Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Lewica żąda dymisji wiceministra po 15 dniach bez reakcji

Lewica żąda dymisji wiceministra po 15 dniach bez reakcji

Lewica oskarża wiceministra o poważne przestępstwa i domaga się jego dymisji. Składa zawiadomienie do Europejskiego Urzędu ds. Nadużyć Finansowych (OLAF) i krytykuje brak reakcji krajowych organów ścigania po 15 dniach.

Zarzuty i nieścisłości


Lewica wskazuje na nieścisłości w konferencji, podczas której wiceminister wystąpił w towarzystwie swojego przyjaciela, Tomasza Guzowskiego. Posłowie zwracają uwagę na sprzeczne wersje dotyczące leczenia Guzowskiego (Meksyk vs Stany Zjednoczone) oraz wcześniejsze wypowiedzi Guzowskiego zaprzeczające bliskiej relacji z wiceministrem.

Stanowisko i żądanie dymisji


Lewica podkreśla, że nie ma mowy o żadnym „samozawieszeniu” - według poselskiej kontroli wiceminister nie wykonuje obowiązków i przebywa w ministerstwie jedynie na funkcji politycznej stworzonej dla niego. Jako jedyne rozwiązanie ugrupowanie wskazuje dymisję.

Działania prawne i skarga do OLAF


Posłanka i posłowie złożyli wniosek do OLAF o zbadanie możliwych nadużyć finansowych i sposobu wydatkowania środków unijnych przez wiceministra i jego firmy. Lewica podkreśla, że do krajowych organów ścigania trafiły już trzy doniesienia, które przez 15 dni nie doczekały się reakcji.

