PiS: Odrzuca żądania ws. opodatkowania samochodów spalinowych
Przedstawiciel PiS skrytykował tzw. kamienie milowe Komisji Europejskiej, zwłaszcza propozycje dotyczące opodatkowania samochodów spalinowych, i zadeklarował, że nie będą ich popierać bez wcześniejszej oceny interesu Polski. Wyraził obawę, że takie rozwiązania uderzyłyby w gospodarkę i kieszenie polskich rodzin oraz faworyzowałyby zagraniczne koncerny.
Powiedział, że ostateczna treść kamieni milowych nie była przedmiotem ustaleń rządowych ani politycznych Solidarnej Polski i że nie czują się zobowiązani do realizacji zapisów bez wcześniejszej oceny pod kątem interesu Polski i Polaków. Zaznaczył, że część punktów ma charakter neutralny, ale inne wzbudzają zasadnicze wątpliwości.
Wskazał na żądanie Komisji Europejskiej związane z opodatkowaniem i kosztami używania samochodów spalinowych jako przykład punktu, którego nie będą popierać. Ostrzegł, że prowadziłoby to do eliminacji aut spalinowych z przestrzeni publicznej, wymuszenia zakupu droższych samochodów elektrycznych, obciążenia rodzin kredytami oraz dotowania zagranicznych koncernów.
Skrytykował mechanizmy prawne wplecione w proponowane rozwiązania, które - jego zdaniem - rozszerzają władzę Komisji Europejskiej i tworzą narzędzia szantażu finansowego państw. Przypomniał, że Solidarna Polska konsekwentnie wzywała premiera do zawetowania takich propozycji z powodu obaw o suwerenność i interes narodowy.
Zadeklarował, że Solidarna Polska nie zgodzi się na "ideologiczne szaleństwa" uderzające w kieszenie Polaków i że politycy powinni podejmować decyzje nie narzucone przez Brukselę, lecz leżące w interesie mieszkańców Polski. Poprosił o uzupełnienia od wskazanych współpracowników i podkreślił podziały w Polsce wokół relacji z Unią.
Stanowisko wobec kamieni milowych
Powiedział, że ostateczna treść kamieni milowych nie była przedmiotem ustaleń rządowych ani politycznych Solidarnej Polski i że nie czują się zobowiązani do realizacji zapisów bez wcześniejszej oceny pod kątem interesu Polski i Polaków. Zaznaczył, że część punktów ma charakter neutralny, ale inne wzbudzają zasadnicze wątpliwości.
Opodatkowanie samochodów spalinowych
Wskazał na żądanie Komisji Europejskiej związane z opodatkowaniem i kosztami używania samochodów spalinowych jako przykład punktu, którego nie będą popierać. Ostrzegł, że prowadziłoby to do eliminacji aut spalinowych z przestrzeni publicznej, wymuszenia zakupu droższych samochodów elektrycznych, obciążenia rodzin kredytami oraz dotowania zagranicznych koncernów.
Ocena mechanizmów UE i konsekwencje
Skrytykował mechanizmy prawne wplecione w proponowane rozwiązania, które - jego zdaniem - rozszerzają władzę Komisji Europejskiej i tworzą narzędzia szantażu finansowego państw. Przypomniał, że Solidarna Polska konsekwentnie wzywała premiera do zawetowania takich propozycji z powodu obaw o suwerenność i interes narodowy.
