Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Michał Dworczyk: Ostrożny optymizm i 200 łóżek na Narodowym

Michał Dworczyk: Ostrożny optymizm i 200 łóżek na Narodowym

Michał Dworczyk mówił o sytuacji epidemiologicznej i stanie zaawansowania prac nad szpitalami tymczasowymi. Zapewnił, że obserwowana stabilizacja liczby zachorowań daje ostrożny optymizm i poinformował o przekazaniu 200 łóżek na Stadionie Narodowym.

Najważniejsze ustalenia


Mówca podkreślił, że ostatni tydzień wskazuje na pewną stabilizację dynamiki zachorowań, co pozwala być ostrożnymi optymistami wobec przyszłości. Zaznaczył, że efekty są wynikiem podjętych obostrzeń oraz odpowiedzialnej postawy społeczeństwa, a szczegóły epidemii ma przedstawić minister Niedzielski.

Szpitale tymczasowe


Dworczyk poinformował, że na Stadionie Narodowym przekazano dodatkowe 200 łóżek, co daje łącznie 500 gotowych miejsc, w tym 60 respiratorowych. Wyjaśnił, że szpitale tymczasowe są traktowane jako „ostatnia, czwarta linia obrony” — bufor na wypadek przeciążenia placówek stacjonarnych — i wyraził nadzieję, że nigdy nie będą musiały być wykorzystane. Zapowiedział, że w kolejnych dniach będą oddawane kolejne obiekty, a profesor Horban szczegółowo przedstawi zasady ich funkcjonowania.

Dostępność łóżek i testowanie


Jako przykład sytuacji na terenie podał dane z Mazowsza: 4434 dostępne łóżka, w tym 361 respiratorowych, co zdaniem mówcy świadczy o kontrolowanej sytuacji. Minister Niedzielski zauważył spadek dziennej liczby zachorowań poniżej 20 tysięcy oraz obniżenie dynamiki przyrostu poniżej 100%, co oznacza zmniejszenie liczby nowych zakażeń w porównaniu z poprzednim tygodniem. Przypomniano też, że system testowania opiera się przede wszystkim na lekarzach rodzinnych, którzy w największym stopniu decydują o liczbie wykonywanych badań.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Ministerstw ds. COVID-19. Panie ministrze, oddaję panu głos. Bardzo dziękuję. Szanowni państwo, dzisiaj chcieliśmy powiedzieć o sytuacji epidemiologicznej w kraju. Z jednej strony, z drugiej strony chcieliśmy powiedzieć parę słów na temat stanu zaawansowania prac nad szpitalami tymczasowymi i tego, jak one funkcjonują, na jakich zasadach będą funkcjonować. Ostatni tydzień pozwala stwierdzić, że mamy pewną stabilizację, jeśli chodzi o dynamikę zachorowań. Oczywiście to jest za krótki czas, żeby stanowczo mówić o tym, że sytuacja się poprawia, że wszystko będzie dobrze, ale ta stabilizacja pozwala nam być dzisiaj ostrożnymi optymistami, patrząc w przyszłość. I to, proszę państwa, oczywiście jest z jednej strony wynik decyzji, które podejmował rząd w ostatnich tygodniach. Te obostrzenia, te decyzje, które były trudne dla wielu osób, czy może nawet dla niemal wszystkich Polaków uciążliwe, ale okazuje się, że one działają. Tutaj o szczegółach będzie za chwilę mówił pan minister Niedzielski. Natomiast żadne decyzje rządu nie zadziałałyby, gdyby nie odpowiedzialna postawa społeczeństwa, gdyby nie samodyscyplina Polaków, którą potrafiliśmy wykazywać się w ostatnich dniach. I to dzięki temu właśnie, dzięki przestrzeganiu tych przepisów, dzięki przestrzeganiu zasad mamy stabilizację, a mamy nadzieję, że w przyszłości będzie spadek liczby zachorowań. I za tą dyscyplinę, za to poważne potraktowanie pandemii chcielibyśmy państwu jako rząd wszystkim podziękować, bo tylko wspólnie jesteśmy w stanie wygrać z epidemią. Sprawa druga. To chciałbym przekazać informację, że dzisiaj w Szpitalu Narodowym, na