Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska alarmuje: 770 mld zł dla Polski zagrożone

Koalicja Obywatelska alarmuje: 770 mld zł dla Polski zagrożone

Koalicja Obywatelska ostrzega, że 770 mld zł z budżetu Unii Europejskiej dla Polski jest zagrożone z powodu działań rządu, który nie wypełnił zobowiązań dotyczących praworządności. Wzywa premiera do przedstawienia na najbliższym posiedzeniu Sejmu informacji o stanie uzgodnień ws. wypłaty środków, zarówno Krajowego Planu Odbudowy, jak i budżetu UE do 2027 roku.

Zagrożone środki unijne


Koalicja wskazała, że rząd prowadził intensywną kampanię promocyjną o kwocie 770 mld zł - billboardy, ulotki i strony internetowe - ale teraz istnieje realne ryzyko, że Polska nie otrzyma tych funduszy.

Skutki gospodarcze


W wystąpieniu podkreślono, że fundusze unijne mogłyby przyspieszyć wzrost gospodarczy o 2–3 punkty PKB, poprawiając zarobki, usługi zdrowotne, edukację, drogi i rynek pracy; brak tych środków oznacza poważne straty dla obywateli.

Przyczyny braku wypłat


Mówca wymienił niezrealizowane kamienie milowe dotyczące wymiaru sprawiedliwości - brak reformy systemu dyscyplinarnego, nieprzywrócenie represjonowanych sędziów, utrzymywanie rzeczników dyscyplinarnych oraz brak odpolitycznienia Neo-KRS. Zwrócono uwagę, że przygotowana przez Koalicję ustawa mająca odbudować praworządność i odblokować środki została głosami PiS odrzucona.