Apel o politykę w interesie obywateli
Zadeklarował, że Solidarna Polska nie zgodzi się na "ideologiczne szaleństwa" uderzające w kieszenie Polaków i że politycy powinni podejmować decyzje nie narzucone przez Brukselę, lecz leżące w interesie mieszkańców Polski. Poprosił o uzupełnienia od wskazanych współpracowników i podkreślił podziały w Polsce wokół relacji z Unią.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
PiS: Zarzuty wobec Donalda Tuska i Grzegorza Napieralskiego
Paweł Chreniak: 16 rodzin dostało wsparcie, 25 mln dla biura
PiS: Koalicja Obywatelska zabiera miliard z Funduszu Medycznego
PiS krytykuje raport NIK i działania rządu
[PiS]: Wielki skandal na Campus Polska
Sebastian Kaleta: Warszawskie autobusy jeżdżą na ruskim gazie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Michał Gramatyka
Michał Gramatyka apeluje o wydłużenie świadczeń dla opiekunów
Zdzisław Sipiera
Zdzisław Sipiera o ustawie ws. pomocy obywatelom Ukrainy
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki o reparacjach, KPO i naprawie sądów
Stanisław Żuk
Stanisław Żuk o zmianach w pomocy dla obywateli Ukrainy
Krzysztof Tuduj
Krzysztof Tuduj: Polska potrzebuje armii z prawdziwego zdarzenia
Robert Winnicki
Robert Winnicki: 'Plan odbudowy' to zamach na suwerenność
Artykuły
Artykuł
Kryzysy ochrony zdrowia: mapa 20 debat parlamentarnych
Artykuł
Luty 2008: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Czerwiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Październik 2008: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Lipiec 2006: personel medyczny, podwyżki i napięcia płacowe
Artykuł
Październik 2021: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Transkrypcja
Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa zastrzeżone. Ale wcześniej chcieliśmy na tej konferencji prasowej zakomunikować ich sens i treść. Otóż po pierwsze chcieliśmy zaznaczyć, że ostateczna treść tzw. kamieni milowych nie była przedmiotem ustaleń ani rządowych, ani też politycznych Solidarną Polską. W tym sensie nie czujemy się zobowiązani do realizacji tych wszystkich postanowień, które tam są zawarte, bez wcześniejszej ich oceny. A ocenę będziemy dokonywać wyłącznie pod kątem interesu Polski i Polaków. Są tam punkty, które mają charakter neutralny i nie widzimy powodu, by były przedmiotem kontrowersji i sporów. Ale są tam też punkty, które budzą nasze zasadnicze wątpliwości właśnie z punktu widzenia tych racji, o których tutaj przed chwilą wspomniałem. Należy do nich choćby żądanie Komisji Europejskiej związane z opodatkowaniem i kosztami nakładanymi na Polaków związanymi z używaniem samochodów spalinowych, tak dieslowskich, jak i benzynowych. Jest to droga do realizacji ostatniego szalonego żądania Parlamentu Europejskiego, aby te samochody w ogóle zlikwidować z przestrzeni publicznej Unii Europejskiej, w tym Polski. To jest przykład choćby takiego punktu, który nie jesteśmy gotowi poprzeć, gdyż uważamy, że uderzyłby podstawowe interesy ekonomiczne milionów polskich rodzin. Prowadziłby do tego, że Polacy musieliby kupować drogie samochody elektryczne, dotując tym samym zagraniczne koncerny samochodowe. Musieliby zaciągać kredyty częściowo w obcych bankach po to, aby kupować dużo droższe samochody elektryczne, których części za minę nie są dostępne jak do tradycyjnych samochodów dieslowskich czy benzynowych w Polsce i których koszt nabycia przekracza możliwości znacznej części polskich rodzin. To jest przykład, ale ten przykład potwierdza pewien większy problem. Przypomnę bowiem Państwu, że na przestrzeni pewnych depad wokół KPO i wokół warunkowości Solidarna Polska konsekwentnie wzywała pana premiera do zawetowania tych propozycji. Nie dlatego, że byliśmy przeciwni środkom strukturalnym, które