Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Lewica rozpoczyna Trasę Bezpieczna Rodzina na Podlasiu

Lewica rozpoczyna Trasę Bezpieczna Rodzina na Podlasiu

Lewica zapowiedziała trasę "Bezpieczna Rodzina" w województwie podlaskim i zaprosiła mieszkańców na otwarte spotkania prowadzone bez ochrony. Przedstawiciele skrytykowali działania PiS i przedstawili postulaty dotyczące renty wdowiej, minimalnej emerytury oraz waloryzacji świadczeń.

Najważniejsze ustalenia


Lewica poinformowała, że województwo podlaskie jest siódmym przystankiem trasy, podczas której posłowie i posłanki będą rozmawiać z mieszkańcami o programie i projektach ustaw. Spotkania mają być otwarte, bez barierek, policji i ochrony, a organizatorzy zachęcają do dialogu i zadawania pytań.

Program i postulaty


Mówcy przypomnieli o projektach dotyczących głównie spraw społecznych i gospodarczych - w tym minimalnej emerytury, waloryzacji rent i emerytur oraz renty wdowiej. Lewica podkreśliła, że polityka powinna stać po stronie godności obywatela, a nie służyć jedynie zdobywaniu głosów.

Projekt renty wdowiej


Anita Kucharska-Dziedzic przedstawiła obywatelski projekt renty wdowiej oraz informowała o zbieraniu podpisów. Poseł Arkadiusz został wskazany jako autor projektu; Lewica zaznaczyła, że oczekuje procedowania projektu i przeciwstawiła się „zamrażaniu” inicjatyw w parlamencie.

Mobilizacja i krytyka przeciwników


Przedstawiciele zachęcali do udziału w spotkaniach i przekonywania wyborców, także tych, którzy głosowali wcześniej na inne ugrupowania. W wypowiedziach padła krytyka wobec PiS za politykę rozdawnictwa; Lewica deklaruje, że chce poprawić jakość życia mieszkańców niezależnie od miejsca zamieszkania.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziedzic Maciej Kopiec, Dariusz Wieczorek, Marek Rutka, Maciej Konieczny, Marcin Kulasek, Katarzyna Uber-Han, Agnieszka Dzimidowicz-Bond, Krzysztof Gawkowski. No i trzymając trochę ciśnienie oczywiście marszałek Czarzasty. Także serdecznie Państwa witamy. Także dzisiaj spotkanie chciałem zaznaczyć bez barierek, bez ochrony, bez policji. I zapraszamy mieszkańców województwa podlaskiego na otwarte spotkanie. Teraz zabierze współprzewodniczący Piotr Kusznieruk. Proszę bardzo. Proszę Państwa, jest to trasa Lewicy, która rozpoczęła się od listopada ubiegłego roku. Województwo Podlaskie jest siódmym województwem, w którym silne grono posłów i posłanek odwiedza województwa. Rozmawiamy z mieszkańcami i mieszkankami Polski. Chcemy porozmawiać i przedstawić program Lewicy. Liczymy na to, że nasi posłowie będą mogli się skontaktować i opowiedzieć o tym, co robią w Sejmie, co robią w parlamencie, jakie mamy projekty ustaw i co chcemy zmienić w naszym kraju. Także zapraszamy na spotkania, które zapowiedział Pan Poseł Krutul i liczymy na Państwa dużą obecność. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, jesteśmy cały czas blisko naszych wyborców i wyborczyń, a także jesteśmy z tymi ludźmi, którzy być może głosowali do tej pory na inne ugrupowania, ale chcemy ich przekonywać do naszych rozwiązań. Napisaliśmy w tej kadencji Sejmu podczas ponad... ...to dotyczących głównie spraw społecznych i spraw gospodarczych. Proponujemy rozwiązania, które mogą sprawić, że osoby w Białymstoku, w Hajnówce, czy zupełnie na drugim końcu Polski, gdzie wczoraj byliśmy, czyli na Podkarpaciu, w Rzeszowie, w podrzeszowskich miejscowościach będą miały lepszą jakość życia. To między innymi renta wdowia, o której będziemy za chwilę szerzej mówić, to między innymi minimalna emerytura, to między innymi waloryzacja rent i emerytur. Chcemy naszym programem Lewicy