Marek Czarny apeluje o rekompensaty i bon dla pogranicza
Przedstawiciel Koalicji Obywatelskiej wraz z przedsiębiorcami turystycznymi z Białowieży poinformował o krytycznym stanie turystyki puszczańskiej i wezwał rząd do szybkiego uruchomienia rekompensat. Marek Czarny z hotelu Białowieskiego przedstawił koncepcję bonu turystycznego dla pogranicza i zapowiedział zwołanie Sejmowej Podkomisji Stałej do Spraw Turystyki.
Rząd otworzył Białowieżę i inne miejscowości na pograniczu, lecz turyści nie wrócili, a wiele firm przestało otrzymywać rekompensaty. Przedsiębiorcy tracą dodatkowe źródła dochodu, a ruch turystyczny nie odbudował się do poziomów sprzed zamknięcia.
Podkomisja ma zapytać Ministerstwo Rozwoju o status programu "tarcza dla pogranicza" oraz kiedy rząd przedstawi Unii Europejskiej projekt umożliwiający notyfikację i wypłaty poza limitem de minimis. Bez decyzji UE przedsiębiorcy nie otrzymają zaległego wsparcia.
Marek Czarny zaproponował emisję bonu turystycznego dedykowanego przedsiębiorstwom z pogranicza wschodniego, który miałby zachęcić turystów do powrotu i odbudować obłożenie hoteli i kwater agroturystycznych. To ma być bezpośrednia zachęta ekonomiczna dla odwiedzających.
W terenie panuje kryzys - Białowieża jest pusta, a obłożenie w hotelach spadło z około 65% rok wcześniej do około 30% w lipcu. Trwały brak rekompensat i uszkodzenia infrastruktury wymagają długotrwałego, krajowego wsparcia, aby zapobiec upadkowi lokalnej branży turystycznej.
Najważniejsze ustalenia
Rząd otworzył Białowieżę i inne miejscowości na pograniczu, lecz turyści nie wrócili, a wiele firm przestało otrzymywać rekompensaty. Przedsiębiorcy tracą dodatkowe źródła dochodu, a ruch turystyczny nie odbudował się do poziomów sprzed zamknięcia.
Kwestia rekompensat
Podkomisja ma zapytać Ministerstwo Rozwoju o status programu "tarcza dla pogranicza" oraz kiedy rząd przedstawi Unii Europejskiej projekt umożliwiający notyfikację i wypłaty poza limitem de minimis. Bez decyzji UE przedsiębiorcy nie otrzymają zaległego wsparcia.
Plan wsparcia i bon turystyczny
Marek Czarny zaproponował emisję bonu turystycznego dedykowanego przedsiębiorstwom z pogranicza wschodniego, który miałby zachęcić turystów do powrotu i odbudować obłożenie hoteli i kwater agroturystycznych. To ma być bezpośrednia zachęta ekonomiczna dla odwiedzających.