w budżecie siedmioletnim Polsce po prostu się należy na podstawie traktatów jak przysłowia kość psu. Nie dlatego, że byliśmy przeciwni, by szukać formuły zaciągania wspólnego kredytu, który później kraje będą wykorzystywać i spłacać według kryteriów własnego interesu narodowego. Ale dlatego, że byliśmy przeciwni mechanizmom prawnym wplecionym w te rozwiązania, które oznaczały rozszerzenie znaczące władzy Komisji Europejskiej oraz stworzenie mechanizmów umożliwiających szantaż państw, które nie realizują punktów narzucanych przez Komisję Europejską. Tym szantażem są oczywiście pieniądze. I nie musieliśmy długo czekać, aby ten scenariusz, przed którym ostrzegaliśmy, właśnie jest z iściu, właśnie był realizowany. Platforma Obywatelska, cała opozycja, też i pan premier ostatecznie nie podzielali naszych, czyli Solidarnej Polski, uwag i wątpliwości. A życie, bieg wydarzeń pokazują, że to my mieliśmy w tym sporze rację, że te pieniądze pochodzące z kredytu, który my już wpłacamy, są oparowane dodatkowymi żądaniami z strony Komisji i nie dotyczą tylko sądownictwa, nie dotyczą tylko spraw wartości, spraw obywatelczajowych, tradycyjnych, związanych z wychowaniem dzieci, ale dotyczą również polskiej gospodarki, dotyczą codziennego życia Polaków, dotyczą tego, co każdego z państwa podejrzewam, czy większości z was macie pewnie samochody, jeździcie nimi, więc szykujcie się w takim razie, łapcie za kieszenie, bo może was to wiele kosztować w przyszłości, bo będziecie musieli jeździć samochodami elektrycznymi, i w której efektywność jest dość wątpliwa, koszty z nimi związane są ogromne. Mam nadzieję, że tak się nie stanie. Gwarantem tego będzie Solidarna Polska, bo my nie będziemy zgadzać się na tego rodzaju ideologiczne szaleństwa, które będą uderzać w kieszenie Polaków, po to tutaj jesteśmy, by to jasno państwu powiedzieć, że polityka właśnie tym się wyraża, że politycy muszą podejmować decyzje nienarzucane przez Brukselę, nie wyszantożywane przez Brukselę, ale takie, które leżą w interesie mieszkańców i całego naszego społeczeństwa, mieszkańców Polski, czyli Polaków, a na pewno część z tych kamieni milowych do takich kryteriów nie jest w stanie przejść i my nie będziemy gotowi ich poprzeć. I to jest ważny wniosek wypływający dzisiejszego Zarządu Solidarnej Polski. Jeśli państwo pozwolą, poproszę o uzupełnienie pana ministra, pana europosła Patryka Jakiego i pana ministra Kowalskiego. Szanowni państwo, w sprawach dotyczących sporów Polski z Unią Europejską, czy jeszcze raz, w sprawach dotyczących sporów Polski z Unią Europejską można powiedzieć, że Polska podzieliła się na trzy obozy. Jeden obóz uważał od samego początku, że należy robić wszystko, co powie Unia Europejska, bo nawet jeżeli to dotyczy oczywistego gwałtu na traktatach, na polskiej suwerenności, na traktowaniu Polski jako państwa gorszego. Przypomnę państwu, że wszystkie problemy z praworządnością biorą się z tego, że oni uważają, że mamy gorszą kulturę prawną i gorszą tradycję. Dlatego, że stawiało się, robiło się taką prostą dychotomię, która polegała na tym, że jeżeli nie jesteś za Unią Europejską, to jesteś za Rosją. Czas pokazał, myśmy mówili, że to nie jest takie proste i czas pokazał, że często to samo, co myślą Niemcy i Francuzi, to jest dokładnie to samo, co myśli Rosja. I to była jakby pierwsza grupa ludzi, która uważa Unia Europejska zamknąć oczy, robić wszystko, co oni każą. Druga grupa z kolei uważała, no i to są grupy oczywiście jasne, to są te najważniejsze liberalne polskie media, opozycja i tak dalej. Druga grupa z kolei uważała, że pragmatycznie trzeba grać z Unią, to znaczy nawet jeżeli oni gwałcą, no to jak za to zapłacą jakieś pieniądze, to Polsce się to opłaca. Do tej grupy, jak rozumiem, należała