Krytyka organów ścigania i ocena rządu


Lewica zarzuca organom ścigania brak zainteresowania postępowaniem wobec wiceministra i ochronę osób związanych z rządem. Podnosi wątpliwości co do bezstronności krajowej prokuratury i wyraża nadzieję, że agendy europejskie wyjaśnią sprawy, które polskie organy pozostawiły bez rozstrzygnięcia.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowni Państwo, dziś piętnasty dzień wstydu, piętnasty dzień bezczynności polskiego wymiaru sprawiedliwości i premiera Polski w sprawie wiceministra Łukasza Mejzy podejrzewanego o bardzo poważne przestępstwa. Proszę Państwa, nawiązując do wczorajszej konferencji prasowej, na której pan Mejza wystąpił w towarzystwie swojego przyjaciela, przyjaciela do wynajęcia, pana Tomasza Guzowskiego, na której mieliśmy do czynienia z festiwalem cynizmu, doszło do wielu nieścisłości i do wielu manipulacji. Pan Mejza powiedział włącznie z panem Tomaszem, że pan Tomasz był leczony w Meksyku. Tymczasem do jesienia prasowe sprzed roku mówią o tym, że pan Tomasz był na terapii w Stanach Zjednoczonych. To pierwsze kłamstwo. Kolejnym kłamstwem jest to, że pan Mejza nazywał pana Tomasza swoim przyjacielem. Natomiast jeszcze trzy tygodnie temu pan Tomasz w mediach mówił o tym, że nie chce mieć z Łukaszem Mejdą nic wspólnego. Proszę Państwa, to co dzisiaj opowiada marszałek Terlecki o jakimś samozawieszeniu to jest stek PR-owych bzdur, to jest bełkot. Nie ma czegoś takiego jak samozawieszenie. Nasza wczorajsza kontrola poselska z posłanką kucharską dziedzic w Ministerstwie Turystyki i Sportu pokazała jasno. Pan Mejza nie wykonuje żadnych obowiązków. Tu nie ma czego zawieszać. Ten człowiek nie pracuje w ministerstwie. Ten człowiek w ministerstwie jest tylko i wyłącznie na funkcji politycznej, którą stworzono po to, żeby przekupić pana Mejza, żeby zaspokoić jego ambicje polityczne. Nie ma czego zawieszać. Rozwiązanie w sprawie pana Mejzy jest tylko jedno. To jest dymisja, której domagamy się stanowczo jako lewica, jako opozycja. Proszę państwa, w związku z tym, że polski wymiar sprawiedliwości jest zależny od pana Mejzy, że PiS to dziś grupa trzymająca władzę Mejzą i nie ma tych instrumentów, które byłyby niezależne i mogły zbadać nadużycia dokonywane przez pana Mejzę, składamy dzisiaj z posłanką kucharską dziedzic wniosek do Europejskiego Urzędu do Spraw Nadużyć Finansowych Olaf w sprawie nadużyć finansowych, których mógł się dopuścić. I taki wniosek dzisiaj skonstruowaliśmy i taki wniosek dzisiaj trafi do właśnie europejskiej instytucji, która bada, jak są wydatkowane pieniądze unijne. Szukamy i znaleźliśmy instytucję, która jest od pana Mejzy niezależna i tylko takie instytucje będą w stanie nam powiedzieć, czy i w jakim stopniu pan Mejza załamał prawo i czy zdefraudował pieniądze publiczne Europejek i Europejczyków. Do polskich organów ścigania trafiły już trzy doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez pana Mejza osobiście lub przez jego firmy. Organa ścigania nie zajęły się już 15 dzień tymi doniesieniami, absolutnie. Natomiast nad panem Mejzą jest trzymany parasol ochronny. Organa ścigania, czyli policja w Zielonej Górze ściga nie pana Mejzę, nie przyjmuje doniesień na pana Mejzę, natomiast ściga tych, którzy protestują pod jego biurem poselskim. To wszystko sprawia, że nie wierzymy już w polskie organy sprawiedliwości, ponieważ Zbigniew Ziobro nie po to został przyjęty do tego rządu, żeby być szeryfem, ale po to, żeby zapewnić bezkarność swoim kolegom ze Zjednoczonej Prawicy. I dlatego wierzymy w Olafa. Olafa, który potrafi ścigać panów ze Zjednoczonej Prawicy. Olaf, który nakazał zwrócić 100 tysięcy euro europosłowi Zjednoczonej Prawicy, panu Czarneckiemu, który te pieniądze powiedzmy sobie wykorzystał niezgodnie z przeznaczeniem. Olaf ściga także Solidarną Polskę, czyli partię pana Zbigniewa Ziobro za niezgodne z przeznaczeniem wykorzystanie pieniędzy unijnych na organizację kongresu klimatycznego, który się nie odbył. Liczymy na to, że Olaf także zajmie się interesami pana Mejza i tym, w jaki sposób pan Mejza i jego firma wykorzystali niezgodnie według naszych podejrzeń i podejrzeń zarządu województwa lubuskiego pieniądze unijne na wsparcie