Stadionie Narodowym zostaje przekazanych kolejne 200 łóżek personelowi szpitalnemu. To łącznie będzie funkcjonujących i gotowych do przyjęcia pacjentów 500 łóżek, w tym 60 łóżek respiratorowych. Natomiast w kolejnych dniach będziemy oddawać kolejne szpitale tymczasowe w różnych częściach Polski. Ale to, co chciałbym bardzo wyraźnie podkreślić, to mamy nadzieję, że te szpitale nigdy nie będą wykorzystane. Zawsze mówiliśmy, że to jest nasza ostatnia, czwarta linia obrony. My budujemy bufor na ten czas, kiedy szpitale stacjonarne nie będą mogły już przyjmować pacjentów. Dzisiaj na szczęście, dzięki również tej stabilizacji, mamy sytuację również pod pełną kontrolą. Dla przykładu, na Mazowszu dzisiaj jest, to są dane, przepraszam, na wczorajszy wieczór jest dostępnych 4434 łóżka, w tym 361 łóżek respiratorowych. I proszę Państwa, mamy nadzieję, że tak będzie, że te decyzje, dzięki którym nastąpił przyrost łóżek dla pacjentów covidowych, dla wszystkich przypadków i tych lekkich, i średnich, i tych ciężkich, i najcięższych, cały czas będzie duży, że poradzimy sobie wspólnie z pandemią, a szpitale, tymczasowe, które budujemy na najczarniejszy scenariusz, nie będą musiały być wykorzystywane. O szczegółach oczywiście tego, jak te szpitale będą funkcjonowały i na jakich zasadach mają przyjmować pacjentów, bo wokół tego również w ostatnich dniach było szereg nieporozumień, szczegółowo będzie informował pan profesor Horban. Bardzo dziękuję. Dziękuję bardzo, panie ministrze. Proszę o zabranie głosu dr Adama Niedzielskiego, ministra zdrowia. Dzień dobry. Szanowni państwo, rzeczywiście, tak jak mówił pan minister Dworczyk, jak sytuacja się, można powiedzieć, co najmniej stabilizuje. Ona się stabilizuje w bardzo różnych wymiarach, ale tym najważniejszym, który interesuje ministra zdrowia, to jest dzienna liczba zachorowań i też kwestia zajętości infrastruktury szpitalnej. Dzisiaj, po raz pierwszy od dwóch tygodni, ta liczba dziennych zachorowań spadła poniżej 20 tysięcy i to jest na pewno sygnał optymistyczny, ale co najważniejsze, nie jest to sygnał jedyny, bo jeżeli popatrzymy sobie na to, jak w ostatnich tygodniach zmieniała się dynamika rozwoju pandemii, jak wyglądały te przyrosty z tygodnia na tydzień zachorowań, no to mieliśmy do czynienia z sytuacją takiego systematycznego spadku tej dynamiki, a w ostatnich kilku dniach nawet ta dynamika spadła poniżej 100%, co oznacza językiem ludzkim, że mamy po prostu zmniejszenie liczby zachorowań w porównaniu do okresu sprzed tygodnia, czyli konkretnie do poniedziałku i wtorku sprzed tygodnia. I to są informacje bardzo pozytywne, ponieważ one mają wyraźne konsekwencje dla infrastruktury szpitalnej. Jeżeli popatrzymy sobie na to, jak się pandemia rozwijała, bo ja na każdej konferencji, którą w zasadzie w takich cotygodniowych cyklach mieliśmy, przedstawiałem Państwu, że są dwa scenariusze rozwoju. Jeden, który nazywaliśmy czarnym, pesymistycznym scenariuszem, który zakładał, że pandemia będzie się dalej rozwijała w takim tempie przyśpieszającym. I drugi scenariusz, który zakładaliśmy, że jest wręcz scenariuszem optymistycznym, to był taki scenariusz, który zakładał powolny wzrost aż do etapu stabilizowania się. My te prognozy cały czas śledziliśmy, patrzyliśmy na to, jak wygląda liczba dziennych zachorowań i na szczęście okazało się, że ten przebieg pandemii w ostatnich dwóch, trzech tygodniach jednak nie rozwijał się wykładniczo, tak jak działo się to wcześniej. W związku z tym na pewno mieliśmy