Przemysław Wippler krytykuje rok rządów PiS-u
Przemysław Wippler z Konfederacji podsumował pierwszy rok rządów PiS-u, oceniając go krytycznie i wskazując na liczne niespełnione obietnice podatkowe i gospodarcze. W wystąpieniu wymienił brak obniżek VAT, niewykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego oraz negatywne skutki dla przedsiębiorców i rynku pracy.
Przemysław Wippler wskazał, że rząd nie zrealizował kluczowych zapowiedzi - nie obniżono podatków, nie przywrócono stawek VAT sprzed podwyżek, nie podniesiono kwoty wolnej do zapowiadanych poziomów i nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego minimum egzystencji. Dodatkowo omówił projekt zmian akcyzowych, które jego zdaniem uderzają w osoby o niższych dochodach.
Wypowiedź zawierała krytykę podniesienia płacy minimalnej jako usztywnienia rynku pracy oraz szereg ograniczeń wymuszanych przez nowe regulacje - limity płatności gotówkowych, restrykcje w handlu niektórymi produktami, ograniczenia w obrocie ziemią. Wippler podkreślił, że to przedsiębiorcy tworzą miejsca pracy, a polityka rządu obniża ich zaufanie i komplikuje działalność firm.
Wskazano na delegalizację branży elektrowni wiatrowych, co zdaniem mówcy zagroziło inwestycjom wartym miliardy złotych i narazi podatników na wysokie odszkodowania. Zmiany prawa opisano jako przeprowadzone „z dnia na dzień”, co ma zdaniem Konfederacji zniechęcać do długoterminowych inwestycji.
Wippler przedstawił porównanie rezultatów giełdowych - podczas gdy indeksy w innych krajach rosły, polska giełda po roku zmian odnotowała spadek około 11%. Zwrócił uwagę, że spadek wartości ma duże znaczenie, ponieważ na giełdzie duży udział mają spółki państwowe, które tracą znaczną część wartości.
Krytyka obietnic podatkowych
Przemysław Wippler wskazał, że rząd nie zrealizował kluczowych zapowiedzi - nie obniżono podatków, nie przywrócono stawek VAT sprzed podwyżek, nie podniesiono kwoty wolnej do zapowiadanych poziomów i nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego minimum egzystencji. Dodatkowo omówił projekt zmian akcyzowych, które jego zdaniem uderzają w osoby o niższych dochodach.
Skutki dla przedsiębiorców i rynku pracy
Wypowiedź zawierała krytykę podniesienia płacy minimalnej jako usztywnienia rynku pracy oraz szereg ograniczeń wymuszanych przez nowe regulacje - limity płatności gotówkowych, restrykcje w handlu niektórymi produktami, ograniczenia w obrocie ziemią. Wippler podkreślił, że to przedsiębiorcy tworzą miejsca pracy, a polityka rządu obniża ich zaufanie i komplikuje działalność firm.
Energetyka i inwestycje
Wskazano na delegalizację branży elektrowni wiatrowych, co zdaniem mówcy zagroziło inwestycjom wartym miliardy złotych i narazi podatników na wysokie odszkodowania. Zmiany prawa opisano jako przeprowadzone „z dnia na dzień”, co ma zdaniem Konfederacji zniechęcać do długoterminowych inwestycji.
