Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
VideoParlament: Rzecznik o testach antygenowych i ogniskach zakażeń

VideoParlament: Rzecznik o testach antygenowych i ogniskach zakażeń

Rzecznik poinformował o 166 nowych potwierdzonych zakażeniach i dwóch zgonach; łącznie 9453 zakażenia i 362 ofiary. Zaznaczył, że rekordowy wynik 545 zachorowań był powiązany z trzema ogniskami, a nie z efektami świąt.

Najważniejsze dane


Rzecznik podał liczbę osób, które wyzdrowiały - 1133 z potwierdzonymi wynikami negatywnymi, oraz zwrócił uwagę na dzienne wahania w liczbie wykonywanych testów. W niedzielę wykonano około 10 tysięcy testów, w dni robocze liczba ta ma wzrosnąć do 13-16 tysięcy, a celem jest dalsze zwiększenie możliwości diagnostycznych.

Ogniska zakażeń


Wyjaśniono, że wczorajszy skok zakażeń (545) wynikał głównie z trzech ognisk - Kalisz, Czernichów oraz szpital w Jastrzębiu Zdroju - w tym dwóch w zakładach opiekuńczo-leczniczych i Domu Pomocy Społecznej. Rzecznik podkreślił, że w placówkach opiekuńczych wirus rozprzestrzenia się bardzo szybko.

Testy antygenowe i walidacja


Ministerstwo sprowadziło pierwsze 27 tysięcy testów antygenowych z Korei Południowej; testy te dają wynik w około 15 minut i pozwalają na wykonanie kilkudziesięciu badań w ciągu godziny. Państwowy Zakład Higieny przeprowadza walidacje i wstępne wyniki są optymistyczne - w razie potwierdzenia wartościowości w najbliższym czasie ma dotrzeć ponad 100 tysięcy kolejnych testów. Analizatory są niewielkie, co umożliwi szybkie testowanie na SOR-ach, oddziałach zakaźnych i w domach pomocy społecznej.

