Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PSL: PiS okłamał rolników ws. dopłat bezpośrednich

PSL: PiS okłamał rolników ws. dopłat bezpośrednich

PSL oskarża PiS o okłamanie rolników w sprawie dopłat bezpośrednich. Podczas konferencji prasowej przedstawiciele PSL stwierdzili, że nowe zasady wspólnej polityki rolnej i zatwierdzony przez rząd plan strategiczny oznaczają niższe wypłaty dla rolników.

Najważniejsze ustalenia


PSL poinformowało na konferencji prasowej, że PiS wielokrotnie obiecywał podwyższenie i wyrównanie dopłat bezpośrednich, a tymczasem rolnicy otrzymają mniej. Na spotkaniu byli obecni m.in. Krzysztof Hetman i Sławomir Sosnowski, a mówcy zapowiadali ujawnienie „kłamstwa stulecia”.

Obietnice i dokumenty wyborcze


Przedstawiciele PSL przypomnieli zapisy z programów wyborczych PiS i innych dokumentów, takich jak „Piątka na Sto Dni” z 10 marca 2020 roku oraz „Polski Ład dla Polskiej Wsi” z 9 października 2021 roku. Wskazywali na deklaracje polityków o wyrównywaniu dopłat do średniego poziomu unijnego i przytaczali wcześniejsze zapowiedzi dotyczące dopłat.

Nowe zasady i plan strategiczny


PSL zwróciło uwagę, że negocjowane nowe zasady wspólnej polityki rolnej powstały we współpracy z komisarzem Januszem Wojciechowskim. Aby je wdrożyć, rząd przygotował plan strategiczny dla WPR na lata 2023–2027, który został zatwierdzony przez Radę Ministrów i 31 sierpnia przyjęty przez Komisję Europejską. Zmiany mają wejść w życie 1 stycznia 2023 roku.