Wyniki giełdowe i spółki państwowe
Wippler przedstawił porównanie rezultatów giełdowych - podczas gdy indeksy w innych krajach rosły, polska giełda po roku zmian odnotowała spadek około 11%. Zwrócił uwagę, że spadek wartości ma duże znaczenie, ponieważ na giełdzie duży udział mają spółki państwowe, które tracą znaczną część wartości.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Michał Urbaniak: Największa w historii podwyżka składek ZUS
Konfederacja: Bankructwo polityki wobec Ukrainy — żąda embarga
Krzysztof Bosak: Rekonstrukcja rządu to podział łupów
Konfederacja: Gangy przerzucają ludzi, rząd milczy
K. Bosak: Hipokryzja premiera ws. imigracji i paktu UE
Konfederacja: odrzuca europejską unię obrony i ostrzega przed utratą weta
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Mirosław Maliszewski
Mirosław Maliszewski: Proporcjonalna odpowiedzialność za podatek
Elżbieta Radziszewska
Elżbieta Radziszewska: Alarm o cięciach w zaopatrzeniu stomijnym
Andżelika Możdżanowska
Andżelika Możdżanowska krytykuje składkę audiowizualną
Senat RP
Senat RP przyjął ustawę budżetową 2017 bez poprawek
Paweł Bańkowski
Paweł Bańkowski pyta o likwidację kopalń i ekwiwalenty
Katarzyna Lubnauer
Katarzyna Lubnauer pyta o ubezwłasnowolnienie sądów
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Debata o ETS, wyroku NSA i ryzyku zaangażowania w konflikt - spór w Radiu ZET
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Artykuł
Weto Nawrockiego wobec SAFE wywołuje polityczną burzę w Woronicza 17
Transkrypcja
Dzień dobry, witamy Państwa na dzisiejszej konferencji. Są ze mną pan prezes i europoseł Janusz Korwin-Mike i wiceprezesi wolności Przemysław Wippler, Konrad Berkowicz i Dawid Lewicki. Szanowni Państwo, dzisiaj podsumujemy rok rządów Prawa i Sprawiedliwości i oddaję głos panu prezesowi. Proszę Państwa, rok to taka pierwsza rocznica i byłoby dobrze, żeby to była ostatnia rocznica rządów PiSu. PiS obiecywał różne rzeczy. Co do spraw gospodarczych, sprawa jest absolutnie niejasna. Nie ma żadnych obniżek podatków, o czym moi koledzy będą o tym mówili. Nie ma żadnych ułatwień dla ludzi, którzy by chcieli zacząć swój biznes. Już nie mówię o tych, którzy już go prowadzą. Ludzie oczekiwali od PiSu jednej rzeczy, mianowicie, że powstają do więzień tych, co byli u władzy poprzednio. Nie widać dużo krzyku, dużo wrzasku, że były afery. Natomiast nie ma żadnych konkretów, żadnych. Powołano komisję do spraw jednej akurat afery Amber, która będzie teraz dwa lata pracowała. Także nie ma żadnych konkretów. I dlatego moim zdaniem ten rok zaczął się bardzo dobrze. Pierwsze dwa miesiące były bardzo energiczne. PiS sobie uturował drogę. No i niestety tutaj począł na laurach. Wdał się w walkę z Trybunałem Konstytucyjnym. I nie zrobił niczego konkretnego. Także może moi koledzy powiedzą jakieś szczegóły, co może zrobił PiS, ale ja nie widzę. Bardzo dziękuję. Przemysław Wippler. Proszę o włączenie prezentacji. Zacznijmy podsumowanie tego roku od kwestii podatkowych. Prawa i Sprawiedliwość nie spełniło fundamentalnych obietnic złożonych w kampanii wyborczej, powtórzonych w expose. W kampanii wyborczej obiecano górnikom z KGHM-u, mieszkańcom Dolnego Śląska, że zostanie zlikwidowany podatek od miedzi i srebra. Nie zostało z tym nic zrobione. Obiecywano obniżenie podatku VAT do stawek sprzed podwyżek Donalda Tuska. W tej sali z panią Beato Szydło, jako posłanką Prawej Sprawiedliwości uczestniczyłem w konferencji prasowej, na której była obietnica, gdy podnoszono VAT, że zaraz po przejęciu władzy Prawa i Sprawiedliwość VAT obniży, że te stawki wrócą do stawek sprzedkryzysowych. Kilka tygodni temu do Sejmu trafiła ustawa przedłużająca czas obowiązywania