Koalicja Obywatelska żąda nadzoru Prokuratora ws. Pruszkowa
Koalicja Obywatelska wnioskuje do Prokuratora Generalnego o osobisty nadzór w sprawie zdarzenia w Pruszkowie, gdzie policjanci mieli udział w wypadku i nie udzielili pomocy poszkodowanym. Ruch ten łączy się z żądaniem przeprosin od rzecznika prasowego Komendy Stołecznej oraz weryfikacją zasadności postawionych zarzutów.
Koalicja przypomina, że ofiary doznały obrażeń — złamanego nosa i złamanej ręki — oraz zostały rzekomo pozostawione bez pomocy przez funkcjonariuszy po wypadku. Wskazuje na brak udzielenia pomocy i podkreśla, że prokuratura dotychczas postawiła zarzuty jedynie za spowodowanie wypadku.
Koalicja apeluje o przeprosiny od rzecznika prasowego Komendy Stołecznej, którego słowa porównano do komentarzy usprawiedliwiających ofiary. Wzywa też do wyjaśnienia, czy komendant główny policji wyciągnie konsekwencje dyscyplinarne wobec rzecznika.
W mowie zwrócono uwagę, że podczas przesłuchań nie zaproszono pełnomocnika pokrzywdzonych, mecenasa Romana Giertycha, co, zdaniem mówców, naruszyło przepisy kodeksu postępowania karnego i ograniczyło możliwość dochodzenia praw przez poszkodowane.
Koalicja podkreśla, że sprawa dotyka wszystkich rodziców i obywateli, i dlatego domaga się, aby Prokurator Generalny osobiście nadzorował postępowanie i zweryfikował, czy postawione zarzuty są wystarczające. Zapowiada dalsze interwencje i monitorowanie, czy policjanci poniosą konsekwencje dyscyplinarne.
Szczegóły zarzutów
Koalicja przypomina, że ofiary doznały obrażeń — złamanego nosa i złamanej ręki — oraz zostały rzekomo pozostawione bez pomocy przez funkcjonariuszy po wypadku. Wskazuje na brak udzielenia pomocy i podkreśla, że prokuratura dotychczas postawiła zarzuty jedynie za spowodowanie wypadku.
Zarzuty wobec służb i żądania przeprosin
Koalicja apeluje o przeprosiny od rzecznika prasowego Komendy Stołecznej, którego słowa porównano do komentarzy usprawiedliwiających ofiary. Wzywa też do wyjaśnienia, czy komendant główny policji wyciągnie konsekwencje dyscyplinarne wobec rzecznika.
Problemy proceduralne i prawa pokrzywdzonych
W mowie zwrócono uwagę, że podczas przesłuchań nie zaproszono pełnomocnika pokrzywdzonych, mecenasa Romana Giertycha, co, zdaniem mówców, naruszyło przepisy kodeksu postępowania karnego i ograniczyło możliwość dochodzenia praw przez poszkodowane.
Apel o nadzór prokuratora i dalsze działania
Koalicja podkreśla, że sprawa dotyka wszystkich rodziców i obywateli, i dlatego domaga się, aby Prokurator Generalny osobiście nadzorował postępowanie i zweryfikował, czy postawione zarzuty są wystarczające. Zapowiada dalsze interwencje i monitorowanie, czy policjanci poniosą konsekwencje dyscyplinarne.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska proponuje 20% podwyżki i obligacje
Koalicja Obywatelska: Kwiatkowski mówi, że minister kierował grupą
Koalicja Obywatelska: Marszałek Senatu o SAFE, Ziobrze i czipowaniu
Koalicja Obywatelska: Plantatorzy malin alarmują o zalewie z Ukrainy
Monika Rosa zapowiada ustawę antymobbingową dla służb
Radosław Lubczyk: System ochrony zdrowia wymaga radykalnych zmian
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PiS
Dariusz Figura: Jak Platforma chce walczyć z inflacją?
