Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Hanna Widomska alarmuje o budowie restauracji w parku

Hanna Widomska alarmuje o budowie restauracji w parku

Hanna Widomska i mieszkańcy Sulejówka krytycznie odnieśli się do budowy obiektu gastronomicznego w miejskim parku, twierdząc, że z przetargu na małą kawiarnię powstała dwukondygnacyjna restauracja. Mówcy zgłaszają wątpliwości proceduralne dotyczące przetargu, aneksów i zmiany kategorii gruntu.

Najważniejsze ustalenia


- Mówcy wskazują, że Rada Miasta 23 maja 2019 roku wyraziła zgodę na dzierżawę, a w przetargu z 26 listopada 2020 roku obiekt miał być lekką, modułową konstrukcją o charakterze kawiarni lub cukierni, niezwiązaną trwale z gruntem i o powierzchni 100–150 m2.

Przekształcenie oferty i daty kluczowe


- Z materiału wynika, że 27 grudnia 2020 roku upłynął termin podpisania umowy, która ostatecznie została zawarta 4 maja. Trzy tygodnie po przetargu, 21 grudnia, miasto złożyło wniosek o warunki zabudowy jako inwestor, a 8 marca 2021 r. miasto wydało te warunki samemu sobie.

Zmiany w umowie i aneksach


- Po podpisaniu umowy pojawił się aneks zmieniający kategorię gruntu z LZR na BZ i dopisujący „restaurację”, a następnie kolejne aneksy umożliwiły większą powierzchnię i dwie kondygnacje. W opinii mówców te zmiany rażąco naruszają pierwotne warunki przetargu.

