Koalicja Obywatelska: Broni naczelniczki poczty z Pacanowa
Koalicja Obywatelska żąda wyjaśnień w sprawie naczelniczki poczty z Pacanowa, którą zmuszono do rezygnacji po tym, jak skarżyła się ministrowi na niskie pensje i trudne warunki życia. Klub domaga się od premiera informacji o represjach wobec pracowników urzędów państwowych i zapowiada pomoc poselską poszkodowanym.
Poinformowano, że naczelniczka poczty z Pacanowa, pani Agnieszka, pracująca od 25 lat i zarabiająca nieco ponad 3 tys. zł, została wezwana i poinformowana, że albo ma złożyć wypowiedzenie, albo zostanie zwolniona dyscyplinarnie. Do zdarzenia doszło po tym, jak podczas wizyty ministra na poczcie zgłosiła problemy z wysokością pensji, kosztami kredytów i cenami benzyny; świadkami rozmowy byli inni pracownicy poczty.
Mówczyni porównała praktyki zmuszania pracowników do rezygnacji za wygłaszanie niewygodnych opinii do metod z czasów PRL-u, wskazując na zastraszanie i brak możliwości działania wolnych związków zawodowych. Podkreślono, że takie działania są skandaliczne i nie mogą pozostać bez echa.
Koalicja Obywatelska żąda od premiera przedstawienia informacji na posiedzeniu Sejmu dotyczącej represji wobec pracowników instytucji państwowych, w szczególności Poczty Polskiej. Sprawę zgłaszał poseł Jan Grabiec, a posłanka Marzena Okład-Rewnowicz wystąpiła do premiera; klub deklaruje pomoc w biurach poselskich i zapowiada dalsze interwencje.
Mówczyni wskazała, że to niejedyny przypadek — przytoczono też przykład zwolnienia przewodniczącej związku zawodowego w ZUS za zgłaszanie problemów w zakładzie pracy. Wypowiedź zawiera krytykę rządu i PiS oraz zwraca uwagę na problemy społeczne, takie jak drożyzna, inflacja, ceny benzyny i nadmiarowe zgony związane z COVID-19.
Opis zdarzeń
Poinformowano, że naczelniczka poczty z Pacanowa, pani Agnieszka, pracująca od 25 lat i zarabiająca nieco ponad 3 tys. zł, została wezwana i poinformowana, że albo ma złożyć wypowiedzenie, albo zostanie zwolniona dyscyplinarnie. Do zdarzenia doszło po tym, jak podczas wizyty ministra na poczcie zgłosiła problemy z wysokością pensji, kosztami kredytów i cenami benzyny; świadkami rozmowy byli inni pracownicy poczty.
Porównanie do PRL-u
Mówczyni porównała praktyki zmuszania pracowników do rezygnacji za wygłaszanie niewygodnych opinii do metod z czasów PRL-u, wskazując na zastraszanie i brak możliwości działania wolnych związków zawodowych. Podkreślono, że takie działania są skandaliczne i nie mogą pozostać bez echa.
Żądania i interwencje poselskie
Koalicja Obywatelska żąda od premiera przedstawienia informacji na posiedzeniu Sejmu dotyczącej represji wobec pracowników instytucji państwowych, w szczególności Poczty Polskiej. Sprawę zgłaszał poseł Jan Grabiec, a posłanka Marzena Okład-Rewnowicz wystąpiła do premiera; klub deklaruje pomoc w biurach poselskich i zapowiada dalsze interwencje.
