Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Marta Czech wzywa do dymisji Mariusza Kamińskiego

Marta Czech wzywa do dymisji Mariusza Kamińskiego

Marta Czech, rzeczniczka Konfederacji, oświadczyła, że Polacy nie mogą czuć się bezpiecznie i wezwała ministra Mariusza Kamińskiego do natychmiastowej dymisji. Wskazała na serię incydentów — od ataku na ambasadora po śmiertelne zdarzenie na Nowym Świecie — jako dowód pogarszającego się bezpieczeństwa publicznego.

Najważniejsze ustalenia


Konfederacja stwierdziła, że w Polsce nikt nie jest bezpieczny; rzecznik zaapelowała o dymisję ministra Mariusza Kamińskiego i wezwała służby do rzeczywistego pilnowania porządku i ochrony mieszkańców.

Opis zdarzeń i przykłady


Marta Czech i poseł Grzegorz Braun przypomnieli ostatnie incydenty: atak na ambasadora Rosji, napaści na posłów Janusza Korwin‑Mikkego i Dobromira Sośnierza oraz śmiertelne dźgnięcie 29‑latka na Nowym Świecie w Warszawie. Zwrócili uwagę na nagrania i relacje, które budzą obawy o skalę przemocy.

Zarzuty wobec ministra


Konfederacja oskarża ministra Kamińskiego o zaprzęgnięcie polskich służb, zwłaszcza policji, do nękania obywateli — w sprawach dotyczących „szmaty na twarzy” i dystansu społecznego — oraz o wypaczenie idei służb publicznych. Mówcy uznali, że minister nie wypełnia swoich podstawowych obowiązków wobec bezpieczeństwa.