Wezwanie do wyjaśnień i konsekwencje


Koalicja wzywa premiera do przedstawienia informacji w Sejmie w najbliższy czwartek i ostrzega, że potwierdzenie sygnałów z Brukseli może oznaczać utratę setek miliardów zł oraz "słony rachunek" zapłacony przez Polki i Polaków, co mówca porównał do zdrady narodowej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry. Ale również całego budżetu Unii Europejskiej, który został przeznaczony dla Polski na czas do roku 2027. Pamiętacie Państwo tę kampanię promocyjną, którą prowadził premier Mateusz Morawiecki, posłowie PiSu, obiecując 770 mld zł z budżetu Unii Europejskiej. Środki na kampanię zostały wydane. Pojechały billboardy w Polskę, widzieliśmy ulotki o tej treści, powstały strony internetowe. Rząd reklamował siebie jako autora sukcesu uzyskania 770 mld zł dla Polski. Co się dziś okazuje? Okazuje się, że z tych 770 mld zł możemy nie dostać ani grosza na skutek działania rządu, rządu Mateusza Morawieckiego. Rządu, który zobowiązał się wobec partnerów w Unii Europejskiej, że przywróci w Polsce fundamentalne kwestie dotyczące praworządności, fundamentalne zapisy dotyczące niezależności sędziów. Premier Morawiecki się do tego zobowiązał, nie dotrzymał tego zobowiązania i dziś grozi nam utrata tych miliardów. Miliardów przeznaczonych na wyjście z kryzysu po pandemii i miliardów przeznaczonych na rozwój Polski. Eksperci mówią, że fundusze unijne mogą fundować w Polsce nawet dwa, trzy punkty PKB, jeśli chodzi o tempo wzrostu gospodarczego. To oznacza miliony w kieszeniach Polaków, którzy dzięki temu mogą lepiej zarabiać, mieć lepsze usługi zdrowotne, lepszy dostęp do edukacji, lepsze drogi i lepszą pracę. I to wszystko jest dzisiaj zagrożone. To jest zdumiewające, czego się dowiadujemy, zwłaszcza, że dowiadujemy się tego z mediów zagranicznych, a nie ze strony polskiego premiera. Dlatego wzywamy premiera Morawieckiego do przedstawienia na najbliższym posiedzeniu Sejmu, już w czwartek w tym tygodniu, informacji na temat stanu uzgodnień w kwestii przyznania Polsce funduszy europejskich i wypłaty tych świadczeń przede wszystkim, zarówno jeśli chodzi o Krajowy Plan Odbudowy, jak i budżet przeznaczony dla Polski do roku 2027. Jest czymś nie do pomyślenia, żeby Polska mogła być pozbawiona tak ogromnych środków. Gdyby do tego doszło, gdyby na skutek działań rządu premiera Morawieckiego, rządzącej w Polsce partii, doszło do tego, że Polacy nie uzyskają tych pieniędzy, można by to porównywać do zdrady narodowej, do aktu, który sprawia, że przez najbliższe pokolenie Polacy będą żyli na niższym poziomie, będzie się żyło w Polsce gorzej, dlatego, że panowie i panie z PiSu uparli się, żeby w Polsce nie było praworządności. Tu nie ma żadnej wielkiej filozofii. Przez ostatnie kilkanaście lat Polska spełniała wszystkie warunki wymagane do tego, żeby te pieniądze trafiły do Polski. Nie trzeba było niczego robić, tylko nie psuć systemu prawnego w Polsce. Dzisiaj, w świetle tych informacji, które uzyskujemy od naszych partnerów z Unii Europejskiej, widać wyraźnie, że w tym stanie prawnym, zepsutym przez rząd PiSu, Polska nie byłaby w ogóle przyjęta do Unii Europejskiej, bo tego rodzaju zastrzeżenia dotyczące wypłaty funduszy unijnych, oczywiście wiążą się z tym, że w ocenie naszych partnerów w Unii, rząd PiSu nie wypełnia podstawowych zapisów traktatu Unii Europejskiej i karty praw podstawowych. To są te podstawowe dokumenty, negocjowane zresztą niegdyś przez premiera Jarosława Kaczyńskiego, na podstawie których funkcjonuje Unia Europejska. Jak się nie respektuje zasad, to grozi to stratami. Niestety, ogromnymi stratami dla kieszeni Polaków. Szanowni Państwo, kilka prostych pytań. Czy zreformowano system dyscyplinarny i zakazano karania sędziów za treść orzeczy? Nie. Czy sędziowie, którzy byli represjonowani, wracają do pracy? Nie. Czy ludzie ziobry, rzecznicy dyscyplinarni, tacy jak Schab czy Radzik, przestali nękać niezależnych sędziów? Nie. Czy Neo-KRS została odpolityczniona? Nie. Czy kamienie milowe, wynegocjowane przez ten rząd, dotyczące wymiaru sprawiedliwości, zostały zrealizowane? Nie. Czy mamy w Sejmie teraz ustawy, które pomogłyby odblokowaniu i środków budżetowych, i KPO? Nie. Bo nasza ustawa, przygotowana razem z organizacjami pozarządowymi, która miała odbudować praworządność i odblokować środki unijne, została głosami PiSu odrzucona. Dopóki nie będą spełnione, przynajmniej kamienie milowe, dopóty nie ma mowy o praworządności w Polsce, dopóki nie będzie niezależnych od władzy sądów, dopóty Unia nie będzie chciała finansować inwestycji, co do których nie będzie miała pewności, że będą uczciwie rozliczone. Bez niezawisłych sądów nie ma gwarancji, że miliardy euro nie trafią do działaczy PiS, albo do spółek, które będą na przykład wykupywały