Sytuacja w terenie i konsekwencje
W terenie panuje kryzys - Białowieża jest pusta, a obłożenie w hotelach spadło z około 65% rok wcześniej do około 30% w lipcu. Trwały brak rekompensat i uszkodzenia infrastruktury wymagają długotrwałego, krajowego wsparcia, aby zapobiec upadkowi lokalnej branży turystycznej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska ogłasza zwycięstwo: 'Wygrała Polska'
Koalicja Obywatelska: 13 szpitali tymczasowych stoi pusto
Gabriela Lenartowicz pyta o przyszłość RAFACO i Local Content
Cezary Tomczyk: Krytyka funkcjonowania Szpitala Narodowego
Magdalena Dąbrowska o planach likwidacji oddziałów w Lesku
Koalicja Obywatelska: proponuje obligacje NBP chroniące oszczędności
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Elżbieta Duda
Elżbieta Duda: Klub Prawo i Sprawiedliwość popiera sprawozdanie
Piotr Kaleta
Piotr Kaleta o przyjęciu Szwecji i Finlandii do NATO
Władysław Bartoszewski
Władysław Bartoszewski: Argumenty za akcesją Finlandii do NATO
Marlena Maląg
Marlena Maląg zapowiada pilotaż opasek bezpieczeństwa dla seniorów
Piotr Sak
Piotr Sak przedstawia projekt Kodeksu karnego druku 2339a
Andrzej Szejna
Andrzej Szejna o akcesji Szwecji i Finlandii do NATO
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Szanowni, witam Państwa bardzo serdecznie po raz kolejny tu przed Białostockim Ratuszem. Jestem tradycyjnie wraz z przedstawicielem przedsiębiorców puszczańskich z Białowieży, przedsiębiorców turystycznych. Dzisiaj jest ze mną pan Marek Czarny, hotel Żubrówka, hotel Białowieski, przepraszam. Jeszcze nie przejąłem. Ale wszystko przed nami, więc chcemy po raz kolejny poinformować Państwa o działaniach, które prowadzimy, aby ratować turystykę puszczańską. Ona wciąż jest w krytycznym, kryzysowym położeniu. Miesiąc temu, prawie miesiąc temu otwarta została Białowieża i inne miejscowości turystyczne na pograniczu polsko-białoruskim. W związku z tym przedsiębiorcy przestali otrzymywać, ci którzy otrzymywali, przestali otrzymywać rekompensaty. Natomiast chcę Państwu powiedzieć, turyści nie powrócili. Mamy więc sytuację niesłychanie trudną. Firmy nie mają już dodatkowego zasilania związanego z brakiem turystów. Natomiast nie ma też odbudowanego ruchu turystycznego na zbliżonym choćby poziomie do tego, co notowaliśmy przed okresem zamknięcia. Dlatego musimy działać dalej, aby ratować turystykę puszczańską. Musimy działać, aby nie dopuścić do sytuacji, w której ten skarb przyrody naszego regionu i naszego kraju, jakim jest Białowieża, zostanie dotknięty kompletnym upadkiem. Co będziemy robili w tej sprawie w najbliższym czasie? Chcę Państwa poinformować, że po raz drugi zwołujemy Sejmową Podkomisję Stałą do Spraw Turystyki. W najbliższy czwartek o godzinie 10.00 podkomisja spotka się, aby zapoznać się z informacją rządu w dwóch kwestiach. Po pierwsze, w kwestii tego, na jakim etapie jest dzisiaj program tarcza dla pogranicza, program, z którego ma być wypłacana pomoc dla przedsiębiorców w branży turystycznej i który wciąż nie ruszył. O to będziemy pytali Ministerstwo Rozwoju, bo to ono jest organem prowadzącym. Chcemy też zapytać to samo ministerstwo, kiedy wreszcie ruszy możliwość udzielania przedsiębiorcom rekompensat poza limitem de minimis, czyli kiedy rząd otrzyma zgodę Unii Europejskiej, kiedy wreszcie przedstawi Unii Europejskiej program, który będzie mógł być notyfikowany i na podstawie