Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska wzywa kobiety do Czarnego Protestu i strajku

Koalicja Obywatelska wzywa kobiety do Czarnego Protestu i strajku

Koalicja Obywatelska wzywa polskie kobiety do udziału w Czarnym Proteście i Ogólnopolskim Strajku Kobiet, sprzeciwiając się ograniczaniu prawa do wyboru. Mówczyni podkreśliła, że nie można zastępować sumienia kodeksem karnym i że kobiety nie powinny być zakładnikami gry politycznej.

Wezwanie do udziału


Koalicja Obywatelska apeluje do 52% społeczeństwa — polskich kobiet — o udział w sobotnim Czarnym Proteście pod Sejmem oraz w ogólnopolskim strajku kobiet w poniedziałek. Przedstawicielki zapowiadają uczestnictwo nie jako polityczki, lecz jako kobiety broniące prawa do własnych decyzji.

Argumenty przeciw ograniczaniu praw


Mówczyni podkreśliła, że nie można zastępować sumienia kodeksem karnym i że polityka nie powinna narzucać moralności. Zwrócono uwagę na prawo kobiet do wyboru w dramatycznych sytuacjach, których żaden mężczyzna nie doświadczy, oraz na potrzebę wolności i godności kobiet.

Akcje i harmonogram protestów


Obok udziału w proteście planowane są konferencje prasowe i spotkania w 16 miastach, rozpoczynające się o godzinie 11 w biurach regionu. Przedstawicielki zapowiadają, że w dniu strajku nie będą wykonywały standardowych obowiązków poselskich w biurach, będą realizować mandat poza nimi i będą w tym dniu zdecydowanie nieaktywne medialnie.

