrzyskim, finansowany do spółki przez wicepremiera Glińskiego i przez Sejmik Wojewódzki Świętokrzyski, oczywiście rządzony przez PiS, wystawiający, szokujący obrazoburcze, niesmaczne przedstawienia. Czy tacy artyści nie mają prawa do tworzenia? Na pewno nie za publiczne pieniądze. Chcą, niech szokują, ale niech robią to na zasadach rynkowych. Ani jednej złotówki na takie rzeczy, na takie eksperymenty. Od siedmiu lat na polskich uczelniach wykładana jest teoria latania na miotle. Przepraszam, teoria gender. Wykładana jest teoria gender. Ja się pytam, co dalej. Będzie wykładana teoria płaskiej ziemi? Też? I też będziemy na to dawać publiczne pieniądze? Też będziemy udowadniać, że mężczyzna nie jest mężczyzną, a kobieta kobietą? Przecież to są absurdy. To nigdy nie powinno, uczelnia, która robi takie rzeczy, nigdy nie powinna mieć państwowego finansowania. Niech rynek zweryfikuje. Chcą robić takie badania? Chcą to studiować? Proszę bardzo. Za własne pieniądze. Za własne pieniądze. Szanowni Państwo, w ogóle lewica często zarzuca nam ludziom o tradycyjnych poglądach, że my boimy się tematu seksu, że to jest taki temat, który jest nam wstydliwy, obcy i w ogóle. Nie, szanowni Państwo, my traktujemy seks jako coś absolutnie naturalnego, co cementuje nasze związki, cementuje nasze małżeństwa, co jest osłodą w trudzie wychowywania dzieci, ale po prostu nie mamy na ten temat obsesji. Po prostu kiedy my spotykamy się z człowiekiem, to zastanawiamy się, co ma w głowie, a nie, co ma między kolanami a pępkiem. A tak widzi człowieka lewica. Oni tę swoją obsesyjną wizję chcą narzucić całemu społeczeństwu. Chcą narzucić całemu społeczeństwu definiowanie człowieka przez upodobania łóżkowe. To jest to, co mają do zaproponowania. Szanowni Państwo, my mówimy jasno, również wobec tego, co dotyka dzisiaj polską młodzież. Mamy działaczy, którzy chociażby pracują w szpitalach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży. Mamy niesamowity lawinowy wzrost w ostatnich latach młodych osób, które mają problem, mają 10 lat, 12, 13, dojrzewają, i mają problem z identyfikacją płciową. Można to wytłumaczyć jakkolwiek inaczej niż zmianami kulturowymi? No niestety nie. Chcemy z tego miejsca, chcemy jasno powiedzieć, że naprawdę polskie dzieci, polska młodzież ma prawo do tego, żeby otrzymywać normalne wzorce męskie i kobiece w procesie wychowania. To działa od tysięcy lat, to się sprawdza na całym świecie i to, że Europa zwariowała, to nie jest powód, żeby w Polsce to implementować. A jeśli ktoś ma problem i nie wie, czy jest kobietą, czy mężczyzną, to dzisiejsza nauka daje świetną podpowiedź. Badania genetyczne, wszystko jest jasne. I tak ma być w dowodzie, i tak mają się zwracać nauczyciele w szkole. Zgodnie z tym, jak stanowi nauka o tym, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną. To jest bardzo proste. Koleżanki i koledzy, szanowni państwo, suwerenne państwo, silne, narodowe, z narodem nowoczesnym i dynamicznym. I co przez to rozumiemy? Nowoczesny i dynamiczny naród. No, wytłumaczyłem już, że nie rozumiemy przez nowoczesność eksperymentów obyczajowych i kulturowych. Ale rozumiemy też naród, który opiera się na dynamicznych, kreatywnych jednostkach. Na każdym człowieku, na każdym Polaku z osobna. My nie mamy wizji takiej, że państwo narodowe polega na tym, żeby niszczyć inicjatywę oddolną, żeby pacyfikować, żeby uzależniać od siebie obywateli, żeby tak naprawdę trochę