Konsekwencje dla rolników


W ocenie PSL efekt tych decyzji będzie prosty - rolnicy otrzymają mniej pieniędzy z tytułu dopłat bezpośrednich, mimo wcześniejszych obietnic wyrównania i podwyżek. PSL podkreśla hipokryzję obietnic i domaga się, by obiecane wsparcie dla wsi zostało zrealizowane.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Witam Państwa serdecznie na konferencji prasowej Polskiego Stronnictwa Lodowego. Witam obecnych tutaj przedstawicieli mediów, a także tych, którzy nas oglądają za pośrednictwem kanału na Facebooku. Szanowni Państwo, PiS po raz kolejny okłamał rolników, w tym przypadku okłamał ich, jeżeli chodzi o dopłaty bezpośrednie. To, że rolnicy będą otrzymywali mniej pieniążków z tytułu dopłat bezpośrednich, stało się faktem. Na konferencji prasowej jest z nami prezes Zarządu Wojewódzkiego Polskiego Stronnictwa Lodowego Krzysztof Hetman oraz radny Sejmiku Wojewódzkiego Pan Sławomir Sosnowski. Oddaję głos. Dziękuję bardzo. Zazwyczaj mówię dzień dobry i witam serdecznie wszystkich tych, którzy są tutaj na miejscu, a także tych, którzy nas obserwują przed ekranami swoich laptopów, telefonów bądź tabletów. Dzisiaj niestety ten dzień nie jest dobry, a serdeczności też nie ma nawet za grosz, ponieważ będziemy chcieli obnażyć kłamstwo stulecia. Tak, kłamstwo stulecia Prawa i Sprawiedliwości, bo to w tym stuleciu Prawo i Sprawiedliwość wielokrotnie obiecywało rolnikom podwyższenie dopłat bezpośrednich, zrównanie ich, a także nawet podwojenie dopłat bezpośrednich. Proszę Państwa, w każdym programie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości od lat znajdowały się zapisy, w których Prawo i Sprawiedliwość obiecywało podniesienie, wyrównanie dopłat bezpośrednich. Było tak zarówno w programie wyborczym PiSu z 2014 roku, jak także w programie wyborczym 2019 roku, na przykład w podpunkcie piątym, troska o wieś i rolnictwo. Cóż za hipokryzja, troska. Zapisane tam jest, proszę Państwa, że wyrównamy dopłaty bezpośrednie dla polskich rolników do średniego poziomu w Unii Europejskiej. Proszę Państwa, może nie wszyscy pamiętają, ale pan premier Morawiecki ogłaszał 10 marca 2020 roku taki program Piątka na Sto Dni. W nim także znalazły się zapisy o tym, że walczymy o interesy polskich rolników, którzy muszą otrzymywać takie same dopłaty, jak rolnicy we Francji i w Niemczech. Może posłużymy się także jeszcze nowszym dokumentem z 9 października 2021 roku. Nazywał on się Program Polski Ład dla Polskiej Wsi. Trzeba przyznać, że wpisie są niezwykle twórczy, bo tych dokumentów wydają bardzo dużo i w każdym, także w tym z 2021 roku, znalazł się zapis o tym, że dopłaty powyżej średniej unijnej znajdą się także w kolejnym budżecie Unii Europejskiej we wspólnej polityce rolnej. Możemy także, proszę Państwa, przypomnieć słowa poszczególnych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Chociażby pani premier Szydło z 7 września 2017 roku, która powiedziała Zrobimy wszystko, by w kolejnej perspektywie budżetowej Unii Europejskiej dopłaty dla polskich rolników były na takim poziomie, jak w krajach tak zwanej Starej Unii. W kolejnej perspektywie budżetowej. Ona właśnie za chwilę się zaczyna, bo 1 stycznia 2023 roku. Ale przytoczmy słowa samego prezesa Kaczyńskiego z 7 września 2019 roku. Dopłaty dla rolników wyrównane do poziomu, wyrównamy do poziomu tych, które otrzymują m.in. niemieccy i francuscy rolnicy. Możemy także, proszę Państwa, sięgnąć do słów komisarza Janusza Wojciechowskiego, dosygnowionego przez Prawo i Sprawiedliwość do prac w Komisji Europejskiej, który 23 grudnia 2020 roku powiedział Polscy rolnicy będą dostawać wyższe dopłaty bezpośrednie. No i oczywiście klasyk tych, którzy mijają się z prawdą. Pan premier Morawiecki 5 września 2022 roku, proszę Państwa. To jest bardzo ważne. 