Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Stefan Krajewski: Apel o natychmiastowe wznowienie produkcji nawozów

Stefan Krajewski: Apel o natychmiastowe wznowienie produkcji nawozów

Stefan Krajewski apelował o natychmiastowe wznowienie produkcji nawozów i realne wsparcie dla rolników. Skrytykował politykę rządu i sposób dystrybucji dopłat, alarmując o brakach surowców i zagrożeniu dla produkcji rolnej.

Stanowisko ws. dopłat do nawozów


Krajewski przypomniał, że postulowano dopłatę do tony zakupionych nawozów - nie do hektara. Zwrócił uwagę, że z programu skorzystało około 400 tysięcy rolników, ale pomoc została źle rozdysponowana i nie trafiła do wszystkich, którzy ponieśli koszty zakupu.

Ryzyko dla produkcji i łańcuchów dostaw


Mówca wskazał na braki nie tylko nawozów, ale też kwasu azotowego, suchego lodu, dwutlenku węgla oraz AdBlue, co - jego zdaniem - może sparaliżować zakłady, transport i doprowadzić do niedoborów żywności.

Krytyka polityki rządu i programów pomocowych


Krajewski ostro krytykował narrację premiera i działania rządu, wskazując, że obietnice rozwiązań przełożone są z terminu na termin. Przywołał także ocenę, że Piątka Kaczyńskiego przyczyniła się do pogorszenia sytuacji wsi i spadku liczby gospodarstw.

Przykłady i podejrzenia manipulacji cenami


W wystąpieniu przytoczono sygnały z Anwil Włocławek o wstrzymaniu produkcji i przesypywaniu starego nawozu do nowych opakowań, co zdaniem mówcy budzi podejrzenia o wykorzystywanie gwałtownego wzrostu cen kosztem rolników.

