Tomasz Nowak ostrzega przed blackoutem i blokadą 10H
Tomasz Nowak i Małgorzata Tracz omawiają na posiedzeniu Komisji Energii projekt ustawy o elektrowniach wiatrowych i krytykują poprawkę wydłużającą odległość do 700 metrów. Przedstawiają stanowisko, że obecne propozycje ograniczą rozwój energetyki wiatrowej, zwiększą koszty i zagrożą bezpieczeństwu energetycznemu.
Z relacji wynika, że 10H z 2016 roku zablokowało 99,7% powierzchni kraju dla wiatraków, a nowa poprawka przedstawiona na Komisji ma wydłużyć minimalną odległość do 700 metrów. Eksperci cytowani w wystąpieniach twierdzą, że w efekcie zostanie wykorzystane tylko około 50% potencjału energetyki wiatrowej. Koalicja Obywatelska zapowiada złożenie poprawki przywracającej 500 metrów.
Tomasz Nowak podkreśla ryzyko braków mocy - wskazuje, że w efekcie do 2030 roku może zostać zrealizowane jedynie 3 GW zamiast planowanych 6 GW, a PSE ostrzega o możliwym braku nawet 10 tys. MW. Wystąpienia przypominają także opóźnienia w offshore i odległy termin elektrowni atomowej (ok. 2033), co zwiększa ryzyko konieczności importu energii po 2025 roku.
Mówcy krytykują sposób przygotowania poprawki jako „pisaną na kolanie” i wskazują, że minister wcześniej konsultowała wariant 500 metrów, a następnie zgodziła się na 700 metrów bez wyjaśnień. Koalicja zapowiada także szereg poprawek dotyczących ochrony terenów cennych przyrodniczo - w tym parków narodowych, krajobrazowych, rezerwatów, obszarów Natura 2000 i użytków ekologicznych.
W wystąpieniach podkreślono, że energia wiatrowa jest najtańszą i czystą formą energii, a brak jej rozwoju oznacza wyższe koszty dla obywateli. Cytowany raport ekspertów wskazuje, że energia z wiatraka może kosztować 100-150 zł za gigawatogodzinę, podczas gdy obecne mechanizmy rządowe zamrażają ceny dla gospodarstw domowych - brak rozwoju wiatraków ma zostać odczuwalny jako wzrost kosztów i obniżenie bezpieczeństwa dostaw.
Najważniejsze ustalenia
Z relacji wynika, że 10H z 2016 roku zablokowało 99,7% powierzchni kraju dla wiatraków, a nowa poprawka przedstawiona na Komisji ma wydłużyć minimalną odległość do 700 metrów. Eksperci cytowani w wystąpieniach twierdzą, że w efekcie zostanie wykorzystane tylko około 50% potencjału energetyki wiatrowej. Koalicja Obywatelska zapowiada złożenie poprawki przywracającej 500 metrów.
Skutki dla produkcji i bezpieczeństwa
Tomasz Nowak podkreśla ryzyko braków mocy - wskazuje, że w efekcie do 2030 roku może zostać zrealizowane jedynie 3 GW zamiast planowanych 6 GW, a PSE ostrzega o możliwym braku nawet 10 tys. MW. Wystąpienia przypominają także opóźnienia w offshore i odległy termin elektrowni atomowej (ok. 2033), co zwiększa ryzyko konieczności importu energii po 2025 roku.
Krytyka procesu legislacyjnego
Mówcy krytykują sposób przygotowania poprawki jako „pisaną na kolanie” i wskazują, że minister wcześniej konsultowała wariant 500 metrów, a następnie zgodziła się na 700 metrów bez wyjaśnień. Koalicja zapowiada także szereg poprawek dotyczących ochrony terenów cennych przyrodniczo - w tym parków narodowych, krajobrazowych, rezerwatów, obszarów Natura 2000 i użytków ekologicznych.