Apel i żądania działań


Partia wezwała do natychmiastowej dymisji ministra oraz do intensywnego prowadzenia śledztwa ws. zabójstwa na Nowym Świecie. Piotr Heszen podkreślił, że ofiary przemocy — w tym kobiety, dzieci i osoby starsze — nie mogą czuć się bezpieczne, a rosnąca przemoc wymaga zdecydowanych działań policji i władz.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Witamy Państwa na konferencji prasowej Konfederacji Korony Polskiej. Nazywam się Marta Czech, jestem rzecznikiem prasowym partii. Obok mnie pan poseł Grzegorz Braun, prezes Konfederacji Korony Polskiej oraz Piotr Heszen, członek Komitetu Politycznego naszej partii. Szanowni Państwo, zwłaszcza ostatnie dwa lata to czas, kiedy brutalnie, sukcesywnie, urzędowo próbowano nam wyszarpywać resztki naszych wolności. W imię czego? W imię bezpieczeństwa. Nic bardziej mylnego, nic bardziej złudnego. My, Polacy, w naszym kraju, w swojej ojczyźnie nie czujemy się bezpiecznie. I nie jest to kwestia li tylko naszego dobrego czy złego samopoczucia, bowiem szereg notowanych przez policję incydentów dowodzi, że jest to obiektywna rzeczywistość. Nie jesteśmy w naszej ojczyźnie bezpieczni. Jeszcze prasa nie zdążyła ostygnąć po ostatnim ataku na ambasadora Rosji, a już słyszymy o kolejnych bandytyzmach. Tym razem to już nie farba, ale krew się polała. Majowy weekend, Nowy Świat, Warszawa. A 29-latek, który mężnie staje w obronie nękanej przez czterech obcokrajowców kobiety, zostaje przez nich zadźgany nóżem. Nie żyje. Wieczny odpoczynek racz mu dać, panie. Wracając jeszcze do poprzednich wydarzeń. Nie tylko dyplomaci, nie tylko posłowie, bo przypomnijmy rok 2020, kiedy poseł pan Janusz Korwin-Mikke zostaje zaatakowany przez manifestujących anarchistów. Rok 2021, kiedy pan poseł Dobromir Sośnierz zostaje napastowany przez napierający pod Sejmem protestujący tłum. Zatem nie tylko dyplomaci, nie tylko posłowie, ale żaden Polak, żadna Polka nie jest w swojej ojczyźnie bezpieczna. Tymczasem od 2019 roku bez trosko, bezrefleksyjnie i bezkarnie tekę ministra spraw wewnętrznych i administracji w Polsce dzierży pan Mariusz Kamiński, który w ostatnim czasie zaprzogł polskie służby, zwłaszcza polską policję, do nękania Polaków. Czy to w kwestii szmaty na twarzy, czy to w kwestii trzymania tak zwanego dystansu społecznego. Tymczasem przez te rażące zaniedbania i w ogóle wypaczenie idei służb publicznych w Polsce, swój dystans społeczny do uczciwych Polaków, zmniejszyli znacznie wszelkiej maści barbarzyńcy, bandyci i mordercy. Tak znacznie i doszczętnie skompromitowany pan minister Kamiński powinien podać się natychmiast do dymisji. I o to tutaj z tego miejsca apelujemy i wzywamy pana ministra, a polskie służby, zwłaszcza polską policję, wzywamy do faktycznego pilnowania bezpieczeństwa Polaków, bezpieczeństwa wszystkich mieszkańców Polski. To jest wasze zadanie. A teraz głos zabierze pan Piotr Heszen. Szanowni Państwo, narzuca mi się symbolika, jeżeli chodzi o ten incydent tragiczny. Te rany w plecy. W plecy biją i kłują tylko zdrajcy i tchórze. I to jest właśnie soczewka istota rządów i obecnych, i wszystkich post-PRL-owskich. Ten cudzoziemski język, który temu towarzyszy, to jest wyraz ich służalczości wobec rozmaitych cudzoziemskich panów. Minister Kamiński do dymisji. Jeszcze jedna taka może nie symbolika, ale analogia mi się narzuca. Dzisiaj jest 13 maja, dla mnie osobiście dzień fatimski w 1917 roku. Władze portugalskiego miasteczka zamknęły dzieci do więzienia, ponieważ ci groteskowi dorośli nie podobała im się historia. którą one opowiadają. Dzisiaj zresztą podobne sprawy mają miejsce. Podobnie zamyka się w więzieniach ludzi, którzy opowiadają historie niepoprawne politycznie. Dlatego stąd wyciągnijmy wniosek, że również ci bezbronni, te dzieci, nie mogą się czuć bezpieczne w naszym kraju. Podobnie jak kobiety i ludzie starsi. Dzieci poddane działalności Ministerstwa Spraw Niebezpieczeństwa Wewnętrznego i jak pan poseł to doskonale wyraża ministra od choroby i nagłej śmierci. Wśród nich w ciągu ostatnich dwóch lat zwiększyła się od ponad 1 trzecią liczba zamachów samobójczych. No i ta analogia dzieci fatimskie, dzieci polskie dzisiejsze. Ta władza broni zła, broni cudzych interesów. Nikt nie może się czuć w zakresie jej działania bezpiecznie. Minister Kamiński jeszcze raz, do dymisji. Pan poseł Bro. Szanowni Państwo, zdarzenie z minionego weekendu. Warszawa w Śródmieście, jedna z głównych historycznych arterii miasta. Śmierć w sytuacji, którą do tej pory moglibyśmy kojarzyć z przedmieściami Paryża, slumsami Nowego Jorku. To się dzieje tu, teraz w Warszawie. My nie przesądzamy wyników śledztwa. Liczymy tylko, że zostało ono wszczęte i jest intensywnie prowadzone. Zwracamy uwagę na to, że daje się we znaki poprawność