Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Koalicja Obywatelska: Zarzuca nepotyzm w FRSE i wzywa NIK

Koalicja Obywatelska: Zarzuca nepotyzm w FRSE i wzywa NIK

Koalicja Obywatelska oskarża o nepotyzm w Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji i zapowiada wniosek do NIK. Przedstawiciele twierdzą, że miejsce w zarządzie trafiło do żony byłego członka, a także że ujawniono rzekomy dowód na autentyczność maili z afery Dworczyka.

Najważniejsze ustalenia


Koalicja informuje, że w 2019 roku w zarządzie Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji zasiadał Bartłomiej Poborzy, który po kilku latach zawieszenia działalności stracił miejsce, które następnie zajęła jego żona Monika Poborzy. W 2019 roku Poborzy miał też wpłacić 5 tysięcy zł na kampanię Anny Zalewskiej, co według posłów budzi podejrzenia o praktyki nepotyczne.

Maile z afery Dworczyka


Koalicja podaje, że od prezesa FRSE otrzymała wydruk oryginalnego maila posła Kurzępy dotyczącego ustawiania dotacji z Erasmusa. Na tej podstawie oświadcza, że wszystkie maile z afery Dworczyka są prawdziwe i że materiały te stanowią dowód w sprawie.

Odmowa udostępnienia dokumentów i dalsze kroki


Podczas kontroli poselskiej przeprowadzonej przez posłów, w tym Michała Krawczyka i Kingę Gajską, posłom odmówiono wglądu w żądane dokumenty i przekazano jedynie 32-stronicową opinię zewnętrznej kancelarii, która następnie została zabrana. Wobec braku dokumentów Koalicja zapowiada złożenie wniosku do Najwyższej Izby Kontroli o kontrolę FRSE, zwołanie podkomisji do spraw jakości kształcenia i wezwanie przedstawicieli fundacji do wyjaśnień.