również część osób wewnątrz naszego obozu. No i była wreszcie grupa taka jak Solidarna Polska. Bardzo niewielka grupa. W Parlamencie Europejskim to widać, na przykładzie głosowania KPO, która mówiła, że jeżeli będziemy się zgadzali na gwałcenie traktatów, na traktowanie Polski, że Polska jest gorsza tradycję, gorsza kulturowo, to i tak nie dostaniemy tych pieniędzy, a roszczenia będą coraz większe. Bo jak się daje palec, to będą brali za całą rękę. I problem dzisiaj polega na tym, że czas pokazał, że ta trzecia grupa po prostu miała rację. We wszystkich tych sporach, najważniejszych sporach dotyczących kwestii ustrojowych. I problem dzisiaj tylko polega na tym, że te kwestie ustrojowe, jak Państwo widzicie, bardzo łatwo przekładają się na nasze portfele i nasze kieszenie. Bo jeżeli oni chcą, w tych kamieniach milowych, o których przypominam, na przykład nie było żadnej mowy o tym, że będą dodatkowe podatki nakładane na właścicieli samochodów, które jeżdżą na benzynę, czy jeżdżą na diesel, a to jest prawie wszyscy Polacy, korzystają z takich samochodów. Bo kogo dzisiaj stać na samochód za 100, 200 czy 300 tysięcy, samochód elektryczny. I jeżeli ma być tak, że mają być nakładane dodatkowe podatki i to już całkiem niedługo według tych kamieni milowych, na właścicieli samochodów właśnie napędzanych dieslem, czy napędzanych benzyną, to będzie oznaczało kolejne pogorszenie jakości życia Polaków. I na to, proszę Państwa, nie może być zgody. Nigdy nie było na ten temat dyskusji wewnątrz rządu. No i dlatego jako środowisko Solidarnej Polski znów będziemy ten problem bardzo mocno podnosili. I niestety uważam, że jeżeli, Państwu wczoraj rysowaliśmy, że przychodzi nowa zmiana traktatu, chcą zrobić traktat lizboński razy 7 w tej chwili. Jeżeli my zgodzimy się na zmiany ustrojowe, które jak zwykle będą opakowane jakimiś ładnymi hasłami, prawda, pięknymi i szantażem, że jeżeli nie będziecie z Unią, to będziecie z Rosją, to znów w konsekwencji przełoży się to na kieszenie Polaków, tak jak Państwo dzisiaj w tej chwili widzicie. Pamiętajcie Państwo, tu nie chodzi o to, że my mamy coś przeciwko samochodom elektrycznym. Każdy z nas by chciał jeździć samochodem elektrycznym. Proszę bardzo, ja nawet stosunkowo dobrze zarabiam. Może nawet byłoby mnie akurat stać na zakup samochodu elektrycznego. Ale problem polega na tym, że tu nie chodzi o mnie. Tu chodzi o wszystkich Polaków. I zmuszanie Polaków do tego, żeby kupowali ten samochód elektryczny nakładając podatek za rejestrację i za jazdę samochodem benzynowym czy samochodem dieslowym. To jest po prostu skandal. Dlatego, że pamiętajcie też Państwo, że państwa Zachodu są bogatsze. Im jest łatwiej podejmować takie decyzje. A są bogatsze, dlaczego? Dlatego, że przychodziły czasy, kiedy zachowywały się w sposób niemoralny w stosunku do Polski. Były państwa, które napadły Polskę i do dzisiaj nic za to nie zapłaciły. Polska straciła 40% swoich zasobów z 1939 roku, podczas np. Niemcy czy Francji 1% swoich zasobów, prawda? I nigdy nam za to nie zapłacili. I dzisiaj mówią nam, to nie jest tak, że... I dzisiaj nam mówią, że mamy nasze kieszenie traktować tak samo. No nie da się. Polacy nawet jakby byli najlepsi na świecie nie są w stanie dogonić i jeszcze ci ludzie na zachodzie, tacy jak Niemcy, często otrzymywali plan Marszala, a my ze względu na ich decyzje polityczne nawet nie mogliśmy otrzymać tych pieniędzy. Dlatego, Szanowni Państwo, to nie jest... Tu trzeba patrzeć głębiej, a nie tak jak w Polsce próbujesz często zrobić. Jesteś za Unią czy jesteś przeciwko Unii. Co mówi Unia? To Wy mówicie, a kiedy referendum sprawia wyjścia z Unii Europejskiej? To proszę Państwa, to nie jest... To nie tak. I to się potem kończy tym, że dzisiaj wszyscy płacimy więcej