Izolatoria i dostęp do łóżek


Rzecznik potwierdził, że obecnie jest uruchomionych około 6 tysięcy miejsc w izolatoriach, a celem jest zwiększenie do 15 tysięcy. Ogólne obłożenie nie jest wysokie - w jednoimiennych szpitalach przebywa około 2200 osób, a zajętość łóżek respiratorowych to około 10 proc., co daje bufor bezpieczeństwa.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Na dzisiejszy poranek mamy 166 nowych potwierdzonych zakażeń i niestety dwie osoby zmarłe. Łącznie 9453 potwierdzone zakażenia od 4 marca i 362 ofiary śmiertelne koronawirusa i powikłań po koronawirusie. Ten wczorajszy wynik, jeżeli tak można określić, 545 nowych zachorowań, rzeczywiście najwyższy wynik z dotychczasowych, jakie zaobserwowaliśmy od początku marca, ale związany jest tak naprawdę z trzema ogniskami. Trzy ogniska, w tym dwa w zakładach opiekuńczo-leczniczych dla osób ciężko chorych, dla osób, które już długi czas przebywają w stanie ciężkim. Stąd też kumulacja tych trzech ognisk, Kalisz, Czernichów oraz szpital w Jastrzębiu Zdroju, łącznie ponad 100 nowych zakażeń, dał nam ten wczorajszy wynik 545 osób zakażonych. Nie łączymy tego wyniku ze świętami. Nie obserwujemy po świętach wzmożonej liczby zachorowań, także tutaj byłbym daleki od stawiania diagnozy, że po świętach nagle notujemy większy wzrost. Zwracałbym jednak uwagę, że po świętach wróciliśmy do tej statystyki 360-370 zachorowań dziennie. Dzisiaj po tym wyniku porannym 166 nowych zachorowań widzimy, że dzisiejszy dzień może być podobny do tych wcześniejszych. Nie do wczorajszego, kiedy notowaliśmy ponad pół tysiąca osób zakażonych, ale raczej do tych na poziomie 360-370. Czyli pewna stagnacja w tych dniach, poza tymi dniami, gdzie były te ogniska, bo pamiętajmy, że to był wczorajszy dzień, ale jeszcze dwa dni temu również mieliśmy ognisko w Czernichowie pierwsze już stwierdzone i Dom Pomocy Społecznej w Bytomiu. Jeżeli mamy takie ogniska w domach pomocy społecznej, w zakładach opiekuńczo-leczniczych, to niestety tam wirus się bardzo szybko rozprzestrzenia. Istotna informacja na dzisiaj to także 1133 osoby, które już mają potwierdzone wyniki negatywne, które wyzdrowiały. W dobę przybyło nam około 100 nowych osób, które wyzdrowiały, co może cieszyć. Mamy też w poniedzieli w niecałą dobę około 10 tysięcy testów, ale tu pamiętajmy, no jednak niedziela jest zupełnie innym dniem niż każdy dzień roboczy, nawet niż sobota, więc liczymy, że dzisiaj w poniedziałek te testy wrócą do tych wyników 13 tysięcy na dobę. Liczymy też, że pójdzie w górę 15-16 tysięcy. Będziemy mieli w tym tygodniu już na dobę testów. To co jest czas przeszkodą w tym dociągnięciu do jakiegoś wyższego pułapu, 20 tysięcy, o których mówili minister zdrowia, że to jest możliwe w Polsce do robienia. Lekarze skarżą się cały czas. Nie mają tej szybkiej ścieżki robienia testów, oni przynajmniej tak twierdzą. I mówią cały czas, no pacjenta trzeba wysłać do szpitala, to jest cały czas jakieś zagrożenie i utrudnienie w robieniu, w wykonaniu takiego testu. Możliwości dobowe wykonywania testów się zmieniają, bo to jest w tej chwili ponad 20 tysięcy testów na dobę. Służby medyczne, podkreślam, są uprzywilejowane w tym testowaniu, ale tu, żeby jeszcze przyspieszyć i usprawnić testowanie w Polsce, sprowadziliśmy w ubiegłym tygodniu, jak państwo wiecie, pierwsze 27 tysięcy testów antygenowych. To są testy o wysokiej skuteczności wykrywania koronawirusa, a jednocześnie testy bardzo szybkie, bo czas badania to jest w granicach 15 minut. W ciągu godziny możemy zrobić kilkadziesiąt, w granicach 40 testów. Więc to jest ważna informacja. Te testy przez weekend miały już pierwsze walidacje, czyli sprawdzaliśmy wartościowość uzyskiwanych wyników w Państwowym Zakładzie Higieny. I z pierwszych informacji wynika, że możemy optymistycznie spojrzeć na te testy. Z informacji z PZH mamy przeświadczenie, że te testy będą wiarygodne i ich wyniki będą wysoce wartościowe. Jeszcze prosiłbym o 2-3 dni, kiedy to PZH tak naprawdę ostatecznie potwierdzi wartościowość, ale na pewno jeżeli ta wartościowość będzie bardzo wysoka, to w najbliższym czasie do Polski dotrze ponad 100 tysięcy