przedsiębiorstw w okresie pandemii. Proszę państwa, pan Mejza powinien już dawno nie być członkiem polskiego rządu. Ale polski rząd to zaczyna być naprawdę zbieranina osób o szemranej przeszłości i szemranej działalności. Przypominamy, że szefem pana Mejzy w Ministerstwie Sportu jest pan Kamil Bortniczuk. I wiemy, że wobec pana Kamila Bortniczuka toczy się śledztwo o nadużycia o wielkiej skali, a także o płatną protekcję. Być może z Ministerstwa Sportu za chwileczkę będą wyprowadzani jego szefowie w kajdankach. Mamy taką nadzieję. I mamy taką nadzieję, że te przypadki, które nie zostały wyjaśnione przez polską prokuraturę, że te przypadki wyjaśnią agendy europejskie do tego przeznaczone. Być może pan Bortniczuk i pan Mejza dostali te stanowiska, na których przynajmniej pan Mejza absolutnie nic nie robi, bo o tym wiemy, za obietnicę, że nie poniosą odpowiedzialności za czyny, których się dopuścili. I że polska prokuratura nie będzie się zajmować ich interesami, płatną protekcją, niezgodnym z celem wykorzystania ich środków, doprowadzeniem do rozporządzenia środkami prywatnymi w sposób niegodny. I wieloma innymi jeszcze kwestiami, o które jest pan Mejza przez nas podejrzewany i przez opinię publiczną, a także pan Bortniczuk. Liczymy na to, że będzie to wreszcie nasze skuteczne doniesienie i organa do tego powołane zajmą się tym, co się dzieje w polskim rządzie i w polskim w tym momencie także parlamencie. Bezwstyd, bezkarność, chucpa, tupet i obrzydliwstwo. To jest w tej chwili to, te rzeczy, o których możemy powiedzieć, które wynikają zarówno z naszego zajmowania się tą sprawą, jak i z naszych doniesień i z reakcji opinii publicznej. Panowie, źle się bawicie i liczymy na to, że ten czas zabawy się naprawdę skończy, a zajmą się z wami organa ścigania. Jeśli nie polskie, to europejskie. Michał Wrodzelski, Burkona Polska. Dzień dobry. Dzień dobry. Czy państwo trzech z Platformy Obywatelskiej zorganizowali projekt, w którym poinformowali, że składają wniosek o wotu nieufności wobec Kamila Bortniczuka, ministra sportu, nie wiceministra sportu? Czy państwo uważacie, że to jest dobry pomysł na to doprowadzenie do debaty w Sejmie poprzez wniosek o wotu nieufności wobec Kamila Bortniczuka, ale de facto na temat Łukasza Mejzy? Jeszcze jedno pytanie. Wczoraj jedną z głównych linii obrony Pana Mejzy podczas tego wystąpienia, bo nie spostanowali się do konferencjów, ale to było to, że jeśli on złoży na to dojrzeć rządu, to de facto stanie się politykiem opozycji, albo na jego miejsce skoczy polityk opozycji. No i mówimy o tym, że dostała opozycja do opozycji. Czyli wy, państwo jako opozycja, wiecie coś o tych rzekomych propozycjach dla Pana Mejzy? Jak to w ogóle ocenia? Jeżeli chodzi o Pana pierwsze pytanie, tak. Każda próba odwołania któregokolwiek z ministrów, do którego są wątpliwości, czy jego działalność służy Polakom, czy dobrze sprawuje swoją funkcję, albo wobec którego są podejrzenia natury kryminalnej, jest jak najbardziej słuszna i myślę, że tu będzie jedność opozycji. Uważam, że także pierwszeństwo powinno należeć jednak do polskiego premiera. On powinien natychmiastowo odwołać i Mejzę, i Borkniczuka, a nie przekupywać ich. I to jest wstęp do odpowiedzi na drugie Pana pytanie, ponieważ Pan Mejza wyraźnie powiedział wczoraj, jeżeli mnie odwołacie, to nie będziecie mieli większości rządowej. Czyli, jeżeli mnie odwołacie, to nie będę z Wami głosował. Czyli Pan Mejza nie głosuje dlatego, że jest w pełni przekonany, że głosowanie razem z Prawem i Sprawiedliwością jest słuszne i zgodne z jego światopoglądem. Pan Mejza głosuje tylko i wyłącznie dlatego, że jest wiceministrem sportu. Jeżeli Pan Mejza powiedział, że opozycja mu cokolwiek proponowała, ja myślę, że Pan Mejza nie ma dokąd puść. Nie ma takiej partii, nie ma takiego klubu opozycyjnego, który by dzisiaj przyjął Pana Mejzę do swojego grona. Bo byłoby to naprawdę, przepraszam, że użyję sformułowania języka młodzieżowego, samo zaoranie. Nikt nie chce Pana Mejzy, jest jak kukułcze jajo. Pan Mejza nie ma wyjścia. Jedyną grupą polityczną, grupą trzymającą władzę w tej chwili, która chce z nim współpracować i chce go jeszcze mieć na swoim pokładzie, jest Prawo i Sprawiedliwość. Co