Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
VideoParlament: Ostrzeżenie przed trzecią falą i obostrzeniami

VideoParlament: Ostrzeżenie przed trzecią falą i obostrzeniami

VideoParlament przedstawił ocenę sytuacji epidemicznej, informując o utrzymaniu średniej tygodniowej zakażeń powyżej 10 tysięcy i o obostrzeniach obowiązujących od 28 grudnia. Zajął stanowisko, że ograniczenia są konieczne, by chronić zdrowie i życie ludzkie oraz zapobiec niewydolności służby zdrowia.

Najważniejsze liczby


Średnia tygodniowa zakażeń pozostaje powyżej 10 tysięcy, w szpitalach zajętych jest ponad 18 tysięcy łóżek, a ponad 1700 respiratorów jest ciągle używanych. Codziennie, zgodnie z raportami, umiera ponad 400 osób.

Wprowadzone ograniczenia


Zwrócono uwagę na decyzję o zamknięciu hoteli, stoków narciarskich i galerii handlowych, które będą obowiązywać od 28 grudnia. Podkreślono, że restrykcje mają na celu ograniczenie aktywności i kontaktów międzyludzkich do minimum.

Dynamika i ryzyka


Mówca akcentował wagę dynamiki spadków zakażeń — tygodniowe spadki rzędu 5–3% oznaczają utrzymanie poziomu powyżej 10 tysięcy. Ostrzeżono, że nieodpowiedzialne zachowania podczas sylwestra i ferii mogą spowodować wzrost do 40–50 tysięcy zakażeń dziennie i doprowadzić do efektu niewydolnej służby zdrowia.

