Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska alarmuje o ankietach dla 13-14-latków

Koalicja Obywatelska alarmuje o ankietach dla 13-14-latków

Koalicja Obywatelska przyjechała do Akademii Nauk Stosowanych w Szczecinie i skrytykowała projekt zlecony przez Ministerstwo Edukacji i Nauki. Parlamentarzyści zarzucili, że w ramach projektu przeprowadzono ankiety wśród 13-14-latków dotyczące poglądów politycznych, seksualności i religii, bez jawności i bez wyraźnej informacji dla rodziców.

Najważniejsze zarzuty


Koalicja Obywatelska wskazała, że projekt opiewa na około 4,5 miliona złotych i został zlecony poza standardowymi konkursami finansowania badań. Podkreślono wątpliwości co do zasadności wyboru wykonawcy i braku formalnej oceny projektu przez instytucje takie jak NCN czy NCBR.

Brak dostępu do ankiet


Posłanki zgłosiły żądanie ujawnienia ankiet użytych do badań dla trzynasto- i czternastolatków oraz wykazu szkół i informacji, czy rodzice byli o tym informowani. W odpowiedzi rektor powołał się na artykuł 90 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, tłumacząc to zagrożeniem dla ludzi i mienia, i odmówił udostępnienia materiałów.

Kwestie merytoryczne ankiet


W transkrypcji wskazano, że ankiety poruszały tematy takie jak pornografia, przypadkowy seks, aborcja, eutanazja, orientacja seksualna oraz religijność i preferencje polityczne rodziców. Koalicja oceniła, że tego typu pytania wobec 13-14-latków powinny być przeprowadzane wyłącznie za zgodą rodziców i w pełnej przejrzystości.