Koszty dla obywateli i ceny energii
W wystąpieniach podkreślono, że energia wiatrowa jest najtańszą i czystą formą energii, a brak jej rozwoju oznacza wyższe koszty dla obywateli. Cytowany raport ekspertów wskazuje, że energia z wiatraka może kosztować 100-150 zł za gigawatogodzinę, podczas gdy obecne mechanizmy rządowe zamrażają ceny dla gospodarstw domowych - brak rozwoju wiatraków ma zostać odczuwalny jako wzrost kosztów i obniżenie bezpieczeństwa dostaw.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Koalicja Obywatelska broni autonomii OSP podczas wysłuchania
Koalicja Obywatelska: Wzywa do dymisji wiceministra po incydencie śmigłowca
Koalicja Obywatelska wzywa do jedności i silnego wsparcia dla Ukrainy
Kamila Gasiuk-Pichowicz: Raman Pratasiewicz nie otrzymał ochrony w Polsce
Iwona Hartwig krytykuje stan służby zdrowia po 5 latach rządów
Jarosław Makowski: Koniec 'stacji paliw Rosja' i apel o niezależność
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Adam Śnieżek
Adam Śnieżek o zmianach w Kodeksie pracy: większa ochrona pracowników
Jan Szopiński
Jan Szopiński o Krajowej Sieci Onkologicznej: obawy pacjentów
Joanna Senyszyn
Joanna Senyszyn: Pyta o koszty i intencje zmian w kodeksie wyborczym
Konfederacja
Erwin Trynkus: Ostrzeżenie przed wzrostem bezrobocia
Janusz Korwin-Mikke
Janusz Korwin-Mikke: Mężczyźni zarabiają więcej, bo wykonują większą pracę
Mirosław Suchoń
Mirosław Suchoń - o Krajowej Sieci Onkologicznej
Artykuły
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Prognoza wyborów do Sejmu 2027 — co mówią dane?
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Kosiniak-Kamysz: baterie Patriot nie będą przenoszone
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Transkrypcja
Witamy Państwa. Przyszliśmy tutaj prosto z posiedzenia Komisji Energii, gdzie pracowaliśmy nad ustawą o elektrowniach wiatrowych. O odblokowaniu tzw. 10H, żeby energia wiatrowa mogła się w Polsce rozwijać, bo jak Państwo wiedzą, 99,7% powierzchni naszego kraju zostało całkowicie zablokowane w 2016 roku, kiedy to PiS uchwaliło tę ustawę, którą nawet w tej chwili już pan premier Mateusz Morawiecki krytykuje, mówiąc, że to jest ustawa skrajnie niekorzystna, najbardziej restrykcyjna w Europie. Cytuję. Niemniej zablokowała ona praktycznie najtańszą energię, bo wiatrowa jest najtańsza energia, przede wszystkim czysta, nie zatruwająca naszego klimatu. Ponieważ jest to wymóg Komisji Europejskiej przy odblokowaniu pieniędzy z KPO, w związku z tym PiS się zabrał za odblokowywanie tej ustawy. Tylko odblokować można ustawę tylko wtedy, kiedy te wiatraki będą budowane, kiedy dzięki odblokowaniu będą budowane. A dzisiaj na posiedzeniu Komisji została przedstawiona poprawka, która właściwie, jak mówili eksperci liczący te uzależnienia, że 50% możliwości energii wiatrowej w naszym kraju nie zostanie wykorzystane. Czyli uchwalimy ustawę, a wiatrakow dalej nie będzie. O tej poprawce dokładnie będzie mówiła koleżanka. Proszę bardzo, pani Małgorzata Tracz z Zielonych. Szanowni Państwo, PiS chce wypełnić kamień milowy, ale tak naprawdę nie chce wiatraku w Polsce. Na posiedzeniu Komisji złożyli taką poprawkę, dosłownie pisaną na kolanie. Proszę zobaczyć, jak ona wygląda. I ta poprawka zakłada, że odległość wiatraku od budynku będzie wynosiła 700 metrów. Do tej pory mieliśmy konsensus polityczny, społeczny, także wśród inwestorów, że żeby odblokować energetykę wiatrową w Polsce, to potrzebujemy zniesienia zasady 10H i zastąpienia jej odległością 500 metrów. I PiS podczas posiedzenia Komisji ten konsensus po prostu nadwyrężył. Dał poprawkę 700 metrów, co de facto oznacza, że ten potencjał na rozwój energetyki wiatrowej w Polsce będzie zahamowany o połowę. Czyli połowę mniej wiatraków, połowę mniej mocy będziemy mogli produkować zielonej energii z polskiego wiatru przez to, że PiS złożył taką poprawkę. My jako Koalicja Obywatelska będziemy składać poprawkę w drugim czytaniu, która przywraca 500 metrów. Ten konsensus od wielu lat podnoszony przez środowiska społeczne, przez ekspertów. Złożymy także szereg poprawek dotyczących lepszej ochrony terenów cennych przyrodniczo. Tak, żeby te tereny były lepiej chronione. One muszą być chronione. I powinny tam wchodzić nie tylko parki narodowe, krajobrazowe, rezerwaty