tylko pokazuje, jak bardzo zdegenerowana jest to partia. I to był jawny szantaż, ponieważ Pan Mejza nie musi być ministrem, żeby głosować z PiS-em. Więc Pan Mejza wczoraj odsłonił wszystkie karty, powiedział, że dostał ministerstwo w zamian za to, że głosuje z PiS-em. On nie wie jak głosuje, on nie wie co głosuje, on tylko zapewnia większość PiS-owi w zamian za to, że PiS uczynił go wiceministrem. I to była jasna deklaracja wczoraj. Jeżeli Wy mnie z tego ministerstwa wyrzucicie, to ja przestanę z Wami głosować. To jest jawny szantaż, który się odbywał wczoraj na oczach milionów Polek i Polaków. Myśmy mówili o samozawieszeniu, jako o tym próbie rozwiązania problemu z Panem Mejzą, tej propozycji Pana Terleckiego, która jest po prostu śmieszna i żenująca. Bo myśmy wczoraj byli w Ministerstwie Sprawiedliwości i nasza kontrola pokazała, że w Ministerstwie Sportu. I byliśmy wczoraj w Ministerstwie Sportu i zobaczyliśmy, że jedyne dokumenty, które podpisywał Pan Minister Mejza w czasie dwóch miesięcy swojej kariery, to są pozwy przeciwko dziennikarzom. Nie złożył żadnego podpisu na jakimkolwiek ministerialnym dokumencie, nie zrobił absolutnie nic. Nie ma żadnego śladu jego pracy koncepcyjnej, nie ma żadnego śladu jego jakiejkolwiek działalności. Nie ma sekretariatu, nie ma sekretarki, nikt nie wie jak go umawiać w ogóle. Nie ma jego telefonu czy adresu na domenach rządowych. To jest coś nieprawdopodobnego. Ten facet tylko tam jest po to, żeby dodać kasę za to, że głosuje razem z Prawem i Sprawiedliwością. A co Państwo myślicie o człowieku, który wystąpił wczoraj podczas oświadczenia Łukasza Mejzy, bo ten człowiek, który stał strzelać z wózka na biektulonej kursu 3 tygodnie, temu mówił zupełnie inne rzeczy. To znaczy mówił o tym, że z Panem Mejzą nie chce mieć nic wspólnego z jego interesami. I wczoraj stanął w obronie Pana Mejza, co są dzisiaj Państwo dotyczące. Proszę Pana, jeżeli Pan Łukasz Mejza jest w stanie zaszantażować Mateusza Morawieckiego, Jarosława Kczyńskiego, Zbigniewa Ziobro, jeżeli od Pana Mejzy dzisiaj zależą najważniejsze instytucje państwowe w Polsce, to nie mam wątpliwości, że mógł uzyskać wpływ na Pana Głogowskiego, który jeszcze jakiś czas temu mówił, że nie chce mieć z Mejzą nic wspólnego i który podał wczoraj informacje, które są rozbieżne z jego historią choroby, ponieważ ten Pan zbierał pieniądze na swoje leczenie w województwie lubuskim. Posłanka Kucharska pomagała mu w zbieraniu pieniędzy na jego leczenie. Wtedy pojechał do Stanów Zjednoczonych, a wczoraj mówił, że był w Meksyku. Więc ta konferencja wczorajsza to jest stek kłamstw i podejrzewam, że Pan Mejza mógł mieć wpływ, mógł nawet zaszantażować tego Pana, żeby na tej konferencji wytąpił i żeby poparł jego próbę odzyskania wiarygodności w oczach Polegi Polaków. Próbę, która skończyła się totalnym fiaskiem, która skończyła się ośmieszeniem tego człowieka i która skończyła się tak naprawdę tym, że te ofiary ciężkich chorób po raz kolejny zostały na tej konferencji upokorzone. Pan Tomasz Guzowski, kiedy zbierał on półtora roku temu na swoje leczenie, ja także byłam jedną z osób, które go zwyczajnie wspierały. Człowiek lewował pomocy i wiele osób angażowało się w tą zbiórkę. W ogóle w województwie lubuskim czy w Zielonej Grze udało się bardzo dużo zbiórek publicznych na leczenie chorych, umierających ludzi, dorosłych, dzieci. Natomiast gdybym wiedziała, gdyby ktokolwiek wówczas wiedział, że w tej zbiórce w jakikolwiek sposób macza paluchy pan Łukasz Mejza, wszyscy byliby, myślę, usztywnieni i dosyć nieufni. Natomiast wówczas nie było żadnej mowy o tym, że pan Guzowski ma coś wspólnego z Łukaszem Mejzą. I kiedy po półtora roku się nagle okazuje, czy później, kiedy pan Łukasz założył firmę i nagle pan Tomasz Guzowski został ambasadorem tego leczenia i tej firmy, myślę, że wiele osób, które podjęło słuszną decyzję, żeby pomóc człowiekowi, poczuło pewien jednak absmak. To jest sytuacja, która budzi dzisiaj nasze wątpliwości, ale ludzie, którzy są chorzy, ludzie, którzy są na granicy życia i śmierci, są zdeterminowani, żeby znaleźć pieniądze na swoje leczenie, które może nie przynosić efektu, ale przynajmniej daje nadzieję. I sytuacja, w której