Krytyka politycznych posunięć i konsekwencje


Platforma Obywatelska przypomniała o zgłoszonym wcześniej projekcie uchwały mającym zachować kompromis w sprawie ustawy aborcyjnej i zarzuciła Prawo i Sprawiedliwość eliminowanie projektu umiarkowanego poprzez skierowanie do Sejmu tylko projektu skrajnego. Skrytykowano też rekonstrukcję rządu jako próbę przykrycia problemów związanych z obsadzaniem spółek skarbu państwa i budowaniem napięcia wokół tych tematów.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Witam Państwa bardzo serdecznie. Dziękujemy za przybycie, bo to za Państwa pośrednictwem chcemy dotrzeć do 52% naszego społeczeństwa, do polskich kobiet. Państwo pewnie wiecie, że w sobotę będzie czarny protest tu pod Sejmem, w poniedziałek ogólnopolski strajk kobiet. I dzisiaj naszą rolą jest zaapelować do polskich kobiet, aby wzięły udział w tych dwóch wydarzeniach społecznych. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Otóż nie można zastępować sumienia kodeksem karnym i nie można pozbawiać polskich dumnych kobiet ich prawa do wyboru. Dzisiaj, kiedy procedowane są ustawy w Sejmie, kiedy prawo antyaborcyjne jest w sposób szczególny traktowane jako element walki politycznej, to ja chcę powiedzieć tym kobietom, które dzisiaj obserwują tę grę polityczną, że polskie kobiety nie mogą być zakładnikiem gry politycznej. Ja i moje koleżanki z Platformy Obywatelskiej będziemy zarówno na tym czarnym proteście, jak i zastosujemy się do strajku poniedziałkowego, nie jako polityczki, ale jako polskie kobiety, które mają prawo do wygłaszania swoich opinii, podejmowania decyzji, niekiedy bardzo trudnych decyzji, ale chcemy to prawo mieć, chcemy czuć się wolnymi Polkami w wolnym kraju. Nikt za nas nie będzie decydował. Platforma Obywatelska, jak Państwo pamiętacie, w kwietniu zgłosiła projekt uchwały, żeby zachować kompromis dotyczący ustawy aborcyjnej. Wiedzieliśmy, że naruszenie tego kompromisu może doprowadzić do skrajnych, niebezpiecznych, niedobrych dla kobiet rozwiązań. I to się teraz w Sejmie dzieje. Nie chciano procedować i rozmawiać o naszym projekcie uchwały. Natomiast przez oszustwo, tak naprawdę przez oszustwo, Prawo i Sprawiedliwość by eliminowało jeden z projektów, kierując do Sejmu tylko projekt skrajny. I tak naprawdę nie może być tak, że pozbawia się kobiety prawa do wyboru. Do wyborów w bardzo dramatycznych sytuacjach, w sytuacjach, w jakiej nigdy w życiu nie znajdzie się żaden mężczyzna. To kobieta musi mieć świadomość i poczucie, że podejmuje sama wybór najlepsza dla swojej rodziny, dla siebie, dla swojego dziecka. Nie jest dobrze, kiedy do moralności wkracza polityka. Nie jest dobrze, kiedy polityk chce być sumieniem kobiet. Źle się dzieje, kiedy premier rządu podczas tak ważnego głosowania, kiedy na szali mamy dwa projekty. Skrajnie liberalny i skrajnie konserwatywny wyjmuje kartę Szczytnika i mówi, że ona w poniedziałek pójdzie do pracy. My kobiety Platformy, my dziewczyny Platformy nie pójdziemy w poniedziałek do pracy. Dzisiaj w Sejmie, ale także o godzinie 11 w 16 miastach, w biurach regionu rozpoczęły się konferencje prasowe, w których nawołujemy wszystkie kobiety, wszystkie dziewczyny, wszystkie Polki, abyśmy solidarnie zawalczyły o swoją godność i swoje prawa. Chcemy, by to sumienie, a nie więzienie decydowało o naszym życiu. My, Polki, nie jesteśmy odmurzonymi stworzeniami, które się muszą posiłkować cudzymi regułami i cudzymi sumieniami. Nie chcemy, żeby ktoś decydował za nas. Polki są wystarczająco wrażliwe, mają sumienia i wrażliwe etycznie, by mogły samodzielnie decydować o swoim życiu, o swoich rodzinach. O tym m.in. chcemy w tym proteście przypomnieć, że my nie potrzebujemy opiekunów, którzy będą myśleć i decydować za nas. Potrafimy to zrobić same. Szanowne Panie, to, że jesteśmy tutaj dzisiaj, to jest jasny przekaz, że jesteśmy razem. Że będziemy uczestniczyły we wszystkich akcjach, we wszystkich protestach, żeby pokazać, że jesteśmy solidarne i że chcemy wolności dla kobiet, ale także chcemy edukacji zdrowotnej, o której zapomnieliśmy zupełnie. Chcemy mówić o fizjologii człowieka, o seksualności człowieka. Nie bójmy się tych tematów. Drogie Panie, będziemy z Wami zarówno w najbliższych spotkaniach, będziemy razem, we wszystkich akcjach podejmowanych wspólnie. Polskie prawo