Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska: Kontrola KPRM ujawnia brak notatek

Koalicja Obywatelska: Kontrola KPRM ujawnia brak notatek

Koalicja Obywatelska przedstawiła druzgocące wnioski z kontroli w KPRM, wskazując na brak notatek z rozmów ministra Szynkowski-Welsenk i odmowę udostępnienia dokumentów. Posłowie ocenili, że działania rządu przypominają „państwo z plasteliny” i zażądali wyjaśnień oraz materiałów źródłowych.

Wnioski z kontroli


Koalicja Obywatelska podkreśliła, że wnioski z kontroli są druzgocące i wskazują na brak procedur oraz transparentności w prowadzeniu rozmów dotyczących warunków praworządnościowych zapisanych w KPO.

Brak notatek i dokumentacji


Posłowie zwrócili uwagę, że z rozmów prowadzonych przez ministra Szynkowski-Welsenk nie ma żadnych notatek, a rząd nie przedstawił stanowiska wyjściowego, które formalnie reprezentuje minister Puda. Minister odmówił także udostępnienia korespondencji z Komisją Europejską i dokumentu, o którym publicznie informował.

Konsekwencje dla płatności z KPO


Koalicja ostrzegła, że w tej sytuacji zagrożone są płatności wynikające z KPO — rząd ma kontraktowane 166 miliardów złotych, a opóźnienia oznaczają utratę możliwości złożenia pełnych wniosków o płatność w kolejnym roku. Posłowie wskazali, że od półtora roku blokowane są miliardy euro.

Postawa ministra i odmowa współpracy


W ocenie Koalicji minister Szynkowski-Welsenk prowadził nieformalne rozmowy, odmawiał przekazania dokumentów i porównał żądanie korespondencji do żądania dokumentów klubu poselskiego. Posłowie zaznaczyli, że parlament sprawuje kontrolę nad rządem i odmowa udostępnienia materiałów podważa tę zasadę.

