Barbara Nowacka: Sklepy upadają przez wzrost cen energii
Barbara Nowacka przemawiała w Gdańsku przed sklepem Florian i ostrzegała, że drastyczny wzrost cen energii zagraża małym przedsiębiorstwom. Wezwała rząd do natychmiastowego, skoncentrowanego wsparcia dla firm rodzinnych, które dają miejsca pracy.
Mówcy podkreślali, że problemy ze wzrostem cen energii nie zaczęły się dopiero z wojną i że rząd rok wcześniej zarobił 25 miliardów złotych na emisji praw do CO2, a środki te nie zostały przeznaczone na transformację energetyczną ani na poprawę efektywności przedsiębiorstw.
Przemawiający wskazywali, że konsekwencją polityki rządu jest obecna fala podwyżek — brak przygotowania transformacji energetycznej i koncentracja na obsadzaniu stanowisk w spółkach energetycznych zamiast na inwestycjach w oszczędność energii i wsparcie dla najmniejszych firm.
Właściciel sklepu Florian Wojciechowski przedstawił konkretne liczby: koszty energii wzrosły rzekomo o 400 procent, stawka netto poszła z 0,78 zł do 2,89 zł, rachunki dwumiesięczne wzrosły z 2 386,92 zł w maju do 8 211,76 zł pod koniec sierpnia, a do tego doszły opłaty za ogrzewanie i rosnąca składka zdrowotna. Wskazał też, że „Polski Ład” nie zmniejszył kosztów działalności, a obciążenia, w tym wyższa składka zdrowotna, dodatkowo doprowadzają małe firmy do kłopotów.
Mówcy alarmowali, że zamknięcie pojedynczych sklepów rodzinnych oznacza utratę pracy dla kilkunastu osób — w przypadku sklepu Florian sześć etatów jest bezpośrednio zagrożonych. Zaapelowali, aby rząd i premier odwiedzili lokalne sklepy, zerwali z propagandą i podjęli realne działania ochrony najmniejszych przedsiębiorców.
Główne ustalenia
Mówcy podkreślali, że problemy ze wzrostem cen energii nie zaczęły się dopiero z wojną i że rząd rok wcześniej zarobił 25 miliardów złotych na emisji praw do CO2, a środki te nie zostały przeznaczone na transformację energetyczną ani na poprawę efektywności przedsiębiorstw.
Diagnoza przyczyn kryzysu
Przemawiający wskazywali, że konsekwencją polityki rządu jest obecna fala podwyżek — brak przygotowania transformacji energetycznej i koncentracja na obsadzaniu stanowisk w spółkach energetycznych zamiast na inwestycjach w oszczędność energii i wsparcie dla najmniejszych firm.
Relacja właściciela sklepu Florian
Właściciel sklepu Florian Wojciechowski przedstawił konkretne liczby: koszty energii wzrosły rzekomo o 400 procent, stawka netto poszła z 0,78 zł do 2,89 zł, rachunki dwumiesięczne wzrosły z 2 386,92 zł w maju do 8 211,76 zł pod koniec sierpnia, a do tego doszły opłaty za ogrzewanie i rosnąca składka zdrowotna. Wskazał też, że „Polski Ład” nie zmniejszył kosztów działalności, a obciążenia, w tym wyższa składka zdrowotna, dodatkowo doprowadzają małe firmy do kłopotów.
