Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Konfederacja: Ostrzeżenie przed gigantyczną dziurą budżetową

Konfederacja: Ostrzeżenie przed gigantyczną dziurą budżetową

Konfederacja skrytykowała politykę zadłużania państwa i ostrzegła przed "gigantyczną dziurą budżetową" wynikającą z ukrywania długu w funduszach pozabudżetowych. Mówca twierdził, że presja na szybkie przyjęcie zmian w sądownictwie wiąże się z próbą odblokowania środków unijnych i utrzymania dostępu do finansowania na rynkach.

Najważniejsze ustalenia


Konfederacja podkreśliła, że rząd prowadzi nieodpowiedzialną politykę zadłużania - deficyt zbliża się do 5% PKB, a koszty obsługi długu znacząco wzrosły. W wystąpieniach przywołano szacunki mówiące o istotnym, wielokrotnym wzroście kosztów obsługi zadłużenia.

Mechanizmy zadłużenia i fundusze pozabudżetowe


Mówca wskazał, że dług jest częściowo wyprowadzany poza budżet poprzez rozbudowę funduszy pozabudżetowych - wymieniono Narodowy Fundusz Zdrowia, Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, fundusz covidowy, fundusz pomocy oraz Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Zwrócono uwagę, że część obligacji tych mechanizmów nie została sprzedana, co zwiększyło presję fiskalną.

Powiązanie z negocjacjami unijnymi i ustawą o sądownictwie


Według relacji, w nocy marszałek Sejmu zwołała spotkanie z premierem i ministrem ds. europejskich w sprawie projektu ustawy o sądownictwie powstałego pod dyktando Komisji Europejskiej. Celem miało być zrealizowanie kamienia milowego dotyczącego praworządności i odblokowanie środków takich jak KPO - premier miał powiedzieć, że to wpłynie na to, jak postrzegają nas rynki.

Skutki fiskalne i polityczne


Konfederacja ostrzega, że dalsze zadłużanie ogranicza pole manewru przyszłych władz i przerzuca koszty na następne pokolenia. Wskazano rozbieżność szacunków kosztów obsługi długu - rząd szacuje około 60 mld zł rocznie, Komisja Europejska mówi o około 100 mld zł rocznie. Mówca zauważył też plany szybkiego procedowania tematów w Sejmie, w tym dodatkowego posiedzenia we wtorek, by zdążyć przed świętami.

