Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Konfederacja: Ostrzeżenie po podwyżce stóp do 6,5%

Konfederacja: Ostrzeżenie po podwyżce stóp do 6,5%

Konfederacja skrytykowała kolejną podwyżkę stóp procentowych do 6,5% i uznała ją za cios dla kredytobiorców. Ruch ugrupowania wynika z przekonania, że podwyżki powinny były być wprowadzone wcześniej i łagodniej, by nie zaciskać budżetów rodzin.

Najważniejsze ustalenia


- Konfederacja zwróciła uwagę, że podwyżka stóp do 6,5% powoduje wzrost rat kredytów i ogranicza możliwość zaciągania kredytów na domy, mieszkania czy samochody. Przypomniano wcześniejsze ostrzeżenia z początku 2021 roku, w tym wypowiedzi z kampanii Krzysztofa Bosaka, oraz skrytykowano opóźnioną reakcję prezesa Narodowego Banku Polskiego Adam Glapińskiego jako przyczynę drastycznego charakteru podwyżek.

Dane o kredytach i rynku mieszkaniowym


- Według przedstawionych danych liczba wniosków o kredyty mieszkaniowe w czerwcu wyniosła około 19,5 tysiąca, co oznacza spadek o około 60% rok do roku i 18% miesiąc do miesiąca. Średnia wartość jednego wniosku wyniosła około 340 tys. zł (spadek 0,5% r/r). W drugim kwartale sprzedaż mieszkań spadła poniżej 10 tysięcy (około 8 880), co przekłada się na około 50% spadek rok do roku i 18% spadek kwartał do kwartału.

Przyczyny i postulaty Konfederacji


- Przyczyną spadku popytu wskazano galopującą drożyznę, wzrost cen energii, żywności i paliw oraz politykę rządu, która zdaniem Konfederacji zwiększa koszty życia (wskazano programy z końcówką "plus"). Konfederacja zaapelowała o przyjęcie swoich propozycji: tanie paliwo, tani prąd, tani węgiel. Wzywała też, by jeśli rząd nie potrafi obniżyć kosztów życia, rozpisano wybory; ogłosiła mobilizację i ogólnopolską ofensywę z zaplanowanymi spotkaniami (Łódź, Warszawa pod Komisją Europejską, Kielce, Katowice, Opole, Wrocław).