Konsekwencje dla zatrudnienia i apel do rządu
Mówcy alarmowali, że zamknięcie pojedynczych sklepów rodzinnych oznacza utratę pracy dla kilkunastu osób — w przypadku sklepu Florian sześć etatów jest bezpośrednio zagrożonych. Zaapelowali, aby rząd i premier odwiedzili lokalne sklepy, zerwali z propagandą i podjęli realne działania ochrony najmniejszych przedsiębiorców.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Borys Budka wzywa rząd do 20% podwyżek dla nauczycieli
Koalicja Obywatelska: Rzeszów potrzebuje pociągu co godzinę
Koalicja Obywatelska żąda dymisji ministra po skandalu w Pacanowie
Koalicja Obywatelska: 'Wybory są o uczciwość i przyszłość Polski'
Paweł Kowal pyta o bezpieczeństwo kraju i wsparcie dla Ukrainy
Koalicja Obywatelska oskarża: rząd zarabiał na rosyjskiej ropie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Robert Warwas
Robert Warwas pyta o rolę samorządów w kooperatywach mieszkaniowych
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia pokazuje 'koszyk Dudy' i krytykuje podwyżki
Rafał Adamczyk
Rafał Adamczyk pyta o liczbę mieszkań z dofinansowania rządowego
Hanna Gill-Piątek
Hanna Gill-Piątek o ustawie o kooperatywach: szansa i ograniczenia
Grzegorz Wojciechowski
Grzegorz Wojciechowski o kooperatywach i zabezpieczeniach kredytów
Małgorzata Pępek
Małgorzata Pępek o kooperatywach i krytyce programów mieszkaniowych
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Pół godziny nam wystarczy? Wystarczy. My jesteśmy sprawi. Panie posławki, może pół godziny się wyrobię. Dobrze, dziękuję bardzo. Na razie. Gotowi? 10 cyklami możemy zaczynać. Odliczamy? Dzień dobry, witam Państwa z Gdańska, z Nowego Portu. Znajdujemy się przed sklepem Florian, sklepem spożywczym Florian. Jednym z wielu sklepów, jednym z wielu przedsiębiorstw, które dzisiaj upadają. Przez drastyczny wzrost cen prądu. I spotykamy się z Państwem, żeby powiedzieć dlaczego tak się stało. I spotykamy się z Państwem, żeby też zwrócić się z gorącym apelem, z bardzo poważną propozycją dla rządu. Żeby właśnie ludźmi, którzy prowadzą swoje biznesy od bardzo często kilkudziesięciu lat, żeby przede wszystkim w swojej pomocy skoncentrowali się na takich osobach. Na osobach, które jednocześnie dają miejsca pracy. Razem ze mną jest dzisiaj posłanka Barbara Nowacka, pan poseł Tareusz Adziewicz, ale także pan Florian Wojciechowski, właściciel sklepu, który mieści się tutaj za nami. Pan Florian za chwilę opowie, z czym się dzisiaj boryka, ale tylko dodam, że to jest sklep, który znajduje się w tym miejscu od 1993 roku. Zmagał się z wieloma problemami, także z rekordową inflacją w latach 90., bo jak Państwo wiedzą, dzisiaj niechlubnie zbliżamy się do tych wszystkich rekordów. Ale tej sytuacji by nie było, gdyby rząd w porę zajął się problemem wzrostu cen energii. Te problemy nie zaczęły się wraz z wojną, która rozpoczęła się 24 lutego. My ostrzegaliśmy jeszcze w ubiegłym roku, że będzie problem ze wzrostem cen. I ten wzrost cen to jest polityka, to jest też konsekwencja polityki rządu. To jest konsekwencja też tego, że rząd, który w zeszłym roku zarobił 25 miliardów złotych na emisji praw do CO2 przejadł te pieniądze. Nie przeznaczył tych pieniędzy na transformację energetyczną. Nie sprawił, że dzisiaj Polska, polskie gospodarstwa domowe, polskie firmy są bardziej wydajne energetycznie. Rząd