Szerszy kontekst krytyki
Mówczyni wskazała, że to niejedyny przypadek — przytoczono też przykład zwolnienia przewodniczącej związku zawodowego w ZUS za zgłaszanie problemów w zakładzie pracy. Wypowiedź zawiera krytykę rządu i PiS oraz zwraca uwagę na problemy społeczne, takie jak drożyzna, inflacja, ceny benzyny i nadmiarowe zgony związane z COVID-19.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska: Ostrzeżenie przed drożyzną i inflacją
Piotr Misiło: Poparcie dla ustawy prezydenta w sprawie franków
Borys Budka rekomenduje Rafała Trzaskowskiego jako kandydata
Koalicja Obywatelska stawia 5 pytań Karolowi Nawrockiemu o Śląsk
Koalicja Obywatelska: zaniżanie punktacji 75+ - pytanie do ministerstwa
Paweł Konsyl ostrzega: likwidacja PGNiG zagraża Sanokowi
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Bogdan Rzońca
Bogdan Rzońca pyta, czy krytyka szkodzi Polsce i KPO
Rafał Weber
Rafał Weber: Rok 2020 najbezpieczniejszy na drogach — dane i programy
Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki o zakupie obligacji za ponad 4,5 mln zł
Iwona Kozłowska
Iwona Kozłowska o chaosie kart parkingowych dla niepełnosprawnych
Hanna Gill-Piątek
Hanna Gill-Piątek: Alarm o bezpieczeństwie na polskich drogach
Polska 2050
Michał Kobosko: Ostrzeżenie przed kryzysem KPO
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Czy możemy zaczynać? Szanowni Państwo, cała Polska dziś dowiedziała się o aferze, która przypomina najgorsze czasy PRL-u i standardy, jakimi traktowała obywateli Pomona. Otóż w Pacanowie, naczelniczka miejscowej poczty, usłyszała, że ma złożyć wypowiedzenie albo zostanie dyscyplinarnie zwolniona. Za to mianowicie, że kilka dni temu, podczas gdy na poczcie przebywał minister, minister, poseł PiSu, pan Mariusz Cieślak, poskarżyła się na złe warunki życia, na wysokość pensji, na wysokość opłat za kredyty i wysokość ceny benzyny. Efektem tej jej skargi, tej wypowiedzi do pana posła i pana ministra na jej poczcie, jest to, że minister podjął interwencję, która prowadzi do zwolnienia naczelniczki. Kobiety, pani Agnieszki, która od 25 lat pracuje na tej poczcie i która, jak mówi, zarabia nieco ponad 3 tysiące złotych i chciała o tym powiedzieć ministrowi, który pracuje w kancelarii premiera, który to nadzoruje, funkcjonowanie poczty polskiej. Otóż takie metody, żeby zwalniać z pracy ludzi, którzy mówią o rzeczach, które są niewygodne dla władzy albo trudne dla władzy, stosowała rzeczywiście komuna. To są lata 80. Pamiętamy, jak wtedy pracownicy byli zastraszani, jak nie mogły funkcjonować wolne związki zawodowe. A dzisiaj to samo dzieje się pod rządami PiSu, kiedy uczciwie pracująca kobieta, ciężko pracująca za nieco ponad 3 tysiące złotych, w instytucji, która wykonuje zadania państwowe, spotyka się z takim buractwem ze strony ministra, który domaga się jej zwolnienia za sam fakt powiedzenia jej o tym, w jakich warunkach żyją pracownicy instytucji państwowej. To jest po prostu skandal. Tak nie wolno postępować, dlatego oczekujemy od premiera Morawieckiego, że na jutrzejszym posiedzeniu Sejmu, w ramach odpowiedzi na pytania bieżące, przedstawi informacje, jak wyglądają represje wobec pracowników urzędów państwowych, w szczególności Poczty Polskiej, podejmowane na skutek wypowiedzi tych urzędników o trudnych warunkach życia w Polsce. To jest po prostu... To nie może przejść bez echa, nie możemy tego pozostawić. To musi zostać do końca wyjaśnione. Tym bardziej, że mamy tutaj do czynienia z sytuacją, w której kilka dni temu prezes Kaczyński, premier Morawiecki ogłosili, że jadą w Polskę słuchać Polaków. Czy tak ma wyglądać to słuchanie Polaków? W momencie, w którym ktoś się poskarży na warunki życia, na ceny benzyny, na wysokość kredytów, na niskie zarobki, zostanie zwolniony z pracy? Tak mają wyglądać te spotkania z mieszkańcami, gdzie każdy ma się obawieć o to, co powie, bo będzie represjonowany? To jest jakiś absurd, dlatego żądamy od premiera Morawieckiego wyjaśnienia tej sytuacji. I może byłoby dobrze, żeby przed spotkaniem swoim w terenie prezes Kaczyński się z tego wytłumaczył. Czy tak chcecie słuchać Polaków? Że będziecie ich przesłuchiwać, a