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry. Do 6,5%. Co prawda ta podwyżka okazała się niższa niż przywdywali eksperci, aczkolwiek jest to kolejny kamyczek do tej układanki, z którą dzisiaj muszą mierzyć się Polacy, kredytobiorcy, ci, którzy już mają zaciągnięte kredyty i którym teraz te raty kredytów wzrastają, ale także ci, którzy kredytów jeszcze nie zaciągnęli, a mieli takie plany, mieli takie marzenia, by wziąć kredyt na dom, na mieszkanie, na samochód i teraz niestety nie mogą sobie na to pozwolić. My na początku 2021 roku jako Konfederacja, a zresztą jeszcze w kampanii Krzysztofa Bosaka, powtarzaliśmy bardzo wyraźnie, zbliża się inflacja, mówiliśmy to wtedy, zbliża się inflacja, chociaż jeszcze nikt nie myślał o tym, że będzie wojna na Ukrainie, ale każdy widział jak wygląda polityka tego rządu i do czego ona prowadzi. I należy stopniowo, powoli podwyższać stopy procentowe, by z tą inflacją walczyć. Wtedy urzędnicy Narodowego Banku Polskiego śmiali się z tego typu pomysłów, bo przecież jeszcze we wrześniu 2021 roku pan prezes Adam Glapiński mówił, że podwyższanie stóp procentowych to byłby szkolny błąd. Dwa miesiące później prezes Adam Glapiński zaczął popełniać masę szkolnych błędów i zaczął podwyższać stopy procentowe. Tylko problem polega na tym, że zrobił to tak późno, że były to podwyżki bardzo drastyczne i są to teraz podwyżki bardzo drastyczne. Jeśli zdecydowałby się na to wcześniej, jeśli nie kierowałby się własną propagandą, jeśli nie kierowałby się interesem partii, która zdecydowała, że został szefem Narodowego Banku Polskiego, tylko kierowałby się interesem Polaków, ekonomicznym, finansowym interesem Polaków, to te podwyżki stóp procentowych byłyby wcześniej, ale byłyby zdecydowanie dzięki temu łagodniejsze, zdecydowanie lepsze do przyjęcia przez Polaków, przez kredytobiorców. Teraz są to podwyżki drastyczne, są to podwyżki, które powodują, że wiele milionów Polaków ledwo wiąże koniec z końcem, nie tylko ze względu na wzrost strat kredytów, ale jeszcze ze względu na dochodzącą do tego szalejącą drożyznę. Oddaję głos panu Romanowi Ficowi z Korony. Szanowni Państwo, to o czym wspomniał przed chwilą kolega Tomasz Grabarczyk, rzutuje bezpośrednio na spadek popytu na mieszkania i na kredyty mieszkaniowe. Mamy tuż, jesteśmy tuż po zakończeniu drugiego kwartału i miesiąca czerwca. Proszę pozwolić mi na przedstawienie kilku danych statystycznych, ale danych gotowych, danych realnych. Proszę Państwa, jest to, jeżeli chodzi o ilość osób, o ilość wniosków o kredyty mieszkaniowe, wartość ubiegłego miesiąca najniższa od kilkunastu lat. I ilość w ogóle wniosków o kredyty mieszkaniowe wyniosła w czerwcu ubiegłego roku około 19,5 tysiąca. Spadek tychże liczb wiąże się bezpośrednio z tymi problemami, o których wspomniał wcześniej pan Grabarczyk. I mamy taką tendencję od kwietnia 2021 roku. I teraz, ta wartość, o której wspomniałem, 19,5 tysiąca wniosków jest niższa o 60% rok do roku i o 18% miesiąc do miesiąca. Średnia wartość jednego wniosku o kredyt mieszkaniowy wyniosła około 340 tysięcy złotych, co jest spadkiem o 0,5% rok do roku. Ale proszę sobie do tego dodać wartość inflacji i my dzieci, jak my mieli państwo, pełniejszy obraz. I teraz tak, wartości bezwzględne. W drugim kwartale tego roku ilość sprzedanych mieszkań wyniosła 8 880 tysięcy złotych. I była pierwszy raz wyniosła poniżej 10 tysięcy od dwóch lat i jest to mniej więcej 50% spadek rok do roku i 18% spadek mniej kwartał do kwartału. Przyczyny, proszę państwa, są oczywiste. Jest to galopująca drożyzna i podwyżki cen energii, żywności, paliw właśnie tych kredytów wskutek tej bardzo nierozważnej polityki rządu państwa polskiego, który sufluje nam co i rusz różne programy socjalne z końcówką plus, 500 plus, emerytura plus, obcokrajowcy plus, tarcza plus. Jest to najwyższy czas, żeby Polacy powiedzieli rządzącym do widzenia plus. Pan poseł Robert Winnicki. Szanowni państwo, pan prezydent Duda łaskaw był powiedzieć, żeby Polacy byli optomistami i zacisnęli zęby. Otóż Konfederacja wzywa do tego, żeby Polacy byli realistami. A realia wyglądają tak, że ten rząd nie ma pojęcia o polityce gospodarczej. Realia wyglądają tak, że cała klasa polityczna poza Konfederacją brnęła w to zadłużanie, w te drożyznę, w te drogie kredyty, w ten dług publiczny i w te szalejące wzrosty cen od 2020 roku. PiS realizował tę fatalną politykę gospodarczą przy pełnym poparciu centrolewicowej opozycji. Dlatego realistycznie rzecz ujmując, dzisiaj nasze przesłanie do rządzących jest następujące. Weźcie ustawy Konfederacji, tanie paliwo, tani prąd, tani węgiel. Przegłosujcie to. Weźcie nasze pomysły, przegłosujcie. Dla dobra Polaków. To jest dzisiaj nasz wspólny interes. A jeśli nie jesteście w stanie tego zrobić, jeśli nie jesteście w stanie obniżać kosztów życia, jeśli nie jesteście w stanie zapanować nad tym, co dzieje się z kredytami, to oddajcie władzę. To rozpiszcie wybory. Konfederacja jest na to gotowa. Żeby w każdym momencie stawać w szanki, wygrywać wybory, żeby pokazywać Polakom, że inna, realna polityka gospodarcza jest możliwa. Że nie muszą cierpieć, nie muszą zaciskać zębów. Że mogą żyć pełnią życia przy odpowiednio skonstruowanej polityce ekonomicznej, podatkowej. I Konfederacja wie jak to zrobić. Szanowni Państwo, to jest ten moment weryfikacji, w którym powinniśmy powiedzieć dosyć, dosyć takiej polityki. Ruszamy z ofensywą ogólnopolską Konfederacji. Dzisiaj będziemy w Łodzi. Jutro pod Komisją Europejską w Warszawie. Będziemy bronić posiadaczy samochodów spalinowych przed aberracjami, które płyną z Unii Europejskiej, na które rząd się zgadza. Potem od poniedziałku Kielce, Katowice, Opole, Wrocław. Bądźcie razem z nami, bądźcie na tych spotkaniach. Mobilizacja, ofensywa, realizm i dosyć zaciskania zębów. Trzeba pokazać temu rządowi, że jeszcze czas się kończy. Jeśli nie ma pytań, dziękuję bardzo. Dziękujemy.