Protesty mieszkańców i wątpliwości proceduralne


- Mieszkańcy domagają się wyjaśnień dotyczących braku dokumentów przyspieszających podpisanie umowy, braku pozwolenia na budowę drogi do działki oraz faktu, że budowa ruszyła bez ich wiedzy. Podnoszone są także argumenty o konieczności poszanowania prawa, umowy społecznej i równego traktowania przedsiębiorców.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, witam serdecznie Państwa, dziękuję za przybycie. Dzisiaj spotykamy się w związku z tą oto budową w naszym jedynym tak dużym parku miejskim. Przekażemy jak gdyby nasze stanowisko. Zaprosiliśmy dzisiaj mieszkańców i zaprosiliśmy posłankę, też bardzo dziękuję za przybycie, panią Kamilę Gasiuk-Pichowicz, jest z nami pan radny Janusz Czarnocki, mieszkanka Sulejówka, Hania Witomska, Marzena Nowogródzka, moje nazwisko. Proszę Państwa, od lat patrzymy władzy na ręce i mamy pewne wątpliwości. Ostatnio zostaliśmy zaskoczeni budową sporego budynku w parku miejskim, gdzie kiedyś był las. Przeanalizowaliśmy cały przetarg, przeanalizowaliśmy procedurę związaną z tą budową i wydaje się nam, że mamy bardzo mocne dowody nieprawidłowości. Czego chcemy? My chcemy budowy obiektu gastronomicznego, punktu, ale zgodnego z umową społeczną z mieszkańcami, zgodnego z uchwałą Rady Miasta, zgodnego z oczekiwaniami przedsiębiorców, którzy czytali ofertę przetargową i wiedzieli, co tu powstanie i wreszcie zgodnego z prawem, tak? A tu mamy taką swoistą gierkę. Chcemy Państwu pokazać gierkę w robienie dużej restauracji z małej kawiarenki. I to wszystko w mieście Marszałka Piłsudskiego. Start. Przeskakujemy na pole uchwała Rady Miasta. Mamy 23 maja 2019 rok. Rada Miasta wyraża zgodę na dzierżawę i mówi, że parametry budynku zostaną określone w przetargu. Tak się dzieje. Jest przetarg. 26 listopada 2020 roku. Proszę bardzo, tu są warunki przetargu. W warunkach mamy napisane lokalizacja obiektu o lekkiej konstrukcji, proszę Państwa. Zharmonizowanego z otoczeniem. Wielkości 100-150 metrów. Niezwiązanego trwale z gruntem. To nie miał być prawa budynek, to miał być obiekt modułowy taki. Charakter kawiarnia, cukiernia. Mamy 25 lat dzierżawy. Pierwszy raz w historii miasta tak długi okres. I mamy aż 4 lata w przetargu przeznaczone na powstanie tak małego obiektu. I mamy wreszcie grunt oznaczony kategorią LZR. To oznacza, że to jest grunt zadrzewiony, zakrzewiony. Na nim nie można budować. Przeskakujemy do następnego momentu po przetargu. Niespodziewanie 21 grudnia, 3 tygodnie po przetargu, to miasto, nie inwestor dzierżawca, tylko miasto. Jako inwestor składa wniosek o wydanie warunków zabudowy na budynku, proszę Państwa. My się pytamy, skąd się wziął pomysł z budynku od miasta. I miasto składa wniosek o warunki zabudowy do kogo? Do miasta. 8 marca 2021 miasto miastu, jako inwestorowi, wydaje te warunki zabudowy, żeby powstał taki budynek. A co jest wyznacznikiem do powstania tego budynku, proszę Państwa? Zdziwicie się. Pawilon Tesco był brany, jako budynek, który można postawić w parku miejskim. Ominęliśmy jedną ważną datę, 27 grudnia 2020. To był termin regulaminowy na podpisanie umowy dzierżawy. 30 dni po przetargu. Proszę Państwa, umowa nie została podpisana. My nie widzimy w dokumentach żadnego śladu, że miasto podejmowało jakieś działania, żeby ponaglić, podpisać umowę i mieć czynsz. Umowa zostaje podpisana dopiero 4 maja. O dziwo, zgodnie z przetargiem, tak? Wszystko jest w porządku, na niebiesko. Przeskakujemy dalej. Tego samego dnia jest podpisany aneks do umowy. W aneksie pojawia się zmiana gruntu. Już nie mówimy o gruncie LZR, tylko mówimy o gruncie BZ, rekreacyjno-wypoczynkowym. Można budować, proszę Państwa. Pojawia się też dopisek plus restauracja. Charakter budynku, kawiarnia, cukiernia, restauracja. I wreszcie usuwa się wpis niezwiązany trwale z gruntem. Proszę Państwa. Prosimy mnie komentować troszkę