Michał Kołodziejczak
Michał Kołodziejczak ostro o dymisji ministra i nominacji
Andrzej Duda
Andrzej Duda: Nie uda wam się nas podzielić — przekaz do Kremla
Michał Kołodziejczak
Michał Kołodziejczak: Kabaret zamiast obrony polskiego rolnictwa
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki o inwestycjach w Mołdawię i zagrożeniach
Marek Rząsa
Marek Rząsa krytykuje brak konsultacji ws. obwodnicy w Huzeli
Artykuły
Artykuł
Gdyby wybory odbyły się dziś — PiS odbija mandaty kosztem Konfederacji
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Transkrypcja
Tak? Tak. Szanowni Państwo, nie musimy nawet przypominać całej historii zaistniałej w Pruszkowie z udziałem policjantów, którzy doprowadzili do wypadku i nie udzielili pomocy dziewczynom. Oprócz tego, że dziewczyny zostały pokrzywdzone psychicznie, fizycznie, złamany nos, złamana ręka, to dodatkowo są stygmatyzowane przez rzecznika policji, mówiącego, że same chciały wejść do auta. Apeluje do rzecznika prasowego Komendy Stołecznej o przeprosiny. Jego słowa zrównuje ze słowami komentującymi, została zgwałcona, bo miała krótką spódniczkę. Apeluje również do komendanta głównego policji, pana Jarosława Szymczyka. Musimy sprawdzić, czy jest komendantem nadal, czy to jest już tylko fasada. Czy wyciągnie konsekwencje dyscyplinarne od rzecznika prasowego? Proszę Państwa, dziewczynki, oprócz tego, że nieudzielona im została pomoc, prokuratura nie dopatrzyła się tego zarzutu. Dlatego my będziemy domagały się o to, aby jeszcze raz prokuratura baczniej przyjrzała się sprawie. Podczas przesłuchania policjantów nie został zaproszony mecenas Roman Giertych, który jest pełnomocnikiem pokrzywdzonych. Tym samym został złamany kodeks postępowania karnego i dziewczyny nie są w stanie dochodzić swoich praw, swoich roszczeń w sposób rzetelny. Dlatego również apelujemy do prokuratury o baczniejsze przyjrzenie się sprawie. Pragnę podkreślić jedną bardzo ważną rzecz. W tej sytuacji mogło być każde dziecko w Polsce, każda dziewczynka, każdy rodzic mógł być matką, ojcem tych pokrzywdzonych. Mógł być Igorem Stachowiakiem, bądź jego tatą, mógł być kierowcą Cicquecento, panem Sebastianem. Na końcu mógł być synem Magdaleny Filiks, Mikołajem Filiksem. Czy polska prokuratura, czy polska policja zapewniają bezpieczeństwo naszym obywatelom, naszym dzieciom? Mam duże wątpliwości. Od samego początku tego całego procesu, tego wydarzenia, które zostało nagłośnione przez media, stajemy w obronie młodych kobiet, które w obliczu swojego traumatycznego doświadczenia po prostu pozostały pozostawione same. Najgorszy dramat w tym całym wydarzeniu to było to, że stróże prawa, ostoje naszego bezpieczeństwa zostawili te poszkodowane dziewczyny same. Przerażone, ranne, nie udzielono im pomocy. Myśmy od samego początku tego procesu były w komendzie powiatowej w Pruszkowie, potem w komendzie stołecznej policji. Sprawdzałyśmy, w jaki sposób są prowadzone postępowania dyscyplinarne. Otrzymywałyśmy informacje, że w związku z tym, że prowadzone jest postępowanie przez prokuraturę, nie można udzielać nam szczegółowych informacji. My chcemy mieć pewność, że obywatelki i obywatele w obliczu tego typu wydarzeń nie pozostają sami. Że państwo stoi za nimi, że państwo wchroni ofiary, a nie osoby, które powodują tego typu zdarzenia. Nawet jeżeli są ubrani w mundur. My chcemy mieć gwarancję, że policja, że wszelkie służby są po to, by bronić naszego bezpieczeństwa. A kiedy dojdzie do tego typu zdarzeń, to zachowają się tak jak trzeba, zachowają się godnie. Bo to, co było porażające, to właśnie to, że to policjanci pozostawili te dziewczyny same. Czy oni nie poniosą za to konsekwencji? W tym postępowaniu prokuratorskim dowiedzieliśmy się, że zarzuty postawione są wyłącznie za spowodowanie wypadku. Dlatego razem z panią posłanką Kingą Gajewską nie pozostawiamy tej sprawy w takim stanie, jakim ona jest. Dalej interweniujemy i tym razem, poza interwencjami, które podejmowałyśmy na komendach policji, interweniujemy po raz kolejny u prokuratora generalnego. Chcemy mieć absolutną pewność, że wszelkie procedury zostały odpowiednio przeprowadzone. Dlatego wnioskujemy, by w trybie nadzoru nad tą sprawą prokurator pilnie, osobiście się tą sytuacją zajął. By osobiście nadzorował tę sprawę, która tak bardzo oburzyła całą opinię publiczną każdego rodzica, każdą osobę, która mogła personalizować tę sytuację. Wyobrażać sobie, że dotyka to jej bądź jej bliskich. Chcemy, by prokurator nadrzędny zweryfikował, czy postawione zarzuty są właściwe. Czy wszystko zostało przeprocedowane tak, jak powinno być. My dzisiaj po raz kolejny stajemy w obronie tych młodych dziewcząt, które wykazały się odpowiednią obywatelską postawą. I kiedy zauważyły pożar, wezwały odpowiednie służby, a potem doszło, właściwie bez ich winy, do