tego nie przewidział, nie chciał dostrzec, albo po prostu zajmował się sobą, zajmował się meblowaniem wygodnych posadek dla kolejnych osób związanych z prawem i sprawiedliwością. Widzimy to praktycznie w każdej spółce energetycznej Skarbu Państwa w Polsce. I dzisiaj zwracamy się z bardzo poważnym apelem do rządu, żeby zszedł na ziemię, żeby pan premier Morawiecki, pan prezes Kaczyński, pan premier Sasin poszli do takiego sklepu w swojej okolicy, jak sklep Florian i zapytali się, o ile wzrosła cena prądu. Jak wyglądają dzisiaj rachunki za prąd? Jak wygląda sytuacja po wzroście składki zdrowotnej? To też jest kolejny element, który dobija właśnie tych najmniejszych przedsiębiorców. I na koniec chcę podkreślić, to jest miejsce, w którym pracuje oprócz pana Floriana sześć osób. Jeśli ten sklep padnia, dzisiaj jest taka poważna groźba, to kolejne sześć osób po prostu straci pracę. Nie będzie miało za co żyć. I apelujemy do rządu, żeby po prostu podszedł do tego poważnie, podszedł do tego z sercem, odszedł od tej tandetnej propagandy i zajmął się prawdziwymi problemami ludzi. Oddam głos teraz panu Florianowi Wojciechowskiemu, który jest właścicielem tego sklepu i opowie państwu, z czym się mierzy i jak bardzo wzrosły te rachunki za prąd. Przyznam się szczerze, my jak to zobaczyliśmy, po prostu nie mogliśmy w to uwierzyć. Dzień dobry państwu. Proszę państwa, prowadzę ten sklep rodzinnie, jako firma rodzinna już od 1994 roku, firma w ogóle od 1986 roku. No i to, co się teraz dzieje z kosztami działalności gospodarczej, to jest naprawdę niespotykane. Ja działałem również w latach osiemdziesiątych, przy tej dużej inflacji osiemdziesiąty dziewiąty, to nie było to nawet co teraz jest. Koszty energii, proszę państwa, wzrosły w 400 procent. Ja płaciłem stawką, która zresztą już była podwyższona, bo w ubiegłym roku płaciłem siedemdziesiąt osiem groszy, w tym już następnym, na początku dwudziestego drugiego roku płaciłem złoty trzydzieści, w tej chwili, proszę państwa, płacę dwa osiemdziesiąt dziewięć. To jest netto. To jest netto. Jeszcze do tego VAT i tu jeszcze, proszę państwa, obniżony VAT, a jeżeli to dojdzie dwadzieścia trzy procent, to to będzie dziesięć tysięcy. Majowa opłata wynosiła mnie za cały okres dwumiesięczny, dwa tysiące trzysta osiemdziesiąt sześć złotych dziewięćdziesiąt dwa grosze. Koniec sierpnia dostałem opłatę za energię osiem tysięcy dwieście jednaście siedemdziesiąt sześć złotych. Do tego, proszę państwa, jeszcze energia łaskawie mnie obciążyła kwotą sto sześćdziesięciu złotych za spóźnienie dwudniowe zapłatą. Jako opłata stała, wystawienia, upomnienia sto sześćdziesiąt złotych jeszcze. I to, to są te koszty samej energii. Do tego dochodzą jeszcze ogrzewania, ponieważ, no, jest tutaj taka zabudowa, jaka jest, czyli mamy jeszcze stare zabudowy i mamy ogrzewanie węglowe. Również koszty opału. W ubiegłych latach płaciłem, kupowałem na cały sezon około czterech pięciu ton po siedemset złotych. Czyli na składach, z którego zawsze, z którego zawsze korzystałem, dostaję... Mogę dostać, mogę się zapisać, bo na razie nie ma. Mogę się zapisać, ale w kwotach nie mniejsze niż dwa i pół tysiąca za tonę. Czyli w sumie będzie to dwadzieścia pięć tysięcy, tak, za ogrzewanie. Koszty tak zwanego Polskiego Ładu, który miał wprowadzić obniżkę kosztów działalności