pokazać, że ustawę, które się pisze, że polityka, którą się robi, nie musi służyć tylko temu, żeby wygrać następne wybory, jak to dzisiaj robi PiS, który daje trzynastą, czternastą, piętnastą, a wkrótce pewnie szesnastą, siedemnastą czy osiemnastą emeryturę. My chcemy powiedzieć i pokazać Polkom i Polakom, niezależnie od tego, gdzie mieszkają, w jakim są wieku, jakiej są płci, że państwo powinno zawsze stać po stronie godności obywatela. Niezależnie od tego, czy te osoby są starsze, czy też nie. Chcemy, żeby ludzie nie musieli się martwić pomiędzy tym, czy mają zapłacić za leki, czy mają zapłacić za mieszkanie. Żeby nie musieli się martwić po śmierci współmałżonka, jak w ogóle zrobić opłaty, jak zapłacić za rachunki. I mamy te rozwiązania. I chcemy powiedzieć bardzo jasno, jesteśmy przeciwko PiSowi, chcemy, żeby PiS przegrał te wybory, ponieważ robi wszystko, żeby były zawsze dla nich tłuste czwartki. Dla nich i dla ich ludzi w spółkach Skarbu Państwa, ludzi z legitymacjami partyjnymi. Ale jesteśmy po stronie każdego obywatela i każdej obywatelki. Dlatego, że wiemy, że potrafimy działać na rzecz każdego człowieka. Dlatego zapraszamy dzisiaj na nasze spotkania, zapraszamy do zadawania nam pytań. Nie ma z nami ani policji, ani barierek, ani ochrony. Jesteśmy zawsze do dyspozycji i zawsze, kiedy trzeba działamy i interweniujemy. A teraz o ręcie wdowie odpowie moja szanowna koleżanka Anita Kucharska-Dziedzic. Myślę, że część osób w różnych miejscach województwa podlaskiego już nas dzisiaj spotkało. Spotkało nas, bo razem ze strukturami Lewicy, razem z organizacjami pozarządowymi, grupami aktywistycznymi, które pracują na rzecz osób starszych, na rzecz naszych seniorów. Od rana zbieramy podpisy pod projektem obywatelskim Renty Wdowiej. Dlaczego to jest projekt obywatelski? Ano dlatego, że takiego projektu nie można włożyć do zamrażarki sejmowej. Lewica jest absolutnym liderem, jeśli mowa o składaniu projektów ustaw, które mają służyć obywatelom, mają służyć ludziom, mają pomóc im żyć, mają sprawić, że będą żyli w lepszym państwie, państwie opartym na wartościach solidarności, wolności i równości. Ale te projekty trafiają do zamrażarki sejmowej. Dlaczego? Dlatego, że pani marszałek po prostu może je tam włożyć do własnej szuflady i ich nie wyjmować. Projekt obywatelski musi być procedowany. I to jest ten wybór, który podjęła Lewica po tych dwóch latach trzymania naszego projektu w zamrażarki sejmowej. Poseł Arkadiusz ten projekt stworzył. Przez dwa lata domagał się, żeby... ...i nie pozwolimy, by to... ...co jest tak ważne dla komfortu życia, dla jakości życia osób, którym winniśmy solidarność i miłość, dla naszych rodziców, dla naszych dziadków, żeby to pozostawało nieprocedowane, żeby nad tym nawet nie było dyskusji w parlamencie. Kiedy ludzie dobrają się w pary, kiedy się żałobą, poza rozpaczą, poza smutkiem, zostaje także trudna sytuacja życiowa. Dlatego, że utrzymanie mieszkania, ogrzewanie, opłaty stałe wcale nie zmniejszają się o połowę, kiedy tej drugiej połówki już z nami nie ma. One pozostają takie same. Dlatego osoby, które owdowiały, są w wyjątkowo trudnej sytuacji życiowej. Poza rozpaczą i smutkiem zostają im niezapłacone rachunki, zostaje im po prostu bieda. Na to nie możemy pozwolić. Dlatego to jest projekt obywatelski, także w tym znaczeniu, że jest ponadpartyjny i ponadlewicowy. Chyba wszyscy seniorów to jest to, co powinno nam przyświecać. Dzisiaj jest tak, że osoba owdowiała musi zdecydować, czy pobiera własne świadczenie, czy decyduje się na część świadczenia swojego współmałżonka. Zwykle kobiety podejmują taką decyzję, że rezygnują z własnej emerytury i pobierają 85% świadczenia po współmałżonku. To jest sytuacja, która także pokazuje tą nierówność i to, jak bardzo niskie i głodowe są emerytury kobiet. Ale dla nas jest ważne, żeby to, na co się pracowało przez całe życie, bo pracowało się na swoją emeryturę, ale także pracowało się na to, żeby zabezpieczyć rodzinę. Żeby to po nas częściowo zostało i żeby poza częścią własnego świadczenia pobierać także część świadczenia po naszym zmarłym współmałżonku. 