Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Paweł Ponceliusz: Zarzuty 'bandyterki gospodarczej' wobec PGE

Paweł Ponceliusz: Zarzuty 'bandyterki gospodarczej' wobec PGE

Paweł Ponceliusz mówił o wysokich cenach energii i praktykach PGE oraz spółki zależnej Enesta, które określił jako „bandyterkę gospodarczą”. Zajął stanowisko krytyczne wobec zmiany warunków umów i zwrócił uwagę na wpływ na firmy w strefie ekonomicznej.

Najważniejsze zarzuty


Paweł Ponceliusz zarzuca PGE i Enesta, że po wzroście cen energii spółka odmówiła dostaw na warunkach zawartych w umowach i domaga się ich zmiany. Wskazał, że Enesta wystawia faktury w nowych stawkach „na zasadzie widzimisię”, mimo że – jak poinformował – sąd uznał obowiązywanie pierwotnych umów.

Skala problemu w strefie ekonomicznej


Polityk podkreślił, że problem nie dotyczy jednej firmy – wymienił m.in. Superior Industries, Iwamet, Kuźnię Matrycową i Cognor – i dotyka sześciu przedsiębiorstw w strefie. Zwrócił uwagę, że nagły wzrost cen energii mocno wpływa na koszty produkcji i rentowność tych firm.

Odpowiedzialność zarządów i zabezpieczenia finansowe


Ponceliusz zarzucił menadżerom wskazanym przez PiS brak właściwych zabezpieczeń finansowych i powiązał ryzykowne spekulacje na giełdzie z trudną sytuacją Enesty, która – według niego – została doprowadzona na skraj upadłości. Stwierdził, że spółka matka mogłaby wziąć odpowiedzialność za umowy, lecz tego nie uczyniła.

