Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Marcin Sypniewski: Podwyżka płacy minimalnej napędza inflację

Marcin Sypniewski: Podwyżka płacy minimalnej napędza inflację

Marcin Sypniewski z Konfederacji ostrzegał, że planowany wzrost płacy minimalnej napędzi inflację i zwiększy obciążenia dla pracodawców. Zajął stanowisko, że głównym beneficjentem podwyżek będzie rząd, a skutki mogą obejmować utratę miejsc pracy i wzrost cen.

Najważniejsze tezy


Marcin Sypniewski przedstawił liczby z projektu rozporządzenia - od 1 stycznia 2023 płaca minimalna ma wynieść 3383 zł brutto, a od lipca 2023 ma być 3,5 tys. zł brutto. Zaznaczył, że wzrost z 3 010 zł do 3,5 tys. oznacza dla pracownika około 338 zł więcej „na rękę”, podczas gdy koszty pracodawcy wzrosną o około 591 zł.

Skutki dla pracowników i pracodawców


Mówca wskazywał, że wyższe koszty zatrudnienia spowodują zwolnienia i wzrost bezrobocia - część przedsiębiorców nie będzie mogła ponosić dodatkowych obciążeń. Dodał, że pracodawcy przeniosą zwiększone koszty na ceny towarów i usług, co odbije się na wszystkich konsumentach.

Wpływ na inflację i finanse publiczne


Sypniewski argumentował, że głównym beneficjentem podwyżek będzie rząd, który pobierze więcej podatków, a to dodatkowo „nakręci” inflację - mówca nazywał ten mechanizm spiralą płacowo-cenową. Podkreślił też, że tylko zmniejszenie wydatków publicznych realnie ograniczy inflację, według przedstawionego stanowiska Konfederacji.