5 września w tym miesiącu podczas wizyty w Brańsku w województwie podlaskim był uprzejmy powiedzieć. Wyrównamy, a nawet przekroczymy średni poziom dopłat dla rolników od hektara w porównaniu do średniego poziomu dopłat w Unii Europejskiej zaznaczył szef rządu. To bardzo ważne, co powiedział. Proszę zapamiętać tę datę 5 września tego roku pan premier Morawiecki. Proszę Państwa, wydawałoby się, że te wszystkie obietnice, bo przecież wszyscy dobrze życzymy rolnikom, szczególnie polskim i trzymaliśmy kciuki za to, aby Prawo i Sprawiedliwość te swoje obietnice zrealizowało wobec polskich rolników. Wydawałoby się, że mają wszystko potrzebne do tego, aby to zrealizować. Mają większość w Polsce, rządzą drugą kadencję. Właśnie przez ostatnie lata były negocjacje oraz dyskusje na temat wspólnej polityki rolnej, nowych zasad, które wejdą za niecałe, ponad trochę trzy miesiące, 1 stycznia 2023 roku. A któż zaproponował, proszę Państwa, te nowe zasady? I z kim rząd Prawa i Sprawiedliwości negocjował nowe zasady wspólnej polityki rolnej? A proszę Państwa, właśnie z Panem Komisarzem Januszem Wojciechowskim, byłym członkiem Prawa i Sprawiedliwości i osobą, którą Prawo i Sprawiedliwość desygnowało do prac Komisji Europejskiej. Żeby dopełnić obrazu sytuacji, trzeba pamiętać o tym, że Pan Komisarz Wojciechowski dostał tekę do spraw rolnictwa w Unii Europejskiej. Jakieś mogły stać jeszcze przeszkody, aby zrealizować te wszystkie obietnice, z tych wszystkich programów, które Państwu tutaj przytoczyłem, żeby zrealizować te obietnice, które były wyrażane od lat przez polityków Prawa i Sprawiedliwości. I teraz, proszę Państwa, bardzo ważna informacja. Faktycznie, teraz w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej wchodzą nowe zasady zaproponowane przez Pana Wojciechowskiego, negocjowane przez polski rząd. Od 1 stycznia 2023 roku miały być dopłaty wyższe. Żeby zrealizować te nowe zasady, każdy rząd, także polski, musiał, proszę Państwa, przygotować coś takiego jak plan strategiczny dla wspólnej polityki rolnej na lata 2023-2027. To jest, proszę Państwa, efekt pracy polskiego rządu Ministerstwa Rolnictwa na czele z Panem Kowalczykiem. To jest, proszę Państwa, ten plan strategiczny. Urzędnicy Ministerstwa Rolnictwa na tysiącu stron napisali plan, w jaki sposób będą wspierać polskie rolnictwo, przede wszystkim przez środki Unii Europejskiej. Ten plan został zatwierdzony, proszę Państwa, ten plan został zatwierdzony przez Radę Ministrów Polskiego Rządu, Pana Premiera Morawieckiego. A 31 sierpnia tego roku został zatwierdzony przez Komisję Europejską. To jest taka Biblia tego, w jaki sposób będzie wspierane polskie rolnictwo do 2027 roku. I proszę Państwa, dziś i przez ostatnie lata podstawowa płatność do hektara w Polsce dla polskiego rolnika wynosiła 190 euro. Powtórzę to jeszcze raz. 190 euro dostawał polski rolnik jako podstawową płatność do hektara. Jeszcze ją dostaje w tym roku i dostawał je przez wszystkie poprzednie lata. I cóż znajdujemy, proszę Państwa, na 420 stronie tego planu strategicznego, który zatwierdziła Komisja Europejska, a którą przedstawił polski rząd. Zatwierdziła Komisja Europejska, w ramach której zasiada w jej ławach pan komisarz Janusz Wojciechowski, desygnowany przez PiS do prac, jeśli chodzi o europejskie, a także polskie rolnictwo. Proszę Państwa, tu jest bardzo długi wywód dotyczący różnicy dochodowej na tej stronie. I znajduje się bardzo ważne zdanie, które obnaża hipokryzję PiSu. Wszystkich tych, którzy mamili, obiecywali rolnikom wyższe dopłaty i dopuścili się, bo przecież nie obiecywali tego od 2014 roku, ale zaczynali obiecywać już