Konsekwencje dla samorządów i rynku energii


Polityk odniósł się także do lokalnych umów z udziałem miasta i prezydenta Nadbereżnego, wskazując na ryzyko stosowania podobnych manewrów wobec samorządów. Zwrócił uwagę, że cena energii produkowanej z węgla oraz operacje na certyfikatach emisji CO2 nie uzasadniają jego zdaniem tak wysokich podwyżek, a nad sytuacją – według niego – nie panuje premier ani rząd.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Ja się nazywam Paweł Ponceliusz, jestem posłem na Sejm z Koalicji Obywatelskiej. Obok mnie jest Renata Butryn, radna z Talowo-Wolskia, ale też moja koleżanka z Ław Poselskich z poprzednich kadencji. Jest z nami również Jakub Kopyto, szef Stowarzyszenia Młodych Demokratów, a więc można powiedzieć młodzież albo młode pokolenie, które będzie odczuwało na długie lata skutki tego, co dzisiaj w Polsce się dzieje. Zaprosiliśmy Państwa dzisiaj do strefy ekonomicznej w Stalowej Woli, ponieważ sprawa dotyczy wysokich cen energii i monopolistycznych praktyk PGE, jeśli chodzi o stosunki i realizację umów z firmami mieszczącymi się na terenie strefy ekonomicznej. Te praktyki, które dzisiaj stosuje PGE i jej spółka zależna, spółka córka Enesta, można nazwać taką bandyterką gospodarczą i na pewno nie licuje to z firmą, z spółkami Skarbu Państwa, z spółkami, na które Skarb Państwa ma praktycznie nieograniczony wpływ. A czego to dotyczy? Dotyczy sprawy umów, które zostały podpisane na kilka lat na energię elektryczną, dostawę energii elektrycznej i gazu dla wielu firm w tejże strefie. Po czym, kiedy ceny energii zaczęły rosnąć, to nagle spółka Enesta stwierdziła, że nie będzie dostarczała energii na zasadach, które są opisane w umowach i że żądają zmiany tych umów. To jest o tyle fenomenalne, że to jest taka bandyterka gospodarcza, bardziej licująca z firmami, które pożyczają pieniędzy, tak zwanych chwilówek, że nagle coś się zmienia i mówią, że teraz będzie inaczej, a jak nie, to się policzymy. Tak mniej więcej wygląda dialog z firmami ze strefy ekonomicznej odnośnie ceny energii. I oczywiście ta cena energii wzrosła, ale też kłopot, jaki ma Enesta, to jest kłopot, pan prezes Trela, który zajmuje to stanowisko od kilku lat, prawdopodobnie czegoś nie dopatrzył. Albo podpisał tę umowę, nie uważając na zapisy tej umowy, albo też nie zabezpieczył się finansowo, bo przecież rynki finansowe mają odpowiednie instrumenty takiego zabezpieczenia się finansowego, tak zwanego hedgingu. I to było stosowane do któregoś momentu, ale od któregoś momentu Enesta prawdopodobnie zaczęła spekulować na cenach energii kupowanych z giełdy, a sprzedawanych na potrzeby firm w strefie. I to spowodowało potężne kłopoty samej Enesty, bo żebyśmy nie mieli wątpliwości. Ta firma została doprowadzona przez menadżerów wskazanych przez PiS na skraje upadłości. I dzisiaj PGE Obrót jako spółka matka mogłaby przejąć całość odpowiedzialności za te umowy, które zostały podpisane, no ale nie. To jest dzisiaj szantaż nie tylko moralny i oczekiwanie, że firmy nagle będą płacić kilkakrotnie więcej pieniędzy. Nie dość tego, Enesta i PGE Obrót zaczęły dokonywać różnego rodzaju zwodów i trików prawnych po to, aby zrezygnować z tej umowy. Ta umowa dalej obowiązuje i jest na to odpowiedni wyrok sądu, że dalej umowa Enesty podpisana z tymi spółkami jest obowiązująca i stawki w tej umowie dalej obowiązują obie strony. Nie dość tego, Enesta zaczęła wystawiać faktury w nowych stawkach na zasadzie widzimisie. No i to jest oczywiście pewien problem, dlatego że firmy często mają tak skonstruowane swoje ceny wyrobów, które produkują w tej strefie, że cena energii w dużym stopniu wpływa na wynik finansowy tej firmy, a ten wynik finansowy był projektowany w uparciu o umowy, które obowiązywały. Natomiast to jest o tyle zaskakujące, że prawdopodobnie ta ignorancja menadżerów pisowskich, przypadkowość ludzi, którzy tu pracują i w PGE-obrót, i w Enescie. Jest próba przesypania, czy przerzucenia tej odpowiedzialności i odzyskania straconych pieniędzy właśnie poprzez narzucanie nowych cen za energię elektryczną. Ale teraz też Państwu chciałbym powiedzieć o tym, co się dzieje tu lokalnie. Pan prezydent Nadbereżny w ostatnim czasie powiedział, że on sobie zagwarantował dobre ceny energii