gospodarczej. No, działalność gospodarcza wzrosła. No, składka zdrowotna, dziewięć procent, proszę Państwa. Ja płaciłem, jak jestem na meryturze, płaciłem sto pięćdziesiąt złotych składki zdrowotnej. W tej chwili płacę prawie tysiąc złotych samej składki zdrowotnej, no. A w tej chwili na przykład na badaniach musiałem zrobić przedoperacyjnych, to musiałem sam zapłacić, sam zrobić i zapłacić za te badania, badania przesiewowe i tak i inny. Także koszty pracownicze, no pracownicy zarabiają na... To jest przykle, no ale zarabiają na niższą stawkę, tak, no przecież oni powinni więcej zarabiać, przecież przy tej inflacji powinni dużo więcej zarabiać, no ale skąd ja mam im zapłacić? Jeżeli ja nie mam na koszty te stałe, no oczywiście pensja to jest też kosztem stałym, to jest najważniejszym kosztem, tak, tutaj już w ogóle nie mamy o czym mówić, żeby tego nie zapłacić. Jakiś zaburzył pieniędzy niż... No ale nie mam możliwości, no. Już zwolniłem jedną osobę. Jeżeli... Złożyłem wypowiedzenie już, ponieważ najmuję od gminy Grańska ten lokal, złożyłem wypowiedzenie wynajmu z kresem trzymiesięcznym, czyli do końca trzydziestego pierwszego, do końca dwudziestego drugiego roku, czyli grudnia, trzydziestego pierwszego grudnia. Jeśli nie zmienią się stawki, jeżeli nie zostanie zmniejszona stawka za energię i inne koszty, no to zamknę, no zamknę. Tak jak pani poseł powiedziała, no sześć osób pójdzie na bruk od razu, a przecież jest cały ciąg dostawców. Firmy, nawet hurtownie te większe, które do nas dostarczają towar, ci przedstawiciele sami już też ledwo cenną, bo nie wyrabiają, bo nie ma już, nie wyrabiają swoich norm, ponieważ nie ma komu dostarczać. Wszystkie nasze tutaj sklepy ograniczyły dostawy, tak, taka wiernia tutaj obok też prawdopodobnie się zamknie, bo nie ma, też nie ma możliwości poniesienia takich kosztów. W porcie, w Nowym Porcie tutaj były chyba z dziesięć takich rodzinnych sklepów, w tej chwili zostałem ja i jeszcze chyba dwa i to wszystko. Jeżeli zamkniemy wszyscy, to to się przełoży przecież na całość, na całą gospodarkę. Najpierw zapadniemy my, potem średnie, ale już są informacje, że padają nawet duże firmy już. Na przykład u nas, u nas, w naszym regionie była piekarnia z godziny panu Kasia Bochem. To głosi upadłość, no. Bardzo duża piekarnia, głosi upadłość. 31. też się zamyka. I teraz informacja już jest niby, że rząd łaskawie nam tutaj zamrozi ceny, tak, zamrozi od dwudziestego trzeciego roku. A co z tym, co ja już teraz płacę? Ja płacę od czerwca miesięcznie wyjącą osiem tysięcy dwieście, cztery tysiące sto miesięcznie. Jeżeli ja mam do końca roku płacić tyle, to ja też, też muszę zamknąć. Nawet jeżeli obiecają mi, że ja pierwszego stycznia będę miał obniżoną stawkę, tak, czy energia mi to zwróci? Wątpię. Wątpię, czy my to zwróci. Dziękujemy bardzo. Pan poseł Tadeusza Dziewczyk. Szanowni Państwo, przypominamy za waszym pośrednictwem rządowi, że jego misją jest służenie ludziom, a nie zajmowanie się sobą, wewnętrznymi rozgrywkami, walką pomiędzy grupą, grupą Ziobry, nie wiem, a grupą Morawieckiego, Dworczyka, bo to pochłania główną część aktywności rządu. Natomiast sytuacja, w jakiej znalazła się nasza gospodarka, w jakiej znajdują się w tej chwili mali przedsiębiorcy, była do przewidzenia. Przygotowaliśmy dla Państwa tablicę pokazującą, jak wielkie marże