taki okres stopniowej stabilizacji liczby zachorowań i można powiedzieć, że teraz w zasadzie jesteśmy w takiej fazie, gdzie ta stabilizacja następuje i chyba powoli możemy troszeczkę się uśmiechnąć i stwierdzić, że to, co jest najgorsze, mamy w pewnym sensie za nami. Potwierdzeniem tego, bo tak jak Państwu mówiłem, nie jest jedynym sygnałem to, że spada czy stabilizuje się liczba zachorowań, jest również liczba badań, które prowadzimy właśnie w tym systemie testowania ludności. Ja tutaj korzystając z okazji chciałbym wyjaśnić, że nasz system testowania jest oparty przede wszystkim na lekarzach rodzinnych. To oni w zdecydowanie największej liczbie, w największym stopniu decydują poprzez swoje zlecenia o tym, ile tych badań w Polsce jest wykonywanych. I tak jak Państwo widzicie tutaj, chciałem, żebyście zwrócili uwagę na ten slajd za nami, to w tym okresie od 1 października do 27 października mieliśmy tak naprawdę co tydzień do czynienia z podwajaniem zleceń wystawianych przez lekarzy rodzinnych na przeprowadzenie badań. Ale od 27 października ta liczba zaczęła nieśmiało, jeśli mogę tak powiedzieć, maleć. I w tej chwili, jeżeli porównamy sobie poniedziałki, gdzie mieliśmy te największe liczby zleceń wystawianych przez POZ, ta liczba spadła poniżej 50 tysięcy. Czyli patrząc na to, gdzie byliśmy jeszcze dwa czy trzy tygodnie temu, to jest to zdecydowany spadek, spadek praktycznie o połowę, bo w tym momencie kumulacji zleceń mieliśmy ponad 70 tysięcy. Co to oznacza? To oznacza oczywiście, że jest wykonywane mniej badań, ale to oznacza również, bo u nas ta liczba badań jest też pewnego rodzaju wskaźnikiem indykatywnym, jak będzie wyglądała sytuacja. Bo zlecenia lekarzy są oczywiście odzwierciedleniem też liczby pacjentów, którzy po prostu przychodzą czy dzwonią do gabinetów POZ i zgłaszają się jako objawowi bądź zaniepokojeni swoim stanem zdrowia, po to, żeby właśnie skonsultować się z lekarzem i w wyniku tej konsultacji otrzymać zlecenie na badań. Także ta malejąca liczba badań to też jest pewnego rodzaju sygnał o tym, że sytuacja się poprawia. Ale niezależnie od tego, jak wygląda sytuacja na poziomie wskaźników, to oprócz monitorowania najważniejsze są działania. Te działania, które prowadzimy od samego początku pandemii były ukierunkowane na to, żeby utrzymać bufor bezpieczeństwa między tym, ile mamy łóżek wykorzystywanych, a tym, ile mamy łóżek przygotowanych do przyjęcia pacjentów COVID-owych. Ten bufor bezpieczeństwa w okresie tutaj szczególnie mniej więcej na przełomie października, listopada czy na początku nawet listopada, te dwie linie, które państwo widzicie na wykresie się do siebie zbliżało, co oznacza, że rzeczywiście wtedy ten bufor był stosunkowo najmniejszy, a to jest bufor ogólnopolski, więc należy się spodziewać, że regionalnie pewne różnice mogły nawet wskazywać na to, że ten bufor mógł powodować sytuacje, które potem widzieliśmy jako sygnały medialne o tym, że na przykład karetki musiały oczekiwać w kolejce. Teraz ta sytuacja się zdecydowanie poprawia i zwracam państwu uwagę, że poprawia się nie tylko pod kątem buforu bezpieczeństwa i jego wielkości, bo widać, że ta linia różowa od tej linii niebieskiej coraz bardziej jest oddalona tutaj w czasie, ale przede wszystkim też widać pewną stabilizację liczby hospitalizacji. To jest bardzo ważny element. Zwracam państwa uwagę, że w zeszłym tygodniu pojawiły się dwa dni, kiedy ogólna liczba hospitalizacji z tytułów covidowych zmalała. Ona zmalała i poprzez