Koalicja Obywatelska: Ostrzeżenie przed ustawą o totalnej inwigilacji
Koalicja Obywatelska skrytykowała projekt ustawy „pilotowej”, ostrzegając, że da on rządowi i nadzorowanym służbom nowe uprawnienia do kontroli mediów i komunikacji. Według mówcy ustawa umożliwi ustawianie 35 kanałów na pilocie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji oraz dostęp do treści komunikatorów i maili bez kontroli sądowej.
Koalicja Obywatelska zwróciła uwagę, że projekt przewiduje, iż Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji będzie mogła ustawić 35 kanałów na pilocie, z pierwszymi pięcioma dedykowanymi telewizji publicznej. Mówca podkreślił, że to sztuczne sterowanie oglądalnością i przekazem informacji.
Z wypowiedzi wynika, że służby już mają dostęp do połączeń, SMS-ów, lokalizacji i listy odwiedzanych stron bez kontroli sądowej, a nowy projekt ma rozszerzyć to na komunikatory i skrzynki mailowe. Koalicja nazywa to "totalną inwigilacją" i sprzeciwia się takim uprawnieniom.
Wskazano też, że przepisy pozwolą szefowi UKE blokować strony i komunikację elektroniczną z rygorem natychmiastowym, bez szybkiego trybu odwoławczego. Mówca ostrzegał, że w czasie kampanii wyborczej takie mechanizmy mogą być wykorzystywane do usuwania niewygodnych informacji, przywołując przykład materiału o prezesie Obajtku.
Koalicja Obywatelska domaga się, by ustawa była zgodna z założeniami unijnymi i chce usunięcia niebezpiecznych przepisów z projektu. Przed pierwszym czytaniem, które ma się odbyć przed godziną 13, zapowiedziano zdecydowany sprzeciw wobec zapisów łamiących prawa obywatelskie i umożliwiających rozszerzoną kontrolę przez służby - w poprzednim roku mówca przypomniał, że służby wysłały blisko 2 miliony próśb o dostęp do danych.
Najważniejsze ustalenia
Koalicja Obywatelska zwróciła uwagę, że projekt przewiduje, iż Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji będzie mogła ustawić 35 kanałów na pilocie, z pierwszymi pięcioma dedykowanymi telewizji publicznej. Mówca podkreślił, że to sztuczne sterowanie oglądalnością i przekazem informacji.
Obawy o inwigilację obywateli
Z wypowiedzi wynika, że służby już mają dostęp do połączeń, SMS-ów, lokalizacji i listy odwiedzanych stron bez kontroli sądowej, a nowy projekt ma rozszerzyć to na komunikatory i skrzynki mailowe. Koalicja nazywa to "totalną inwigilacją" i sprzeciwia się takim uprawnieniom.
Ryzyko blokad i cenzury w sieci
Wskazano też, że przepisy pozwolą szefowi UKE blokować strony i komunikację elektroniczną z rygorem natychmiastowym, bez szybkiego trybu odwoławczego. Mówca ostrzegał, że w czasie kampanii wyborczej takie mechanizmy mogą być wykorzystywane do usuwania niewygodnych informacji, przywołując przykład materiału o prezesie Obajtku.
Postulat dostosowania do unijnych zasad i zapowiedź sprzeciwu
Koalicja Obywatelska domaga się, by ustawa była zgodna z założeniami unijnymi i chce usunięcia niebezpiecznych przepisów z projektu. Przed pierwszym czytaniem, które ma się odbyć przed godziną 13, zapowiedziano zdecydowany sprzeciw wobec zapisów łamiących prawa obywatelskie i umożliwiających rozszerzoną kontrolę przez służby - w poprzednim roku mówca przypomniał, że służby wysłały blisko 2 miliony próśb o dostęp do danych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Ewa Kopacz ogłasza zbiórkę podpisów na projekt in vitro
Koalicja Obywatelska: Oskarża Zbigniewa Ziobrę o kupowanie poparcia
Koalicja Obywatelska wzywa NIK do kontroli NBP - papierowe zyski?