podniesionych stawek. Nie podniesiono kwoty wolnej do obiecenek 8 tys. zł. Co więcej, Prawo i Sprawiedliwość nie wykonało wyroku Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z którym minimum egzystencji nie powinno być opodatkowywane. I złożyło razem z podwyżkami VAT-u na kolejny rok ustawę, która otrzymuje kwotę wolną w dotychczasowej wysokości. Dodatkowo złożono projekt zmian w ustawie akcyzowej na akcyzę od samochodów uderzającą w biednych. Te sprawy dotyczące kwoty wolnej, dotyczącej akcyzy na samochody, która jest podnoszona na używane stare samochody, które kupują ludzie biedni, biedni Polacy, których nie stać na drogie samochody. Jednocześnie obniżono akcyzę na Astona, Martina, Bentley'a, Rolls-Royce'a i tego rodzaju marki o kilkadziesiąt procent. To jest absurdalna polityka, kompletnie niespójna z zapowiedziami Prawa i Sprawiedliwości. Proszę. Kwestia podniesienia płacy minimalnej to jest usztywnienie rynku pracy. Gdyby to tak działało, jak chce Prawa i Sprawiedliwość, to wystarczyłoby, żeby Afryka była bogatym kontynentem, uchwalić tam minimalne wynagrodzenie, 5000 zł miesięcznie i w Afryce żyłoby się lepiej. Ani w Afryce, ani w Polsce to tak nie działa. To jest usztywnienie rynku pracy, skomplikowanie reguł dla przedsiębiorców. Ograniczenia dla przedsiębiorców są zamiast konstytucji wolności. Konstytucja wolności jest konceptem w ramach slajdologii uprawianej przez premiera Morawieckiego. W zamian za to mamy bardzo konkretne utrudnienia, przeciw którym protestowali przedsiębiorcy. Jest to ograniczenie możliwości płatności gotówkowych, są to ograniczenia handlu kolejnymi produktami. Tutaj jest przykład e-papierosów. Ograniczenia handlu gazem LPG i podniesienie de facto kosztów zakupu tego paliwa. Również zdelegalizowano całą branżę i można powiedzieć zrobiono to z dnia na dzień. Branżę, w którą zainwestowano 27 miliardów złotych, czyli elektrownie wiatrowe, za to my wszyscy jako podatnicy będziemy płacili gigantyczne odszkodowania. Co więcej, tak prowadzone zmiany, tak prowadzone prawo obniża zaufanie przedsiębiorców do państwa i rząd odstrzeliwuje ostatni silnik, na którym leci ta gospodarka, bo to przedsiębiorcy tworzą miejsca pracy, nie rząd, nie urzędnicy, nie premier Morawiecki, nie premier Szydło, ale setki tysięcy małych i średnich polskich firm tworzą miejsca pracy i w nie się uderza. Jeżeli ktoś z dnia na dzień delegalizuje całą branżę, jeżeli ktoś z dnia na dzień zabrania obrotu ziemią, ja, większość tutaj państwa nie jest w stanie kupić działki budowlanej w Warszawie, ponieważ nie ma planów zagospodarowania przestrzennego, a ten rząd sprawił, że jeżeli nie jestem rolnikiem zawodowym, nie jestem w stanie kupić działki pod budowę domku jednorodzinnego w Warszawie, bo to zazwyczaj jest działka rolna, to w ten sposób uderzono w prywatne inwestycje. W przyszłym roku zobaczymy, jakim dramatem w budownictwie mieszkaniowym, w domkach jednorodzinnych będzie skutkowało to ograniczenie w obrocie ziemią. Programy socjalne były, są realizowane. Problem jest taki, że nie jest to kompensowane wzrostem gospodarczym. Wzrost gospodarczy spada, jest najsłabszy od kilku lat. Z drugiej strony wydatki na kredyt rosną. Tutaj chcieliśmy pokazać, jak wygląda polska giełda po roku dobrej zmiany w porównaniu z innymi giełdami w regionie, bo to jest giełda na Węgrzech u pana premiera Orbana, wzrost o prawie 35%. W Rosji, w której przecież źle się dzieje, która ma głęboki kryzys, giełda rośnie. W USA giełda rośnie. W Anglii mimo Brexitu giełda rośnie. Może dzięki Brexitowi. W Austrii i później się zaczynają kraje, które mają problemy. Minus 11% to jest polska giełda po roku dobrej zmiany. I giełda to jest tylko ułamek