Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Konfederacja: Każde mieszkanie będzie mieć paszport energetyczny

Konfederacja: Każde mieszkanie będzie mieć paszport energetyczny

Konfederacja ostrzega przed dyrektywą EPBD, przekonując, że wprowadzi ona obowiązkowe paszporty energetyczne dla każdego mieszkania i nałoży obowiązki termomodernizacji. Organizacja krytykuje dyrektywę jako element Europejskiego Zielonego Ładu i programu Fit for 55, wskazując na brak finansowania i ryzyko ubóstwa energetycznego.

Najważniejsze tezy


Konfederacja przedstawiła główne zarzuty wobec dyrektywy w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (EPBD). Według mówcy dyrektywa oznacza, że każde mieszkanie będzie miało paszport energetyczny – nawet dwa dokumenty: remontowy i efektywności energetycznej – oraz że rząd ma wskazać 15% najbardziej emisyjnych budynków do pilnej termomodernizacji.

Planowane terminy i obowiązki


Konfederacja zwraca uwagę na harmonogram wskazany w przemówieniu: 15% najstarszych budynków ma być poddane termomodernizacji do 2030 roku (w dalszej części wypowiedzi pojawia się również odniesienie do 2035), a pozostałe budynki do 2050 roku. Mówca podkreśla, że brak paszportu będzie uniemożliwiał sprzedaż i wynajem nieruchomości, co ma zwiększyć biurokrację przy obrocie nieruchomościami.

Finansowanie i konsekwencje społeczne


Konfederacja krytykuje brak jasnego finansowania na koszty remontów i ociepleń, wskazując, że obowiązki mają być wykonywane „z własnej kieszeni” obywateli. Mówca ostrzega, że na początek najbardziej dotknięte zostaną osoby najbiedniejsze, co może doprowadzić do pogłębienia ubóstwa energetycznego i zwiększenia obciążeń podatkowych lub zadłużenia publicznego.