którego przedsiębiorcy, którzy nie otrzymali tej pomocy od września ubiegłego roku albo od kilku miesięcy po wrześniu. Przedsiębiorcy najwięksi, najbardziej znaczący przedsiębiorcy turystyczni, kiedy wreszcie oni będą mogli tę pomoc utrzymać. Stanowisko Komisji Europejskiej jest tutaj jasne. Jeżeli rząd polski złoży projekt, końcowy projekt tego programu, to Unia Europejska ma pełną wolę, aby taki projekt notyfikować i aby możliwe było rozpoczęcie wypłacania świadczeń dla przedsiębiorstw. W drugim punkcie Komisji, druga sprawa, którą chcemy przedstawić Komisji, to zapytać rząd, jak będzie wyglądał program wsparcia dla powrotu turystyki na pogranicze polsko-białoruskie. Tak jak Państwu powiedziałem, samo otwarcie nie załatwia sprawy. Potrzeba długotrwałego, konsekwentnego wsparcia z poziomu krajowego dla powrotu turystów do Białowieży, Kruszynian i innych miejscowości na granicy polsko-białoruskiej. Turyści wciąż się boją, turyści wciąż nie są pewni. Wciąż, można powiedzieć, mamy do czynienia z dużymi zniszczeniami infrastruktury, które trzeba naprawić i odbudować i pomóc, aby wreszcie tam można było przyjąć turystów w sposób taki, jak zawsze było to tam robione. W tej kwestii mamy jeden konkretny pomysł, który będziemy chcieli dedykować rządowi. Uważamy, że powinien zostać wyemitowany bon dla pogranicza, bon turystyczny, bon dla przedsiębiorstw, które prowadzą działalność na obszarze pogranicza wschodniego. W taki sposób, aby była to konkretna zachęta dla turysty, aby tam przyjechać, zobaczyć, że znowu można tam wypoczywać i żeby mówiąc wprost, ta korzyść ekonomiczna była zachętą do tego, byśmy znowu mogli zobaczyć obłożone hotele, kwatery agroturystyczne i mówiąc wprost, żeby do takich miejsc jak Białowieża wrócili ludzie, wrócili turyści. Bardzo będę prosił pana Marka Czarnego, hotel białowieski, o przedstawienie bliżej koncepcji tego projektu bonu. Bardzo proszę, panie Marku. Dziękuję serdecznie. Jeszcze raz może, żeby nie było nieporozumień, Marek Czarny, hotel białowieski, kłaniam się państwu. Ja może skupię się mniej na przymiotnikach, bardziej na liczebnikach. Dwa tematy są ważne. Pierwszy temat to jest kwestia rekompensat. To jest temat wołający, szczerze mówiąc, o pomstę do nieba, bo nie może być tak, że państwo, obojętnie jakie państwo narozrabia, znaczy może narozrabia to nie jest właściwe określenie, ale podejmie jakieś działania powodujące określone konsekwencje ekonomiczne, zamknie jakąś branżę i następnie przez 10 czy 12 miesięcy nie jest w stanie skutki tego zamknięcia tymże przedsiębiorcom zrekompensować. Ja nie chcę wysłuchiwać, gdzie leży przyczyna, bo wiadomo, że jedna strona będzie mówiła, że to Unia Europejska, druga strona będzie mówiła, że to nie Unia, tylko jakieś zatory biurokratyczne. Prawda jest taka, że znacząca część przedsiębiorców z pasa przygranicznego, Białowieża, Kruszyniany, Janów, Podlaski, od miesiąca października roku 2021, Anno Domini, nie dostaje od państwa ani grosza, a jest zobligowana do tego, żeby płacić ZUS-y, wypłaca pensje, pokrywa koszta ogrzewania, energii elektrycznej, ścieków, wody, no i wszystko to, co się kryje pod pojęciem kosztów stałych. I tą sprawę trzeba po prostu załatwić, bo albo żyjemy w państwie prawa, albo żyjemy w państwie, które można porównywać z tym, co dzieje się za naszą wschodnią granicą w kierunku białorusko-rosyjskim. To jest jeden temat. Drugi temat, jaka