Dalsze kroki i procedura


Koalicja Obywatelska wystąpiła do rektora o udostępnienie dokumentów i dała 14 dni na odpowiedź. W materiale zwrócono też uwagę na zaangażowanie posła Jaceka Urzęby jako kierownika projektu oraz na apel o wyjaśnienia wobec sposobu zlecenia badań przez ministerstwo.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, przyjechałyśmy do Szczecina do Akademii Nauk Stosowanych, ponieważ Akademia prowadzi projekt, który kontrolujemy, projekt zlecony przez Ministerstwo Edukacji i Nauki, projekt zlecony poza konferencem, przez pana ministra Czanka, projekt za 4,5 miliona złotych, i projekt zlecony poza konferencji tego projektu jest poseł PIS-u, pan Jacek Urzęba. Ten projekt jest również kontrowersyjny z tego powodu, że niedawno opinia publiczna dowiedziała się o ankietach, które są stosowane wśród dzieci 13-14 letnich. Te ankiety były promowane przez Ministerstwo Edukacji i Nauki i te ankiety dotyczyły spraw, które myślę, jeżeli pytamy o to dzieci, to powinny o tym wiedzieć rodzice. Te ankiety dotyczyły poglądów politycznych, te ankiety dotyczyły spraw seksu, pornografii. Te ankiety dotyczyły również poglądów na aborcję, na wiarę, poglądów związanych z nawet pytaniem, czy ludzie odmiennej orientacji seksualnej powinni pełnić funkcje publiczne. To nas też zaniepokoiło, więc postanowiłyśmy wystąpić do rektora uczelni z prośbą o wyjaśnienie pewnych spraw, ponieważ na stronie projektu nie ma ankiety. Nie można się dowiedzieć tak naprawdę dzisiaj, o co były pytane dzieci 13-14 letnie. Wystąpiłyśmy do pana rektora o możliwość przeprowadzenia kontroli. Niestety uzyskałyśmy odpowiedź odmowną. To, co mnie bardzo zdziwiło, to wykorzystanie w tej odpowiedzi artykułu 90 ustawy prawo o szkolnictwie wyższym, który mówi o zagrożeniu dla ludzi i mienia. Zapewniam, że nie jesteśmy takim zagrożeniem i artykuł 50 ustawy o prawo o szkolnictwie wyższym w stosunku do nas chyba nie powinien być stosowany. Chcemy się tylko dowiedzieć i takie też zapewnienie dostałyśmy w Ministerstwie Edukacji i Nauki, że kiedy zwrócimy się do pana rektora, to na pewno wszelkie wyjaśnienia otrzymamy. Niestety, tak jak powiedziałam, nie otrzymałyśmy pewnych wyjaśnienia, więc dzisiaj korzystamy z narzędziach, które ma każdy obywatel tego kraju. Wystąpiłyśmy do pana rektora z prośbą o udostępnienie nam po pierwsze ankiet, które zostały wykorzystane do badania dzieci 13-14 letnich, po drugie wykazu szkół i informacje, czy rodzice byli informowani o przeprowadzeniu takiej ankiety. Na otrzymanie tej odpowiedzi, pan rektor ma na przesłanie nam tej odpowiedzi, pan rektor ma 14 dni, będziemy czekać. Ja tylko powiem, że na stronie projektu Młodzież 4.0 są dostępne ankiety, które będą wykorzystywane do badania osób dorosłych w Polsce. Natomiast nie są dostępne ankiety, które są wykorzystywane do badania trzynasto, czternastolatków, jak również piętnasto, szesnasto lat. Wydaje nam się, że z punktu widzenia społecznego, ale też informacji dla rodziców, konieczne jest pokazanie tych ankiet. Ja też chcę powiedzieć, że ta nasza wizyta tutaj w Szczecinie nie kończy sprawy w kontroli tego projektu. Tak jak powiedziałam, to jest projekt za 4,5 miliona złotych. Projekt, który został bezpośrednio zlecony przez ministra edukacji i nauki. Z pominięciem tej drogi, która w przypadku takich projektów powinna być stosowana. Mamy Narodowe Centrum Nauki, mamy Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. I to są instytucje finansowane z budżetu państwa, które dokonują wyboru grantów, wyboru badań do realizacji. Tam są pieniądze na badania prowadzone przez wyższe uczelnie, przez instytuty naukowe. Tam są ludzie zatrudnieni do zbadania zasadności, poprawności, oceny projektu. Natomiast tutaj ten projekt został zlecony poza tą drogą, poza oficjalną drogą. Nie mówimy, że niezgodnie z krałem, ale to narzędzie, które ma pan minister do zlecania projektu, powinno być wykorzystane tylko i wyłącznie w szczególnych przypadkach. Kiedy ministerstwo potrzebuje informacji na temat na przykład zmiany podstawy programowej, wprowadzenia innowacyjnych rozwiązań w szkole, wtedy to minister może zlecić badania, które mu powiedzą, czy droga jego rozumowania jest dobra. Przy wprowadzaniu FIT-u, przy wprowadzaniu tych zmian, które pan minister Czarnek wprowadza w szkole, takich badań pan minister Czarnek sobie nie zazwyczaił. Natomiast odpowiada na apel uczelni, która z własnej inicjatywy chce przeprowadzić badanie. I takie badanie przyjmuje do realizacji bez formalnej oceny tego projektu, przez jakąś wójtę poczperty, bez konkursu, bez jakiegoś podania lub niezwyczajnych, czyny, do jakiegoś celu będą potrzebne wnioski w wynikających z nami. Jeszcze raz podkreślę, to są badania referencje politycznych, dotyczących stron seksualności, dotyczących religii, wiary, aborcji i wielu takich spraw, które oczywiście powinny być badane, ale nie mogą być badane poza zgodą rodziców i w takim trybie, z jakich mamy to przyjęcie. Proszę Państwa, to jest chore. 13-14 lat kobiet, przypomnijmy, to jest mniej więcej 6-6 lat, czasami 8 klasa, jeżeli dziecko poszło jako 6-latek do szkoły. Dla dzieci są pytane w ankietach o pornografię, przypadkowy seks, aborcję, eutanazję, o to, czy konoseksualiści powinni tam mieć funkcje publiczne, a równocześnie to na to jest nałożone pytanie o religijność, preferencje polityczne rodziców i to wszystko, co można powiązać jakby z życiem politycznym. Zauważmy, że tego typu badania po pierwsze są wątpliwe, jeśli chodzi o grupę, są skierowane, ale po drugie nie wiadomo jeszcze dlaczego one zostały przeprowadzone na życzenie uczelni bezpośrednio finansowane przez Ministerstwo. W Polsce jest bardzo dokładny system dotyczący finansowania badań i prac naukowych. On jest związany z dwoma instytucjami, NCN i NCBR. Tylko tam trzeba wygrać konkurs. Tam trzeba przejść przez ocenę komisji. Tutaj, jak się zwrócimy do znajomego ministra, a przypadkowo kierownikiem projektu jest poseł PiSu, to okazuje się, że tą drogę można znacznie przyśpieszyć. 