za ogrzewanie domów, za surowce energetyczne, a nie musiało tak być. Dlatego, że dzisiaj jest popyt na węgiel. My moglibyśmy mieć ten węgiel tańszy. Dzisiaj Polacy mogliby naprawdę mieć jedno z najtańszych źródeł energii. Ale tak nie jest, bo zakazano nam, bo Unia Europejska nam zakazano i niestety część polskich polityków się na to zgadzała, odkrywania, robienia nowych odkrywek węglowych, których akurat węgla w Polsce mamy bardzo dużo. Moglibyśmy nie tylko tanio zapewnić Polakom ogrzewanie, ale jeszcze sprzedawać go z wielkim zyskiem. Ale niestety nie da się tego robić, bo wszyscy mówili, patrzyli Unia Europejska, tak mówi, to tak trzeba robić. Ale niestety, może i to było w interesie Niemiec, ale nie wszystko, co jest w interesie Niemiec, jest równocześnie w interesie Polski. I do tego ciągle jako Solidarna Polska namawiamy. Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro jest partią obrony polskiej suwerenności, ale również partią obrony polskich portfeli przed unijną drożyzną. Nie sztuką jest komentować rzeczywistość, ale sztuką jest przewidywać zagrożenia. I te zagrożenia Zbigniew Ziobro przewidział. Dokładnie w roku 2019, kiedy w grudniu apelował o weto na rzecz tak zwanego Green Dealu, którego konsekwencją jest pakiet Fit455, którego konsekwencją jest obecny kryzys energetyczny, gigantyczna drożyzna, która uderza miliony polskich rodzin. Bo kto z nas, szanowni państwo, nie płaci dzisiaj wysokich rachunków za ciepło, za energię elektryczną, za gaz. A teraz okazuje się, że Unia Europejska jeszcze chce nam zakazać używania, samochodów z napędem benzynowym czy z napędem dieslowskim. Również w 2020 roku, w lipcu, to Zbigniew Ziobro przewidział, że nie wolno wyrażać zgody na te mechanizmy dotyczące rozporządzeń o praworządności, które ostatecznie zostały w grudniu 2020 roku przyjęte wcześniej, wpisane w mechanizm dotyczący budżetu, ponieważ będą używane jako element szantażu. I również Zbigniew Ziobro był zdecydowanym przeciwnikiem zaostrzenia celów klimatycznych z 40% do 55%. Dlaczego o tym dzisiaj mówimy? Dlatego, że kamienie milowe, które są kolejnym instrumentem nacisku na Polskę, by realizować plan takiej właśnie unijnej drożyzny, która będzie uderzała w miliony Polaków, muszą znaleźć swoje racjonalne uzasadnienie w debacie sejmowej. Solidarna Polska gwarantuje, że decyzje, które będziemy podejmować w Sejmie, będą zawsze i wyłącznie podejmowane z perspektywy interesów Polski oraz Polaków. I nie pozwolimy na to, aby Unia Europejska dalej nakładała na nas opłaty, podatki i prowadziła do gigantycznego kryzysu, a więc gigantycznej drożyzny. Proszę bardzo, już powieścić Państwu. Chciałabym zapytać, dlaczego Panowie uważają, że rzeczywiście panują podwójne standardy w Unii Europejskiej, dlaczego to dotyczy naszego kraju? W Unii Europejskiej nigdy nie było równych, tylko byli równi i równiejsi. Głosy decydujące miały zawsze największe państwa, które tak naprawdę dbały o swoje interesy, bo takie jest życie. A życie nie jest bajką. A niektórzy chcą pokazywać Unię Europejską jako bajkę i świętego Mikołaja. Tak, to jest tylko właśnie w bajkach dla dzieci. A to jest życie prawdziwe, gdzie trzeba chodzić twardo po ziemi. I wtedy, kiedy są podejmowane decyzje przez Unię Europejską, one są podejmowane zawsze na gruncie interesów Niemiec i Francji, bo to są dwa największe państwa, z którymi się przede wszystkim biurokraci liczą. I zawsze, i z reguły w każdym razie, z podeptaniem interesów takich państw jak Polska. To, jaki jest stosunek do Polski, najlepszy wyraz znajduje właśnie w stosunku do naszej demokracji, w stosunku do naszego prawa, do zmian w sądownictwie, gdzie słyszymy wprost, że oni, czyli właśnie Niemcy, Francuzi, ale o zgroza Niemcy, są bardziej dojrzalsi, jeśli