Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Tomasz Piotr Nowak: Codziennie milion euro tracimy przez blokadę

Tomasz Piotr Nowak: Codziennie milion euro tracimy przez blokadę

Tomasz Piotr Nowak w Koninie ze Sławomirem Neumannem mówił o rosnącej inflacji, drożyźnie i blokadzie unijnych środków, które jego zdaniem pogarszają sytuację gospodarczą. Zajął stanowisko krytyczne wobec rządu i ministra, twierdząc, że brak dostępu do 36 miliardów euro zwiększa presję inflacyjną i osłabia złotówkę.

Najważniejsze ustalenia


Tomasz Piotr Nowak przedstawił program trasy tysiąca spotkań i opisuje niepokój mieszkańców związany z nadchodzącą zimą, rosnącymi cenami i inflacją. Wskazał, że inflacja sięga 14%, benzyna kosztuje ponad 8 zł za litr, a tona węgla ponad 2,5 tys. zł, co znacząco obciąża budżety domowe.

Blokada środków i krytyka działań władzy


Podkreślił, że 36 miliardów euro czeka w Brukseli, ale jego zdaniem środki są blokowane przez rząd i działania ministra oraz przez politykę Solidarnej Polski. Zwrócił uwagę na konsekwencje braku praworządności i niezawisłości sądów, które jego zdaniem przekładają się na kary i utratę środków dla Polski.

Konsekwencje gospodarcze dla obywateli


Według niego brak dostępu do funduszy i osłabienie złotówki napędzają inflację i ograniczają możliwości finansowe rodzin. Mówił o potrzebie poważnych działań gospodarczych, aby Polacy mogli żyć lepiej — mieć ciepłą wodę w kranie i możliwość kupna mieszkania, a nie być zmuszani do "zbierania chrustu".