50 i 85. I ta wersja, która jest dla nas najbardziej korzystna. Dlatego zapraszamy serdecznie Państwa do podpisywania pod naszym projektem, naszym wspólnym obywatelskim projektem renty wdowiej. Nie zostawiajmy naszych seniorów w samotności, w smutku, w żałobie i dodatkowo w biedzie. To ważny projekt i dlatego on jest tak bardzo lewicowy, bo opiera się na tej naszej wspólnej trosce o nas samych. Dziękuję. Dziękuję. Można było sobie spokojnie i po ludzku porozmawiać z każdym. I to nie jest tak, że wszyscy na tym targowisku są wyborcami lewicy albo nas bardzo kochają. Chodzi o to, że bez względu na poglądy, bez względu na to, czy dana osoba głosuje na PiS, czy na Platformę, czy na Lewicę, to była gotowa rozmawiać. I myślę, że to jest coś, czego wszyscy potrzebujemy, bo na tym też polega demokracja, żeby nie rozmawiać tylko ze sobą samym, ale być otwartym na drugiego człowieka. I to było coś fantastycznego, coś, co szczególnie zrobiło na mnie wrażenie w tych rozmowach. Ale tam też padły konkretne obawy. Wiele osób mówi, no dobra, po raz pierwszy od dawna żyje nam się gorzej, że coraz trudniej związać koniec z końcem i ta zmiana powinna odejść. My mamy inflację, oni sobie rozdają willę w centrum Warszawy i że tak nie może być. Ale chwilę potem dodawali. Ale jednak boimy się, boimy się, że wróci to, co było. Że znowu będziemy pracować za grosze, że podwyższą wiek emerytalny, że znowu zamrożą na 8 lat pensję w budżetówce i że tego nie chcemy. I tutaj mówimy jasno. Gwarancją tego, że nie będzie powrotu do cięć socjalnych, że państwo nie wycofa się z programów społecznych takich jak 500+, że nie będzie podwyższenia wieku emerytalnego, że ludzie pracujący dla państwa będą zarabiać godnie, tą gwarancją jest obecność, silna obecność lewicy w przyszłym rządzie. Więc jeżeli macie taką obawę, że nie chcecie już PiSu, nie chcecie tego PiSu, który dba tylko o siebie, ale nie chcecie też powrotu tego, co było, to odpowiedzią jest silna lewica w przyszłym Sejmie. Podobno nie można mieć ciastka i zjeść ciastka. W tym wypadku można. Można pogonić PiS i zachować te programy socjalne i mieć to, żeby państwo stało po stronie człowieka. Trzeba zagłosować na lewicę. Dziękuję. Szanowni państwo, jesteśmy w województwie podlaskim, jakże ważnym z perspektywy bezpieczeństwa Polski, bezpieczeństwa narodowego, bezpieczeństwa Unii Europejskiej i bezpieczeństwa NATO. Przesmyk Suwalski i wschodnia flanka NATO są najlepszym tego dowodem, że przez lata rozmawialiśmy o bezpieczeństwie. Najczęściej to nie ma tego, co powinno być szybko zrealizowane, a albo jak powinno być wojsko. Tutaj, na terenie Podlasia, zmodernizowane. Dzisiaj, między innymi dzięki staraniom posła Krutula, te wszystkie inicjatywy zaczynają mieć nie tylko wniosek papierowy, ale dochodzi do skutku. Przed nami ważna wizyta dotycząca bezpieczeństwa regionu Polski, Europy Środkowo-Wschodniej, bo przyjeżdża w poniedziałek do nas prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden. Lewica w poniedziałek zwróciła się do pana prezydenta z wnioskiem o zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Rady Bezpieczeństwa Narodowego, która powinna działać ponad podziałami