Postulaty wobec spółek Skarbu Państwa i oczekiwania działań rządu


Krajewski zaapelował o realne pieniądze i konkretne działania, w tym obniżenie marż przez spółki Skarbu Państwa, aby nawozy stały się dostępne. Wezwał też rząd do przejścia od raportów i zapowiedzi do szybkich decyzji i wypłaty środków.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Związanego z drastycznie wysokimi cenami na wodzu. Witam pana posła Stefana Krajewskiego oraz pana posła Dariusza Kurzawy. Proszę pana posła Krajewskiego o zabranie głosu. Szanowni Państwo, widzimy konferencje prasowe, na których premier polskiego rządu, wicepremier, komisarz, o którym mówiono, że będzie wspierał polskie rolnictwo, opowiadają, jak wspierają polską wieś, polskich rolników. Prawda jest zgoła inna. Jaki jest program dla wsi PiS pokazał przy Piątce Kaczyńskiego? I to trzeba przypominać na każdym kroku, na każdych dożynkach, bo dzisiaj, jeśli posłowie PiS-u jadą i opowiadają o wsparciu, którego nie ma, którego jest wciąż za mało, opowiadają, że oni wspierają, to niech pokażą, jak głosowali przy Piątce Kaczyńskiego. Kolejne obszary, o których mówimy, nawozy. Mówiliśmy o dopłacie do tony zakupionych nawozów, nie do hektara. Okazało się, że 400 tysięcy rolników skorzystało z tego. Mogliby więcej rolnicy otrzymać tej pomocy, gdyby ta pomoc była właściwie rozdysponowana i trafiła do tych, którzy ponieśli koszta zakupu. Szanowni Państwo, dzisiaj nawozy to nie tylko problem rolników, ale problem wszystkich konsumentów, bo się okazuje, że oprócz tego, że nie produkuje się, czy ograniczono produkcję nawozów, zaczyna brakować kwasu azotowego, zaczyna brakować suchego lodu, zaczyna brakować dwutlenku węgla, ale też coraz więcej mówi się o problemie braku dostępności, a za chwilę może brakować dużo AdBlue, dodatku, który wykorzystują transportowcy, dolewając AdBlue do samochodów ciężarowych, do ciągników rolniczych, do silników diesla ogólnie mówiąc. Więc to jest kolejny obszar, bo może za chwilę brakować polskiej żywności, bo staną przedsiębiorstwa, staną zakłady i nie będzie jak tego uzupełnić. Natomiast premier, który kłamie w wielu miejscach, opowiadając o jakichś likwidatorach polskiej wsi, to właśnie rząd PiSu likwiduje polską wieś, polskie gospodarstwa rolne, 120 tysięcy gospodarstw, które w ostatnich latach przestało produkować, zostało zlikwidowane przez Prawo i Sprawiedliwość i taka jest prawda. Likwidują przemysł rolno-spożywczy, rolno-przetwórczy. Mamy do czynienia z wyprzedażą polskiej ziemi i nie może mówić premier polskiego rządu o wsparciu, bo tego wsparcia nie ma. I rolnicy coraz głośniej o tym mówią. Już niektóre spotkania z rolnikami rządzący muszą odwoływać, bo się dowiadują na nich, jaka jest rzeczywistość, jaka jest prawda. Dziś trzeba realnego wsparcia, dopłaty do nawozów, ale wystarczy, żeby polskie spółki Skarbu Państwa zeszły z marży, zeszły z zysku i te nawozy będą dostępne, te nawozy będą produkowane, bo słyszymy o tym, że na wiosnę rozwiążą ten problem. Na wiosnę mówili, że rozwiążą problem na jesieni, na jesieni mówią, że rozwiążą problem na wiosnę. I tak wygląda ta polityka tych, no niestety osób, które tylko zapowiadać potrafią różne rzeczy, ale później nie realizują, nie wywiązują się z tych obietnic. Na to jest mnóstwo przykładów. Jakieś strategie odpowiedzialnego rozwoju, które miały być realizowane w tym kraju. Wsparcie, odbudowa wielu obszarów gospodarki, przemysłu rolno-spożywczego tego nie ma. Kolejne firmy przechodzą w prywatne ręce, w ręce dużych zagranicznych korporacji. Polski rząd śpi, nie reaguje. Miał być wielki holding spożywczy. Jest mała krajowa grupa spożywcza, która doprowadziła to do tego, że masło i cukier jest po 8 zł. Nie ma realnego wsparcia, nie ma działania. I to rolnicy widzą. I przestańcie panowie, tu apeluję z tego miejsca, do pana premiera, pana wicepremiera, pana komisarza. Przestańcie opowiadać bajki, bo w te bajki już wam nikt nie wierzy. Dajcie pieniądze. Mówicie o tym, że pieniądze się pojawią chyba z tych reparacji wojennych, bo KPO nie chcecie, żeby pieniądze popłynęło. Nie macie pomysłu na to, jak dobrze te pieniądze wydatkować. Dziękuję. Pan poseł Dariusz Kórzawa, bardzo proszę. Piątka Kaczyńskiego w polskiej wsi będzie się kojarzyło z pięcioma najgorszymi latami w historii, jeżeli chodzi o gospodarowanie, o kwestie przychodów polskiego rolnictwa. Piątka Kaczyńskiego to 5 tysięcy za nawóz. Jestem posłem z województwa kujawsko-pomorskiego, tam gdzie działa jeden z największych zakładów, Anwil Włocławek. Mamy informację z Włocławka o tym, że produkcję nawozu wstrzymano, ale w tym samym czasie zakupiono nowe worki dla takich zakładów właśnie jak Anwil. Do tych nowych worków z datą 2022 rok przesypuje się z magazynów stary nawóz z 2016 roku, który był wyprodukowany za 700-900 zł i teraz będzie się go sprzedawać za co najmniej 5 tysięcy. Mam pytanie, w jaki sposób pan premier ma zamiar zareagować na te informacje? Czy są one rzeczywiście prawdziwe? Czy tak się stało? Czy w ten sposób też manipuluje się