kultury, nawet jak na szulej. Wniosek o pozwolenie na budowę zostaje złożony 20 maja 2021, zaraz po tym aneksie. Niestety to chyba nie wystarcza, bo za rok dochodzi do podpisania kolejnego aneksu, rażąco naruszającego przetarg. Teraz proszę Państwa, już się skreśla określenie lekkiej konstrukcji. Skreśla się, albo zamienia bardzo sprytnie, bo się pisze zamiast powierzchnia obiektu, co oznaczało 150, 100-150 powierzchni obiektu, dopisuje się słowo zabudowy. To jest po gruncie. Wydaje się zgodę na dwa piętra i mamy 300 metrów, proszę Państwa. A gdzie dwa piętra? Dwa piętra, proszę Pani. Następnego dnia, 13 maja, przeskakujemy do tego pola. Burmistrz wydaje decyzję, żeby warunki zabudowy, bo one były miasta, przenieść na dzierżawce. W międzyczasie zostaje wybudowana droga, proszę Państwa, do tej działki. To jest zgodne z umową, bo droga miała powstać. Ale my pytamy starostwo o pozwolenie na budowę tej drogi. Pozwolenia nigdy nie wydano. Miasto to zrobiło, nie wiemy jak, dzisiaj sprawdzimy. No i odbywa się procedura związana z pozwoleniem na budowę. Pozwolenie zostaje wydane. My nic o tym nie wiemy. Na początku lutego zaczyna się budowa. Ktoś wrzuca na Facebooka informację, czy tu powstają toalety publiczne, proszę Państwa. Od tego się zaczęło. I my zaczęliśmy drążyć. I mamy metę, mamy restaurację dwukondygnacyjną. My bardzo chcemy, aby w naszym mieście, który ma duże tradycje, w którym mieszkał, przebywał kiedyś Józef Piłsudski, marszałek, żeby szanowano prawo, żeby umowa społeczna, żeby przedsiębiorcy byli traktowani równo, żebyśmy mieli głos i żeby nas po prostu nie oszukiwano. Bo my słyszymy tylko, jak pytamy o podstawę prawną tych działań. Proszę Państwa, wszystko zostało zrobione zgodnie z prawem. Koniec. Dziękuję. Dziękuję, że Państwo się tym zajmują. Dzień dobry. Nazywam się Hanna Widomska. Jestem czwartym pokoleniem mieszkającym tu w Sulejówku. Dramat cały się zaczął, bo był tu las. Oczywiście powstał po wojnie, bo przed wojną były tu cegielnie, ale przez 70 lat wyrosły ogromne drzewa, ogromne sosny. Mieszkańcy brudzili, ale Urząd Miasta zapomniał, że do Urzędu Miasta należało utrzymanie czystości, bo to nie ma znaczenia, czy to jest las, czy park. Jest to teren miasta i miasto miało utrzymać czystość. Nie dopełniało tego obowiązku, co stało się pretekstem, że zrobimy z tego nieużytek. I tak się stało. Tylko szkoda, że nie ma Pana Burmistrza, bo chciałam zadać pytanie. W 2010 roku kończył się upól, czyli uproszczony plan urządzenia lasu. Taki plan powstaje dla wszystkich powierzchni leśnych powyżej 10 hektarów i obowiązuje przez 10 lat. Więc powstał ten projekt, oczywiście to powstało w Urzędzie Miasta i w 2011 roku nowy upól wszedł w życie. I co my mamy dalej? Przez 10 lat, bo na taki okres taki plan powstaje, nie można dokonywać żadnych zmian, chyba, że dojdzie do jakiejś potężnej klęski żywiołowej. Przez się nie ziemi, trąba powietrzna, która zmiotłaby las. Nie ma żadnych innych podstaw. I teraz co zrobił Pan Burmistrz? Pan Burmistrz wysłał wniosek do starostwa, bo tym zarządza lasami starostwo w Mińsku, o zmianę w ewidencji. I ta zmiana została dokonana w 2013 roku według nas bezprawnie, no bo nie było żadnej podstawy. Co jest ciekawe, nadleśnictwo Tworki, któremu zostało powierzony nadzór nad lasem, a tego dokonał starosta, no po prostu nadzór musi być, prawda? Więc starosta osobiście tego nie będzie robił, powierza nadleśnictwu. Nadleśnictwo Tworki dowiedziało się o tym, że las został wycięty praktycznie cały, kiedy już lasu nie było. W ewidencji nadal widnieje las. Znaczy nie w ewidencji, tylko w nadleśnictwie nadal byli świadomi, że nadzorują las i z tego tytułu co roku dostawali pieniądze, bo nadleśnictwo nie robi tego za darmo. I nad tym też teraz pracujemy z prawnikiem, żeby wyjaśnić, jak można było w 2013 roku dokonać bezsprawnie zmian w ewidencji, do 20 roku wyciąć las, a mimo wszystko