ich obrażać tym, że nie mogą zarobić na rynku, ale my ci damy z łaskawości. Damy ci te 200, czy 500, tą 13, 14, 15 emeryturę. To nie jest wyrównywanie szans i godności. To jest lep wyborczy, który Polaków pozbawia godności. Nasza wizja narodu i nasza wizja państwa to wizja oparta na chrześcijańskiej zasadzie pomocniczości. Państwa tyle, ile potrzeba, ale nie więcej. Dlatego, kiedy mówimy o gospodarce, to mówimy o... Może nie jesteśmy, jak niektórzy nasi koalicjanci, fanatycznymi wyznawcami wolnego rynku, ale mówimy o tym, że wolny rynek to użyteczne narzędzie do tego, żeby naród się bogacił i żeby naród nie zgnuśniał. I żeby naród był narodem ludzi aktywnych, ambitnych, przedsiębiorczych. Takiego narodu właśnie chcemy. To jest wizja, którą urzeczywistniamy. To jest wizja, o którą codziennie walczymy w parlamencie. To jest wizja, która realizowana jest przez konkretne projekty ustaw, które piszą nasi działacze w ramach Konfederacji. Proponujemy nie więcej pieniędzy z budżetu na to, żeby dopłacić ludziom do telewizora, żeby przypadkiem nie przestali oglądać propagandy. My proponujemy, że realnie obniżymy ceny paliwa, ceny prądu, ceny gazu. To są realne i konstruktywne propozycje. Nie ile mam ci dać z tego, co właśnie zapłaciłeś w podatku od nośników energetycznych. To są nasze propozycje, to są nasze rozwiązania. Szanowni Państwo, dużo by mówić, ale jest jeszcze wiele osób, które zabiorą głos i przedstawią nasze konkretne propozycje. Dziś chciałem powiedzieć tylko tyle, że po tych kilku latach, kiedy z fazy niezorganizowanego młodzieżowego buntu ruch narodowy stał się okrzepłą, nieusuwalną z polskiej sceny politycznej siłą. W tym momencie, w którym razem z kolegami, koleżankami z Konfederacji przechodzimy do ofensywy letniej, która przejdzie w ofensywę jesienną i de facto będzie nieustającą kampanią wyborczą, która skończy się na jesieni przyszłego roku, o ile rządzący nie postanowią inaczej. Jesteśmy gotowi na to. Jesteśmy absolutnie w każdym momencie gotowi. My tę rywalizację wygrywamy naszą sprawnością, naszą spójnością, naszą ideowością, naszym poświęceniem. I to, że nasze siły i środki są wielokrotnie mniejsze od propagandy silnych ośrodków, tych dominujących, które różnią się głównie retorycznie, to być może jeszcze kogoś, na kimś robiło wrażenie kilka lat temu. Dziś, po ostatnich zwycięstwach, po sukcesach, nie tylko w prowadzeniu posłów do Sejmu, ale takim sukcesie, jak był milion trzysta tysięcy głosów kolegi Krzysztofa Bosaka na prezydenta. SLD zjedzone, PSL zjedzone przez polaryzację, a my, my na fali, my do boju, my z konkretnymi postulatami, które dają Polakom szansę na inną rzeczywistość. Zrzeszamy ludzi wszystkich pokoleń. Od wspominanej dzisiaj pani Marii po najmłodszych. Po tych, którzy dopiero gdzieś wchodzą w dorosłe życie. Ale faktem jest, że nasza formacja jest też w największym stopniu, to widać również po tej sali, co widać w strukturze wyborców, jest też formacją tego, póki co, ostatniego pokolenia demograficznego wyżu. Lat 80., początku lat 90. to są ci, którzy dominują w tej chwili w ruchu narodowym, w strukturze wyborców Konfederacji. I tak, mamy ambicję być nowym pokoleniem politycznym. Mamy ambicję być nową jakością. Mamy ambicję, żeby prawica narodowa w Polsce zdetronizowała wreszcie okrągłostołowców, niezależnie od tego, jak się nazywają. I wierzę, że jesteśmy każdego dnia bliżej tego sukcesu. Dziękuję serdecznie. Dziękuję.