pan Łukasz Mejza wykorzystuje człowieka, który chce żyć, chce być zdrowy do tego, żeby wyciągać kasę na leczenie chorych, umierających dzieci metodą, która w żaden sposób nie była wypróbowana czy zastosowana w leczeniu innych schorzeń, to jest sytuacja po prostu obrzydliwa. Można zarabiać na chorych i na umierających? Można, ale czy trzeba, czy należy i czy my to powinniśmy oceniać w sposób pozytywny? Nie. Dlatego złożyliśmy nasze doniesienie do prokuratury o to, że ci ludzie zostali wprowadzeni w błąd i że na nieszczęściu tych ludzi pan Łukasz Mejza usiłował zarobić te pieniądze. Proszę państwa, najgorsze w tym wszystkim jest to, że te wszystkie obrzydliwe, cyniczne działania, wykorzystywanie chorych ludzi dzisiaj legitymizuje Prawo i Sprawiedliwość, dzisiaj legitymizuje Zjednoczona Prawica, ponieważ pod tymi działaniami przez brak dymisji podpisuje się pan Morawiecki, pan Kaczyński, pan Ziobro. Oni ponoszą odpowiedzialność, że tacy ludzie są w polskich ministerstwach, ponieważ oni desygnowali pana ministra Mejzę i do dzisiaj nie zareagowali na te wszystkie podejrzenia. Ja przypominam, że pan prezydent Andrzej Duda w kampanii zapowiedział utworzenie funduszu, z którego będą korzystać osoby ciężko chore, których nie leczy się w Polsce albo ze względu na ogromne koszty, albo ze względu na niedostępność do pewnych metod. I te szumne zapowiedzi z kampanii wyborczej, wspierania takich leczeń, które kosztują czasami miliony, do tej pory nie zostały zrealizowane. Czyli można i politycznie, i finansowo korzystać na nieszczęściu, i na śmierci, i na cierpieniu dzieci i ludzi dorosłych. To jest coś, co się chyba w polskiej polityce do tej pory nie zdarzało. Jeszcze jedną pytanie, ale przed tym skończcie cztery. Czy można mieć jakiekolwiek wątpliwości w drugą stronę, żebyśmy teraz w jakiś sposób działają? Czy tu mamy jakiekolwiek powietrz? Dlatego czasami są organizowane biurki na terapii, o których się mówi, że one są eksperymentalne, niepotwierdzone badaniami. Ludzie zbierają te pieniądze, żeby mieć nadzieję. I trudno powiedzieć o tych ludziach, że robią coś złego, bo chcą mieć nadzieję w tą życiu. Są w sytuacji zagrożenia życia. Są w sytuacji, kiedy trzeba im pomóc. I myślę, że Polacy okazują wiele dobrogi, wiele współczucia, wspierając tego typu zbiórki. Natomiast kiedy pojawia się sytuacja, że na takich zbiórkach po prostu się zarabia, cynicznie wykorzystując i sąność do dobroczynności, i nieszczęście inni ludzi, to chyba nie możemy mieć wątpliwości. W przypadku pana Mejzy mówiło się bardzo dużo, że jeżeli prokuratura wystąpi z aktem skarżenia, to pan Mejza zostanie odwołany. Albo jeżeli prokuratura będzie wszczynała śledztwo, pan Mejza zostanie odwołany. Prokuratura nie wszczęła żadnego śledztwa, bo nie dostała na to przyzwolenia z góry. Zresztą jest śledztwo w sprawie pana Bortniczuka. I co? I co? I dalej jest ministrem. I nikt z tym nie robi nic. Także zawsze znajdzie się pretekst, żeby powiedzieć bronimy chłopaka do ostatniej kropli krwi. Bronimy naszego do ostatniej kropli krwi. Było kiedyś takie okropne powiedzenie TKM. I myślę, że to jest to. To jest ten bezwstyd władzy, tego dorwania się do władzy, do kasy, po trupach, dosłownie i w przenośni. I obrona tego stanowiska do krwi ostatniej, naszej krwi, tej krwi władzy. Jeśli widzimy na konferencji prasowej pana Guzowskiego, który trzy tygodnie temu mówił, że nie chce mieć nic z panem Mejzą wspólnego, który podawał, że leczył się w Stanach Zjednoczonych, a leczył się w Meksyku według tego, co mówił na tej konferencji. Widzimy stek niejasności na tej konferencji. Widzimy człowieka, który mógł być szantażowany po to tylko, żeby wesprzeć pana Mejza na tej konferencji. Jeżeli widzimy z drugiej strony rodziców, którzy płaczą, że zostali oszukani, którzy mówią o tym, że pan Mejza oszukał naszą nadzieję, oszukał naszą nadzieję na to, że nasze dzieci będą zdrowe, nie mam wątpliwości, wierzę tym rodzicom, którzy mówią o tym ze łzami w oczach, że ich dzieci miały być zdrowe, a są chore. Na wczorajszej konferencji ani pan Mejza, ani pan Guzowski nie odpowiedzieli na żadne pytanie. Nawet nie chcieli odpowiadać na pytania. To chyba mówi wszystko o ich wiarygodnozie. Dziękujemy bardzo