Lewica proponuje 12% waloryzację emerytur od września
Lewica zaapelowała o pilną drugą waloryzację emerytur w wysokości około 12% od 1 września 2022 roku i oskarżyła rząd o złamanie obietnic wobec emerytów w obliczu niemal 11% inflacji. Koszt proponowanej waloryzacji oceniono na około 10 miliardów zł, a Lewica wskazała, że Fundusz Ubezpieczeń Społecznych i wpływy z VAT wystarczą na jej sfinansowanie.
Lewica zaprezentowała projekt ustawy przewidujący drugą waloryzację emerytur od 1 września 2022 r. o wysokości około 12%. Według mówczyni średnia emerytura miałaby wzrosnąć o około 300 zł, a najniższa emerytura o około 180 zł.
W wystąpieniu podkreślono, że galopująca inflacja sięgająca niemal 11% zjada świadczenia emerytów, którzy muszą wybierać między czynszem, rachunkami za gaz a wykupieniem leków. Wskazano także, że minimalna emerytura w 2022 roku wynosiła 1217 zł na rękę.
Mówczyni zarzuciła rządowi wycofanie się z zapowiedzi i pustosłowie dotyczące drugiej waloryzacji, co zdaniem Lewicy przyczynia się do zadłużania się emerytów. Skrytykowano także praktykę prezentów w postaci 13., 14. czy 15. emerytury, przedstawianych jako rozwiązania wyborcze, często bez pokrycia.
Lewica przypomniała wcześniejsze projekty ustaw – podwyższenie emerytury minimalnej do 1600 zł brutto (około 1200 zł na rękę), ustawę o emeryturach stażowych oraz włączenie okresów pracy na umowach śmieciowych do stażu pracy. Zwrócono uwagę, że blisko 340 tysięcy osób nadal nie osiąga emerytury minimalnej.
Mówczyni apelowała o zapewnienie emerytom chwili oddechu i poczucia bezpieczeństwa zamiast godzenia się na ich biedę. Wskazała również na kontrast między sytuacją osób starszych a zachowaniem części elit i instytucji, co wzmacnia postulaty o sprawiedliwszym podziale środków.
Proponowana druga waloryzacja
Lewica zaprezentowała projekt ustawy przewidujący drugą waloryzację emerytur od 1 września 2022 r. o wysokości około 12%. Według mówczyni średnia emerytura miałaby wzrosnąć o około 300 zł, a najniższa emerytura o około 180 zł.
Skala problemu dla emerytów
W wystąpieniu podkreślono, że galopująca inflacja sięgająca niemal 11% zjada świadczenia emerytów, którzy muszą wybierać między czynszem, rachunkami za gaz a wykupieniem leków. Wskazano także, że minimalna emerytura w 2022 roku wynosiła 1217 zł na rękę.
Krytyka działań rządu
Mówczyni zarzuciła rządowi wycofanie się z zapowiedzi i pustosłowie dotyczące drugiej waloryzacji, co zdaniem Lewicy przyczynia się do zadłużania się emerytów. Skrytykowano także praktykę prezentów w postaci 13., 14. czy 15. emerytury, przedstawianych jako rozwiązania wyborcze, często bez pokrycia.
Dotychczasowe inicjatywy Lewicy
Lewica przypomniała wcześniejsze projekty ustaw – podwyższenie emerytury minimalnej do 1600 zł brutto (około 1200 zł na rękę), ustawę o emeryturach stażowych oraz włączenie okresów pracy na umowach śmieciowych do stażu pracy. Zwrócono uwagę, że blisko 340 tysięcy osób nadal nie osiąga emerytury minimalnej.