Pytania o odpowiedzialność i transparentność


Posłowie pytają, czy miejsca w zarządach instytucji publicznych mają być traktowane jako dziedziczne i wzywają odpowiednie organy do zbadania, czy doszło do ustawiania stanowisk oraz naruszeń w gospodarowaniu finansami fundacji, która według wypowiedzi dysponuje aktywami przekraczającymi 2,5 mld zł.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry. Szanowni Państwo, czarne chmury zebrały się nad Ministerstwem Edukacji, czegokolwiek się nie dotkniemy, gdziekolwiek nie mielibyśmy kontroli, w jakiejkolwiek instytucji, która jest nadzorowana przez Ministerstwo Edukacji, przez Czarnka, wszędzie jest problem, afera. Wczoraj byliśmy wraz z posłem Michałem Krawczykiem na kontroli w Fundacji Systemu Rozwoju Edukacji. To jest instytucja nadzorowana przez Ministerstwo Edukacji i, proszę Państwa, dokopaliśmy się do bardzo przykrych, niesmacznych faktów. Otóż w 2019 roku w zarządzie tej fundacji zasiadał pan Bartłomiej Poborzy. Przy okazji też w 2019 roku, kiedy była kampania do Parlamentu Europejskiego, a na czele Rady tej fundacji zasiadała Anna Zalewska, wpłacił 5 tysięcy złotych na jej kampanię. Po jakimś czasie dostał tzw. fuchę w innym ministerstwie i postanowił zachować, trzymać to miejsce w zawieszeniu. Trzymał kilka lat i dzisiaj miejsce w zarządzie otrzymała jego żona, Monika Poborzy. Ja mam pytanie, czy PiS uważa, że miejsca w zarządach instytucji publicznych są dziedziczne? Czy teraz za kilka lat, kiedy zrezygnuje pani Monika Poborzy z zarządu, czy to miejsce otrzyma jej dzieci, ktoś z rodziny? Nie może być tak w demokratycznym państwie prawa, że miejsca w zarządach są dziedziczone. Proszę Państwa, dokopaliśmy się również do bardzo ciekawych informacji i powiedziałabym, że to jest przełom w aferze maili Dworczyka. Otóż pan Dworczyk i pan Kurzępa wysyłali między sobą, pan poseł Kurzępa wysyłali między sobą maile. Za każdym razem, kiedy wychodziła kolejna afera mailowa, posłowie mówili, że to nie jest prawda, że te informacje są w wątpliwej treści. I wczoraj otrzymaliśmy od prezesa FRSE oryginalny mail, wydrukował mi go, posła Kurzępy, który chce ustawiać dotacje z Erasmusa. To jest ten sam mail, dokładnie ten sam mail, który publikowała połówna rozmowa. Mogę śmiało stwierdzić, że wszystkie maile z afery Dworczyka są prawdziwe. Są prawdziwe, one istnieją i dzisiaj, po wczorajszym dniu mamy tego dowód. Ten mail został wydrukowany w całości przez prezesa FRSE. Jest bardzo dużo niejasności, dlatego, tutaj może dalej skończy pan poseł Michał Krawczyk, będziemy podejmowali inne działania. Szanowni Państwo, kilka tygodni temu zapowiedzieliśmy się z kontrolą w fundacji FRSE. Wczoraj razem z panią posłanką Kinga Gajską udaliśmy się na tę kontrolę. We wniosku kontrolnym zawarliśmy listę kilkunastu pytań, w tym także zwróciliśmy się o bardzo liczne dokumenty. Ten wniosek kontrolny wynikał z publikacji prasowych, z informacji, które otrzymaliśmy, o możliwych nieprawidłowościach w funkcjonowaniu, przede wszystkim w gospodarowaniu finansami w tej fundacji. Podczas kontroli nie dostaliśmy ani jednego dokumentu, natomiast dostaliśmy 32-stronicową opinię, którą fundacja zleciła w zewnętrznej kancelarii prawnej, w której udowadnia, że nie mamy prawa wglądu w takie dokumenty jako posłowie. To był jedyny dokument, który dostaliśmy, ale też później został on nam zabrany. Natomiast my uważamy, że jeśli publicznie pojawiają się informacje dotyczące możliwych nieprawidłowości w funkcjonowaniu fundacji, jeśli trzech z pięciu członków zarządu tej fundacji wyraża wątpliwości co do gospodarki finansowej tej fundacji, trzech z pięciu członków zarządu, to my jako posłowie mamy prawo żądać dokumentów, które rozwieją, mamy nadzieję, wszelkie wątpliwości. Tych dokumentów nie dostaliśmy, w związku z tym dzisiaj składamy wniosek do NIK-u o przeprowadzenie kontroli w fundacji, która obraca publicznymi środkami, której łączna suma aktywów przekracza 2,5 mld zł i która powinna wytłumaczyć się przed nami, ale jeśli tego nie chce, to przed kontrolerami NIK-u z tych wątpliwości, które pojawiają się dotyczących funkcjonowania gospodarki finansowej fundacji. Będziemy także składać wniosek i zwołamy podkomisję do spraw jakości kształcenia, na którą zaprosimy przedstawicieli fundacji, po to, aby członkom tej podkomisji, posłom opowiedzieli o funkcjonowaniu fundacji i wyjaśnili wszelkie wątpliwości dotyczące gospodarowania finansami w fundacji, której przypomnę, która przypomnę, posiada 2,5 mld zł aktywów. Dziękuję serdecznie. Czy są jakieś pytania? Tak, oczywiście. Byliśmy umówieni w ramach kontroli poselskiej, w ramach ustawy o sprawowaniu mandatu posła i senatora. Poinformowaliśmy fundację miesiąc wcześniej, zadającej dokładnie konkretne pytania i listę dokumentów, które chcemy otrzymać. Zostało nam odmówione, przekazana tylko opinia prawna, wątpliwa, że nie możemy mieć wglądu w żadne dokumenty. Widać jasno i z tych rozmów widać jasno, że chcą ukryć różne rzeczy, zarówno przed nami, jak i dowiedzieliśmy się przed innymi członkami zarządu tej fundacji. Więc są osoby, którym po prostu ta niejawność jest na rękę. Tak jak Państwo zaprosiliście na tę konferencję, było słowo nepotyzm użyte. Natomiast specyfiką, prawa specyfiką kodeksu karnego jest to, że on nie zna słowa nepotyzm. Czy w świecie dotychczasowych państwa ustaleń można sądzić, że jakieś artykuły kodeksu karnego zostały tutaj naruszone? Na pewną sprawą będą musiały się zająć odpowiednie organy. Rzeczą absolutnie naganną moralnie jest trzymanie miejsca w instytucji publicznej dla członków swojej rodziny. Pytanie, czy to nie było ustawiane? Gdzie to było ustawiane? Kto to załatwiał? Dlaczego pan Błażej Poborzy na kilka lat zawiesił swoją działalność w zarządzie, po to żeby później po cichutku przekazać to samo miejsce swojej żonie Monice Poborzy? To są rzeczy oczywiste, niedopuszczalne i po prostu odpowiednie instytucje powinny się tym zająć. Pierwsze co? Na pierwszy rzut oczywiście powinna pójść kontrola ze strony NIK-u. Dziękuję serdecznie. Dziękuję bardzo. Dziękuję.