cały czas pieniądze wpływały co roku za nadzór nad lasem. Co dawała zmiana na nieużytki? Dawała bardzo dużo, bo Unia dała pieniądze na zagospodarowanie tychże nieużytków. Więc mamy taką sprawę. Dziękujemy. Dziękuję. Bardzo dziękujemy. I pan Czarnotki, Jaruzia. Tak, ja tu sobie pozwolę. Tak. Szanowni Państwo, zastanawiałem się jak do tego, do całej sprawy odnieść się. Wypowiadam się jako radny Czarnocki, a nie w imieniu Rady. I chciałem dwie rzeczy sprostować. Tutaj na samym początku to, co ta moja przedmówczyni pani stwierdziła. Proszę Państwa, 2010-2011 mamy zalewanie miasta Sulejówek. Powódź tutaj w piwnicach mieszkańców i po wschodniej części, północno-wschodniej części mieszkańcy mają wodę w piwnicach. Ulice pozalewane. Nie mamy odwodnienia. Proszę Państwa, w tym czasie rozmawialiśmy jak i gdzie odprowadzić wodę. Z części północno-wschodniej miasta Sulejówek. I już wcześniej było za burmistrza Chachulskiego również rozmowy, że teren glinianek będzie, będą tutaj zbiorniki, które będą przejmować nadmiar wody. Proszę Państwa, i to od tego trzeba też zacząć i też o tym trzeba powiedzieć, ponieważ uważam, że pani wprowadza Państwa też w błąd. Proszę Państwa, mieszkam ponad 40 lat tutaj. I ja tutaj przychodziłem, tutaj sprzątaliśmy jako miasto na gliniankach. A tu nasi mieszkańcy faktycznie wynosili kanapy, dywany i inne rzeczy. Sprzątaliśmy ponad dwadzieścia kilka kontenerów. Żeśmy i za chwilę przejdę do merytum. Wywieziliśmy stąd. Proszę Państwa, tu gdzie stoimy w tej chwili mamy zbiorniki, podziemne zbiorniki retencyjne dla miasta. Czy las? Proszę Państwa, możemy spojrzeć na południe i zobaczymy jaki tutaj był drzewostan. Tutaj był jeszcze inny, ja pamiętam jakie tutaj były krzaki. Proszę Pani, ja Pani nie przeszkadzałem. Pamiętam jaki tutaj był drzewostan. Byłem w tym czasie radnym i też tutaj dbałem o to, żeby to miejsce wyglądało w miarę przyzwoicie. Proszę Państwa, są zbiorniki. Woda jest przejmowana z północnej części, północno-wschodniej części miasta i odprowadzana do rzeki Długiej. Jednocześnie obsługuje również drogę krajową, która tutaj też i jest przepompowywana do rzeki Długiej. To tak woli wyjaśnienia. Jednocześnie również Rada Miasta rozmawialiśmy jak zagospodarować ten teren, żeby powstał park. Proszę Państwa, i działania były podjęte przez obecnego i wcześniejszych burmistrzów też, żeby to uporządkować. Żeby tak jak w tej chwili ładnie to wygląda ten teren i on jeszcze będzie lepiej wyglądał w przyszłości. Żeby dla naszych mieszkańców i osób, które przyjeżdżają, żeby służył do wypoczynku. To jest ta kwestia. Wracając do merytum, proszę Państwa, Rada Miasta podjęła uchwałę w sprawie wydzierżawienia gruntu. 600 metrów gruntu na tym terenie pod budowę obiektu gastronomicznego. I moja wypowiedź, bo tutaj gdzie jest spowodowane na sesji i to jest w materiałach. Zapytałem, czy to będzie obiekt nietrwale związany z gruntem. Żeby harmonizował z tym terenem. Proszę Państwa, była odpowiedź Pana Burmistrza. Jednocześnie Rada Miasta podjęła uchwałę w sprawie wydzierżawienia tego terenu. I Pan Burmistrz, następnie jest procedura, gdzie Pan Burmistrz ogłasza przetarg, wyznacza wszelkie parametry, co ma być spełnione do przetaru. Proszę Państwa, i tutaj to, co jest pokazane, proszę Państwa, jest to do wyjaśnienia. Jednocześnie chciałem powiedzieć Państwu, że Komisja Finansów, przy obecności Pana Burmistrza, zwróciła się o udostępnienie materiałów w całej procedurze przetargowej. Wszystkim z tym, co jest związane. Czekamy materiały, jak Pan Przewodniczący Komisji wróci. Będą, tak proszę Państwa, są ferie, wyjechał z dziećmi, ma takie prawo, jak każdy z nas wróci. Pan Burmistrz powiedział, nie ma problemu, materiały wszystkie będą udostępnione komisji. Komisja przeanalizuje. Jednocześnie, jeżeli skieruje sprawę do Komisji Rewizyjnej, jedyną komisją, która rozpatruje taką sprawę dalej i