Stanowisko ws. projektu ustawy o Sądzie Najwyższym


Koalicja przypomniała, że zdeklarowała pracę nad projektem ustawy o Sądzie Najwyższym z gotowością do poprawek. Posłowie pytali, czy istnieje dokument zobowiązujący rząd i Komisję Europejską do uruchomienia środków po spełnieniu kamieni milowych — twierdzą, że taki dokument może istnieć i że został ukrywany przed parlamentem, powołując się na informacje od europosła Andrzeja Halickiego i dyrektora gabinetu pani Ursuli von der Leyen.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Kontrolę parlamentarną w KPRM-ie i muszę powiedzieć, że wnioski z tej kontroli są druzgocące. Mamy takie wrażenie, że Polska stała się państwem z plasteliny. Takim państwem, które rządzący formułują sobie w zależności od tego, jak im się podoba. Nagle się okazuje, że z rozmów, które prowadził pan minister Szynkowski-Welsenk, nie ma żadnych notatek. Taką informację dzisiaj uzyskaliśmy. Jeżeli ktoś ma pełnomocnictwa do prowadzenia rozwój politycznych w tak fundamentalnych sprawach, jak kwestia warunków praworządnościowych zapisanych w KPO i nie ma z tego żadnych notatek, to znaczy, że to jest po prostu granda. Po drugie, nie dostaliśmy żadnych informacji o tym, jakie było stanowisko wyjściowe rządu polskiego. Także dlatego, że to stanowisko formalnie reprezentuje minister Puda. Przypomnijmy, minister funduszy i polityki regionalnej. A zatem kompetencje pana ministra Szynkowskiego-Welsenka dotyczyły wyłącznie, zacytuję z pamięci, rozmów politycznych, głównie o sprawach praworządnościowych. No ale komu zdawał relacje z tych rozmów, jaka była reakcja w rządzie, kto reagował w jaki sposób, na te pytania nie uzyskaliśmy żadnej informacji. W związku z tym jesteśmy przekonani o tym, że tak nie wolno dalej postępować. Że żeby Polska otrzymała te konieczne, zakontraktowane przez rząd, 166 miliardów złotych według dzisiejszego kursu, musi zmienić się postępowanie rządzących, bo w takim chaosie i w takim państwie z plasteliny do niczego to dobrego nie doprowadzi. Rzeczywiście w czasie kontroli z panem senatorem Bogdanem Klichem wydawało nam się, że pan minister Szynkowski-Welsenk jeździł do Brukseli jako jakiś tajemniczy Don Pedro z Krainy Deszczowców, a nie minister polskiego rządu z pełnomocnictwami polskiego rządu. Ponieważ pan minister odmówił nam dokumentu, o którym sam publicznie poinformował, że jest. Że jest dokument, w którym zawarte są uzgodnienia pomiędzy stroną polską a Komisją Europejską. Pan minister odmówił nam też udostępnienia korespondencji pomiędzy Komisją Europejską a rządem polskim w sprawie spełnienia kamieni milowych dotyczących praworządności. Tu powiedział wręcz, że to tak jakby on żądał od nas udostępnienia korespondencji klubu Platformy Obywatelskiej. Przypomnieliśmy panu ministrowi, że to parlament sprawuje kontrolę nad rządem, a nie odwrotnie, ale nie wydawał się być przekonany do tego fundamentu państwa demokratycznego. Jest dokładnie tak, jak powiedział pan senator. Właściwie odmówiono nam odpowiedzi na wszystkie pytania i wynika z tej kontroli, że pan minister prowadził zupełnie nieformalne rozmowy, na koniec których przedłożył Komisji Europejskiej gotowy projekt ustawy, którą to zadeklarował, że zawetuje pan prezydent. Pan prezydent. Jesteśmy, szanowni państwo, tuż przed końcem roku. To ostatni moment na złożenie wniosku o płatność. Jeśli nie złożymy w tym roku wniosku o płatność, w przyszłym roku nie będziemy mogli złożyć trzech. Złożymy tylko dwa. To znaczy, że od półtora roku rząd PiSu blokuje miliardy euro i właściwie nie posunął się ani o krok do przodu, a ta szarża pana Welsenka okazała się jakąś szarżą stracęczą. Mi się wydaje, że jeszcze powinniśmy, pani poseł, powiedzieć o jednej rzeczy. Mianowicie, że na samym początku, jak i na końcu naszej kontroli w KPRM-ie jasno powiedzieliśmy, że nasze środowisko polityczne zdecydowało się pracować nad projektem ustawy o Sądzie Najwyższym. Że przyjęło to jak za dobrą monetę, oczywiście z gotowością poprawienia tych przepisów, które tam się znalazły i które są albo niekonstytucyjne, albo niejasno wyrażone. Taką deklarację w sposób jasny, bez wątpliwości żadnych ponowiliśmy. Jeszcze tylko chciałam doprecyzować, czy według państwa w ogóle istnieje taki dokument, w którym rzeczywiście rząd zobowiązał się na to uchwalenia miśla w ustawie przepisów, a jednocześnie komisja zadeklarowała, że z automatu odnukuje pieniądze. Znaczy z automatu to pewnie zły wyraz, musimy zrobić to, do czego się zobowiązaliśmy w kamieniach milowych. Pytam o tym, co mówił pan minister Welsenk i twierdzi, że ma gwarancję, więc pytam, czy jest ten dokument, czy może to jest... Jesteśmy przekonani, że taki dokument jest. Nie wiemy, dlaczego rząd ten dokument przed opinią publiczną, przed parlamentem ukrywa. Wiemy to z informacji od pana europosła Andrzeja Halickiego, który z kolei dostał taką informację od dyrektora gabinetu pani Ursuli von der Leyen. Ale żebyśmy też mieli jasność, bo to trzeba podkreślić. Myśmy przede wszystkim pytali o to, jakie były stanowiska wyjściowe i cząstkowe ze strony polskiego rządu. Bo one są kluczowe, żeby wiedzieć, jakie miał pełnomocnictwa pan minister Welsenk, jakie były stanowiska, które prezentował, a także notatki służbowe, które zawsze po tego typu rozmowach, a było ich kilkanaście, są sporządzane. Jeśli nie są sporządzane, to znaczy, że nie stosuje się, ten rząd nie stosuje żadnych procedur. Jeżeli są sporządzane, a nam ich odmówiono, to znaczy, że rząd nie respektuje zasady kontroli parlamentarnej parlamentu nad sprawującymi władz. Dziękujemy.