przyrody, obszary Natura 2000, ale także obszary cenne przyrodniczo, użytki ekologiczne. I powinny być jasne, klarowne zasady, że te tereny będziemy po prostu obejmować ochroną. Dziękuję bardzo. Proszę pan Tomasz Nowak. Dlaczego budujemy wiatraki? Dlaczego musimy zrobić to, żeby tych wiatraków na lądzie było jak najwięcej? Z bardzo prostego powodu. Energia elektryczna, dzięki właśnie instalacjom wiatrowym na lądzie, byłaby zdecydowanie tańsza. W tej chwili, gdyby nie ta blokada od 2016 roku 10H, mielibyśmy energię tańszą o kilka do kilkunastu procent. A w 2025 roku, szanowni państwo, grozi Polsce blackout. Grozi brak mocy, bowiem wiele elektrowni węglowych będzie wycofywanych z tego powodu, że nie będzie specjalnego, tak zwanego rynku mocy, który pozwalałby na efektywne i ekonomiczne wykorzystanie właśnie elektrowni węglowych. One będą stopniowo wycofywane i samo PSE w swoim raporcie, czyli Polskie Sieci Energetyczne, stwierdzają, że może nam zabraknąć w Polsce 10 tysięcy megawatów mocy. Co robi rząd, żeby odpowiedzieć na to pytanie i na ten problem? Co robi, ażeby te 10 tysięcy megawatów mocy uzupełnić? Ano kugluje. Ano nie przedstawia programu energetycznego Polski, który jest programem odpowiedzialnym. Ministerstwo powinno go przedstawić i zrobić to w taki sposób, ażebyśmy uwierzyli ministerstwu. A tymczasem dzisiaj, podczas posiedzenia Komisji Energii, pani minister Moskwa jak gdyby nigdy nic. Przez tyle miesięcy pracowała, tak twierdzi, nad 500 metrami. Przez tyle miesięcy konsultowała te 500 metrów z różnymi ekspertami, z różnymi środowiskami. I nagle, na skutek poprawki pisanej właśnie, tak jak pani poseł tutaj pokazywała, od ręki, nagle dowiedziała się, że nie będzie 500 metrów, a będzie 700 metrów. I nagle pani minister Moskwa bez żadnego problemu zgadza się na to. Czyli te całe konsultacje, to całe myślenie o strategii energetycznej Polski bierze w łeb. Bo się okazuje, że nie będzie zrealizowanych 6 gigawatów mocy do 2030 roku i tak niewystarczającej ilości. Ale nie będzie, bo będzie zrealizowanych tylko 3 gigawaty mocy. My od 2025 roku, dzięki takim działaniom, będziemy skazani na to, że będziemy musieli importować energię elektryczną z zewnątrz. Ale jaką mamy gwarancję, że po 2025 roku w Europie tej energii będzie dosyć? Nie mamy żadnej gwarancji. Trzeba budować samowystarczalność energetyczną, owszem we współpracy energetycznej z Europą, ale myśląc o własnych jednostkach wytwórczych. Tymczasem offshore, czyli energetyka wiatrowa na morzu opóźnia się i nie będzie zrealizowana na ten czas, o którym myślimy. Tymczasem elektrownia atomowa to 2033 rok, jak dobrze pójdzie. A więc my cały czas żonglujemy bezpieczeństwem energetycznym Polski. Nie wspomnę o gazie, który jest też wątpliwy w tej chwili w budowie. Rząd nie przedstawia nam kompleksowego, strategicznego podejścia do tego, ażebyśmy my wszyscy jako obywatele mieli tani prąd i prąd w naszym gniazdku, żeby był, a nie żeby panowała ciemność. Przygotowali nasi eksperci raport. Energetyka pod rządami PiS drogo, drożej, ciemno. Niestety ten raport zaczyna się ziszczać coraz bardziej. Ja jeszcze chciałam podsumowując dodać, że brak energii wiatrowej to wszystko jest kosztem Polaków. Przy tak zubożyjącym społeczeństwie to jest karygodne. Chciałam przeczytać Państwu jedno zdanie z dokumentu. Jesteśmy w stanie wyprodukować energię z wiatraka po 100-150 zł za gigawattogodzinę. Podczas gdy mamy obecnie dzięki tarczom rządowym zamrożone ceny dla gospodarstw domowych na poziomie 700 zł na gigawattogodzinę. Sami Państwo widzicie jaka to jest olbrzymia różnica. Moglibyśmy mieć, mogliby Polacy mieć 100-150 zł za gigawattogodzinę, a teraz mają 700 i jeszcze rząd mówi jakie to szczęście, że to jest program rządowy. To jest karygodne. My jako Koalicja Obywatelska złożyliśmy już półtora roku temu projekt ustawy przywracający możliwość realizacji energetyki wiatrowej w Polsce. Odblokowujące prawdziwie. Niestety Pani Marszałek Witek nie chce przekazać do dalszego procedowania. Zostało to przedwczoraj odrzucone przez posiedzenie komisji i dalej nie jest procedowany. Procedowany tylko jest ten projekt, który dzisiaj był przedstawiony z tą poprawką, która właściwie niewiele zmienia. Dziękuję. Czy jakieś pytania? Pytania?