gospodarki, ale na tej giełdzie olbrzymią rolę grają spółki państwowe. To, że takie spółki energetyczne, jak na przykład Polska Grupa Energetyczna, tracą połowę wartości, 60% wartości traci państwowe PKP Cargo, to pokazuje, że są źle realizowane polityka publiczna uderzająca w te spółki, jak i w zły sposób jest realizowana restrukturyzacja górnictwa, co uderza w wycenę spółek energetycznych. Krótko mówiąc, zła polityka gospodarcza na poziomie państwowym, złe zarządzanie, to się odbija po prostu na wartości tych naszych srebr rodowych, jak to lubią politycy PiSu mówić o spółkach tych największych giełdowych. Podsumowując, rząd uderzył w przedsiębiorców, odbierając im zaufanie do państwa. My możemy śmiać się z rezolucji Parlamentu Europejskiego, że one nic nie znaczą, mówiące o braku praworządności w Polsce, ale kończy się tym, że firma francuska, niemiecka, angielska, która chce inwestować w Polsce, jeżeli jest instytucją finansową, to ich komisje nadzoru finansowego zabronią im tego, bo myśli, że Polska jest niestabilnym krajem. Polscy przedsiębiorcy, którzy mają pieniądze, boją się po takich działaniach rządu i nie tylko nie inwestują, nie tylko spadły radykalnie inwestycje prywatne, ale wręcz wywożą pieniądze z kraju, bo boją się, że kolejnym etapem działalności premiera Morawieckiego i tego rządu będzie to, co się działo na Cyprze, czyli konfiskata pieniędzy na kontach. Dziękuję. Bardzo dziękuję. Konrad Berkowicz. Ja zwracam uwagę, że na tym zestawieniu giełdowym, które było pokazane, o ile na plusie jest Wielka Brytania po Brexicie, to na minusie są dwie siły przewodnie Unii Europejskiej, czyli Francja i Niemcy i wręcz wzór lewicy europejskiej, czyli lewacka Szwecja. To też daje do myślenia, natomiast ja przypominam sobie, że w czasie wyborów rozmawiałem z wieloma ludźmi, którzy mieli nadzieję, wierzyli w to, że Prawo i Sprawiedliwość udaje socjalistów po to, żeby zdobyć władzę, bo w demokracji trzeba udawać socjalistę, żeby zdobyć władzę, a później po cichu będą przywracać wolny rynek. Niestety stało się dokładnie odwrotnie, to znaczy okazało się, że Prawo i Sprawiedliwość puszczało oko do zwolenników niskich podatków, wolno rynkowców, a teraz realizuje tylko socjalne obietnice. I tutaj Przysysław Wipler wspomniał o obietnicach w Expoze, to może przypomnijmy, co Andrzej Duda w czasie kampanii powiedział. Powiedział tak. W trybie właściwie natychmiastowym chciałbym, żeby została podniesiona kwota wolna od podatku, żeby mogła być uchwalona jeszcze przed 30 listopada 2015 roku, żeby 1 stycznia 2016 roku wynosiła co najmniej 8 tysięcy złotych, a potem była podnoszona. To mowa o kwocie wolnej od podatku, bo brak kwoty wolnej od podatku to jest pomnik właśnie tych zawiedzionych nadziei, a program 500+, o którym tutaj wspominaliśmy, to jest gwóźdź do trumny tych nadziei. I z tym ważnym przesłaniem i nośnym przesłaniem Andrzej Duda szedł w kampanii, być może bez tego nie zostałby prezydentem Polski. W tym samym czasie kandydatka na premier Polski z ramienia tej samej drużyny Prawa i Sprawiedliwości mówiła, to co jest najważniejsze i to co bezwzbędnej zwłoki to podniesienie kwoty wolnej od podatku. Dostała za to aplazus. Wyborcy myśleli, mamy kandydata na prezydenta, kandydatkę na premiera. Wszyscy z jednej drużyny mówią otwarcie, że to zrobią. Jeśli oboje wygrają, nie będzie przeszkód, żeby zrealizować obietnicę. I rzeczywiście po zwycięstwie pani premier Beata Szydło mówi w expose, to co zrobimy w czasie pierwszych 100 dni naszych rządów to podniesienie do 8 tysięcy złotych kwoty wolnej od podatku. Mamy rok 2016. Prawo i Sprawiedliwość wnosi projekt z utrzymaniem dotychczasowej śmiesznej kwoty wolnej od podatku. Prezydent