kolejnych testów antygenowych. I to jest właśnie bardzo ważna informacja. Analizatory do tych testów, czyli urządzenia, w których dokonuje się pomiaru i odbiera się wynik, to są niewielkie urządzenia, które będzie można przekazać chociażby na szpitalne oddziały ratunkowe do ISP przyjęć. Chociażby można będzie przeprowadzić test nawet z samochodu gdzieś w domu pomocy społecznej. To są te testy, które skierujemy na pierwszy front walki, czyli tam, gdzie one są najpilniej potrzebne. Między innymi do jednoimiennych szpitali, oddziałów zakaźnych, gdzie służba medyczna po kontakcie będzie mogła być szybko diagnozowana. Skąd pochodzą te testy? Chciałem zapytać, kto jest ich producentem. I drugie pytanie. Była mowa przed świętami o tym, że będzie więcej miejsc w izolatoriach. Ta liczba miejsc wzrośnie do 15 tysięcy. Czy tak się faktycznie stało i jakie jest w tej chwili obłożenie tych izolatoriów w całym kraju? Testy, które sprowadziliśmy, to są testy z Korei Południowej, gdzie Korea już testowała swoje społeczeństwo tymi testami. Te wyniki naprawdę pozwalały nam na kontakt z firmą i zakup tych testów, ponieważ wiarygodność ze strony rządu Korei była potwierdzona tych testów. My nie robimy zakupów od niewiarygodnych partnerów. Mieliśmy informacje o testach antygenowych z Chin, co do których wartościowości można by było mieć pewne uwagi. Ale my kupiliśmy te testy, które zostały nam m.in. wskazane z Korei jako te testy bardzo wiarygodne. Stąd też, jak widzimy po pierwszych badaniach w PZH, to są wiarygodne testy. Co do izolatoriów mamy około 6 tysięcy miejsc uruchomionych i w najbliższym czasie rzeczywiście, jak pan redaktor powiedział, będziemy dochodzić do 15 tysięcy miejsc w izolatoriach. Na razie to obłożenie jeszcze nie jest duże. W samych szpitalach jednoimiennych jeszcze nie mamy obłożenia dużego, bo cały czas to jest granica 2200 osób, które przebywają w jednoimiennych szpitalach zakaźnych i na oddziałach zakaźnych. Nie mamy obecnie problemu z jakimikolwiek miejscami szpitalnymi, czy w oddziałach zakaźnych, czy w szpitalach jednoimiennych. Nie mamy żadnego problemu z dostępem do respiratorów. Nadal to jest tylko 10-procentowe obłożenie łóżek respiratorowych. Więc tutaj ten bufor bezpieczeństwa mamy bardzo duży, tak jak bufor bezpieczeństwa w izolatoriach, gdzie możemy kierować wszystkich pacjentów, którzy nie wymagają hospitalizacji. Lekarze skarżą, że szwankuje ten system pobierania próbek, że trzeba kierować pacjenta do szpitala. Czy w związku z tym to się zaczyna zmieniać, że więcej będzie miejsc pozaszpitalnych, gdzie można pobrać próbkę? Zechcemy wykorzystać przede wszystkim te testy szybkie teraz, testy antygenowe. I dzięki temu kierować je na te oddziały, gdzie tak naprawdę potrzeba jest największa. Jeżeli będzie trafiał pacjent, który wymaga szybkiej diagnozy, będzie diagnozowany testami szybkimi. Jeżeli personel medyczny będzie miał podejrzenie o kontakt z osobami chorymi o możliwość zakażenia, również będzie testowany testami szybkimi. Te testy szybkie, antygenowe będą wspomagające dla tych testów PCR-owych, testów genowych. Więc tak naprawdę powiązanie tych dwóch sposobów testowania liczymy, że przyniesie efekty w postaci przynajmniej dojścia już do tego poziomu 20 tysięcy testów na dobę. Komisarz Janusz Wojciechowski zwrócił uwagę, że już 9 stycznia Komisja Europejska uruchomiła pierwszą syrenę alarmową. Powiadomienie państw członkowskich o zagrożeniu w systemie wczesnego ostrzegania i reagowania niezwłocznie, gdy pojawiło się zagrożenie. Jak myśmy wykorzystali ten czas od 9 stycznia? Zespół Sanepidu, głównego inspektora sanitarnego, cały czas monitorował sytuację. Zarówno bieżąco to, co się dzieje w Chinach, był w kontakcie między innymi ze Światową Organizacją Zdrowia, z ECDC europejskim. Mieliśmy na bieżąco raporty, jak, czy wirus może się przedostawać do Europy. Pamiętajmy, że w styczniu jeszcze sama Światowa Organizacja Zdrowia, na co państwo też zwracają uwagę, mówiła, że na chwilę obecną nie ma zagrożenia przeniesienia pilnego wirusa do Europy. Ta sytuacja była monitorowana przez polskie służby. My zaczęliśmy tak naprawdę monitorowanie też tego