jest aktualna sytuacja. Sytuacja jest nieciekawa. Białowieża jest pusta. Notabene zachęcam Państwa do wizyt turystycznych w Białowieży, bo można dwa razy lepiej w tej chwili wypocząć niż w okresie jakiegoś normalnego, rozszerzonego ruchu turystycznego. Białowieża jest pusta. U nas w hotelu obłożenie jest w tej chwili na poziomie około 30% w miesiącu lipcu i niewiele się do końca lipca prawdopodobnie zmieni. Rok temu o tej porze mieliśmy 65%, czyli jest mniej więcej połowa tych gości, którzy, nawet mniej niż połowa, którzy normalnie powinni do Białowieży przyjechać. Żeby hotel tego typu funkcjonował, minimalne obłożenie zapewniające pokrycie kosztów to jest 37%. Także nie bardzo wiemy, co będzie jesienią późniejszą, co będzie działo się zimą, jak ta sytuacja się przełoży na kilkaset drobnych i troszkę większych podmiotów turystycznych, które w rejonie Puszczy Białowieskiej żyją po prostu z tego, że jest ruch turystyczny. I teraz ja sobie swoim prostym umysłem myślę w ten sposób, że jeżeli państwo w cudzysłowie w jakiś sposób jest odpowiedzialne za określony stan rzeczy, za zamknięcie Białowieży i nie tylko Białowieży w sensie ruchu turystycznego, to to państwo z drugiej strony powinno spowodować, że ten ruch turystyczny w jakiś sposób odżyje. Nie ma lepszej metody na to niż stworzenie systemu zachęt finansowych dla Polaków, dla Polaków, dla rodzin z dziećmi przede wszystkim, żeby nie jeździli za granicę, co zresztą w mniejszym stopniu w tej chwili jest popularne, a właśnie skierowali swoje samochody, swoje kroki na rejon tego pasa wzdłuż granicy. We wrześniu tego roku kończy się bon turystyczny, który został powiązany z COVID-em i z tarczą antykryzysową związaną z COVID-em. Funkcjonuje przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych cały system rozliczania tych bonów turystycznych. Ja nie widzę żadnej praktycznej przeszkody, żeby nie uchwalić decyzją władz kolejnego bonu turystycznego płaconego na każde dziecko w wysokości powiedzmy te same 500 zł, które było na bonie COVID-owym do wydania w okresie do końca września roku 2024, czyli mamy pewien okres na odbudowę i żeby można było płacić tym bonem za usługi gastronomiczne, usługi noclegowe z uwzględnieniem agroturystyk, pensjonatów, wszystkich tych drobnych przedsiębiorców, którzy w tej chwili nie mają turystów, wypożyczalnie sprzętu turystycznego, ludzi, którzy mają stragany i próbują sprzedawać pamiątki przy rezerwacie, przykładowo w Białowieży rezerwacie zwierząt. Generalnie powinny być uwzględnione wszystkie podmioty gospodarcze, które prowadzą działalność gospodarczą na tym obszarze turystyczno-gastronomiczno-wypożyczarsko-pamiątkarską ufiskalnioną, czyli taką, którą idzie skontrolować i którą przepuszcza się przez księgi i płaci się dla Skarbu Państwa stosowne podatki. I coś takiego można zrobić i to będzie jedyna realna pomoc dla tego obszaru, która się rozleje i rozszerzy się na całe Podlasie. Bo zwykle pobyty turystyczne na Podlasiu to organizowane są w ten sposób, zaczyna się przykładowo w Białymstoku, potem się jedzie do Kruszynian czy do Supraśla i potem dopiero do Białowieży. Jeżeli będzie ten wabik, ten haczyk przyciągający ludzi do podstawowych obiektów turystycznych na terenie Podlasia, to i skorzystają inne tereny, skorzystają ludzie z Suwał, skorzystają ludzie z Łomży, skorzysta całe województwo. Także również z takim bagażem, z jednej