Reakcje klubowe i dalsze działania


Na koniec mówca przekazał głos Grzegorzowi Braunowi i odniósł się do interpretacji posła Krzysztofa Bosaka jako bardziej optymistycznej. W wypowiedzi powtórzono tezy o spirali zadłużenia, kreatywnej księgowości i ryzyku długoterminowych obciążeń dla budżetu.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry, bieżący raport z pracy sejmowej, z sytuacji w Sejmie. Wczoraj debata budżetowa, a przed chwilą właśnie zakończyło się pilne spotkanie zwołane wczoraj w nocy przez panią marszałek Sejmu z premierem, z ministrem z spraw europejskich w celu konsultowania projektu ustawy, kolejnego projektu ustawy o sądownictwie, który powstał w ostatnich dniach pod dyktando Komisji Europejskiej i ma zrealizować kamień milowy pod hasłem praworządność i spowodować przekazanie, odblokowanie Polsce środków z zadłużenia Unii Europejskiej. Czy te dwa tematy się łączą? Można by powiedzieć pozornie nie. Tutaj spór prawny, a wczoraj budżet na rok przyszły. W rzeczywistości oczywiście oba tematy mają bliski związek. W debacie budżetowej wczoraj podkreślaliśmy, że Polska pod rządami PiSu jest bezprecedensowo zadłużana, że nieodpowiedzialna polityka rządu PiS, bazująca w tej chwili już na deficytach idących w kierunku 5% produktu krajowego brutto, to polityka nieodpowiedzialna, że rząd Mateusza Morawieckiego zwiększył zadłużenie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, którykolwiek wcześniejszy rząd, że koszty obsługi tego zadłużenia znacząco wzrosły. Były nawet szacunki mówiące o tym, że 3,5-krotnie. Wskazywaliśmy także w debatach budżetowych, w naszych wystąpieniach, że rząd Mateusza Morawieckiego do bezprecedensowych poziomów rozwinął taką inżynierię finansową, polegającą na wyprowadzaniu długu poza budżet i ukrywaniu go przed opinią publiczną. Przypomnijmy, że do tych wielkich, starych funduszy pozabudżetowych, takich jak Narodowy Fundusz Zdrowia czy Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, by wymienić tylko dwa największe, rząd Mateusza Morawieckiego dodał całą paletę nowych swoich instrumentów na czele z funduszem covidowym, przez który realizowane są także wydatki emerytalne czy węglowe, z funduszem pomocy, który ma nie rzucającą się w oczy nazwę, ale przez to idzie cała polityka wobec uchodźców, imigrantów z Ukrainy, czy z Funduszem Wsparcia Sił Zbrojnych, też nazwa nie rzucająca się w oczy. W rzeczywistości z długu zaciąganego w tym funduszu miały być finansowane wydatki zbrojeniowe. Przypomnijmy, obligacje tego funduszu się nie sprzedały. W rządzie w ostatnich tygodniach zapanował pożar związany z tym, że koszt obsługi zadłużenia gwałtownie wzrósł i to zwiększyło ciśnienie rządu na pozyskanie pieniędzy od Unii Europejskiej, pieniędzy między innymi z tak zwanego KPO. W związku z tym przyspieszono negocjacje i dziś dostajemy do Sejmu, właściwie jutro będzie procedowane pierwsze czytanie projektu ustawy o sądownictwie. Co usłyszałem podczas zamkniętego spotkania, które właśnie się zakończyło u Marszałek Sejmu? Wydaje mi się, że najciekawsze sformułowanie, które padło, padło z ust premiera Morawieckiego i było to sformułowanie brzmiące mniej więcej w ten sposób, że to wpłynie na to, jak postrzegają nas rynki. To wpłynie na to, jak postrzegają nas rynki. Ze ust Marszałek Sejmu padały także słowa o inflacji, o tym, że informacje, jakie wypływają w Polsce, mogą na to wpłynąć, ale przede wszystkim była mowa o wysokich kosztach obsługi zadłużenia. A więc, proszę Państwa, postawmy sprawę jasno. Nie chodzi nawet już o same pieniądze z Unii Europejskiej. Chodzi o to, że w tej chwili jesteśmy już tak mocno uzależnieni od bieżącego zadłużania się na rynkach finansowych, co zresztą Konfederacja od samego początku mówiła, że wprowadzanie państwa w spirale uzależnienia od długu ogranicza polemanewru demokratycznie wyłanianych władz. Przypomnijmy, że sam premier Mateusz Morawiecki, w ujawnianych w prasie mailach, pisał, że jest to bezprecedensowo tani pieniądz, grzech byłoby nie skorzystać. No i wciągnięcie zostaliśmy w tą pułapkę zadłużenia, w tą spiralę zadłużenia. W tej chwili handluje się w Brukseli polskim ustawodawstwem, ustrojem polskiego sądownictwa, a także tysiącem innych kwestii, po to, żeby te rynki dalej chciały nam pożyczać. Brak zadłużania się wspólnie z Unią Europejską byłby odczytywany jako brak pewności do zadłużania dalszego Polski w ramach zwykłych zadłużeń budżetowych i pozabudżetowych. Tak więc w tej spirali zadłużenia tkwimy. Rząd Prawa i Sprawiedliwości wraz pewnie z częścią opozycji, tą prounijną częścią opozycji, będzie chciał jak najszybciej to przeprowadzić. Mowa jest o dodatkowym posiedzeniu Sejmu we wtorek. Jeszcze przed świętami chcą ten temat