osiągają koncerny energetyczne. Koncerny państwowe, w ogromnym stopniu zdominowane przez tak zwanych misiewiczów. To nie jest nowa wiedza. Rząd ma narzędzia, żeby oddziaływać, interweniować tak, żeby umotywić przetrwanie takim osobom, jak pan Florian. Natomiast robi to z opóźnionym zapłonem, w chaosie, w sprzeczności różnego rodzaju poglądów i koncepcji, które artykułuje. Dobra terapia to jest taka terapia, którą przeżyje pacjent. A tutaj mamy poważne obawy, że pacjent może nie dotrwać do zakończenia procesów, którymi w tej chwili chwali się rząd. Barbara Nowacka Historia pana Floriana niestety nie jest historią pojedynczą. Tych historii mamy dziesiątki z miast, mniejszych miejscowości, właściwie z każdego regionu. Spotykamy się z ludźmi, którzy zamykają swoje firmy, małe firmy, często firmy rodzinne, często firmy, które są w ich wsi jednym z niewielu prywatnych pracodawców. Zamykają, bo ich zwyczajnie nie stać. Nie stać ich na prąd, nie stać ich na ogrzewanie i nie mogą godnie płacić ludziom. Czy tak szerjający inflacji. Pan Florian mówi o sześciu osobach plus mówi o łańcuchu dostaw. Jest też społeczność lokalna, która po prostu ucierpi na braku sklepu. Starsze osoby, które nie będą miały nawet często jak dostać się do sklepu. I kiedy słyszymy te wszystkie żenujące konflikty rządzących, te spory, kto w której skarbu państwa, czytamy o tych karuzelach ze stanowiskami, czytamy o niekompetentnych ludziach władzy, którzy zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy, to wydaje się, że ta władza kompletnie zapomina po co jest. I w zeszłym tygodniu głosowaliśmy o prawki senackie, które właśnie takim przedsiębiorcom jak pan Florian miałyby pomóc. To jest zadanie posłów z regionu, żeby walczyć o swój region, żeby walczyć o miejsca pracy. Nie o stanowiska w spółkach Skarbu Państwa. I proszę Państwa, wszyscy posłowie. Poseł Cymański, taki prospołeczny. Poseł Chorała, przypomnę, że w tym CPK za darmo też tam nie pracują. Poseł Mrówczyński, Poseł Miller, Poseł Płażyński, Poseł Selin i Poseł Smoliński zagłosowali przeciwko poprawkom senackim, które mogły uratować te sześć miejsc pracy, kolejne miejsca pracy w sąsiednich sklepach i dziesiątki sklepów, tysiące ludzi przed biedą, bezrobociem i wykluczeniem. To nie jest tak, że rząd nie ma mechanizmu. To nie jest tak, że rząd nic nie może zrobić. Może zrobić i może zrobić od dawna. Klub Koalicji Obywatelskiej złożył projekt i oczekujemy, że będzie procedowany, znowu pomagający firmom i przedsiębiorcom, zamrażającym ceny prądu. Namawialiśmy od dawna na działania pro zielona energia. Przecież przypomnę, wiatraków nie ma, energii z wiatraków nie ma w dostatecznej rości, bo pani Zaleska, dzisiaj Dzień Nauczyciela, przypomnijmy, pani Zaleska była minister edukacji i przy okazji zamordowała wiatraki w Polsce. Ustawa 10H nadal leży i czeka, a przecież tańszy prąd też pomógłby panu. Możliwe są działania i nie jest za późno, dlatego apelujemy do polityków PiS, szczególnie do polityków z Pomorza, żeby przypomnieli sobie po co są w parlamencie i przestali walczyć o swoje stanowiska, a zaczęli walczyć o to, żeby ludzie pracy, którzy odbudowywali polską gospodarkę po komunie, mogli godnie żyć i nie musieli likwidować swoich biznesów tylko dlatego, że rządzącym nie chciało się zadbać o ceny prądu. Wiemy czy pytania? Dziękujemy bardzo.