politycznymi i która powinna być miejscem konsultacji spraw dotyczących bezpieczeństwa Polski i regionu. Pan prezydent nie odpowiedział na to wezwanie. Nie zebrał Rady Bezpieczeństwa Narodowego i zazwyczaj tego nie czyni przez ostatnie miesiące. A te wyjątki, kiedy ona się spotykała, zawsze chyba można było powiedzieć, że opozycja i koalicja rządząca w sprawie bezpieczeństwa ma wspólne zdanie. Szkoda, bo prezydent staje obok bezpieczeństwa, nie rozmawiając z opozycją. Bo jak opozycja wygra wybory, to tym bezpieczeństwem bezwzględnie będzie się zajmowała. Dlatego przygotowaliśmy w dniu dzisiejszym pismo do pana prezydenta Andrzeja Dudy, w którym wskazujemy grówne kierunki, które chcielibyśmy, aby zostały poruszone z panem prezydentem Bidenem, ale również, które powinny być poruszone na spotkaniu bukaresztańskiej dziewiątki. Bo do Polski nie tylko prezydent Biden przyjeżdża, ale do Polski przyjeżdża też dziewięciu przywódców państw Europy Środkowo-Wschodniej. Wszyscy jesteśmy w tej samej części Europy dbające o bezpieczeństwo. Bez tych rozmów o obecności Szwecji i Finlandii w NATO. Bez rozmów i nacisku na pana Orbana, żeby nie przeszkadzał w sankcjach na Rosję. Bez rozmów o tym, jak chcemy zbroić się i mądrze kupować te wszystkie sprzęty, które dzisiaj są zamówione i jednocześnie nie przepłacać, powinniśmy właśnie na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego rozmawiać. Nie rozmawiamy, więc uzbrajamy prezydenta w wiedzę i w rozsądek. Niech to będzie wkład lewicy w bezpieczeństwo Polski, bo my również mamy w tej sprawie wiele do powiedzenia. Dziękuję bardzo. Teraz jest czas na pytanie od dziennikarzy. Tutaj od redakcji TVN24. Pytania o pieniądze z KPO. Prezydent apelował o to, aby Trybunał Konstytucyjny jak najszybciej rozpatrzył wnioski ustaw sądowych, natomiast sam jeszcze takiego wniosku nie złożył. Z kolei rzecznik mówi o tym, że na to, aby oni wysłali wnioski do Brukseli, trzeba poczekać jeszcze na rozstrzygnięcie właśnie Trybunału Konstytucyjnego. W takim razie pytanie. Jakie są szanse, że te pieniądze z KPO wpłyną do Polski jeszcze przed wyborami? 654 dni chaosu. 654 dni nieudacznictwa. 654 dni bez pieniędzy z Unii Europejskiej. To jest wina i rządu pana Morawieckiego, i pana Kaczyńskiego, i pana prezydenta. Andrzej Duda kierując ustawę o Sądzie Najwyższym do Trybunału Konstytucyjnego i nie podpisując, wprowadził w Polsce niesamowity chaos. Pieniędzy nie będzie i nie będzie ich na pewno do wyborów. Pieniądze z Unii Europejskiej będą dopiero wtedy, jak opozycja wygra wybory i zmieni wszystko, co złe w wymiarze sprawiedliwości. Bez tego czasu te pieniądze po prostu do Polski nie przyjdą. Trybunał Konstytucyjny dzisiaj jest w matni i w braku porozumienia z sam sobą. Przypomnę, że sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego, tego nielegalnego Trybunału nie uznaje pani Przyłębskiej. Przypomnę, że trójka z tych sędziów jest wybrana, wskazana przez pana Ziobrę. Więc jak znaleźć 11 sędziów, którzy się szybko tym zajmą? A pan prezydent, który apelował o to, żeby szybko się tą sprawą zajął Trybunał Konstytucyjny, a sam przez 7 dni nie potrafił odesłać jednostronicowego dokumentu, myśli tylko o tym, żeby obóz władzy policzkować. Tyle, że pan prezydent wysyłając ustawę do Trybunału Konstytucyjnego o Sądzie Najwyższym, spoliczkował nie tylko pana Kaczyńskiego, pana Marawieckiego, ale pan prezydent spoliczkował przede wszystkim społeczeństwo. Nie ma pieniędzy i długo, długo ich nie będzie. Będą po wyborach, ale na to trzeba poczekać. Jeszcze mam pytanie o program Willa Plus i o pieniądze z kolejnych dotacji. 