strony rekompensaty, z drugiej strony ten bon turystyczny, będziemy jechali teraz w czwartek na Komisję Sejmową do Warszawy. Dziękuję Państwu. Szanowni Państwo, tak jak powiedział Pan Marek, rząd nie może pozbyć się odpowiedzialności za skutki podejmowanych przez siebie decyzji. We wrześniu ubiegłego roku rząd polski wprowadził stan zakazu przebywania, najpierw stan wyjątkowy, później stan zakazu przebywania, na całym pasie pogranicza wschodniego. I dziś ten pas pogranicza, ponownie otwarty, zmaga się z kryzysem związanym z tym, że przez 10 miesięcy nie mógł tam przyjechać żaden turysta, że ruch turystyczny w tym czasie obumarł. Trzeba to pomóc odbudować. Jedziemy do Warszawy, aby domagać się tego, by w kwestii programu odbudowy turystyki na pograniczu wschodnim zostały wreszcie przedstawione jakieś konkretne propozycje i działania. My taki konkret będziemy przedstawiać. Przedstawimy ten pomysł bonu turystycznego dla pogranicza. Rzeczywiście działania, bardzo konkretnego działania, które w sposób bezpośredni zachęca, stanowi zachętę do spędzania czasu w naszym regionie. Podobnie będziemy domagali się konkretów, jeżeli chodzi o tę pomoc de minimis, która naprawdę, szanowni państwo, już mija siódmy miesiąc od czasu, kiedy Sejm w tej sprawie w grudniu ubiegłego roku przyjął stosowne prawo i wciąż rząd nie jest w stanie uruchomić tej pomocy. Przedsiębiorstwa naprawdę, tak jak mówi pan Marek, zmagają się z bardzo, bardzo trudną sytuacją, kompletnie bez swojej winy. Więc my domagamy się tego, co należy się przedsiębiorcom, co należy się naszemu regionowi. W związku z działaniami, które były podjęte na granicy wschodniej. Będziemy walczyć aż do skutku. Umówiliśmy się w Warszawie, że ta podkomisja stała do spraw turystyki. Będzie takim miejscem, do którego będziemy wracać do czasu, aż rekompensaty oraz pieniądze na pomoc dla turystyki na pograniczu rzeczywiście popłyną. Dziękujemy, jesteśmy do państwa dyspozycji, jeżeli chodzi o pytania. Na tych czasach trwała ten konflikt na granicy w wojskie białoruskiej. Były tam ściągnięte różnego rodzaju służby. Część z nich mieszkała w odpowiednich obozach przygotowanych części. Właśnie, jak było? Wynajmowała pomieszczenia? To znaczy... I ile, czy to za darmo było? Jak to wyglądało? Może wie pan, żeby sprawę postawić jasno. Okres zamknięcia Białowieży trwał od 2 września, kiedy to ja osobiście musiałem wyprosić z hotelu około 200 osób, które w tym momencie były, odwołać wszystkie imprezy na zaplanowane na następne miesiące, pozwracać zaliczki i tak dalej. Od miesiąca listopada mieliśmy na obiekcie zakwaterowane jednostki wojskowe. Tak około 200 żołnierzy, którzy mieszkali u nas przez 4 miesiące... Nie, pozwoli pan, że dokończę. Ci żołnierze płacili mniej więcej połowę normalnych kosztów, które otrzymałbym od gościa hotelowego za swój pobyt, korzystając oczywiście ze wszystkich urządzeń hotelowych i musieliśmy również, bo jest to normalne, pokrywać wszystkie koszta stałe związane z przebywaniem na terenie obiektu dużej ilości stosunkowo młodych mężczyzn. No, hotel żaden, a już na pewno nie 3-gwiazdkowy czy 4-gwiazdkowy, podobnie było w hotelu Żubrówka, nie jest przystosowany do tego, żeby spełniać funkcję koszar wojskowych, no bo nie może być przygotowany. Jest to sprawa oczywista. Także po wykwaterowaniu się wojska, które nastąpiło w końcu lutego tego roku, nastąpił okres nawet nie tyle