od 23 lat chroni poczęte życie, ale żadna ustawa nie ma prawa wymagać od kobiet heroizmu i właśnie dlatego 3 października w czarny poniedziałek będziemy strajkowały z Wami. Dziękujemy bardzo. Czy są pytania? Dzień dobry, Tomasz Grzelewski, Telewizja Superstacja. Ja bym poprosił, abyście Panie doprecyzowały, jak będziecie protestować w poniedziałek. Czy nie pójdziecie ze swoich biur poselskich, czy Pani, na przykład Pani Marszałek, nie przyjdzie do Sejmu? Jak to będzie wyglądało? Na pewno nie będziemy podejmowały tych czynności, które normalnie w taki dzień wykonujemy, ale będziemy spotykały się z kobietami, będziemy brały udział w spotkaniach, które się odbywają w całej Polsce, we wszystkich miastach. Będziemy wykonywały nasz mandat poselski wspólnie z kobietami poza biurami. Ale też smutna informacja dla Państwa, bo rolą polityka jest oczywiście rozmowa z dziennikarzami. W tym dniu będziemy zdecydowanie nieaktywne. Ja nie gotuję obiadu. Adrian Gąbka, Telewizja Superstacja. Ja mam pytanie o rekonstrukcję w rządzie. Czy wywłacanie Pani Premier Mateusz Morawiecki zasłuży na miano superministra, czy superwicepremiera? Ja się zastanawiałam, jak odpowiedzieć na to pytanie, gdyby to pytanie padło. Ja odpowiem tylko jednym zdaniem, że jest to swoiste wotum nieufności w stosunku do Pani Premier Beaty Szydło. Postawienie obok superpremiera, super człowieka, który nadzoruje kilka resortów, notabene człowieka, który jest bardzo mocno faworyzowany w tej chwili przez naczelnika państwa, poprzez Jarosława Kaczyńskiego powoduje, że rola Pani Premier będzie jednak mimo wszystko zdecydowanie pomniejszona. To, że Państwo obserwowaliście nie rekonstrukcję rządu, ale tylko i wyłącznie jedną zmianę w tym rządzie tak naprawdę z budowaniem tego napięcia przez kilka dni, świadczy o tym, jak bardzo niewygodne były tematy, które poprzedzały zmiany w rządzie, tą jedną zmianę w rządzie, jak bardzo doskwierały PiSowi tematy, które dotyczyły zawłaszczania sobie państwa poprzez obsadzanie niekompetentnych osób w spółkach skarbu państwa. Trzeba było to przykryć. Stąd medialny zabieg, praktycznie rzecz biorąc, pokazujący jedno. Przykryto rzeczywiście Misiewicza i tym podobnych w spółkach skarbu państwa i zawłaszczanie państwa, a z drugiej strony pokazano miejsce Pani Premier Szydło. 16 wiceministrów, 65 departamentów. Czy fizycznie tak można dać radę po prostu? Bo politycy Prawa i Sprawiedliwości mówią, że już był taki wicepremier, który nazywał się Leszek Balcerowicz i mówią, że Mateusz Morawiecki jest pracoholikiem. No tak, Balcerowicz też był pracoholikiem, ale Pan Morawiecki chyba jeszcze trochę będzie musiał się nauczyć od Balcerowicza. Ale do rady? Tego nie wiemy. To wszystko będzie zależało od tego, na ile będzie chciał się nauczyć. Dzień dobry Pani Premier Zenon Nowak. Ja wrócę jeszcze do sprawy aborcji, bo już z Panią na ten temat wcześniej rozmawiałem, bo zaostrzenie aborcji to jest jednocześnie wzrost podziemia aborcyjnego. I także mamy kraje, takie jak Niemcy, Czechy, Holandia, gdzie bogate Polki będą sobie mogły jeździć i ich to nie dotyczy praktycznie. Natomiast dotyczy tej najwęższej grupy kobiet, które są po prostu biedne. Tak, bardzo niebezpieczne zjawisko, czyli taki bardzo szybki rozwój podziemia aborcyjnego i nierówne szanse. Ale wiadomo, że rzeczą, jak sam Pan to powiedział, będzie to oczywiście z korzyścią dla tych kobiet, które będą miały środki finansowe, żeby wyjechać poza granice kraju. Ale to, co jest najważniejsze w tym wszystkim, proszę pamiętać, że każda aborcja wykonywana w tym kraju w myśl obowiązującego prawa, to jest olbrzymie przeżycie i tragiczne decyzje nie tylko tej kobiety, niekiedy całej rodziny. Więc jeśli dzisiaj zmuszamy kobiety do heroizmu, jak mówiła moja koleżanka, co jest rzeczą niemożliwą, heroizm sam w sobie jest aktem szczególnym i zmuszanie do heroizmu nie powinno mieć miejsca. Mało tego, nie powinno mieć miejsca przez większość parlamentarną. Dzisiaj każdy z nas, a nie pozbawiony wolnej woli, wszyscy, szczególnie katolicy o tym wiedzą, powinien podejmować tak tragiczną, traumatyczną decyzję we własnym sumieniu. Mamy prawo, które obowiązuje dzisiaj, ono i tak jest najbardziej restrykcyjne w Europie. Mamy prawo, które pozwala kobiecie podjąć tą decyzję, niezależnie od tego, jaką cenę w swoim