16 z 45 organizacji ma szansę na kolejne dotacje, tym razem od wicepremiera Piotra Wlińskiego. Prośba o komentarz. Oni po prostu korzystają z możliwości wnioskowania, jednak liczą na jakąś przychylność w związku z powiązaniami z PiS-em. Jeszcze kilka lat temu, kiedy przyjechało się tutaj na Podlasie i rozmawiało się z wyborcami, wyborczyniami Prawa i Sprawiedliwości o tym, dlaczego głosują akurat na tę partię, to najczęściej padała taka odpowiedź. Oni co prawda kradną, ale przynajmniej się dzielą. Dziś, kiedy rozmawia się z mieszkańcami, mieszkankami Podlasia, to oni mówią jasno. PiS kradnie, ale dzieli się tylko ze swoimi kumplami. Z kolegą z partii, z kolegą z rządu, z kolegą z parafii, z kolegą z województwa. Te organizacje, które już otrzymały od Ministerstwa Edukacji i Nauki, a dokładnie od ministra Przemysława Czarnka pieniądze, są nienasycone, są nienajedzone i ciągle im mało. Nie, to nie jest normalny tryb i procedura wnioskowania o kolejne pieniądze. Jeżeli nie wydało się środków przeznaczonych na cele edukacyjne, na edukację, tylko na zakup willi, apartamentu, ekspresu do kawy, to nie wolno sięgać po więcej z innego resortu, z innego ministerstwa. Każda złotówka, która z publicznych pieniędzy, to znaczy z kieszeni pani redaktor, z państwa kieszeni, z kieszeni rodziców i nauczycieli, płynie dziś do kumpli ministra Gmińskiego albo ministra Czarnka, powinna wrócić tam, gdzie jej miejsce, czyli do budżetu państwa. Bo to nie są pieniądze Czarnka. To nie są też po prostu pieniądze publiczne. Nie ma kogoś takiego jak pan publiczny, który ma pieniądze, które teraz Czarnek czy Gmiński mu zabierają. Nie, to są pieniądze Polek i Polaków. Tutaj na Podlasiu słyszymy historię o tym, że w jednej ze szkół brakuje pieniędzy na remont sali gimnastycznej, ale są pieniądze na willę dla kolegi tego czy innego ministra z Prawa i Sprawiedliwości. Brakuje pieniędzy na psychologów w szkołach, pomimo tego, że dziś borykamy się z niechlubnym rekordem prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży. Brakuje na podwyżki dla nauczycieli, którzy każdego dnia wstają, idą do pracy i pracują, jeżeli chodzi o najmłodszych, za pensję minimalną, ale nie brakuje dla krewnych i znajomych tego czy innego ministra. To się musi skończyć. Afera Willa Plus to jest kropla, która powinna przelać czarę goryczy. Ten gorycz słychać dzisiaj z wypowiedzi także mieszkańców i mieszkanek Podlasia. I ta gorycz jest powodem, dla których na pewno minister Czarnek, ale być może nie na nim powinno się skończyć, powinien po prostu jak najszybciej stracić stanowisko. Tutaj jeszcze chciałam dopytać, ponieważ z tego kolejnego projektu Narodowego Instytutu Wolności kwoty, które zostaną przekazane organizacjom zostały utajnione, nieujawnione. Czy to jest standardowa procedura? Czy to jest jednak tym razem mniej transparentne i w tym jest problem? To zależy oczywiście, o co Pani redaktor. Standardami demokratycznego, transparentnego... Kontrola obywateli nad publicznymi pieniędzmi, nad tym, co władze... Zarobi z publicznymi pieniędzmi powinna być jak najdalej idąca. Nie, ukrywanie wniosków konkursowych, ukrywanie wyników, zmienianie po fakcie danych dotyczących ekspertów lub rad tej czy innej fundacji to zakrawa namataczenie, zostać ukarany. Oni czują się bezkarni, a w tym momencie jednym... W tej jednej sekundzie, kiedy przestają czuć się bezkarni, uruchamiają całą machinę państwa, żeby zatrzeć ślady. Ale mamy złą wiadomość. Tych śladów zatrzeć się nie uda. Każdy nieprawidłowy wydatek tego rządu zostanie rozliczony. A te rządy, którzy ściągnęły swoje lepkie łapy po pieniądze Polek i Polaków, zostaną rozliczone, osądzone i po prostu ukarane. Jakub