i się dziwi różnym prezydentom miast w Polsce, że rosną tam tak drastycznie ceny energii, bo on w listopadzie podpisał na dobrych warunkach umowę dwuletnią z PGE-obrót. No więc gdyby iść tym śladem, jaki stosuje PGE-obrót dla firm na terenie strefy ekonomicznej, to w tej chwili PGE-obrót powinien zmienić tę umowę z panem prezydentem Nadbereżnym i z Urzędem Miasta Stalowa Wola i po prostu nagle naliczać nowe ceny energii, tłumacząc się tym, że jest wyższa cena na rynku. Na rynku spekulacyjnym, żeby nie było wątpliwości, bo to nie wynika z kosztów produkcji tej energii przez PGE. Ta energia, którą produkuje PGE w dużej części pochodzi z węgla brunatnego i kamiennego i ta cena jest zawita na długie lata w kontraktach tak wewnątrz firmy PGE, jak również na dostawy węgla z Polskiej Grupy Górniczej. Ta cena jest znana i nawet jeżeli certyfikaty emisji CO2 wynosiły około 90 euro, dziś już wynoszą 60 parę, bo za tyle rząd sprzedał swoje certyfikaty dwa tygodnie temu, to dalej to nie uzasadnia tak wysokich cen energii w Polsce i nad tym nie panuje ani premier Morawiecki, ani premier Sasi. Więc gdyby chciano zastosować ten sam manewr wobec pana prezydenta nadwereżnego, pewnie się to nie stanie, no bo nie łódźmy się i tu i tu mamy funkcjonariuszy Prawa i Sprawiedliwości, więc sobie krzywdy nie zrobią, ale gdyby to zastosować wobec miasta, to na pewno pan prezydent nadwereżny stanąłby w szeregu innych prezydentów miast, którzy skarżą się na to, że ceny energii dla ich miast wzrastają kilkukrotnie, no już nie mówię Radom czy Piotrków, gdzie to już jest prawie 1000% tego, co było do tej pory. Żeby nie było, to nie tylko cała sprawa dotyczy jednej spółki, którą mamy za plecami, czyli Superior Industries, ale również kilku innych firm, czyli Iwamet, Kuźnia Matrycowa czy Cognor. Czyli to nie jest kwestia jednej firmy, takich firm z tego, co mnie wiadomo jest sześć, które podlegają temu szantażowi i szantażowi z udziałem również pewnych trików prawnych, no bo jeżeli Enesta podpisała tę umowę i dzisiaj bankrutuje, to po prostu trzeba ją zbankrutować i wtedy wchodzi dostawca zapasowy i wtedy jest inna sytuacja. A tu mamy do czynienia z takim przerzucaniem sobie pewnych roszczeń wobec tych firm ze strefy między PGE-obrót a Enestą, tak jak komu co pasuje. Ale też trzeba powiedzieć jasno, że te metody to bardziej korespondują z firmami prywatnymi, może i firmami, kogucikami takimi, które się powołują tylko po to, żeby pohandlować trochę energią, ale nie wobec spółek Skarbu Państwa, które po pierwsze mają pełne władztwo, żeby panować nad cenami energii w zakresie wytwórczości, ale z drugiej strony również, żeby prowadzić w etycznych zasadach działalność gospodarczą. No bo jak mają się czuć pracownicy w strefie tych firm? To jest kilka tysięcy osób. Dziś bezrobocie w Stalowej Woli jest niewielkie, ale jeżeli nagle te firmy zaczną się stąd wycofywać albo ograniczać swoją produkcję tylko dlatego, że mają po stronie spółek Skarbu Państwa niepoważnych menadżerów, którzy dzisiaj podpisują umowę, a jutro zmieniają wszystko, nie mając do tego żadnej podstawy, żadnego zapisu w umowie o współpracę, no to to ani dobrze nie wróży kolejnym inwestycjom na terenie strefy Stalowej Woli, ale z drugiej strony też pokazuje, że spółki Skarbu Państwa potrafią się zachować tak samo nieetycznie jak każda inna, których pewnie Państwo i ja znacie dziesiątki jak nie setki, gdzie ktoś po prostu mocą swojej siły oddziaływania po prostu nagle mówi, że będzie coś inaczej. Więc druga rzecz, która też jest ważna i to jest apel do pana premiera Morawieckiego, do pana premiera Sasina, któremu podlega energetyka, no że jeżeli przygotowano za miliardy złotych polskich podatników tarcze antycovidowe, tarcze antykryzysowe, a tu dziś w Stalowej Woli prawem kaduka, prawem pięści wymusza się wyższe ceny energii tylko dlatego, bo ktoś chce przypudrować ignorancję menadżerów sprzed jakiegoś czasu, no to to jest kompletne pomylenie pojść, bo Skarb Państwa ma obowiązek. My jako funkcjonariusze publiczni mamy obowiązek dbania o polskie przedsiębiorstwa, niezależnie od tego, czy właścicielami są inwestorzy polscy, czy zagraniczni, no bo jeśli udzielało się tych tarcz antycovidowych, czy tarcz antykryzysowych, to dlaczego