i wykorzystuje się tą gwałtowną zwyżkę cen nawozów i w ten sposób żeruje się na polskiej wsi? Zwłaszcza na tej polskiej, kujawskiej wsi, gdzie są najlepsze ziemie, gdzie Kujawy i Wielkopolska są spiklerzem naszego kraju i tam nadal jest ogromny problem ze właśnie wsparciem rolników i właśnie z najwyższą ceną nawozów. Bardzo dziękuję. Czy są pytania? Tak, jak najbardziej. Pytanie w zasadzie apel od rzecznika rządu. Dzisiaj powiedziałam, żeby zapytać polityków, czy są panowie za tym, czy należą się w Polsce środki z reparacji wojennych. No i sprawdzam, czy należą się? No, rząd dawno już zapowiadał, że te reparacje się pojawią, ale to nie chodzi o stworzenie raportu, który będzie odkładany z półki na półkę i opowiadanie, że kiedyś to rozliczymy. Czekamy na efekty, skoro zapowiedzi były, że reparacje należą się i one będą wyegzekwowane, więc czekamy na działanie rządu. Politycznie, jak najbardziej może moralnie może być to uzasadnione. Gorzej z podejściem prawnym, bo prawnie będzie to dużym problemem, by te reparacje odzyskać, by rząd PiSu, który niejeden raport już nam przedstawiał, kolejne raporty za chwilę będzie drukował, ale z tymi raportami nic nie robi dalej. Pan Piotr Miller-Polas kolejny, panie redaktorze, udowadnia, że jest rzecznikiem rządu, który jest silny tylko w gębie. Bo to, że przedstawili raport dla swoich wyborców, to, że przedstawili raport dla swoich działaczy, żeby mieli co mówić podczas kampanii wyborczej, to jedno pytanie. Kiedy wreszcie rząd Prawa i Sprawiedliwości wystosuje notę dyplomatyczną do Niemiec w sprawie reparacji? Kiedy rząd Prawa i Sprawiedliwości będzie podnosił tę kwestię w rozmowach dyplomatycznych? Do jakiego Trybunału Międzynarodowego rząd PiSu zamierza się w tej sprawie zwrócić? Zamierza się powoływać? Jak rząd Prawa i Sprawiedliwości zamierza podważyć artykuł 241 Konstytucji? Jeśli pan rzecznik rządu nie zna materii prawnej, to powinien zarezygnować z swojej funkcji, a nie kpić, zadając tak absurdalne pytanie. Jeszcze jedno powiem jako zawodowy historyk, że przede wszystkim reparacje powinniśmy odzyskać ze wschodu, a nie z zachodu, ponieważ w mysie układów, które zostały zawarte po 1945 roku za reparacje w bloku wschodnim odpowiadało ZSR, i w związku z tym to Związek Radziecki powinien wypłacić reparacje nie tylko nam, ale także innym krajom bloku wschodniego. Natomiast ZSR z wiadomych względów politycznych zrezygnował z tych reparacji. Polska zamiast 15%, które nam się wtedy należały, otrzymała około 7,5%, a oprócz tego jeszcze została przez tak zwanego sojusznika w sposób bezwzględny wykorzystana, bo płaciliśmy za tak zwaną pomoc bratniom węglem, także rozbiórką różnych zakładów na ziemiach odzyskanych, ale także i w centralnej Polsce. Porozbierano zakłady fabryki, wywieziono je na wschód i tak de facto Polska zamiast cokolwiek zyskać w ramach reparacji czy jakichkolwiek odszkodowań jeszcze straciła bardziej przez to, że znaleźliśmy się właśnie w bloku wschodnim, a jak gdyby tutaj współodpowiedzialnymi są także nasi tak zwani sojusznicy, ponieważ ten układ, który zawarto wcześniej, najpierw w Jałcie, a potem w Poczdamie, jak gdyby już ułożył mapę Europy na nowo i też na nowo rozwiązał kwestię reparacji. I reparacje, zgodnie z obowiązującym prawem, powinny być wypłacone przez Związek Radziecki, a nie przez Niemcy w tym przypadku. I radziłbym, żeby politycy Prawa i Sprawiedliwości zapoznali się dokładnie z historią, prześledzili wszystkie dokumenty i dopiero wtedy przygotowywali taki raport. A panu powiem, dlaczego ten temat teraz się pojawił? Trzeba przykryć po prostu sprawy związane z kryzysem węglowym, trzeba przykryć problemy związane z inflacją, z ubóstwem Polaków, z drożyzną i to jest dobry temat. Tym bardziej, że PiS skierował to do swoich wyborców, czyli generalnie największa rzesza to są osoby 60+, czyli te, które pamiętają z opowieści rodziców albo niektóre z własnych doświadczeń II wojny światową, okrucieństwa tej II wojny światowej mają nadal gdzieś ogromną zadrę w sercu w stosunku do Niemiec i to jest wykorzystanie bezwzględne swojego elektoratu i jeszcze na nowo jego wzbudzenie, pobudzenie, aby głosowali w przyszłych wyborach. Czy to nie jest tak, że reparacja jest zamian za środki z KPO? Pewnie tak, ale jest podstawowe pytanie. Nie potrafimy wykorzystać KPO, nie potrafiliśmy odzyskać wraku Tupolewa, chcemy odzyskiwać jakieś biliony wyimaginowane. To mi przypomina trochę z historii takie sumy neapolitańskie, które mieliśmy odzyskać po śmierci Królowej Bony i wszyscy je liczyli w epoce nowożytnej, wszyscy Polacy o nich wspominali, a nikt nie obejrzał ani talara, ani grama złota i podobnie będzie z tymi sumami berlińskimi. Prawo i Sprawiedliwość nie robi nic, aby sięgnąć po pieniądze, które leżą na stole, a z drugiej strony robi wiele albo mówi wiele o pieniądzach, które są bardzo trudne do zdobycia, więc wniosek z tego jest jeden, tylko i wyłącznie retoryka wyborcza, na której niestety tracą Polacy. Nie ma więcej pytań. Bardzo serdecznie dziękuję. Dziękuję bardzo.