Postulat polityczny i krytyka UE


Konfederacja określa dyrektywę jako przejaw „ekologicznego fanatyzmu” Unii Europejskiej i używa jej jako argumentu za koniecznością ograniczenia wpływu unijnych regulacji. W materiale pada apel o poważne rozważenie odcięcia się od tych regulacji ze względu na rzekomą nieopłacalność dla kraju.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry. Witam Państwa serdecznie na konferencji Prasowej Konfederacji. Tematem naszej konferencji będzie dyrektywa w sprawie charakterystyki energetycznej budynków, w skrócie EPBD, która oznacza, że każde mieszkanie będzie miało paszport. Dyrektywa to kluczowa część Europejskiego Zielonego Ładu i programu Fit for 55, a realizuje absurdalny, utopijny plan przekształcenia wszystkich budynków Unii Europejskiej, w budynki ekologiczne i bezemisyjne. Każdego, czyli również każdego w Polsce, co oczywiście niesie za sobą konsekwencje. Jakie są najbardziej skandaliczne postanowienia tej dyrektywy? Rząd ma wytypować 15 najbardziej emisyjnych, czyli powiedzmy sobie szczerze najstarszych budynków w Polsce i do 2030 roku wymucić ich termomodernizację. Co do pozostałych budynków, czyli pozostałych 85%, ma to nastąpić w roku 2050. Ta dyrektywa dzisiaj będzie właśnie w Komisji w Parlamencie Europejskim procedowana. Jeśli przejdzie, no to już w następnych dniach, w następnych tygodniach możemy się spodziewać, że rząd ochoczo przystąpi do realizacji tego programu. Co ciekawe, będą nas zmuszać, będą administracyjne kary, będą sankcje, ale nie będzie żadnych pieniędzy na to. Każdy będzie musiał to zrobić z własnej kieszeni. To nie będzie tak, że rząd powie, słuchajcie, musicie tutaj ocieplić budynek, fotowoltaikę zainstalować, no i my wam coś dołożymy. Nie, każdy to będzie musiał sam zrobić z własnej kieszeni. A powiedzmy sobie szczerze, te 15% na początku tych najstarszych budynków, tam mieszkają zwykle ludzie ubodzy. Więc co oni mają zrobić? Skąd oni mają te pieniądze wziąć? Tym się nikt nie martwi, bo Unia Europejska w swoim ekologicznym fanatyzmie po prostu wymusza pewne decyzje, ale nie przejmuje się tym, jak ludzie będą je realizować. Skończyła się Unia, która rozdaje pieniądze, która chce dobrze. Znaczyła się Unia ekologicznego fanatyzmu i wszyscy na tym ucierpimy i zobaczymy jeszcze, do czego doprowadzi w budownictwie i do jakiego ubóstwa energetycznego ta dyrektywa doprowadzi. Co do dalszej części tej dyrektywy oddaję głos posłowi Dobromirowi Sośnierzowi. Unia od zawsze właściwie nam się nie opłacała. Znaczy, jeśli dobrze policzyć te wszystkie wydatki, które musieliśmy ponosić na to, żeby móc się do Unii zapisać i potem być jej członkiem, to zawsze one przekraczały to, co od Unii uzyskiwaliśmy. No ale ten bilans rzeczywiście stale się pogarsza i ta kolejna dyrektywa będzie tego następnym krokiem. Oprócz tego, że będziemy mieli nałożony kolejny obowiązek remontowania tych wszystkich mieszkań, to każde mieszkanie będzie musiało, każdą nieruchomość, każdy dom będzie musiało mieć swój paszport. Nie covidowy, a tym razem paszport energetyczny. Nawet dwa paszporty. Jeden remontowy, a drugi efektywności energetycznej. Więc oprócz tej biurokracji, którą już teraz musimy przechodzić przy sprzedaży wynajmień i nieruchomości, będziemy mieli dodatkowo zało. Do tej pory było nudno, jedynie tam notariusz, jakieś księgi wieczyste, przepisanie wszystkich umów, sprawdzanie różnych papierów, nudy. W tej chwili będziemy mieli kolejne urozmaicenie, będziemy biegali z paszportami. Bez takiego paszportu nie będzie można sprzedać, nie będzie można wynająć nawet nieruchomości. Więc fajnie, więc bawimy się, więc Unia dba o nasze tutaj rozrywki. A tymczasem rząd nasz ukochany wychodzi naprzeciw tym oczekiwaniem już teraz. Jeszcze dyrektywa nie została uchwalona, a rząd już pracuje nad pomysłem, żeby te paszporty poradzać, żeby tych paszportów od nas wymagać i żeby właśnie brak tych paszportów, ewentualne braki czy niedociągnięcia w tych paszportach uniemożliwiały sprzedawanie, wynajmowanie nieruchomości. Więc super. Wszystko to niestety składa się na taki dość ponure obraz rzeczywistości, w którym coraz bardziej żyjemy w krainie wielkiego brata. Co posiedzenie tego Sejmu, to właściwie uchwalamy jakieś przepisy, które naszą wolność ograniczają. A tutaj jak nie z Warszawy, to z Brukseli przychodzą do nas kolejne przepisy, które będą powodowały, że urzędnicy będą zaglądać nam do kufru w wali, sprawdza już nie tylko, ale też do domów, sprawdzali, mierzyli, ważyli. I jeśli tylko coś będzie nie tak, to oczywiście konsekwencje będą spadały na nas. Tak zostało powiedziane, te 15% najbardziej pilnych do wymiany, do remontu budynków, no to będą budynki najstarsze, prawda, do mnie najbiedniejsze. No skąd na to wezmą się pieniądze? Unia żadnych pieniędzy nie przysyła. Jeśli ten obowiązek wpadnie na ludzi, których nie będzie na to stać, no zapewne zostaną uruchomione jakieś tam kolejne rządowe programy, nie wiadomo co, no jak nie wezmą z podatków, to skąd wezmą? Znowu będziemy musieli pożyczać, wydrukować pieniądze, znowu będziemy napędzać inflację. Po co nam to wszystko? Czy naprawdę jest jakiś, jakikolwiek argument, jakikolwiek punkt, w którym zwolennicy Unii, bezkrytycznie uniofile, którzy prą do coraz większej integracji, będą w stanie przyznać, że to już jest za duże, że to już jest bezsens, że to nam się nie opłaca? Ja mam wrażenie, że nie, że większość Polaków niestety cierpi wobec Unii na syndrom sztokholmski i nie jest w stanie przyznać w żadnym momencie, że to jest bez sensu. A to jest bez sensu. Jeśli kogoś do tej pory nie przekonywało bilans zysków i strat pomiędzy Polską a Unią Europejską, no to to, że będziemy musieli wyremontować wszystkie budynki do 2050 roku, a do 2035 15% najmniej efektywnych, no chyba powinno już też, ale zdecydowanie przechylić nawet w oczach tych, którzy do tej pory łudzą się, że to nam się opłaca. Tak nawet w oczach tych powinno to przechylić na niekorzyść. Więc apelujemy o to, żebyśmy zaczęli w końcu poważnie rozważać to, żebyśmy odcięli się od tych unijnych regulacji. To nam się po prostu nie opłaca. Czy mają Państwo jakieś pytania? Koro nie ma, to dziękujemy. Ale tam musimy wyjść do to. Dziękuję.