Działania lokalne i postulaty dotyczące górników


Zapowiedział otwarte spotkania w Zaniemyślu i Środzie Wielkopolskiej oraz debatę w Gnieźnie poświęconą inflacji z udziałem innych polityków. Zwrócił też uwagę na postulat pomocy dla górników i ich zbieranie 100 tysięcy podpisów, by uzyskać podobne traktowanie jak górnicy na Śląsku.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, witam wszystkich Państwa na konferencji prasowej. Dzisiaj w Koninie ze Sławomirem Neumannem podczas trasy, trasy tysiąca spotkań, bowiem już od czerwca realizujemy program bezpośredniego kontaktu z naszymi wyborcami, a sam w dwóch formułach. Pierwsza to mobilne biuro poselskie na deptakach, przy targowickach, spotykam się z mieszkańcami. Bardzo ciekawe rozmowy, w których widać wielki niepokój. Niepokój o to, co będzie zimą przede wszystkim. To tego doświadczyłem w Kłodawie, tego doświadczyłem w umieniu małej miejscowości. Wczoraj, z kolei we wrześni, wszyscy mówili o aferach i o tym, że żądają od nas rozliczenia PiSu za to, co robił. A na spotkaniu w Turku, czy spotkaniu w Kole, mieszkańcy mówili przede wszystkim o inflacji, galopującej inflacji i drożyźnie, która zabija ich możliwości finansowe. Dzisiaj jedziemy ze Sławomirem Neumannem do Środy Wielkopolskiej, gdzie będziemy mieli otwarte spotkanie. Najpierw w Zaniemyślu w OSP, a później w samej Środzie Wielkopolskiej w auli Szkoły Średniej i Wyższej zarazem. Będziemy mówili nie tylko o polityce, chociaż polityka zaczęła się bardzo interesować naszymi życiorysami. Panowni Państwo, w poniedziałek z kolei w Gnieźnie Dariusz Rosati, Rafał Grupiński, ja i Paweł Arndt będziemy rozmawiać o inflacji, a do Konina 29 czerwca przyjedzie Izabela Leszczyna, żebyśmy także porozmawiali o ekonomii. Wczoraj odbyła się ważna rzecz. Do Polski przyjechała Urszula von der Leyen. Tak. Serdecznie dziękuję za zaproszenie. Miło mi być w Wielkopolsce. Na zaproszenie Tomka zawsze z przyjemnością się odpowiada. Ale rzeczywiście naszym zadaniem dzisiaj to jest docieranie do Państwa za pośrednictwem mediów, ale też na otwartych spotkaniach, żeby porozmawiać o tych rzeczach, które są wyjątkowo ważne dzisiaj dla Polaków. Dla kieszeni Polaków i też dla bezpieczeństwa Polaków. Rzeczywiście wczorajsze spotkanie z szefową Komisji Europejskiej, wielu z rządu i wielu z partii rządzącej liczyło, że otworzy worek z pieniędzmi. Te 36 miliardów euro, które czeka na Polskę od wielu miesięcy jest blokowane tak naprawdę przez rząd Mateusza Morawieckiego, a tak naprawdę przez Zbigniewa Ziobro, który razem z Solidarną Polską szantażuje wszystkich w rządzie i w Polsce swoim antyeuropejskim kursem, co powoduje, że Polska realnie traci nie tylko milion euro dziennie karę za funkcjonowanie nielegalnej izby dyscyplinanej w Sądzie Najwyższym, ale traci dostęp do olbrzymich środków, które dzisiaj szczególnie są nam potrzebne. Bo jak Państwo dzisiaj pojadą na stację benzynową, Orlenu na przykład, gdzie największy oligarcha w Polsce, państwowy, buduje imperium z Lotosu, z Orlenu, energii, a teraz z PGNiG-u, dając nam wysokie rachunki za prąd, za gaz, to dzisiaj płacimy ponad 8 zł za litr benzyny, za tonę węgla ponad 2,5 tysiąca złotych. Inflacja 14%. I potem jakiś geniusz z rządu wychodzi i mówi, że cały czas można zbierać chrust. To są ich pomysły i to jest skala upadku, do której doprowadzają wiele polskich rodzin. A 36 miliardów euro, które mogłyby być zainwestowane i służyć polskiej gospodarce i Polakom i też obniżyć tę presję inflacyjną, wzmocnić złotówkę, leży w Brukseli, bo Ziobro i spółka nazywana Solidarną Polską blokuje jakiekolwiek zmiany, które by przywróciły w Polsce praworządność, przywróciłyby w Polsce niezawisłość dla sędziów i sądów. To jest szkodnictwo do mtej potęgi. Myślę, że i Zbigniew Ziobro i cała ekipa będzie rozliczona przez wyborców. Zresztą dzisiaj próbuje ich rozliczać Jarosław Kaczyński, nie dając im gwarancji startu wspólnego z list Prawa i Sprawiedliwości. I dlatego Zbigniew Ziobro staje się okoniem. I walka tych dwóch panów powoduje, że my wszyscy jako obywatele Rzeczpospolitej tracimy realne pieniądze, które są Polsce niezwykle potrzebne. Wierzę w to, że w końcu uda się tych szkodników odsunąć i przywrócić w Polsce nie tylko praworządność i ład, ale też doprowadzi do tego, że ceny nie będą w takim tempie szaleńczym wzrastały, że zajmiemy się poważnie gospodarką i tym, żeby Polacy odczuli, że można żyć lepiej, że ciepła woda w kranie to nie jest ekstrawagancja. To jest norma i nie trzeba zbierać chrustu, bo stać kogoś na ogrzanie mieszkanie i stać też, żeby to mieszkanie kupić. To