Pomoc dla przedsiębiorców i dyskusja terminologiczna


Premier zapowiada kontynuację tarczy dla przedsiębiorców objętych restrykcjami. Pojawiła się też dyskusja wokół określenia "narodowa kwarantanna" użytego przez ministra oraz konieczności dostosowywania strategii do zmieniającej się sytuacji epidemicznej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
... zaraportowanych zakażeń powyżej 10 tysięcy. To bardzo istotna liczba, bardzo istotna dana, ponieważ ten fakt wyhamowania epidemii na poziomie powyżej 10 tysięcy, a o takim stanie obecnie mówimy, bo średnia tygodniowa to jest nadal powyżej 10 tysięcy, to była jedna z najważniejszych przesłanek do tego, żeby ogłosić wczoraj obostrzenia, nowe obostrzenia, które będą obowiązywały nas od 28 grudnia. Oczywiście w przyjętym harmonogramie zdarzeń, który był ogłaszany w listopadzie, podzieliliśmy te nasze etapy obostrzeń i uzależniliśmy od wzrostów zakażeń. Ale szanowni państwo, jak widzimy cały świat, widzimy Europę, każdy na bieżąco reaguje na zmieniającą się liczbę zakażeń, ale i dynamikę, bo bardzo ważna jest tutaj dynamika. Niestety u nas ta dynamika spadków zdecydowanie się obniżyła. Teraz mówimy o spadkach rzędu 5-3% w skali tygodniowej, czyli będziemy się w najbliższych dniach niestety utrzymywać na tym poziomie zakażeń powyżej 10 tysięcy. A to mimo tego, że wszyscy się już uspokoiliśmy tymi danymi, które nie rosną, ten wynik jest nadal bardzo duży. Zwróćmy uwagę na fakt, że zajętych w szpitalach mamy nadal ponad 18 tysięcy łóżek. Zwróćmy uwagę na fakt, że nadal mamy zajętych ponad 1700 respiratorów. To nie są małe liczby. My nie wróciliśmy do tego stanu, z którego zaczynaliśmy drugą farę. Drugą falę, która skończyła się pikiem na poziomie blisko 28 tysięcy zakażeń. Nie zeszliśmy z powrotem do tysiąca zakażeń na dobę rejestrowanych i raportowanych. Zeszliśmy do tego poziomu 10 tysięcy. Jeżeli teraz rozpoczęlibyśmy marsz w kierunku trzeciej fali, a rozpoczęlibyśmy go niestety nieodpowiedzialnym zachowaniem sylwestra, w ferie, to mielibyśmy poważną szansę na przekroczenie granicy 30 tysięcy zakażeń na dobę, dojścia nawet do 40-50 tysięcy zakażeń na dobę, a tym samym uzyskalibyśmy efekt niewydolnej służby zdrowia. Do tego dopuścić nie możemy, więc poza tą notowaną liczbą zakażeń bardzo ważna była ta dynamika, o której mówię. Dynamika, która pokazuje, że raczej z dużymi spadkami nie będziemy mieć mowy w najbliższych dniach. Wszyscy reagują podobnie jak my, a nawet część państw wprowadza ostrzejsze restrykcje, całkowite lockdowny. My ograniczamy naszą aktywność, bo to rzecz ważna, żeby ograniczyć aktywność ludzką, ograniczyć kontakty i to ograniczyć je do minimum. Stąd ta zakomunikowana wczoraj przez ministra Adama Niedzielskiego decyzja o zamknięciu hoteli, zamknięciu stoków narciarskich, zamknięciu galerii handlowych. To jest bardzo trudna decyzja i wiemy, że wiąże się ona też z wieloma dramatami ludzkimi i osób, które prowadzą działalność gospodarczą. Ale pamiętajmy, my podejmujemy tę decyzję, rząd podejmuje tę decyzję, chroniąc zdrowie i życie ludzkie. Zdrowie i życie ludzkie musi być na pierwszym planie. Niestety tu gospodarka musi zdrowiu i życiu ludzkiemu ustąpić, ale to jest też ważna rzecz, to co wczoraj ogłaszał premier Jarosław Gowin. Ta tarcza dla przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą, którzy zostaną objęci restrykcjami, będzie kontynuowana. Stąd też, szanowni państwo, wielka prośba o to, by tych obostrzeń, tych zasad bezpieczeństwa, które będą obowiązywać od 28 grudnia, zdecydowanie przestrzegać. Bo to jest po to, żebyśmy mogli żyć normalnie, po to, żebyśmy nie trafiali do szpitali, wyremialnie i po to, żeby uchronić życie ludzkie. Weźmy pod uwagę fakt, że nadal w Polsce codziennie umiera, zgodnie z naszymi raportami, ponad 400 osób. To nie są małe liczby. Oczywiście to jest mniej niż 600, ale 400 osób to jest nadal dużo. Jeżeli zachowalibyśmy się nieodpowiedzialnie, ta liczba zgonów