Duda oczywiście wnosi swój listek figowy, który chroni go przed nagim wstydem, ale zgodnie z planem jego drużyna Prawo i Sprawiedliwość zamraża ten projekt. To przypomina trochę sytuację jak trzecioligowa drużyna zostaje przekupiona, żeby przegrać mecz. Drugi napastnik Duda podaje zgodnie z planem piłkę pierwszemu napastnikowi Szydło i pierwszy napastnik Szydło ewidentnie nie trafia w bramkę zgodnie z planem. Po czym drugi napastnik Duda mówi umywam ręce, jestem czysty, piłkę podałem. To jest skandal, to jest wstyd i wniosek z tego jest taki, że w kwestii dotrzymywania obietnic w stosunku do rządów Platformy Obywatelskiej nie ma żadnej ani dobrej zmiany, ani żadnej zmiany. W kwestii kwoty wolnej od podatku też nie ma ani dobrej zmiany, ani żadnej zmiany. Dlatego hasło tego rządu nie powinna być dobra zmiana, tylko właśnie żadna zmiana. Niestety Prawo i Sprawiedliwość, o ile nie realizuje obietnic tych wolnorynkowych, to częściowo, nie do końca zgodnie z tym co zapowiadało, ale częściowo niestety realizuje te złe obietnice socjalne i tego przykładem jest właśnie 500+, wielu członków Prawo i Sprawiedliwości ma dobre intencje i wierzy w to, że popierając program 500+, walczy z kryzysem demograficznym. Tymczasem nawet ustawodawca tej ustawy w ustawie stwierdził, że ta ustawa podniesie współczynnik dzietności przez 10 lat z 1,3 do 1,5, co nie ma oczywiście znaczenia dla demografii i to znowu nie jest żadna zmiana dla demografii. I z powodu tej żadnej zmiany znowu ustawowo traktuje się Polaków jak bydło hodowlane, które trzeba zbadać jak się rozmnaża i kijem i marchewką stymulować, żeby się lepiej rozmnażało i w ramach programu Mieszkanie Plus wybudować państwowe obory, żeby miało się gdzie rozmnażać. To jest skandal. My uważamy, że Polacy potrzebują obniżki podatków. Oczywiście pan Morawiecki twierdzi, że nie ma w Polsce wysokich podatków, że to jest mit, no ale pan Morawiecki jak sam powiedział jest zakochany w swoim budżecie, a jak wiadomo miłość jest ślepa. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję. Dawid Lewicki. Szanowni Państwo miała być dobra zmiana, wyszło jak zwykle. PiS wielokrotnie mówi o patriotyzmie, o polskości, o patriotyzmie ekonomicznym, gospodarczym i cokolwiek on by miał znaczyć teraz już wiemy, bo niektórzy się zastanawiali na czym to by miało polegać. Jak wiemy PiS sprowadza do Polski fabrykę Mercedesa, niemieckiej firmy, płaci mu kilkadziesiąt milionów. W zamian za to oni będą mogli taniej zatrudniać polskich pracowników na preferencyjnych warunkach. A na czym polega patriotyzm ekonomiczny? Ano na tym, że Polacy, polscy przedsiębiorcy, mali i średni będą musieli się z tą wynosić, bo oni będą musieli zapłacić chociażby wysoki podatek jednolity, no i zarejestrują swoją firmę gdzieś w Czechach czy w innym kraju, gdzie te warunki są zdecydowanie lepsze. PiS próbuje połączyć polskość, patriotyzm z socjalizmem. O tym już wiele, wiele lat temu mówił towarzystw Stalin, że łączenie polskości z socjalizmem to tak jakby osiodłać krowę. A PiS jednak próbuje i to po raz kolejny musi się skończyć tragedią. Tak jak zakończył się PRL z tą tylko różnicą, że w PRL-u był problem, aby wyjechać za granicę. A dziś na szczęście mamy, nie wiadomo jeszcze do kiedy, ale otwarte granice, więc rządy PiS-u skończą się o wiele szybciej niż rządy PZPR-u. Co więcej, mamy nadzieję, że skończą się one przed upływem kadencji, ale jeśli nie, to za te trzy lata rozliczymy całą III Rzeczpospolitą, nie tylko PiS, nie tylko Platformę Obywatelską i my nie zaproponujemy programu Mieszkanie Plus, 500+, które są drogie dla budżetu, tylko zaproponujemy coś, co dla budżetu będzie ulgą, czyli program CELA+. W tych celach będziemy umieszczać