są elementarne prawa, których dzisiaj jesteśmy pozbawiani. Tak się przyzwyczailiśmy do jednego miliona straty codziennie. Nic to nie mówi właściwie. Nikt o tym nie mówi, tak jak o aferach. Szanowni Państwo, my tutaj także przeżywamy swoje doświadczenia, na przykład z Solidarną Polską. Oto pamiętacie Państwo, we wrześniu tamtego roku Solidarna Polska przywiozła tutaj ministra Kowalskiego. Stanęli pod dworcem PKP i powiedzieli, że następnego dnia podejmie PKP decyzję na skutek interwencji ministra Kowalskiego i oto będzie w trybie przyspieszonym wybudowany dworzec, dworzec kolejowy w Koninie. Mija prawie rok, a dworca nie ma i chyba nikt nie wie, kiedy on będzie wybudowany. To są te obiecanki, cacanki, a niestety wielu z nas, no nie mówię, że my, ale są tacy, którzy wierzą w tego typu marketing polityczny, który kończy się dla nas wszystkich katastrofą. Codziennie milion euro z powodu Solidarnej Polski, codziennie odwracanie się od Europy, codziennie napinanie muskułów po to, ażebyśmy tracili pieniądze, jak na przykład Krajowy Plan Odbudowy, który do tej pory nie funkcjonuje, a mógłby już funkcjonować i, szanowni państwo, wpłynąć na poziom wartości złotego, co jest bardzo ważne. Przecież ta inflacja jest też wywołana tym, że nasza złotówka jest tak słaba i tak bardzo osłabiona. Ale chciałbym jeszcze o jednej rzeczy powiedzieć tu w naszym regionie, bo odbyła się wczoraj czy przedwczoraj konferencja prasowa i mówiono tam, że górnikom trzeba by pomóc, ale oczywiście, no winna jest oczywiście Donald Tusk, Platforma, poseł Nowak, wszyscy, że górnikom się nie pomaga. Ale ja postuluję, rządzicie od sześciu lat, siedmiu, ja postuluję cały czas. W tej chwili górnicy zbierają podpisy, 100 tysięcy podpisów muszą zebrać, żeby potraktowano ich tak, jak traktuje się górników na Śląsku. Czyli żeby dostali emerytury pomostowe i urlopy, i urlopy górnicze i odszkodowania w związku z zakończeniem działalności ZT-PAK. I wystarczy, szanowni państwo, rządzący po dziewięciu posłów stąd, plus Solidarna Polska, która przywiozła ostatnio ministra o zdobę. Proszę bardzo, 15 podpisów waszych pod ustawą, którą przygotowali związkowcy, którzy teraz zbierają pod nią te 100 tysięcy podpisów. 15 waszych podpisów i zrobi się to, na co czekają właśnie górnicy i nasz region. Wy teraz rządzicie, nie my. Od wielu lat już nie rządzimy. Tak więc bierzcie odpowiedzialność za swoje czyny i czyńcie coś, bowiem wszystko wskazuje na to, że działacie tylko na zasadzie propagandy, obietnic i niespełnionych zamierzeń. Czy jakieś pytania? Oczywiście. Chciałem prosić o komentarz do tak zwanych kamieni milowych, na który zgodził się miłościwienem panujący rząd, zamiast za odwodowanie w międzystawy o. Mamy za kilka dni głosowanie w Sejmie poprawek senackich. Senat próbował poprawkami naprawić tę ustawę, która by spełniała kryteria zapisane w kamieniach milowych. Senatorowie PiS zagłosowali za tymi poprawkami. Ale czy tak będzie w Sejmie, to się okaże. Wydaje mi się, że i wczorajsze spotkanie z panią szefową Komisji Europejskiej, ale też głosy płynące z Brukseli wyraźnie wskazują na to, że Bruksela umie czytać. Wiedzą o co chodzi w tych ustawach i wiedzą co mówią od wielu miesięcy. Że bez spełnienia tych zmian zawartych w kamieniach milowych nie będzie środków z funduszu odbudowy. Mimo zatwierdzenia KPO jako dokumentu, jako pewnego programu pieniądze do Polski nie popłyną. Więc w czwartek będziemy mieli co sprawdzam. Czy Prawo i Sprawiedliwość zagłosuje za poprawkami senackimi. I wtedy szansa na to, że te kamienie milowe będą realizowane jest znacznie większa, bo rozwiązuje. Tam są dwa obszary. Tam są dwa z polityków, drugi dotyczy nas obywateli. Wy wspieracie się od sądy, o Izby Licyki Marno, a nam nałożycie prawdopodobnie dodatkowe opłady od 2004-2006 za używanie samochodu spalinowych. I nie tylko, bo już tam pan premier Morawiecki zgodził się na wpisanie opłat za autostrady i drogi szybkiego ruchu. Jest tam ileś quasi nowych podatków zaszytych. No ale, panie redaktorze, no nie ukrywajmy, od siedmiu lat ten rząd wprowadził kilkadziesiąt nowych opłat i podatków. Rząd Prawa i Sprawiedliwości, więc kolejne to jest ich norma. To jest oczekiwanie Unii Europejskiej i Rządu. To jest oczekiwanie, na które zgodził się pan premier Morawiecki, odpuszczając wiele innych obszarów. To jest jak gdyby rozwiązanie, które przyjął rząd Morawieckiego, wstydliwie o tym nie mówiąc. A wasze stanowisko w tej kwestii? Wie pan, no za chwilę musimy zważyć przede wszystkim. Praworządność jest jak gdyby rzeczą oczywistą, bo to jest kwestia wartości. Unia powstała dla wartości, nie dla pieniędzy. Pamiętajmy o tym. To jest rodzina, która powstała dla demokracji, wartości, dla obrony bezpieczeństwa, pokoju. W drugim kroku dopiero dla pieniędzy, ekonomii i... Wspólnota węgla i stali nie była. Ale Wspólnota węgla i stali przetrwała się w wspólnotę wartości. I Polska wstępowała do wspólnoty wartości. Dzisiaj to są pieniądze. 