Andrzej Halicki: premier tworzy sojusz przeciwko UE
KO: kary za znęcanie nad zwierzętami - pytanie do ministra
R. Giertych: Polskie złoto w rękach Trumpa
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Katarzyna Czochara
Katarzyna Czochara o zlikwidowanych tysiącach kilometrów kolei
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun ostrzega: Współczesne echa programu nazistów
Konfederacja
Włodzimierz Skalik: Czynsze w Polsce rosną najszybciej w Europie
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun - regarding the increase in PKP Intercity ticket prices
Paulina Hennig-Kloska
Paulina Hennig-Kloska wzywa ministra do dialogu ws. KPO
Jan Szopiński
Jan Szopiński pyta o media związane z Rydzykiem i wolność słowa
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Dzień dobry. Dzisiaj chcieliśmy odnieść się do ważnej ustawy, która pojawi się na pierwszym czytaniu. Ona ma taką nazwę pilotowa, ale tak naprawdę taka prosta nie jest, jakby tylko ta nazwa robocza mówiła. Ale zacznę od tego, że chciałem Państwu pokazać, udało mi się zdobyć prawdziwy głośnik, który był kiedyś w zakładach pracy w radiowęźle. No i pistensje do tamtych czasów i chciałby taki radiowęzeł zrobić nie tylko w zakładach pracy, ale teraz w każdym naszym domu. Otóż ta ustawa doprowadzi do tego, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji będzie nam mogła ustawić 35 kanałów na pilocie. 35 kanałów, ale w tych 35 kanałach pierwsze pięć to będzie telewizja publiczna. Jak dokładnie wiemy, zdominowana Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przez Prawo i Sprawiedliwość. Kolejne programy będzie dawała też własnym tak naprawdę telewizjom, mniejszym i większym, budując ich rozpoznawalność, oglądalność, ale także przekażąc informacje, które są dla Prawo i Sprawiedliwości ważne, szczególnie w tym roku, w tym roku wyborczym. To jest sztuczne sterowanie tak naprawdę oglądalnością, sztuczne sterowanie przekazem informacji. I tak jak kiedyś władza mówiła do pracowników w zakładach pracy, tak teraz władza będzie mówiła do Polek i Polaków w każdym naszym domu. Szanowni Państwo, ale w tej ustawie są inne również niepokujące zapisy. I tutaj trzeba powiedzieć prost, że pisowska władza, pisowscy inwigilatorzy chcą podglądać życie obywateli. Już teraz służby nadzorowane przez PiS mają dostęp do tego, aby podsłuchiwać rozmowy Polaków, czytać ich SMS-y, sprawdzać gdzie są, jakie strony internetowe oglądają i to bez kontroli sądu. I teraz rząd chce mieć kolejną możliwość, tym razem czytania tego, co Polacy piszą do siebie w komunikatorach internetowych. To jest niedopuszczalne, to jest totalne inwigilowanie obywateli i nie ma na to naszej zgody. To jest tak, jakby w domu ktoś obywatelom chciał po prostu postawić kamerę i na bieżąco sprawdzać, co robią, z kim rozmawiają i czym się zajmują. To jest totalna władza inwigilatorów. Nie ma to nic wspólnego z prowadzeniem przepisów unijnych. I trzeba powiedzieć jasno, rząd PiS, zamiast wprowadzać przepisy unijne, idzie tą samą drogą, którą idą autorytarne kraje, takie jak Rosja, Chiny czy Iran. Ta totalna kontrola obywateli jest niedopuszczalna, jest nie do zaakceptowania. Nigdy nie wiemy, co będzie chciał rząd z tym zrobić, szczególnie przed wyborami. W jakim celu rząd chce wiedzieć, z kim rozmawiają wszyscy Polacy, w jakim celu chce wiedzieć, co piszą do siebie w komunikatorach, co piszą z rodziną, co piszą w wiadomościach mailowych. W jakim celu rząd chce mieć dostęp do tych komunikatorów, rząd chce mieć dostęp do maili. To jest niedopuszczalne, to jest totalne inwigilowanie i będziemy na pewno sprzeciwiać się tym propozycjom, tym praktykom, dlatego, że