złodziei, aferzystów, a zapewniam Państwa, że kwestią czasu jest to, jak się pojawią kolejne afery, tym razem z udziałem polityków PiS-u. Mamy głęboką nadzieję tylko, że nie wszyscy zdążą uciec na Ukrainę. Wolność walczy o ludzi przedsiębiorczych, o ludzi zdolnych, o ludzi pracowitych, bo to tacy powinni mieć szanse na rynku, to tacy powinni zarabiać duże pieniądze, a nie ci, którzy mają układy, nie ci, którzy działają w myśl zasady, po raz kolejny się odwołując do niemieckiej firmy BMW, bierny, mierny, ale wierny. Takich mamy niestety zbyt wielu. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję, bardzo dziękujemy i proszę o pytania. Dzień dobry, Tomasz Grzelowski, Telewizja Superstacja. Panowie, panie prezesie, panowie, w tym co mówiliście, zabrakło mi komentarza odniesienia się do kolejnego projektu, który firmuje Prawo i Sprawiedliwość, mianowicie obniżenie wieku emerytalnego. Jaki jest wasz stosunek do tego? My nie mówimy o planach, mówimy o tym, co zrobiono, a czego nie zrobiono. To jest to kolejna obietnica. Ja tylko chcę powiedzieć tak, jeżeli chodzi o przywrócenie sprawiedliwości, którą naruszono, to jest to słuszne. Natomiast ja mogę powiedzieć jedną rzecz, że jeżeli PiS to zrobi, jeżeli to zrobi, to ono obniży wiek emerytalny również tym, którzy poszli do pracy w ostatnich pięciu latach, wiedząc, że wiek emerytalny, że tym nie należy podłożyć, tylko że tu wyjdzie to dopiero za 40 lat. To co to PiS obchodzi, że będą problemy za 40 lat, prawda? Problemy z systemem emerytalnym będą niestety dużo szybciej. Naszym zdaniem, tak jak Bank Światowy przypowiada, że między 2022 a 2027 braknie pieniędzy w budżecie, żeby dopłacić do dziury w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych krótko mówiąc, żeby było z czego dopłacić do tej wielkiej dziury na bieżącą wypłatę emerytur. Wprowadzenie programu 500+, to jest program, który sprawia, że całe pokolenie będzie musiało pójść do swoich rodziców, dziadków i powiedzieć, mamo, tato właśnie brakło pieniędzy na wasze emerytury. I ten moment radykalnie został przyspieszony przez przyjęcie programu 500+. Nie zasypuje się tej dziury, nie sprawia się, żeby uratować system emerytalny, żeby dać szansę, że państwo wywiąże się z tych zobowiązań. Niestety przyspiesza się krach, a może i dobrze, że przyspiesza się krach tego systemu. Niemniej jednak to drży w tych ludzi, którzy ufali państwu, ufali kolejnym ekipom, które ich oszukiwały. Ci, którzy mieli obiecane emerytury powinni je dostać, ale też nie mówiliśmy o innej zmianie. Mianowicie ustanowienie Ministra Sprawiedliwości prokuratorem generalnym. Ja tylko krótko zwrócę uwagę na to, że dzisiaj o 13.00 sąd w Krakowie orzeknie w sprawie tak zwanego zamachu krzesłem. I w tej sprawie prokurator, czyli już nadzorowany przez pana ministra Ziobro, żąda za usiłowanie dokonania czynnej napaści na prezydenta pięciu miesięcy w zawieszeniu, czyli mniej niż rowerzyści dostają pijani czasem. Czyli albo prokurator uważa, że oskarżony jest niewinny, nie powinien go oskarżać i żądać jakiejś kary, albo uważa, że jest winny czynnej napaści na prezydenta i powinien żądać poważnej kary. To jest kompromitacja prokuratory, kompromitacja państwa polskiego i nie chciałbym być na miejscu prezydenta w kraju, w którym jest taka zachęta do dokonania zamachu. Jeszcze tylko jedno zdanie. Brak obniżki VAT-u to jest 25 miliardów złotych. Brak podniesienia kwoty wolnej to jest kolejnych 20 miliardów złotych. Każda z tych obietnic to jest dwa razy więcej dla Polaków, dla polskich podatników niż program 500+, a to były uczciwe obietnice, uczciwe zobowiązania rządzących. Bardzo dziękuję, bardzo dziękujemy i zapraszamy na kolejne konferencje. Dziękuję.