polityczna, ponieważ policja poszukująca sprawców tego mordu reglamentuje informacje dotyczące scenerii, dotyczące uczestników. Policja, tak jak do tej pory w krajach zachodu się to zdarzało, informuje o fakcie przestępczym, ale pomija informacje na przykład dotyczące karnacji sprawcy poszukiwanego. Tak i w tym wypadku mowa jest o wszystkim, tylko nie o tym, że sprawcy najprawdopodobniej posługiwali się językiem innym niż polski. Są nagrania, pojawiły się one w sieci internetowej. Ta sprawa bulwersuje, pod każdym względem nasuwa analogię również do sytuacji jeszcze o parę dni wcześniejszej, sytuacji z udziałem ambasadora Rosji, ponieważ, jak widać, zarówno dyplomaci, jak i zwykli polscy obywatele nie mogą liczyć na bezpieczeństwo na ulicach miasta stołecznego Warszawy. Swój udział w degradacji bezpieczeństwa publicznego, upadku państwa na tym odcinku mają oczywiście władze samorządowe, i nieprzypadkiem za kilkanaście minut pod ratuszem warszawskim będą prowadzili analogiczną konferencję prasową nasi koalicjanci, nasi przyjaciele z ruchu narodowego. Pan poseł Krzysztof Bosak, proszę się tym zainteresować. My tu natomiast stwierdzamy, minister Mariusz Kamiński najwyraźniej zbyt wiele poświęca czasu, inwencji i energii eskapadom, wyprawom zagranicznym, fetowaniu funkcjonariuszy służb innych państw, za bardzo absorbuje go wręczanie szabel generalskich funkcjonariuszom ukraińskich służb i najwyraźniej nie ma czasu i nie ma werwy dostatecznej, żeby zajmować się tym, co do niego należy. Państwo polskie, jego służby, jego agendy, jego władze albo będą zajmowały się tym, co im nakazuje konstytucja, do czego zostały powołane, czyli bezpieczeństwem Polaków i integralnością Rzeczypospolitej, albo będą zajmowały się innymi sprawami, integralnością innych państw, bezpieczeństwem innych narodów. To dotyczy tak Kamińskiego, jak Błaszczaka, jak też ich najwyższych zwierzchników przełożonych. Premiera, prezydenta, prezesów partii, które tworzą grupę trzymającą aktualnie władzę w Rzeczpospolitej, albo zajmują się bezpieczeństwem Polaków, integralnością, suwerennością Rzeczypospolitej Polskiej najjaśniejszej, albo zajmują się innymi sprawami. Czym się zajmują? Widzimy. Rezultaty opłakane. I dlatego na początek Kamiński, a potem cała reszta do dymisji. My upominamy się o bezpieczeństwo Polaków na ulicach polskich miast, na drogach polskich województw. Upominamy się o bezpieczeństwo, o bezpieczeństwo nie tylko w wymiarze fizycznym, biologicznym, ale również bezpieczeństwo w wymiarze tożsamościowym. Otóż bezpieczeństwo Polaków w tym wymiarze jest wystawione na poważne próby w ostatnim czasie. W przestrzeni publicznej priorytetowo traktowane są barwy, pieśni, narracje, hasła innych narodów, innych państw, a cierpi na tym poczucie bezpieczeństwa i dbałość, troska, pietyzm w traktowaniu polskich spraw publicznych, polskich wartości, polskich barw, polskich pieśni, polskiej historii, która jest w tej chwili usuwana w cień, która jest w tej chwili deprecjonowana, ba nawet w niektórych przypadkach represjonowana. O to się tu dziś upominamy. Niestety ciąg dalszy nastąpi, dlatego że nie wątpimy, że ta historia nie skończy się wraz z, mam nadzieję, rychłymi i energicznym zakończeniem śledztw w wyżej wymienionych sprawach. Nie skończy się wraz z wydaniem, mam nadzieję, najsurowszych możliwych wyroków na sprawców tych aktów ochydnych, barbarzyńskich, przestępczych. I bez cienia satysfakcji mogę tylko powiedzieć, myśmy ostrzegali. My mówiliśmy tutaj szereg razy, w tym miejscu również od trzech miesięcy to powtarzaliśmy, że otwarcie na przestrzał Rzeczypospolitej Polskiej, na niekontrolowaną migrację o charakterze nie uchodźstwa li tylko wojennego, ale po prostu o charakterze masowego przesiedlenia, to otwarcie będzie skutkowało poważnymi, oby nie, jak widzimy już w tym przypadku, po prostu tragicznymi konsekwencjami w wymiarze społecznym, w wymiarze politycznym. Notabene ten incydent, ta tragedia z Nowego Światu, ona również zadaje kłam tej oficjalnej narracji. No przecież zabójcami nie są kobiety, matki, ani dzieci szukające w Polsce schronienia przed pożogą wojenną. Więc kto taki? Więc kto taki wobec tego? Jeżeli policja już to sprawstwo ustaliła, no to proszę tego nie tajić przed opinią publiczną. A jeżeli nie ustaliła, to mamy skandal, bo właśnie minie za chwilę tydzień od tych wydarzeń i jak widać w przyspieszonym tempie już nie tylko przerabiamy lekcje, ale niestety naśladujemy najgorsze wzorce zachodnie w przyjmowaniu hipokryzji w tych sprawach za urzędowy oficjalny imperatyw trend w tych sprawach. Mariusz Kamiński do dymisji. Dziękujemy bardzo za uwagę i odsyłamy do konferencji prasowej naszych kolegów narodowców pod warszawskim ratuszem. Chyba, że są jakieś pytania. To chętnie. Może