sprzętu, który mamy dostępny na bieżąco. Potem, kiedy ten wirus dotarł już do Włoch, były podejmowane bieżące reakcje. I ostatnio, coraz więcej słyszymy o tym, że zdejmowane będą kolejne ograniczenia. Jest już jakiś wstępny harmonogram tego dalszego znoszenia ograniczeń. Maski w lasach już niekonieczne. Do lasów w ogóle od dzisiaj można wchodzić. Dla ministra zdrowia najważniejszym w harmonogramie są względy medyczne. Jeżeli będziemy obserwować, że te pierwsze poluzowania restrykcji nie przynoszą negatywnego rezultatu w postaci zwiększonej liczby zachorowań, będziemy mogli mówić o możliwości odblokowania kolejnego etapu. Ale pamiętajmy, dla nas w Ministerstwie Zdrowia najważniejsze jest to, co się stanie, począwszy od dzisiaj, kiedy zdjęliśmy pewne obostrzenia, kiedy ten ruch uliczny pewnie będzie większy, kiedy ta możliwość przemieszczania została odblokowana, kiedy możemy wychodzić do parków, do lasów. Jeżeli zaobserwujemy, że to nie przynosi negatywnych rezultatów w postaci większej liczby zachorowań, na pewno będziemy rozmawiali wtedy o otwarciu kolejnych możliwości dla społeczeństwa. Bardzo wielu przedsiębiorców z branży usługowej, branży gastronomicznej, branży turystycznej utyskuje, że nie ma nawet jakiejkolwiek perspektywy, to znaczy nie nakreślono chociażby przybliżonych dat. Czy to będzie możliwe, żeby dać tym ludziom jakąś perspektywę, jakąś nadzieję, że od pewnego momentu być może, bo to wiadomo sytuacja może być dynamiczna, ale wrócą do pracy? Przede wszystkim musimy być odpowiedzialni i odpowiedzialni za słowa. Jeżeli dzisiaj powiemy przedsiębiorcom, że oto od któregoś maja otworzymy pewien segment usług, a tymczasem skala zachorowań będzie tak duża, że nie będziemy w stanie go otworzyć, to rzucamy słowa na wiatr. No nie chcielibyśmy tego robić, nie chcielibyśmy obiecywać coś, czego nie jesteśmy w stanie wykonać. Nikt odpowiedzialnie myślący nie powie, jaką będziemy mieli skalę zachorowań w ciągu najbliższych dwóch tygodni, jakie będziemy mieli wzrosty po kolejnych możliwych odblokowaniach. My musimy na bieżąco to obserwować. Pamiętajmy, że my się porównujemy cały czas do państw, w których ta skala zachorowań jest dużo wyższa. Porównujemy się do państw, które mówią już, że u nich ten szczyt minął i powoli zaczynają mówić o harmonogramie tego odblokowania kolejnych sektorów. My cały czas mówimy o tym, że jesteśmy na innym etapie, że u nas ta skala wzrostów nadal jest i że jesteśmy jeszcze przed szczytem, wbrew temu, co mówi chociażby Uniwersytet w Waszyngtonie. My jesteśmy nadal przed szczytem. Odpowiedzialnie podchodząc do tematu, nie możemy nikomu obiecać na wyrost, że otworzymy jakiś segment gospodarki, a potem tego nie dotrzymamy. Czyli te bardzo optymistyczne zapewnienia Uniwersytetu Waszyngtońskiego, że jednak ta skala zachorowań w Polsce będzie mniejsza niż podejrzewano. Macie do nich dystans? Mamy duży dystans do wszelkiego tego rodzaju analiz. Uniwersytet w Waszyngtonie jeszcze ponad tydzień temu mówił, że jesteśmy przed wzrostem zachorowań. Te liczby były jeszcze inne. Ja też zwracam uwagę na to, że naukowcy tam podają, że nie mają dostępu do pełnych danych. Więc jak rozumiem, to jest obarczone dużym błędem. My analizujemy wszystkie dane, które spływają do Ministerstwa Zdrowia. Pamiętajmy, mamy analityków w Państwowym Zakładzie Higieny. Mamy analityków również u nas w Ministerstwie, w Departamencie Analiz Strategicznych. Mamy wszelkie estymacje możliwego rozwoju wydarzeń w najbliższym czasie. Ale te estymacje musimy przyjąć, że zależą od wszelkich niuansów, które będą siedziały po drodze. Dzisiaj jest kolejny dzień, kiedy te estymacje musimy zacząć budować od nowa. Ponieważ dzisiaj otworzyliśmy pewną możliwość przemieszczania się społeczeństwu. Więc to też, jak zostanie wykorzystana ta możliwość przez polskie społeczeństwo, będzie musiała być ujęta w prognozach. Jak będą wyglądały te prognozy na najbliższe dni. Zobaczymy też przez najbliższe dni, jak się wszyscy zachowaliśmy. Czy zachowaliśmy się odpowiedzialnie, czy zachowujemy ten dystans społeczny. Bo to będzie istotne też dla naszej najbliższej skali wzrostów. Dziękuję. Dziękuję.