życiu za tę decyzję potem poniesie. Dzisiaj całkowity zakaz aborcji to przede wszystkim ubezwłasnowalnianie kobiet, to pozbawianie ich prawa do podejmowania decyzji, to zastępowanie sumienia kodeksem karnym i to wreszcie, i to wreszcie rozwój całego podziemia aborcyjnego. Więc jeszcze raz, ale pozwoli Pan, że ja skończę, dobrze? Proszę mnie tutaj. Tak, ale oczywiście, ale mamy czas. Dobrze, ale pozwoli Pan, że po prostu... Ale proszę bardzo. Tak, dziękuję Pani Premier. Pani Premier, bo jeszcze w kwestii właśnie lekarzy. Ja rozmawiałem z ostatnio z Panią, jak Pani sobie przypomina, że ostatni projekt jest pielęgniarek, dotyczył właśnie podwyżki zarobków między innymi, ale tutaj mamy taką dysproporcję, ponieważ lekarze, którzy pracują na etatach, jednocześnie w tych samych szpitalach po 14 pracują na kontraktach, o czym nikt nie mówi oficjalnie i wtedy ma pensję jako lekarz na etacie, a później za dyżur bierze około 2000 zł i w tym momencie zarobki lekarzy są niebotycznie wielkie jak pielęgniarek. A problem polega na tym, że lekarz śpi, bo on nie jest w stanie ciągnąć 24 godziny 48, a pielęgniarka czuwa po prostu w tym czasie nad życiem pacjenta. Jedna odpowiedź, bardzo doprecyzowująca to, co Pan powiedział. Oczywiście lekarze nie mogą spać na dyżurze, bo jak Pan wie, śpiący lekarz na dyżurze to nie lekarz, który wykonuje swoje obowiązki, a obowiązuje etyka lekarska, on tam pracuje. Czy zarabia 2000 za dyżur? Pewnie nie jeden młody lekarz chciałby zarabiać 2000 za dyżur, zarabia zwykle 200, 300, 350 zł za dyżur i za takie pieniądze pracują młodzi lekarze. Jeśli chodzi o pielęgniarki, nasze stanowisko jest bardzo jednoznaczne. Chcemy, żeby rzeczywiście ten zawód był dowartościowany, żeby zarabiały więcej. W swojej historii parlamentarnej zawsze walczyłam o prawa pielęgniarek i to ja byłam tą osobą, która razem z Platformą Obywatelską wnieśliśmy projekt ustawy, w którym podnosiliśmy pensję, tylko i wyłącznie pielęgniarkom, Pan pewnie to dokładnie wie. Cała sprawa dotycząca służby zdrowia i naszego stanowiska w tej sprawie wymaga pewnie co najmniej rozmowy na kilka godzin, ale ja zachęcam do takiej rozmowy. Zresztą z Panem mi się bardzo sympatycznie rozmawia. Dziękuję bardzo. Dzień dobry, Marzena, Ignor Polsad News. Jeszcze wrócę do tego czarnego strajku. Czy to nie będzie tak, że kobiety, które, tak jak Panie posłanki i Pani Premier namawiają i inicjatorki, żeby wzięły urlop na żądanie, żeby uczestniczyły w strajku, czy to nie okaże się, nie odbije się czkawką właśnie? Dlaczego to się ma odbić czkawką? To znaczy ja rozumiem, że mówi Pani o tym, że pracodawcy mogą wykorzystać to przeciw kobietom. W Polsce obowiązuje prawo i każdy ma szansę wziąć urlop na żądanie i mam nadzieję, że pracodawcy będą to prawo szanowali, bo prawo pracy w Polsce obowiązuje, więc to nie może być tak, że ktoś w zawzięciu urlopu na żądanie wyciąga konsekwencje prawne wobec pracownika. I jeszcze jakie są oczekiwania po tym strajku? Czy może być podobny sukces jak do tego strajku w Stanach, który był? Dobrze by było, żeby zwrócono uwagę, że to jest bardzo poważny problem i nie można tym problemem szafować, nie można biegać od lewa do prawa, bo to jest bardzo niebezpieczne dla kobiet. Kobiety muszą się czuć bezpiecznie, a zawsze pójście w takie skrajne rozwiązania powoduje, że najbardziej poszkodowane są kobiety, zostają w takiej sytuacji same, więc chcemy pokazać, że nie, nie jesteśmy same, jest nas w naszym kraju bardzo dużo. Żadna kobieta nie chce aborcji, dla każdej kobiety to jest dramat i 150 razy w tych skrajnych trzech sytuacjach podejmuje decyzję, ale musi mieć do tego prawo, nie wolno tego prawa ograniczać. Poza tym ta skrajna ustawa powoduje, że kobiety w ciąży będą się czuły bardzo niekomfortowo, bo nie będą widziały na ile lekarz ma odwagę mówić jej prawdę, na ile lekarz będzie miał odwagę podejmować jakieś nowoczesne metody leczenia. Dzień dobry, Justyna Dobro, Orocz, Wyborcza.pl. Pani premier, chciałam zapytać jeszcze o tą rekonstrukcję rządu. Z punktu widzenia, była pani premierem oczywiście funkcjonowania państwa, funkcjonowania rządu, czy taka swejsta unia personalna, czyli jeden minister, który jest jednocześnie ministrem rozwoju, ministrem finansów i nie ma połączenia tego resortu, ma jakieś uzasadnienie, to znaczy w tym