Mębek, Radio Toka Fakta. Dora, na granicy przykłady... Obecna polityka państwa dotycząca ochrony granicy z jednej strony totalnie nie działa, bo te osoby przez tą granicę przechodzą. Z drugiej strony bazuje na łamaniu praw człowieka. Więc ja mam pytanie, jaki jest pomysł lewicy na rozwiązanie tego problemu. Jak lewica, jeśli będzie partycypować we władzy, ma zamiar z jednej strony strześć z tej granicy, a z drugiej strony nie łamać praw człowieka i umów międzynarodowych, których Polska jest stroną? Szanowni państwo, prawo człowieka nie jest nigdy przez lewicę dzielone bez względu, skąd pochodzi, w co wierzy i skąd ucieka. Bo uchodźcy, którzy uciekają, to zazwyczaj ludzie, którzy uciekają przed wojną albo przed niedostatkiem. Lewica już półtora roku temu, podczas początku kryzysu uchodźczego na Białorusi, mówiła, nie ma mowy na to, żeby prawo międzynarodowe w tej sprawie nie działało. Nie ma mowy na to, żebyśmy wypychali osoby, które dostałeś już na terytorium Polski. Tak dla bezpiecznej granicy, to był jeden z naszych priorytetów, ale również tak dla przestrzegania praw człowieka. Jeżeli w Polsce, bez względu z jakiego państwa znajduje się obywatel, który przekroczył polską granicę, to ten obywatel ma być zaopiekowany. Od tego mamy ośrodki uchodźcze i powinniśmy je wzmacniać. To jest jeden z pomysłów Lewicy. To znaczy, powinny one być rozbudowane i powinny one być dobrze zaopatrzone. To tam ci ludzie powinni się znajdować. Druga sprawa to uczciwe i transparentne przeprowadzanie procesu sprawdzania, skąd te osoby się w Polsce znalazły, jakie mają oczekiwania. Dzisiaj nikt nikogo nie pyta, tylko wywozi się te osoby poza granicę. Niektóre zostawia, bo to przecież nie są jedyne przypadki, o których mówił pan redaktor. A Straż Graniczna nawet nie szuka osób, które zgłaszają współuciekinierzy, bo takie sytuacje też znamy. Więc druga rzecz to jest sprawne działanie Straży Granicznej, ale nie na rozkaz polityczny, który mówi wypychamy, tylko Straży Granicznej, która się opiekuje obywatelem, który tutaj się pojawił. I trzecia rzecz to jest uszczelnienie granicy i odpowiednie jej zabezpieczenie. No od początku mówiliśmy, tu nie o mury chodzi. Tu nie chodzi o to, żeby zbudować kilkaset, kilkadziesiąt kilometrów muru i powiedzieć, jakoś to będzie. Tu chodzi o to, żeby zorganizować wspólną te interesu. Organizacje pozarządowe, Straż Graniczną, wolontariuszy, wciągnąć w ten proces, bo to nie jest coś, co się szybko zakończy. Wojna w Ukrainie, bestarski atak dzisiaj Rosji na Ukrainę pewnie będzie jeszcze długo, długo trwał. A prawda jest taka, że wszyscy ci uciekinierzy, nawet jak dzisiaj się pojawiają w Polsce, to już mają pieczątki rosyjskie wbite w swoje paszporty i dane, więc nawet nie Białoruś, a Rosja bezpośrednio ich tutaj transportuje. O tym musimy pamiętać, bo całość tego procesu jest dość skomplikowana i dlatego takie szerokie rozwiązania Lewicy w tej sprawie. Już odpowiemy na pytanie, tylko pan reaktor dokończy. Proszę bardzo. To ja pani mogę powiedzieć. Tych siedem czy osiem osób, które wymieniłem, zostały znalezione na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej, nie Białorusi. A teraz skończę tutaj. Drugie pytanie dotyczy pozwu, jaki skierował w sprawie decyzji podjętych przez marszałka Czarzastego, wasz były partyjny kolega, poseł Rozenek. Chciałem prosić o taki generalny komentarz do tego pozwu, jeżeli ten komentarz jest możliwy, bo nie wiem, czy ten pozy, fizycznie jest wam znany. Zawsze jak szukają gwiazdy, to znajdą mnie na końcu. Dzień dobry, witam państwa serdecznie. Proszę pana, nie znamy treści tego pozwu, bo ten pozew nie wpłynął do