niezależne od władzy media. Jeżeli potwierdzą się te napływające z Brukseli informacje, to brak możliwości sięgnięcia przez Polskę po setki miliardów złotych środków unijnych z nowego budżetu Unii będzie słonym rachunkiem, który przyjdzie zapłacić Polkom, Polakom za niszczenie demokracji przez polityków PiSu. To jest klęska PiS, za którą rządzący zapłacą, ale z naszych kieszeni, z kieszeni Polek i Polaków, polskich obywateli. Z powodu niszczenia między innymi przez PiS niezależnego wymiaru sprawiedliwości nasz kraj może stracić ponad sto kilkadziesiąt miliardów euro. I jakby Kaczyński miał problem z przeliczeniem tego, ile to będzie w złotówkach, to będzie to dwie siódemki oraz dziesięć zer. To jest tak dobrze znana wszystkim Polakom z billboardów premiera Morawieckiego kwota. 7, 7 i 10 zer. Tyle Polacy zapłacą za partyjne projekty PiSu niszczące niezależność wymiaru sprawiedliwości. To niestety może oznaczać, że spełnią się nasze obawy, o których alarmujemy już właściwie od kilku lat, że są zagrożone nie tylko środki z KPO, ale także olbrzymie środki budżetowe i że po prostu wszyscy stracimy i wszyscy własnymi pieniędzmi zapłacimy za dramatyczne pomysły PiS. Jeżeli ten dramatyczny scenariusz się zrealizuje, to będziemy mieli do czynienia ze zdradą narodową, ze zrealizowaniem scenariusza, który został napisany Cyrylicą. Jeśli są pytania, jesteśmy do Państwa dyspozycji. Jeśli nie... Łukasz, to że na PNF 24 PNF, ja chcę spytać o punkty do rewisji. Pomysł na to, żeby się w istniejącej sytuacji, która jest prezesowa, jest dramatyczna, żeby się spotkać w niegologii po prostu. Bo ja przypomnę sytuację z latem przedwiesionym, kiedy szczególnie delikatnym tematem była kwestia amerykańskich sankcji. Polsk w 2013 roku po stanie wojennym, ponieważ było wiadomo, że są to sankcje dla fatalnie rozregulowanej gospodarki rzeczywiście szkodziłe, słynna fasza dla Pupczaków. I wtedy derwałem sobie. Władza Solidarności do Polskiego Zjednoczenia mówi do zachodnich Przechodzionych, przede wszystkim amerykańskich, żeby znosili, jest apel o znoszenie sankcji, ale równocześnie on, żeby wybierali Polskę na zaprzestanie represji w Polsce, wtedy głównie chodziło o uwolnienie więźniów politycznych także po 1986 roku, bo nie wszyscy, którzy za takich uznają. Czy dzisiaj istnieje szansa skomułowania podobnego, w czasie, który chyba jednak jest łagodniejszy? Takie minimum zostało już sformowane w dokumencie podpisanym przez premiera Morawieckiego i stronę unijną. To minimum to jest przywrócenie do pracy niezależnych sędziów w Polsce i zgoda na to, żeby sądy mogły być w Polsce niezależne. To jest to minimum. To jest to wypuszczenie więźniów politycznych z więzienia, czego domagała się Solidarność podziemna wtedy wobec komunistycznej władzy. Tego dzisiejsza władza nie chce zrobić. Nie chce pozwolić, żeby polscy sędziowie orzekali, tak jak sędziowie na Zachodzie, we Francji, we Włoszech, w Stanach Zjednoczonych, tylko chce narzucić im system białoruski czy rosyjski, w którym sędziowie ulegają presji politycznej. Od samej góry do dołu są kierowani tak naprawdę na sznurku rządzącej partii. Na to nie możemy się zgodzić ani my, jako polscy patrioci, ani nie może się na to zgodzić Unia Europejska, bo fundamentem Unii Europejskiej jest wspólnota praw. Dzięki temu mamy swobodny przepływ osób. Ludzie mogą przekraczać granice bez dokumentów. Dzięki temu mamy swobodny przepływ towarów. Ludzie mogą handlować, prowadzić działalność w całej Unii Europejskiej. Właśnie dzięki temu, że mamy wspólnotę prawną. Jeśli się kwestionuje wspólnotę prawną, to po prostu nie ma Unii. To jest faktyczny polegzit. Dlatego jest to tak ważne, żeby tę praworządność w Polsce przywrócić. Wszystkie drzwi są otwarte. Co więcej, premier Morawiecki i prezes Kaczyński to obiecali wywiad Kaczyńskiego, który obiecuje przywrócenie praworządności i niezależności sędziów. Premier Morawiecki nie tylko podpisujący dokumenty, ale mówiący na forum Parlamentu Europejskiego jeszcze kilkanaście tygodni temu, obiecujący, że wszystko w Polsce pod tym względem powróci do normy. Niestety tak się nie stało i widzimy konsekwencje. Jeśli dziś te środki są zagrożone, to premier Morawiecki ma dwie możliwości. Albo natychmiast doprowadzić do tego, że jego partia wycofa się z niekorzystnych dla Polski zmian w sądownictwie. Albo rozpocząć kampanię informacyjną pod hasłem PiS przeprasza za to, że naraził Polaków na stratę 770 miliardów złotych. Takie dzisiaj billboardy powinny zawisnąć, zwłaszcza wokół kancelarii premiera. Nie wyobrażamy sobie tego, żeby Polska te pieniądze straciła. I oczywiście zrobimy wszystko, żeby je Polsce przywrócić. Ale dzisiaj wobec kryzysu, u wrót którego stoimy, dopuszczenie do takiej sytuacji jest albo głupotą, albo sabotażem. Dziękujemy bardzo.