potem represjonować za to, co mówię? Tego nie można zostawić bez komentarza, tego nie można zostawić bez echa. Tym bardziej, że nie jest to jedyna czy pierwsza sytuacja tego typu. Szanowni Państwo, o sytuacji pani Agnieszce z poczty opowiedział mój kolega, pan poseł Jan Grabiec. Ja chciałam również zwrócić uwagę na sytuację dziewczyny przewodniczącej Związku Zawodowego, pracującej w ZUS-ie, która została zwolniona za to, że powiedziała swojemu pracodawcy, jaka jest naprawdę sytuacja w zakładzie pracy. Za to, że broni praw pracowniczych, za to, że walczy o większe wynagrodzenia. Drodzy Państwo, tu ta uczciwa, urzędnicza praca na najniższym szczeblu pokazuje dokładnie, jak dzieje się w naszym kraju, a nie propaganda pisowska, która jest tylko przekazywana w kontekście, jak to jest cudownie w naszym kraju. W naszym kraju jest naprawdę źle i to widać właśnie, bo ludzie między sobą rozmawiają, a spotykają się z konsekwencjami odrządzących, dlatego że mówią prawdę. PiS boi się prawdy, PiS boi się tego, że ludzie w większości dowiedzą się o nadmiarowych zgonach wynikających z COVID-u, o drożyźnie, o inflacji, o tym, jak jest dzisiaj na stacjach paliw i żądamy po prostu zaprzestania takich działań, takich rzeczy, żądamy wyjaśnień i jeszcze na koniec chcę powiedzieć, że nazwa Prawo i Sprawiedliwość w nazwie partii to jest tylko i wyłącznie wielką łudą. Dziękuję. W sprawie Pani Agnieszki Spacanowa działania podjęła już nasza posłanka z tego regionu ze Świętokrzyskiego, Pani Marzena Okład-Rewnowicz, wystąpiła w tej sprawie do premiera i zapewniamy, że nie zostawimy tej sprawy bez rozwiązania. Tej sprawy i wielu innych. Jeśli ktokolwiek zostanie pokrzywdzony przez mówienie prawdy o tym, w jakich warunkach żyjemy, będzie represjonowany, zawsze w naszych biurach poselskich znajdzie wsparcie i zawsze może liczyć na naszą interwencję. Ja dodam, że w sprawie Pani ZUS-u też została podjęta interwencja. Jeśli są pytania, jesteśmy do dyspozycji. Jeśli nie... W jakiej fazie jest ta sprawa pracownicy poczty z Spacanowa? Czy ona już została zwolniona, czy jest procedura zwolnienia uruchomiona? Jak wygląda z punktu widzenia prawa pracy? Sytuacja jest nieciekawa, bo Pani Agnieszka została wezwana przez przełożonego, naczelniczka poczty, przez przełożonego w celu właściwie jednym, jak ona mówi. Została poinformowana, że albo ma się sama zwolnić, albo zostanie zwolniona dyscyplinarnie i nigdzie nie znajdzie pracy. Na takim etapie jest Pani Agnieszka, po tym jak zostało to jej zakomunikowane. Sprawa jest oczywiście szeroko komentowana w samym Pacanowie i w regionie, bo świadkami tej rozmowy, która doprowadziła do tego przymuszania do zwolnienia Pani Agnieszki, były oczywiście inni pracownicy poczty, wszyscy to widzieli, wszyscy też z tego, co mówią świadkowie, też formułowali pytania do ministra. Po co się pełni urząd posła czy ministra? Właśnie po to, żeby słuchać ludzi, jak widać w wydaniu PiSu, wypowiadanie swoich opinii przy posłach czy ministrach rządu PiSu może być groźne. Tak więc mamy nadzieję, że poczta wycofa się z tych szykan, z tych represji i że Pani Agnieszka będzie mogła pełnić swoją funkcję i tak jak wielu pracowników budżetówki dostanie wreszcie należną jej pensję, bo wyobraźcie sobie Państwo, jednak płaca 3 tysięcy złotych po 25 latach pracy na stanowisku kierowniczym w Urzędzie Państwowym, no to woła o pomstę do nieba. Jeśli tak wynagradzani są funkcjonariusze państwa, od których zależy codzienne nasze życie, funkcjonowanie Polaków, no to rzeczywiście to państwo jest postawione na głowie. Przypomnę, podwyżki dla polityków 40-60%, nielimitowane premie w kancelarii premiera. To wszystko w ostatnich miesiącach się wydarzyło i jednocześnie odmawia się ludziom prawa do normalnej podwyżki, chociażby na poziomie galopującej inflacji. I premia szefa Narodowego Banku Polskiego 600 tysięcy złotych. No to prawda, to co się dzieje w NBP, to co premier robi z obligacjami, to już jest inna historia, potrafi o swoje pieniądze zadbać, jak widać o pracownicę państwowych urzędów, nie bardzo. Czy są jeszcze jakieś pytania? Dziękujemy bardzo. Dziękuję bardzo. Dziękuję.