Reakcje polityczne i kontrargumenty


W wystąpieniu przytoczono także wypowiedź byłej szefowej koła Nowoczesna, która deklarowała utrzymanie programów socjalnych i inne propozycje przeciwdziałania inflacji. Sypniewski krytykował takie podejście, twierdząc, że utrzymywanie programów socjalnych bez ograniczeń prowadzi do dalszego zwiększania presji inflacyjnej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry. Szanowni Państwo, konferencja Konfederacji w temacie inflacji, drożyzny, tego co na tę inflację wpływa. W tym przypadku jest to kolejny program rządu, kolejna inicjatywa rządu, która ma tę inflację napędzić poprzez spiralę płacowo-cenową. Mianowicie jest to wzrost płacy minimalnej. I tak projekt rozporządzenia Rady Ministrów, który we wtorek zajmie się rząd, mówi, że od 1 stycznia 2023 roku minimalne wynagrodzenie ma wynosić już 3383 zł, a od lipca 2023 będzie to odpowiednio 3,5 tysiąca złotych brutto. Oczywiście są to kwoty brutto, czyli całkowicie abstrakcyjne kwoty pomiędzy kwotą netto, czyli to co dostaje pracownik, a kwotą całkowitych kosztów, czyli to co pracodawca całkowicie płaci. Ktoś mógłby pomyśleć, no wzrost płac, jak to może wpływać na inflację, dlaczego to może być złe. Jest to kolejny sposób łupienia podatników po kieszeni. Mianowicie podwyżka płacy minimalnej z 3 010 zł do 3,5 tysiąca złotych faktycznie oznacza, że pracownik pracujący na płacy minimalnej otrzyma 338 zł więcej. Natomiast pracodawca będzie miał koszty zatrudnienia tego pracownika zwiększone aż o 591 zł. W związku z tym, jak dobrze państwo widzą, głównym beneficjentem radykalnej podwyżki płacy minimalnej będzie więc rząd, bo to on będzie więcej podatków pobierał z kieszeni podatnika, pracownika, pracodawcy, a w jeszcze większym stopniu wpłynie to na napędzanie się inflacji. Pensja 3,5 tysiąca brutto oznacza łączny koszt pracodawcy na poziomie 4 216 zł 80 groszy, a wynagrodzenie netto, czyli to, co pracownik będzie miał na rentkę, będzie wynosiło 2716 zł. W związku z czym łatwo obliczyć, że z takiej płacy minimalnej tego, co ktoś zarabia, najmniej powinien zarabiać, rząd zabiera aż 1500 zł miesięcznie. To napędza inflację. Niestety jedynym ugrupowaniem, które realnie mówi, co zrobić, żeby zmniejszyć inflację, czyli zmniejszyć wydatki publiczne, jest konfederacja. Dla przeciwieństwa szefowa, była szefowa koła klubu Nowoczesna, rzekomo najbardziej wolnorynkowego, koła będącego częścią teraz tej lewicowej platformy obywatelskiej, koalicji obywatelskiej, powiedziała dzisiaj w RMF FM o 7.07. Utrzymamy wszystkie programy socjalne, które wprowadził PiS, ale chcielibyśmy, żeby te pieniądze były więcej warte. Chcielibyśmy, żeby do Polski trafiły pieniądze z KPO, a NBP wyemitował obligacje antyinflacyjne. Czyli popieramy wszystkie programy, które m.in. doprowadziły do tej inflacji zarządów PiS-u, ale mamy nadzieję, że ta inflacja się skończy. Taki jest poziom rzekomo najbardziej wolnorynkowego ugrupowania, chociaż jak z głosowań, analiz głosowań wynika, to najbardziej wolnorynkowymi posłami, parlamentarzystami są parlamentarzyści koła poselskiego Konfederacja. Oddaję głos Marcinowi Sypniewskiemu, sekretarzowi Konfederacji, jednemu z liderów partii KORF. Jest jeden skutek inflacji, o którym rząd głośno nie mówi, dlatego że rząd, jak poseł Kulesza mówił, jest głównym beneficjentem podwyżki płacy minimalnej i w związku z tym głupio mówić o rzeczach, które są przykre dla ludzi, którzy dostają tę podwyżkę. Mianowicie tą konsekwencją jest utrata pracy przez część pracowników, dlatego że zawsze podwyżka płacy, którą pracodawca musi zapłacić, wywołuje właśnie taki skutek. Żyjemy w takich czasach, w których cały czas rosną koszty prowadzenia działalności, rosną ciężary nakładane na przedsiębiorców, dlatego że ktoś te wszystkie programy socjalne musi sfinansować. Niestety to przedsiębiorcy ponoszą główny koszt tej bezmyślnej działalności państwa i kolejny cios to będzie właśnie podwyżka płacy minimalnej, czyli wzrost kosztów zatrudnienia pracownika i w tej sytuacji, jak też uczy doświadczenie, część pracodawców po prostu pracowników zwolni, dlatego że nie będą mieli pieniędzy, żeby kolejny podwyższony koszt ponosić. Taka sytuacja oczywiście prowadzi do wzrostu bezrobocia, ale także do podwyżki cen, dlatego że te zwiększone koszty pracownika pracodawca będzie musiał gdzieś przenieść, w związku z czym wszyscy będziemy znowu drożej płacić za produkty. Czyli to jest zamiast walki z inflacją, rząd cały czas tę inflację zwiększa, stosując instrumenty, które spowodują kolejny wzrost cen. I co da tak naprawdę podwyżka pracownikowi, który zarabia pensję minimalną o 200-300 zł na rękę, jeżeli będzie musiał te 200-300 zł więcej wydać w sklepie, kupując chleb, tankując paliwo na stacji, czy kupując inne produkty pierwszej