porządków, ile dość intensywnych prac remontowych, które praktycznie zakończyliśmy. Doprowadziliśmy z powrotem poważnymi kosztami finansowymi obiekt do porządku. No i to jest w gruncie rzeczy odpowiedź na pytanie. Z jednej strony otrzymaliśmy za te 4 miesiące zapłatę, tutaj nie mogę słowa powiedzieć, aczkolwiek mniej więcej pół tego, co byśmy zarobili, gdybyśmy funkcjonowali normalnie. Natomiast z drugiej strony musieliśmy znaczne środki finansowe przeznaczyć na przywrócenie obiektu do takiego stanu, żeby można go było rzucać z powrotem na rynek. Tak to wyglądało. Ja jeszcze może, panie redaktorze, tytułem uzupełnienia chcę powiedzieć, że w tego typu sprawach trzeba trzymać się ustaw. To ustawa mówi jasno, że przedsiębiorcy z tego właśnie tytułu, że prowadzi swoją działalność na obszarze zamkniętym, przysługuje rekompensata. Koniec kropka. Czy tam w międzyczasie na moment pojawi się dłuższy, czy krótszy, czy wojsko, czy policja, czy inne służby, to nie jest związane z samą procedurą przyznawania i wypłaty rekompensat. Bo mieliśmy absolutnie świadomość tego, że to nie jest normalna działalność turystyczna i że ona zawsze będzie się wiązać także z dodatkowymi kosztami, także z pewnego rodzaju zniszczeniami naturalnymi w tego typu sytuacji. Żeby może jeszcze uzupełnić. Czy to jest uzupełnienie, że wojsko zdemolowało potem? Nie, proszę pana, to powiedział pan. Natomiast ja nie sugeruję czegoś takiego. My staraliśmy się pomóc dla wojska, które tutaj do nas się zjawiło. Natomiast sama obecność 200 młodych mężczyzn, którzy trzy razy w ciągu doby, nie zdradzam tutaj żadnej tajemnicy wojskowej, wyprawiają się z długą bronią na granicę, w warunki klimatyczne, bagienne, wracają z tymi butami, z tymi, no po tych ośmiu godzinach służby następna zmiana wyjeżdża. Sam przepływ ludzi przez hotel, no z natury rzeczy musi powodować określone skutki. I tu nie było absolutnie słowa, ja muszę powiedzieć, że byłem zaskoczony. Wojsko zachowywało się porządnie, to już nie jest to wojsko, które ja ze swojej służby wojskowej pamiętam. Nie było picia alkoholu, nie było powiedzmy, no przynajmniej nie zauważyłem, nie było jakichś rzeczy niewłaściwych z mojego punktu widzenia. Natomiast obiekt na pewno nie był przystosowany do takiej sytuacji, ale tonący się brzytwy chwyta. Trzeba było po prostu się na to godzić, bo inaczej, no przepraszam, nie mam drukarni w piwnicy i nie drukuję pieniędzy, a załoga liczy ponad 50 osób i trzeba, żeby oni mieli też pieniądze. Tu jeszcze zwrócę uwagę na jeden element. Jak Państwo wszyscy doskonale wiecie, od jesieni 2021 do chwili obecnej bijemy się z inflacją, która co miesiąc praktycznie zaczynała się od 10%, dzisiaj sięga już nie wiadomo jakiej wielkości, kilkanaście procent na pewno. Wszelkie rekompensaty, o których mówimy, nie są tutaj waloryzowane o wskaźnik inflacji. Czyli nie dość, że nie daje się pieniędzy, to jeszcze przyjmuje się milcząco i zgodnie założenie, że radźcie sobie w jakiś sposób sami, niezależnie od tego, czy jedno jajko kosztowało kiedyś złotówkę, teraz kosztuje dwa złote, to już jest Wasza sprawa. Nie macie pieniędzy, a być może coś dostaniecie, natomiast to na pewno nie będzie waloryzowane. Oto, co stało się w kraju, w gospodarce, w międzyczasie. Wszystko. Ja chcę też powiedzieć Państwu, jest absolutnie nie do utrzymania i to chciałbym podkreślić. W tej kwestii jest absolutnie zgoda ponad jakimikolwiek