zamykać, licząc na to właśnie, że po pierwsze podbije im to notowania, a po drugie będą mieli fundusze na różnego rodzaju swoje działania i przede wszystkim umożliwi to dalsze, niezakłócone zadłużenie naszego państwa i egzystowanie w oparciu o ten pieniądz pozyskiwany z długu aż do wyborów. Następne pokolenia zostaną z kosztami obsługi tego zadłużenia. Już w tej chwili szacowany na następne lata koszt obsługi zadłużenia szacowany przez rząd wynosi 60 miliardów rocznie, natomiast szacowany przez Komisję Europejską wynosi aż 100 miliardów złotych rocznie. To prawie dwa razy więcej. I to wynika z tego, że właśnie znaczna część tego długu jest poukrywana w tych funduszach w Banku Gospodarstwa Krajowego. Tak wygląda sytuacja, tak wygląda szybkie sprawozdanie z sytuacji parlamentarnej zmieniającej się w ciągu jednej nocy. Jak w kalejdoskopii oddaję głos Grzegorzowi Braunowi. Szczęść Boże i ratuj się kto może, kiedy Zjednoczona Urze Prawica zarządza finansami Polaków. Szantaż finansowy, bo tak trzeba po imieniu nazywać te zasadę praworządności, czyli ingerencje eurokołchozów w wewnętrzne sprawy Polski. Skoro szantaż finansowy, no to chyłkiem pisane, może nie na kolanie, może porządnie, ale w Brukseli pisane ustawy mają być pilnie procedowane tutaj w polskim Sejmie. Spirala zadłużenia, kreatywna księgowość. W dawnej, normalnej księgowości, prawdziwej księgowości były dwie rubryki winien ma, a teraz jest jeszcze trzecia rubryka nie ma, ale ma mieć. I wydajemy te pieniądze, których nie mamy, mamy mieć. Zadłużamy kolejne pokolenia Polaków. Wersja przedstawiona przez kolegę posła Krzysztofa Bosaka jest wersją optymistyczną, że jakieś państwo polskie będzie w ogóle jeszcze istniało, żeby Polacy mogli być strzyżeni do gołej skóry, żeby spłacać odsetki. No ale wersja pesymistyczna jest taka, że w pewnym momencie zabraknie już tej suwerenności do wyprzedawania, co tak chętnie i niestety tak łatwo i mało asertywnie robi Mateusz Morawiecki i jego zaplecze polityczne i po prostu skończy się to z zajęciem za długi. Dzisiaj zjednoczona łóże prawica, niestety nieróżniąca się co do tych pryncypialnych zasad w podejściu do polskiego pieniądza, finansów polskich rodzin od totalnej opozycji, sprowadziła państwo na skraj bankructwa. Przypomnijmy te wszystkie historycznie niegdyś owiane słusznie najgorszą sławą długi gierkowskie, czy też dziura budżetowa Bałca, jeszcze w moim pokoleniu słynna. To były wszystko jakieś drobne pieniądze na waciki. Ta dziura, która w tej chwili się rozwiera przed Polakami, to jest dziura wielkości polskiego budżetu, dlatego że poza budżet wyprowadzono drugi budżet. Zjednoczona łóże prawica chce, poza już nawet iluzoryczną kontrolą tego parlamentu, chce po prostu swobodnie wydawać i rozdawać pieniądze, które wypracować muszą Polacy, gdy tymczasem przypomnijmy, jakie są realia. Realia? No bo skądś te pieniądze muszą się brać. Rząd nie ma żadnych pieniędzy, których z nas nie wydusi podatkami. Szanowni państwo, ćwierć miliona biznesów, ćwierć miliona przedsiębiorstw, prognoza GUS-u, nie nasze czarnowictwo, tylko prognoza Głównego Urzędu Statystycznego w tym roku przestaje istnieć. Ćwierć miliona zagłada polskiej przedsiębiorczości. Pogrom, wyżynka i to robi rząd wymachujący biało-czerwoną flagą, pieczętujący to wszystko orłem w koronie, pod rozmaitymi pretekstami. Jak nie pandemia to wojna, a posłowie tej formacji chwalą się publicznie. Czytuję, mamy na utrzymaniu drugi naród. Czy ktoś pytał Polaków, czy chcą mieć na utrzymaniu nie tylko siebie, ale drugi naród, czy ktoś pytał Polaków, czy chcą wiązać się wieczystym i nierozerwalnym sojuszem z bankrutami. Nie, nikt o to Polaków nie pytał. My pytamy, szanowni państwo. My nie wymyślamy prochu, po prostu wracamy do podstawowych zasad, do tej normalnej księgowości, do tabliczki mnożenia. 2 i 2 jest 4 i nigdy nie będzie więcej. Więcej i szanowni państwo, nie dajcie sobie wmówić, że to, co w życiu indywidualnego człowieka, Polaka, co prowadzi do bankructwa, czyli wydawanie więcej pieniędzy, niż się ich wypracowuje, że to w życiu naszym zbiorowym, narodowym, państwowym ma zmierzać do jakiegoś happy endu. Nie, to jest prosta droga do katastrofy i tylko Konfederacja w tym Sejmie nazywa te rzeczy po imieniu, ponieważ zauważcie, Zjednoczona Urzę Prawica i totalna opozycja, oni się tylko ścigają, oni tylko się licytują na to, kto, w jakim tempie, jak szybko wyprzeda polską suwerenność, po to, żeby te pieniądze, których nie mają, a mają mieć, żeby móc zacząć wydawać na cele tego swojego budownictwa socjalistycznego, które tutaj prowadzą. Dziękujemy za uwagę. Ciąg dalszy niestety nastąpi. Jeszcze pan poseł Krzysztof Bosar. Ja jeszcze dodam szczegół, że podczas tego spotkania wszystkich