nasilenie, spadek nasilenia pandemii, ale również poprzez działania organizacyjne, które podejmowaliśmy, bo tutaj chociażby przy współpracy z profesorem Horbanem czy radą definiowaliśmy pewne kryteria, żeby pacjenci byli przesuwani bądź to do izolatoriów, bądź po prostu obiektywnie ich stan zdrowia zasługiwał na taką ocenę, że mogli być wypisywani do domu. No i skutkiem oczywiście tego większego buforu bezpieczeństwa, tego poluzowania czy zmniejszenia liczby hospitalizacji, z którą mieliśmy do czynienia w zeszłym tygodniu, jest też poprawa ogólnej sytuacji, czyli jest to kolejny sygnał, kolejny znak, że troszeczkę mamy i możemy bardziej optymistycznie patrzeć w przyszłość. To samo oczywiście ma miejsce w przypadku łóżek wspomaganych respiratorami, czyli takich łóżek intensywnej terapii. Tutaj przede wszystkim i to, że bufor się zwiększył, to jest taka sama obserwacja jak w przypadku całej infrastruktury szpitalnej, ale również widać stabilizację zapotrzebowania na tą infrastrukturę, ale można powiedzieć, że tutaj jesteśmy po prostu bezpieczni. To, o czym mówił pan minister Dworczyk i myślę, że chyba rzeczywiście możemy sobie wszyscy nawzajem pogratulować, to jest przede wszystkim to, że w ostatnim czasie, w tych ostatnich dwóch, trzech tygodniach, ten poziom odpowiedzialności społecznej zdecydowanie się poprawił. Ja tutaj też korzystając z okazji chciałem przypomnieć państwu, że dwa tygodnie temu podejmowaliśmy bardzo trudną decyzję o zamknięciu cmentarzy. Jeżeli chodzi o skutki takich decyzji, to one się właśnie pojawiają w perspektywie dziesięciu dni, dwóch tygodni i mamy teraz do czynienia ze spadkiem liczby zachorowań, a co by było, gdyby tej decyzji nie było podjęte, to pozostawiam państwu już do samodzielnej refleksji. Jeżeli patrzymy na mobilność, to ta mobilność, jak państwo widzicie, systematycznie maleje. Ona w okresie tutaj od września, po wprowadzeniu naszych kolejnych decyzji, kolejnych decyzji, które regulowały stopień właśnie obostrzeń, stopień ograniczenia przemieszczania się, czy ograniczenia aktywności różnego rodzaju, to widać, jak systematycznie te regulacje powodowały zmniejszenie natężenia ruchu, mobilności, czyli naszego przemieszczania się aktywności, która jest mierzona akurat tutaj w tym przypadku telefonami komórkowymi. I mieliśmy tutaj do czynienia oczywiście z kilkoma sygnałami, które zaburzały ten spadek. To są sytuacje, o których wszyscy państwo wiecie, które dotyczyły protestów, czy zgromadzeń związanych z 11 listopada. Ale na szczęście oddziaływanie tego nie przekładało się w tej chwili na jakiś wzrost liczby zachorowań. Potwierdzeniem tego, jeżeli państwo popatrzycie, jest to, że mimo, że pojawiały się takie zwiększenia, to jednak systematycznie ten czas, który spędzaliśmy tutaj w tak zwanym domu, bo to jest mierzone przebywaniem w tej najczęściej występującej w przypadku poszczególnych abonentów stacji bazowej, ten udział czasu spędzanego w tej dominującej systematycznie rósł i jak państwo widzicie, to też oznacza, że ta mobilność w większości społeczeństwa i ta postawa odpowiedzialności była postawą dominującą. Także szanowni państwo, reasumując, mamy rzeczywiście do czynienia ze stabilizacją dziennej liczby zachorowań, ale nie jest to jeden tylko i wyłącznie wskaźnik, który nam mówi o takim trendzie, który oznaczałby, że pandemia zwalnia czy zwolniła. Widać to w innych sygnałach, w liczbie badań, w zleceniach na przeprowadzone testy, które pochodzą z systemu podstawowej opieki zdrowotnej. Widać to również po naszej mobilności, która jest w gruncie rzeczy odzwierciedleniem tego, co wprowadzaliśmy jako regulacje ograniczające. Ale najważniejsze, że infrastruktura szpitalna, infrastruktura łóżkowa cały czas gwarantuje, gwarantuje i to jest najważniejsze, bezpieczeństwo Polakom. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo panie ministrze. Proszę o zabranie głosu profesor Andrzeja Chrobana. Bardzo dziękuję. To ja może zacznę tak od podstaw zupełnych. Pierwsze pytanie to jest epidemia. Otóż epidemia to jest zwiększenie zachorowań na daną jednostkę chorobową w określonym czasie, na określonym terenie. To już powinniśmy wiedzieć, że jeżeli pokazuje się coś, co jest zwyżką zachorowań na jakąś jednostkę chorobową, wszystko jedno, niekoniecznie zakaźną, to z reguły należy przygotować do tego również jednostki ochrony zdrowia. W przypadku infekcji przenoszonej przez drogę kropelkową, infekcji spotowanej wirusem, to jest relatywnie łatwo. Ponieważ wiemy, jak wirus się przenosi, wiemy bardzo szybko, co należy zrobić, żeby zahamować tę transmisję. W związku z tym strategia szpitalnictwa jest podzielona z reguły na etapy. Na etap pierwszy, drugi, trzeci i czwarty. Pierwszy to jest tak zwana zwykła transmisja, kiedy jesteśmy w stanie zdefiniować, co potrzeba pacjentowi i personelowi. W tym przypadku potrzeba środków ochrony, się i pacjenta oraz tlenoterapii i leków, których nie ma, ewentualnie jak jest szczepionka dla społeczeństwa, to szczepionki. Na pierwszym etapie mieliśmy tak zwana zwykłą transmisję i ci pacjenci są hospitalizowani w oddziałach zakaźnych lub też, jeżeli wymagają specjalistycznej pomocy, w szpitalach wielospecjalistycznych, które mogą udzielić pomocy wielospecjalistycznej. Ale jest to tak zwana zwykła transmisja, nie zaburzająca działania ochrony zdrowia bardzo. W tej chwili jesteśmy na trzecim etapie, kiedy jest bardzo nasilna transmisja. I tutaj zaczyna być duże zagrożenie dla całego systemu opieki zdrowotnej. Ponieważ, tak znowu zaczynając od podstaw, my mamy bodajże sto sześćdziesiąt tysięcy łóżek szpitalnych. Jeżeli wyłączymy łóżka, które nie możemy zająć, bo to są łóżka położnicze, dziecięce, onkologiczne, to mamy mniej więcej sto tysięcy łóżek. Te sto tysięcy łóżek, jeżeli jest zwykła transmisja lub nasilona transmisja, no to mówimy, że zajmiemy dziesięć procent. W drugim etapie dwadzieścia procent. Natomiast, jeżeli jest bardzo nasilona transmisja, to zajmujemy powyżej dwudziestu procent do trzydziestu, trzydziestu pięciu procent. I to jest dokładnie to, co przedstawiał pan minister. Szykujemy łóżka. Jeżeli ta transmisja jest tak nasilona, że trzydzieści, trzydzieści pięć procent łóżek nie wystarcza, to mamy tylko dwie możliwości do zrobienia. Albo zwiększamy pulę łóżek, bardzo znacznie ograniczając dostęp innych pacjentów do opieki medycznej, aż do etapu krytycznego. Albo też staramy się znaleźć miejsce dla chorych, którzy nie wymagają leczenia szpitalnego, ale też nie mogą specjalistycznego, wielospecjalistycznego, ale też nie mogą z takich czy z innych powodów znaleźć się w domu. I od samego początku epidemii taka koncepcja w wielu krajach była rozważana i co więcej wcielana w postaci uruchamiania szpitali tymczasowych, które były przygotowywane na sytuację krytyczną, na etap krytyczny. Szpitala nie da się zbudować w ciągu piętnastu minut. W związku z tym należy zbudować gdzieś infrastrukturę trwałą, czyli instalację tlenową w tym przypadku, śluzy, ciągi komunikacyjne. Potem wstawić tam