nie można usiąść i rozmawiać z firmami poważniej, które postulują rozmowy, ale nie z mocy siły PGE Obrót, tylko z mocy obowiązującej ustawy i ewentualnie negocjacji w zakresie lekkiej korekty tych cen energii, biorąc pod uwagę, że te ceny energii jednak trochę wzrastają, ale nie może być tak, że spółka Skarbu Państwa zachowuje się jak taki mały bandyta. Na zasadzie będzie tak jak ja chcę, a jak nie, to i tak was wykończę, bo to dzisiaj jest próba wykańczania, naliczania dużo wyższych stawek, niż one wynikają z umowy. Umowa nie przewiduje krótszego okresu obowiązywania i umowa nie przewiduje zmiany cen w trakcie obowiązywania tej umowy. Także to PGE Obrót, Nesta powinna grzecznie poprosić do tego, żeby zasiąść do rozmów i uzgodnić nowe warunki, ale nie na zasadzie prawa pięści i prawa dżungli. A dzisiaj takie prawo dżungli jest realizowane. Poproszę teraz panią radną Renatę Wódzką. Dzień dobry. Proszę Państwa, to bardzo dobrze, że pan prezydent Lucjus nad Bereźmy potrafił wynegocjować i podpisać umowy na niższe ceny energii, bo to oznacza, że szkoły w Stalowej Woli będą dogrzane, że w urzędach będą odpowiednie temperatury i tak dalej. Ale ja oczekuję od pana prezydenta, który zasiada w razie nadzorczej, o ile dobrze pamiętam PGE, jednej ze spółek PGE, że zainterweniuje i będzie mógł wynegocjować korzystne warunki dla firm, które mają i są i działają tutaj na terenie Stalowej Woli, a szczególnie na terenie Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Dlaczego? Bo jeżeli tego nie zrobi, a jesteśmy po rozmowach z tymi spółkami, 7 spółek w tej chwili zgłosiło ogromny problem z cenami energii, 7 spółek na terenie tylko naszej specjalnej strefy ekonomicznej. To oznacza, że te spółki albo będą się zamykać, albo redukować zatrudnienie. To oznacza wzrost bezrobocia. W tej chwili mamy na poziomie 5%, a jeżeli tak będzie, że spółki, które zatrudniają np. prawie 3 tysiące osób zamkną się, to ten skok bezrobocia będzie ogromny. Można osiągnąć 20%. Jeżeli to się stanie, to oznacza emigrację ludzi ze Stalowej Woli w poszukiwaniu pracy. I tak za jakiś czas nie będziemy miastem prezydenckim, tylko miastem, które będzie wybierać burmistrza. I jeszcze jedna rzecz. Cały czas byliśmy zapewniani o tym, że pan prezydent poszukuje intensywnie inwestorów. Pamiętamy koreańskiego inwestora i całą akcję propagandową związaną właśnie z tym rzecz inwestorem. Jeżeli zniknie 7 inwestorów, to koreański inwestor, który ma zatrudnić docelowo 500 osób, nie zastąpi absolutnie tego, co w tej chwili mamy. Nie będzie rozkwitu, będzie cofanie się Stalowej Woli, regres gospodarczy. I to jest przerażające, bo ludzie, którzy mają pracę, będą w tej chwili w stanie opłacić energię elektryczną, wyżywienie swoje, dzieci i tak dalej, za jakiś czas nie. Zrośnie nam ilość klientów również w instytucjach społecznych, typu MOPS. Chyba nie w tym kierunku chce zmierzać nasze miasto. Więc absolutnie dlatego jestem tutaj dzisiaj na tej konferencji. Uważam, że rzeczywiście i potwierdzam to, co mówił pan właśnie poseł Koncyliusz, że mamy do czynienia z jakąś dziwną spekulacją na rynku obrotem właśnie energii elektrycznej. Z tego względu, że koszty wytwarzania nie wzrosły tak gwałtownie. Praktycznie w ogóle. A ceny energii wzrastają. Więc gdzie tutaj jest sens i logika? Ja uważam, że należy tutaj oczekiwać bardzo daleko idącej interwencji państwa, tym bardziej, że chodzi o spółki Skarbu Państwa. Mam wrażenie, że do tej pory rząd, zamiast zajmować się właśnie problematyką, to zajmuję się walkami wewnętrznymi frakcji. Frakcja Morawieckiego, Sasina i Ziobry. A my jesteśmy, jak gdyby, my obywatele, my jesteśmy jakby dodatkiem do rządzenia. I ja się na to nie zgadzam. I jako obywatel, mieszkaniec Stalowej Woli, protestuję. Żądam tego, żeby nareszcie była interwencja, która opiera się o wyliczenia, o wskazówki ekspertów, a nie tylko interwencja polityczna. To ma być interwencja gospodarcza, oparta na konkretnych przesłankach, na konkretnych, merytorycznych wskazaniach. Dziękuję bardzo. Ja na koniec tylko kilka wniosków i postulatów chciałbym wymienić. Po pierwsze, skierowałem już sprawę w trybie interpelacji do pana premiera Morawieckiego. I uważam, że to, od czego się powinno zacząć, to zatrzymać cały proces dręczenia