chodzi o demokrację, o swoją kulturę demokratyczną od Polaków i im wolno więcej, nam mniej. Im wolno wybierać demokrację sędziów, nam nie wolno. I tak też to się przekłada na kwestie gospodarcze, te, które dotyczą kieszeni Polaków. One nie są troską urzędników brukselskich. I musimy o tym wiedzieć. Po to są polscy politycy, aby dbać o interesy Polaków, również te przyziemne, również te związane z codziennym życiem, również z tym, co jest związane, by polska rodzina mogła swobodnie poradzić sobie od pierwszego do pierwszego. I by nie musiała być zmuszana do zakupu drogiego samochodu elektrycznego. Pan minister Jaki wspomniał, że nie miałby nic przeciwko wyjeździć samochodem elektrycznym. Ja akurat nie fascynuję mnie samochód elektryczny póki co. Muszę Państwu powiedzieć, że rozmawiałem z kierowcami jednej z kolumn należących do szeroko rozumionego polskiego państwa. Nie chcę tutaj nikogo wskazywać, żeby panowie nie mieli kłopotów. I mówią mi, że nikt nie chce jeździć kupionymi drogimi samochodami elektrycznymi, bo co chwilę się psują i co chwilę trzeba je ładować. Jazda z nimi to jest udręka. I wybierają te właśnie straszne diesle, czy benzynowe samochody. I sądzę, że gdybyście Państwo byli zmuszeni wydać 300 tysięcy, 200 tysięcy na tego samochód i co chwilę mielibyście z nim problemy, to też trochę byście mieli więcej dystansu do tych decyzji biurokratów, którzy chcą zmusić Polaków, by finansowali rozwój technologii, rozwój zachodnich koncernów samochodowych, których niestety w Polsce nie ma. I wiemy, kto będzie na tych pieniądzach ewentualnie wydawanych przez miliony Polaków na te bardzo drogie samochody, na zadłużaniu się na całe życie, by ten samochód uzyskać, korzystał. A dotychczasowe dieslowskie samochody, czy benzynowe musiałyby być wydawane na złom, bo takie jest ich miejsce, czyli złomowisko, zdaniem biurokratów. Nie ma na to naszej zgody. Tak samo jak nie ma naszej zgody na to, by energetykę ograniczać, wyłącznie tzw. zielonej energii. My jesteśmy za, tutaj akurat mogę to powiedzieć, za fotowoltaiką, za racjonalnym wykorzystaniem energii zielonej. Ale wiemy, że w warunkach geograficznych, jakie jest Polska, to słońce nie zawsze tak pięknie świeci, jak teraz. I to, na co mogą sobie pozwolić Grecy, czy Hiszpanie, na to nie możemy sobie pozwolić w długie, ciemne zimy i zimowe, długie, nocne klimaty, czy jesienne, kiedy to słońce rzadko wygląda, a jeżeli wygląda, to na zbyt krótko. Jednym słowem, jeżeli chcemy racjonalnie podejmować decyzje, które są dobre dla Polaków, to musimy brać pod uwagę realia, warunki i koszty. I tylko z tego względu, z uwagi właśnie na pragmatyczne podejście do życia i do polityki, uważamy, że nie możemy zgodzić się na dyktat Unii Europejskiej, również na szantaż Unii Europejskiej w tych obszarach, które znajdują się w kamieniach milowych i które by oznaczały drastyczne pogorszenie jakości życia Polaków. I taka też będzie polityka Solidarnej Polski. My jesteśmy gwarantem, jeśli będziemy mieli wpływ w parlamencie, jeżeli nasze głosy będą znaczące, że takie absurdalne rozwiązania, które uderzają w kieszenie Polaków, które zmuszą Polaków do dania na złom ich samochody, czy to benzynowe, czy dieslowskie i do zakupu samochodów elektrycznych, nie wejdą w życie, bo my na to się nie zgodzimy. Panie Ministrze, ja chciałem dopytać, bo rozumiem, że Państwo przyjęli dzisiaj jakąś uchwałę, stanowisko, tak, sprawy tych kamieni milowych. Tak jest. Powiedzmy krótko, co w tej uchwale się znalazło i jeśli te kamienie milowe nie były z Państwem jako Solidarną Polską w ramach rządu konsultowane, to co to oznacza z punktu widzenia Państwa dalszego udziału w koalicji? Panie redaktorze, to oznacza dokładnie wszystko to, co przed chwilą powiedzieliśmy tutaj wspólnie na