nas. Ale słyszeliśmy, co w tym pozwie jest. To nie jest pierwszy pozew kierowany w stosunku do partii, którą reprezentuję, przez te osoby. On jest chyba trzeci czy czwarty. Sprawa dotyczy rzeczy, która miała miejsce dwa lata temu. Dwa lata temu również został zarejestrowany statut przez sąd oraz zostały zarejestrowane władze. Przez sąd, czyli został cały proces zbadany przez sąd. Sąd ocenił powstanie tego statutu, treść tego statutu oraz zarejestrował władzę. Pozw ten przygotował m.in. pan Rozenek. Ja się nie chcę do tego odnosić, ale mogę powiedzieć coś takiego, że czuję w tym pozwie taki żal do czasów minionych. Ciekawy jestem, co będzie w następnych pozwach, bo z tego, co wiem, pan Rozenek przeszedł do PPS-u i przecież nie jest to tajemnica. Dwa tygodnie temu PPS podjął decyzję o wycofaniu nazwy sądu zgromadzone, czyli partii Razem i Nowej Lewicy jest jednoznaczne w tej sprawie. Pan prezydent absolutnie schował głowę w piasek. Stchórzył. Wysłał po prostu decyzję do, przekazał tę decyzję Trybunałowi Konstytucyjnemu. Ten Trybunał, proszę Państwa, nie podejmie żadnej decyzji w najbliższym czasie. To trzeba ludziom mówić. To jest ucieczka. Ten Trybunał nie zdecyduje o pieniądzach dla Polski. Mechanizm jest prosty, trzeba go przypominać. Jest piętnaścioro sędziów. Jedenaście osób będzie w tym składzie. Sześć osób kwestionuje szefową Trybunału Konstytucyjnego. Piętnaście minus sześć to jest dziewięć. Brakuje nam dwóch sędziów. Trzech sędziów jest skazanych przez pana Ziobrę. Pan Ziobro jest przeciwko pieniądzom z Unii Europejskiej. W związku z tym to się nie może wydarzyć. To się nie może spiąć. I tragedią Polski jest to, że w Trybunale Konstytucyjnym jest jeden wskazany przez jednego franka, drugi wskazany przez drugiego franka, trzeci przez trzeciego franka. Oni są lojalni nie wobec państwa, tylko wobec ludzi, którzy ich po prostu tam skierowali. Są w sposób całkowity od nich politycznie uzależnieni. W Trybunał Konstytucyjny jedna z najważniejszych instytucji państwa demokratycznego jest uzależniona od woli politycznej, od chęci bądź niechęci kilku gości, którzy się kłócą i którzy się nienawidzą. Ma rację Krzysztof Gawkowski, szef naszego klubu, mówiąc, że nie będzie tych pieniędzy do wyborów. I nie dlatego, że Unia Europejska blokuje te pieniądze ze względu na to, że czeka na demokratyczną opozycję, tylko dlatego, że pan Kaczyński, pan Ziobro, pan Morawiecki i pan Duda w tej sprawie nie są w stanie się dogadać. I to, że oni nie są w stanie się dogadać, wszyscy mają w nosie, tylko to, że nie ma 770 miliardów dla Polek i Polaków po pandemii, w trakcie, kiedy jest wojna, to nikt tego nie powinien mieć w nosie. I obciążamy tym PiS, obciążamy tym prezydenta Dudę, pana Kaczyńskiego, pana Ziobrę i pana Morawieckiego. To jest wasze nieudacznictwo od początku do końca. Nikt was z tego nie zdejmie, tej odpowiedzialności, ale przyjdzie czas, przyjdzie czas, że każdy was z tego rozliczy. I ostatnie pytanie, bo za chwilę politycy i polityczki jadą na spotkania z mieszkańcami. To jeszcze bardzo proszę, jak państwo oceniacie decyzję prawa europejskiego o zakazie sprzedaży nowych hałd spalinowych od 2035 roku. No i czy Polska jest gotowa na ten krok? Kto? Maciej. Posłuchajcie państwo, na to pytanie skomplikowane odpowie dwóch polityków. Dariusz Wieczorek ze Szczecina oraz kolega Konieczny, Maciej, przepraszam, z Katowic. Szanowni państwo, to pytanie kompletnie się tego nie spodziewałem, ale rozmawiacie państwo z szefem zespołu parlamentarnego, zespołu do spraw elektromobilności. W związku z czym ten temat jest mi absolutnie znany. Tego nie mówiłem, ale rzeczywiście ta decyzja...