firm w strefie ekonomicznej poprzez wystawianie faktur na nie te kwoty, na jakie się Enesta umówiła. I one powinny być po prostu dzisiaj renegocjowane, ale renegocjowane, gdzie obie strony mają równe prawa przy stole. Po drugie, może to jest dobry moment, żeby PGE i pan premier Sasin przyjrzeli się temu, co robi pan Trela w Enesie. No bo jeśli ta spółka dzisiaj jest stawiana w restrukturyzację sądową, to to oznacza, że pan prezes Trela się nie sprawił. Więc po pierwsze, może go szybko trzeba odwołać, a po drugie, wprowadzić merytorycznych menadżerów, którzy po prostu też spojrzą na sprawy po gospodarstwo, a nie tylko polityczne. Po trzecie, PGE Obrót musi zdecydować, czy Enesta bankrutuje i wtedy PGE Obrót staje się sprzedawcą zastępczym, czy też dalej dokapitalizuje Enestę, która dalej będzie realizowała dostawę tej energii na podstawie tych umów, które są. A dzisiaj mamy taką sytuację w drzwiach. Ani Enesta nie jest do końca zlikwidowana, a z drugiej strony PGE Obrót jako spółka matka wtrąca się w relacje pomiędzy Enestą, a firmami na terenie strefy ekonomicznej. Po trzecie, to co już powiedziałem, premierzy Morawiecki i Sasin powinni zrobić porządek z rosnącymi cenami energii. I takie kraje jak Czechy, Włochy, a nawet Komisja Europejska jako taka, wiedzą o tym, że dzisiaj ceny energii nie są uzasadnione kosztami produkcji tej energii. W Polsce 70% energii to jest węgiel brunatny i węgiel kamienny, czyli m.in. PGE. Następne kilkanaście procent to jest energia generowana przez gaz. Ta może być trochę droższa, ale nigdy z tego nie wyjdzie. Koniec końców cena powyżej 2 tysięcy. Dzisiaj firmy, dzisiaj miasta otrzymują oferty na dostawę energii na poziomie 2 tysiące 200 zł, 2 tysiące 500 zł za megawatt, a nawet 2 tysiące 800 zł. To nigdzie nie jest odwzorowane. I jeśliby patrzeć na to, co proponuje Komisja Europejska, to dzisiaj limit na energię elektryczną powinien wynosić około 870 zł, no plus certyfikaty CO2, ale to jest dalej ponad 1000 zł, niewiele więcej. Jak już powiedziałem, rząd czeski właśnie wprowadził, sam, z własnej woli, nie czekał na Komisję Europejską, nie zwracał, nie zwalał winy na Putina, Komisję Europejską i cały świat, tylko wziął się i zrobił. I ograniczył ceny energii. To samo robią Francuzi, to samo robią w Głosie. Tu nie potrzeba czekania, aż ktoś się gdzieś na coś zgodzi. Swoją drogą to trochę takie pasalne podejście rządu, że czeka, jak coś Komisja Europejska każe, to dopiero zrobił. I ostatnia rzecz. Tu pani radna mówiła o SKN Exilis, czyli właśnie firmie koreańskiej, która ma produkować komponenty do baterii samochodowych. No więc ja się pytam, czy to ma być, ten konflikt, jaki dzisiaj w strefie toczy się między NS-tą, a spółkami z tej strefy, to ma być zachęta na inwestorów, żeby tu przyjeżdżali, lokowali swoje inwestycje? Czy ktokolwiek, pan Nadbereżny, czy pan Sasin, bo też był na ogłoszeniu tej informacji, że w lipcu są w stanie zagwarantować, że ten nowy inwestor nie będzie tak samo bandycko traktowany za jakiś czas, jeśli chodzi o ceny energii, jak są dotychczasowi inwestorzy, którzy tu są od lat, którzy zatrudniają tysiące ludzi, którzy mieszkają albo w Stalowej Woli, albo w powiecie, albo w sąsiednich powiatach. No więc do czego to ma służyć? To jest jak najgorsza referencja, jeśli chodzi o nowe inwestycje na terenie Stalowej Woli. Chyba nie o to chodziło, ale od wielu lat zauważamy, również w Warszawie, w Komisji Sejmowej, że poziom napływu inwestycji zagranicznych do Polski jest coraz mniejszy. Pomimo tego, co Plan Morawieckiego zakładał w 2016 roku, to te inwestycje zagraniczne są coraz mniejsze. Obawiam się, że będą jeszcze mniejsze, jak pójdzie w świat to, jak traktowane są przez spółki Skarbu Państwa, energetyczne spółki, są firmy na terenie strefy ekonomicznej. Jak jest nadużywane prawo? Jak jest... Triki prawne, bo to prawda jest taka, że dzisiaj jest drugi proces sądowy, który ma spowodować, żeby NST została zwolniona z wystawiania faktur po cenach, jakie są zawarte w umowie. Ale to są triki prawne, dlatego mówię o tym, że niech się PGE obrót decyduje. Likwiduje NST i sam wchodzi w tą odpowiedzialność, albo też dokapitalizuje NST, zagryza zęby i kontynuuje tą umowę do czerwca bodajże 2023. Czy są jakieś pytania?