infrastrukturę mobilną, czyli łóżka, urządzenia diagnostyczne. No i last but not least przydałaby się karara medyczna, której też tak szybko się nie wyszkoli, bo szkolenie lekarza to trwa kilkanaście lat, pielęgniarki kilka ładnych lat. W związku z tym, traktując te szpitale jako tymczasowe, rezerwowe, należy rozważyć, jacy pacjenci tam powinni leżeć. To są dwie możliwości. Albo pacjent, który jeszcze nie wymaga bardzo intensywnego leczenia szpitalnego, typu oddziału intensywnej terapii, bardzo dużej go tlenowej terapii, bardzo specjalistycznego leczenia, lub też pacjent już pospitalny, który już przeszedł krytyczny okres, ale jeszcze nie może być wypisany do domu. Takie szpitale tymczasowe muszą działać w porozumieniu i pod egidą szpitali wielospecjalistycznych. To, że pacjent musi w razie czego trafić do tego szpitala wielospecjalistycznego, jeżeli na przykład dostanie zawału serca. A w przypadku COVID-u jest to często, ponieważ większość pacjentów, która jest hospitalizowana, ma zaburzenia krzepnięcia, które niestety powodują bardzo poważne powikłania, wymagające bardzo specjalistycznego leczenia. Stąd te szpitale zawsze będą backupowe, przygotowane na stan krytyczny. I jedynym marzeniem, który właściwie wszyscy organizatorzy i ludzie działający w szpitalach tymczasowych, to jest to, żeby te szpitale były niewypełnione. I w naszej strukturze odpowiada za to, co się dzieje na tym terenie pan wojewoda, który wyznacza zasady hospitalizacji, w którym szpitalu, bo on zna najlepiej teren, w którym szpitalu chorzy poszczególnie mogą przebywać. Czy w szpitalu powiatowym, czy też jak w większości przypadków zostało przyjęte w szpitalach dużych, wojewódzkich, bo są wielospecjalistyczne i w każdym województwie jest wyznaczony szpital koordynujący, często na jeden czy dwa województwa, jeżeli jest niewielkie nasilenie. I w tym momencie mamy zamknięty schemat. Jeżeli tak, jak jest teraz, ta liczba nowych zachorowań nie przekracza przyjętego progu, to te oddziały tymczasowe mogą działać w sposób ograniczony. Są dwie koncepcje jeszcze, które są rozważone w jaki sposób, bo jeżeli dany szpital na danym terenie będzie obłożony chorymi z COVID-em ponad miarę, np. powyżej 20-30%, to istnieje możliwość, żeby pacjentów, którzy nie wymagają leczenia szpitalnego, a jeszcze nie mogą iść do domu, można przenieść do tego szpitala, czekając jak wyzdrowieją, zwalniając łóżka dla innych chorych, bo to jest, tak jak wszyscy wiedzą, punkt krytyczny, ponieważ nie tylko jedna jednostka chorobowa jest w zasięgu szpitalnictwa obecnie. Oprócz tego, że ludzie mają COVID, mają jeszcze parę innych chorób. I szczęśliwie jesteśmy, wydaje się, na tym etapie, kiedy osiągnęliśmy pewne plato, z lekkim spadkiem w dół i możemy na razie rekomendować panu ministrowi, panu premierowi spokojne wdrażanie tego planu tworzenia szpitali pierwszego, drugiego etapu tworzenia infrastruktury w ilości takiej, która będzie ewentualnie potrzebna na danym terenie. Dziękuję bardzo, panie profesorze. Szanowni państwo, przechodzimy do punktu zadawania pytań. Dziękuję za wizytę w naszej przestrzeni zdalnej. Szanowni państwo, panie i panowie redaktorowie, kto zechce zadać pytanie, proszę o wciśnięcie ikonki rączki. Ja będę wywoływał w kolejności zgłaszania się. Pan redaktor Patryk Michalski, RMF FM. Panie redaktorze, głośniej. Chwileczkę, bo nie słyszę. Proszę od początku. Nie słyszymy. Zaraz wrócimy do pana redaktora Patryka Michalskiego. Proszę, pan redaktor Rafał Białkowski, Polska Agencja