sensie, czy to się uda w ogóle przeprowadzić i druga rzecz, czy to oznacza z punktu widzenia politycznego osłabienie pozycji pani premier. Dziękuję. Ja to już powiedziałam, odpowiadając na poprzednie pytanie i potraktowałam to jako swoiste wotum nieufności w stosunku do pani premier, pokazanie jej miejsca. Tak naprawdę dzisiaj wybranie z Jarosława Kaczyńskiego będzie tym, który będzie superpremierem, a on będzie skupiał najważniejsze resorty. Proszę zobaczyć, do jakich paradoksów dochodzi. Ktoś, kto przygotowywał ten budżet na rok 2017, budżet, nad którym będziemy pracować w polskim parlamencie, nie będzie go prezentował, nie będzie go bronił, osoba, która dzisiaj przejęła obowiązki ministra finansów, będzie tą, która w imieniu ministerstwa finansów będzie rekomendować takie, a nie inne rozwiązania. No oczywiście rodzą się pytania. Pierwsze pytanie, czy rzeczywiście minister Szałamacha może nie godził się na rozdawnictwo i w związku z tym nie chciał nowelizacji tych założeń budżetowych, a może z drugiej strony chodziło o to, żeby pokazać, że ktoś, kto będzie bardziej elastyczny, ktoś, kto będzie słuchał jednego ośrodka decyzyjnego, wiadomo gdzie, na Nowogrodzkiej będzie tym, który każdą kwotę jest w stanie poświęcić, zadłużając państwo, tylko po to, żeby spełnić obietnicę wyborczej i kontynuować rozdawnictwo. Jeszcze a propos aborcji. Czy Pani wyobrażacie sobie, że ktokolwiek w Platformie zagłosuje w ostatecznym oczywiście głosowaniu, przy po trzecim czytaniu, za zaostrzeniem prawa aborcyjnego w Polsce, w Platformie? Mam nadzieję, że w naszym klubie, w którym, jak wiecie państwo, nie ma dyscypliny głosowania. Te wszystkie argumenty, ta cała dyskusja, która się ostatnio toczy, spowoduje, że klub zagłosuje jednorodnie. Beata Lubecka, Polsad News. Ja mam pytanie jeszcze dotyczące rekonstrukcji, ponieważ ta wymiana na stanowisku pełnomocnika do spraw równego traktowania została trochę tak przekryta. No i Adam Lipiński od wczoraj jest nowym właśnie pełnomocnikiem. Jak Panie posłanki z Platformy Obywatelskiej to oceniacie? Pana Adama Lipińskiego pamiętamy chyba wszyscy z tego, że jest niezłym negocjatorem, ale chyba nie w sytuacjach, które by nam się wszystkim podobały. Myślę o rozmowie z Panią Renatą Beger. I w gruncie rzeczy przejdzie chyba do historii polityki jako przedstawiciel bardzo brzydkiej korupcji politycznej. Nie sądzę, żeby to była najlepsza osoba na takie stanowisko. Zresztą poprzednia nominacja w rządzie Pani Beaty Szydło także pokazuje, że te sprawy są dla tego rządu na marginesie w ogóle nie są interesujące. Jeżeli popatrzymy, co robili poprzedni ministrowi, jak wielką pracę wykonali i na jakie poważne problemy zwracali uwagę, to zobaczymy, że przez ten rok nie powstało nic, nawet jeden dokument. Czyli w takim razie to stanowisko będzie taką fasadą, sztucznym stanowiskiem? Całkowicie fasadą. Ja chciałem zapytać Panią Premier z Pani doświadczenia rządowego, jak Pani sądzi, jakie będą w tej chwili relacje pomiędzy Panem Morawieckim a Panią, Panią Premier będą dobre? Słucham? Będą dobre, złe? Pytam Pan o te relacje, których nie będziemy obserwować, czy te relacje, które będą planować na posiedzeniach rządu, czy w kuluarach Sejmu, czy te, które będą prezentowane jako jedności, na sali sejmowej, bo w to nie wątpli. Jak podpowiada redaktor Adamek, pytam o prawdziwe relacje. Prawdziwe relacje. Interesuje nas prawdą. O tą prawdę trzeba zapytać oczywiście osoby decyzyjnej, najbardziej decyzyjnej w PiS-ie, czyli trzeba zapytać Jarosława Kaczyńskiego. Jeśli dzisiaj z jego rozkazu Pan Morawiecki jest osobą najważniejszą, bo de facto ma ogrom władzy w tej chwili i tą władzę uzyskał dzięki tej zmianie, którą dokonano w rządzie, jedynej zmianie, którą dokonano w rządzie, to wiadomo jest rzeczą, że dzisiaj Pani Premier, chcąc utrzymać się jako premier polskiego rządu, będzie musiała mieć poprawne stosunki z Panem Premierem Morawieckim. Z naciskiem będzie musiała. W innym wypadku, jeśli byłyby jakiekolwiek spięcia, jakiekolwiek tarcia, to tego oczywiście my nie będziemy obserwować, bo to nie będzie się na naszych oczach działo, ale rzeczywiście do takich starć może dochodzić. Wiemy, jaka jest pozycja Pani Premier dzisiaj w rządzie i jaką pozycję otrzymał premier Morawiecki. Dziękuję za rozmowę. Dziękuję. Dziękujemy.