Apel o godność i sprawiedliwość
Mówczyni apelowała o zapewnienie emerytom chwili oddechu i poczucia bezpieczeństwa zamiast godzenia się na ich biedę. Wskazała również na kontrast między sytuacją osób starszych a zachowaniem części elit i instytucji, co wzmacnia postulaty o sprawiedliwszym podziale środków.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Lewica: Delegacja w Brukseli domaga się odblokowania funduszy
Lewica: 4 mld zł dla szpitali powiatowych i kampania bilbordowa
Wojciech Szewko: Nowelizacja pogłębia kryzys budżetowy
Lewica: Ziobro ucieka do Orbana. Pegasus i Fundusz w ogniu
Lewica: Ostrzeżenie przed TTIP i powrotem ACTA
Lewica proponuje wolną Wigilię 24 grudnia dla rodzin
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Cezary Grabarczyk
Cezary Grabarczyk: W latach 2007-2015 oddano 1,2 mln mieszkań
Andrzej Szlachta
Andrzej Szlachta: liczba oddanych mieszkań wzrosła o ponad 6%
Elżbieta Płonka
Elżbieta Płonka: rząd wspiera rosnące zapotrzebowanie na mieszkania
Piotr Uściński
Piotr Uściński o finansowaniu programów mieszkaniowych
Jakub Kulesza
Jakub Kulesza wnioskuje o utajnienie posiedzenia ws. sabotażu
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki: Program Kolej+ przywróci połączenia kolejowe
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Sierpień 2021: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Październik 2021: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Listopad 2023: NFZ i szpitale w centrum sporu o ochronę zdrowia
Artykuł
Marzec 2021: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Wrzesień 2023: kampanijny spór o kolejki, szpitale i ochronę zdrowia
Transkrypcja
Możemy? Szanowni Państwo, witam na konferencji prasowej posłanek Lewicy, klubu Lewicy. Spotykamy się tutaj po świętach, po świętach, które dla wielu polskich rodzin były najbardziej kosztownymi, najbardziej oszczędnymi świętami od wielu lat. Szczególnie dotkliwe były to dla portfeli osób najstarszych, emerytów, naszych babć, naszych dziadków, naszych rodziców. Osób, które przepracowały wiele lat po to, żeby dziś z przerażeniem patrzeć na swoje odcinki emerytalne. Bieda zagląda w oczy polskim emerytom. W samym środku Europy w XXI wieku, w 2022 roku 75-letnia kobieta musi wybierać, czy w tym miesiącu zapłaci czynsz, czy rachunki za gaz, czy wykupi leki na receptę. Tak być nie powinno. Już po pandemii polscy emeryci byli bardzo poszkodowani. Ich sytuacja materialna była niezwykle trudna. Dziś w warunkach galopującej inflacji, inflacji, która sięga niemal 11%, ta sytuacja staje się dramatyczna. Rząd Prawa i Sprawiedliwości polskich emerytów oszukał. Mamił ich zapowiedziami, rozważaniami o drugiej waloryzacji emerytur. Zapewniał, że emerytury rosnąć będą tak, żeby złagodzić skutki drożyzny i galopującej inflacji. To wszystko okazały się puste obietnice. Bardzo szybko wycofano się z planów wzrostu emerytów. Nie udało się także zahamować galopującej inflacji. W tej sytuacji polscy emeryci popadają w długi i muszą wybierać, czy zapłacić za leki, czy pomóc swoim wnukom w spłacie kredytu. Martwią się, że zabraknie im na tak podstawowe produkty, jak chociażby jedzenie. Dlatego jako Lewica składamy dzisiaj projekt ustawy. Projekt ustawy o drugiej waloryzacji emerytur. O drugiej waloryzacji, która powinna wydarzyć się 1 września 2022 roku i wynosić około 12%. Te 12% to w przypadku średniej emerytury około 300 zł dodatkowo w portfelu emeryta. Najniższa emerytura przy tej waloryzacji wzrosłaby o około 180 zł. To nie są duże pieniądze dla budżetu państwa. Państwo na to stać. Wpływy z VAT-u, wpływy spowodowane inflacją powodują, że państwo polskie, polski rząd ma pieniądze. Moralnym obowiązkiem tego rządu jest podzielić się tymi pieniędzmi z tymi, którzy ich dzisiaj najbardziej potrzebują. Koszt drugiej waloryzacji to około 10 miliardów. Fundusz Ubezpieczeń Społecznych jest w znakomitej sytuacji finansowej stać państwo polskie na to, żeby pomóc emerytom. Polscy emeryci i renciści zasługują na chwilę oddechu, na spokój, na poczucie bezpieczeństwa. Pozwólmy im, aby mogli cieszyć się swoją emeryturą, swoimi rodzinami, bezpiecznymi świętami i żeby wyprawa