partii u pani marszałek z Sejmu na tych konsultacjach dotyczących tej pilnie wnoszonej ustawy w imieniu Konfederacji oczywiście wyraziłem sprzeciw wobec praktyki handlowania polskim prawodawstwem zamian za możliwość zadłużania się wspólnie z Unią Europejską. Wyraziłem sprzeciw wobec wciągania Polskie w euro dług, w euro podatki, zmniejszanie kompetencji, którymi dysponuje państwo polskie. No, sprzeciw osamotniony. Wszystkie inne siły polityczne absolutnie zgadzały się tam ze sobą we wszystkim, poza tym, jak dokładnie to przeprowadzić. Natomiast, co ciekawe, kilka moich szczegółowych pytań spowodowało, że zgodzili się ze mną liderzy innych sił opozycji, którzy sami z siebie szczegółowych pytań nie mieli. A były to m.in. pytania o to, który konkretnie kamień milowy uchwalenie tej ustawy wypełni. Minister do spraw europejskich nie był w stanie dokładnie odpowiedzieć na to, że to jest kamień milowy praworządnościowy. Natomiast numeru podać nie był w stanie. Przypomnijmy, że mamy tych kamieni milowych sto kilkadziesiąt. Można się pogubić. Dopytywany dokładnie przeze mnie o to, czy Komisja Europejska będzie mogła nam wstrzymywać środki i na podstawie niewypełnienia dowolnego innego kamienia milowego. Powiedział, że ciekawą, której wcześniej w menach nie słyszałem, i się nią podzielę, z przyjemnością, z naszymi wyborcami, widzami, sympatykami i społeczeństwem, a mianowicie, że pośród tych stu kilkudziesięciu kamieni milowych, na które zgodził się rząd Mateusza Morawieckiego w tajemnicy przed Polskim Sejmem i polskim społeczeństwem jest dwadzieścia kilka superkamieni milowych, które mogą wstrzymywać pieniądze i pozostałe mniejszego kalibru. Zapytałem w związku z tym, które to są te superkamienie milowe. Na to pytanie o odpowiedzi nie otrzymałem, natomiast do tego pytania przyłączyli się również inni przedstawiciele opozycji, zwracając uwagę, że może we wtorek, na dodatkowym dniu posiedzenia Sejmu, rząd przedstawi nam bardziej szczegółową informację z negocjacji. Wdrożyłem także sprawę pisemnego porozumienia w sprawie kontroli realizacji tych kamieni milowych. Mieliśmy też informacje medialne, że jest stworzony specjalny system informatyczny, poprzez który rząd państwa polskiego poddaje się czymś w rodzaju takiej online'owej kontroli ze strony Komisji Europejskiej, żeby ona mogła sprawdzać, żeby tam mogli odhaczać, co już zrobili, co jeszcze czeka, co jest w realizacji. Pytałem o to, nie uzyskałem na ten temat odpowiedzi. Minister do spraw europejskich twierdził, że żadnego pisemnego porozumienia w takich sprawach nie ma, że jest tylko tak zwana opinia koledżu, jakiegoś najwyraźniej ciała europejskiego. Nie wiem, czy rzeczywiście w Unii Europejskiej poziom praworządności stoi tak nisko, że decyzje skutkujące wydatkami lub brakiem wydatków idących w dziesiątki i setki miliardów są podejmowane ustnie, ale na chwilę obecną taki jest stan wiedzy polskich posłów, wszystkich klubów parlamentarnych, które przekazano. I jeszcze raz zwracam uwagę, że byłem jedyną osobą podczas tego spotkania, która dopytywała o takie kwestie formalno-prawne związane z wydatkowaniem tych środków i wstrzymywaniem ich dla Polski. Pozostałe siły polityczne bardzo chcą możliwości wspólnego zadłużenia się i spłacania tego do roku 2058, ale o te pisemne uwarunkowania się nie dopytują, co też pokazuje, z jaką klasą polityczną mamy tutaj w tym machu do czynienia i klasą dziennikarską, bo przecież media też specjalnie tego nie nagłaśniają. Także to jeszcze taka garść ciekawostek związanych właśnie z tą noszą rozmową i na pewno będziemy te kwestie drążyć. Zachęcam też do śledzenia interpelacji składanych przez posłów Konfederacji, bowiem my o te sprawy dopytujemy na piśmie, dopytujemy ministrów, premiera. Oni mają termin, czasem ten termin przedłużają, ale generalnie muszą nam odpowiadać na piśmie i wydobywamy różne interesujące szczegóły, które woleliby ukryć przed opinią publiczną. Tak postrzegamy tutaj swoją rolę i sądzę, że nasza właśnie praca jest tym promieniem nadziei w tej całej degręgoladzie, promieniem nadziei na to, że jest możliwa normalna polityka państwa polskiego, a nie polityka pełzania w zamian za możliwość wspólnego zadłużania się. No i powtórzmy, bo już mówiliśmy to wspólnie z tego miejsca, Trybunał stanu się należy Mateuszowi Morawieckiemu za to, jak obchodzi się z finansami Polaków, za to, jak bezczelnie, podstępnie i oszukańczo wobec polskiej opinii publicznej wyprzedaje polską suwerenność w Brukseli. Trybunał stanu dla niego i całej tej grupy trzymającej władzę, która wspólnie i w porozumieniu zadłuża następne pokolenia Polaków. Dziękujemy za uwagę. Czy są pytania? Tu także nie ma żadnych pytań. Ciąg dalszy nastąpi. Do zobaczenia.