wypadku, do uszczerbku na zdrowiu, do zagrożenia życia. I do wszelkich sytuacji, o których Państwa informowaliśmy, które po prostu nas oburzają. To my dzisiaj stajemy w ich obronie. To my chcemy, żeby sprawiedliwość była na wierzchu. Chcemy, żeby obywatel miał poczucie, że nie zostaje sam i nie walczy sam z tym systemem. Dlatego jesteśmy, będziemy i po prostu interweniujemy w każdej z tych sytuacji, w każdej instytucji, gdzie jest to potrzebne. I dzisiaj zwracamy się do prokuratora generalnego. Panie prokuratorze, oczekujemy od pana, że osobiście się pan zaangażuje i sprawdzi w trybie nadzoru, czy te zarzuty są naprawdę wystarczające. Czy ta najbardziej bulwersująca kwestia w tej sprawie, czyli pozostawienie tych młodych dziewcząt bez pomocy, obejdzie się bez konsekwencji wobec policjantów. I gwarantujemy Państwu, że będziemy dalej przyglądać się temu, czy policjanci poniosą konsekwencje dyscyplinarne. Będziemy kontynuować nasze działania. Dzisiaj składamy taki wniosek, taką interwencję do prokuratora generalnego. Jesteśmy do Państwa dyspozycji, jeżeli macie Państwo jakieś pytania. Przede wszystkim przypojmijmy sobie sytuację, w której spowodowali policjanci wypadek. Dziewczyny uderzyły głowami w siedzenia bez pasów. Zalały się krwią. Miała złamany nos, druga złamaną rękę. I policjanci nie udzielili jej pomocy. Jakim cudem prokuratura nie dopatrzyła się tego zarzutu, czyli nieudzielenia pomocy przez funkcjonariusza publicznego? Tutaj naprawdę stawiamy wiele pytań, a ta kwestia jest jedną z najważniejszych w tej sytuacji. W całym tym procesie my po prostu nie uzyskujemy jasnych informacji i rzetelnych odpowiedzi. Chcemy, żeby tego typu procesy były transparentne dla obywatelek i obywateli. Nie może być tak, że policja zasłania się w tej chwili procedurami prowadzonymi przez prokuraturę i nie chce udzielać nam tego typu informacji. Co by się stało, gdyby te dziewczyny nie miały skąd i do kogo zadzwonić, żeby udzielono im pomocy? Będąc w szczerym polu, w środku nocy i po prostu zostałyby same. Dzisiaj musimy zastanowić się nad kwestiami etycznymi, jeśli chodzi o ich pracę, o konieczność udzielenia pomocy i sprawdzenie w jakim stanie są te osoby. My dzisiaj wciąż nie wiemy, czy to policjanci zawiadomili o tym, że doszło do wypadku, czy zawiadomienie zostało dokonane poprzez świadków, czy właśnie osoby, które były pokrzywdzone. Nie mamy tych informacji, ponieważ cały czas uzyskujemy odpowiedzi, że jest to wszystko objęte tajemnicą śledztwa. Więc my dzisiaj, i jasno mówimy panu prokuratorowi, niezależnie od tego, na jakim etapie jest to śledztwo, dzisiaj są postawione zarzuty. Chcemy, by pan osobiście zweryfikował, czy w tym postępowaniu nie ma jakiejś nieprawidłowości. Bo naszym zdaniem kwestia nieudzielenia pomocy jest po prostu skandaliczna. Jeżeli chodzi o kwestie proceduralne, o zachowanie funkcjonariuszy, to po prostu bulwersuje nas, bulwersuje rodziców, którzy szukają sprawiedliwości dla swoich dzieci. I mają do tego pełne prawo. Co więcej, tych informacji nie udzielają również samym pokrzywdzonym. Otóż kodeks postępowania karnego mówi jasno, że pełnomocnik pokrzywdzonych powinien być obecny podczas przesłuchania podejrzanych. Takie rzeczy nie miały miejsca. Informacja o tym została wysłana 5 minut po zakończeniu przesłuchania. Także udzielają nie tylko informacji nam, posłom, opinii publicznej, ale przede wszystkim samym zainteresowanym. Tak. Nie mamy pełnej wiedzy na ten temat, ponieważ nie są udzielane nam informacje rzetelne w tej sprawie. Interweniowałyśmy zarówno na komendzie w Pruszkowie, w komendzie stołecznej policji. Interweniowałyśmy już u prokuratora generalnego. To jest nasza kolejna interwencja. Nie dostajemy odpowiedzi. Za każdym razem słyszymy, że jest to śledztwo objęte po prostu tajemnicą i dopóki nie zostaną pewne procesy zakończone, nie można udzielać nam informacji. Dlatego po raz kolejny składamy wniosek, zadajemy właśnie tę serię pytań, bo nam, obywatelkom i obywatelom po prostu należą się jasne informacje. Nie życzymy sobie, żeby ktokolwiek pozwolił na rozmycie odpowiedzialności funkcjonariuszy. Możemy domniemywać, możemy stawiać różne tezy, ale my chcemy mieć pewność, że w tym postępowaniu po prostu wszystkie czynności zostały przeprowadzone prawidłowo i że przyjrzano się temu po prostu na każdym poziomie. Dzisiaj mamy po prostu ogromne wątpliwości i cały czas je zaznaczamy. I nie pozwolimy na to, by zasłaniać się ciągle tymi tajemnicami. Mamy prawo wiedzieć, dziewczyny mają prawo dociekać swojej sprawiedliwości, ich rodzice mają prawo wiedzieć, co wydarzyło się na miejscu. A my chcemy rzetelnie dać Państwu po prostu raport z tego wszystkiego i chcemy, żądamy po prostu konsekwencji zarówno tych zawodowych, jak i prawnych. Dziękujemy bardzo. Bardzo dziękujemy.