to dużo wcześniej, także podczas swoich pierwszych rządów w latach 2005-2007. Dlatego nazywam to kłamstwem stulecia. Proszę Państwa, tu jest napisane jasno. Dostępny budżet wspólnej polityki rolnej nie pozwoli na eliminację powyższej różnicy dochodowej w całości. Szacowana stawka będzie na poziomie około, uwaga, 118 euro do hektara. Proszę Państwa, od 1 stycznia 2023 roku, szanowni rolnicy, podstawowa płatność do hektara spadnie Wam ze 190 do 118 euro za hektar. Proszę Państwa, oczywiście polski rolnik będzie mógł zwiększyć tą swoją dopłatę, jeśli będzie realizował tak zwane ekoschematy. Problem tylko polega na tym, że przynajmniej połowa gruntów użytkowanych w Polsce przez polskich rolników jest użytkowana bez umów dzierżawnych. Polski rząd o tym wie. Zna ten problem. Mówił o tym także publicznie swego czasu pan premier, minister rolnictwa, pan Kowalczyk. Natomiast nie chcą się zająć tą sprawą. W czym jest problem, proszę Państwa? Problem polega na tym, żeby dostać wyższe dopłaty bezpośrednie, powyżej tych 118 euro i przynajmniej uzyskać to, co jest dotychczas można było dostać, te 190 euro, trzeba będzie zrobić ekoschematy. Ale ekoschematy będzie można zrobić tylko i wyłącznie na tych gruntach, których się użytkuje albo ma się umowę dzierżawy. W związku z tym, że połowa gruntów jest pozbawionych umów dzierżawy, to okaże się w przyszłym roku, że ten, który jest właścicielem ziemi, ale jej nie użytkuje, nie gospodaruje na niej, nie robi ekoschematów, nie będzie mógł uzyskać wyższej dopłaty. A ten, który tą ziemię użytkuje i faktycznie na niej pracuje, w związku z tym, że nie ma tej umowy dzierżawy, niestety nie będzie mógł tam zrobić ani ekoschematu, ani dostać wyższych pieniędzy. I oni to wszystko wiedzą, proszę Państwa. Mają tą wiedzę i nic nie chcą z tym zrobić. Jeszcze dopełnieniem tego faktu o zmniejszonych płatnościach bezpośrednich do hektara, niech będzie proszę Państwa to, że dotychczas bardzo duże gospodarstwa. Jednym z warunków, żeby dostać wyższe dopłaty bezpośrednie było wyłączanie 4% całości gruntów z produkcji rolnej. Od 1 stycznia 2023 roku będzie to obowiązywało wszystkich. To znaczy, jeśli jakiś rolnik będzie chciał, który ma 25-30 hektarów, jeśli będzie chciał dostać wyższą dopłatę bezpośrednią, to oprócz realizacji ekoschematów będzie musiał wyłączyć 4% gruntów z użytkowania. Ta zasada, co prawda, jest zawieszona na najbliższy rok. To jest spowodowane wojną w Ukrainie, ale tylko i wyłącznie na rok. A pierwsze dopłaty bezpośrednie z przyszłego roku będą rolnikom wypłacane w grudniu 2023 roku. Czy Państwo sobie wyobrażacie w dobie dzisiaj tych wszystkich problemów, które mamy, żeby przy tym głodzie ziemi, jaki mają polscy rolnicy, żeby wyłączyć jeszcze 4% powierzchni każdego gospodarstwa rolnego z użytkowania? Nieprawdopodobne, ale niestety prawdziwe. Proszę Państwa, oddam teraz głos Panu Sławomirowi Sosnowskiemu, byłemu marszałkowi województwa lubelskiemu, obecnie radnemu województwa lubelskiego, ale dzisiaj zaprosiłem go w charakterze rolnika, którym jest od dzieciństwa, a swoje gospodarstwo rolne prowadzi już kilkadziesiąt lat. Gospodarzy na ponad 100 hektarach i powie Państwu kilka zdań na temat tego, o czym mówiłem, z takiej perspektywy właśnie aktywnego rolnika. Bardzo proszę. Bardzo serdecznie dziękuję, kolego prezesie, szanowni Państwo. Cóż mogę powiedzieć? Trudno mi bardzo nazwać to planem strategicznym, te ponad 1000 stron planu politycznego, jak utrzymać się przy władzy PiSu. Bo czytając to po części, bo nie sposób też w całości go przeczytać, można stwierdzić, i ja w przenośni tak powiedział, że jest to plan, jak zaorać polskie rolnictwo. Dosłownie, proszę Państwa. Bo jeśli się chce wyeliminować