może wzrosnąć do 1000, a nawet 1000 przekroczyć. To, co wprowadzamy restrykcjami od 28 grudnia, grudnia jest po to, żebyśmy nie zakażali się masowo i nie umierali. Jeszcze niedawno ta strategia wyglądała zupełnie inaczej. Jest tu Dni Solidarności. Teraz słyszymy o narodowej kwarantannie, która nijak ma się do tego, co w ramach tej strategii ogłaszano, do tych limitów dziennych zakażeń. A na dodatek słyszymy, pan minister wczoraj mówił, że to jest narodowa kwarantanna. Dzisiaj słyszymy z ust polityków, że te słowa były na wyrost, a minister nie był precyzyjny. Pani redaktor, zwróćmy uwagę na dwa kraje, które będą tu miarodajne dla tej oceny rzeczywistości. Jeszcze niedawno Słoweńcy mówili, że zatrzymali wirusa i jego nie ma już w Słowenii. Jeszcze niedawno Słowacy przetestowali prawie całe społeczeństwo testami antygenowymi, mówiąc o wyeliminowaniu wirusa. I Słowacja, i Słowenia dzisiaj przeżywa bardzo duże wzrosty. Te wzrosty są wyższe niż wzrosty w Polsce, przynajmniej tu mówię o Słowacji. Więc to pokazuje, że my na bieżąco musimy się dostosowywać do tej sytuacji, jaką stwarza nam koronawirus i epidemia koronawirusa. I to jest to, co podkreślałem. Decyduje oczywiście liczba zakażeń, ale decyduje też dynamika tych zakażeń i decyduje to, co może się wydarzyć w najbliższych dniach, jeżeli podczas ferii i sylwestra pozostawilibyśmy pełną swobodę przemieszczania się, pełną swobodę korzystania z hoteli, ze stoków narciarskich. Więc tu te przyjęte liczby zakażeń musiały w pewien sposób zejść na plan dalszy i braliśmy pod uwagę dynamikę spadków, która nie jest już, to co podkreślam, duża. To, że zatrzymaliśmy się na poziomie 10 tysięcy i powyżej i to, że fakt wyjazdu na ferię może spowodować, że będziemy mieli 40 tysięcy zakażeń. Tego chcemy uniknąć. Co do użytych sformułowań przez ministra zdrowia i to, co podkreślałem dzisiaj już na państwa antenie, oczywiście ta narodowa kwarantanna w rozumieniu tej kwarantanny, którą ogłaszał w listopadzie premier, to nie jest sformułowanie, którego użył minister. Minister użył tego sformułowania, biorąc pod uwagę sytuację, w jakiej będziemy musieli żyć. Czyli ta kwarantanna najlepiej obrazuje stan, w jakim będziemy musieli żyć jako Polacy, czyli stan izolacji społecznej, ograniczenia kontaktów i bardzo odpowiedzialnego podejścia do naszego codziennego życia. Czyli długopanowe strategie nie mają kompletnie już w tej chwili żadnego zastosowania? Pani redaktor, to co widzimy w wielu krajach. Wszyscy dostosowują się do bieżącej sytuacji. Niestety strategia ma to do siebie, że może być zmieniana i dostosowywania do rzeczywistości. I tak się dzieje w tym przypadku. Co z Sylwestrem? Tak po ludzku po prostu. Od wyjścia z psem, w takim razie po tej godzinie 19.00, to co grozi, jeżeli ktoś wyjdzie wystrzelić tego fajerwerka? Po godzinie 19.00, z Sylwestra, aż do godziny 6.00 rano, w Nowy Rok obowiązuje ograniczenie w poruszaniu się. To znaczy, powinniśmy wówczas przebywać w naszych domach. Nie przewidujemy możliwości korzystania z fajerwerków wystrzałowego Sylwestra. Oczywiście, jeżeli zrobimy to na balkonie czy na naszym własnym podwórku, mamy do tego pełne prawo. Jednak w przestrzeni publicznej ograniczamy naszą aktywność. Pytania w stylu, czy można wyjść z psem, uznaję za pewną logikę zdarzeń. Ale przyjmijmy jednak, że pies ma swoje potrzeby, więc Szanowni Państwo, też nie banalizujmy tego przekazu dotyczącego ograniczenia w poruszaniu się. Przyjmijmy, że jest jakaś logika i zdrowy rozsądek. A jak będzie wyglądało egzekwowanie zamknięcia hoteli? Jakie kary będą groziły osobom, które będą próbowały w jakiś sposób te przepisy obejść? W karach nic się nie zmienia. Nadal działa policja, nadal działa główny inspektor sanitarny, stacje sanitarno-epidemiologiczne. Te kary w przypadku osób indywidualnych to nadal w odniesieniu do policji, to jest mandat 500-złotowy. Kary w przypadku inspekcji sanitarnej do 30 tysięcy złotych. Jeżeli chodzi o wjazd za granicę