tej konferencji prasowej, że treść tych kamieni milowych będziemy oceniać z punktu widzenia interesu Polski i Polaków przy każdej decyzji ogłosowanych. Że nie przyjmujemy z góry, że wszystkie te warunki, które szantażuje w tej chwili Unia Europejska Polskę, że muszą być przyjęte, bo nie zostaną wypłacone środki, będą przez nas poparte. Że będziemy oceniać, czy dany warunek służy rozwoju Polski, czy służy interesom Polaków, czy służy też sprawom zasadniczym, ochronie naszych suwernościowych interesów, czy też służy portfelom Polaków. Przykładem jest, jednym z przykładów, jest bardzo ilustratywnym. Jest zapis mówiący o tym, że mają być opodatkowane i obłożone kosztami samochody spalinowe, czyli dieslowskie i benzynowe. I ten zapis, wymuszany przez Komisję, wyszantażowywany zapis z obowiązaniem polskiego rządu wprowadzenia takich rozwiązań jest ściśle związany z decyzją Parlamentu Europejskiego sprzedwczoraj, który stwierdził, że samochody dieslowskie nie mają być już przedmiotem obrotu i nie mają być wprowadzone na rynek wody od 2035 roku. To jest właśnie ten cel, a drogą do tego są te opłaty. My na to się nie godzimy. I w tym zakresie tego nie poprzemy. Ale są tam być może rozwiązania neutralne, a niektóre pozytywne, bo przede wszystkim nie wszystko jest złe. Jeżeli coś ma służyć Polsce i Polakom, to zawsze będziemy to popierać. To jest kryterium, to jest istota naszej uchwały. Polska racja stanu, polskie interesy, interesy Polaków to nas interesuje i nie godzimy się na szantaż jako taki. Zwracamy uwagę też w tej uchwale i też tutaj w rozmowie z Państwem, że to, o czym przestrzegaliśmy na przestrzeniach dwóch lat, że Unia Europejska formując tą tak zwaną warunkowość oraz KPO chce w ten sposób wykorzystać pewne potrzeby gospodarek do pozyskania nowych środków, by rozszerzyć swoją władzę i szantażować kraje do realizacji tych celów, które są dobre dla Komisji, a niekoniecznie dobre dla poszczególnych państw, w tym dobre dla Polski, że tak to będzie realizowane. Nie wierzono nam, a tak to właśnie dzieje się na naszych oczach, bo tu nie chodzi o szantaż, który przypomnę Państwu związany z uchwałami, związaniem z sferą kultur, obyczaju, rodziny, czyli uchwałami polskich samorządów, które były zmuszone przez Komisję Europejską szantażem właśnie ekonomicznym do tego, aby te uchwały wycofać. Chodziło o obronę polskiej rodziny i prawa rodziców do wychowania zgodnie z swoimi przekonaniami własnych dzieci. To nie chodzi już tylko o kwestie sądów i szeroko rozumiem sprawiedliwości, bo o tym, że to będzie przynajmniej ten szantaż, to wiedzieliśmy. Ale tu już chodzi o sprawy stricte związane z codziennym życiem milionów ludzi, przekładających się na tą kieszeń każdego Polaka. Tak jak choćby w przypadku samochodów spalinowych, jak samochodów benzynowych, czy dieslowskich. I to jest kolejny dowód, że ten szantaż się rozszerza i obszar władzy Komisji Europejskiej, do której nie ma prawa, też się w ten sposób zwiększa. Przestrzegaliśmy przed tym. Mówiliśmy, nie zgodźmy się na to, bo będzie to prowadziło do złych konsekwencji. Platforma, PSL, Lewica, ale ostatecznie niestety też i prawie Morawiecki mieli inne zdanie i ten dokument został na szczycie Brukseli w grudniu przyjęty. Widzimy te konsekwencje, ale nie znaczy, że mamy się na wszystkie te konsekwencje zgadzać. My będziemy zawsze bronić polskiej racji stanu i interesu Polaków. Dziękuję Państwu bardzo. Mam pytanie, czy Państwo popieracie wstąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej? Panie redaktorze, problem polega na tym, że my popieramy ideę Unii Europejskiej kotaki. To po pierwsze, wbrew narracji, która często pojawia się w Państwa stacji, idei, która polegała na ścisłej współpracy niezależnych państw i narodów. I w takiej