potrzeby. Jest to kompletnie bez znaczenia dla ludzi. Jedynym tak naprawdę zyskującym na tej całej operacji jest rząd, który będzie miał więcej pieniędzy do wydania na głupoty najczęściej. To zresztą ta planowana podwyżka jest dosyć duża, dlatego że rząd jednocześnie podwyższając po raz kolejny i to dwukrotnie w przyszłym roku płacę minimalną, prowadzi praktycznie do wypłaszczania się wynagrodzeń, dlatego że docelowo według rządu w 2024 roku płaca minimalna ma stanowić już 60%, a nie jak w tej chwili niecałe 50% przeciętego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Czyli niestety coraz bliższa wydaje się ta sytuacja, w której większość pracowników będzie zarabiała tyle samo i to dokładnie tyle, ile wskaże rząd w rozporządzeniu o płacy minimalnej. Dziękuję serdecznie i oddaję głos prezesowi Grzegorzowi Braunowi. Szczęść Boże i ratuj się kto może, póki u władzy pozostaje rząd Zjednoczonej Urze Prawicy, który uparcie kontynuuje politykę przekupywania Polaków ich własnymi pieniędzmi. Szczęść Boże Polakom, pracobiorcom i pracodawcom, zwłaszcza misiom, małym, średnim przedsiębiorcom, ratuj się kto może, póki te rządy Zjednoczonej Urze Prawicy mogą liczyć w tej złej sprawie na niestety blokowe, systemowe, konsekwentne wsparcie ze strony całej totalnej opozycji, która popiera tę politykę nakręcania spirali inflacyjnej poprzez rozrzucanie między Polaków często na chybił trafił więcej, ale coraz mniej wartych pieniędzy. Otóż w tej naprawdę niewesołej sytuacji, szanowni Państwo, jest jedna dobra wiadomość. Jest w Sejmie jedna formacja, która staje po Waszej stronie. Po stronie Polaków, uczciwych, przedsiębiorczych, pracowitych ludzi, my jedni, Konfederacja, chcemy, żebyście zwiększała realna Wasza siła nabywcza. Nie nominały pieniędzy, które się dewaluują, nie Wasze płace minimalne czy maksymalne, ale podlegające inflacji. My chcemy, żeby w Waszych kieszeniach było więcej pieniędzy realnie, żebyście więcej mogli kupić za to, co wypracujecie. No i cóż, poza naszym nieustannym sprzeciwem wobec tego, co się tutaj w tej Wysokiej Izbie dzieje, wobec tych zarządzeń, które szykuje z tygodnia na tydzień rząd Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego. My od zawsze, od dawna, od kiedy jesteśmy tutaj, na tej scenie politycznej, realnie współdziałając dla dobra polskiego, dla sprawy polskiej, dla polskiego interesu narodowego i polskiej racji stanu, my mamy zawsze te same pomysły. Nie wymyślamy prochu. Kwota wolna od podatku jako dwunastokrotność płacy minimalnej. Kwota wolna od podatku, którą rząd w sposób perfidny, propagandowo obniża, ale nie do tego stopnia, żeby to wpłynęło na realną sytuację Polaków, polskich pracodawców i pracobiorców. Obniżenie opodatkowania paliw, węgla, prądu, generalnie nośników energii. My chcemy realnie walczyć z drożyzną cen paliwa, gazu, węgla przez zdjęcie z tych dóbr przesadnych podatków. 0% VAT na podstawowe artykuły żywnościowe. Odpodatkowanie, nie przekupywanie Polaków ich własnymi pieniędzmi, ale odpodatkowanie, szanowni państwo, jest drogą do tego, żeby nas było stać na więcej, ażeby spirala inflacyjna nie była nakręcana w nieskończoność. No i wreszcie likwidacja zbędnych podatków. Przypomnę, że podwyżek podatków, szanowni państwo, w tym Sejmie, ta zjednoczona łóże prawica przy współpracy tej totalnej opozycji, podwyżek przeprowadzono w tej jednej kadencji parlamentu już kilkadziesiąt. Kilkadziesiąt podwyżek podatków jawnych i ukrytych. Ukrytych pod różnymi nazwami, które brzmią dla niektórych mniej groźnie. Nie, abonament, opłata. Niektórzy sądzą, że to nie jest podatek. To wszystko są podatki jawne i ukryte. Więc my chcemy te podatki obniżać, a z wszystkich podatków na początek, na dobry początek, jeśli Konfederacja będzie miała wpływ na bieg spraw publicznych, 15 podatków po prostu od razu do likwidacji. Przykładowo podatek od czynności cywilno-prawnych, podatek cukrowy, opłata moczowa, opłata reprograficzna, podatek od środków transportowych i tak dalej, i tak dalej. 15 podatków, które nie przynoszą budżetowi żadnych znaczących zysków, nie zmieniają sytuacji państwa polskiego, natomiast zwiększają obciążenia fiskalne, a zatem kładą się cieniem na polskiej wydajności, przedsiębiorczości. Po prostu odbierają te podatki Polakom, chęć do pracy, chęć do życia, chęć do tego, żeby w tym życiu móc się szczycić nie tym, kto jest bardziej zapobiegliwy i potrafi lepiej wyciągnąć rękę po rozmaite tam datki na waciki, które rząd proponuje, ale ludzie, którzy potrafią przejawić swoją przedsiębiorczość. Po ich stronie stoi Konfederacja, Konfederacja przeciwko fiskalizmowi, biurokratyzmowi, przeciwko przesadnemu opodatkowaniu Polaków po stronie wolności, nie tylko podatkowej. Dziękujemy za uwagę. Czy są pytania? Nie widzę, nie słyszę. Do następnego razu. Dziękujemy.