4 miliony 600 tysięcy. Wydawałoby się, że jeżeli przekłada się do tego typu badania, to ministerstwo bardzo dokładnie wie, o co będzie tutaj nam mówić. Ale okazuje się, że to nieprawda. Proszę Państwa, te badania zostały przeprowadzone w ten sposób, że do wszystkich kuratoriów Pan Artur Góreck, stwierdząc Ministerstwo Edukacji i Nauki wysłał pismo, które zachęca dyrektorów szkół do tego, żeby młodziec wzięłał tą sympatację. No to pytamy się Pana Góreckiego, czy wie, co było w ankiecie, kto tak polecił kuratorium. Okazuje się, że nie. Trzymaliśmy odpowiedź z Ministerstwa Edukacji i Nauki, że Pan Dyrektor Górecki polecając tą ankietę, nie miał zielonego pojęcia, jakie są pytania w tej akciecie. Ale idźmy dalej. Pismo od Pana Góreckiego trafia do wszystkich kuratoriów. Okazuje się, że dwanaście spośród tych kuratoriów przesyłają dalej to pismo albo do szkół, albo umieszczają na swojej stronie, czyli zachęcają do przeprowadzenia tej ankiety. Przy czym, jak pytamy kuratoria, czy widziały tą ankietę, wiedzą, że nie jest, to w dalszym czemu kuratoria mówią, że nie mają zielonego pojęcia. Tylko cztery kuratoria albo nie umieściły, bardzo często mam wrażenie w przesanie Panie, albo dwa kuratoria wśród nich zastanowiły się, że być może ta ankieta im się nie podoba i ostrzegły szkoły na temat sposobu przeprowadzania ankiety. Czyli bez nadzoru pedagogicznego, bez kontroli ministerstwa co jest w tych ankietach do 13-14 latków trafiają ankiety dotyczące ich życia seksualnego, narkotyków, referencji politycznych, religijności, czyli bardzo wrażliwe pytania. I jeszcze w dodatku to wszystko jest finansowane w sposób, który podlega bardzo poważnej dyskusji. Proszę Państwa, każda uczelna, każda wnioskowa ma słowa, z czego stać grant, z tego żyje. Cztery miliony sześćset na grant, który zostaje z wolnej ręki, udzielony uczelni przez Pana Ministra, nie na zrecenie ministerstwa, w tym znaczeniu, że to ministerstwo realizuje swoje jakieś programy, tylko na tej zasadzie, nie na zrecenie ministerstwa. Ale proszę Państwa, również zwróćmy uwagę na jedną rzecz, że jeżeli ktoś z ministerstwa wysyła do kuratorów, no można powiedzieć zalecenie, do dyrektorów szkół zalecenie, żeby dzieci brały udział w takim badaniu, no to ma się wrażenie, że przynajmniej wie o czym decyduje, że wie o jakiej ankiecie jest mowa. A tu się okazuje, że Pan Górecki nie ponosi, rozumiem, żadnej odpowiedzialności za to, że skierował do uczniów ankietę, która nie jest przystosowana do wieku badanych. Proszę Państwa, dorosły człowiek może mieć problemy moralne, z odpowiedzią na pytania, dotyczące eutanazji, aborcji, dotyczące z życia seksualnego, przypadkowego seksu, zarzywania innych, a my mówimy o dzieciach szósta, szósta, óspa klasa. W związku z tym, będziemy dalej badać tą sprawę i ze względu na nadzór, a właściwie brak nadzoru pedagogicznego, kurakomiu, Ministerstwa Edukacji Narodowej, udział Pana Góreckiego, który jak widzimy, nic nie wie, ale mimo wszystko promuje, ale również, jeśli chodzi o stronę finansową, jeśli chodzi o to, w jaki sposób, ponad 4,5 miliona publicznych pieniędzy trafiło do placówki, bez konkursu, bez udziału NCN-u, bez udziału NCWR-u, tylko dlatego, że poprosili Minister. Na nasze pytanie w Ministerstwie, dlaczego on ten projekt nie poszedł z NCN i NCWR? Najbardziej powiązalną, słyszeliśmy to, że jest to projekt 3-letni, a nie 4-letni, jak u projektu NCN-u z NCWR-u. Jeżeli to jest klucz, ja proponuję wszystkim uczelniom, żeby z niego się zostały. w sumie wątpliwa, delikatnie mówiąc, moralnie ankieta, na przykład o tym, czy ten seksualista powinien pełnić funkcje publiczne. Chciałabym się spytać, czy po coming-caucie, czy ten co się ukrywa. I jeszcze w dodatku, mamy do czynienia z sytuacją, w której to wszystko jest bardzo dziwnym, w sosie polityczno-znajomościowym, jeśli chodzi o osobę kierownika projektu. Pani Lubnałek, niech Pani skórnie opowiada. Jeszcze na jedną rzecz chciałam zwrócić uwagę. Proszę Państwa, do Sejmu został zgłoszony projekt posłów PiSu, tak zwany lek z czarnych PiS. Projekt, który ma zakazać organizacjom pozarządowym realizowania zajęć w szkołach. Projekt, który oddaje w ręce kuratorów, którzy nie spojrzeli na tą ankietę, decyzję o tym, czy rodzice mogą do szkoły zaprosić organizację pozarządową, czy nie. Te dwa zdarzenia. Danie pieniędzy uczelni na taką ankietę bez nadzoru Ministerstwa Edukacji, a z drugiej strony wprowadzenie do Sejmu projektu, który ma zabronić do szkoły wszelkim organizacjom pozarządowym. To pokazuje obłudę Ministra Czarnka. Bo z jednej strony otwiera szeroko drzwi dla schodzich, z drugiej strony zamyka drzwi dla tych, którzy mu nie podobają. I to jest też jeden ze skandali związanych z tym projektem. I Państwo zwrócą uwagę, w zeszłym tygodniu projektu Sejmu, lecz czarnych 2.0, ma już trafić tylko do pierwszego cytania promisku. Tam uważając, żeby chronić dzieci, to kurator ma zabronić jednych czy drugich zajęć w szkole. Tutaj ankieta z pytaniami o życie seksualne młodych ludzi trafiła bez problemu do szkoły. Oni nie godzą się na to, żeby na życzenie rodziców była rzetelna edukacja seksualna w szkołach. Ale bardzo chętnie pytają dzieci 13-14-letnie o przypadkowy seks w wykonaniu o narkotyki, o aborcję i o eutanazję. Zobaczmy, jakie to są Himalaje. Dziękuję Państwu. Dziękuję. Dziękuję.