one po prostu wchodzą w prywatność. PiS z butami chce wejść w prywatność, w wolność obywateli i na to nie ma naszej zgody. To są przepisy, które zresztą łamią przepisy unijne. Nie powinny te możliwości inwigilowania obywateli znaleźć się w jakimkolwiek prawie. Będziemy się temu sprzeciwiać. Przed godziną 13 odbędzie się pierwsze czytanie tej ustawy. Będziemy jasno zwracać uwagę na to, jak niebezpieczne dla wolności, dla obywateli jest ta ustawa i te propozycje, które zaproponowali politycy PiS. Trzeba powiedzieć jasno, pisowscy inwigilatorzy chcą podglądać życie Polaków. Ale to jeszcze nie wszystko, szanowni państwo, dlatego, że właśnie, tak jak powiedział Arkadiusz Marchewka, przy dobrych założeniach, które przygotowała Unia Europejska, wychodzi takie partyjne cwaniactwo Prawa i Sprawiedliwości. Otóż tylnymi drzwiami wprowadza się przepisy bardzo szkodliwe, bardzo niebezpieczne. Kolejne przepisy, które mówią o tym, że będziemy tak naprawdę, tak jak w kraju autorytarnym, tak jak w Rosji, czy w Iranie, czy w Chinach, będzie dzisiaj szef UKE mógł zablokować każdą stronę, czy każdą komunikację elektroniczną, którą uzna za niebezpieczną dla kraju. Czyli w czasie kampanii wyborczej, jeżeli gdzieś pojawi się na przykład informacja o prezesie Obajtku, a rząd uzna ją, bądź partia Prawo i Sprawiedliwość uzna ją za niepotrzebną, niewygodną, zablokuje taką stronę z rygorem natychmiastowym. Z rygorem natychmiastowym. I co się okazuje, że nie ma od tego trybu odwoławczego. No można iść do sądu, ale to będzie trwało bardzo długo. Dlatego dzisiaj będziemy chcieli, aby te przepisy zostały z tej ustawy wyrzuconej, żeby ta ustawa była tak, jak proponuje Unia Europejska. Co w praktyce, jeżeli chodzi o czytanie komunikatorów, maili? Co w praktyce przyszłeś będzie? Dzisiaj służby są zobowiązane do tego, albo mają możliwości, albo do operatorów, czyli tych, którzy dysponują, u których mamy numery, żeby mają po prostu dostęp do informacji takich jak połączenia, które wykonywaliśmy, miejsca logowań, czyli tak zwanych BTS-ów, mają dostęp do tego, jakie strony internetowe były oglądane. I to niestety dzieje się bez możliwości kontrolowania sądu. Tak PiS zapewnił sobie taką władzę nad tymi sprawami. I teraz dochodzi tutaj definicja tak zwanego tej usługi, która nie jest związana konkretnie z numerem. No to oznacza, że wszyscy przedsiębiorcy, którzy świadczą usługi elektroniczne, będą musieli przygotować tak zwany pomysł skutkowy do służby. Czyli na przykład ci, którzy świadczą dla nas usługi skrzynek mailowych. Ci, którzy dają nam możliwość komunikowania się komunikatorami internetowymi. Messenger, Whatsapp, skrzynki mailowe. I jeżeli władza i służby nadzorowane przez PiS dostaną do tego możliwość zaglądania, to będzie to po prostu zwykłe PiS-owskie podglądanie życia Polaków. I nie ma na to naszej zgody, bo to jest totalna inwigilacja. A już dziś, chciałem powiedzieć, że samo to, o czym Arkadiusz mówi, dostęp do tych informacji, w zeszłym roku to blisko 2 miliony próśb służb specjalnych. W innych krajach Europy tak naprawdę zakłada się przepisy, czy przygotowuje się przepisy, które ograniczają i kontrolują służby specjalne, a u nas wręcz odwrotnie. W poprzednim roku mieliśmy wysyp wniosków o to, aby służby mogły zajrzeć w to, gdzie dzwonią i co robią Polacy. Więc widać, te praktyki są bardzo niepokujące. To jest wielka chęć podglądania, inwigilowania Polaków przez tę władzę. I teraz chcą sobie oni zapewnić kolejny kanał możliwości dotarcia do tego, co piszą, o czym rozmawiają i co robią Polacy. Nie ma na to naszej zgody. Nie ma Pegasusa, to jest ustawa. Dziękujemy bardzo. Dziękujemy.