do sklepu po zakupy nie była obarczona strachem, że nie będzie jak za te zakupy zapłacić. Proszę państwa, polscy emeryci i renciści zdani są na łaskę bądź niełaskę prawa i sprawiedliwości. Politycy zjednoczonych prawicy o emerytach przypominają sobie najczęściej w okolicach kampanii wyborczej bądź samych wyborów. Stąd takie pomysły i takie prezenty jak 13, 14, a może nawet 15 emerytura. Niestety bardzo często składane jako obietnice bez pokrycia. Prezes Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki są niczym Mikołaj w grudniu, który czasem przynosi prezent, a czasem po prostu przynosi rózgę. Polscy emeryci nie mogą być dzisiaj niczego pewni. Tymczasem już dzisiaj ta galopująca, szalejąca inflacja zjadła marcową waloryzację, zjadła też 13 emeryturę, a do końca roku jeszcze daleko. Dzisiaj starsza pani emerytka, 70-letnia kobieta faktycznie musi wybierać, czy będzie w stanie wykupić leki, czy może w tym miesiącu nie pomoże swojemu wnukowi, który właśnie założył rodzinę i wziął kredyt na dom. W 2022 roku minimalna emerytura to 1217 zł na rękę i w tym czasie, w czasie kiedy ta drożyzna i szalejąca inflacja zjadają świadczenia emerytów i rencistów, pani prezes Sądu Najwyższego, pani Manowska, utajnia oświadczenie majątkowe prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Czego boi się dzisiaj pani Przyłębska? Czego nie chce ujawnić w swoim oświadczeniu majątkowym? Czy tego, że być może w jakiś sposób część tego majątku zdobyła nieuczciwie, czy może nie chce po prostu ujawniać, że jest bardzo, bardzo bogata? Po to, żeby nie drażnić tych, którzy dzisiaj liczą każdy grosz, którzy szukają każdej złotówki i którym po prostu nie wystarcza do pierwszego. Szanowni Państwo, zgoda na biedę emerytów to jest fakt, który dzisiaj kładzie się cieniem na całym państwie polskim. To jest hańba, ale to jest również decyzja, żeby na taką sytuację się godzić, to jest również absolutnie nielogiczna decyzja. Bo dzisiaj ci biedni emeryci, których nie stać na te leki, których nie stać na związanie końca z końcem, będą potrzebowali i tak większego wsparcia od państwa. Zamiast odbierać im godność, zamiast odbierać im szansę na godne życie, na samodzielne życie, po prostu zwiększmy im emerytury. Po prostu zróbmy wszystko, żeby mogli samodzielnie funkcjonować, tak jak na to zasługują po wielu latach pracy na rzecz przecież tego właśnie naszego państwa, które dziś pozostawia ich bez niczego. W przeciwieństwie do premiera Morawieckiego, w przeciwieństwie do prezesa Glapińskiego, który żyje jak pączek w maśle, zarabiając po setki tysięcy złotych co roku. Lewica rozumie te problemy i Lewica z tymi problemami chce się mierzyć. Jedną z pierwszych ustaw, które złożyliśmy w tej kadencji jeszcze w 2019 roku była ustawa podwyższająca emeryturę minimalną do 1600 zł brutto i 1200 zł do 1200 zł ręce. Złożyliśmy ustawę o emeryturach stażowych. Złożyliśmy ustawę, która pozwolił włączyć do stażu pracy okres pracy na śmieciówkach po to, żeby te osoby, które pracowały na rynku pracy w latach dziewięćdziesiątych, kiedy były wypychane niesprawiedliwie na te śmieciówki, mogły liczyć przynajmniej na emeryturę minimalną. Bo w 2020 roku znowu liczba tych osób, które na emeryturę minimalną się nie łapią, kolejny raz wzrosła do niemal 340 tysięcy. 340 tysięcy osób, które nie są w stanie zyskać nawet minimalnej emerytury, mimo tego, że pracowały. Te wszystkie rozwiązania leżą na stole. Dziś dokładamy do nich kolejne. Kolejną waloryzację emerytur, kolejną waloryzację, która jest potrzebna, która nie jest żadnym widzimisiem, która nie jest kolejną premią dla kolejnego prezesa, tylko jest po prostu kwestią podstawowej ludzkiej sprawiedliwości. I domagamy się, żeby Prawo i Sprawiedliwość wzięło tę sprawiedliwość właśnie na poważnie i uchwaliło tę ustawę jak najszybciej. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zapomniał o emerytach. Zapomniał o emerytach w czasie pandemii, zapomina o emerytach dziś w czasie galopującej drożyzny i inflacji. Ta ustawa, ustawa o drugiej waloryzacji emerytur, o waloryzacji od 1 września 2022 roku, to nie jest żadna łaska dla emerytów i rencistów. Emerytom i rencistom to się po prostu należy. Należy się im ta ustawa, należy się poparcie dla tej ustawy ze wszystkich stron politycznego sporu. Dlatego apelujemy w imieniu Klub Lewicy o pilne procedowanie tej ustawy, o włączenie jej do porządku obrad już na najbliższym posiedzeniu Sejmu, bo nie ma czasu do stracenia. Emeryci nie mogą dłużej czekać na prawdziwą pomoc państwa i oddech, który im się po prostu należy. Czy ten projekt już został złożony? Czy to już został złożony? Czy państwo rozmawiali z innymi klubami, z innymi politykami na temat poparcia? Ten projekt został już złożony. Projekt trafił dziś do Laski Marszałkowskiej. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby już na najbliższym posiedzeniu był procedowany. My wiemy z środowisk opozycyjnych, że ten postulat, postulat kolejnej waloryzacji może liczyć także na ich poparcie. Jeszcze niedawno można było usłyszeć także z szeregów Prawa i Sprawiedliwości, że być może druga waloryzacja będzie potrzebna. Co stało się po drodze? Dlaczego uznano, że rząd się wyżywi? Emeryci mogą sobie poradzić? Nie wiemy, ale mamy nadzieję, że pójdzie po rozum do głowy każdy poseł i posłanka także ze Zjednoczonej Prawicy i po prostu pomoże tym, którzy tej pomocy dzisiaj potrzebują szczególnie. Bo emeryci, renciści to są osoby, za które państwo polskie powinno w szczególny sposób wziąć odpowiedzialność. To są ludzie, którzy przez dekady pracowali na rzecz tego państwa. Dziś przychodzi czas, żeby oni udali się na zasłużony odpoczynek, a państwo zapewniło im podstawowe środki do życia i minimum bezpieczeństwa. Bezpieczeństwa żywnościowego, bezpieczeństwa materialnego i wolności od takich codziennych trosk i zmartwień, że nie będzie za co wykupić leku, czy nie będzie za co opłacić coraz to wyższych rachunków. Jak panie oceniają postawy rządzących? Bo z jednej strony Prawo i Sprawiedliwość mówi, że nie będziemy się prosić o żadne milne pieniądze w kontekście pomocy, jeżeli chodzi o uchodźć. Z drugiej strony Prawo i Sprawiedliwość to robi, bo są wnioski Ministra Zdrowia i są wnioski szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i administracji. To bardzo taka narracja, że nie będziemy się prosić, ale jednocześnie występujemy o pomoc. Prawo i Sprawiedliwość próbuje mieć ciastko i zjeść ciastko, udawać wielkiego chojraka na arenie międzynarodowej, a jednocześnie jednak jakieś pieniądze uzyskać. I chciałabym powiedzieć bardzo wyraźnie, te pieniądze na wsparcie, na pomoc uchodźcom, na pomoc Polsce należą się nie rządowi, należą się nam, dlatego że to Polki i Polacy na swoich barkach bardzo często tę pomoc niosą. I dzisiaj należy nam się wsparcie z Unii, a odpowiedzialnością rządu jest doprowadzenie do tego, żeby to wsparcie uzyskać. Odpowiedzialnością rządu jest zaprzestanie machania szabelką, ale wreszcie doprowadzenie do tego, żeby te pieniądze i z Krajowego Planu Odbudowy na Rozwój Polski, ale również z dodatkowych funduszy na rzecz rozwoju i wsparcia pomocy dla Ukraińców do nas dotarły. My jako Lewica ten plan przedstawiliśmy już naprawdę kilka tygodni temu. Przedstawialiśmy go również na spotkaniu z premierem Morawieckim. Wyliczyliśmy dokładnie, ile tych pieniędzy powinno być. To jest 500 euro na uchodźce dla każdego kraju, który tych uchodźców przyjmuje i naprawdę czas te pieniądze uzyskać i przestać udawać, że jesteśmy jakimś chłopcem do bicia. To, że tych pieniędzy nie dostajemy, to jest tylko i wyłącznie odpowiedzialność rządu. Silna władza, silne państwo nie boi się prosić o pomoc. Nie ma żadnego wstydu w oczekiwaniu należnego nam wsparcia. Lewica wystąpiła z planem 500 euro miesięcznie na jednego uchodźcę. To są pieniądze, których potrzebujemy, żeby zapewnić uchodźcom z Ukrainy dostęp do edukacji, do opieki społecznej, do ochrony zdrowia. Wystarczy poprosić, wystarczy odbudować relacje także z Brukselą tak, żeby te pieniądze faktycznie pozyskać. Żeby można było ochronić polski rynek pracy, żeby można było dofinansować urzędników, którzy udzielają przecież w codziennej swojej pracy pomocy. Nie ma w tym żadnego wstydu. Trzeba chcieć, mieć odwagę i umiejętności, żeby takie środki wynegocjować. Dziękujemy. Dziękujemy.