może, jest Komisja Rewizyjna, jest prawnik, Komisja Rewizyjna i opinia, wnioski Komisji Rewizyjnej będą dalej, dalej analizowane już przez Radę Miasta. Proszę Państwa, i to jest tyle, co mam w tej sprawie. Tak, dziękujemy bardzo. Szanowni Państwo, ja się nazywam Kamila Gasiuk-Pichowicz, jestem posłanką wybieraną z tego okręgu wyborczego. Do mojego biura poselskiego dotarła skarga dotycząca nieprawidłowości dotyczących przetargu, wyniku, którego powstaje tutaj w parku restauracja. Sulejówek jest pięknym miastem i wszyscy byśmy chcieli, żeby w Sulejówku powstawało jak najwięcej pięknych, zdobiących Sulejówek budynków, budynków, które służą mieszkańcom. I w tej sprawie jednak problemem jest to, nie to, czy powstaje taki czy inny budynek, ale problemem, jak alarmują mieszkańcy, jest to, że nie wszyscy w tym przetargu mieli równe prawa, równy dostęp do informacji o działaniach podejmowanych przez miasto, zamierzanych przez miasto. Więc pierwsze podstawowe pytanie, czy byli równi i równiejsi? Jak to się stało, że przetarg na budowę kawiarenki niezwiązanej z gruntem zamienia się już po jego zakończeniu w przetarg na całkiem sporą restaurację? Czy o tej rewolucyjnej zmianie w warunkach przetargu zadecydowały prywatne relacje? Czy doszło do złamania prawa w tej sprawie? Każdy z nas, idąc do urzędu, chciałby mieć taką stuprocentową pewność, że jego sprawa będzie rozwiązana w sposób transparentny, zgodny z prawem, że będzie miał równe prawa jak wszystkie inne osoby uczestniczące w sporze, że nie pojawi się nagle okoliczność, która sprawi, że inny uczestnik sporu będzie uprzywilejowany chociażby dostępem do informacji, do których my nie jesteśmy. I czy tak było w tej sprawie? Czy doszło właśnie do złamania sprawa? Prawa. Tego właśnie chcemy się dowiedzieć i to jest cel naszej dzisiejszej interwencji. Jeszcze pozwolę sobie na kilka takich generalnych uwag dotyczących tej sprawy. Widzimy, szanowni państwo, to w całej Polsce. Samorządowcy z PiSu i związani z nimi układami biznesowymi ludzie po prostu czują się bezkarni, bo czują, że mają nad sobą taki parasol upolitycznionej prokuratury czy policji. I w ten sposób są po prostu kryci teraz wszyscy. Począwszy od ministra, kończąc na burmistrzach czy radnych Prawa i Sprawiedliwości. I najlepszym przykładem jest tutaj chociażby kwestia abolicji dla tych samorządowców, którzy bez podstawy prawnej udostępniali Poczcie Polskiej Spółce Państwowej i dane Polaków podczas organizacji wyborów kopertowych. I czasem zdarza się, że lokalni włodarze sobie myślą, że jakaś sprawa nie wyjdzie na jaw. A może nawet myślą sobie, że jeśli już się ktoś zajmie jakąś kontrowersyjną sprawą, to im się po prostu upiecze, bo znają ważnych polityków PiSu. Powiem wprost. Żadne znajomości nie pomogą. Kiedy prokuratura odzyska niezależność, ja ufam, że sami wyborcy też rozliczą, włodarzy miasta, bo działanie w granicach prawa, transparentność, warunki dla uczciwej konkurencji to jest podstawa dobrej samorządności. To jest podstawa do dobrego życia nas wszystkich w naszych małych, lokalnych ojczyznach. Celem mojej dzisiejszej interwencji, którą podejmuję w Urzędzie Miasta, jest uzyskanie odpowiedzi na pytania, czy przetarg został zorganizowany zgodnie z prawem, czy nie złamano warunków transparentności, równych warunków. I z takim celem udam się dzisiaj do Urzędu Miasta, aby przyjrzeć się dokumentom. Powiem wprost, że jest mi jednak przykro, że pomimo mojej prośby, uprzejmie skierowanej kilka dni temu, o spotkanie z panem burmistrzem, czy z jakimkolwiek przedstawicielem władz samorządowych, nie uzyskałam takiej odpowiedzi. Nikt pomimo, jak widać, sporego wzburzenia i zainteresowania mieszkańców, zarówno zwolenników, jak i przeciwników tej budowy, nie uznał za zasadne, aby porozmawiać ze mną na temat sprawy, która bulwersuje, rozgrzewa dyskusję mieszkańców i mieszkanek Sulejówka. Bardzo dziękuję.