Prasowa. Dzień dobry. Szanowni ministrowie, mam pytanie, w związku z tym, co dzisiaj przedstawiliście, kiedy należy się, jak to ma się do obostrzeń, które już zostały wprowadzone, kiedy można się spodziewać informacji premiera na ten temat i czy one zostaną utrzymane dłużej, zostaną łagodzone, i ewentualnie, jeżeli łagodzone, to w jakich branż będziemy zaczynać? Dziękuję. Jeśli można, ja odpowiem na to pytanie. Ostatnie regulacje, które wprowadziliśmy, dotyczyły okresu do 29 listopada i do tego czasu na pewno żadnych zmian ani obostrzających, chyba żeby mielibyśmy do czynienia z pogorszeniem, ale nic na to nie wskazuje, ani też luzujących na pewno nie będzie. Z czego to wynika? Wynika to po pierwsze z tego, że jesteśmy bogatsi o doświadczenia okresu wakacyjnego. Szczególnie tutaj trzeba wspomnieć o przykładzie Czech, który szybko przechodząc do polityki luzowania obostrzeń niestety na jesień stał się liderem, jeśli chodzi o liczbę zachorowań na 100 tysięcy mieszkańców, czyli coś, co jest porównywalną kategorią. A po drugie tutaj chciałem zwrócić Państwa uwagę, że tydzień temu czy półtora tygodnia wprowadziliśmy tak naprawdę ostatnią turę regulacji ograniczających i ta ostatnia tura, mamy nadzieję, przynajmniej ja jako minister zdrowia mam nadzieję, spowoduje, że nie będziemy się utrzymywali na poziomie 20 tysięcy zachorowań, tylko jednak ta liczba zdecydowanie spadnie. Tak, żeby zdjąć z naszego szpitalnictwa, z naszej ochrony zdrowia ten ciężar dopływu nowych pacjentów, więc tutaj nie ma absolutnie przestrzeni na poluzowanie, tu jest przestrzeń na wnikliwe analizowanie, na jakim jesteśmy poziomie i przede wszystkim podejmowanie bardzo ostrożnych decyzji. Dziękuję. Dziękuję bardzo. Wróćmy do redaktora Patryka Michalskiego. Czy już możemy? Niestety, panie redaktorze, nie dajemy rady połączyć pana z nami głosowo. Redaktor Justyna Łukawska. Fakt. Dzień dobry panowie ministrowie. Mam pytanie o szkołę. Kiedy może wrócić normalna stacjonarna nauka? Czy można planować na przykład ferie zimowe, bo z tego, co wiemy, hotele są zamknięte? Nie wiadomo, co będzie z nartami. Czy tutaj jest jakaś przestrzeń na to, żeby też powiedzieć rodzicom, jak mogą planować ten czas? Szanowni państwo, te dywagacje czy analizy, które dotyczą okresu feryjnego są zdecydowanie przedwczesne. My jesteśmy w takiej sytuacji, że generalnie mamy zdefiniowane bardzo wyraźnie progi, które będą powodowały luzowanie obostrzeń. Z tym może jednym zastrzeżeniem, że do 29 listopada uzgodniliśmy sobie, że żadnych kroków nie będziemy podejmowali. I tak naprawdę te kryteria też są dla nas pewnego rodzaju umową czy punktem orientacyjnym, względem którego będziemy podejmowali decyzję albo o luzowaniu, albo o wprowadzanych obostrzeniach. I tutaj patrząc na prognozy, jeżeli byśmy takie scenariusze starali się rozpisywać, to po pierwsze pandemia już kilka razy nas zaskoczyła. Miejmy nadzieję, że teraz nas zaskoczy pozytywnie, to znaczy, że te spadki rzeczywiście będą miały miejsce w najbliższym czasie i będzie to systematyczne zmniejszanie liczby. Szczególnie właśnie biorąc pod uwagę, że w zasadzie ten czas obowiązywania regulacji, które wprowadziliśmy tydzień temu, tak naprawdę wskazuje, że dopiero teraz one powinny przekładać się na spadek liczby zachorowań. W tej chwili pani redaktor jest za wcześnie, żeby jeszcze stanowczo wypowiadać się o planach na ferie. Dziękuję bardzo. Poproszę redaktor Agatę Zamęcką, TVN24. Dzień dobry, czy mnie słychać? Słychać. Dzień dobry. Mam dwa...