spróbować, bo państwo łączą te dwa wrażenia. One są na pewno bardzo niepokojące, jeżeli chodzi o pana ambasadora Andrzejewa. Tak jest. W świętów pamięć tego młodego, oddzielonego mężczyzny, który stanął w obronie kobiety. Czy państwa zdaniem mówienie w przypadku pana Andrzejewa o prowokacji było zasadne? I przymówienie w drugim przypadku o prowokacji może okazać się zasadne? No, oczywiście zawsze można, jak to znamy z klasyki literatury rosyjskiej, można powiedzieć, że jakaś tam nieszczęsna postać sama się wychłostała. Możemy do takiego absurdu sprowadzać te sprawy, ale ja powtórzę. My nie jesteśmy śledczymi, my nie prowadzimy dochodzenia ani w jednej, ani w drugiej sprawie. My stwierdzamy tylko bez względu na okoliczności, bez względu na okoliczności łagodzące, obciążające, bez względu na to, jakie wyrachowanie, czy też spontaniczne zachowania prowadziły do tych aktów. Najwyraźniej polska policja, polska bezpieka, nadzorujący aparat urzędniczy minister Kamiński i wicepremier Jarosław Kaczyński nie panują nad sytuacją, bo policja, och, widzieliśmy policję, jak była zawsze na miejscu gotowa, ba, jeszcze przed czasem i długie godziny po fakcie, była gotowa rzucać naszych rodaków na bruk, była gotowa nękać ich nawet we własnych mieszkaniach. Widzieliśmy te kordony policyjne, widzieliśmy chmury gazów. W jakiej sprawie? No właśnie przypomniała pani Marta Czech. Kiedy trzeba było pod pretekstem walki z mniemaną pandemią odbierać Polakom ich wolność, ograniczać prawo do wystąpień publicznych, do publicznej debaty, wtedy policja polska była zawsze na miejscu i w gotowości. Teraz jej zabrakło. I to raz, dwa, minister Kamiński, jak to świetnie wiemy, bardzo chętnie wyżywa się w pracy operacyjnej. W pracy operacyjnej. Znamy go jako wytrawnego, ministerialnego aranżera kombinacji operacyjnych, których celem stawały się nawet pierwsze, drugie osoby w państwie w minionych latach. Wspomnę tutaj świętej pamięci Andrzeja Leppera. Udział Kamińskiego w tej operacji jest przecież faktem historycznym, potwierdzonym. I skoro tak, no to trzeba też powiedzieć, że raz jako nadzorca policji pan minister zawiódł, bo nie było kordonu policyjnego, kiedy dyplomata, jak przypuszczam i jak mam nadzieję, będący pod najpilniejszym nadzorem polskiej policji, polskich służb, ten dyplomata znalazł się w sytuacji, w której nie powinien się był znaleźć, niezależnie od jego własnej woli, intencji, od jego zamiarów w tej sprawie. Te zamiary nie mają tutaj nic do rzeczy. Powinna była być na miejscu policja i ta sytuacja powinna była, pod względem bezpieczeństwa, nie budzić żadnych wątpliwości. Ale z drugiej strony, przecież pan minister, można przypuszczać, znakomicie penetruje, rozpoznaje operacyjnie wszystkie środowiska, zwłaszcza te, które grupa aktualnie trzymająca władzę, Zjednoczona Urzę Prawica, zalicza do swoich przeciwników politycznych. Pan minister Kamiński po prostu prowadzi walkę polityczną, wykorzystując do tej walki to zbrojne ramię. Penetruje, infiltruje, podsłuchuje. No i w związku z tym najwyraźniej za dużo czasu zajmuje mu, no na przykład pilnowanie tego, żeby odsiedział swoje w areszcie Wojciech Olszański, Marcin Osadowski. I to mu zajmuje za dużo czasu, za dużo pożera energii. I nie ma czasu na to, żeby kontrolą operacyjną objąć środowiska, które być może wykorzystują te okazje, kota nie ma, myszy harcują, żeby przeprowadzać kolejne prowokacje. Tak czy inaczej, za każdym razem, jak byśmy nie prowadzili naszego toku rozumowania i jakie okoliczności nowe nawet nie pojawiałyby się na horyzoncie, zawsze wrócimy do osoby Mariusza Kamińskiego, Jarosława Kaczyńskiego, którzy odpowiadają formalnie za bezpieczeństwo w Polsce i tego bezpieczeństwa nie zapewniają podległe im służby. Dygresja na koniec, może to pana redaktora zainteresuje. Wspomniany przeze mnie pan Wojciech Olszański jeszcze dziś być może przekroczy bramę więzienia w Potulicach po to, żeby z wolnej stopy odpowiadać w sprawie, którą mu wytoczono. Ale jeśli dziś sąd w Bydgoszczy podjął taką decyzję i zwalnia go z aresztu, to w jakimże świetle stawia to wcześniej podjętą decyzję o pozbawieniu pana Olszańskiego wolności za nieco innego, jak tylko żywy, zaangażowany udział w debacie publicznej, za słowa wypowiedziane w przestrzeni publicznej. Pan Olszański przecież nie konspiruje, nie chowa się przed opinią publiczną ani przed wymiarem sprawiedliwości, więc posadzenie go do aresztu na 100 dni było, no właśnie, przykładem prowadzenia wojny, walki politycznej przez resorty bezpieczeństwa, czy raczej niebezpieczeństwa, sprawiedliwości, czy raczej niesprawiedliwości, prowadzenia tej wojny z Polakami, co wiąże się z zaniedbaniem sprawy bezpieczeństwa narodowego i na odcinku zewnętrznym, i na odcinku wewnętrznym. Dziękujemy. Do zobaczenia.