pługi i wprowadzić bezpłużną uprawę gleby, którą ja a propos też stosuję w części swojego gospodarstwa, ale tylko w części. Władzić do uprawy striptil, który stosuje część rolników, ja też go stosuję, ale jednocześnie zmniejszając o 30% środki, które mogłyby być przeznaczone na zmianę sprzętu w rolnictwie, nasuwa się pytanie, kto z 10-hektarowych gospodarstw, 20-hektarowych gospodarstw jest w stanie sam zakupić agregat za około milion złotych do siewu w systemie striptil. Myślę, że minister rolnictwa i jego zastępcy bardzo mało wiedzy o rolnictwie, bardzo mało wiedzy o praktyce rolniczej, o dobrej praktyce rolniczej. Myślę, że mało też autorzy tego planu wiedzą również o trendach, jeżeli chodzi o emisję, o problem cieplarniany, bo jeśli się likwiduje, w tym planie likwiduje się zazielenienie, a wprowadza się zakaz zmiany sposobu użytkowania gruntu, jeżeli chodzi o trwałe użytki zielone i grunty orne, a w to miejsce wprowadza się ekoschematy po to, żeby jeszcze bardziej zagmatwać, jeszcze żeby bardziej skomplikować pracę polskiego rolnika. Dla mnie jest to sygnał jasny i czytelny. Ten rząd nie wie, co zrobić z produktem wytwarzanym w rolnictwie. Nie wie, jak go sprzedać, nie wie, gdzie go sprzedać, nie wie, jak go przerobić. Jest to surowiec wysokiej jakości w każdej rozciągłości, w każdym gatunku, w każdym celu. Drodzy Państwo, każdy plan, każdy program rozwoju obszarów wiejskich, który wędrował do komisarza rolnictwa do zatwierdzenia, był konsultowany w tym kraju. Tu konsultacji nie było. Pytanie jest, czy izby rolnicze były zapytane o to, czy można przenieść 30%, czy zgadzają się na przeniesienie 30% środków z drugiego filara do pierwszego? To jest tylko po to, żeby z budżetu nie dołożyć pieniędzy. Bo do pierwszego filara pieniędzy dołożyć nie można. Ale między filarami można przenieść w prowie. Więc dla mnie, proszę Państwa, jest to bardzo nieudaczne, jest to tylko zrobione pod producentów sprzętu rolniczego, bo to będzie sprzyjało oczywiście. Pytanie, czy polskiego rolnika w dobie tego patu, w którym znaleźliśmy się dzisiaj, ludzie, którzy pracują na bazie rolnictwa również, nie tylko rolnicy, czy nas będzie na to stać? Czy my to wszystko udźwigniemy? Nie. Ja twierdzę, że będzie bardzo trudno. To, co dotychczas się wydarzyło, te wszystkie dopłaty, które ten rząd wprowadził również, te doraźne jakby, bo to są doraźne takie działania, to nie jest strategia. Drodzy Państwo, nie dajmy się omamić, to nie jest strategia, to jest polityka. To jest polityka, aby kształtować zachowanie odpowiednie przy urnie wyborczej, a nie budować siłę tego państwa, siłę polskiego rolnictwa i siłę polskiego chłopa. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Chciałbym na koniec, oczywiście zaraz zapytam się, czy są jakieś pytania. Chciałbym na koniec podkreślić, że podstawowa płatność do hektara, proszę Państwa, spadnie dla polskiego rolnika po 1 stycznia 2023 roku, czyli za niecałe trzy miesiące o blisko 40%. To jest to kłamstwo stulecia, które PiS, którym PiS mamił polskich rolników. I warto zapamiętać jeszcze te dwie daty, proszę Państwa. 31 sierpnia tego roku Komisja Europejska zatwierdziła plan strategiczny, w którym jest zapisane 118 euro. A 5 września, pięć dni później, premier polskiego rządu nadal twierdził, że dopłaty zostaną wyrównane albo nawet podniesione. Już każdy chyba potrafi sobie wyrobić zdanie na temat tego Pana. Czy są jeszcze jakieś pytania, proszę Państwa? Bardzo proszę. Bardzo prosimy. Nie ma. Jak zwykle u nas wszystko jasne i klarowne. Nie ma pytań. Także bardzo serdecznie dziękuję wszystkim tym, którzy są tutaj na miejscu, a także wszystkim tym, którzy obserwowali nas za pomocą transmisji online. Dziękuję bardzo.