wspólnocie, jak najbardziej widzimy również Ukrainę. Ale w takiej wspólnocie Ukrainy nie widzą Niemcy i Francja, bo Niemcy i Francja chcą budować, przebudowywać Unię Europejską, o czym mówi ostatnia uchwała Parlamentu Europejskiego i też mówi o tym dokument rządowy tworzący konstrukcję rządu niemieckiego w państwu federacyjnym. A w takiej wizji już Ukraina się nie mieści. Dziękuję bardzo. A to w takim razie Taki kierunek zmian Unii Europejskiej jest zły. A my chcemy, aby Unia Europejska wracała do korzeni. My chcemy, aby Unia Europejska była związkiem wolnych państw i narodów ściśle ze sobą współpracujących w obszarze wolnego przepływu ludzi, gospodarki, idei, tolerancji, szanowanie odrębności w kulturze, a nie zmieniła się w Eurokołchoz, który narzuca wszystkim poglądy, obyczaje, przekonania, podatki i wszystko chce podejmować za ludzi. Zamiast szanować odrębność, to narzucać te swoje poglądy w każdej dziedzinie. Proszę bardzo, pan minister Jakieś w tej sprawie. Wie pan, bo to jest bardzo proste. Ja chcę na przykład Ukrainy w Unii Europejskiej, tylko problem polega na tym, ha, przepraszam, tylko problem polega na tym, że Francja moim zdaniem nie chce. Co więcej, Francja chce, żeby Ukraina część swojego terytorium, która mogłaby być w Unii Europejskiej oddała Rosji. Polska tego nie chce. I jak pan ma jakieś, jeżeli pan ma wątpliwości, czy tak się dzieje, proszę posłuchać prezydenta Załońskiego, który powiedział co? Że Macron go naciska na to, żeby oddać część terytorium Rosji. I chodzi dzisiaj o to, żeby jeżeli Ukraina kiedykolwiek przystąpi do Unii Europejskiej, to żeby przystąpiła do takiej Unii Europejskiej, która będzie szanowała jej suwerenność, a nie takiej, która będzie naciskała oddajcie swoje terytorium Rosji, bo my chcemy robić interesy gazowe. I właśnie, przepraszam, mam nadzieję, że nie taka była pana intencja, ale to pana pytanie się do tego w gruncie rzeczy sprowadza, o czym mówiliśmy dzisiaj przez całej konferencji. Przez całą konferencję, przepraszam. Mianowicie do tego, że to nie jest problem, czy chcemy być w Unii Europejskiej, ale prawdziwe pytanie jest takie, w jakiej Unii Europejskiej? Czy Unii Europejskiej takiej, gdzie oczywiście Niemcy mogą sobie robić, co chcą, a Ukraina kiedyś dołączy. Jak w ogóle dołączy, to proszę bardzo, ale tylko po to, żeby sprzedawać jej interesy Rosji. No w takiej, nie życzyłbym tego Ukrainie. Chciałbym, żeby była w Unii, i chciałbym, żeby była traktowana podmiotowo, a nie przedmiotowo. O to tak naprawdę toczy się walka. Pan będzie rozmawiał z kolegami z parlamentu właśnie o to przystąpienie Ukrainy do Unii? Znaczy my cały czas to robimy, tylko nie wiem, czy pan wie, gdzie jest główny problem. Bo gdyby od Polski to zależało, to Ukraina już by była w Unii Europejskiej. Tylko nie wiem, czy pan wie, gdzie jest problem. Problem jest taki, że Francuzi od samego początku zapisali w swojej konstytucji, że jeżeli jakiś kraj, który przekracza 5%, będzie przekraczał 5% wielkości Unii Europejskiej, będzie chciał do tej Unii dołączyć, to wtedy potrzebne jest referendum. Jak pan myśli teraz pytanie do pana, po co i w stosunku do kogo to zapisali? Które państwo tylko potencjalnie, które może dołączyć do Unii Europejskiej, przekracza te 5%? Akurat tak się dziwnie składa, że Ukraina. Prawda? A po co to zapisali, taki dodatkowy warunek, którego na przykład Polacy nie mają? Wie pan po co? Po to właśnie, żeby dalej sobie robić deal z Putinem, a potem powiedzieć, no niestety społeczeństwo się nie zgodziło. No i to jest ta różnica w tych standardach. Dlatego my chcielibyśmy Unii takiej, jak chciał Schumann. To znaczy, że wszyscy są równi, a nie Unii takiej, która szuka tylko pretekstu, żeby inne narody podporządkować. Dziękuję bardzo. Dziękuję.