i powrót transportem zbiorowym tak zwanym, co się kryje pod tym sformułowaniem, kiedy trafimy na tą kwarantannę? Widziałem, że tyle będzie znaków zapytania pod kątem każdego sformułowania użytego. Na co dzień spotykamy się z transportem zbiorowym i nikt nie ma wątpliwości, co jest transportem zbiorowym. Przy wprowadzaniu obostrzeń coraz więcej pytań o to. To znaczy definicja każdego słowa. Transport zbiorowy to ni mniej, ni więcej transport, w którym przebywa wiele osób. Pociąg, autobus, samolot. Od razu zastrzegam. Loty czarterowe to jest też transport zbiorowy, bo takich pytań też wiele się pojawiło. Jeżeli podróżujemy takim środkiem transportu, to obowiązuje nas kwarantanna przy powrocie do kraju. Zwolnieni z kwarantanny są wszyscy podróżujący indywidualnie w samochodach do dziewięciu osób. Czyli de facto, jeżeli ktoś chce wyjechać na narty przy zamknięciu stoków w Polsce stacji narciarskich, może to zrobić jadąc samochodem osobowym, jadąc gdzieś za granicą? Jeżeli znajdzie czynny stok za granicą i zechce pojechać własnym samochodem, to oczywiście zważmy na to, że nawet u naszych sąsiadów obowiązuje jednak test. Więc tu... Jak wygląda zainteresowanie? Bo zdaje się kończy się ten termin zgłaszania pracowników szpitali, przychodni, szeroko rozumianej ochrony zdrowia do tak zwanego etapu zero, etapu przeprowadzania szczepień. Jak to w tej chwili wygląda? Czy jest duże zainteresowanie tymi szczepieniami? Na dziś mamy kilkadziesiąt tysięcy zgłoszeń. Obowiązujący termin to jest 20 grudnia, ale nie wykluczamy, że ten termin zostanie przesunięty. Zainteresowanie, jakie obserwujemy po poszczególnych jednostkach, to jest w granicach 50% zainteresowanego personelu. Zwrócę uwagę na fakt, że pierwsza transza szczepionek, która trafi, będzie szczepiony personel medyczny i personel jednostek medycznych. To jest 10 tysięcy. Ta pierwsza transza powinna trafić pod koniec grudnia. Więc jak na te 10 tysięcy, to ten personel już w sumie jest zebrany. Jeszcze pytanie. Dlaczego są tak duże obawy związane z tym, co się wydarzy po Sylwestrze, co się wydarzy w styczniu, a nie ma takich obaw dotyczących wyjazdów i spotkań świątecznych? Przede wszystkim wprowadzamy obostrzenia z długim horyzontem czasowym, żeby każdy mógł się do tych obostrzeń przygotować. Chociażby biznes prowadzący własną działalność gospodarczą. Nikt nie chce w Polsce niczego zamykać z dnia na dzień. Chcemy wszyscy się przygotować. Tak jak Państwo widzicie, obowiązują pewne obostrzenia do 27 grudnia. I tego nie zmieniamy. Tak, żeby ta ciągłość jednak obowiązywania tych restrykcji była. Od 28 grudnia, co logiczne, wprowadzamy zmiany. I tutaj informujemy z wyprzedzeniem. Co do samych świąt, pamiętajmy, one się trochę różnią jednak od Sylwestra i od ferii. Święta, mimo że to są święta rodzinne, no to spędzamy je w dość ograniczonym gronie osób. To nie jest spotkanie w stylu Sylwestra. To nie jest wyjazd na ferie, gdzie stykamy się z bardzo wieloma osobami. Więc musimy przyjąć, że Sylwester spędzany w dużych grupach osób jest niemożliwy w Polsce. Ale jeżeli weźmiemy pod uwagę te restrykcje, które już dzisiaj obowiązują, to Szanowni Państwo, pamiętajmy, że święta to jest rodzina mieszkająca w jednym domu, osoby przebywające w jednym domu, plus pięć osób. Więc tu obostrzenia również obowiązują. Tak często usłyszymy, że wygrywamy z pandemią, albo zobaczymy jakieś dane świadczące o tym, że to jest poziom, który nam pozwala mówić o pewnym opanowaniu. Bo słyszeliśmy to już kilka razy, po czym następuje taka zmiana jak teraz, czyli narodowa kwarantanna, wprowadzanie godziny policyjnej. Panie redaktor, nikt nie użył sformułowania w czasie dokonanym, o czym już mówiłem na antenie TVN24. Nikt nie powiedział, że wygraliśmy. Możemy wygrywać, ale to, czy ostatecznie wygramy, zależy od nas wszystkich. Więc jeżeli na jakimś etapie wygrywamy, a zachowamy się nieodpowiedzialnie, to wszyscy razem, łącznie jako Polacy przegramy. Dziękuję. Dziękuję.