podziałami politycznymi. My się spotykamy na tej podkomisji stałej i nie ma tam głosów mówiących o tym, że nie należy jak najszybciej wypłacić pomocy rekompensat, które nie zostały wypłacone tych obłożonych limitem de minimis i nie ma absolutnie głosów sprzeciwu co do tego, że potrzebny jest konkretny, solidny, długotrwały program wsparcia dla powrotu turystyki na obszary pogranicza wschodniego. Więc tego się domagamy. Natomiast niczego nie widzimy, aby było w tej sprawie robione. Więc stąd miesiąc temu było pierwsze posiedzenie komisji. W tym tygodniu, w czwartek będzie następne. Zachęcam do śledzenia i transmisji. Będziemy po prostu, tak jak sobie obiecaliśmy, do skutku dopytywać, aż rząd rzeczywiście w tej sprawie zacznie coś robić, a nie tylko obiecywać. Tyle z naszej strony. O bony też chcę dopytać. No bo pewnie Państwo korzystaliście z tych bonych turystycznych, które przyczynują jeszcze. One faktycznie mogą zadziałać? Nie, to działa, proszę Pana. To wygląda w ten sposób, że gość nasz, przynajmniej hotelowy, to jest taka polska klasa średnia. Rodząca się, trwająca już, rozwijająca się, wyposażona przeważnie w dwójkę, czasami w trójkę dzieci. I jeżeli oni mają te 500 zł na dziecko, oni liczą te pieniądze, które wydają, dzwonią do nas. Pierwsze pytanie jest takie, czy można płacić bonem turystycznym? Można. Jest to zrobiony ładnie przez Ministerstwo Turystyki i przez ZUS taki prosty mechanizm. Podaje się numer bonu i rachunek końcowy jest pomniejszany dla gościa o wartość tego bonu. Natomiast my potem robimy tydzień później zestawienie, wysyłamy do ZUS-u z tymi numerami i w ciągu gdzieś 10-12 dni otrzymujemy pieniądze zgodnie z tym zestawieniem. Ok, i po razie im to przyciągnie, gdyby się pojawił bonu. Na pewno, na pewno, bo do człowieka można dotrzeć co prawda czasem dobrym słowem, owszem, natomiast zawsze można dotrzeć, zwłaszcza jeżeli ma rodzinę i dzieci, jakimś konkretnym bonusem finansowym. I to jest bardzo w tym momencie i na tym etapie potrzebne. Ja myślę też, nawiązując do tego, o czym mówił Pan Marek, nawiązując do czasów inflacji, w których żyjemy, do czasów drożyzny, tym bardziej tego typu bonu. Jestem przekonany zostanie w takich czasach przez polskich turystów doceniony, a przy tej zachęcie finansowej ludzie będą mogli też przekonać się, zobaczyć, poznać ten wspaniały kawałek Polski, kawałek naszego regionu. I jestem przekonany później wracać w te tereny, bo ktoś, kto przyjedzie, zobaczy, że jest już bezpiecznie, że można tutaj z rodziną dobrze odpocząć, będzie z tego korzystał i przekaże te informacje innym. Ale ta konkretna finansowa zachęta wydaje się być dzisiaj najlepszym, najszybszym i najskuteczniejszym sposobem, jaki mamy do dyspozycji. I ja pragnę podkreślić, to też jest zachęta i to też jest instrument, który nie jest jakoś szczególnie uciążliwy dla budżetu, bo dotyczy w sumie niewielkiego skrawka polskiego terytorium, niewielkiego wycinka polskiej turystyki. Więc to jest mechanizm nie tylko skuteczny i nie tylko konkretny, ale też, szanowni państwo, to jest mechanizm tani. A w dzisiejszych czasach to jest ważne, żeby nie nadwyrężać budżetu na nie wiadomo jakie kwoty. Więc jesteśmy do tego przekonani, będziemy to prezentować, będziemy o to walczyć. Turystyka puszczańska musi powrócić, muszą powrócić tu turyści, a państwo musi wywiązać się ze swoich w tej kwestii obowiązków. Dziękujemy bardzo.