36 miliardów euro, które może być zainwestowane, dobrze zainwestowane. Na szali znacznie więcej przeważa niż te ujemne punkty przyjęte. Chociaż źle, że one zostały przyjęte w taki sposób, bo to jest tak, jak się o czym innym z nimi rozmawia i o co innego się walczy, chce się ułaskawić Ziobrę i go ugłaskać i tam się cały spór toczy, czy sędzia ma być odwołowalny, czy nie, a zostawia się całą ekonomię, bo na to się zgadza Morawiecki, licząc, że tamtą mu Europę odpuści, no to potem są takie efekty. To jest taka dyplomacja, która już nawet nie jest na kolanach, tylko należąco od wielu miesięcy uprawiana. Oczywiście na polskie, na potrzeby wewnętrzne, to napinanie mózgów i machanie szabelką jest na każdym kroku, potem jadą tam i zgadzają się na wszystko. Bo przypomnę, że na to powiązanie wypłaty środków z praworządnością zgodził się Mateusz Morawiecki, a nie nikt inny. Czy Wy byście się zgodzili? Wie Pan, myśmy nie negocjowali tego. Nie zniszczyliśmy praworządności. Ale wie Pan, pytanie zadać, czy byśmy tak wynegocjowali. Nie byśmy wynegocjowali to lepiej, ponieważ nie kłócilibyśmy się o rzeczy oczywiste, o to, że praworządność i demokracja są podstawowymi prawami obywatelskimi i europejskimi. Jeżeli ktoś się na tym skupiał tam i zostawił wszystko inne, no to tak jest. Myśmy się skupiali na tym, żeby do Polski przyciągnąć maksymalnie duże środki. Przypomnę, że budżet poprzedni europejski, który trafił do Polski był rekordowo wysokim. Polska była rekordzistą, jak chodzi o kraj. Wynegocjowany przez kogo? Przez premiera Tuska, przez Janusza Lewandowskiego, szefa wtedy był komisarzem do spraw budżetu. To żeśmy załatwili. Ten budżet na kolejną kadencję, na kolejną perspektywę finansową też był negocjowany przez naszych europosłów. Bo to Janusz Lewandowski i Janek Olbricht negocjowali w komisji finansów. Bo rząd Prawa i Sprawiedliwości nie miał czasu brać udziału w tym. Więc my dbaliśmy, dbamy i będziemy dbać o pieniądze europejskie dla Polski. I starać się na pewno ograniczać ilość podatków i parapodatków nałożonych na Polaków w ostatnich siedmiu latach. Bo to dławi gospodarkę i wysyca pieniądze z naszych portfeli w sposób nieprawdopodobny. A przy tak wysokiej inflacji, przy tak wysokich kosztach życia, no to każda złotówka zostawiona w portfelu ma znaczenie. Ale wie pan, że to będzie kłopot, ponieważ Polska zesodowała by na Unię możliwość nakładania na nas. Jeszcze raz się, powiem panu, że pan premier Morawiecki sprzedał to wszystko. Ja mówię panu na zapewnieniu, że będziecie ograniczać ilość podatków. Ale nie wszystkie podatki Unia nakłada, naprawdę, nie straszmy Unią. Per saldo zostajemy miliardy na plus. Natomiast ileś podatków i para podatków wprowadzonych przez Polskę, opłatę paliwową, którą wprowadził rząd, nie na siłę. Nikt nas nie zmuszał do tego. A zwłaszcza, że teraz obowiązują derogacje w związku z wojną, która jest po stronie ukraińskiej, w związku z kryzysem energetycznym. W tej chwili cała koncepcja, niestety polityki, mówię niestety polityki klimatycznej, bo ta wojna może spowodować, że polityka klimatyczna zostanie odsunięta o kilka czy kilkanaście lat. A to jest zabójcze dla nas. Proszę zobaczyć, co się z suszą dzieje, co się dzieje z uprawami i tak dalej. Ale chciałbym powiedzieć o jednej rzeczy. Grudzień 2019 roku. Panie redaktorze, to, co zrobił Morawiecki, tam właśnie decydując się, że w 2030 roku będzie ograniczenie emisji CO2 w Polsce o 55%, nie negocjując tego, bo tego jakby tematu nie było, ważnego tematu transformacyjnego w ogóle nie było w negocjacjach rządu polskiego. Bo rząd polski czym się zajmował? Ano przesłaniem Ziobry, czyli obroną właśnie rzeczy nie do obrony, czyli władztwa Ziobry nad sędziami, nad praworządnością. Tym się zajmował, zajmował takie rzeczy, o których Pan mówi, takie podatki, chociażby on powinien twardo powiedzieć, Polska zgodzi się na przykład na 55% albo nie, na 45% pod warunkiem, że będą takie pieniądze na transformację, bo my jesteśmy węglowi, takie działania. Słyszał Pan cokolwiek? Nic. Morawiecki po prostu w ciemno zgodził się na rzecz, która jest dla nas bardzo trudna, bo zajmował się czymś zupełnie innym. Czymś, co sam wywołał z Ziobry razem. To poza tym, że o jakich mrocznych...